Zobacz pełną wersję : Fotografia rodzinna, a prawo do zdjęć
cześć, ostatnie zdarzenie mnie wkurzyło i chce się zapytać jak to jest u Was. Otóż fotografowałem wydarzenie rodzinne, przygtowałem się mocno, wyłożyłem kasę i kilka dni potem zabrano
mi wszystkie zdjęcia tak po prostu. Zero podziękowań ani małego wsparcia finansowego (:D), a rozejdzie się to po prawie całej rodzinie i ktoś na 99% udostępni te lepsze (jest <chyba> ich pare) na facebooku, czy komuś na maila powysyła.
Co wy robicie ze zdjęciami rodzinnymi?
- rozdajecie wszystkim
- staracie się nie udostępniać
- czy staracie się nie udostępniać, ale te najlepsze drukujecie i dajecie?
miron19j
15-06-2012, 23:08
zabrano mi wszystkie zdjęcia tak po prostu.
sorki,ale tego nie rozumiem. Jak to Ci zabrali wszystkie? To gdzie ty je trzymałeś?
Jak robię zdjęcia, to nikt nie ma do nich dostępu. Dopiero jak je obrobię, to wybieram te, które udostępniam innym.
Michał Jędrak
15-06-2012, 23:11
Ale co znaczy zabrano? Zakneblowali Cię, przywiązali do krzesła i wymontowali dysk z komputera?
Rozwiń temat. Robiłeś zdjęcia swojej rodzinie czy komuś obcemu pstrykałeś chrzest, komunię, bieżnikowanie itd?
już wyjaśniam :)
zdjęcia robiłem swojej rodzinie, a zabrał mi jeden rodzic [presja, "nie pysku" i takie tam]
Po prostu chciałbym wiedzieć jak to wygląda u Was :)
z góry dzięki
Nie kumam! Jak się robi dla rodziny, to chyba naturalne, że się zdjęcia podaruje tej rodzinie, zwłaszcza najbliższej albo się tych zdjęć nie robi w ogóle.
Jak zapewne większości, zdarza mi się fotografować jakieś uroczystości rodzinne, mam za to kasę brać? Przez usta by mi nie przeszła, prośba o zapłatę.
Jak nie chcę robić zdjęć, to odmawiam i tyle.
Ja jak robię zdjęcia rodzinie, to po obrobieniu te fotki dla niej przekazuję. Nie powiem, że w maksymalnej rozdzielczości ale odbitki 15x10cm mogą zrobić bez problemu. Nie wyobrażam sobie, aby ktoś z mojej rodziny kazał mi oddać oryginały.
Michał Jędrak
17-06-2012, 13:51
Jeśli zrobiłeś odbitki to kultura nakazuje, aby zapłacili za nie w sumie po kosztach wywołania jeśli biorą dużą ilość. Wiadomo, że parę sztuk to sobie mogą wziąć. A jeśli ktoś z rodziny mówi do Ciebie 'nie pyskuj' to sraj na taką rodzinę i nie rób zdjęć. No bez przesady...
Ludzie bez absurdów... zrobiłeś zdjęcia swojej rodzinie i chcesz za to kasę? Czy tak ma to rozumieć czytajacy ten wątek? A za obiadek w czasie którego robiłeś zdjęcia zapłaciłeś? ;) To już śmieszne zaczyna być - zrobiłeś zdjęcia rodzinne i fajnie, koniec tematu - dajesz im je i niech wywołują, przerabiają, "fejsbukują" czy co tam chcą. Przecież to Twoja rodzina - no chyba że macie dość nietypowe więzy rodzinne i faktycznie za wszystko wszystkim trzeba płacić.
A jeśli nie podoba Ci się takie podejście to po prostu albo powiedz że nie robisz zdjęć, albo że robisz tylko za kasę komercyjnie i wówczas jakaś ciocia wyjmie kompakcik/ komórkę i sama zrobi parę fotek do albumu.
Dziś niedziela, hmmm idę na obiadek do teściów - ile mam wziąć ze sobą kasy? ;)
Motorniczy
17-06-2012, 18:01
Chyba masz cos z glowa. Rodzina to rodzina ...
fotouser
17-06-2012, 18:02
dla rodziny to robie, wybieram, obrabiam, zmiejszam do 1600px, przesylam na maila, zamykam temat
ale nie wyobrazam sobie motywu ze ktos zabiera mi karte czy cos i mowi nie pyskuj.
jak sie pytaja gdzie reszta mowie ze to najlepsze ujecia, reszta nie wyszla jest nie ostra i "nie mam pana plaszcza i co pan mi zrobi"
Ale jaja!
To się trafił zięciunio, albo synalek. Chce kasę za fotki zrobione teściom albo może rodzicom.
Rację mają koledzy, że oryginałów bym nie dał bo jako autor chciałbym sam opracować "dzieło" (czytaj pstrykanie->obróbka) żeby zadowolić rodzinę najlepszymi fotkami.
Ale żeby kasę brać od rodziny?!?!
już wyjaśniam :)
zdjęcia robiłem swojej rodzinie, a zabrał mi jeden rodzic [presja, "nie pysku" i takie tam]
Po prostu chciałbym wiedzieć jak to wygląda u Was :)
z góry dzięki
Przełknij ślinę i więcej nie rób zdjęć, nawet nie wyciągaj aparatu. Na ch.. odpowiadaj ch.. .
A co do tematu watka to poczytj o prawach autorskich, tych nie zbywalnych i zbywalnych, orz o ich naruszeniu.
Pozdrawiam.
Dobra dzięki. Widzę, że mnie zbyt dosłownie zrozumieliście - kasy nie chce - to był żart. Jak teraz myślę to dobrze zrobiłem. dałem zdjęcia obrobione na szybko, a poświęce w wakacje na to czas i będzie git - wszyscy happy :). A teraz naprostuje: rodzinkę mam spoko, tylko czasami traktują mnie nie na poważnie. Posta pisałem będąc jeszcze pod wpływem negatywnych emocji - wkurzył mnie brak zrozumienia i uszanowania mojej pasji i mojego czasu. Robotę wole wykonywać raz, a dobrze, a nie na raty.
Bo to, jak już wielu wspominało na forum, jest tak, że zaangażowanego foto-entuzjastę z lusterkiem traktuje się jak tanią (przepraszam: darmową) siłę roboczą. Pokażesz, że umiesz i chcesz i już Cię mają. Rodzina czy przyjaciele - jedna gadka:
> ale ty takie świetne zdjęcia robisz... (zwykle zaczyna się od ingracjacji) - piip - czerwona lampka i brzęczyk!
> masz fajny aparat to pstrykaj, przecież lubisz robić zdjęcia...,
> co, nie wziąłeś aparatu ze sobą?, zawsze masz...,(no ale ty tez przecież masz)... no mam, ale to ty zawsze robisz zdjęcia, albo ty lepsze robisz... (ale najlepszy tekst jest taki: a mnie się nie chciało brać i nosić, ty mogłeś wziąć)
>to zgraj mi moje (sic!) fotki na pendriva..., a zresztą zgraj mi wszystkie, te na których jestem i te na których miałem być. Możesz, prawda, najlepiej przynieś mi je na jutro i te z tamtej imprezy też, i te od Kaśki, i te.., a możesz mi wysłać mailem dzisiaj, to nic że 100 Mb, co nie pójdą, że długo się wczytują, a co masz do roboty...?
ostatnio robiłem zdjęcia dla znajomego na pewnym wydarzeniu (typowo dokumentalne, bo się chłopina opracował i chciał mieć pamiątkę) i zaraz pojawiło się kilku chętnych z pytaniem, czy oni też mogą dostać te zdjęcia, najlepiej wszystkie i najlepiej nie pomniejszone, bo może kiedyś będą chcieli wywołać...
W takich sytuacjach na serio zastanawiam się nad założeniem DG :razz:
U mnie to trwało tak z rok jak ulegałem,ale już mi przeszło. Moim znajomym jeszcze nie :razz: jeszcze próbują.
Boże co za świat - teraz już wszystko za kasę? DG do robienia zdjęć rodzinnych i w gronie znajomych, a to jeszcze fakturka za grilla i paragon fiskalny za podanie zszywacza w biurze ;).
To jednak chyba wynik tego, że każdy posiadacz lustrzanki to od razu fotograf i zaraz komercyjnie zdjęcia mu się marzy. Różne licencje, prawa autorskie i diabli wiedzą co jeszcze zaczynają nam w tym przypadku chyba zabijać istotę fotografii, czyli zatrzymanie emocji, ulotnej chwili tego spotkania z przyjaciółmi lub rodziną. Tylko abyśmy się z tego pędu nie obudzili wówczas, gdy osób z tych fotografii zabraknie i nagle będziemy chcieli przywrócić te chwile i wówczas nam też ktoś powie n złotych za licencję, m złotych za odbitkę.
Rozumiem, że fotograf to zawód jak każdy inny i że zarabiają fotografowie robiąc zdjęcia, ale albo idziemy do rodziny/ przyjaciół z nastawieniem że idziemy do nich - spotkać się z nimi, być po prostu z nimi i rejestrujemy te chwile dla siebie, dla tych bliskich albo idziemy tam jako fotografowie komercyjni z nastawieniem na zysk, ale wówczas to chyba nie dla tych bliskich tam jesteśmy.
paul.g.85
18-06-2012, 01:29
Hola Hola! bo chyba nie wszyscy zrozumieli o co tu chodzi.
Nie chodzi o branie pieniędzy ale o wykorzystywanie ludzi i brak szacunku!
To że wezmę aparat na jakąś imprezę czy na uroczystość rodzinną to ok. Ale nie ma takiego obowiązku. To że chce mi się zużywać moją lustrzankę, nabijać jej dodatkowy przebieg to moim zdaniem daje mi prawo do tego by być szanowany. Owszem dla rodziny, przyjaciół można robić zdjęcia za darmo.
Ale takie wymówki jak wymienił Vinci są nie na miejscu, tj. np że komuś się nie chciało nosić aparatu, albo że ja lubię robić zdjęcia i mam zawsze spełniać w towarzystwie rolę fotografa, itd.
Nie można doprowadzić do czegoś takiego. Jeśli poświęcam czas (na wykonanie zdjęć i obróbkę) i swój sprzęt to chociaż minimum kultury powinni wszyscy wykazać a nie lecieć z tekstami które sugerują że robienie zdjęć, i dostarczanie każdemu na wczoraj to mój obowiązek w towarzystwie/rodzinie. O nie nie nie! Lustrzanka nie czyni mnie od razu fotografem który będzie łapał się każdej okazji aby tylko robić zdjęcia.
Z rodziną właśnie tak czasem bywa, mało tego, czasem jeszcze ktoś nie znając realiów fotografii krytykuje że tu nie tak wyszło albo tam chciałby inaczej. To niech wezmę aparat w rękę i zobaczą czy wszystko zawsze wychodzi na 100%...
Co do wątku przewodniego... Ode mnie na pewno nikt karty by nie dostał z surowymi zdjęciami, po obróbce mogę się nimi podzielić z zainteresowanymi, co nie znaczy że zdjęcia będą na jutro. Skoro robię za darmo to będzie na spokojnie. Przewracać swoje życie do góry nogami, zmieniać plany bo ktoś chce mieć zdjęcia na jutro na e-mailu na przykład definitywnie odpada!
Nie wiem co jest bardziej żenujące: postawa, że nawet dla rodziny i przyjaciół robię za kasę czy chwalenie się tym.
Po co w takim razie bierzecie aparaty na imprezy, dla lansu, jaką to fajną lustrzankę macie? Na pewno nie po to, żeby pokazać jakim to pro jesteście, bo nie potraficie poprawnie naświetlić zdjęć. Trzeba potem obrabiać tyle czasu, że już wszyscy stracą zainteresowanie tymi zdjęciami. W międzyczasie będą inne imprezy, z których ktoś zrobi kompaktem zdjęcia, które jutro, jeszcze na kacu będzie można obejrzeć.
Przecież tu się liczą emocje, wspomnienia, a nie perfekcyjnie obrobione zdjęcia.
Jeszcze oftopikując: paul.g.85 dokładnie o to mi chodziło. Nigdy rodzinie i bliskim znajomym nie wołałem o kasę i pewnie tego nie zrobię. Chodziło mi raczej o to, że zaczyna się traktować czyjąś pasję jako rodzinny i towarzyski obowiązek i konieczność patrzenia na dziwne miny przyjaciół: "jak to nie wziąłeś ze sobą aparatu?"
Ja lubię robić zdjęcia, ale wcale nie twierdzę, że robię dobre, ba reporterskie zupełnie średnio mi wychodzą :)
Wracając do wątku głównego. Rób może w RAWACH, wtedy mało zaawansowany technicznie wujek czy ciotka będą musieli "poczekać" na "super zdjęcia". kilka razy skorzystałem z tego patentu i dzięki temu oddałem wybrane i obrobione zdjęcia. Niestety nie zawsze można odmówić wprost, są różne sytuacje, choć teoria asertywności mówi inaczej :razz:
Jeszcze oftopikując: paul.g.85 dokładnie o to mi chodziło. Nigdy rodzinie i bliskim znajomym nie wołałem o kasę i pewnie tego nie zrobię. Chodziło mi raczej o to, że zaczyna się traktować czyjąś pasję jako rodzinny i towarzyski obowiązek i konieczność patrzenia na dziwne miny przyjaciół: "jak to nie wziąłeś ze sobą aparatu?"
Ja lubię robić zdjęcia, ale wcale nie twierdzę, że robię dobre, ba reporterskie zupełnie średnio mi wychodzą :)
Wracając do wątku głównego. Rób może w RAWACH, wtedy mało zaawansowany technicznie wujek czy ciotka będą musieli "poczekać" na "super zdjęcia". kilka razy skorzystałem z tego patentu i dzięki temu oddałem wybrane i obrobione zdjęcia. Niestety nie zawsze można odmówić wprost, są różne sytuacje, choć teoria asertywności mówi inaczej :razz:
Ale co Wy tak wzbraniacie się przed oddaniem rodzinie zdjęć. Chcą mieć mieć nieobrobione to niech mają. Najwyżej na drugi raz nie będą chcieli ich od Was. Robicie sobie problemy tam gdzie ich nie ma.
No tak, rozumiem że kotlet ślubny to arcydzieło sztuki i trzeba toto obrabiać, używać różnych filtrów, maskować, usuwać pryszcze/przebarwienia/rózne przeszkadzajki ale zdjęcia rodzinne z imprezy tak bardzo trzeba to obrabiać? Nie wystarczy już tylko poprawnie naświetlić kadru i dać cioci/ wujkowi/ babci czy rodzicom pamiątki? Czy te zdjęcia dla babci trzeba jakoś strasznie obrabiać? Oczywiście można, ale nie oszukujmy się babcie zwykle chcą widzieć ludzi na zdjęciu, a nie efekty z najnowszego PSa czy też działanie jednego z tysięcy ustawiń filtrów Nik Color Efex.
Notabene teraz coraz częściej nie trzeba dawać swoich "cennych zdjęć" w pełnej rozdzielczości tylko wystarczy ok. 3 megapikseli czyli 1920 x 1080 (Full HD) i to nawet nie odbitki tylko pliki bo ludzie oglądają to zamiast w albumach to na ekranach komputerów/ telewizorów oglądają oraz czasem chcą to wysłać mailem do rodziny gdzieś tam w świecie.
Dokładnie tak jak napisał PawełP - robicie problamy tam gdzie ich nie ma (ot taka domena naszego narodu chyba).
skarcity
18-06-2012, 11:38
To że chce mi się zużywać moją lustrzankę, nabijać jej dodatkowy przebieg to moim zdaniem daje mi prawo do tego by być szanowany.
Ale ty łaskawy jesteś dla swoje rodziny. Tak bardzo się dla niej poświęcasz, ze nawet "zużywasz swoją lustrzankę i nabijasz jej dodatkowy przebieg". SZACUN!
malachowskim
18-06-2012, 12:17
uroczystości rodzinne i najbliższym znajomym(bardzo bliskim) robię zdjęcia w prezencie - tylko wersja elektroniczna, za odbitki to już sobie muszą sami zapłacić, ja sponsorem nie jestem.
ja myślę że najlepszym wyjściem dla ciebie jest robienie samych RAW-ów... nawet jak siła ci kartę zabiorą to przynajmniej włożą troszkę pracy żeby mieć fotki :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.