geralttt
21-06-2012, 21:17
Islandia
Zmagań ze zwykłymi kadrami część kolejna... :)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img839.imageshack.us/img839/1984/myvatnlodka20121000pix.jpg)
Nad jeziorem Myvatn po wschodzie słońca zaczyna się kolejny letni dzień. Miliony małych muszek pojawią się lada moment, aby poprzez swoje wszędobylstwo(usta,uszy, oczy, nos, - zresztą każdy możliwy otworek na ciele, lub jego brak) skutecznie urozmaicić zwiedzanie turystom. Wtedy turyści z przerażeniem w oczach, ale spragnieni większej ilości wrażeń zaopatrują się w lokalnym hoteliku w specjalne siatki na twarz(a'la siatka pszczelarska z kapeluszem cowboya w jednym) i w akompaniamencie bzzz, wwwzzz, gzzz i innego buczobzyczenia wyruszają podbijać okoliczne pseudokratery(fragment jednego z nich po lewej).
Pisałem coś o pseudokraterach? Jeśli nie to ok - już nadrabiam:
Nazwa rzeczywiście zobowiązuje, bo kraterami wulkanicznymi to one w rzeczywistości nie są. 'Pseudo' w zupełności im wystarcza i wcale nie ujmuje. Miast wyrzucać z siebie obłoki lawy - wyrzucają kłębowiska gazów. Ot co - lawa napotyka wodę i łup! - mamy wybuch pod ziemią! Ciśnienie robi swoje - wypycha materiał gazowy, wraz z częścią lawy i wody, a wtedy tworzą się piękne stożki przypominające małe wulkany, wręcz wulkaniątka... Woda opada pod ziemię i proces może się powtórzyć.
Przynajmniej mój islandzki szpec od włóczykijstwa tak mi tę sytuację opisał, ładnie przy tym gestykulując i wizualizując całe zjawisko.
Muszę jeszcze kiedyś dorwać się do tych pseudokraterów i zrobić im jakiś oddzielny portret... Ale na dziś już dosyć..
Do zobaczenia wkrótce...
Pozdrawiam...
Rafał
Zmagań ze zwykłymi kadrami część kolejna... :)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img839.imageshack.us/img839/1984/myvatnlodka20121000pix.jpg)
Nad jeziorem Myvatn po wschodzie słońca zaczyna się kolejny letni dzień. Miliony małych muszek pojawią się lada moment, aby poprzez swoje wszędobylstwo(usta,uszy, oczy, nos, - zresztą każdy możliwy otworek na ciele, lub jego brak) skutecznie urozmaicić zwiedzanie turystom. Wtedy turyści z przerażeniem w oczach, ale spragnieni większej ilości wrażeń zaopatrują się w lokalnym hoteliku w specjalne siatki na twarz(a'la siatka pszczelarska z kapeluszem cowboya w jednym) i w akompaniamencie bzzz, wwwzzz, gzzz i innego buczobzyczenia wyruszają podbijać okoliczne pseudokratery(fragment jednego z nich po lewej).
Pisałem coś o pseudokraterach? Jeśli nie to ok - już nadrabiam:
Nazwa rzeczywiście zobowiązuje, bo kraterami wulkanicznymi to one w rzeczywistości nie są. 'Pseudo' w zupełności im wystarcza i wcale nie ujmuje. Miast wyrzucać z siebie obłoki lawy - wyrzucają kłębowiska gazów. Ot co - lawa napotyka wodę i łup! - mamy wybuch pod ziemią! Ciśnienie robi swoje - wypycha materiał gazowy, wraz z częścią lawy i wody, a wtedy tworzą się piękne stożki przypominające małe wulkany, wręcz wulkaniątka... Woda opada pod ziemię i proces może się powtórzyć.
Przynajmniej mój islandzki szpec od włóczykijstwa tak mi tę sytuację opisał, ładnie przy tym gestykulując i wizualizując całe zjawisko.
Muszę jeszcze kiedyś dorwać się do tych pseudokraterów i zrobić im jakiś oddzielny portret... Ale na dziś już dosyć..
Do zobaczenia wkrótce...
Pozdrawiam...
Rafał