Zobacz pełną wersję : pompa ciepła - ktoś ma?
jestem na etapie wyboru sposobu ogrzewania domu i prawie się zdecydowałem na pompę ciepła. czy ktoś z Was ma i używa takowej? jakie macie doświadczenia,jakie są koszty ogrzewania i czy w największe mrozy wasza pompa się wyrabia? będę wdzieczny za wszelkie opinie.
Liczylem kilka razy. Wychodzi na to, ze oplaca sie jak nie masz dostepu do gazu przewodowego.
grudzinsky
03-05-2012, 15:47
ja mialem dom z pompa ciepla Nibe Fighter 360 (elektryczna) i zima (Szkocja) miesiecznie mnie wychodzilo cos ok 500zl (cala chata na prad)
Pompa ciepła to przyszłość w budownictwie. Dokup kilka paneli słonecznych i będzie dobrze.
W przypadku "pompy ciepła" ilosć formalnosci urzędowych i pozwoleń przekracza całą biurokracje, potrzebną do budowy domu.
Ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym
Prawo budowlane
Prawo wodne
Prawo geologiczne i górnicze
Prawo ochrony środowiska
Np. żeby uzyskać pozwolenia na budowę wymiennika gruntowego i należy wykonać projekt prac geologicznych (zgodnie z art. 6 ustawy Prawo geologiczne i górnicze) + kilka innych.
Na wszelkie projekty wydasz tyle co na samą pompę ciepła (urządzenia +montaż).
no trudno. kwestie papierologii pomijam bo juz nieraz sie kopalem z koniem w urzedach - jak trzeba to sie zrobi. tylko czy warto.
Jako że jestem z tej branży pozwolę sobie dorzucić swoje trzy grosze.
W ostatnich latach okazało się (praktyka pokazała) że o dziwo te wszystkie nowoczesne energooszczędne urządzenia się... zużywają!! Po ok 10-15 latach w większości przypadków potrzebny był remont bądź wymiana urządzeń na nowe (kolektory, pompy ciepła, elementy sterujące).
To oczywiście nie jest odkrycie Ameryki bo wszystko się zużywa (ostatnio nawet jest tak projektowane żeby się szybko zużywało). Natomiast jeżeli wliczymy te koszty do amortyzacji inwestycji to okaże się że mniej energooszczędna instalacja (np. kocioł gazowy + ogrzewanie płaszczyznowe) w dłuższej perspektywie może okazać się podobna cenowo lub tańsza bo elementy instalacji są dużo tańsze, prostsze i dłużej "żyją" jak pokazuje praktyka.
Myślę że taka informacja może być pomocna jak ktoś jest na etapie "liczenia".
Proszę traktować ten post informacyjnie, może komuś pomoże przy podejmowaniu decyzji.
Ja wybierałem 3 lata temu. Brałem pod uwagę najlepszy kompromis pomiedzy wygodą i ekonomią. Gaz odrzuciłem bo niema u mnie gazociągu (i nie zapowiada się w przyszłości), a butla w ogródku wychodzi drogo, zarówno jeśli chodzi o eksploatację jak i instalację. Pompę rozważałem, jednak zdecydowanie przegrała z ekogroszkiem.
-kawał zmarnowanej działki przy instalacji poziomej, lub kłopoty z urzędasami przy pionowej.
-mozliwa słaba wydajność przy dużych różnicach temp. Popytaj kogoś, kto posiada pompę - ile stopni miał w domu w lutym bieżącego roku.( tygodnie z temp. -25, -30 i brak okrywy śniegowej) Polska to nie Szkocja.
-poziom skomplikowania urządzenia nie do ogarnięcia przez przeciętnego zjadacza kebabów. Wyobraź sobie awarię przy -25 w święta i 2 tygodnie oczekiwania na serwis i kolejne 2 na dosłanie cześci od producenta. Udało mi się uszkodzić piec (przez nieprawidłową eksploatację) w dzień wolny. Przez dobę paliłem w trybie ręcznym drewnem, w poniedziałek dodzwoniłem się do serwisu i przez telefon z konsultantem zdiagnozowałem i prowizorycznie naprawiłem usterkę. Wszystko bez stresu i znajomości fizyki jądrowej. Producenta i serwis mam blisko, wszystkie części na miejscu.
-ekologia: może się wydawać dziwne co ma wspólnego brudny kopciuch węglowy z ekologią, ale biorąc pod uwagę całkowity koszt ekologiczny, wiec również wytworzenie urządzeń, użyte materiały i ich potencjalny czas życia, oraz fakt, że pompa zużywa energię wytworzoną ze spalania węgla w elektrowni, przetwarzaną wielokrotnie i przesyłaną z ogromnymi stratami to nie czuje się trucicielem w porównaniu do "pompiarzy".
-koszty opału na dom 200m2 2os.dorosłe+2 dzieci : między 3,5 a 4t węgla na rok (workowany w mojej okolicy to obecnie 850-900zł). Za ok 260 zł miesięcznie mam komfort termiczny z zapasem, bez dogrzewania kominkami i siedzenia w salonie w polarach.
-koszt urządzeń: piec 25KW z podajnikiem ślimakowym kupiony bezpośrednio u producenta na 8% vatu wyniósł mnie ok 6tys zł. Musiałbym mieć dobry powód aby wydać 10 razy tyle na inne rozwiązanie, przy podobnych kosztach eksploatacji i powyższych wątpliwościach.
Są oczywiście minusy - raz na jakiś czas trzeba węgla dorzucić (ciężka zima co 3 dni, lekka zima co 5 dni, lato prawie miesiąc), popiół wynieść itp., sterylnie czysto w kotłowni też nie będzie. Koszt węgla wzrósł (750zł w 2009)i bedzie rósł, ale nie spodziewam się gwałtownych zmian (krajowy surowiec, niezależny od wielkiej polityki jak np gaz.),poza tym energia elektryczna też raczej tanieć nie bedzie.
Decyzję podejmij sam, ja nie żałuję.
Rafał_Sz
04-05-2012, 17:01
Koszt węgla wzrósł (750zł w 2009)i bedzie rósł, ale nie spodziewam się gwałtownych zmian
Ostatnio potaniał nawet. Kupowałem 5 ton polskiego ekogroszku za 720 zł/tona. Taka ilość starcza mi na rok ogrzewania 260 m kw (26 grzejników).
Zima słabsza, popyt mniejszy to i cena spada, koszt zależy też od workowania i odległości od śląska.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.