PDA

Zobacz pełną wersję : Własna działalność-pomoc tylko dla bezrobotnych?!



emet_b
11-06-2012, 22:10
Chyba dojrzałem do decyzji, aby iść na swoje.
Sęk w tym, że czytam i wszystkie dotacje, które znajduję tyczą się bezrobotnych:(
Zastanawiam się czy szanowni urzędnicy pomyśleli o tym, że jeśli odejdę z firmy A i przejdę na samozatrudnienie to automatycznie oddam swoje miejsce pracy jakiemuś bezrobotnemu?!

Krew mnie zalewa, do głowy przyszedł mi pomysł (który na pierwszy rzut oka brzmi jak żart, jednak po chwili...) czy może nie wziąć kilka tysi kredytu, odejść z firmy, zarejestrować się jako bezrobotny (żyć z kredytu) i walczyć o dofinansowanie... .

Odnajduje się ktoś z Was w temacie? Pomożecie?

miron19j
11-06-2012, 22:28
nie jestem pewny, ale jeżeli sam odejdziesz z pracy to nie podlegasz pod bezrobotnego. Firma by Cię musiała zwolnić.

emet_b
11-06-2012, 22:31
też coś o tym słyszałem-imho żenada, niewolnicza tyrka, albo kredyt na lata...

miron19j
11-06-2012, 22:39
nie wiem co robisz, ale pogadaj z szefostwem. Może by Cię zatrudnili jako firmę? Na start byś mieł zapewnioną robotę, a z czasem...
Ja tak przeszedłem na swoje. A z tą firmą już dawno nie mam nic wspólnego.

emet_b
11-06-2012, 22:41
niestety nie przejdzie-korporacja produkcyjna, pracownik=niewolnik, który ma być dyspozycyjny 24h/dobę.
Poza tym ja w foto chcę iść, a tam nie przeznaczą na to ani zeta (wolą co roku nowe Mietki leasingować ;) ).

elanek
11-06-2012, 22:54
Krew mnie zalewa, do głowy przyszedł mi pomysł (który na pierwszy rzut oka brzmi jak żart, jednak po chwili...) czy może nie wziąć kilka tysi kredytu, odejść z firmy, zarejestrować się jako bezrobotny (żyć z kredytu) i walczyć o dofinansowanie... .

Odnajduje się ktoś z Was w temacie? Pomożecie?

Wsiąść z samochód, pojechać do Norwegii, gdzieś ze 100 km na północ od Oslo, chodzić od domu do domu i pytać o robotę. Po 3 miesiącach, masz na cały rok życia w Polsce i czas na kombinowanie. Bo kombinowanie pod presją (kredyt), nie zawsze pozwala wybrać rozwiązanie najlepsze.

j_szczygiel
11-06-2012, 23:22
Sprawdz programy dofinansowan na stronach PARP i POiG - moze akurat cos Cie zainteresuje, choc zaden z programow nie dotyczy dzialalnosci polegajacej na robieniu zdjec ;) Czasy dofinansowan z 6.2 i tych dla bezrobotnych z PUP juz troche minely.

foto4deg
11-06-2012, 23:26
Wsiąść z samochód, pojechać do Norwegii, gdzieś ze 100 km na północ od Oslo, chodzić od domu do domu i pytać o robotę. Po 3 miesiącach, masz na cały rok życia w Polsce i czas na kombinowanie. Bo kombinowanie pod presją (kredyt), nie zawsze pozwala wybrać rozwiązanie najlepsze.

Oj, kolega widzę optymista...w Norwegii teraz sporo sąsiadów za wschodniej granicy, a oni pracuję już od 40 NOK na godzinę..3 miesiące? Przy dobrym układzie 48.000 NOK na czysto - 26tys.pln.

eskimos
11-06-2012, 23:44
Oj, kolega widzę optymista...w Norwegii teraz sporo sąsiadów za wschodniej granicy, a oni pracuję już od 40 NOK na godzinę..3 miesiące? Przy dobrym układzie 48.000 NOK na czysto - 26tys.pln.

Minus mieszkanie, jedzenie paliwo itp liczone po norweskich cenach, jak po trzech miesiacach zostanie 18 000 na czysto to bedzie sukces :wink:

Elanek, spozniles sie z ta Norwegia o kilka ladnych lat, niestety ale nazjezdzalo sie ludzi z wysp i ceny polecialy na leb, smieszne to jest bo ludzie tyraja za mniejsze pieniadze niz osiem lat temu robilo sie na czarno :wink:

elanek
12-06-2012, 02:36
Elanek, spozniles sie z ta Norwegia o kilka ladnych lat, niestety ale nazjezdzalo sie ludzi z wysp i ceny polecialy na leb, smieszne to jest bo ludzie tyraja za mniejsze pieniadze niz osiem lat temu robilo sie na czarno :wink:

Za miesiąc jadę 16- dniowy urlop, z czego pewnie z 10 dni popracuję w państwowej firmie za 145, może 150 NOK/h + wakacyjne oczywiście, dodatkowo dostajemy zakwaterowanie za friko bo firmie opłaca się jeden z domków firmowych oddać niż płacić za dojazd. To dobre warunki, a moi znajomi umawiają się z Norwegami na prywatnych robotach na zapłatę nie od godziny, tylko od roboty. Potrafią niesamowicie zarobić.
Moja dziewczyna jeździ tak parę lat, wystarczyło raz coś dobrze zrobić i polecenia szły. Teraz mamy mnóstwo znajomych, wystarczy podzwonić, ale skoro im się chce mnie na dwa tygodnie wziąć to dobrze świadczy o mojej pracy :). Może moja sytuacja, a w zasadzie mojej dziewczyny jest już stabilna, ale tak bym zaczął, gdybym musiał.
Żarcie z Polski, namiot i szukać. Noszenie drzewa, drobne roboty ziemne, malowanie stodół, potem domów. Oczywiście jeśli się szuka pracy z miną nieszczęśnika i lewo duka po angielsku to trudniej.

U-CUT
12-06-2012, 03:29
Z ta Norwegia nie jest tak zle,zawody techniczne sa bardzo dobrze oplacane.Stawki polecialy dla pracownikow przynies,podaj,pozamiataj,wcale mnie to nie dziwi wkoncu takich rak jest sporo.

Rafał_Sz
12-06-2012, 12:45
Na marginesie, kiedyś rozważałem emigrację na Wyspy, ale jak się wszystko dobrze policzy, to szału finansowego nie ma, więc nadal piszę z Polski. :) Tam jest tylko spokojniej, prościej i weselej jakoś.

Co do tematu. Spróbuj działać na własny rachunek będąc nadal na etacie. Ze względu na Twoje obecne zatrudnienie, będziesz miał malutki ZUS. Jak się nie uda, pozostaniesz robotem w korporacji, jak poczujesz, że możesz już jechać ze swoją działalnością bez bocznych kółek, olejesz etat. Musisz pamiętać, że jest teraz słaba koniunktura, chyba w każdej branży. Czasowo trudno pogodzić etat i D.G. , ale (przeważnie) da się. Kredyty stosuj tylko w ostateczności, pożycz sprzęt, pożycz kasę od rodziny. Na głęboką wodę w każdym momencie można wypłynąć, gorzej z niej wrócić.

Życzę powodzenia i 1000 ton samozaparcia.

rademenez
13-06-2012, 10:22
Podobno są firmy, które pomagają składać wnioski o dotacje/dofinansowanie w zamian za jakiś % uzyskanej kwoty. Niestety opinie w necie są podzielone - jest sporo negatywów bo najpierw trzeba wpłacić jakąś kwotę.

Może jest na forum ktoś, kto zna jakieś szczegóły lub korzystał z usług takiej firmy i może podzielić się informacjami z pierwszej ręki ?

agatatoja
13-06-2012, 10:33
Jeśli chodzi o te firmy, które pisza projekty, z tego co sie orientuję - chodzi głównie o te wielkie pieniądze ( w setkach tysięcy i milionach liczone). Oczywiście oni tez piszą projekty do urzędu pracy, ale z własnego doświadczenia wiem, że to żadna filozofia. Napisanie biznesplanu i wypełnienie wniosku - nic skomplikowanego ( w necie dużo wskazówek), a i tak najważniejsza jest cała reszta - czyli załączniki w postaci papierów o ukońzonych kursach, doświadczeniu zdobytym w danej branży itp. No i jest jeszcze potem rozmowa z komisją ( przynajmniej u mnie była) i wtedy można przekonywać kogo trzeba. Mi wbrew pozorom pomogło też spotkanie ( obowiązkowe po złozeniu papierów) z doradcą ( w urzędzie). Babeczka doradziła co dołożyc, na czym się skupic itp.. Tak więc moim zdaniem szkoda kasy na firmy, ktoe to piszą ( w przyadku urzedu pracy).

rademenez
13-06-2012, 10:59
Do UP to faktycznie można składać samemu, ale chyba bezwzględnie trzeba być bezrobotnym. No i trzeba mieć znajomości, bo np w 50-cio tysięcznym mieście (nie licząc reszty powiatu) jest przewidziane kilkanaście dotacji na kilka setek chętnych. Nawet nie chcę się domyślać według jakich kryteriów będą przyznawane.

Nie wiem o jakie kwoty chodzi, ale wyżej wspomniane firmy pomagają raczej przy dotacjach z innych źródeł niż Urząd Pracy.

elanek
13-06-2012, 15:13
Do UP to faktycznie można składać samemu, ale chyba bezwzględnie trzeba być bezrobotnym. No i trzeba mieć znajomości, bo np w 50-cio tysięcznym mieście (nie licząc reszty powiatu) jest przewidziane kilkanaście dotacji na kilka setek chętnych. Nawet nie chcę się domyślać według jakich kryteriów będą przyznawane.

Nie wiem o jakie kwoty chodzi, ale wyżej wspomniane firmy pomagają raczej przy dotacjach z innych źródeł niż Urząd Pracy.
Dotacji w UP jest mało, POKLy po 40 koła się kończą. Jeszcze na jesień będą nabory na "Tworzenie i rozwój przedsiębiorstw" (50% dotacji od kwoty netto, nie wszystkie PKD).
Chyba będzie powolne przechodzenie ma pożyczki.

hobbits
13-06-2012, 15:24
Na założenie 1-osobowej działalność można starać się o dofinansowanie do 40 tys zł brutto. Pieniądze pochodzą z Priorytetu 6.2. POKL:
http://www.efs.gov.pl/.

Np. dla Mazowsza: http://pokl.mazowia.eu/instytucje/listy-instytucji-szkoleniowych-wdrazajacych-projekty-w-ramach-dzialania-6-2-po-kl.html.

Z grubsza wygląda to tak, że jakaś instytucja (nazywana "operatorem") organizuje projekt, na który stara się z EFS o pieniądze (duże kwoty, np. 1 mln PLN). A następnie realizuje ten projekt, czyli cykl szkoleń dla uczestników oraz dofinansowania. Szkolenia mają różne formy, np. 2 tygodnie zajeć po 4h codziennie. Uczestnicy składają dokumentacje itp., są oceniani (+ np. rozmowa / test psychologiczny) i Ci z największą liczbą pkt są kwalifikowani do szkoleń. Po odbyciu szkoleń uczestnicy piszą biznes plan i jakaś cześć dostaje te 40 tys. zł.

Ja brałem udział w takim projekcie. Było ok 500 chętnych, do szkoleń zakwalifikowali chyba 30 osób, a dofinansowanie dostało chyba 16.

Zaletą jest to, że można składać wniosek będąc zatrudnionym. Natomiast najczęściej organizatorzy stawiają dodatkowe warunki typu: "dofinansowanie dostanie co najmniej 8 kobiet, co najmniej 8 mieszkańców miejscowosci do 15 tys, co najmniej 2 osoby niepełnosprawne" itp. Więc w moim przypadku (osoba zatrudniona) były chyba tylko 2 miejsca czy jakoś tak.

Ja starałem się w zeszłym roku. W Warszawie było bardzo ciężko (dużo uczestników) i mi się nie udało. Już wtedy mówili, że raczej jest to za późno, pewnie teraz tym bardziej. Ale mówili też, że jak się startuje z mniejszych powiatów, to są znacznie większe szanse, bo tam zainteresowanie jest małe.

Jeśli temat Cię interesuje, to na stronie http://www.efs.gov.pl/OrganizacjaFunduszyEuropejskich/Strony/Instytucjewprogramach.aspx wybierz Twoje województwo. Ja robiłem w ten sposób, pisałem maila do jednostki wdrażającej program i prosiłem o listę instyucji, która ma w tej chwili otwarte projekty. Dostawałem w ten sposób listę firm - po wejściu na ich strony były najczęściej informacje - regulamin, dokumenty do wypełnienia itp.

Zawsze warto próbować. Ja nie dostałem dofinansowania, ale wypełnienie dokumentów jednak zmusza do przemyślenia paru tematów, więc korzyść mimo wszystko jest taka, że jednak masz różne warianty przemyślane i wiesz, jak to widzisz.

Powodzenia :)

krokus66
14-06-2012, 10:37
Jeśli chodzi o te firmy, które pisza projekty, ... Oczywiście oni tez piszą projekty do urzędu pracy, ale z własnego doświadczenia wiem, że to żadna filozofia. Napisanie biznesplanu i wypełnienie wniosku - nic skomplikowanego ( w necie dużo wskazówek), a i tak najważniejsza jest cała reszta - czyli załączniki w postaci papierów o ukońzonych kursach, doświadczeniu zdobytym w danej branży itp. ... Mi wbrew pozorom pomogło też spotkanie ( obowiązkowe po złozeniu papierów) z doradcą ( w urzędzie). Babeczka doradziła co dołożyc, na czym się skupic itp. ...

Widzę, że nadal pokutuje przekonanie, iż do udanego prowadzenia własnego biznesu wystarczą pieniądze, tylko pieniądze. Nic bardziej błędnego.

To tak jak z robieniem zdjęć. Im lepszy aparat tym lepsze zdjęcia robi; sam, właściciel tylko naciska spust migawki. Niestety, życie aż takie łatwe nie jest, tym bardziej biznes.

elanek
14-06-2012, 12:47
Widzę, że nadal pokutuje przekonanie, iż do udanego prowadzenia własnego biznesu wystarczą pieniądze, tylko pieniądze. Nic bardziej błędnego.

Nie wystarczą. Ale miło jest doinwestować się za darmo na 40 tysięcy :). I tak by się miało tą działalność zakładać. A 40 koła nie chodzi po ulicy. No i przez min. pół roku po 800 zł miesięcznie na drobne wydatki. :)

krokus66
15-06-2012, 08:46
Nie wystarczą. Ale miło jest doinwestować się za darmo na 40 tysięcy :). I tak by się miało tą działalność zakładać. A 40 koła nie chodzi po ulicy. No i przez min. pół roku po 800 zł miesięcznie na drobne wydatki. :)

Całkowicie zgadzam się z Tobą.
Trzeba mieć jednak świadomość, że pieniądze nie rozwiążą wielu podstawowych ale bardzo ważnych problemów. Tę wiedzę często zdobywa się dopiero w boju rozpoznawczym:D i jest się mądrym gdy pieniądze już się dawno skończyły a zostały jedynie tylko długi. Dlatego o tym piszę.

To, że ktoś za mnie napisze biznes plan a pani w okienku za miły uśmiech z dołączoną paczką dobrej kawy podpowie i zaklasyfikuje moje podanie, na jotę nie zmieni tego, jeśli ja sam nie będę dobrze rozumiał biznes planu i wcześniej, przed wzięciem kredytu nie podejmę pewnych bardzo ważnych działań. Jakże często marnuje się własne oszczędności oraz najbliższej rodziny; ale jak mówią starzy, mądrzy ludzie: Nauka kosztuje.

Reasumując, jeśli mamy okazję na biznes - nie zmarnujmy jej mimo, iż jest to darmowy kredyt.

RobertMiernik
15-06-2012, 16:30
Reasumując, jeśli mamy okazję na biznes - nie zmarnujmy jej mimo, iż jest to darmowy kredyt.

Dofinansowanie, o którym tu mowa jest bezzwrotne.

krokus66
18-06-2012, 10:50
Dofinansowanie, o którym tu mowa jest bezzwrotne.

Masz rację. Wiem, że napisałem nieprawidłowo.
Kredyt, pożyczka a dofinansowanie zwrotne i bezzwrotne to są różne sprawy. Często też używam potocznego języka.