PDA

Zobacz pełną wersję : Zestaw do macro. Proszę o pomoc



benekdp
03-06-2012, 17:49
Witam, postanowiłem spróbować swoich sił w makrofotografii. Bardzo bym prosił o wypowiedzenie się co by "na początek" kupić. Chciałbym powiedzieć, że te początki trwają u mnie krótko - pierwszy aparat jak kupiłem to po miesiącu sprzedałem i kupiłem lustrzankę (swoje straciłem$), chciałbym uniknąć sytuacji, że coś kupię, a za dwa tygodnie będę chciał więcej. Na początek postanowiłem kupić sobie mieszek zakres 29 - 145mm na razie podpinam do niego Fujinon 55mm F1,8+hoya +3 i tym się bawię. Jestem w trakcie oczekiwania na Tamrona 90mm F2,8 macro, zastanawiam się w niedalekiej przyszłości (jak okiełznam już samego Tamrona) zainwestować jeszcze w pierścienie pośrednie z przeniesieniem automatyki ( cena allegro około 200zł), ewentualnie doinwestować i kupić Raynox MSN-202. Proszę powiedzcie mi jak wygląda sprawa tych pierścieni (mam na myśli firmę X) i jak wygląda sprawa automatyki jeżeli chodzi o Raynox'a (jestem kompletnie w tym temacie zielony) i jak będą te w/w rzeczy śmigały z Tamronkiem. Dzięki wlk. za odpowiedź. pozdrawiam

TOP67
03-06-2012, 19:03
Ochłoń trochę i poczekaj na tego tamrona. To bardzo dobry obiektyw ze skalą 1:1. Potrzebujesz więcej?
Zamiast dodatkowych pierścieni kup lepiej lampę lub specjalny odbłyśnik.

Emhyrion
04-06-2012, 16:36
Gdy zaczynałem zabawę w macro myślałem, że jak obiektyw ma napisane macro to da się robić o rany jakie wielkie powiększenia. Tyle, że to było macro 1:2 :)
No to kupiłem pierścienie pośrednie Delty, taki zestaw trzech. Miałem to - i wcześniej Sony, i później w Nikonie. Najczęściej podpinałem je do obiektywu 70-300 (W Sony to była Sigma, później Tamron), w systemie Nikona to był Nikkor 70-300. Zabawa przednia :)
Jak to działa? Delta rzeczywiście przenosi automatykę, ale przynajmniej w moim przypadku jedynie na jednym lub dwóch dowolnie zestawionych ze sobą pierścieniach. Przy trzech już nie bardzo to działało, ale przy trzech skala powiększenia jest ogromna, głębia ostrości papierowa (i to z bardzo cienkiego papieru), generalnie trzech używałem bardzo rzadko, wyłącznie ze statywu nieruchome obiekty, w terenie na motylkach nie sprawdzało się. Ale dwa pierścienie zapinałem dość często.
Ma to wszystko jednak też ciemne strony. Po pierwsze - trzeba złapać trochę wprawy w ocenie wielkości fotografowanego obiektu. Jeśli to jest jakiś detal nieożywiony to nie ma problemu - zdążymy :). W przypadku owadów często uciekł mi jakiś skubaniec zanim przełożyłem, zdjąłem, dołożyłem, zmieniłem...Niestety, z pierścieniami nie da się fotografować na nieskończenie wielką odległość, na dobrą sprawę skala ostrości kończy się bardzo szybko, więc nie ma tak, że jak coś się nie mieści w kadrze to wystarczy odejść. Nie wystarczy...

W końcu się wkurzyłem i kupiłem Sigmę 105 macro 1:1 i - zabawa zaczyna się od początku. Po pierwsze obiektyw ostrzy od jakiejś tam minimalnej odległości w nieskończoność, więc można kadrować oddalając się czy przybliżając. Po drugie ostrzy zdecydowanie szybciej. Feler? Nooo, takiej skali przybliżenia to nie mam jak na pierścieniach. Ale na moje potrzeby w zupełności wystarczy, jakość z gołego obiektywu jest na tle fajna, a komfort pracy o tyle większy, że bez żalu puściłem Deltę koledze.

Moim zdaniem przede wszystkim zależy do czego Ci to potrzebne i co będziesz fotografował. Jeśli to mają być rośliny, owady, drobne przedmioty - Tamron w zupełności ogarnie temat. Jeśli to ma być świat "drobnoustrojów" to posiadanie pierścieni z pewnością nie zaszkodzi. Sam się zastanawiam nad Reynoxem (bo tego jeszcze nie miałem i jestem ciekaw efektów), ale myślę, że kupowałbym taki ekstremalny, jakieś 24x czy coś w ten deseń. Do liczenia włosów na głowie muchy :)

benekdp
04-06-2012, 17:27
Dzięki wielkie za odpowiedź. W tej chwili tak jak pisałem bawię się mieszkiem i mam już malutkie doświadczenie co do papierowej głębi, ustawień ostrości no i "mieszczenia się obiektu w kadrze:)" Na pewno mieszek nie za bardzo nadaję się na plener bo jest od cholery zabawy, żeby zrobić chodź jedno dobre zdjęcie i na bank mała paskuda zdąży zwiać, albo pomalutku sobie dreptać co będzie psuło nam zabawę. Fakt Tamrona będę testował i bawił się nim długo, ale wiem z doświadczenia, że moja przygoda z makro na pewno pójdzie w kierunku portretów naszych małych modelek i modeli - portretów w plenerze, także dlatego pytałem o pierścienie i Raynoxa. Jak sobie zapodasz Raynoxa to czekam na krótki, zwięzły opis i pierwsze wrażenie. A bawiliście się w pierścienie odwrotnego mocowania albo pierścień do łączenia dwóch obiektywów?? pozdrawiam

markB
05-06-2012, 13:22
A bawiliście się w pierścienie odwrotnego mocowania albo pierścień do łączenia dwóch obiektywów?? pozdrawiam

Przy tych pierścieniach będziesz musiał mieć sttyw i ponownie bardzo dużo cierpliwości przy fotografowaniu owadów.

benekdp
05-06-2012, 17:58
Statyw mam, a cierpliwość ? Muszę spróbować :)