Zobacz pełną wersję : Nikkor 105 VR Micro - załamka :(
Przed sezonem makro chciałem zmienić obiektyw, więc odpowiedznio wcześniej sprzedałem Tamrona 90 i od trzech tygodni usiłuję kupić Nikkora AF-S VR 105mm F2.8G IF-ED. Pierwszy obiektyw jaki otrzymałem miał w środku drobne pyłki i maleńką skazę w soczewce. Tydzień później otrzymałem (o zgrozo) egzemlarz używany (wyraźne ślady na bagnecie), również z paprochami w środku.
Wczoraj miałem odebrać następny egzemplarz, nowy, prosto od dystrybutora, pudełko przez nikogo nie otwierane. Stawiłem sie po dobiór, oobiektyw śliczny, a wśrodku... dwa sporej wielkości białe paprochy, jeden za przednią, a drugi za tylną soczewką. K...., co jest grane? Załamałem się. Czy to ja tylko mam takiego pecha? Jak to się dzieje, że tej klasy obiektywy z paprochami w środku trafiają na rynek? Zacząłem wątpić w jakość Nikona. :(
Zaznaczam, że wszystkie obiektywy pochodziły z polskiej dystrybucji Nikon Polska.
Wczoraj zamówiłem obiektyw w innym sklepie, czekam... z wielkimi obawami, ale i nadzieją...
ta niby nówka też pewnie była używana, ale ładnie zapakowana...
swoją drogą dziwne, że takiej klasy i kasy szkło łapie paprochy...
Przed sezonem makro chciałem zmienić obiektyw, więc odpowiedznio wcześniej sprzedałem Tamrona 90 i od trzech tygodni usiłuję kupić Nikkora AF-S VR 105mm F2.8G IF-ED. Pierwszy obiektyw jaki otrzymałem miał w środku drobne pyłki i maleńką skazę w soczewce. Tydzień później otrzymałem (o zgrozo) egzemlarz używany (wyraźne ślady na bagnecie), również z paprochami w środku.
Wczoraj miałem odebrać następny egzemplarz, nowy, prosto od dystrybutora, pudełko przez nikogo nie otwierane. Stawiłem sie po dobiór, oobiektyw śliczny, a wśrodku... dwa sporej wielkości białe paprochy, jeden za przednią, a drugi za tylną soczewką. K...., co jest grane? Załamałem się. Czy to ja tylko mam takiego pecha? Jak to się dzieje, że tej klasy obiektywy z paprochami w środku trafiają na rynek? Zacząłem wątpić w jakość Nikona. :(
Zaznaczam, że wszystkie obiektywy pochodziły z polskiej dystrybucji Nikon Polska.
Wczoraj zamówiłem obiektyw w innym sklepie, czekam... z wielkimi obawami, ale i nadzieją...
niedawno nabylem taki obiektyw u slawka - imfoto.pl -polecam ;-) i nic takiego nie zauwazylem, obiektyw czysty i bardzo bardzo fajny.
qooba, dwa obiektywy na pewno nie byly używane, dokladnie je obejrzalem, jak spod igły, zero śladów, więc nie mów, że używane, jak ich nie widziałeś...
ta niby nówka też pewnie była używana, ale ładnie zapakowana...
swoją drogą dziwne, że takiej klasy i kasy szkło łapie paprochy...
no dziwne, bo nic tam sie nie wysuwa, nie obraca itd.
qooba, dwa obiektywy na pewno nie byly używane, dokladnie je obejrzalem, jak spod igły, zero śladów, więc nie mów, że używane, jak ich nie widziałeś...
qurcze przeczytaj swoj pierwszy post, napisales wyraznie "Tydzień później otrzymałem (o zgrozo) egzemlarz używany (wyraźne ślady na bagnecie), również z paprochami w środku."
leon28, nie rób sobie jaj, pisałem o 3 obiektywach... :(
qooba, dwa obiektywy na pewno nie byly używane, dokladnie je obejrzalem, jak spod igły, zero śladów, więc nie mów, że używane, jak ich nie widziałeś...
skąd ta pewność?
ludzie różne rzeczy potrafią zrobić... a mojej uwagi nie traktuj osobiście - pytasz co jest grane to napisałem co myślę i tyle...
leon28, nie rób sobie jaj, pisałem o 3 obiektywach... :(
nie robie sobie jaj, mysle ze miales pecha i szczerze wspolczuje. ja pamietam, jak zalamalem sie kiedy kupilem d70 - oczywiscie nowka, oryginal itd. a po pierwszych zdjeciach okazalo sie, ze ma paprochy na matrycy, oczywiscie niepotrzebne nerwy itd. mysle, ze jesli masz mozliwosc zwrotow, to po prostu szukaj do skutku egzemplarza idealnego, do rozpoczecia sezonu macro masz jeszcze troche czasu ;-), albo zaakceptuj 1-2 paproszki, w koncu predzej czy pozniej i tak sie tam pojawia, i ciesz sie swietnym sprzetem. mam obecnie na matrycy kilka takich paprochow, widac je na zdjeciach, ale osobiscie mi nie przeszkadzaja, tym bardziej, ze dosc latwo mozna usunac je automatem w programie. po prostu takie drobiazgi nie moga popsuc mi przyjemnosci robienia zdjec.
dwa obiektywy, które oglądałem były nowe, lub jak niektórzy sugerują: "jak nowe", ale czy to jest wytłumczenie, tego, że tej klasy obiektywy miały paprochy w środku???
Wystarczy przy zakładaniu trzymać zapinkę bagnetu, śladu nie uświadczysz.
leon28, ja też mam paprochy na matrycy i mi nie przeszkadzają, czasami dmuchne sobie na nie ;)
Myślę, że paprochy na matrycy to nieporównywalny sprawa z paprochami w nowym obiektywie za 3000 zł...
johny_85
08-03-2007, 11:02
Jak możesz to napisz w jakim sklepie takie cyrki robią - jezeli nie na forum to na PW.
Wytrwałości w szukaniu idealnego szkła :)
Jak możesz to napisz w jakim sklepie takie cyrki robią - jezeli nie na forum to na PW.
Wytrwałości w szukaniu idealnego szkła :)
Obiektyw kupowałem u jednego z uczestników tego Forum, który ma sklep internetowy (to nie jest Hesja). Może sam zabierze głos (tak byłoby najlepiej), bo nie chceę go obwiniać i piętnować, może to nie jego wina.
dwa obiektywy, które oglądałem były nowe, lub jak niektórzy sugerują: "jak nowe", ale czy to jest wytłumczenie, tego, że tej klasy obiektywy miały paprochy w środku???
Kolego zabiore glos choc u mnie nie kupowales .
Na 10 szkiel jakie przychodza od dystrybytora co najmniej 50% z nich bylo testowane przez kogos .
Chcesz kupic nowy a zobacz ile obiektywow wymacales sam po sklepach .
Na 100% lataleś z miarką i testowales jak wszyscy .
Temu to nie odpowiadalo a temu siamto ale juz 2 osoby swoje lepkie łapki zostawiło .
Wraca do dystrybutora i dostaje Je nastepny sklep np. internetowy a tam 10 dni z prawem zwrotu .
I następne rączki biegają po obiektywach .
Nie sądze by tych 105 w polsce bylo w magazynach wiecej jak 30 no oczywiscie sie mylic moge .
Jak kupowalismy ze znajomymi Sigmy 150mm to ze wszystkich sklepow ostatnio wymiotło .
Na Aliegro można było licytować ale dostawa 2- 3 tygodnie czyli przy zakupionych 12 sztuk jednorazowo w sigmie pod nikona szkieł 150mm zabraklo .
Kolego zabiore glos choc u mnie nie kupowales .
Na 10 szkiel jakie przychodza od dystrybytora co najmniej 50% z nich bylo testowane przez kogos .
Chcesz kupic nowy a zobacz ile obiektywow wymacales sam po sklepach .
Na 100% lataleś z miarką i testowales jak wszyscy .
....
Po pierwsze, tylko jeden z tych obiektywów założyłem na body, dwa pozostałe jedynie obejrzałem przy sprzedawcy i widząc gołym okiem brudy w środku - oddałem od razu nie zabierając ze sobą. Uważasz, że potulnie powinienem przyjąć, to co mi się wciska, tak? Pewnie dla sprzedawców tak byłoby najlepiej... :(
Po twoim tekście napewno nie chciałbym już u ciebie kupować, kolego...
krzysztofisko
08-03-2007, 14:08
Ja kupiłem z dystrybucji Nikon Polska D200, który będąć zupełnie nowy miał prawie 3000 klapnięć lustra i też nie nosił śladów używania. Ale jak pojechał na serwis do NP to jednak okazało się, że były błędy AF. Polecam Imfoto - Sławka sprzęt kupiony od niego jest na pewno NOWY.:-D
Po pierwsze, tylko jeden z tych obiektywów założyłem na body, dwa pozostałe jedynie obejrzałem przy sprzedawcy i widząc gołym okiem brudy w środku - oddałem od razu nie zabierając ze sobą. Uważasz, że potulnie powinienem przyjąć, to co mi się wciska, tak? Pewnie dla sprzedawców tak byłoby najlepiej... :(
Po twoim tekście napewno nie chciałbym już u ciebie kupować, kolego...
Kolego nie mowie w kontekscie ze powinieneś kupić ukłonić sie ładnie i brać wszystko jak leci .
Wielu amatorów w tym również i mnie nie stać ot tak sobie polecieć do sklepu i kupić wszystko na pałę .
I w dalszym ciągu nastąpiła moja interpretacja wytłumaczenia kloledze dlaczego mogłeś mieć odczucie że obiektyw był używany .
Kolego bardzo mi przykro ale i tak kupić u mnie byś nie mogł .
arachiusz
22-03-2007, 22:52
hmm wina jest zapewne po stronie kontroli jakości !!! No i renomy sprzedawcy, i ja kupiłem 105 i d200 u Sławka zero pyłków w obiektywie i stan licznika w puszce również zero ...POLECAM.
Mam podobną sytuację, kupiłem 50mm f1,8 nówka ze sklepu, zabrałem do domu i okazało się że w środku są paprochy, oddałem tego samego dnia na gwarancję. Chyba Nikon zaczął olewać kontrole jakości ;/
Link do mojego wątku o syfie w obiektywie. http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=21744
No to ja tylko dodam, że po trzech opisanych wyżej przypadkach zmieniłem sprzedawcę. W drugim sklepie pierwszy obiektyw przyszedł z pyłkami w środku (pod przednią soczewka 3 sztuki i pod tylną jeden), za kilka dni pojechałem po odbiór następnego egzemplarza... i tu przeżyłem horror - czekał na mnie obiektyw używany, z pyłkami w środku, ten sam egzemplarz co u poprzedniego sprzedawcy!!! Normalnie szok, jestem przybity. Widziałem, że sprzedawca też się mocno wkurzył i czekam na ostatnią szansę, ma przyjść tym razem nowy, nie używany i bez pyłków wśodku, sprawdzony u dystrybutora, być może już jutro... :(
Wiem, że to co opisuję brzmi nieprawdopodobnie, pierwszy raz spotyka mnie taka sytuacja. Mam pecha i trafiłem chyba w zły czas, gdy kilka obiektywów z paprochami, w tym jesden wyraźnie używany, krązą po Polsce między dystrybutorem a sklepami i klientami...
Wniosek - nie kupować na razie 105VR :) A na poważnie: życzę tym razem szkiełka bez zarzutu.
:)
no generalnie w hurtowniach i w sklepach dzieja sie rozne cyrki :)
aparaty ze sporym przebiegiem
obiektywy z paprochami...
szczegolnie zoomy (to dosc czesto)
w stalkach juz rzadziej ale... wierzcie mi, ze to nie wina UCZCIWYCH SPRZEDAWCOW
mi jeszcze ani razu nie zdarzylo sie sprzedac czegos co wrocilo od Klienta z takich czy innych powodow
a wierzcie mi ludzika prawo do zwrotu sprzetu traktuja naprawde baaardzo ciekawie :)
10 dni jest swiete
ale... nikt nie pamieta o tym, by sprzet byl w stanie NIEZMIENIONYM :)
kiedys flaszke wypilem z wysoko postawionym czlowiekiem z Biura ochrony Konsumentow czy jak mu tam
konsumpcja byla mila ale doszlismy do wniosku ze przepis jest chory
bo co to znaczy stan niezmieniony??
doszlismy do... kilkunastu... kieliszkoof? :)
i dlaczego jest mozliwosc zwrotu do sklepu
a nie ma tego samego miedzy sklepem a hurtownia?
na szczescie w hurtowniach tez pracuja ludzie! super ludziska czesto :)
wracajac do tematu:
jest dranstwem jak sklep sprzedaje ponownie uzywany sprzet jako nowy
podobnie hurtownie (to jest dosc czeste)
ale.... paprochy sa zawsze!!!
trzeba sie z tym pogodzic... mniejsze (malo widoczne) i wieksze (widoczne golym okiem)
tak samo jak syf na matrycy...
ktos ma IDEALNIE czysta matryce?
nie ma takiej mozliwosci bo nikt nie ma idealnie szczelnego hermetycznego sprzetu z proznia w srodku :)
wigi, pisz numery tych uzywanych paprochowatych szkielek :) i hurtownie skad brane :) sklepy?? ;))
ps. leza jakies na polce... zaraz sprawdze czy chlewu nie ma ;) hihi
andrzej_laskowski
23-03-2007, 12:21
Sie podniecacie tymi pyłkami jakby to było nie wiadomo jak ważne.
Skoro dostały sie w warunkach "sklepowych" to chyba jasne że w codziennej eksploatacji będzie ich również trochę pod soczewkami.
Ja ze swojej strony propnuję doświadczenie.
Naklejcie sobie na przednią soczewkę paproch 2x2mm i sprawdzicie czy wyszedł na zdjęciu.
Prawda że nie ma?
Wiec nie przejmujcie sie drobinkami kurzu bo znaczenia nie mają żadnego.
Jak pojdziesz do salonu, kupisz nowy samochod, wyjedzisz na swiatlo dzienne i okaze sie ze na dachu jest wielkie krowie Guano, zdenerwojesz sie a sprzedawca ci powie ze to "w predkosci nie przeszkadza".
Hmm??
Jak kupuje nowe szklo to chce zeby bylo nowe, jak zlapie paproch poczas uzytkowania "moja wina", ale dlaczego mam sie godzic na to zeby od nowosci w srodku byl syf.
Mialem taka sytuacje z sigma 70-200, zapisalem s/n i tego samego dnia ja odeslalem.
Przez tel (bardzo mily) pan powiedzial, ze mu przykro, ale przed wyslaniem nie otwieraja fabrycznie zapakowanych pudelek.
Po kilku dniach otrzymalem obiektyw o innym s/n i zupelnie czysty.
ja nawet polecalem czasem test z malym palcem na zewnetrznej soczewce... tyz go na focie nie widac
ale rozumiem tendencje
w koncu placi sie za noofke sztuke wiec trzeba wymagac :)
Mata_Hari
23-03-2007, 23:12
Tak czytam i czytam i stwierdzam, że nóż się w kieszeni otwiera jak się widzi i słyszy o takich rzeczach. Nie po to ktoś chce kupić nowy sprzęt, płaci kupę kasy, by od razu coś z nim było nie w porządku.
Wigi współczuję. Myślałam, że już się bawisz nowym szkiełkiem. Aż mi głupio.
Wigi, dołączam się we frustracji. Miałem 2 80-200/2.8, oba kupione na giełdzie nie z polskiej dystrybucji, jeden nie ostrzył, drugi miał paprochy, na pewno były nówki. Pomyślałem, moja wina, kup z Nikon Polska będziesz miał pewny sprzęt nie jakiś "imported". PLN przybyło, przyszła chęć na 70-200, tym razem z NP choć drożej, pojechałem do dość znanego sklepu internetowego (tym razem zaparłem się do sprawdzenia osobistego) mieli 3 sztuki, 2 na pewno były testowane, jeden był całkiem całkiem, drugi miał paprochy, trzeci był odłożony jakiemuś superklientowi, ale zagadałem ze sprzedawcą, dał się namówić na małą podmiankę i faktycznie odłożony był nówka - z paprochami w środku i krzywo domykającą się przysłoną. To był sprzęt za 6,5K, nawet gdybym wymieniał 3 razy ani razu nie miałbym tej satysfakcji, że mam sprzęt nowy lub całkowicie sprawny. Nieważne, że po tygodniu nie widziałbym różnicy, kupując jako nowy sprzęt ma być nowy, nie testowany. Kupując D200 powiedziałem sprzedawcy, że z wystawy nie chcę, on na to, że jest to zrozumiałe, ma jeszcze 2 dziewicze sztuki, krótko, bez gadania a co to za różnica. Wracając do jakości Nikona 105 macro vr, 80-200/2.8, w końcu 70-200 vr, jeśli w tej klasie nie ma jakości, to w której jest?
eSPe, tak się zastanawiałem, czy w w nowych 70-200/2.8 też się zdarzają paprochy w środku i czy dla kupujących te obiektywy nie ma to żadnego znaczenia, bo to nie ma wpływu na jakość zdjęć...
Dla mnie to wszystko jest bardzo dziwne, zważywszy, że do tej pory wszystkie 4 obiektywy jakie mam/miałem nie miały paprochów w środku gdy były kupowane (jako nowe). A były to obiektywy tańsze, z niższej pólki. Przecież optykę składa się w sterylnych warunkach... I myślę, że niepoważne jest przytaczanie w tym miejscu przykładów z naklejaniem na przednią soczewkę paprochów, czy zasłanianie jej małym palcem i wykazywanie, że nie ma to wpływu na jakość zdjęć.
Gdy kupię nowy samochód z zadrapanym lakierem lub wgniecioną blachą, to też nie będzie miało wpływu na samą jazdę, czy bezpieczeństwo... tylko kto kupi taki samochód w pełnej cenie? Nikt. Sprzedawca obniży cenę i dopiero wtedy znajdzie się kupiec...
Czy to, że znikoma część (jeszcze w to wierzę) obiektywów, sprzedawanych jako nowe, mają w środku paprochy mamy uznać za normę, czy jednak wyjątek i odstępstwo od normy?
To że po pewnym czasie użytkowania w środku pojawiają się pyłki (nie zawsze) i że nie mają one wpływu na jakość zdjęć to już zupełnie inna sprawa i to nie temat tego wątku.
Mata_Hari, faktycznie pospieszyłem się ze sprzedażą Tamrona 90, ale nie przypuszczałem, ze będę miał takiego pecha... Oby Ci Tamronik dobrze służył.
W poniedziałek mam odebrać kolejny obiektyw, i choć wymarzyłem sobie właśnie 105 VR, to zaczynam rozmyślać o Sigmie 150... :-(
wigi, najciekawsze w całej historii jest fakt, że kupując tokinę 12-24 nie miałem najmniejszych zastrzeżeń, niedawno kupiłem Tamrona 90Di M (sorki) i również najmniejszych zastrzeżeń, ostrzą w punkt, czyściutkie i nowiutkie. W dodatku Tamron 2 lata gwarancji (nie pamiętam jak z Tokiną), a chyba z logicznego punktu widzenia powinno (właściwie w ogóle nie powinno) być odwrotnie. Jestem z tych niezależnych obiektywów bardzo zadowolony, po zakupie 80-200 za 4K (tyle wtedy kosztował najtaniej) gratis dostałem paprochy i dawkę rozczarowań. Wydaje się , że wyzwaniem dla Nikona są nie tylko nowe puszki ale przede wszystkim poprawa jakości (przecie z tego zawsze słynął), choć może to syndrom nowych czasów, gdzie samochody, aparaty i inny sprzęt projektować będą w pierwszej kolejności księgowe, a nie inżynierowie.
Mata_Hari
24-03-2007, 23:34
wigi mam nadzieję, że wreszcie uda się dostać dobry obiektyw i nie będziesz musiał rezygnować z własnych marzeń.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.