PDA

Zobacz pełną wersję : wyłączanie stabilizacji obrazu



kiks
06-06-2012, 18:09
Kupiłem ostatnio do D5000 obiektyw Sigma 17-70mm 1:2,8-4 Macro HSM ze stabilizacja obrazu. Na razie jest ogromna różnica między nowym nabytkiem a kitowym 18-55.
Ale w instrukcji obiektywu ze zdumieniem przeczytałem, że każdorazowo przy wymianie obiektywu należy wyłączyć na obiektywie system stabilizacji optycznej OS pod groźbą uszkodzenia obiektywu.
Pytania:
1. Czy jeśli wyłączone jest zasilanie w aparacie to też muszę dodatkowo wyłączyć OS w obiektywie? Na zdrowy rozum wyłączenie zasilania aparatu wyłącza chyba dopływ prądu do procesora obiektywu.
2. Czy obowiązek wyłączania systemu stabilizacji obrazu dotyczy także obiektywów Nikona czy wyłącznie Sigmy?
Może ktoś zna odpowiedzi ... Bardzo proszę!

PaulGilbert
06-06-2012, 19:06
Ja w nikkorach nigdy nie wyłączam i nic się nie dzieje.

mOSAd
06-06-2012, 19:36
Na zdrowy rozum, to słychać, że stabilizacja działa jeszcze jakiś czas po puszczeniu spustu migawki. Ale potem, podobnie jak w dyskach twardych głowica, tak tu soczewka, powinna "parkować" w bezpiecznym położeniu. W Nikkorach nikt nawet o tym nie myśli, by wyłączać VR na obiektywie. To byłoby kompletnie nieużywalne i w praktyce podniósłby się zaraz krzyk, że firma wypuszcza bubel. Jednak z punktu widzenia instrukcji i zasad bezpieczeństwa, przyjąłbym, że to dobra rada. By nie narażać szkła z VR na wstrząsy podczas podróży na przykład. Możliwe, że "parkowania" w Sigmie po prostu brak i odbywa się ono na drodze czysto mechanicznej, za pomocą przełącznika VR.

Jeżeli zapytałbyś mnie, czy należy to robić, bo tak jest w instrukcji, odpowiedziałbym: jeśli zależy ci na bezproblemowej długiej pracy, to tak.
Jeżeli zapytałbyś mnie, czy bym VR wyłączał, odpowiedziałbym: nie. Za leniwy jestem na to i ja bym zaryzykował, że jakoś to będzie.

PS. Można też się zastanowić, czym się różni obiektyw siedzący na wyłączonym korpusie, od obiektywu zdjętego. I tak nie ma zasilania w obu przypadkach. Zatem chyba niczym. Więc po co wyłączać mu VR? Równie dobrze można by było napisać, by wyłączyć VR w czasie nieużywania lub transportu.
Traktuję ten zapis jako martwe zabezpieczenie się producenta i próbę wykpienia się od odpowiedzialności, za pady systemu OS.

marzyciel9
06-06-2012, 19:47
Zacytuj dokładnie tekst z twojej instrukcji. Moim zdaniem chodzi o to żebyś nie odpinał obiektywu kiedy stabilizacja fizycznie pracuje, czyli kiedy masz wciśnięty spust migawki do połowy.

RobertMiernik
06-06-2012, 19:51
Zapis na zasadzie tych z Nikonowych instrukcji o wyłączaniu aparatu przez zmianą obiektywu.
Nie musisz się tym jakoś specjalnie przejmować..

Vinci
07-06-2012, 09:03
Nie mam tego obiektywu, ale mam wrażenie, że stabilizacja w mojej Sigmie 17-50 pracuje jeszcze chwilę po wyłączeniu zasilania aparatu. Kilkanaście sekund po przełączeniu wyłącznika na OFF słychać i wyczuwa się delikatne stukniecie w obiektywie. I jest chyba tak jak napisał mOSAd.
Jeśli wyłączysz aparat i szybko odepniesz obiektyw , to prawdopodobnie odpinasz z działającą stabilizacją. Czy ma to wpływ na bezpieczeństwo układu? - nie mam pojęcia, skoro producent tak twierdzi, to pewnie coś w tym jest.
Ja nigdy nie wyłączam OS przy zmianie, bo jakoś sobie tego nie wyobrażam w praktyce. Jedynie pamiętam by w tym obiektywie nie doostrzać ręcznie przy załączonym AF.

wasilewk
07-06-2012, 09:25
Można też się zastanowić, czym się różni obiektyw siedzący na wyłączonym korpusie, od obiektywu zdjętego. I tak nie ma zasilania w obu przypadkach. Zatem chyba niczym. Więc po co wyłączać mu VR? Równie dobrze można by było napisać, by wyłączyć VR w czasie nieużywania lub transportu.


He, he ! Bez urazy, ale ja mam wątpliwości:

1. Wyłączenie aparatu Nikona nie wyłącza wszystkich napięć - niektóre styki obiektywu mają napięcie -> Bagnet F (http://www.wasilewb.neostrada.pl/pat5185622.pdf)
2. W o góle, to nawet usunięcie baterii nie powoduje zniknięcia napięć wszędzie (chyba, że idzie o modele bez lampy błyskowej) nawet po usunięciu baterii zegarkowej.
3. Sam już zaliczam drugi N70-300VR i przy tym drugim zacząłem się uczyć (tak jak to radzi Tom Hogan (http://bythom.com/nikon-vr.htm)): VR włączony tylko wtedy, gdy aktualnie potrzebny.
4. Jak na razie to zdaje egzamin, choć jest uciążliwe jak nie wiem co.

Pzdr.

RobertMiernik
07-06-2012, 10:32
3. Sam już zaliczam drugi N70-300VR i przy tym drugim zacząłem się uczyć (tak jak to radzi Tom Hogan (http://bythom.com/nikon-vr.htm)): VR włączony tylko wtedy, gdy aktualnie potrzebny.
4. Jak na razie to zdaje egzamin, choć jest uciążliwe jak nie wiem co.


Zdaje egzamin do czego? Chodzi o oszczędzanie baterii?

wasilewk
07-06-2012, 10:46
Zdaje egzamin do czego? Chodzi o oszczędzanie baterii?

'Zdaje egzeamin' w sensie, że VR jeszcze nie nawalił, nie zaczyna głośniej działać, nic się nie dzieje - jak to się stało w I-szym egzemplarzu.

zgera
07-06-2012, 18:07
W przypadku obiektywów Nikkor z VR w instrukcji napisali: cytat z instrukcji.

Nie wyłączaj aparatu ani nie zdejmuj obiektywu przy włączonej redukcji drgań.
Jeśli zasilanie obiektywu zostanie przerwane przy włączonej funkcji redukcji drgań, obiektyw może grzechotać po potrząśnięciu.
To zjawisko nie stanowi usterki i można go skorygować ponownie mocując obiektyw do aparatu i włączając aparat.

mOSAd
07-06-2012, 21:02
Co oznacza "włączona funkcja redukcji drgań"? Jak to wygląda w oryginale ciekaw jestem. Brzmi to jak błędne tłumaczenie, dlatego że pisząc instrukcję i mając na myśli fizyczne przesunięcie przełącznika, tak to powinno zostać sformułowane. Że należy przed każdorazowym odłączeniem obiektywu przesunąć przełącznik stabilizacji w pozycję OFF. Natomiast pisząc o działającej redukcji drgań, można to bardzo łatwo źle przetłumaczyć na włączoną funkcję redukcji.
Co do mocowania F, to nie chce mi się analizować patentu - powtórzę pytanie: dlaczego bezpiecznie jest transportować korpus z obiektywem, ale samego obiektywu już nie? Z przełącznikiem na VR ON.
Co do zdejmowania obiektywu, to wiadomym jest co się może dziać pod względem elektronicznym. I obiektywy są przed ewentualnymi następstwami zabezpieczone. Jeżeli tak nie jest, to jest to błąd konstrukcyjny obiektywu. Dodatkowo nie widzę powodu, dla którego obiektyw ze stabilizacją miałby być dużo bardziej narażony na przepięcia, czy jakieś skoki napięcia na stykach, niż jakikolwiek inny. Czy włącza się silnik AF, czy stabilizacja, nie wygląda to na jakąś wielką różnicę dla mnie.

Oczywiście nie należy odłączać szkła w trakcie działania mechanizmu VR. Nie wiem jak długo działa on w Sigmie, po wykonaniu zdjęcia. Możliwe, że inaczej to funkcjonuje niż w Nikkorach. Wsłuchałbym się i w praktyce poznał ile trzeba odczekać, aż stabilizacja przestanie funkcjonować, przed zdjęciem obiektywu. Z tym, że Sigma może zrobiła jakiś taki sprytny dla siebie, ale nie dla użytkownika trik. I włącza "gotowość" mechanizmu VR, by mógł on szybko zadziałać, przy kolejnych ujęciach. Tym samym, może nie dać się "na słuch" poznać, kiedy ten mechanizm przestaje działać. Czy to kilka, kilkanaście sekund, czy może minuty.

Porównajmy też sytuację do obiektywu N70-200/2.8 VR, który jest katowany w dwóch wersjach obecnie, przez tysiące reporterów oraz portrecistów na caym świecie. Założę się, że ponad 50% z nich przepina ten obiektyw w niemal dowolnym momencie oraz stanie przełącznika VR. I działa.

No i wspomniany Tom Hogan nic o wyłączaniu stabilizacji nie pisze, że ma to związek z psuciem jej mechanizmu. Jedyne o czym mówi to psucie się zdjęć w pewnych sytuacjach. I to mogę potwierdzić.

PS. Zaznaczyłbym, że VR to delikatny mechanizm. Uszkodzeniu może ulec na wiele sposobów. Nie podejrzewam jednak by zdejmowanie obiektywu, kiedy stabilizacja nie działa, spowodowało usterkę.

wasilewk
07-06-2012, 21:49
...
PS. Zaznaczyłbym, że VR to delikatny mechanizm. Uszkodzeniu może ulec na wiele sposobów. Nie podejrzewam jednak by zdejmowanie obiektywu, kiedy stabilizacja nie działa (a przełącznik stabilizacji jest na ON) , spowodowało usterkę.

Dodałem na różowo. - wtedy ma to sens i o tym dyskutujemy.

Pzdr.

RobertMiernik
07-06-2012, 23:36
Wydaje mi sie, ze zostało to dobrze wyjaśnione w przytoczonym fragmencie instrukcji nikkorów, przy odpinaniu w trakcie działania blok stabilizujący nie zostaje prawidłowo zaparkowany przez co może grzechotać, jednak po ponmownym podpięciu się sam pozycjonuje i nie ma problemu. Może obiektywy niesystemowe nie mają takich możliwości i w przypadku błędnego zaparkowania nie potrafią się rekonfigurować dlatego w specyficznych przypadkach ich stabilizacja moze przestać działać?...

Wybaczcie brak diakrytykow pisane z komorki....

kiks
12-06-2012, 23:15
Sigma pisze w swojej instrukcji:
- należy wyłączyć funkcję OS przed montowaniem i demontażem obiektywu na korpusie aparatu
- Stabilizator obrazu będzie działał po zwolnieniu migawki tak długo, jak pomiar ekspozycji będzie pozywać jej wartość. Nie wolno demontowac obiektywu ani usuwać akumulatora podczas pracy stabilizatora ponieważ może to uszkodzić obiektyw.
....
- Jeśli zasilanie aparatu zostanie odłączone lub obiektyw zdemontowany podczas pracy stabilizatora obiektyw może wyemitować "świergoczący" dźwięk. To nie jest usterka.

Jak widać instrukcja nie jest do końca konsekwentna. Z jednej strony w pierwszym punkcie grozi uszkodzeniem a w ostatnim mówi tylko o świergoczącym dźwięku który nie jest usterką.
Ale tak czy inaczej- dziękuję Kolegom za zainteresowanie i obiecuję sobie, że będę przełącznik stale odłączał u włączał tylko w razie potrzeby. Lepiej na zimne dmuchać !

mOSAd
13-06-2012, 05:44
Przypomniała mi się sytuacja z twardymi dyskami, z czasów kiedy ich pojemność liczyło się w megabajtach. Wtedy także należało głowice parkować dla bezpieczeństwa, przy użyciu specjalnej komendy. Dopiero wówczas wyłączenie i ewentualne przenosiny komputera, były bezpieczne. Potem wymyślono głowice samoparkujące, a nawet systemy wykrywające nagłe przeciążenia, towarzyszące upadkowi. Widocznie Sigma jest na tym pierwszym etapie dopiero i Rzeczywiście warto mieć to na uwadze.
A wyjaśniło się przy okazji, kiedy zasilana jest stabilizacja - kiedy działa pomiar ekspozycji. Czyli zgaduję, że w momencie ustania pomiaru, szkiełko jest chwytane w bezpiecznej pozycji. Pomiar ustaje też w momencie wyłączenia aparatu, co wiele osób robi, przed zmianą obiektywu. Zatem to jest dobry nawyk i gdybyśmy niechcący zostawili włączoną stabilizację na obiektywie, to nie powinno się nic stać, podczas zmiany szkła przy wyłączonym korpusie.