PDA

Zobacz pełną wersję : Jak nauczyć się widzieć?



Olszi
19-04-2012, 15:02
No właśnie...Jak w temacie. Jak nauczyć się widzieć a nie tylko patrzyć? Jak sprawić aby też być w tej grupie fotografów o których mówi się, że ma oko?
Znam zasady kompozycji, kadrowania i inne podstawy. Ale chodząc po ulicy z aparatem nie dostrzegam tych kadrów, które w tym samym momencie dostrzegłby inny fotograf.

Lia
19-04-2012, 15:09
Ja też mam czasem z tym problem. Chętnie posłucham wskazówek od doświadczonych, bo może się przydać również do innych rzeczy.

pipol
19-04-2012, 19:51
Miewałem podobny problem. Od roku biorę udział w pewnym projekcie i dużo fotografuję razem z drugą osobą która nie ma z tym problemu
ale za to jest słabsza technicznie. Pomagamy sobie wzajemnie ja jej w sprawach technicznych a ona uczy mnie dostrzegać to czego wcześniej nie widziałem.
Mi to pomogło :)

UBoot
19-04-2012, 19:57
Największym wrogiem dobrego kadru jest pośpiech.
Warto znaleźć np. godzinę lub dwie i przebywać w jakimś miejscu obserwując rozwój sytuacji i co jakiś czas kadrować lub fotografować.
Po kilku takich sesjach powinno być już lepiej.
Ważne, żeby być wtedy samemu, żeby te kadry analizować samemu. Wtedy staniemy się bardziej samodzielni.

puciek
19-04-2012, 20:03
Ja mam ten sam problem od jakiegoś czasu ale wiem jedno, trzeba oglądać .... wszystko. Zwłaszcza zdjęcia najlepszych. Jak człowiek nie ma koncepcji na zdjęcie, na zaprezentowanie czegokolwiek, to powinien czerpać inspirację z innych - najlepszych! Wtedy może znajdzie swój własny styl i swoje własne kadry. Nie sądzę, aby ktokolwiek mógł udzielić wam jednoznacznej odpowiedzi na takie pytanie, bo każdy inaczej spostrzega świat. A właśnie fotografia jest w stanie pokazać ten świat w niezliczonej ilości barw i kadrów.

UBoot
19-04-2012, 20:09
Takim ważnym kryterium jakości fotografii ulicznej są:
- umiejętność wyłowienia MOTYWU tak, aby był wyraźnie widoczny
- zabawa GO w taki sposób, aby pomóc wyłowić MOTYW
- zabawa czasem w celu rozmycia tła
- bardziej twórcze osoby mogą próbować stworzyć tzw. "SEKWENCJĘ MOTYWÓW", co polega na tym, że obserwator widzi na fotografii kolejno wyłaniające się motywy w jakiejś logicznej konfiguracji (np. najpierw widzi przyczajonego kota, a po chwili dostrzega mysz pod miotłą)

puciek
19-04-2012, 20:33
Sorry, ale teraz mi się to skojarzyło z tytułem i nie mogłem się powstrzymać. Rozmowa dwóch ślepych:

- Nie widzisz, że nie widzę?
- Nie widzę!...
- No widzisz!...


Żeby Widzieć, to trzeba, nie widzieć .... widząc!

wer
19-04-2012, 21:50
To przychodzi z czasem. Widzimy świat przed sobą, potem widzimy go na zdjęciu. Zaczynamy dostrzegać różnice w naszym widzeniu, a widzeniu aparatu. Nasz mózg ma wbudowanego photoshopa i żeby zacząć widzieć trzeba go wyłączyć. Jak powiedział pewien klasyk: Wyłącz umysł, zaufaj uczuciom.

puciek
19-04-2012, 22:14
Ja jestem czystym teoretykiem, zawód - Technik Tkacz - nigdy nie praktykowany, zawód wykonywany - Informatyk - w pełnym tego słowa znaczeniu, umysł ściśle matematyczny. Na stwierdzenie koleżanki, podczas mojego prowadzenia samochodu po wąskiej drodze w podlaskim (zimą): Piotrek, zobacz jakie piękne drzewa!, odpowiedziałem tak, jak powinien odpowiedzieć facet prowadzący w tym czasie samochód: Jasiu, jak ja będę oglądał te drzewa, do zaparkujemy w rowie! Ale teraz, chętnie siedziałbym na bocznym fotelu i wypatrywałbym fajnych kadrów. Sztuka i jej odczucie to kwestia wyuczona. Tego można się nauczyć i nie trzeba mieć wybitnych predyspozycji! Te predyspozycje i wyjątkowe postrzeganie świata trzeba mieć, gdy się chce być na szczycie!

ps. Choć moim zdaniem wystarczy do tego rodzina lum poprosyu siła przebicia i wiara w siebie.

nonnatus
20-04-2012, 05:47
im dlużej fotografuję, tym częściej przekonuję się o tym, ze fotografia więcej mówi o fotografie niż o fotografowanej osobie. to: jak widzisz i co widzisz, jest pochodną tego jakim jesteś człowiekiem. w fotografii wychodzi wszystko. Twoje niedbalstwo/poukładanie, organizacja/chaos, cierpliwośc/ADHD:), życzliwośc dla ludzi/pogarda, zachwyt światem/strach przed nim - to tak upraszczając. słowem - to co widzisz pokazuje to jak patrzysz, a to jak patrzysz zależy od tego jak szeroki i głeboki jest Twój stosunek do świata.

obejrzyj sobie film: fotograf wojenny o nachtwayu,
http://www.youtube.com/watch?v=W_vXfW94Xkc

albo na szerokim kadrze anthony suau
http://www.szerokikadr.pl/fotograf_miesiaca/

czy choćby z naszymi tomaszewskim (np. w jednym z programów na bankier.tv - fotograficzny program bez nazwy - nie mam czasu teraz poszukać), czy z Marianem Schmidtem z Warszawskiej Szkoly Fotografii.
to niezwykle madrzy ludzie. z dużym szacunkiem do świata, ludzi.
bardzo lubię mądrych ludzi. lubię też ich fotografie.

ktoś kiedyś napisał na tym forum w podobnym watku, ze warto postudiować wszystko co można: historię sztuki, literature, filozofię. zaczynam rozumieć po co.

powodzenia i dobrego światla życze.
no i powodzenia w rozwoju siebie.

Jarox
20-04-2012, 11:09
Mam podobny problem.
Poza oglądaniem zdjęć najlepszych i szukaniu w nich inspiracji polecam oglądać także swoje zdjęcia.
Ja robię to tak, że oglądam zdjęcie w trybie fullscreen (bez przeszkadzających pasków narzędzi itp.) w powiększeniu 100%, 200% czasem więcej % i czasem udaje mi się odnaleźć w dobrym zdjęciu naprawdę super kadr, jednak marnej jakości. Zawsze wtedy powtarzam w myślach "kurcze szkoda, że tego nie widziałem wcześniej".
Takie ćwiczenie pomogło mi dostrzegać rzeczy na które wcześniej nie zwracałem uwagi.

UBoot
20-04-2012, 11:25
Jarox - moim zdaniem masz podejście stechnicyzowane. Ja jestem zwolennikiem jedności kadru, miejsca i czasu. Robienie cropów, ekstraktowanie fragmentów, stemplowanie krzaków, ludzi i ptaków to już dla mnie digi-art.

Ale ja stawiam sobie poprzeczkę wysoko - strzał ma być od razu doskonały ...

Jarox
20-04-2012, 12:04
Jarox - moim zdaniem masz podejście stechnicyzowane. Ja jestem zwolennikiem jedności kadru, miejsca i czasu. Robienie cropów, ekstraktowanie fragmentów, stemplowanie krzaków, ludzi i ptaków to już dla mnie digi-art.

Ale ja stawiam sobie poprzeczkę wysoko - strzał ma być od razu doskonały ...

Nie zrozumiałeś mnie. Może pokrętnie napisałem.
Nigdzie nie napisałem że robię cropy, cokolwiek wycinam, czy stempluje po czym uzyskuje odpowiadające mi zdjęcie.
Chodzi mi o to: Jak przeglądam zrobione zdjęcia, to robię to także w powiększeniu i czasem przesuwając "łapką" po jakimś zdjęciu na ekranie pojawia się wspaniały kadr, którego podczas robienia zdjęcia nie zauważyłem. Ale nie wycinam go i nie zapisuje! Tylko mówię sobie "pamiętaj, następnym razem po zrobieniu zdjęcia przyjrzyj się jeszcze raz kompozycji, może jest tam coś jeszcze, podejdź 2 kroki, skadruj inaczej. Dla mnie czyli początkującego nie zawsze świetne kadry są widoczne podczas fotografowania. Dlatego kiedy przeglądam zrobione zdjęcia wyłapuje kadry które przegapiłem. Nie robię tego jednak by cokolwiek wycinać, obrabiać i trzymać jako "super fotki", a jedynie celem nauki, bo tej ciągle mało.
Mam nadzieję że wyjaśniłem precyzyjniej.

Olszi
20-04-2012, 21:04
Dzięki za odzew tym bardziej, że nieraz mam wrażenie, że za dużo mówi się o sprzęcie i nowinkach sprzętowych niż o samej fotografii.

A wracając do tematu:
Znalazłem w książce ,,Kreatywna fotografia bez tajemnic'' Bryan Peterson całkiem ciekawe ćwiczenie.
Polega ono na tym, że wybieramy sobie daną ogniskową i daną rzecz ( np. drzewo na łące) i nie zmieniając ogniskowej przybliżamy się i co 5 kroków robić zdjęcie aż osiągniemy minimalną odległość ostrzenia. Potem powtarzamy to na kolanach i brzuchu. Potem to samo z innymi ogniskowymi.

Mam zamiar wypróbować. Ktoś z Was robił takie ćwiczenie?

UBoot
20-04-2012, 21:11
Ja robiłem. Ale jak o tym pisałem, to się wszyscy śmiali, że się "czołgam" ...

A mnie wiele takie ćwiczenia nauczyły ...

2pompony
20-04-2012, 22:36
Ja też robiłem, z tym, że to było na obozie dla odchudzających się. Myślę, że całkiem sporo osób czegoś się z tego nauczyło - na przykład jak szybko podbiec do tramwaju na brzuchu.

kroolik
23-04-2012, 16:43
najbadziej spodobała mi sie wypowiedź nonnatus. jest mi najbliższa. oczywiscie wszystko inne o czym mowicie jest rowniez prawdą jednak mozna robić mase zdjec, mozna ogladać mase zdjec, mozna mieć wrażliwosc i ciekawość swiata, znać swietnie zasady kompozycji ale nie móc swoją fotografią nic wyrazić.

klasyk powiedzial: "widzimy tyle ile rozumiemy" - to podstawowa prawda, ktorą każdy powinien odkryć jak najszybciej dla siebie. Nie na zasadzie intelektualnej rozkminki i jakiejs próby wyobrażenia sobie tego co to moze znaczyć, ale jasno to widzieć w praktyce i móc z tego swiadomie korzystać w odniesieniu do swoich zdjec. Jesli np w zdjeciach mistrzów widzimy tylko kompozycje i piękne kolory to prawdopodobnie bedziemy mieli duzy problem (mowie o dokumencie/reportazu), aby swoimi zdjeciami przekazać coś swojego.


Moim zdaniem "nauczyć sie widzieć" to znaczy widzieć dziś to co jest niewidoczne dla większości. Czyli nie być odtwórczym, a podążać za tym co w duszy gra człowiekowi i próbować to wyrażać po swojemu. Problem jest tylko jeden: przecietny człowiek nie ma o tym zielonego pojęcia bo zwykle zorientowany jest "na zewnątrz", a nie "do wewnątrz" siebie. Zwykle naśladuje (choc moze nawet jest przekonany ze robi coś bardzo swojego) a nie wyraża siebie. Bardzo subtelna roznica, ktora ma jednak OGROMNY wpływ na ostateczny efekt.

ps. a tak w ogole to sprzedam 24 L II ;) info na priva

freefly
23-04-2012, 19:38
klasyk powiedzial: "widzimy tyle ile rozumiemy" - to podstawowa prawda,

Byłbym wdzięczny, gdybyś kroolik jakieś nazwisko, imię, lub inną "ksywkę" tego klasyka zapodał.:wink:

kroolik
24-04-2012, 10:12
chyba Goethe.
jego inne w temacie:
"Gdy otworzysz oczy wydaje ci się już, że widzisz. "

wer
24-04-2012, 10:34
Na stronie warszawsiego oddziału ZPAF jest link pod tytułem ćwiczenia z patrzenia:

http://cwiczeniazpatrzenia.blox.pl/html

Gundrum
24-04-2012, 18:46
Mam zamiar wypróbować. Ktoś z Was robił takie ćwiczenie?

Technika, "zasady kompozycji" i sprzęt zamiast uzupełniać często przysłaniają patrzenie, odczuwanie..

Słyszałeś o Leica Year?
1 aparat analogowy, 1 obiektyw (np 35mm) i przynajmniej jedna rolka filmu w tygodniu. I tak przez rok.
Zubożenie techniki i sprzętu zmusza do kombinowania, pracy, dostrzegania... Po tygodniu jest frustracja, po miesiącu zniechęcenie, po 3 miesiącach przełom, a po pół roku wszędzie widzisz tematy, kadry, sceny.
I wtedy możesz spróbować zooma, poczuć nieograniczone mozliwości fotoszopa... Jeżeli nadal chcesz :)