PDA

Zobacz pełną wersję : D200 i plamy w wizjerze



bart
04-06-2012, 20:17
Dzisiaj zabrałem się za co-3-miesięczne czyszczenie mojego starego poczciwego Nikosia D200.

Jak zawsze wydmuchałem go ładnie, wyczyściłem ze wszystkich stron i zabrałem się za odkurzanie wizjera. Wziąłem pałeczke do ucha, delikatnie umoczyłem w płynie do czyszczenia aparatu i obiektywów ale, jasna cholera, zapomniałem go wycisnąć, o czym zdałem sobie sprawę jak tylko zacząłem czyścić wizjer.

Od razu wywaliłem pałeczke i pomyślałem że wysuszę wizjer dmuchając gruchą. I wtedy tragedia się stała.

Wygląda na to że troszkę z tego płynu w jakiś sposób dostało się na drugą stronę wizjera, po wyschnięciu zostawiają paskudne plamy od drugiej strony do której w żaden sposób nie mogę się dostać.

Czy coś takiego się komuś stało i ktoś sobie z tym poradził? Patrząc w service manual D200 wygląda na to*że żeby dostać się do tego elementu musiał bym rozkręcić dosłownie połowę aparatu włączając w to rozlutowywanie przewodów i odrywanie gum...

Pomocy... :-(

zgera
04-06-2012, 21:22
Bez rozkręcenia puszki nie dojdziesz do wnętrza wizjera, mnie niedawno serwis nikona czyścił wizjer w D5000, wykręcali wszystkie śrubki z korpusu, czyli musieli go rozebrać. Przed oddaniem do serwisu sfotografowałem go ze wszystkich stron stąd wiem że był rozkręcany.

bart
04-06-2012, 22:32
Dzięki za odpowiedzi.

Kryzys zażegnany. Po telefonie do lokalnego serwisu i informacji że czyszczenie tego elementu to koszt rzędu £120-£150 pomyślałem że kurde, skoro człowiek to złożył to i człowiek może rozłożyć (i ponownie złożyć).

D200 service manual (http://www.scribd.com/doc/44735414/NIKON-D200-Repair-Manual) w ręke i zabrałem się za rozkręcanie. W sumie w 1.5h udało się wszystko rozkręcić, wyczyścić i złożyć spowrotem. Obyło się bez lutowania (udało się "na bok" odwiesić góre body; wystarczyło żeby mieć dostęp do eye piece).

Na razie działa :-) i pozbyłem się też pieprzonego paprocha który tam dobre 3 lata zalegał.

witold68
02-12-2012, 17:34
Dzięki za odpowiedzi.

Kryzys zażegnany. Po telefonie do lokalnego serwisu i informacji że czyszczenie tego elementu to koszt rzędu £120-£150 pomyślałem że kurde, skoro człowiek to złożył to i człowiek może rozłożyć (i ponownie złożyć).

D200 service manual (http://www.scribd.com/doc/44735414/NIKON-D200-Repair-Manual) w ręke i zabrałem się za rozkręcanie. W sumie w 1.5h udało się wszystko rozkręcić, wyczyścić i złożyć spowrotem. Obyło się bez lutowania (udało się "na bok" odwiesić góre body; wystarczyło żeby mieć dostęp do eye piece).

Na razie działa :-) i pozbyłem się też pieprzonego paprocha który tam dobre 3 lata zalegał.

...mam pytanie, a co z gumami, musiales zrywac?

bart
02-12-2012, 21:24
...mam pytanie, a co z gumami, musiales zrywac?

Tak, praktycznie wszystkie trochę musiałem poodklejać. Jak delikatnie się do tego zabierzesz, to możesz je spowrotem na tym samym kleju przykleić a tam gdzie będzie odstawało, dokleić taśmą dwustronną 3M najlepiej.

witold68
02-12-2012, 21:35
Tak, praktycznie wszystkie trochę musiałem poodklejać. Jak delikatnie się do tego zabierzesz, to możesz je spowrotem na tym samym kleju przykleić a tam gdzie będzie odstawało, dokleić taśmą dwustronną 3M najlepiej.

Dzieki bardzo, to istotna informacja...pozdrawiam :)

maro842
02-12-2012, 23:12
ja za takie czyszczenie z wymianą matówki 3,5 roku temu zapłaciłem 50 funt w UK , nie wiem skąd ta cena czyżby Polacy zaczęli pracować w service nikon UK :shock:

lordkevin
24-12-2012, 06:56
Dzięki za miłe droga po ...