PDA

Zobacz pełną wersję : Potrzebny prawnik z Łodzi oraz porada bardziej doświadczonych.



Mata_Hari
11-06-2012, 17:27
Witam.

Poszukuję prawnika specjalizującego się w prawie autorskim z Łodzi. Potrzebuję zasięgnąć porady prawnej oraz potrzebuję otrzymać stosowne interpretacje przepisów prawnych na piśmie. Wszystko oczywiście odpłatnie i zgodnie z prawem ;)
Może ktoś z Was korzystał w podobnym temacie z którejś z kancelarii i mógłby mi kogoś polecić. Będę wdzięczna za wskazanie, bo jestem w tym temacie totalnie zielona.


Dziś w pracy usłyszałam, jakoby moja dyrekcja miała pełne prawa majątkowe do moich prac i mogła z nimi robić, co tylko chce bez jakiegokolwiek pytania się mnie o zgodę tylko na podstawie faktu, że zdjęcia wykonuję podczas moich godzin pracy, podczas pełnienia obowiązków szkolnych.

Jestem nauczycielką, która z dobroci serca robiła zdjęcia podczas różnych imprez szkolnych i wyraziła zgodę tylko na zamieszczenie zdjęć w konkretnych miejscach na stronie szkoły, nie miała tego ujętego nigdzie w umowie o pracę i nie dostawała nigdy wynagrodzenia stricte za zrobione zdjęcia, tylko zwykłą pensję nauczycielką.
W zeszłym tygodniu, zupełnie przypadkowo dowiedziałam się, że moje prace zostały wykorzystane przez moje koleżanki z pracy w prezentacji multimedialnej przedstawiającej projekt oddany na konkurs - "Przegląd Inicjatyw Edukacyjnych". (Projekt dostał nagrodę i teraz dyrekcja trzęsie się, że jeśli okaże się, że zdjęcia zostały zamieszczone w nim bezprawnie, to zrobię szum i szkoła będzie miała problemy.) Nikt się mnie nie zapytał, czy wyrażam na to zgodę, nikt nie powiedział, że coś takiego szykuje, ani nikt nie napisał w prezentacji nawet ani słowa na temat tego, że jestem autorką załączonych do prezentacji zdjęć. Dyrekcja szkoły twierdzi, że nikt tego robić nie musiał, bo w tym przypadku obowiązuje art.12 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych i ona, jako naczelna szkoły ma pełne prawa majątkowe do tego, co nauczyciele stworzą. Oto odnośny artykuł:

"Art. 12. 1. Jeżeli ustawa lub umowa o pracę nie stanowią inaczej, pracodawca, którego pracownik stworzył utwór w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy, nabywa z chwilą przyjęcia utworu autorskie prawa majątkowe w granicach wynikających z celu umowy o pracę i zgodnego zamiaru stron."


Wyszłam na osobę niezrównoważoną, która ma jakieś chore ambicje i żądania i obawiam się utraty stanowiska. Zaznaczam, że od dyrekcji nie chciałam nic. Chciałam tylko usłyszeć przeprosiny od koleżanek, które sobie moje zdjęcia wykorzystały oraz ujrzeć swoje nazwisko w prezentacji.
Kto tutaj ma rację, dyrektorka, czy ja??????

Wydaje mi się, że przepis ten nie stosuje się do sytuacji takich jak moja, a jedynie to sytuacji, gdy pracodawcę i fotografa łączy umowa na wykonywanie danej, konkretnej, fotograficznej usługi. Nie wiem, może się mylę.
Czy osoby, które w tym temacie są bieglejsze ode mnie, mogłyby napisać jak to jest? Do prawnika i tak muszę wystąpić o pomoc, ale przynajmniej tak na szybko, "na teraz" wiedziałabym już jak to jest, bo się wykańczam psychicznie.
Proszę o pomoc i z góry za nią dziękuję!

wasilewk
11-06-2012, 17:35
"Art. 12. 1. Jeżeli ustawa lub umowa o pracę nie stanowią inaczej, pracodawca, którego pracownik stworzył utwór w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy, nabywa z chwilą przyjęcia utworu autorskie prawa majątkowe w granicach wynikających z celu umowy o pracę i zgodnego zamiaru stron."

A co z prawami autorskimi ?

fizyk21
11-06-2012, 17:47
Jeśli umieszczają gdzieś twoje utwory, to ich za****ym obowiązkiem jest umieszczenie twojego nazwiska pod pracą. Osobistych praw autorskich nawet sam autor nie może się zrzec. Co prawda z prawami majątkowymi jest tak jak napisane w cytowanym artykule, ale to nie zmienia faktu, że powinni byli podać dane autora.

Mata_Hari
11-06-2012, 17:57
A co z prawami autorskimi ?

Wyśmiali mnie, że chciałam, aby pod moimi zdjęciami było moje imię i nazwisko jako ich autora, na podstawie tego, że "przecież nikt tak nie robi". Koleżanka z rozbrajającą szczerością stwierdziła, że "tyle prezentacji oglądali i nigdzie żadne zdjęcia nie były podpisane". Gdy jej odpowiedziałam, czy w takim razie uważa to na dowóc tego, że tak jest zgodnie z prawem, umilkła.
Argumentem koronnym było to, że każdy robi dla szkoły co może i nikt nie domaga się podowania jego nazwiska jako autora powyższych działań.

Fizyk21 - Czy przytoczony przeze mnie artykuł mam rozumieć w taki sposób w jaki go dyrekcja zinterpretowała? Może z nimi robić, co jej się podoba?

freefly
11-06-2012, 18:24
Wykonywanie zdjęć nie należy do Twoich obowiązków wynikających ze stosunku pracy. Więc Twój pracodawca nie może sobie rościć do zdjęć praw, bo są to Twoje prywatne zdjęcia.
Nikt można zaliczyć zdjęć, melodii, która nam przyszła do głowy w trakcie siedzenia za biurkiem, czy nawet rysunku na serwetce za utwór pracowniczy, do którego pracodawca mógłby sobie rościć prawa.
Zakres obowiązków pracownika wynikający z umowy o pracę jest jedynym kryterium.
Jeśli sprzątaczka napisze program komputerowy w firmie tworzącej oprogramowanie , to pracodawca nie powinien sobie rościć praw do tego programu, tak jakby to miało miejsce w przypadku, gdyby ten program napisał programista zatrudniony na etacie.

Ale kij ma dwa końce. I Twój przypadek powinien być przykładem nie tylko dla Ciebie, ale również dla innych forumowiczów. Nie wykonywać w pracy nic, co wykracza poza obowiązki na ochotnika.
Jest to dobitny przykład w jaki sposób stracić koleżanki w pracy i popaść w konflikt z pracodawcą. A zyskać........?

Zgłoś się:
Okręgowy Inspektorat Pracy w Łodzi
Od poniedziałku do środy – od 8.30 - 16.00
Od czwartku do piątku – od 8.30 - 17.00
Al. Kościuszki 123
90-441 Łódź
pokój nr 2
PORADY Z ZAKRESU PRAWA PRACY

Mata_Hari
11-06-2012, 19:25
Freefly, dzięki za konkrety.

Co do Inspektoratu Pracy, to byłam tam kiedyś z innym problemem i niestety totalnie nie potrafili mi pomóc. Czy polecasz ich, bo korzystałeś z ich pomocy w tym zakresie i się sprawdzili, znają się na prawie autorskim, czy dlatego, że akurat ta instytucja przyszła Ci do głowy?

doktor
11-06-2012, 19:34
Nie wiem, czy rozwiąże to twój problem, ale może pomóc link (http://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=Wykonanie+utworu+a+umowa+o+pracę&source=web&cd=2&ved=0CFsQFjAB&url=http%3A%2F%2Fwww.lexpress.pl%2Findex.php%3Fact ion%3Dview_article%26id%3D3577%26module%3Darticlem odule%26src%3D%40random46b334b82b21d&ei=fyvWT8T4CeGo4gTd_dz6Ag&usg=AFQjCNEoBhf2j-awOJHiz1xhA_aXG7gvzg)

freefly
11-06-2012, 19:35
Freefly, dzięki za konkrety.

Co do Inspektoratu Pracy, to byłam tam kiedyś z innym problemem i niestety totalnie nie potrafili mi pomóc. Czy polecasz ich, bo korzystałeś z ich pomocy w tym zakresie i się sprawdzili, znają się na prawie autorskim, czy dlatego, że akurat ta instytucja przyszła Ci do głowy?

Inspektorat Pracy przyszedł mi do głowy, a osobiście nie miałem z nimi do czynienia (jako pracodawca, jak i dawniej jako pracownik).


Nie wiem, czy rozwiąże to twój problem, ale może pomóc link (http://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=Wykonanie+utworu+a+umowa+o+prac%C4%99&source=web&cd=2&ved=0CFsQFjAB&url=http%3A%2F%2Fwww.lexpress.pl%2Findex.php%3Fact ion%3Dview_article%26id%3D3577%26module%3Darticlem odule%26src%3D%40random46b334b82b21d&ei=fyvWT8T4CeGo4gTd_dz6Ag&usg=AFQjCNEoBhf2j-awOJHiz1xhA_aXG7gvzg)

A niby w jaki sposób ma to rozwiązać problem? Link musisz wysłać do dyrekcji i koleżanek.:wink:

Mata_Hari
11-06-2012, 20:13
Tekst faktycznie dobry, rzeczowy. Szkoda tylko, że laicy takich nie czytają.

Ja jak teraz będę miała iść do dyrekcji w tej sprawie to już tylko z pisemną opinią prawnika, ale do pracy to pewnie już tam wracać po co nie będę miała po czymś takim :( Może komuś potrzebny jest anglista ze sporym doświadczeniem? ;(

Umbra
11-06-2012, 20:20
Mówiąc krótko: dyrekcja się myli, bo jako nauczycielka nie masz w ramach obowiązków robienia zdjęć. Należy Ci się odszkodowanie, chociaż z racji tego, że nie zarabiasz na fotografii mogą być problemy z wyceną i określeniem wysokości tego odszkodowania. Nie wiem czy jest to warte zachodu.

Mata_Hari
11-06-2012, 20:29
Mnie nawet nie chodzi o żadne odszkodowanie (choć być może powinno - użytych zdjęć było co najmniej 28 sztuk - tyle było w prezentacji, którą widziałam, a czy nie było w innych, nie wiem), ale o to, by przyznali się do błędu, pokajali przede mną uznając, że bezprawnie to uczynili i podpisali zdjęcia moim nazwiskiem. To na przeprosinach najbardziej mi zależy. W zamian za to usłyszałam dziś obelgi, wyśmiewano mnie i dano do zrozumienia, że popracować to już tam nie popracuję :(((

freefly
11-06-2012, 20:47
Mnie nawet nie chodzi o żadne odszkodowanie (choć być może powinno - użytych zdjęć było co najmniej 28 sztuk - tyle było w prezentacji, którą widziałam, a czy nie było w innych, nie wiem), ale o to, by przyznali się do błędu, pokalali przede mną uznając, że bezprawnie to uczynili i podpisali zdjęcia moim nazwiskiem. To na przeprosinach najbardziej mi zależy. W zamian za to usłyszałam dziś obelgi, wyśmiewano mnie i dano do zrozumienia, że popracować to już tam nie popracuję :(((

Przeprosiny to gorsza rzecz dla dyrekcji (kadry kierowniczej), niż rekompensata finansowa, a zwłaszcza jeśli sprawa jest rozdmuchana i wie o niej wiele osób z kręgu pracowników.
Przeprosiny, to przyznanie się do błędu, obnażenie niekompetencji i poniżenie w oczach podwładnych. Żądasz cudów.

dem
11-06-2012, 20:51
To ja dam Ci dobrą radę. Chociaż, jak piszesz jesteś doświadczonym anglistą i powinnaś już to wiedzieć.
Pracując w szkole, nie pokazuj nigdy i nikomu, że potrafisz robić coś wykraczającego poza zakres Twoich obowiązków. Zrobisz to raz, będą Cię wykorzystywali do końca życia. Odmówisz, będą wytykać palcem i strzelać fochy.

jaroo1
11-06-2012, 20:52
TO przykre Mata_hari że tak wyszło ja też w ten , sposób straciłem pracę bo właścicielowi nie spodobały się zdjęcia do szkoły syna i musiał zrobić je sam.Rada praca ważniejsza niż fotki ,a wniosek lepiej się nie wychylać społecznie.

Mata_Hari
11-06-2012, 21:05
TO przykre Mata_hari że tak wyszło ja też w ten , sposób straciłem pracę bo właścicielowi nie spodobały się zdjęcia do szkoły syna i musiał zrobić je sam.Rada praca ważniejsza niż fotki ,a wniosek lepiej się nie wychylać społecznie.

Teraz też już to wiem. Tylko szkoda, że Polak mądry po szkodzie. Niestety zbyt honorowa i impulsywna jestem :(
Inni cały czas robią coś dla szkoły, bo teraz to nie liczy się już tylko bycie dobrym pedagogiem, ale to, w jakim stopniu i na ilu polach jest się przydatnym dla placówki. Ja też tak chciałam i wyszło jak wyszło, to przykre :(

Umbra
11-06-2012, 22:38
A za straty moralne nie idzie coś ugrać? :P

moro
11-06-2012, 23:14
Nic nie robić, nie wychylać się, jakie to polskie ... Świetne rady dajecie koledzy. Sorry za OT.

Mata_Hari
11-06-2012, 23:26
A za straty moralne nie idzie coś ugrać? :P

Gdyby mi wszystko "wisiało" i miałabym już czekającą na mnie inną posadę, to chyba walczyłabym o wszystko, o co tylko można. Tak by pokazać innym, jak bardzo się mylą w swoich przekonaniach i że prawa przestrzegać należy, bo podejście ludzi nie działających w sferze "artystycznej" jest porażająco ignoranckie. Może gdyby ich to zabolało chociaż finansowo, to by coś zrozumieli i zapamiętali, bo to, co dziś usłyszałam po prostu mnie zszokowało.
Baardzo bym chciała móc im pokazać dokument prawniczy stwierdzający, że nie mają prawa robić tego, co zrobili. Z ogromną satysfakcją podetknęłabym go każdej osobie, która dzisiaj ze mnie szydziła.

Aeon88
12-06-2012, 00:18
To weź im zanieś odpowiednie pismo z odpowiednimi paragrafami, podpisane przez odpowiedniego prawnika, rzuć przed nos, powiedz że masz gdzieś odszkodowania, przeprosiny i inne rzeczy, ale żeby na przyszłość używając Twoich zdjęć do czegokolwiek, oprócz swoich nazwisk wpisali w projekt również Twoje nazwisko, bo to Ci się należy. Wkońcu tak jak oni włożyli prace żeby złożyć prezentację, tak Ty włożyłaś pracę żeby zrobić zdjęcia, więc niech Cię nie traktują jak oszołoma który coś "chce ugrać" tylko jak poważną osobę której tak samo się należą gratulacje jak i im.

Najważniejsze to nie dać się zgnoić i nie dać im satysfakcji, że Cię poniżyli, zmieszali z błotem, że wygrali i masz gówno do gadania, tylko pokazać im że potrafisz zadbać o siebie i o swoje. Tak się składa że ostatnio dość często mam styczność z pewną dyrekcją, i powiem Ci że dzisiejsze grono pedagogiczne to jakaś patologia, ludzie kompletnie nie znający się na tym co robią (w sensie pedagogicznym), zamknięta klita znajomych i rodziny a'la siódma woda po kisielu, którzy myślą że są ciul wie kim, bo uczą w podstawówce.... Ale tak to już niestety bywa.

upierzonywaz
12-06-2012, 10:15
jak będziesz szukać szybkiej opinii albo pomocy prawnika to tutaj powinno być najszybciej, działają online, więc skype i maile wchodzą w grę. https://e-prawnik.pl/zamow-opinie/ działają w 24 godziny i mają darmową wycenę. Jesli chodzi o jakośc usług, to nie pisałbym jakbym sam nie sprawdził.

ToTom
12-06-2012, 10:24
Tak się składa że ostatnio dość często mam styczność z pewną dyrekcją, i powiem Ci że dzisiejsze grono pedagogiczne to jakaś patologia, ludzie kompletnie nie znający się na tym co robią (w sensie pedagogicznym), zamknięta klita znajomych i rodziny a'la siódma woda po kisielu, którzy myślą że są ciul wie kim, bo uczą w podstawówce.... Ale tak to już niestety bywa.

12 lat pracuję w podstawówce. Pięknie mnie opisałeś. Dziękuję.

Mata_Hari
12-06-2012, 16:33
jak będziesz szukać szybkiej opinii albo pomocy prawnika to tutaj powinno być najszybciej, działają online, więc skype i maile wchodzą w grę. https://e-prawnik.pl/zamow-opinie/ działają w 24 godziny i mają darmową wycenę. Jesli chodzi o jakośc usług, to nie pisałbym jakbym sam nie sprawdził.

Dziękuję bardzo.

ToTom - Od każdej reguły są wyjątki ;)

Aeon88
12-06-2012, 23:39
12 lat pracuję w podstawówce. Pięknie mnie opisałeś. Dziękuję.

Przepraszam, ale jak widzę sytuacje gdzie nauczyciele lecą sobie w kulki z kim chcą bo im ktoś nie pasi to mnie krew zalewa. Nie będę robił offtopu i opowiadał co i jak, ale uwierz mi, patologie zdarzają się nadwymiar często. Za często.

Michał Jędrak
13-06-2012, 11:57
Mata Hari i tak jesteś już praktycznie wydalona ze szkoły bo zaraz wakacje, więc nie masz nic do stracenia. Możesz albo wylecieć i utrzymywać debili w poczuciu bezkarności albo wylecieć i mieć satysfakcję z tego, że będą przestrzegali prawa. Ja też mam styczność z tzw gronem pedagogicznym i wiem, że połowa to ludzie chcący coś zmienić a druga połowa to osoby myślące tylko o tym jak się ślizgać na czyichś tyłkach. Intrygi, plotki, niedomówienia itd. Skoro ktoś Ciebie okradł (czy to moralnie czy finansowo) to nie widzę powodu do milczenia. A więc podsuwasz pismo od prawnika opiniującego sytuację oraz prośbę o pisemne przeprosiny i przyznanie się do nieznajomości Twoich praw. A jak nie to rozdmu****esz sprawę (mogę pomóc :-)) i walczysz o odszkodowanie.

Ależ ludzie są wstrętni...

Mata_Hari
13-06-2012, 16:25
Właśnie jak z tą moją pracą w tej placówce dalej będzie to nie wiem, bo dyrekcja niby coś bąknęła, że "pracę mieć będę, ale w jakiej atmosferze, to już sama zobaczę". Spodziewam się jednak, że mogą zacząć robić wszystko, by mnie z niej wyrzucić. Już bez tej afery wiem, że miałam mieć w nadchodzącym nowym roku szkolnym tylko parę godzin, ale czy i je nawet po wakacjach dostanę to się dopiero okaże.
Póki co, wczoraj dyrekcja do każdego nauczyciela z naszej szkoły na skrzynkę wysłała informację, iż w związku z ustaleniami jakie zostały poczynione (podczas gdy ze mną rozmawiali), szkoła od tego momentu nie będzie więcej korzystać z moich usług fotograficznych w związku z akcjami, które będą mieć miejsce w przyszłości. (Szkoda, że jak chce być taka honorowa, to nie zechciała zrezygnować z korzystania z tego, co do tej pory stworzyłam.) Ja to odbieram jako perfidne działanie, bo w ten sposób, rodząc pytania ludzi, wciąga ich w tę sytuację tak, jakby jej zależało na tym, by osoby nawet nie związane z problemem dowiedziały się o nim i uważały, że bezpodstawnie wystąpiłam przeciwko koleżankom i szkole. (To chyba nawet mogłoby być niezłym argumentem w sądzie gdyby mnie zwolnili z pracy.)
Nie wiem jak to wszystko rozwiązać. Z jednej strony mogę podsunąć jakiś papier z analizą prawniczą przepisów na które nie mając racji dyrekcja się powołuje i na ich podstawie udowadniać swą rację i oczekiwać przeprosin mając nadzieję, że z czasem wszystko "rozejdzie się po kościach" i posadę uda mi się uratować. (Nie wiem, może jestem naiwna mając na to nadzieję.) Albo nie przyznawać się do tego, że na podstawie konsultacji z prawnikiem mam pewność, co do swojej racji i w razie gdy mnie zwolnią wystąpić przeciwko nim, zaskakując ich tym. Nie wiem tylko, czy stać mnie będzie finansowo na zakładanie sprawy, bo to chyba sporo kosztuje. Nie wiem, nigdy się z nikim nie procesowałam. Korci mnie, aby udowodnić im, jak bardzo się mylą i narobić im brudu, ale czy dla samej sprawiedliwości stać mnie na to będzie to nie wiem. Zdjęć niby sporo sobie przywłaszczyli, ale że ja nigdy wcześniej żadnego nie sprzedałam, to nie wiem, jak by to finansowo wyglądało podczas dochodzenia o odszkodowanie. Dowiedziałam się, że takie sprawy przedawnieniu ulegają po trzech latach więc teoretycznie czas na to jeszcze mam... . Ale czy warto sobie nerwy szargać dla samej satysfakcji?
Trudna sprawa... :(


Michał Jędrak - Dzięki za chęć niesienia pomocy :) Jak coś to się zgłoszę ;)

paul.g.85
13-06-2012, 17:31
Witam

Jeśli chodzi o sądzenie się w Polsce z kimś to wcale nie wygląda to dobrze. Szczególnie jeśli chodzi o walki z pracodawcą.
Jeśli mogę coś doradzić to zalecił bym poszukanie sobie wcześniej innej pracy, zanim wystąpi się przeciwko pracodawcy.

W takim przypadku sytuacja wygląda inaczej. Wszystko jest bardziej niezależne i ewentualny proces nie ma wpływu na atmosferę w pracy.
Trochę już jest za późno na naprawianie czegoś chyba, czasu nie da się cofnąć. Z doświadczenia wiem że czasem po prostu lepiej sobie odpuścić gdy widzi się że nasze pracę są używane bez naszej wiedzy albo poszanowania praw autorskich. Ja bym po prostu powiedział że nie będę więcej wykonywał żadnych zdjęć dla szkoły, niech robi to ktoś inny.

Przykłady na udowodnienie tezy że nie trzeba zbytnio udzielać się społecznie jeśli nikt tego nie docenia albo szanuje można mnożyć bo tak jest wszędzie, w każdym miejscu na świecie.

Szkoda że w Polsce nie działa coś takiego jak w Anglii: "No win, no fee" bo była by to świetna szansa dla tych którzy chcą dochodzić swoich praw gdy się na to ewentualnie zdecydują a nie mają pieniędzy na prawnika.

Życzę pomyślnego zakończenia tej sprawy.

Mata_Hari
13-06-2012, 17:41
Gdybym miała występować na drogę sądową, to dopiero wtedy, gdybym miała już inną pracę, ewentualnie gdybym miała z tej odchodzić, a dyrekcja chciałaby mi jeszcze brudy w dokumentach na pamiątkę zostawić. Póki tu jeszcze pracuję, nic robić nie planuję, jedynie uważnie wszystko obserwować i ............ zbierać haki na pracodawcę ;)
Taka taktyka chyba będzie dla mnie najlepsza ;)

Aeon88
13-06-2012, 19:25
To oni dalej Cię widzę poniżają wysyłając tego maila. Teraz to już wróg publiczny jesteś :)

Jak by sprawa ucichła po 1-2 rozmowach to ok, można by się zastanawiać nad machnięciem ręką. Ale jak wszyscy usilnie powtarzają że Ty nie masz praw do swoich zdjęć, obgadują za plecami a dyrekcja maile wysyła do wszystkich żeby przypadkiem zdjęć od Ciebie nie brali, to sorry, ale ja bym się nie dał zgnoić i pierdzielnął bym im pismem od prawnika przed nos. A w piśmie polecił bym napisać po pierwsze artykuły, zgodnie z którymi nie mieli prawa użyć twoich zdjęć bez twojej wiedzy, potem artykuł, że pracodawca nie ma prawa do Twoich zdjęć bo nie pracujesz jako fotograf tylko nauczyciel, i to nie jest Twój obowiązek robić zdjęcia. Potem artykuł, mówiący o popełnieniu wykroczenia w sytuacji kiedy dyrekcja rozpowszechnia błędną opinię o Twojej osobie, która niedość że niesłuszna bo Ty masz rację nie oni, to jeszcze uwłaczająca Ci w oczach innych pracowników, uczniów, rodziców, bo przecież i oni o tym się dowiedzą.

Na końcu prawnik powinien napisać propozycję ugodowego rozwiązania sprawy przez publiczne przeproszenie Ciebie przez dyrekcję w związku z niesłusznym pozbawieniem Cię praw do zdjęć i przywłaszczeniem sobie ich oraz wykorzystaniem bez Twojej wiedzy. A w następstwie zaistniałych sytuacji powinni dopisać Cię do listy autorów prezentacji, a jeśli nie chcą tego zrobić niech usuną z prezentacji zdjecia oraz powiadomią jury że zaszła pomyłka i niesłusznie zdjęcia zostały wykorzystane, żeby nagrodę dali komu innemu.

Nie bądź szarą myszką. Trzeba być człowiekiem i na wiele rzeczy przymykać oko. Ale nie wolno nigdy dac się zgnoić w tak perfidny sposób, jeszcze przed tyloma ludźmi, i to w miejscu pracy.

Mata_Hari
13-06-2012, 20:37
Tak się zastanawiałam nad tą wiadomością, którą dyrekcja porozsyłała (ja też ją dostałam, to nie było za moimi plecami) i myślę sobie, że to iż ja ją tak odebrałam, to wcale nie musi znaczyć, że dyrekcja w takim celu ją wysłała. Może chciała się upewnić, że nikt nie będzie już do mnie występował o zdjęcia i że ona nie będzie już miała z tego powodu więcej problemu ze mną. Myślę, że taka właśnie może być przyczyna wysyłania tej treści, ponieważ w czasie poniedziałkowej rozmowy z nią powiedziałam jej, że ludzie do mnie przychodzą i proszą o zrobienie jakiś zdjęć. Zadowoleni są, że to robię, jest to dla nich przydatne. Może po prostu dyrekcja chce uniknąć takich sytuacji.
Ja w każdym bądź razie, jeśli ktoś mnie zapyta, czemu jest teraz embargo na moje "usługi" wcale nie będę się kryła z przyczynami. Niech ludzie wiedzą, jak sprawa wygląda i z jakim pracodawcą mają do czynienia.

A w głębi ducha Aeon88, to marzy mi się postąpienie właśnie tak, jak Ty to przedstawiasz. Bardzo bym chciała tak zrobić i jeśli okaże się, że dyrekcja nadal postępuje w stosunku do mnie nie fair, to prawdopodobnie właśnie w ten sposób wszystko się skończy. Na tę chwilę jednak, chciałabym sobie zostawić w rękawie jeszcze Asa, bo nigdy nie wiadomo, co jeszcze dyrekcja wymyśli. W końcu, jeśli mi będzie dziękowała za wspołpracę, to musi mi ocenę wystawić, a jak wtedy będzie robić problemy, to będę miała w ręku "odpowiednie argumenty".

Aeon88
13-06-2012, 22:46
Rób jak uważasz, uważaj jak robisz ;) nikt, w tym ja, nie wie jaki ton miała wysyłana wiadomość czy same rozmowy, Ty to wiesz najlepiej, duża już jesteś i będziesz wiedzieć co zrobić :) aspekty prawne masz, wiesz kto ma rację, pozostaje tylko jakoś to zakończyć. Jak coś się będzie działo to daj znać, może w czymś jeszcze pomożemy :)

Pozdrawiam!

Mata_Hari
14-06-2012, 00:20
Bardzo dziękuję Tobie i wszystkim innym, którzy wypowiedzieli się w tym wątku za pomoc.
To, co napisaliście bardzo dużo mi dało. Rozmawiałam też już z prawnikiem i z jednej kancelarii będę mieć opinię w tej sprawie, którą wykorzystam w odpowiednim i dogodnym dla mnie momencie. Sama jestem ciekawa, jak to wszystko się skończy.
Jeszcze raz wszystkim baaardzo dziękuję.

malachowskim
18-06-2012, 16:46
A takie pytanie mam czy członkowie którzy stworzyli prezentację i wygrali konkurs, to dostali jakieś wynagrodzenie dodatkowe w stylu premia, nagroda pieniężna/rzeczowa? Jeśli tak to bym walczył o to samo co inni dostali kradnąc Twoje zdjęcia. Druga sprawa jak koledzy wcześniej się wypowiadali: nie wychylać się poza swoje obowiązki... - może to i okrutne i samolubne, ale takie są realia. I jeszcze jedno jestem ciekaw czy robiąc zdjęcia pracodawca przy okazji chcąc narobić Ci brudu w papierach nie wydali Ciebie dyscyplinarnie pod pretekstem rażących zaniedbań w obowiązkach. I niech teraz się odezwą ci, którzy są przeciwni podpisywaniu zdjęć!

Mata_Hari
19-06-2012, 23:25
Nagrody pieniężnej koleżanki chyba żadnej nie dostały, przynajmniej nie od organizatorów przeglądu. Za to przekonana jestem, że zostanie im to uwzględnione przy innych okazjach typu dodatek motywacyjny, więcej godzin lekcyjnych (co się wiąże z większą pensją) itp.

Nie rozumiem, o co Ci chodzi z tymi rażącymi zaniedbaniami w wypełnianiu obowiązków. Że niby kiedy je zanidbuję - teraz nie robiąc zdjęć, czy wtedy robiąc podczas imprez szkolnych (a w domyśle nie robiąc wtedy równocześnie czegoś innego)?

krolewicz
20-06-2012, 01:00
żeby Cie wywalili z pracy, to musisz się naprawdę postarać, chroni Cię karta nauczyciela i w zasadzie to albo muszą zlikwidować etat albo zwolnienie dyscyplinarne

Mata_Hari
20-06-2012, 22:18
Teraz to wcale nie tak trudno stracić pracę. Wystarczy, że będzie mały nabór, otwartych zostanie mało klas i już można dostać od pracodawcy podziękowanie za współpracę. Ja już od dwóch lat jadę na okrojonym etacie i żadna Karta Nauczyciela nic mi tu nie pomoże, jak nie ma godzin dla wszystkich. W mijającym roku przy tablicy w szkole miałam tylko 12 godzin, do czego doszły mi 2 nauczania indywidualnego u uczennicy w domu. W przyszłym roku mam mieć już tylko 10-12 godzin, tragedia.

nonnatus
23-06-2012, 16:46
po mojemu źle to poukładałaś od początku. nie usprawiedliwiam postępowania koleżanek i kolegów z pracy.
ale tak na chłopski rozum - co Ci to da, że ktoś podpisze Twoje zdjęcia? - będziesz miała zlecenia? dostaniesz jakąś kasę za to? hmm

ja ostatnio robiłem w pracy baner 12x6 metrów (panoramę miasta). moje zdjęcia są w każdej szkolnej wystawce z każdej imprezy szkolnej, bo też jestem nauczycielem. wszystkie są anonimowe, bo po co mi te podpisy? robię to, bo po prostu lubię fotografować i chyba robię to trochę lepiej niż koledzy i koleżanki z pracy. po prostu cieszy mnie to, że te zdjęcia są dobrej jakości i chyba trochę ciekawsze niż pstryki kolegów i koleżanek.
ktoś powie, że się nie szanuję - odpowiem, robię to, także po to, by szkola miała lepszy wizerunek. może to nie będzie miało żadnego przełożenia na wzrost zainteresowania naszą placówką, ale na pewno nie pogorszy jej sytuacji. oczywiście upraszczam, bo nie czas o tym.
z jednej strony obawiasz się o pracę,bo mało dzieciaków, a z drugiej skoro przyłożyłaś rękę do czegoś, co może placówce pomóc te dzieciaki do szkoły przyciągnąć (bo któryś tam wygrany konkurs w oczach rodziców jest jednak postrzegany pozytywnie, bo szkoła ma potencjał, bo kadra potrafi przygotować, bo coś tam...) - to powiedz, po co tak się napinać? trochę tego nie rozumiem.
trochę zabrakło mi tu myslenia kategoriami zespołu.

sprawa jednak zaszła już za daleko, więc musisz to pociągnąć do końca. pewnie będzie bolało, ale mam nadzieję uda się znaleźć jakieś porozumienie i usłyszysz: przepraszam, bo prawo tu jest po Twojej stronie.
prawo chyba jednak nie jest po to, by się o wszystko sądzić, bo przecież mam do tego prawo.

powodzenia

Mata_Hari
23-06-2012, 20:45
Tu wcale nie chodzi o to by się sądzić, czy też domagać Bóg wie czego. Mnie głównie chodzi o to, że ktoś sobie wziął zdjęcia jak swoje własne, nie pytając się o nic i sobie nimi dysponował, jakby miał do tego prawo. To mnie zabolało. Ja bym te zdjęcia dała bez żadnego problemu, bo dlaczego miałabym nie dać. Cieszyłam się, że moje zdjęcia się podobają i są uważane za coś lepszego niż te, wykonywane przez innych. Zadowolona byłam, że dzięki nim przyczyniam się do uatrakcyjnienia wizerunku naszej szkoły. Uznałam jednak, że nie tak to powinno być załatwione.

A co do podpisu pod zdjęciami, to nigdy nie wiesz, co się komuś spodoba i gdzie zostaniesz dostrzeżony.

Iwek_22
23-06-2012, 21:05
po mojemu źle to poukładałaś od początku. nie usprawiedliwiam postępowania koleżanek i kolegów z pracy.
ale tak na chłopski rozum - co Ci to da, że ktoś podpisze Twoje zdjęcia? - będziesz miała zlecenia? dostaniesz jakąś kasę za to? hmm

ja ostatnio robiłem w pracy baner 12x6 metrów (panoramę miasta). moje zdjęcia są w każdej szkolnej wystawce z każdej imprezy szkolnej, bo też jestem nauczycielem. wszystkie są anonimowe, bo po co mi te podpisy? robię to, bo po prostu lubię fotografować i chyba robię to trochę lepiej niż koledzy i koleżanki z pracy. po prostu cieszy mnie to, że te zdjęcia są dobrej jakości i chyba trochę ciekawsze niż pstryki kolegów i koleżanek.
ktoś powie, że się nie szanuję - odpowiem, robię to, także po to, by szkola miała lepszy wizerunek. może to nie będzie miało żadnego przełożenia na wzrost zainteresowania naszą placówką, ale na pewno nie pogorszy jej sytuacji. oczywiście upraszczam, bo nie czas o tym.
z jednej strony obawiasz się o pracę,bo mało dzieciaków, a z drugiej skoro przyłożyłaś rękę do czegoś, co może placówce pomóc te dzieciaki do szkoły przyciągnąć (bo któryś tam wygrany konkurs w oczach rodziców jest jednak postrzegany pozytywnie, bo szkoła ma potencjał, bo kadra potrafi przygotować, bo coś tam...) - to powiedz, po co tak się napinać? trochę tego nie rozumiem.
trochę zabrakło mi tu myslenia kategoriami zespołu.

sprawa jednak zaszła już za daleko, więc musisz to pociągnąć do końca. pewnie będzie bolało, ale mam nadzieję uda się znaleźć jakieś porozumienie i usłyszysz: przepraszam, bo prawo tu jest po Twojej stronie.
prawo chyba jednak nie jest po to, by się o wszystko sądzić, bo przecież mam do tego prawo.

powodzenia
Odbiegając lekko od tematu, nieco razi mnie tekst który napisałeś.
Na początku zadeklarowałeś, że jesteś nauczycielem..., chyba nie za bardzo chciałbym, aby tak pisali nauczyciele moich dzieci, a już teraz właściwie wnuków :-(
Nie jestem żadnym maniakiem poprawnej pisowni, sam pewnie robię ich trochę, ale staram się...

nonnatus
23-06-2012, 23:20
Odbiegając lekko od tematu, nieco razi mnie tekst który napisałeś.
Na początku zadeklarowałeś, że jesteś nauczycielem..., chyba nie za bardzo chciałbym, aby tak pisali nauczyciele moich dzieci, a już teraz właściwie wnuków :-(
Nie jestem żadnym maniakiem poprawnej pisowni, sam pewnie robię ich trochę, ale staram się...

chodzi Ci o sposób pisania, treść, sposób jej prezentacji?
nie rozumiem, co Ci tu zgrzyta?
możesz jaśniej? najlepiej na priv żeby nie robić of topicu.

pozdrawiam

Mata_Hari
23-06-2012, 23:44
Przede wszystkim "zgrzyta to", że ani jedno zdanie z Twojej wypowiedzi nie jest napisane z wielkiej litery. Poza tym, można by się przyczepić do interpunkcji, leksyki i pewnie jeszcze kilku innych aspektów poprawnej polszczyzny ;)

paul.g.85
24-06-2012, 00:07
Przede wszystkim "zgrzyta to", że ani jedno zdanie z Twojej wypowiedzi nie jest napisane z wielkiej litery. Poza tym, można by się przyczepić do interpunkcji, leksyki i pewnie jeszcze kilku innych aspektów poprawnej polszczyzny ;)

Trzeba by było zapytać jakiego przedmiotu nonnatus jest nauczycielem.
Jeśli to nie język polski to jeszcze da się przeboleć ;)

Mata_Hari
24-06-2012, 00:42
A mnie się zawsze wydawało, że bez względu na to, w jakim zawodzie Polak pracuje, to co jak co, ale pisać i mówić poprawnie po polsku powinien ;)
W każdym bądź razie, jeśli o mnie chodzi, to ja wypowiedź kolegi nonnatus'a przeczytałam, zrozumiałam i mnie to, w jaki sposób to napisał, jakoś specjalnie nie przeszkadza.

d90
24-06-2012, 03:38
hmmm
przeczytalem caly watek
nie wspolczuje i nie zazdroszcze
dziwie sie natomiast glupocie ludzkiej tzw osob wyksztalconych...
Po kiego diabla robicie zdjecie zdjecia za free ?
Zeby tez bedziecie leczyc za dentyste, a za taksowkarza ludzi wozic za darmo ?
Zalamka jak czytam takie posty jak wyzej pisane przez was...

No i wcale mi nie szkoda autorki posta, bo glupota powinna bolec.
I niech boli...z pracy tez powinni cie wywalic, bo zabralas ja wiele razy kase komus innemu.

Ps
sorki ale musialem
i pewnie powiedzialem to,
co inni trzymali tylko dla siebie

kazzi
24-06-2012, 09:14
Załamka to jest jak się czyta takie posty jak powyżej.

Iwek_22
24-06-2012, 10:12
chodzi Ci o sposób pisania, treść, sposób jej prezentacji?
nie rozumiem, co Ci tu zgrzyta?
możesz jaśniej? najlepiej na priv żeby nie robić of topicu.

pozdrawiam

No jeżeli TY - Nauczyciel tego nie widzisz, to przepraszam, pewnie tak dzisiaj ma być :-)

ps
Uczulony lekko jestem na "nauczycieli" i zaraz to wyjaśnię.
Jako wydawca pewnej lokalnej - a właściwie napiszę wprost, wiejskiej gazety - spotykam się z różnymi tekstami przesyłanymi do mnie. Są tam artykuły od rolników, urzędników, itp., i również od nauczycieli...
Powiem szczerze, te od rolników mogły by służyć za przykład, a teksty nauczycieli... no dobra wstawię skan jednego:
http://img694.imageshack.us/img694/1742/dziecizewietlicysocjote.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/694/dziecizewietlicysocjote.jpg/)

Uploaded with ImageShack.us (http://imageshack.us)

251kris
24-06-2012, 10:22
dziwie sie natomiast glupocie ludzkiej tzw osob wyksztalconych...
Spasuj trochę. Dlaczego tzw? Jakieś kompleksy na tym tle?

d90
24-06-2012, 11:14
kompleksow nie posiadam :) natomiast moja opinia na w/w temat jest wyrazem dezaprobaty dla takich sytuacji. I tyle.
Nie jest to sprawa dotyczaca gimnazjalisty ktory robil fotki na szkolnej wycieczce.
Tu w sytuacji problemowej znalazl sie nauczyciel. Osoba wyksztalcona.
A ktos taki powinien miec swiadomosc ciutke bardziej wieksza niz wspomniany
np gimnazjalista.

Opini dotyczacej tej sytuacji nie zmieniam. Dobrze sie stalo. Od takich zadan,
sa inni. Tak jak do nauki nauczyciel, do zebow dentysta etc....
Ps
No juz nawet nie wspomne, ze praca za darmo jest... glupota... zaslugujaca na potepienie.

251kris
24-06-2012, 12:37
No juz nawet nie wspomne, ze praca za darmo jest... glupota... zaslugujaca na potepienie.
Wiesz, ludzie często robią coś bezinteresownie z dobroci serca dla celów niekomercyjnych i nie nazywałbym tego głupotą. A że tu ofiarowany, który nie zna prawa autorskiego i pewnie prawa pracy, okazał się zwykła świnią, to już inna sprawa.

Mata_Hari
24-06-2012, 14:19
Wiesz, ludzie często robią coś bezinteresownie z dobroci serca dla celów niekomercyjnych i nie nazywałbym tego głupotą. A że tu ofiarowany, który nie zna prawa autorskiego i pewnie prawa pracy, okazał się zwykła świnią, to już inna sprawa.

Dziękuję Ci za to, co napisałeś.

d90 - Jeśli myślisz, że gdybym nie zrobiła tych zdjęć, to szkoła zapłaciłaby za taką usługę zawodowemu fotografowi, to widać żyjesz w świecie marzeń i o rzeczywistości w jakiej tkwi obecnie oświata nie masz bladego pojęcia.
W tym momencie powinnam życzyć Ci, aby każdy, za byle pierdołę brał od Ciebie kupę kasy i nikt nigdy nie zrobił dla Ciebie niczego z prostej dobroci serca. Ja jednak życzę Ci, abyś nigdy nie musiał znaleźć się w podobnej sytuacji i usłyszeć/przeczytać tego, co sam mi napisałeś.

paul.g.85
24-06-2012, 15:10
Ludzie, spokojnie. Po co te ataki?
Każdy jest człowiekiem i ma prawo popełnić błąd. Ja rozumiem Mata_Hari, bo w każdym odzywają się różne głosy. Czasem te które każą nam dochodzić sprawiedliwości, czasem takie które walczą o odrobinę szacunku. Owszem można spojrzeć na ten temat z różnej strony. Ale porównywanie i licytowanie się teraz na to co kto robi dla szkoły nie ma sensu. Nie znamy atmosfery panującej w danej szkole do końca.
Jednych atmosfera szkolna może zachęcać do robienia czegoś dla tego teamu szkolnego jak to ktoś określił, innych nie.
Jedni machną ręką na to kto i gdzie używa ich zdjęcia a inni nie. To jest indywidualna sprawa każdego z nas. Czasem te nastawienia biorą się z jakichś wzorców a czasem to decyzja podjęta pod wpływem chwili.

Proponuję zostawić wszelkie ocenianie czy dywagowanie nad tym co by mogło być gdyby... Jest jak jest, stało się, czasu nie cofniemy.
Wierzę że wszyscy jesteśmy dorośli i zrozumiemy...
Tak więc ja bym dał całej otoczce tego zdarzenia spokój i skupił się na głównym wątku czyli jak pomóc rozwiązać to co jest, znaleźć prawnika albo doradzić jakie podjąć kroki prawne, bo niestety zauważam że dyskusja chyba zmierza w niezbyt sympatyczną stronę :( Owszem czasem można podyskutować o aspektach pobocznych ale z umiarem i taktem.
Kłótni tu nam nie potrzeba, zwłaszcza w tej sytuacji...

freefly
24-06-2012, 16:55
d90 - Jeśli myślisz, że gdybym nie zrobiła tych zdjęć, to szkoła zapłaciłaby za taką usługę zawodowemu fotografowi, to widać żyjesz w świecie marzeń i o rzeczywistości w jakiej tkwi obecnie oświata nie masz bladego pojęcia.

Nie zapłaciliby, to oczywiste, ale w jakiś sposób by sobie poradzili. Były być moze zdjecia wiele gorsze od Twoich , ale by pewnie były i nikt nie przejmowałby się ich jakością i pewnie obyłoby się bez ceregieli.



W tym momencie powinnam życzyć Ci, aby każdy, za byle pierdołę brał od Ciebie kupę kasy i nikt nigdy nie zrobił dla Ciebie niczego z prostej dobroci serca. Ja jednak życzę Ci, abyś nigdy nie musiał znaleźć się w podobnej sytuacji i usłyszeć/przeczytać tego, co sam mi napisałeś.



Dam jedną, życiową radę, którą powinnaś sobie skutecznie wbić do głowy.
Jeśli robisz coś z dobroci serce, to nie oczekuj nic w zamian.
Pomagam komuś z własnej nie przymuszonej woli - nie oczekuję żadnej wdzięczności, rewanżu, a nawet zwykłego dziękuję. Robię coś z prostej dobroci serca, bo mam taki kaprys, a nie dlatego że chcę się przypodobać lub z litości.
Robić coś z prostej dobroci serca, a później "lecieć" do prawnika. Zero charakteru jak dla mnie.
Przysługujące prawo, prawem, a charakter charakterem.
"Sorry", ale tak to widzę.

d90
24-06-2012, 16:59
Nie zapłaciliby, to oczywiste, ale w jakiś sposób by sobie poradzili. Były być moze zdjecia wiele gorsze od Twoich , ale by pewnie były i nikt nie przejmowałby się ich jakością i pewnie obyłoby się bez ceregieli.





Dam jedną, życiową radę, którą powinnaś sobie skutecznie wbić do głowy.
Jeśli robisz coś z dobroci serce, to nie oczekuj nic w zamian.
Pomagam komuś z własnej nie przymuszonej woli - nie oczekuję żadnej wdzięczności, rewanżu, a nawet zwykłego dziękuję. Robię coś z prostej dobroci serca, bo mam taki kaprys, a nie dlatego że chcę się przypodobać lub z litości.
Robić coś z prostej dobroci serca, a później "lecieć" do prawnika. Zero charakteru jak dla mnie.
Przysługujące prawo, prawem, a charakter charakterem.
"Sorry", ale tak to widzę.
dokladnie tak
ja tez robie rozne foty za darmo. Ktos kasy nie ma, ja nie chce od kogos brac, czasami sa inne powody.
Jednak jezeli daje swoje zdjecia komus, to nie placze i nie panikuje gdy on sobie je wsadzi na strone, czy do np prezentacji.
Nie mam umowy, nie moge miec zalu.
U mnie w pracy wychodzi gazeta. Firma ogromna, pokrywa caly swiat.
Nawet do glowy mi nie przyszlo zeby pomagac z usmiechem za darmo. Od takiej pracy sa inni, ktorzy biora za to pieniazki. Pozniej placa podatki, wydaja w sklepie itp...dzieki temu ,,pani krysia,, ma prace w warzywniaku, a krawiec obroty.
Jesli sa chetni do pracy za darmo, to niech robia. Ale nie marudza ze cos i cos i cos nie tak jak by chcieli.
Nie jestes fotografem, nie masz dzialalnosci, nie zabieraj chleba innym. Irlandi drugiej tym nie zrobisz.
Bo idac tym samym tropem, jest wielu ktorzy znaja jezyk duzo lepiej od autorki tematu. Czy to oznacza ze za darmo maja uczyc innych ?
A jesli juz to robia, to niech robia, ale nie krzycza glosno o tym, ile to dobrego zrobili.
Moja droga
zabralas komus prace. Nie wazne czy szkola by zaplacila czy nie bylo by zdjec.
Wazne ze nie jestes oki w stosunku do ludzi, ktorych teraz prosisz o pomoc.
Zwroc uwage, ze nikt wlacznie ze mna nie chce spalic cie na stosie.
Ale swiadomosc swoich bledow powinnas mz miec.
I tyle
pzdr

Mata_Hari
24-06-2012, 17:36
Widzę, że jednak niektóre osoby czytać ze zrozumieniem nie potrafią. Ja nigdzie nie napisałam, że oczekuję podziękowań, wychwalania, czy jeszcze Bóg wie czego. Ja tylko napisałam, że nikt nie miał prawa tych zdjęć sobie przywłaszczyć. Tak stanowi prawo. Bez względu na to, czy się na fotografii zarabia, czy nie i czy się to komuś podoba, czy nie. Ale widać, dla niektórych charakterne byłoby kładzenie uszu po sobie i pozwalanie innym na wszystko. Gratuję podejścia!

I jeszcze jedno d90. Wyobraź sobie, że nie Ty jeden nie dajesz dużym firmom nic za darmo. Raptem 2 tyg temu zwróciła się do mnie jedna firma z zapytaniem/prośbą, bym im udostępniła zdjęcia, które zrobiłam podczas osiedlowych obchodów Dnia Dziecka. Najpierw słyszałam argument, że oni to tylko dla siebie potrzebują, a jak zaczęłam temat drążyć, to się okazało, że owszem, chcieli te zdjęcia dla siebie, ale po to, .......................................... by porozsyłać je firmom sponsorującym imprezę w ramach podziękowania, tak by te firmy mogły sobie je poumiszczać w folderach i katalogach celem szczycenia się, jak to działają społecznie. Zdjęć z oczywistych względów nie dałam.
Dlatego sugerowałabym, abyś zanim coś na czyjś temat napiszesz, najpierw zastanowił się nad tym, jakie masz do tego prawo.
Nie znasz mnie, nie wiesz o mnie praktycznie nic, a wyroki ferujesz takie, jakbyś conajmniej sędzią Sądu Najwyższego był. Więcej pokory i powściągliwości kolego.

freefly
24-06-2012, 18:41
Widzę, że jednak niektóre osoby czytać ze zrozumieniem nie potrafią. Ja nigdzie nie napisałam, że oczekuję podziękowań, wychwalania, czy jeszcze Bóg wie czego. Ja tylko napisałam, że nikt nie miał prawa tych zdjęć sobie przywłaszczyć. Tak stanowi prawo. Bez względu na to, czy się na fotografii zarabia, czy nie i czy się to komuś podoba, czy nie. Ale widać, dla niektórych charakterne byłoby kładzenie uszu po sobie i pozwalanie innym na wszystko. Gratuję podejścia!


Nikt w swoich wypowiedziach nie podważa praw jakie Tobie przysługują.
Chciałem tylko napomknąć, że jeśli (przynajmniej ja, ale są też inni) daję coś komuś z dobroci serca, z własnej nie przymuszonej woli, to nie wnikam co ten ktoś z tym robi i nie wnoszę o to żadnych roszczeń. Ale jak wspomniałem, to kwestia "charakteru", a nie podejścia do przysługujących praw.

Mata_Hari
24-06-2012, 18:59
Dobrze, dobrze, ale co innego dostać coś i zachować dla siebie, a co innego wykorzystać to w innej, większej całości, chwalić się tym i zbierać za to laury ;)

freefly
24-06-2012, 19:31
Dobrze, dobrze, ale co innego dostać coś i zachować dla siebie, a co innego wykorzystać to w innej, większej całości, chwalić się tym i zbierać za to laury ;)


Czy jeśli jakiejś biednej "potrzebującej" rodzinie oddasz (z dobroci serca), swoją stara pralkę lub telewizor, a oni to jakimś cudem opchną za 1000 PLN, to będziesz będziesz wnikać co oni z tą pralka zrobili, albo, żeby podzielili się z tobą owym tysiakiem.

Mata_Hari
24-06-2012, 20:10
Dobrze wiesz, że nie o to chodzi więc już nie rób z siebie pajaca. Przykład z pralką ma sie nijak do mojej sytuacji.

bognik
24-06-2012, 20:21
Dobrze Cię rozumiem. Mnie kiedyś (jako uczennicę) w szkole też wykorzystywali do robienia zdjęć, a potem przekazywania ich. Podobnie miał kolega, który pięknie malował.
Niestety to prawda, że najlepiej się nie wychylać ze swoimi umiejętnościami ...

freefly
24-06-2012, 20:24
Dobrze wiesz, że nie o to chodzi więc już nie rób z siebie pajaca. Przykład z pralką ma sie nijak do mojej sytuacji.

To ja z siebie robię pajaca? To nie ja roztrząsam swoje osobiste problemy na forum fotograficznym.
Naprawdę, życzę wszystkiego najlepszego w życiu zawodowym i osobistym.

P.S. Dla mnie nie ma znaczenia, czy oddaję pralkę biednej rodzinie, czy z dobroci serca fotkę koncernowi Coca-Coli. Zasada jest zasadą.

Mata_Hari
24-06-2012, 20:36
To ja z siebie robię pajaca? To nie ja roztrząsam swoje osobiste problemy na forum fotograficznym.


Tak, Ty. A dodatkowo, nawet nie odróżniasz problemu zawodowego od osobistego ;)

Dla mnie temat jest już zamknięty, o czym pisałam 13-go czerwca dziękując tym, którzy zechcieli się w nim rzeczowo wypowiedzieć. To, co Ty teraz robisz to jest tylko bicie piany, które nie służy już niczemu innemu jak chyba tylko Twojemu, sztucznemu zwiększaniu sobie ilości wypowiedzi umieszczonych na forum.
To, czego potrzebowałam już się dowiedziałam i nie widzę sensu dalszej dyskusji, tym bardziej że akurat Twoje wypowiedzi niczego do tematu nie wnoszą. Jak dla mnie, to temat może zostać zamknięty.

bognik
24-06-2012, 20:39
Na życzenie - zamykam.

ekonet
27-06-2012, 16:21
Nie jestem żadnym maniakiem poprawnej pisowni, sam pewnie robię ich trochę, ale staram się...
Czego robisz "ich trochę"? Bo z tego zdania nie wynika...