Zobacz pełną wersję : odpornosc na wstrzasy
witam, jestem szczesliwym posiadaczem d50 a ze ze mnie taka dusza raczej niespokojna to chcialem sie dowiedziec czy bardzo trzeba uwazac na ta puszke przy gwaltownych wstrzasach, czyli typu bieg, skok z (powiedzmy) 1.20m, przeskoczenie przez plot, tego typu sprawy. sprzet w plecaku lowepro orion trekker 2. nie chodzi mi o bezposrednie uderzenia tylko wlasnie wstrzasy spowodowane ww rzeczami
pozdr
optyka jest optyką...trzeba zawsze uważać...
raz się uda, drugi raz nie(...)
Ja mysle, ze mimo wszystko jest to dosc oprorne. Juz sam fakt, ze sprzet foto zanim dotarł do nas (koncowego klienta) przebył długą droge, podczas ktorej raczej sie z nim nie obchodzono jak z jajkiem swiadczy, ze na wstrzasy jest w miare odporny - zarowno body jak i obiektywy :)
sztefanek
05-03-2007, 22:48
hej.pewnego razu jadąc na desce się wywróciłem,co spowodowało bliskie spotkanie trzeciego stopnia mego d50+28-105 z asfaltem.pękł tylko filtr uv.wiem,że miałem szczęście i nie radzę próbować.a w dobrą torbą ze sprzętem to myślę,że można grać w nogę :)
sztefanek
05-03-2007, 22:54
dobrą torbą ze sprzętem to myślę,że można grać w nogę :)
myślę też,że nikon f3 może słuzyć zamiast krążka w hokeja ;)
dobrą torbą ze sprzętem to myślę,że można grać w nogę :)
no to widzę jakiś nowy wymiar fotografii się rodzi.
Napewno wytrzymałość korpusów amatorskich jest mniejsza, ale jak się sportów ekstremalnych nie uprawia to ciężko coś uszkodzić. Ale co do optyki to już inna bajka, zależnie od obiektywu.
Michal Puchacz
05-03-2007, 23:01
witam, jestem szczesliwym posiadaczem d50 a ze ze mnie taka dusza raczej niespokojna to chcialem sie dowiedziec czy bardzo trzeba uwazac na ta puszke przy gwaltownych wstrzasach, czyli typu bieg, skok z (powiedzmy) 1.20m, przeskoczenie przez plot, tego typu sprawy. sprzet w plecaku lowepro orion trekker 2. nie chodzi mi o bezposrednie uderzenia tylko wlasnie wstrzasy spowodowane ww rzeczami
pozdr
Myślę, że kondycja sprzętu nie powinna doznać uszczerbku w okolicznościach przez Ciebie opisanych. Żadne ekstrema to nie są. Torba lołpro zapewnia w miarę bezpieczne fotoaparatu bytowanie. Zamierzasz ze sprzętem biegać. Czyżbyś zatem śladami Roberta Capy chciał podążać ? Toż to niebezpieczne bardziej dla zawiadującego sprzętem niż dla sprzęta samego.
;-)
nie no na dluzsza mete takich pomyslow nie uskuteczniam ale np po drodze do szkoly regularnie skacze przez barierki biegnac do autobusu co rowna sie skokowi na ziemie z ok 1,5m, ze 3 razy zrobilem to z aparatem w plecaku i mialem potem wyrzuty sumienia ;-) po prostu ten typ tak ma ;-) a co do bezposrednich uderzen to staram sie obchodzic z aparatem z moze nawet nadmierna ostroznoscia, za dlugo na niego czekalem :-)
posluze sie przykladem KMD5D:
z 10 razy przerzucana na lotnisku przez celnikow /powaga nie pier....li sie w tancu/
skoki przez ploty bardzo czesto
upadki z efektem pekniecia zewnetrznego elementu obudowy lampy /bardzo bylaplaskikowa/
...zdjecia robi po dzis dzien !!!
Sebastiann
06-03-2007, 09:59
byłem świadkiem jak znajomemu D50 spadła z wysokosci jakis 60-70 cm na podłogę, oprócz mikro-zawału jakiego dostał w czasie lotu D50 w kierunku ziemi, ktory dla niego z pewnoscia trwał wieczność:) nic się nie stało, dosłownie nic! Najzabawniejsze w tym wszystkim było to jak pierwsze co zrobił to delitkanie potrząsł aparatem i usłyszał kulke pozycji, o ktorej wczesniej nie mial pojecia i zebyście widzieli jego mine pt " jeeeeezu cos mi złamało się wśrodku " :D
Aparat wlozony do ochronnego plecaka, ktory do tego wisi dosc swobodnie na szelkach, nie powinien ulegac uszkodzeniom. Inaczej jest to g..., nie aparat (czy tez obiektyw).
Natomiast o tym, ze nie nalezy sprzetem tluc o glebe, to chyba kazdy wie...
Witam,
Był już podobny wątek ;) zabawny ;) ale bez ostatecznej odpowiedzi, którą w bieżącym wątku najlepiej wyraźił ERIE.
http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=15410
Pozdrawiam:
AMI
pozwole sobie zacytować siebie:)
Otóż Nikoś D70 całkiem dobrze radzi sobie z upadkami. W moim przypadku urwał się z wysokości około 1,5 metra i poszybował bezpośrednio na asfalt. W wyniku upadku doznał lekkiej kontuzji a mianowicie pękł plastik przy wizierze, lekko się zarysował korpus oraz... wyleciało z zakamarków kupę brudu, który trzeba było usunąć:). Popękany plastik skleiłem "kropelką" i wszystko dalej śmiga. Zatem jest OK
PS. Zapomniałbym jeszcze o jednej przygodzie. W zimie szedłem sobie z garażu do domu a aparat miałem w plecaku, okazało się, że było się ślisko i przez przypadek wylądowałem centralnie na plecy (czyli plecak z aparatem). Wróciłem do domu i potrząsnąłem korpusem i przeżyłem chwilowy dramat... słychać szkło obijające się o siebie, zdjąłem pokrywkę i ulga, zbił się filtr UV, obiektyw cały, korpus bez uwag. Może D70 to nie pancerny D200 ale i tak polecam:)
o by były moje trzy grosze:)
Z moim D 50 nie miałem jeszcze takich przygód. Ale kiedys nauczyłem latać F 80. Lata całkiem nieźle :wink: . Skończyło się na strachu, ale obiecałem sobie, że bardziej będe na aparat uważał
bo to bylo f-16 jastrzab :)
Heh widze ze nie tylko ja mam takie przygody ... po rozpakowaniu mego obecnego codenka ... zostawilem go na ksiazkach ktore mi niefortunnie sie zsunely razem z aparatem na podloge...okolo metra .. chwial grozy i po strachy aparat nawet ryski ;) nikon naprawde ma swietne i trwale wykonczenie body.
Pozdrawiam:
AMI
"nikon naprawde ma swietne i trwale wykonczenie body"
Ale obiecaj Ami, ze na cudownym D80 nie bedziesz testowal ;)
Moj F60 spadl z relatywnie niskiego stolu, razem z przykrecona do niego glowica, powiedzmy, ze 141 (1.4kG).
Tele 100-300 prawie wszystko zamortyzowal, za wyjatkiem drobnego pekniecia oslony przeciwslonecznej, ktora jednak w zaden sposob nie wplywa na funkcjonalnosc.
Niemniej nie polecam takich akrobacji, chociaz F60 wydmuszka raczej bym nie nazwal (plasikowe pudelko, ale na metalowej ramie).
Ktoś już tu napisał, że nasze użytkowanie w porównaniu z transportem to bułka z masłem. Nikt w firmach spedycyjnych się nie certoli. Wszystko lata, czasem upadnie, a czasem nie. Tak więc, jeżeli po zakupie aparat działa, to już nic mu nie zaszkodzi!:-D
To tak jak w warsztacie samochodowym, lepiej nie patrzeć jak mechanicy naprawiają, ważne, że auto sprawne.
Pozdrawiam! A, i uważajcie, żeby Wam nic nie spadło...:cry:
nikoniara
08-03-2007, 21:45
u mnie od grudnia zaliczył mój d80 dwa upadki z biurka - nic się nie stało :D
u mnie od grudnia zaliczył mój d80 dwa upadki z biurka - nic się nie stało :D
"nikon naprawde ma swietne i trwale wykonczenie body"
Ale obiecaj Ami, ze na cudownym D80 nie bedziesz testowal ;)
Moj F60 spadl z relatywnie niskiego stolu, razem z przykrecona do niego glowica, powiedzmy, ze 141 (1.4kG).
Tele 100-300 prawie wszystko zamortyzowal, za wyjatkiem drobnego pekniecia oslony przeciwslonecznej, ktora jednak w zaden sposob nie wplywa na funkcjonalnosc.
Niemniej nie polecam takich akrobacji, chociaz F60 wydmuszka raczej bym nie nazwal (plasikowe pudelko, ale na metalowej ramie).
Czytam te posty brrrr jak dobry japoński horror ;)czytaj RING ;) mozna by osobny post zalozyc .. heh
Pozdrawiam:
AMI
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.