PDA

Zobacz pełną wersję : Nowy D7000 utopiony w stawie.



wielkoduszny
03-05-2012, 16:31
Witam. Moja nowiutka pucha, nowy grip i 50-tka 1.8 wylądowała w stawie tuż przed pierwszą sesją nowym sprzętem. Jej przebieg to około 200 zdjęć. Czy ktoś miał podobny przypadek i próbował serwisować aparat? Tzn jakie mogą być koszta i czy ma to w ogóle sens? A jeśli nie, to czy ktoś kupuje aparaty po przejściach, ale prawie nówki? Jestem delikatnie mówiąc zdruzgotany, bo aparat to moje narzędzie pracy, a byłem tak głupi, że z jednej strony źle założyłem pasek fotografując 15 lat. I aparat się ześlizgnął szyi i poleciał do stawu, gdzie spędził3 minuty zanim go wyłowiłem. Masakra :/

bnmnb
03-05-2012, 16:48
współczuje. Tylko serwis, który pewnie niemiłosiernie będzie kosztował lub próby z serwisem nieautoryzowanym.

Bartekolo
03-05-2012, 16:50
3 minuty...trochę długo.
Ale próbuj. Różne cuda się zdarzają. Może zwarło tylko jakiś jeden element zanim całość szlak trafił i po jego wymianie da się naprawić.

wielkoduszny
03-05-2012, 16:57
Ponoć coś takiego, jak pech nie istnieje. A jednak :/ No właśnie serwis pewnie wyjdzie z połowę wartości sprzętu, jak nie więcej :( Serducho mam w gardle od 24 godzin ;) Tutaj chyba tylko cud pomoże. Ale pech zjada cuda na śniadanie, więc coś czuję, że skończyłem chwilowo "karierę" :/

Bartekolo
03-05-2012, 17:01
Bądź dobrej myśli. D7000 to wytrzymały sprzęt. (lecz kapryśny:))

wielkoduszny
03-05-2012, 17:09
No właśnie po przetestowaniu, to kaprysów żadnych nie robił. Idealna sztuka, każde z 5 szkieł idealnie współpracowało. Nic tylko się cieszyć i fotografować. Może i jest wytrzymały, ale elektronika jednak najbardziej wody nie lubi i żadne uszczelki tu już nie pomogą ;( Wiem, żalę się, ale nic mi teraz innego nie pozostaje :(

Bartekolo
03-05-2012, 17:13
Wyjmij baterie, osusz i ślij do serwisu. Nic innego nie pozostaje.

Grey
03-05-2012, 17:15
Daj znać co na to serwis. współczuje

wielkoduszny
03-05-2012, 17:20
Tak też muszę zrobić...

wielkoduszny
03-05-2012, 17:23
Grey - Dam dam, tylko pewnie na wszystko w Nikonie trzeba czekać milion lat

wer
03-05-2012, 18:34
Trzymam kciuki, żeby nie było to nic poważnego, ale rokowania nie są dobre. To nie tylko zwarcia w elektronice, ale również korozja, zanieczyszczenie czujników AF, pomiaru światła, WB.

soja
03-05-2012, 21:44
jak będziesz suszył to bez podgrzewania - pewnie o tym wiesz, ale lepiej się upewnić
współczuję, niefart jak cho...ra

88y
03-05-2012, 22:59
Smutna sprawa .. ;(

Pewnie już widzieliście, ale w kościele też można utopić aparat (nawet dwa) film (http://www.joemonster.org/filmy/26656/Fotograf_chrzestny)

Bartekolo
04-05-2012, 12:16
Smutna sprawa .. ;(

Pewnie już widzieliście, ale w kościele też można utopić aparat (nawet dwa) film (http://www.joemonster.org/filmy/26656/Fotograf_chrzestny)

Tylko w tym przypadku pewnie aparatom nic się nie stało. Filmik przedni:). Ten fotograf to w niezłym szoku był. Jednak co pech to pech...

Zeb McKane
04-05-2012, 12:38
kiedyś w śmiechu warte Autor filmiku mógłby wygrać w nagrodę kamerkę ze jakieś 1500zł....
Tak mogłaby wyglądać reklama uszczelnionych puszek i obiektywów (jeżeli przetrwały) - w stylu "tylko zegarek Casio zaniemógł...".
Swoją drogą współczuję Autorowi wątku i życzę powodzenia. Powiedzcie czy uszczelnione puszki/szkła przetrwają taką "operację" bez szwanku???

karolt
04-05-2012, 15:31
Zestaw D700 + 24-70 przetestowałem kubłem wody wylanej nań (nawet nie wzruszył ramionami), ale na 3 minuty w stawie to nie zanurzałem... Zestaw D3s + 70-200 oblodzony targałem do Morskiego Oka, ale do przerębla nie wrzucałem, jedynie rozpuszczałem lód...
Do licha, przebieg 200 zdjęć i taki zonk... aż mnie ciarki przeszły.
Trzymam kciuki i wyczekuję wieści, oby dobrych!

XXL
04-05-2012, 16:02
Przede wszystkim współczuję autorowi wątku. Co do uszczelnień, kolega kiedyś miał wywrotkę kajaka z Pentaxem K-20 na szyi, trwało to moment ale cały aparat przez chwilę był w wodzie. Ten narwaniec zamiast osuszyć itd. otrzepał z wody i zaraz sprawdzał czy działa.
Działał, dopiero po tym się opamiętał i wyciągnął baterię, osuszył. Na szczęście pucha działa do dzisiaj. Te 60 uszczelek w Pentaxie zdało egzamin. A swoją drogą Nikon też mógł by cociaż trochę uszczelnić puchy, przecież nie raz deszcz nagle zacznie padać, ksiądz w kościele za mocno pokropi...

knopers1
04-05-2012, 16:05
moim zdaniem to aparat nadaje sie do kosza niestety....! Nawet jak ruszy to nie bedzie dzialal dobrze... W serwisie nie bawia sie w suszenie, czyszczenie i smarowanie gdyz ma to malo sensu.... Wymienia Ci 90% bebechow i kaza slono zaplacic! Takie moje zdanie...

unicode
04-05-2012, 16:17
jeżeli płyta główna nie poszła to chyba nie będzie tak źle... kąpiel ultradźwiękowa (tak to się chyba zwie) powinna pomóc.

kolarz
04-05-2012, 16:25
D7k jest odporny na wode ale tylko do tego stopnia.

http://www.youtube.com/watch?v=Z45-xTrDeiE

http://www.youtube.com/watch?v=uFTxF8VxXag&feature=relmfu

na zalanie juz nie.

Wg mnie naprawa aparatu jest mozliwa, gdy sprawdzi sie w serwisie stopien jego "nieuszkodzenia", trudno przypuszczac w jakim stopniu zostal zalany, jesli zalalo mechanizmy i silniczki to zapewne pojawi sie korozja co dyskwalifikuje sprzet do naprawy. Jesli tylko troche przecieklo i nie upalilo elektroniki, to jest jakas szansa na wyczyszczenie, ale diagnostyka czyszczenie i ew wymiana czesci moze przekroczyc koszt nowej puszki.

Pozostaje tylko wspolczuc i pilnowac swoich sprzetow przed takim przypadkiem. Mimo wszystko daj znac o jego dalszym losie, byc moze bedzie to przestroga dla innych fotografujacych nad woda.

Myjka przyda sie do mycia pcb i szkiel, mechanizmy to raczej sa podatne na korozje, choc kto wie byc moze jest tam tylko stal nierdzewna i nic im nie bedzie.

Aparat powinien jak najszybciej trafic do serwisu wtedy jest szansa na unikniecie korozji.

krzysztof jot
04-05-2012, 16:32
moim zdaniem to aparat nadaje sie do kosza niestety....! Nawet jak ruszy to nie bedzie dzialal dobrze... W serwisie nie bawia sie w suszenie, czyszczenie i smarowanie gdyz ma to malo sensu.... Wymienia Ci 90% bebechow i kaza slono zaplacic! Takie moje zdanie...

niekoniecznie... to jednak uszczelniana puszka, szkło tez ma uszczelki.
przy szczęśliwym zbiegu okoliczności, dobrym składzie chemicznym wody w stawie, i faktycznie trzyminutowej kąpieli - body może zadziałać bez większych problemów.
Wiele zależy też od czynności jakie wykonałeś po wyłowieniu - ogólne zasady co do zalanej elektroniki są takie:

Nie wolno suszyć urządzenia - wręcz przeciwnie: rozkręcić na czynniki pierwsze, a nastepnie jak najszybciej przepłukać go w wodzie destylowanej. Ma to na celu usunięcie zanieczyszczeń oraz osadów różnych związków chemicznych z nieczystej wody (rzeka, jezioro, kałuża, kawa).

W dalszej kolejności należy delikatnie przepłukać czystym spirytusem, który zmniejsza korozyjne działanie wody oraz rozpuszcza zanieczyszczenia, których nie usunęła woda.

Urządzenie należy zostawić w suchym i stosunkowo ciepłym miejscu do całkowitego wyschnięcia. Najlepiej zostawić go tam na 2-3 dni. Zbyt wczesne włączenie może być dla niego szkodliwe oraz spowodować zwarcie,a zatem całkowite zniszczenie .

Reszta w rekach serwisu - może nie być tak tragicznie jak to wygląda.

kolarz
04-05-2012, 16:43
Przeplukanie spirytusem moze spowodowac wyplukanie smaru i innych zwiazkow np na matryce, lub moze miec wplyw na powloki.

Przeplukanie natomiast woda desytlowana wydaje sie byc sesowne, gdyz ta woda nie przewodzi pradu wiec zwarcia nie spowoduje ale po wymieszaniu sie jej z brudem odzyskuje przewodnosc.

http://www.youtube.com/watch?v=IA-VX2B6Vns&feature=related a tu taki filmik o wszystkim i o niczym.

DonAlberto
04-05-2012, 18:00
Ja bym chyba próbował go samemu częściowo rozebrać zaraz po wyłowieniu, tak jak mówią koledzy bardziej raczej nie zepsujesz a można wysuszyć przed korozją. No albo szybko do serwisu tylko cóż z tego że do Nikona pojedziesz od razu skoro bez NPS-owej karty poleży 2 tygodnie zanim zerkną :)

soja
04-05-2012, 22:01
ja bym jednak oddał do serwisu
"a jak wszystkie znane sposoby zawiodą" to zawsze można rozebrać i uskuteczniać eksperymenty ;)

wielkoduszny
05-05-2012, 02:18
Dzięki Wam wszystkim za informacje czy też słowa otuchy :) Dzień po zdarzeniu to było święto, dziś w pracy do 20:00 i weekend. Jak do serwisu? :/ Może znajdę jakiś czynny w sobotę. Ale wątpię... Serwis nikona olewam - dużo złego się o nim słyszy i jak ktoś wspomniał, to pewnie cały rdzą obrośnie zanim do niego kukną. Pobiegam po jakiś miescowych, kilka ich jest. Tylko niefeartownie (znowu) dzień zamoczenia + godziny pracy i ten zafajdany weekend. Jak się sypie, to wszystko :) Dam znać, jak się dowiem konkretów.
Chyba, że ktoś wie, gdzie w sobotę można oddać sprzęt? Szukam i wszystko pozamykane :/

mazilis
05-05-2012, 08:05
Wyłowiłem kiedyś kamerę Sony z rzeki, nie moją, znalazłem nurkując, nie wiem, ile czasu tam leżała. Był to dobry sprzęt na eksperymenty. Postępowanie podobne jak Krzysztof wyżej napisał czyli:
kąpiel w wodzie destylowanej
kąpiel w alkoholu
suszenie
Kamera ruszyła, nie dało się dwóch rzeczy wyczyścić, ekranu dotykowego i obiektywu. weszła tam brudna woda i ślady na obiektywie zostały. W ekranie dotykowym z kolei weszła woda między dwie "folijki" i nie dało się pomimo długiego suszenia jej stamtąd usunąć.
A teraz wnioski:
- woda destylowana nie zaszkodzi, nie przewodzi prądu, jest neutralna, nie rozpuszcza smarów, można płukać do woli, zamoczyć w wodzie, kilka razy zmieniając kąpiel. Nawet przed wysłaniem do serwisu, bo gorzej już nie będzie :-P od tego bym zaczął nawet przed zadaniem pytania na forum
- najlepiej przed płukaniem rozebrać na mniejsze części
- obiektywu bez rozkręcania uratować raczej się nie da, jeżeli ma w środku zestawy soczewek i weszła tam woda, to raczej po obiektywie
- nie płukać w alkoholu, bardzo fajnie osusza, ale zmył smary i farby z kamerki i cały ten rozpuszczony syf w kąpieli wpłynął do środka
- po kapieli w wodzie destylowanej zlać wszystko, suszyć kilka dni stosując pochłaniacze wilgoci na koniec, z braku laku może być nawet cukier postawiony obok i próba uruchomienia, jeżeli wcześniej nie było spięć to powinno działać

Na pocieszenie dodam, że poza tą kamerką utopiłem w wodzie dwa aparaty, oba działają. Pierwszy to Zorki 4, ze dwie godziny w wodzie, obiektyw niestety rysuje miękko :mad: ale aparat bez zarzutów działa. Drugi to nikon f501, szybka wpadka, czyli maksymalnie kilka sekund w wodzie, suszony w wilgotnej żaglówce, bez możliwości rozebrania, po nocy robił zdjęcia, do obiektywu woda się nie zalała.

No i ostatnia uwaga, woda destylowana to nie to samo co demineralizowana
powodzenia

Bartekolo
05-05-2012, 09:43
A ja bym radził jednak wysłać do "naszego" serwisu. Jak sobie zażyczą nie wiadomo jaka kwotę to wtedy ich olej i szukaj innych....

kolarz
05-05-2012, 10:38
Na wode miedzy soczewkami lub folia ekranu lcd to moglaby pomoc wizyta u posiadacza pompy prozniowej, i obloznie pochlaniaczami wilgosci podczas zabiegu, kazda politechnika ma na stanie takie urzadzenia, w laboratoriach fizyki, elektrotechniki, fizyki ciala stalego. Woda powinna odparowac, z racji wyniku z rownania Clausiusa-Clapeyrona poprzez obnizenia cisnienia ciecz zaczyna parowac (lecz moga pewnie zostac zacieki), pytanie czy podcisnienie nie uszkodzi struktury lcd, ale to juz pytanie do operatora pompy.

arobak
11-05-2012, 14:09
Ciekaw jestem co ze sprzętem. Jakie decyzje, diagnozy.
Trzymam mocno kciuki za minimum strat.

wielkoduszny
31-05-2012, 10:37
Byłem w serwisie w Krakowie. Krzyknął serwisant 2500 zł :D i bez gwarancji, że pochodzi. Opowiedział mi historię 5D MkII. Pewien klient zapłacił 3500 zł i po 3 miesiącach aparacik ześwirował.
W Nikonie pewnie cena byłaby wyższa.

Ostatecznie zdecydowałem się na nowe body. Mam tylko pytanie do Was. Lepiej kupić nowego gripa, nowe szkło i nową kartę, czy pakować podtopione komponenty do nowej puszki? Czy to nie wpłynie negatywnie na korpus?

knopers1
31-05-2012, 11:52
Byłem w serwisie w Krakowie. Krzyknął serwisant 2500 zł :D i bez gwarancji, że pochodzi. Opowiedział mi historię 5D MkII. Pewien klient zapłacił 3500 zł i po 3 miesiącach aparacik ześwirował.
W Nikonie pewnie cena byłaby wyższa.

Ostatecznie zdecydowałem się na nowe body. Mam tylko pytanie do Was. Lepiej kupić nowego gripa, nowe szkło i nową kartę, czy pakować podtopione komponenty do nowej puszki? Czy to nie wpłynie negatywnie na korpus?

Witam ponownie,
no szkoda ze sie nie udalo... No ale tak jak pisalem juz. Takich zeczy sie nie czysci!

Czas to pieniadz, a "wyczyszczenie" zalanej elektroniki, mechaniki i optyki wrecz jest nieoplacalna azeby powiedziec ze niemozliwa! Efekt przewaznie marny...

To samo tyczy sie tu zalanego af-s 50 1.8! Nie wierze ze bedzie jeszcze dzialal, a nawet jakby, to co to beda za zdjecia ??? Bal bym sie takiego nawet podpiac pod puche! Tutaj zastanow sie dwa razy zanim zdecydujesz sie podpinac "takie cos"....

Karty pamieci sa przewaznie wodoszczelne. Tutaj zawsze mozesz sprawdzic w kompie czy dziala, i jak tak to smialo uzywac!

A gripa bym rozkrecil i ocenil. Ale dla swietego spokoju zainwestowal bym te pare groszy na nowy.

Jeszcze jedno... Tutaj u niemiaszkow da sie sprzet za smieszne pieniadze ubezpieczyc przed wlasnie takimi przypadkami. Majac cos w stylu D7000 lub drozszego, zastanowil bym sie nad ubezpieczeniem.

wielkoduszny
31-05-2012, 11:59
No właśnie rozmawiałem z serwisem i gość stwierdził, że jak jest wszystko suche, to nie powinno się nic stać puszce. Z drugiej strony, jakby poszło jakieś zwarcie... No jest dylemat, bo to kolejne pieniądze. 50-tka po "renowacji" powinna chyba śmigać, ale zawsze jest ale... Nie cierpię takich dylematów ;P

sokolnik
31-05-2012, 12:11
współczuje autorowi wątku...ostatnio fociłem na molo... i sobie przypomniałem o dramacie kolegi. Bry... jakby mi aparat wpadł do stawu/jeziora bym się załamał.
ale na pewno bym kupił nowy zestaw niż pakował się w ponad 2500 za naprawy... co najwyżej nowe body i używki obiektywy z forum lub innego źródła

wielkoduszny
31-05-2012, 12:28
Nie no naprawa puchy mija się z celem ;)
Tak się składa, że środki na wszystko zdobyłem i mogę sobie pozwolić na wszystko nowe, tylko będę sporo w plecy na chwile obecną ;P

Ja się załamałem :) Szczęka leżała na trawie dosyć długo, a serce chciało wyskoczyć z klaty ;)

Teraz to się będę bał go używać po kupnie ;) a w pon. mam już ślubik ;)

sokolnik
31-05-2012, 12:30
i na jaki nowy sprzęt się decydujesz? znowu d7000 ?

zawodnique
31-05-2012, 12:41
Karta specjalnie szczelna nie jest, jest spora szansa, że zardzewieje. Ja już bym takiej nie ufał... Nawet jeśli będzie działać to nie sprawdzisz czy cała powierzchnia karty jest sprawna.

wielkoduszny
31-05-2012, 12:42
No niestety znowu. Nie ma nic lepszego z APS-C w Nikonie (choć w tym roku już ma się pojawić, no ale nie mam czasu ;)), a mam sporo szkieł do cropa i tylko jedno do pełniej. Więc nie mam wyjścia. Jakbym wiedział, że mogę utopić sprzęt, to bym od razu brał D800 i nie zbliżał się do wody hehe ;)

knopers1
31-05-2012, 12:43
No właśnie rozmawiałem z serwisem i gość stwierdził, że jak jest wszystko suche, to nie powinno się nic stać puszce. Z drugiej strony, jakby poszło jakieś zwarcie... No jest dylemat, bo to kolejne pieniądze. 50-tka po "renowacji" powinna chyba śmigać, ale zawsze jest ale... Nie cierpię takich dylematów ;P

Od zalanego obiektywu duzo bym sie nie spodziewal! Nawet jak ruszy, wynik bedzie napewno fatalny!
50ka AF-s 1.8G to koszt kolo 200€! Koszt naprawy pewnie nieoplacalny, gdyz przekroczy pewnie koszt obiektywu! A gwaracji Ci nikt nie da! Gra nie warta swieczki! Pucha z wysokiej polki + zalany obiektyw! :x

wielkoduszny
31-05-2012, 12:44
Karta specjalnie szczelna nie jest, jest spora szansa, że zardzewieje. Ja już bym takiej nie ufał... Nawet jeśli będzie działać to nie sprawdzisz czy cała powierzchnia karty jest sprawna.

No właśnie zamówiłem u mego dostawcy nowego gripa i drugą kartę. Po puchę i szkło idę o 16:00 Odrobię się kiedyś. Może ;)

wielkoduszny
31-05-2012, 12:46
Od zalanego obiektywu duzo bym sie nie spodziewal! Nawet jak ruszy, wynik bedzie napewno fatalny!
50ka AF-s 1.8G to koszt kolo 200€! Koszt naprawy pewnie nieoplacalny, gdyz przekroczy pewnie koszt obiektywu! A gwaracji Ci nikt nie da! Gra nie warta swieczki! Pucha z wysokiej polki + zalany obiektyw! :x

Wszyscy macie dużo racji. Tylko nie jestem jeszcze tak cudownie opłacany i rozchwytywany żebym nie liczył się z każdym złociszem. No ale klamka zapadła. Dziś będę miał wszystko nowe. 5 koła leci, na szczęście VAT odzyskam ;)

knopers1
31-05-2012, 12:54
Wszyscy macie dużo racji. Tylko nie jestem jeszcze tak cudownie opłacany i rozchwytywany żebym nie liczył się z każdym złociszem. No ale klamka zapadła. Dziś będę miał wszystko nowe. 5 koła leci, na szczęście VAT odzyskam ;)

Gratulacje, odrobisz wszystko i zapomnisz... Moze za kilka lat smiac ci sie bedzie chcialo myslac jak "narozrabiales" :mrgreen:

Powodzenia i udanych zdjec !

wielkoduszny
31-05-2012, 13:07
Dzięki :) Będę musiał się odrobić - za 2 miechy będę bezrobotny :D
Nie wiem, czy aż tak będzie mi się chciało śmiać ;)
Może jak zarobię pierwszy milion, czyli w następnym wcieleniu ;)

wielkoduszny
31-05-2012, 18:53
Chciałem ubezpieczyć aparat. Nie da się. Serio. Nikt nie chce.

paul.g.85
31-05-2012, 19:01
Jak to się nie da?
Ja mam ubezpieczonego z jednym (najdroższym) szkłem, od upadków, zalań, itd.

Ogólnie to rozejrzyj się na forum. Może ktoś Ci dobrą używkę (z gwarancją na AF od Nikona na piśmie Ci sprzeda).
Widziałem że dziś chłopakom zaczęli puszki oddawac z tego testu 10 puszek jak dobrze pamiętam.

Wielu z nich chętnie Ci sprzeda D7000 hehe, wystarczy że znajdziesz z tej grupy kogoś kto wystawia też faktury i jesteś w domu.
D7000 na pewno puszcza taniej niż miałbyś za nówkę zapłacić, a i sprawdzać nie będziesz już musiał, bo aparaty po ekspertyzach i testach ;)

wielkoduszny
31-05-2012, 19:22
Ja dziś zakupiłem wszystko, co mi poszło w diabły. Więc mam znowu nówkę sztukę. Nowe szkło, nowego gripa i nowe karty. ;)

Rozumiem, że do tego modelu nie pałasz sympatią, ale mój poprzedni śmigał cudnie bez jakichkolwiek problemów :)

Zaraz potestuję nówkę.

Serio, nie chcą mi go ubezpieczyć. Tłumaczą, że by z torbami poszli, bo wiadomo: Polacy kombinują i pod koniec okresu ochrony ubezpieczeniem wysłużona pucha może dziwnym trafem ulec totalnemu uszkodzeniu.

Gdzie ubezpieczałeś?

paul.g.85
31-05-2012, 19:39
Gdzie ubezpieczałeś?

W sklepie. Może w Polsce tego nie proponują, ale mi przy zakupie zaproponowali więc wziąłem.

Np. tu masz możliwość zakupu ubezpieczenia na dodatkowe 2 lata: http://www.jessops.com/
Myślę że w wielu innych też są podobne opcje. W Polsce niestety nie wiem.

Co do sprzętu, to nikt nie powiedział że nie pałam sympatią ;)
Po prostu jak czytam forum to mi się "cóś ostrego" (żeby nie powiedzieć nóż) otwiera w kieszeni ;)
Ale z tego co wiem to nie każdy zauważa te problemy albo niektórym one nie przeszkadzają przy amatorskim użytkowaniu.
Ja tam bym się do zleceń płatnych z takim sprzętem jednak nie pchał, ale co kto woli ;)

sokolnik
31-05-2012, 19:49
Ja tam bym się do zleceń płatnych z takim sprzętem jednak nie pchał, ale co kto woli ;)

Rynek wszystko kupi. Każdą usługę, produkt. zawsze znajdzie się klient ślubny, któremu nie będzie przeszkadzać że zdjęcia robione były d90, d7000 lub innym d5100 :)
nie każdy ma kasę, robi wesele na 300 osób i potrzebuje fotografa za 5 tyś PLN.
zawsze znajdzie się, małe, skromne wesele na 40-50 osób i też będą chcieli fotografa (jak najtaniej). Foto amatora, co za wódke i jedzenie zrobi fotki. Do tego jakiś grajek (tani) i będzie grał a ludzie będą się bawić.
Sam opisałem wesele na którym byłem jako osoba towarzysząca i wesele było świetne, dobre jedzenie, dobra wódka a grajek okazał się spoko człowiekiem i całkiem dobrze grał bo wszyscy się bawili i nikt nie narzekał...jeszcze poprawiny były do nocy. a fotografa chwalili że dobry. Zdjęć nie widziałem. Młody gościu, lustrzanka SONY, jakaś lampą i w oczach wielu ludzi był fotografem profesjonalistą.
rynek wszystko kupi...
ja tak uważam. A czy to jest dobre, profesjonalne to już rozmowa na inny temat. jeden by się pchał a drugi nie.

wielkoduszny
31-05-2012, 19:50
Nie chcieli mi właśnie w sklepie ubezpieczyć i powiedziano mi, że w Polsce jest to praktycznie niemożliwe.

Co do puchy ;)
Da się tym zarobić. Na początku nawet D60 na siebie zarobiło. :)
Nie stać mnie jeszcze na ekwiwalent w postaci pełnej klaty, choć po moich przypadkach niedużo by brakowało ;) gdybym tą kasę miał w całości.
Dla mnie to pucha przejściowa, ale na pewno trochę zabawi w moich łapach. Jedyne czego mi w niej póki co brakuje, to większa matryca z jej bardziej naturalną głębią.
A problemy zdarzają się poszczególnych partiach. Topielca zdążyłem przetestować wzdłuż i w szerz i pięknie ostrzył, żadnego chlapania olejem - żyleta.
A w studiu, gdzie pracuję robimy na lepszych sprzętach i nie było mi aż tak smutno brać w łapska D7K ;) - tylko malutki ;) Na szczęście nie aż tak jak Pentax K5 i z gripem leży nieźle w łapie, a moje duże nie są ;)

Dzięki za zainteresowanie tematem! :D

wielkoduszny
31-05-2012, 19:53
Rynek wszystko kupi. Każdą usługę, produkt. zawsze znajdzie się klient ślubny, któremu nie będzie przeszkadzać że zdjęcia robione były d90, d7000 lub innym d5100 :)
nie każdy ma kasę, robi wesele na 300 osób i potrzebuje fotografa za 5 tyś PLN.
zawsze znajdzie się, małe, skromne wesele na 40-50 osób i też będą chcieli fotografa (jak najtaniej). Foto amatora, co za wódke i jedzenie zrobi fotki. Do tego jakiś grajek (tani) i będzie grał a ludzie będą się bawić.
Sam opisałem wesele na którym byłem jako osoba towarzysząca i wesele było świetne, dobre jedzenie, dobra wódka a grajek okazał się spoko człowiekiem i całkiem dobrze grał bo wszyscy się bawili i nikt nie narzekał...jeszcze poprawiny były do nocy. a fotografa chwalili że dobry. Zdjęć nie widziałem. Młody gościu, lustrzanka SONY, jakaś lampą i w oczach wielu ludzi był fotografem profesjonalistą.
rynek wszystko kupi...
ja tak uważam. A czy to jest dobre, profesjonalne to już rozmowa na inny temat. jeden by się pchał a drugi nie.

Od 5 lat robię w studiu, 2 lata kierownictwo i mam dyplom z fotografii. I mówię to tylko dlatego, że Twoja wypowiedź świadczy, że dla Ciebie zdjęcie zrobione np. przeze mnie, mającego doświadczenie będzie do dupy, bo każdy teraz może kupić aparat i mało wartościowe, bo nie jest robione Hasselbladem. Bo inaczej odczytać się tego nie dało :)

paul.g.85
31-05-2012, 19:57
Rynek wszystko kupi. Każdą usługę, produkt. zawsze znajdzie się klient ślubny, któremu nie będzie przeszkadzać że zdjęcia robione były d90, d7000 lub innym d5100 :)
nie każdy ma kasę, robi wesele na 300 osób i potrzebuje fotografa za 5 tyś PLN.
zawsze znajdzie się, małe, skromne wesele na 40-50 osób i też będą chcieli fotografa (jak najtaniej). Foto amatora, co za wódke i jedzenie zrobi fotki. Do tego jakiś grajek (tani) i będzie grał a ludzie będą się bawić.
Sam opisałem wesele na którym byłem jako osoba towarzysząca i wesele było świetne, dobre jedzenie, dobra wódka a grajek okazał się spoko człowiekiem i całkiem dobrze grał bo wszyscy się bawili i nikt nie narzekał...jeszcze poprawiny były do nocy. a fotografa chwalili że dobry. Zdjęć nie widziałem. Młody gościu, lustrzanka SONY, jakaś lampą i w oczach wielu ludzi był fotografem profesjonalistą.
rynek wszystko kupi...
ja tak uważam. A czy to jest dobre, profesjonalne to już rozmowa na inny temat. jeden by się pchał a drugi nie.

sokolnik, nie do końca wychwyciłeś o co mi chodzi.
Chodzi o to że jak Cię AF zawiedzie na ślubie i strzelisz masę nieostrych zdjęć to Cię młodzi nie będą pytać czym robiłeś zdjęcia. Fakt będzie jeden: zawalone zlecenie i może nawet odszkodowanie trzeba będzie płacić.
Są na ślubie sytuacje niepowtarzalne, gdzie nie masz możliwości powtórki ;)
Masz parę sekund, AF nie zadziała jak należy i po zawodach.
Lepsze D70 które było by niezawodne niż D7000 które miało by zawieść w decydującym momencie zlecenia (takie porównanie tylko)

Mam nadzieję że rozjaśniłem sytuację ;)

wielkoduszny
31-05-2012, 20:04
sokolnik, nie do końca wychwyciłeś o co mi chodzi.
Chodzi o to że jak Cię AF zawiedzie na ślubie i strzelisz masę nieostrych zdjęć to Cię młodzi nie będą pytać czym robiłeś zdjęcia. Fakt będzie jeden: zawalone zlecenie i może nawet odszkodowanie trzeba będzie płacić.
Są na ślubie sytuacje niepowtarzalne, gdzie nie masz możliwości powtórki ;)
Masz parę sekund, AF nie zadziała jak należy i po zawodach.
Lepsze D70 które było by niezawodne niż D7000 które miało by zawieść w decydującym momencie zlecenia (takie porównanie tylko)

Mam nadzieję że rozjaśniłem sytuację ;)

Tak się składa, że D70 używamy w atelier do robienia fot identyfikacyjnych. I raz, że mydli z kitem przy f8 (nieistotne w przypadku takich zdjęć) i bez wyostrzania w korpusie to dupa zbita, a 2, że AF nie jest super precyzyjny. Wtedy chyba były po prostu mniejsze wymagania, jak ten aparat był na topie. Bywa, że muszę 3x wyostrzyć zanim złapie dobrze. Po testach D7K byłem bardzo mile zaskoczony. ;P

sokolnik
31-05-2012, 20:11
Od 5 lat robię w studiu, 2 lata kierownictwo i mam dyplom z fotografii. I mówię to tylko dlatego, że Twoja wypowiedź świadczy, że dla Ciebie zdjęcie zrobione np. przeze mnie, mającego doświadczenie będzie do dupy, bo każdy teraz może kupić aparat i mało wartościowe, bo nie jest robione Hasselbladem. Bo inaczej odczytać się tego nie dało :)

nie chodzi mi o to że Twoje zdjęcia będą do dupy. Twoje będą świetne.
Chodziło mi o to że nie każdy ma kasę by wynająć fotografa za kupę kasy, nie każdemu zależy na pięknych fotkach, by się nimi chwalić wszystkim, nie każdy zna się na fotografii u umie rozróżnić (piękne od zwykłych pstryków) zdjęcia, a jedyne określenie czy zdjęcie jest świetne czy gniot jest powiedzenie "noo ładneee...".
nie których nie stać na wynajęcie fotografa z d3 i zapasowym d800, nie wiem, do tego 5 jasnych super obiektywów na 1 body licząc, i 10 lamp w każdej ciemnej dziurze.
niekiedy ludzie chcą mieć jakiekolwiek zdjęcia, jakąkolwiek pamiątkę. Wezmą fotografa za 300-500 zł i fotoamatora i bedą mieć fotki od 2óch osób. A to czy się idzie na ślub za pieniądze z jednym body (bez zapasu w razie czego) to już inna bajka.
każdy znajdzie klienta na swoje usługi. i odwrotnie.

sokolnik
31-05-2012, 20:14
sokolnik, nie do końca wychwyciłeś o co mi chodzi.


może nie do końca, ale powiedziałem co uważam i chyba każdy rozumie o co mi chodziło.
inna sprawa jest iść na ślub za kasę z niepewnym body (jedynym) które może spartolić nam ślub, bo af, bo olej, bo źle ostrzy...

paul.g.85
31-05-2012, 20:17
sokolnik, wielkoduszny...
Tu chodzi o niezawodność a nie o to czym fotografujemy! Nie porównujcie tu teraz D70 którego wymieniłem tylko przykładowo do pokazania kontrastu między modelami ;)

Ludzie kiedyś (np. 20 lat temu) analogami robili cudowne zdjęcia i tyle w kwestiach porównań...

wielkoduszny
31-05-2012, 20:19
nie chodzi mi o to że Twoje zdjęcia będą do dupy. Twoje będą świetne.
Chodziło mi o to że nie każdy ma kasę by wynająć fotografa za kupę kasy, nie każdemu zależy na pięknych fotkach, by się nimi chwalić wszystkim, nie każdy zna się na fotografii u umie rozróżnić (piękne od zwykłych pstryków) zdjęcia, a jedyne określenie czy zdjęcie jest świetne czy gniot jest powiedzenie "noo ładneee...".
nie których nie stać na wynajęcie fotografa z d3 i zapasowym d800, nie wiem, do tego 5 jasnych super obiektywów na 1 body licząc, i 10 lamp w każdej ciemnej dziurze.
niekiedy ludzie chcą mieć jakiekolwiek zdjęcia, jakąkolwiek pamiątkę. Wezmą fotografa za 300-500 zł i fotoamatora i bedą mieć fotki od 2óch osób. A to czy się idzie na ślub za pieniądze z jednym body (bez zapasu w razie czego) to już inna bajka.
każdy znajdzie klienta na swoje usługi. i odwrotnie.

Mam zapasowe body, tylko do dupy, ale uratuje sytuację jak trzeba ;)
To wiemy. Zepsucie rynku spowodowane ogólnodostępnością tanich aparatów, ludzi, którzy je kupują i siedzą na maxmodels udając profesjonalizm z miernym skutkiem ;)
Tylko idąc na ślub zlecony firmie idę z D800 i mam D700 w zapasie i ludzie słono bulą.
Jest to etat z premiami i ciężko o dobre wynagrodzenie.
Mam D7K i złożone wypowiedzenie żeby stanąć o własnych siłach i zacząc robić na siebie, bo nawet nie mogę w PF walnąć fot robionych na firmę.
I teraz pytanie - czy mam obniżyć cenę 4x, bo robię gorszym aparatem? :P
Porównując nie będzie wielkiej różnicy na wydrukach, w albumie i na TV.
Tonację ma spoko, bo blisko +/-14 EV wg pewnych testów i tylko K5 pentaxa brała nikona z półki APS-C.

Dlatego czemu wyskoczyłeś z tym tematem? :)
Taki odwrót od wątku ;)

sokolnik
31-05-2012, 20:28
a bo się zamyśliłem i tak czytam jednym okiem :) zakręciłem się :)
rozumiem, wiem. nie sprzęt a fotograf robi zdjęcia. Dobry aparat w rękach amatora nie zrobi pięknych zdjęć.
jak umiesz robić ładne zdjęcia to pewnie, rób na siebie a nie na firmę X.

wielkoduszny
31-05-2012, 20:38
a bo się zamyśliłem i tak czytam jednym okiem :) zakręciłem się :)
rozumiem, wiem. nie sprzęt a fotograf robi zdjęcia. Dobry aparat w rękach amatora nie zrobi pięknych zdjęć.
jak umiesz robić ładne zdjęcia to pewnie, rób na siebie a nie na firmę X.

Spoko loko hehe ;)

A ładne, to rzecz względna. Sztuki nie tworzę, ale staram się uchwycić, co trzeba.
Poza tym D7K dla mnie nie jest zawodnym aparatem. Dobrze trafiłem i wszystko w moment ostrzy.

No nic. Wątek można w sumie zamknąć. Zalana pucha jest mebelkiem, nowa działa, robię ślub w poniedziałek, nie za 300 zł ;) haha ;) i marzy mi się D800 na własność z sytemowymi szkłami ;)
Może za rok, może za 2 ;) a może wyląduję pod mostem ;P

sokolnik
31-05-2012, 21:02
Zalana pucha jest mebelkiem

wyrzuciłeś kiedyś lustrzankę przez okno ? ja nie, ale podobno są rzeczy na świecie, które człowiek powinien zrobić przynajmniej raz :)
odnośnie wyrzucania telewizorów przez okno po przegranym meczu Polaków nogę...

wielkoduszny
01-06-2012, 02:48
Jest nowina. Jestem w szoku. Kupiłem wszystko nowe, a....
Stary aparat działa! Problem był, jak była bateria w korpusie, jak jest w gripie... Działa!
Testuję od 2h i prawie wszystko działa. 2 minuty pół metra pod wodą! Jedyny mankament, to: zwalone styki baterii w korpusie i błędy w wizjerze - aparat ostrzy, ale na matówce nieostre. Nie do skorygowania pokrętłem. Dopiero na to wpadłem i jeszcze nie wiem OCB. 2500 zł mi krzyczeli, a aparacik śmiga jak złoto wyłączając te 2 mankamenty.

Brudna matówka, live view żyleta, szkło działa, grip działa, karta pamięci działa.

I teraz co mam robić? :D

paul.g.85
01-06-2012, 07:36
I teraz co mam robić? :D

Puszczaj na allegro jako "prawie nówka" :-P

soja
01-06-2012, 07:46
Jest nowina. Jestem w szoku. Kupiłem wszystko nowe, a....
Stary aparat działa! Problem był, jak była bateria w korpusie, jak jest w gripie... Działa!
Testuję od 2h i prawie wszystko działa. 2 minuty pół metra pod wodą!

tylko pogratulować, świetna informacja - nawet jak już kupiłeś nowy spręt.

no prosze, pluje olejem, AF potrafi się rozjechać, a do działań podwodnych przygotowany ;)

jarvik
01-06-2012, 08:11
co wy macie z tym olejem..??? :D za dużo frytek? czy co? 2/3 przykładów "oleju" na tym forum to zwykły kurz.. czy ktoś pokazał choć raz zdjęcie tylnej soczewki obiektywu zapapranego olejem? nie pamiętam... :D

kolas
01-06-2012, 08:19
@wielkoduszny - może wystarczy tylko wyczyścić styki i matówkę i będzie ok. Tylko do pstrykana zarobkowo musisz mieć jakiś zapas bo nigdy nie będziesz wiedział, kiedy przestanie działać.

kolarz
01-06-2012, 10:00
Ja bym rozkrecil i ew wyczyscil co sie da, aparat po gwarancji wiec nie ma roznicy. Mozna w ten sposob oczyscic cos czego nie widac, pozatym elektronike i inne umylbym w myjce ultradzwiekowej, zyskalbym dzieki temu pewnosc ze aparat nie dostanie zwarcia w momencie pracy w wilgotnym srodowisku. Wez pod uwage ze zaschnieta woda na elektronice moze w przypadku zlapania wilgotnosci ubic ci wlasnie elektornike. Bo w sumie "woda nie przewodzi pradu" lecz wilgotny brud juz tak. Dzieki temu zyskasz sprawny aparat i jakas gwarancje na przyszlosc. Masz juz drugie D7k wiec mozesz nakrecic filmik nim jak rozkrecasz pierwsza puszke. Wiec czesci zapasowe raczej nie powinny zostac po montazu.

wicy
01-06-2012, 10:38
Ja bym rozkrecil i ew wyczyscil co sie da, aparat
A tu http://www.lensrentals.com/blog/2012/04/d7000-dissection obrazkowa instrukcja jak to się robi ;)

sokolnik
01-06-2012, 10:48
widzę że Nikon jak Kałasznikow, woda i muł mu nie straszne...wyciągasz z wody i dalej strzelasz (fotki)
:)

wielkoduszny
01-06-2012, 10:59
Aparat 2x czyszczony. :)

Nie widzę żadnych wad poza baterią i matówką. :)
Fajnie ;)
To mam 2 D7000 ;P

Ciekawe, że odkryłem to, że śmiga w dzień kupna wszystkiego brand new ;)

jare_k
03-06-2012, 13:29
Ja bym rozkrecil i ew wyczyscil co sie da, aparat po gwarancji wiec nie ma roznicy. Mozna w ten sposob oczyscic cos czego nie widac, pozatym elektronike i inne umylbym w myjce ultradzwiekowej, zyskalbym dzieki temu pewnosc ze aparat nie dostanie zwarcia w momencie pracy w wilgotnym srodowisku. Wez pod uwage ze zaschnieta woda na elektronice moze w przypadku zlapania wilgotnosci ubic ci wlasnie elektornike. Bo w sumie "woda nie przewodzi pradu" lecz wilgotny brud juz tak. Dzieki temu zyskasz sprawny aparat i jakas gwarancje na przyszlosc. Masz juz drugie D7k wiec mozesz nakrecic filmik nim jak rozkrecasz pierwsza puszke. Wiec czesci zapasowe raczej nie powinny zostac po montazu.

staram się czytać ze zrozumieniem ale mógłbyś mi wyjaśnić co masz na myśli pisząc o "zaschniętej wodzie" ?

kolarz
03-06-2012, 15:55
Zaschnieta woda to nie kamien, ktory np odklada sie na brudnej szklance. Tylko caly syf zawarty w wodzie, ktory jest w niej rozpuszczony. Gdy ten zaschniety syf zlapie z powrotem wilgoc moze spowodowac zwarcie i uszkodzenie elektroniki. Jesli nie wiesz nadal co mam na mysli nabierz wody ze stawu w sloik postaw na oknie i czekaj az wyschnie.

Pisze o tym, bo wiem co moze sie stac, pozatym wiedze mam poparta odp wyksztalceniem. Miedzy innymi dlatego serwis wycenil koledze naprawe na 2500zl, bo umycie wszystkiego jak trzeba zajmuje sporo czasu, a w tym czasie moga wlasnie pewnie tyle zarobic naprawiajac inny sprzet.

wielkoduszny
05-06-2012, 10:19
Pecha ciąg dalszy. Odebrany obiektyw Tamrona z wadą AF. Nie tyle wadą, ale stara partia, która ma problemy z nowszymi puchami. Obiecali wymienić chipa, czyli wysyłka do Gdańska ;P

Nienawidzę aparatów ;)

Co do wątku, to u mnie topielec czyściutki... chce ktoś kupić? Haha ;)