Zobacz pełną wersję : Avira Free Antyvirus - samoczynnie się wyłącza
paul.g.85
13-06-2012, 18:30
Witam
Jak w temacie.
Avira Free Antyvirus samo mi się wyłącza.
Wygląda to tak że po odpaleniu systemu zauważam że "RealTime Protection" jest nieaktywne.
Zastanawiam się tylko dlaczego tak się czasami dzieje. Czy coś się nie załaduje z systemem i stąd ten problem czy może po prostu "ktoś" (czyt. jakiś szkodnik) go sobie wyłącza?
Mi to wygląda na działanie jakiegoś robala czy innej mendy. Dobrze podejrzewam?
Czasem jakiś syf wykrywa mi gdy robię gruntowne skanowanie całego systemu ale zawsze wszystko usuwam.
Do tego nie używam na tym systemie żadnych generatorów i innych programów nielubianych przez antywirusy.
Może ktoś spotkał się z takim problemem i to coś błahego? Czy czeka mnie jednak reinstalacja systemu?
Gdzie ja popełniłem błąd? :(
Nie ściągam syfu, nie otwieram nic podejrzanego. Do tego zawsze każdy nowy plik skanuję.
Rozumiem że jakiś laik może sobie otworzyć emaila albo ściągnąć jakiś zakażony plik i coś załapać.
Mam wersję 12.0.0.1125, bazę wirusów aktualizuję codziennie, podobnie jak sam program który jest zaktualizowany do najnowszej wersji. System operacyjny: Windows 7. Wszystko w wersji angielskiej (i system i Avira).
Spróbuj takich rozwiązań:
- przeinstaluj Avirę,
- przeskanuj system Malwarebytes Anti-Malware,
- możesz jeszcze potraktować dyski Emsisoft Anti-Malware.
paul.g.85
14-06-2012, 13:44
KS, dziękuję za poradę, już programy mam ściągnięte. Dzisiaj się zabieram za ten temat: gruntowne sprawdzenie systemu i ewentualna jego reinstalacja.
Ku przestrodze wszystkim radzę nie lekceważyć takich zdarzeń.
Dziś miałem już telefon z banku że ktoś próbował przeprowadzić dwie nieautoryzowane transakcje przez internet za pomocą mojej karty płatniczej (zamawianie pizzy przez internet i doładowanie konta telefonu na kartę).
Jedna transakcja została zablokowana od razu, druga przeszła ale na dniach mam otrzymać zwrot pieniędzy. Z miejsca mam zablokowaną kartę i już czekam na nową i papiery do podpisania. Z tego co się dowiedziałem to będę musiał tylko podpisać trochę papierków a bank zamie się resztą. Defraudacja nastąpiła pewnie bo ktoś przechwycił dane mojej karty której czasem używam przy zakupach internetowych.
Jeśli Emsi coś znajdzie, to radzę Ci zostawić ich antywirusa/antymalware (ma dwa silniki) na dysku zamiast Aviry. Koszt to ok. 70 zł, ale ma świetne wyniki.
W dzisiejszym wrogim świecie, trzeba przyjąć zasadę ograniczonego zaufania do darmowego oprogramowania antywirusowego.
Płacisz i wymagasz, a tak pretensje raczej do ... siebie (?). ;)
Oprogramowanie firmy Eset dobrze się sprawia przy ochronie przed robactwem.
paul.g.85
15-06-2012, 00:17
To juz darmowe nie moze by dobre?
Prawdopodobnie załapałeś Trojana (Kryptik?). "Otwiera" porty komputera i wpuszcza keyloggery; w ten sposób oszust wyłapuje dane karty kredytowej, które wpisujesz na klawiaturze. Miałem to parę tygodni temu - usunął mi to świństwo NOD 32, ale antywirus został przy okazji wyłączony i musiałem go przeinstalować. Możesz spróbować otworzyć komputer w trybie awaryjnym z obsługą sieci i zrobić skanowanie NODem i Nortonem on-line, to są darmowe opcje tych programów antywirusowych. Im więcej antywirów zaprzęgniesz do roboty, tym pewniejszy efekt.
To juz darmowe nie moze by dobre?
W przypadku systemow ochrony komputera - nie. Nie moze i nie bedzie. Koszta tworzenia skutecznego oprogramownia sa ogromne - starczy popatrzec na to jak np Norton czy Kaspersky lab pracuja nad rozpoznaniem najnowszych zagrozen, w jaki sposob wyglada praca nad takim flame dla przykladu ( w internecie jest mowa o honeypotach, o bardzo gruntownej analizie oprogramowania ).
Po prostu wydawanie dobrego programu zabezpieczajacego, do ktorego update beda pojawiac sie w czasie rzeczywistym, z dobrym skutkiem, jest bardzo kosztowne i malo kogo stac zeby robic to za darmo badz tylko dla promocji.
@markB
to nie tak prosto z tym "otwieraniem" portow. Skanowanie online jest czesto mniej skuteczne niz skanowanie normalne.
Kazde wylaczanie sie oprogramowania chroniacego komputer bez znanej nam przyczyny powinno byc uznane za kompromitacje naszej maszyny i powinno pociagac za soba pewne dzialania - conajmniej przeskanowanie dysku komputera dobrym, komercyjnym oprogramowaniem antywirusowym, oraz bezwzglednie, odpuszczenie sobie logowania sie do wszelkich waznych zasobow z tej maszyny - banki, paypal, portale administracyjne, admin panele, forum nikoniarze, facebook ;)
Ja po tym jak Avast przepuścił wirusa na pendrive i Avira wpuściła mi syf na laptopa, jedyne darmowe, które mam to Comodo Internet Security. Na mniej używanym laptopie.
Na stacji roboczej mam Emsisoft AM i Online Armor.
Co ciekawe, Emsi znalazł mi cztery mało groźne trojany w niektórych plikach, które NOD przepuszczał.
Za NODa podziękowałem w tym roku, ponieważ koszt przejścia na ESET Smart Sec. był wyższy niż zakup pakietu Emsi, a skuteczność niższa.
A szkoda, bo z NODa korzystałem kilka dobrych lat...
paul.g.85 - i jak, znalazłeś jakieś syfki? ;)
paul.g.85
15-06-2012, 13:49
Emsisoft znalazł tego tyle że zliczyć się nie da. Oczywiście niektóre to generatory kluczy do programów. Ale chyba się pozbędę wszystkiego co ten program znalazł na wszelki wypadek...
To juz darmowe nie moze by dobre?
Może, ale krótko i raczej tylko w open source, niemniej odrobaczacz open source, to już nie jest wiarygodne narzędzie, bo kod otwarty łatwo zmodyfikować, albo tak napisać robaka, by nie był przez taki program wykrywany.
Natomiast wszelkie antywirusy freeware, to zwykle pułapki.
A taki np. MS Security Essentials?
thorcik, ufasz Billowi? ;)
bo kod otwarty łatwo zmodyfikować, albo tak napisać robaka, by nie był przez taki program wykrywany.
To nie do konca tak. Bardziej liczy sie czestotliwosc i dokladnosc update, to jak dana korporacja reaguje na zagrozenia bezpieczenstwa, jak monitoruje siec etc. Programy chroniace komputer sa praktycznie niczym bez aktualizacji. Najwiekszym problemem nie sa stare, dobrze znne zagrozenia ktore od biedy moze i taki avast znalezc ( albo i nie, z nim roznie bywa ), lecz zagrozenia najnowsze, stworzone czy wypusczone niedawno, przed ktorymi trzeba albo bardzo inteligentnie sie bronic ( co tez wymaga sporego researchu ), albo po prostu dostac odpowiedni update pozwalajacy zabezpieczyc system.
thorcik, ufasz Billowi? ;)
Ja ufam ;) Zrobiłem test skanując spreparowany dysk z zainfekowanymi plikami i o dziwo się spisał ;)
BTW Bill już dawno nie trzyma firmy za pysk ;)
thorcik, ufasz Billowi? ;)
Na razie tak ale jak to z antywirusami - jeśli działa to nawet o tym nie wiesz więc ciężko cokolwiek o skuteczności powiedzieć. Dlatego też pytam skoro się wątek trafił.
paul.g.85
16-06-2012, 08:48
Avira robi sobie aktualizację bazy wirusów co najmniej raz dziennie.
Nie raz w internecie widziałem opinie ludzi którzy twierdzili że rozsądnie użytkują komputer i im żaden antywirus nie jest potrzebny nawet. Zapewne częściowo mają rację ale ja wolałbym coś mieć na wszelki wypadek...
MSE nie jest taki tragiczny -> http://www.virusbtn.com/vb100/latest_comparative/index
Avira robi sobie aktualizację bazy wirusów co najmniej raz dziennie.
Nie raz w internecie widziałem opinie ludzi którzy twierdzili że rozsądnie użytkują komputer i im żaden antywirus nie jest potrzebny nawet. Zapewne częściowo mają rację ale ja wolałbym coś mieć na wszelki wypadek...
Nie wszyscy używają generatorów kluczy do programów. ;)
Emsisoft znalazł tego tyle że zliczyć się nie da. Oczywiście niektóre to generatory kluczy do programów. Ale chyba się pozbędę wszystkiego co ten program znalazł na wszelki wypadek...
paul.g.85
16-06-2012, 08:56
MSE nie jest taki tragiczny -> http://www.virusbtn.com/vb100/latest_comparative/index
Nie wszyscy używają generatorów kluczy do programów. ;)
A co ma generator do wirusa albo trojana w moim komputerze?
Szczególnie że tych generatorów nie używałem nawet nigdy na tym systemie?
Sam z siebie się chyba komputer nie zainfekuje, prawda?
Nie raz w internecie widziałem opinie ludzi którzy twierdzili że rozsądnie użytkują komputer i im żaden antywirus nie jest potrzebny nawet. Zapewne częściowo mają rację ale ja wolałbym coś mieć na wszelki wypadek...
Tiaaaa. Bo przeciez wszystkie prawdziwe zagrozenia jak zainfekuja nasz komputer to wywalaja wielki napis na pulpicie "mamy Cie". Wszycy ktorzy tak mowia po prostu ni ewiedza co w ich komputerze moze siedzeic, etc.
A co ma generator do wirusa albo trojana w moim komputerze?
To ze BARDZO wiele keygenow ktore mozna sciagnac w internecie sa albo "zainfekowane", albo od poczatku pisane tak zeby infekowaly komputer - to bardzo popularne narzedzie rozpowszechniania trojanow do tworzenia botnetow. Moze troche XX wieczne, ale jak widac ciagle bardzo skuteczne.
Czy sam system z siebie sie zainfekuje? Kod musi zostac jakos uruchomiony, czy to przez uzytkownika, czy jakis program.
paul.g.85
16-06-2012, 12:06
No cóż, od czasu moich wcześniejszych problemów nie używam póki co żadnych generatorów kluczy. Jedyna opcja że jakiś program (trojan, backdoor, wirus, rootkit, exploit itd.) znalazł zainfekowany generator klucza i sobie go sam uruchomił...
Ale widzę też wiele opinii ludzi którzy twierdzą że generatory zawsze są wykrywane przez programy antywirusowe jako wirusy. Nie każą się tym przejmować po to podobno "normalne".
Tak czy inaczej ja już nie wierze od dawna tym zapewnieniom. Do zabaw generatorami i innymi ustrojstwami mam system na innym dysku w razie czego. Nie ma on fizycznego kontaktu z tym dyskiem bo nie siedzi w komputerze non-stop. Wkładam sobie go czasem jak mam potrzebę użyć.
System na którym coś kupuję, używam płatności kartą miał być z założenia czysty, jak widać mimo wszystko nie pozostał... :(
Hm...w takim razie pozostaje ograniczyć się tylko do legalnego systemu operacyjnego, do tego legalny pakiet Office i inne legalne oprogramowanie jak LR, PS itd ?
Darmowego oprogramowania też nie powinno się używać jak twierdzicie... To chyba z 10 tyś zł będzie kosztowało samo oprogramowanie do komputera, kilka razy więcej niż sam komputer?
No cóż, od czasu moich wcześniejszych problemów nie używam póki co żadnych generatorów kluczy. Jedyna opcja że jakiś program (trojan, backdoor, wirus, rootkit, exploit itd.) znalazł zainfekowany generator klucza i sobie go sam uruchomił...
Nic się samo nie uruchamia. Ściągnąłeś coś - już to, że wlazłeś na podejrzane strony mogło Ci zaszkodzić. Dwa - jak wspomniał Kurtz, większość tego typu programów jest zainfekowana.
Ale widzę też wiele opinii ludzi którzy twierdzą że generatory zawsze są wykrywane przez programy antywirusowe jako wirusy. Nie każą się tym przejmować po to podobno "normalne".
To źle mówią. Tego g. się wcale nie używa.
Tak czy inaczej ja już nie wierze od dawna tym zapewnieniom. Do zabaw generatorami i innymi ustrojstwami mam system na innym dysku w razie czego. Nie ma on fizycznego kontaktu z tym dyskiem bo nie siedzi w komputerze non-stop. Wkładam sobie go czasem jak mam potrzebę użyć.
System na którym coś kupuję, używam płatności kartą miał być z założenia czysty, jak widać mimo wszystko nie pozostał... :(
Niektóre programy możesz uruchamiać w tzw. piaskownicy, poczytaj o tym.
Hm...w takim razie pozostaje ograniczyć się tylko do legalnego systemu operacyjnego, do tego legalny pakiet Office i inne legalne oprogramowanie jak LR, PS itd ?
Darmowego oprogramowania też nie powinno się używać jak twierdzicie... To chyba z 10 tyś zł będzie kosztowało samo oprogramowanie do komputera, kilka razy więcej niż sam komputer?
Są tańsze programy do obróbki lub darmowe. Nikt tu nie twierdzi, że nie powinno się używać darmowego oprogramowania (akurat kolegom chodziło o oprogramowanie zabezpieczające).
Windows ~ 400 zł
Office dla domowych ~ 300 zł
Photoshop Elements ~ 400 zł
Lightroom ~ 550 zł
Gdzie tu 10 tysięcy? Potrzebujesz tak drogiego oprogramowania? Do czego?
To nie do konca tak. Bardziej liczy sie czestotliwosc i dokladnosc update, to jak dana korporacja reaguje na zagrozenia bezpieczenstwa, jak monitoruje siec etc. Programy chroniace komputer sa praktycznie niczym bez aktualizacji. Najwiekszym problemem nie sa stare, dobrze znne zagrozenia ktore od biedy moze i taki avast znalezc ( albo i nie, z nim roznie bywa ), lecz zagrozenia najnowsze, stworzone czy wypusczone niedawno, przed ktorymi trzeba albo bardzo inteligentnie sie bronic ( co tez wymaga sporego researchu ), albo po prostu dostac odpowiedni update pozwalajacy zabezpieczyc system.
Zgoda, pod warunkiem, że ten darmowy program antywirusowy, sam nie działa jak wirus, trojan, czy rootkit i nie robi z Twojego komputera otwartych drzwi dla oczu konkretnej firmy, czy innych agencji zainteresowanych permanentną i paranoidalną inwigilacja wszystkiego i wszystkich.
Oczywiście wiem, że obecnie pośród internautów jest moda na lekceważenie takich "teorii spiskowych", boć przeca świat taki otwarty i przyjazny, że tylko łyżkami go jeść, a tymczasem to właśnie ten "przyjazny" świat podstępnie wyżera im mózg, jakże więc biedacy mają rozeznać niebezpieczeństwa?
Tak bez mózgu? :)
Nic się samo nie uruchamia. Ściągnąłeś coś - już to, że wlazłeś na podejrzane strony mogło Ci zaszkodzić. Dwa - jak wspomniał Kurtz, większość tego typu programów jest zainfekowana.
To źle mówią. Tego g. się wcale nie używa.
Niektóre programy możesz uruchamiać w tzw. piaskownicy, poczytaj o tym.
Są tańsze programy do obróbki lub darmowe. Nikt tu nie twierdzi, że nie powinno się używać darmowego oprogramowania (akurat kolegom chodziło o oprogramowanie zabezpieczające).
Windows ~ 400 zł
Office dla domowych ~ 300 zł
Photoshop Elements ~ 400 zł
Lightroom ~ 550 zł
Gdzie tu 10 tysięcy? Potrzebujesz tak drogiego oprogramowania? Do czego?
Windows 7 ULTIMATE 1225
Office pro BOX 2240
PS Design & web premium cs6 8275
Kaspersky ~80zł
Matlab 8640 + wtyczki jeszcze raz tyle
Visual studio pro 2549
3DS MAX 22 280,31
MAYA 3D -||-
Autocad -||-
...
Cena dobrego auta a wszystko potrzebne na już ;)
Rozumiem studentów, którzy matlaba nie dostaną od uczelnii i muszą radzić sobie innymi sposobami ale zwykły człowiek do pracy zazwyczaj dostaje sprzęt z preinstalowanym softem a w domu do prac biurowych można postawić ubuntu i ewentualnie coś doinstalować;)
Windows 7 ULTIMATE 1225
Office pro BOX 2240
PS Design & web premium cs6 8275
Kaspersky ~80zł
Matlab 8640 + wtyczki jeszcze raz tyle
Visual studio pro 2549
3DS MAX 22 280,31
MAYA 3D -||-
Autocad -||-
...
Cena dobrego auta a wszystko potrzebne na już ;)
Rozumiem studentów, którzy matlaba nie dostaną od uczelnii i muszą radzić sobie innymi sposobami ale zwykły człowiek do pracy zazwyczaj dostaje sprzęt z preinstalowanym softem a w domu do prac biurowych można postawić ubuntu i ewentualnie coś doinstalować;)
I to jest tzw. "użytek domowy" i każdy tego potrzebuje?
To jest tzw użytek domowy niektórych osób. Widziałem na uczelniach studentów z Matlabami, 3DS maxami, autocadami, photoshopami i nikt mi nie wmówi że mieli na to licencje. Tak samo na naszym podwórku wszyscy muszą "obrabiać" zdjęcia w ps bo to jest "pro", tak jak by nie było darmowych odpowiedników z warstwami, krzywymi i dobrymi algorytmami wyostrzania ;)
ZTCW, z Matlabem faktycznie jest lipa, bo licencję do domu mogą mieć tylko pracownicy, ale:
- Windowsa
- antywira (komercyjnego)
- Visual Studio
- 3ds Maxa
- Mayę
- AC (we wszystkich wersjach)
można studiując na przyzwoitej uczelni mieć legalnie nie wydając ani złotówki. Office niekomercyjny z licencją na 3 komputery kosztuje jakieś 300-400 zł, PS Elements chyba też coś w tych okolicach. Ale trzeba chcieć i nie mieć w głowie zakodowane, że "zainstaluj"="ściągnij z chomika".
Toż to ja mówię;> Większość jednak jak się spojrzy na pytania, choćby w tym dziale, używa piratów a później mają jakieś wirusy :D Zainstalować sobie gimpa, linuksa, blendera, openoffice, ...
Resztę można mieć na pracowniczych stanowiskach jeśli to jest potrzebne bo też zawodowcy mają kasę na takie rzeczy i nie pytają się głupio o generatory kluczy oraz jakieś tam wirusy związane z nimi.
Nie na wszystkich uczelniach można dostać darmowego windowsa i inny support microsoftu, ja mam :P
paul.g.85
25-06-2012, 16:41
Wątek nie umarł widzę chociaż troszkę zboczyliście z tematu ;)
Ja dodam więc żeby nie było nudno że dziś ujawnił się mi My Security Shield...
Mimo że od ostatniego razu na moim komputerze działa tandem Avira + Emisoft Anti-Malware.
Co prawda nie dałem się nabrać na te głupie komunikaty choć były bardzo różnorodne i naprawdę zachęcające :-P
Znalazłem podejrzany proces, wyłączyłem go w Task Manager, i usunąłem plik za niego odpowiedzialny. My Security Shield zniknął ale na wszelki wypadek wszystko jeszcze raz sobie skanuję OTL-em jakby to 2 antywirusów mi było mało...
No cóż, chyba jednak ten system skazany jest jednak na reinstalację bo leczenie go nie daje raczej skutków :(
Proponuję jeszcze z poziomu płyty instalacyjnej użyć polecenia "fixmbr", albo użyć odrębnego lekarstwa w postaci: MbrFix, czyli że jak nie kijem go, to pałką. :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.