Zobacz pełną wersję : gra o tron ...dwa odcinki 2 sezonu
przegapilem niestety....ma ktos przypadkiem zgrane?:)
ew moze ktos wie gdzie LEGALNIE mozna obejrzeć..placac....VOD z HBO dziala tylko w stanach niestety
W N-ce można je obejrzeć w VOD.
Hbogo polecam, możesz wykupić dostęp u swojego operatora na 1 miesiąc.
W hbogo byl chyba nawet za darmo udostępniony:) swoją droga, jak się wam podoba?
swoją droga, jak się wam podoba?
Dla mnie bomba :). Moja żona stwierdziła nawet, że scenariusz lepiej napisany niż książka.
Można legalnie ściągnąć z dowolnej strony (nie torrenta) i obejrzeć. Wg polskiego prawa można ściągać na własny użytek filmy (więc seriale chyba też), nie można natomiast ich rozpowszechniać.
Nie tylko filmy, ale wszelkie dobra kultury (dokładnie mowa jest o możliwości korzystania z dzieł już udostępnionych).
Dla mnie bomba :). Moja żona stwierdziła nawet, że scenariusz lepiej napisany niż książka.
No bez przesady :-P Serial świetny, ale książka lepsza :-D
Jeszcze nie spotkałem ekranizacji lepszej od oryginału.
Długo tak myślałem o "Ojcu chrzestnym", ale potem przeczytałem książkę. ;)
Jeszcze nie spotkałem ekranizacji lepszej od oryginału.
Długo tak myślałem o "Ojcu chrzestnym", ale potem przeczytałem książkę. ;)
Znowu sie robi OT, ale moim zdaniem Trainspoting jest lepszy w wersji ekranowej niz ksiazkowej i waham sie tez przy Forest Gumpie;)
Znowu sie robi OT
To normalne, nie ważne jak się watek zaczyna, ale jak się rozwija. ;)
ale moim zdaniem Trainspoting jest lepszy w wersji ekranowej niz ksiazkowej i waham sie tez przy Forest Gumpie;)
Nie czytałem, ale oba filmy nie stoją jakoś szczególnie wysoko w moim rankingu zatem pewnie szybko nie sięgnę po oryginały literackie.
Nie czytałem, ale oba filmy nie stoją jakoś szczególnie wysoko w moim rankingu zatem pewnie szybko nie sięgnę po oryginały literackie.
A ja filmy lubie, ni sa moze moim top, a ksiazki dostalem obie w prezencie wiele lat temu;)
swoją droga, jak się wam podoba?
Nie znałem wcześniej tego serialu,, ani książki, ale szwagier mnie zachęcił i pochłonąłem cały sezon w dwa dluuugie wieczory... :D
Co do "zgrania", mam wykupione paręnaście GB na chomiku, więc jakby co ściągnąć zaległy zawsze sobie mogę ;) I dodatkowo abonament na weeb.tv - polecam.
Wysłane z mojego GT-N7000
A ja lubię jedno uzupełniać drugim. I tak na zmianę to czytam sobie to oglądam ;)
No ale żeby tak potraktować Jona w Tańcu ze smokami...
Ja tam czekam, aż będzie cały sezon dostępny na raz. Nie lubię się rozdrabniać. :D
A z ekranizacji lepszych od książek (albo przynajmniej na bardzo podobnym poziomie), to na myśl przychodzą mi:
- "Łowca androidów" (tutaj także gra komputerowa) - za klimat, deszcz, muzykę. Oddalenie od oryginału, które nie wyszło na złe.
- serial "Sherlock Holmes 2011" - wersja nowoczesna, przeniesiona w wiek XXI - rewelacja, polecam po lekturze książki. Znamy fabułę co prawda, ale jest masa smaczków i piękne nawiązania do papierowego oryginału, a nie popularnych adaptacji ekranowych. Na przykład wątek narkotykowy, raczej nieznany z wcześniejszych seriali.
- Generalnie gatunek kryminałów, który dobrze się ekranizuje, a trudno opisuje. M.in. Agatha Christie, Arthur Conan Doyle. Wyjątkiem jest Nienacki oraz Chmielewska.
- "Imię róży" - tu nie jestem pewien - oba zagmatwane, ale film niezły.
- "Tożsamość Bourne'a" i być może któryś kolejny film. Chamberlain stworzył tu chyba małe arcydziełko.
- Być może część sensacji na podstawie książek takich autorów jak: Tom Clancy, John Grisham, Frederick Forsyth. Trochę tego powstało, ale już nie pamiętam konkretnych porównań i tytułów.
- "Władca Pierścieni" - bo Tolkien lubi przynudzać - ale tu się nie będę upierał
- Dość ciekawa jest rosyjska wersja "Mistrza i Małgorzaty". Na pewno nie lepsza, ale bardzo ładnie uzupełniająca książkę.
- "Wiedźmin" - ale jako gra komputerowa, a nie film. Gra jest chyba lepsza od książek oraz ekranizacji.
Ale generalnie książka prawie zawsze jest ciekawsza. Film może zyskać dzięki muzyce oraz nastrojowi tworzonemu przez światło, pogodę. Wyobraźnia aż tak daleko zwykle się nie zagalopowuje. Nie w tylu detalach w każdym razie. Gra aktorska potrafi dodać bardzo dużo i to zupełnie innych emocji. Często po prostu przyjemnie też zobaczyć jak to reżyser, scenarzysta, operatorzy sobie wyobrazili.
Wątkowa seria wyjątkowo wiernie (w stosunku do książki) prowadziła widza przez pierwszy sezon. Ciekaw jestem co będzie dalej.
PS. Jak komuś przypadła do gustu lektura "Gry o tron" i uwielbia dużo czytać, to polecam przyjrzenie się mega-długiemu cyklowi Roberta Jordana pt. "Koło czasu". Co prawda w tym wypadku mogę jedynie zarekomendować oryginał, gdyż polskiej wersji nie czytałem, ale myślę, że jest równie udana.
PPS. Pojawiły się ekranizacje książek Terrego Pratchetta. Jeżeli ktoś nie widział to może sobie zerknąć. Niestety jakość wykonania jest średnia i jako, że na specyficznych grach słownych i języku na równi z celnymi spostrzeżeniami i humorystycznym przedstawieniem wykreowanego świata, autor zyskał sławę, to film nie ma szans z książką tym razem. Ale brawa za ambicje. Polecam książki w obu wersjach. Zarówno w oryginale, jak i tłumaczeniu Piotra Cholewy. Genialna robota tego drugiego pozwala czytać je z przyjemnością po raz kolejny i choć nie można przypisać mu autorstwa książek, to odciska on takie piętno, że nie wiadomo, czy śmiejemy się z oryginalnych słów autora, czy z tłumaczenia.
Jeszcze nie spotkałem ekranizacji lepszej od oryginału.
Długo tak myślałem o "Ojcu chrzestnym", ale potem przeczytałem książkę. ;)
To przeczytaj sobie Forresta Gumpa.
No ale żeby tak potraktować Jona w Tańcu ze smokami...
Co to za spoiler?? Za tydzień zaczynam to czytać więc cisza!!! :mad:
Ja wlasnie zaczynam Uczte dla wron ;-)
krolewicz
24-04-2012, 09:26
sherlock holmes jest genialny, świetnie przeniesiony w realia XXI w
przeczytałem tylko the adventures of sherlock holmes, parę wątków się powtórzyło
Czy mi się zdaje czy polski wydawca dla zrobienia większej kasy podzielił ostanie trzy tomy na części? http://pl.wikipedia.org/wiki/Pie%C5%9B%C5%84_Lodu_i_Ognia ?
Łowca androidów, tylko luźno nawiązuje do opowiadania Dicka, film jest zbyt daleko od literackiego pierwowzoru żeby mówić o ekranizacji.
Podobnie Sherlock, to się fajnie ogląda, ale z literackim pierwowzorem dzieli tylko pewne punkty zaczepienia. W przyszłym roku ma być trzecia seria.
Ekranizacja Wiedźmina, serial i film, jest tak biedna, że żal o tym w ogóle pisać. W grę nie grałem, bo ogólnie rzadko grywam, nie wiem na ile korzysta z historii wymyślonych przez Sapkowskiego, a na ile z pomysłów twórców gry.
Władcy pierścieni nie uznałbym filmu jako lepszego od książki, mimo wszystko.
Pratchetta widziałem "Piekło pocztowe", "Wiedźmikołaja" i chyba coś jeszcze. Wszystko firmowane znakiem BBC, ale do książek ma się to nijak. Przeczytałem chyba wszystko co się ukazało w Polsce, ale po jakimś czasie, po kilkunastu książkach. Traci to pierwotny blask.
Polski wydawca wszystkie tomy rozbił na dwie części...
Co do Jona- zgadzam się z nemethem. Wogole taniec ze smokami średnio mi się podobał, jako całość. Oby następny tom był lepszy:-)
Henio Jawa
24-04-2012, 17:46
...
- "Imię róży" - tu nie jestem pewien - oba zagmatwane, ale film niezły.
...
IMHO to jakby dwie różne pozycje. Książka jest prawie rozprawą teologiczną a film wyciętym wątkiem sensacyjnym.
Dla mnie nie jest możliwe dobre zekranizowanie twórczości Eco. Zbyt dużo filozoficznych przemyśleń, luźnych skojarzeń.
Taki wymyślne tortury dla scenarzysty - zrobić projekt ekranizacji "Wahadła":-)
Co do "Gry o tron".
Jak dla mnie film niepotrzebnie epatuje nic nie wnoszącymi scenami erotycznymi oraz przemocą. Taki trend i zapewne gwarancja dobrej oglądalności. Książki nie czytałem. Warto?
Polski wydawca wszystkie tomy rozbił na dwie części...
Co do Jona- zgadzam się z nemethem. Wogole taniec ze smokami średnio mi się podobał, jako całość. Oby następny tom był lepszy:-)
Jak to wszystkie? Pierwsza i druga część są w jednym tomie, więc chyba coś pomyliłeś. I dajcie spokój z pisaniem o kolejnych częściach, nie wszyscy jeszcze czytali ;) A jak ktoś się wygada co z tym Jonem to powinien bana dostać :razz:
Jak to wszystkie? Pierwsza i druga część są w jednym tomie, więc chyba coś pomyliłeś. I dajcie spokój z pisaniem o kolejnych częściach, nie wszyscy jeszcze czytali ;) A jak ktoś się wygada co z tym Jonem to powinien bana dostać :razz:
To nie polski wydawca, tylko amerykański bo się Martin tak rozpisał, że nie mieli możliwości tego wydrukować za jednym zamachem (tak przynajmniej to tłumaczyli).
Nie będę spoilerować ale cała nadzieja w czerwonej kapłance chyba ;)
PPS. Pojawiły się ekranizacje książek Terrego Pratchetta. Jeżeli ktoś nie widział to może sobie zerknąć. Niestety jakość wykonania jest średnia i jako, że na specyficznych grach słownych i języku na równi z celnymi spostrzeżeniami i humorystycznym przedstawieniem wykreowanego świata, autor zyskał sławę, to film nie ma szans z książką tym razem.
Nie zgadzam się - uważam, ze wszystkie trzy ekranizacje (Hogfather, Colours of Magic, Going Postal) są genialne i świetnie oddają klimat oryginału. Jasne, że nie da się oddać narratora (choć wstęp jest z offu), ale dekoracje, kostiumy i dobór aktorów są najwyższej próby i doskonale pasują do książek.
To nie polski wydawca, tylko amerykański bo się Martin tak rozpisał, że nie mieli możliwości tego wydrukować za jednym zamachem (tak przynajmniej to tłumaczyli).
Ta, to ciekawe czemu amerykańskie wydania są jednotomowe?
(...)
Ta, to ciekawe czemu amerykańskie wydania są jednotomowe?
Gdzieś dzwoniło ale nie kojarzyłem w której parafii :D
http://en.wikipedia.org/wiki/A_Storm_of_Swords
Nie będę spoilerować ale cała nadzieja w czerwonej kapłance chyba ;)
Dlaczego akurat w czerwonej kapłance? Arya Stark wszystkich rozniesie swoją Igłą!
Dlaczego akurat w czerwonej kapłance? Arya Stark wszystkich rozniesie swoją Igłą!
Mówiłem w kontekście Jona :)
Ups, faktycznie starcie królów i gra o tron są w jednym kawałku:-) reszta rozbita. M.in. z tego względu ostatni tom kupiłem w oryginale. Bo wydanie ładniejsze i kosztuje połowę polskiego.
Co do Jona- to wydarzenia nie były specjalnie zaskakujące. Ja byłem raczej zdegustowany... przypomnijcie mi- z wilkorem Aryi to się nic nie stało? W sensie ze żyje? Bo martin mógłby sobie o nim przypomnieć:D chyba ze top ja czegoś nie pamiętam?
Podobno żyje, tzn. nie jest powiedziane wprost, że nie, za to wspominane jst o grasującym stadzie wilków prowadzonym przez jednego szczególnie dużego ;) Do tego w pewnym momencie (jeszcze przed przekroczeniem morza) Arya też miała "specyficzne" sny.
A tak z innej beczki, to mam nadzieję, że jej wątek będzie miał jakieś sensowne zakończenie, bo na razie rozwija się w takim tempie i kierunku, że tomów może zabraknąć...
Co do Jona- to wydarzenia nie były specjalnie zaskakujące. Ja byłem raczej zdegustowany...
Mnie trochę wkurza cały motyw czerwonych kapłanów, jacy to oni są nieomylni i w ogóle. Jeszcze to, że Melisandre owinęła sobie Stannisa wokół palca można łyknąć, ale powoli jest kreowana na deus ex machina, a to już jest mniej fajne... inni czerwoni kapłani zresztą też (może za wyjątkiem Thorosa z Myr).
Chyba z okazji tego topicu będzie trzeba wprowadzić tag [spoiler] na forum :lol:
A ja mam takie pytanko. W EMPIKu na półce stoją dwa wydania "Gry ..." na DVD. Te same numery katalogowe dystrybutora na grzbiecie okładki. Dwie grubości pudełka. Praktycznie identyczne opisy ale ... No właśnie. Na jednym jest napisane, że dodatki w oryginalnej wersji językowej, na drugim, że dodatki z polskimi napisami. Czyżby Galapagos wypuścił dwie (trzy) wersje na DVD jednakoż z tym samym numerem katalogowym ?
Ktoś już to zauważył?
(...)
- "Władca Pierścieni" - bo Tolkien lubi przynudzać - ale tu się nie będę upierał
(...)
Też tak myślałem, puki nie przeczytałem trylogii. IMHO film nawet przy książce nie leżał (prócz wątku głównego oczywiście).
Też tak myślałem, puki nie przeczytałem trylogii. IMHO film nawet przy książce nie leżał (prócz wątku głównego oczywiście).
Nie zgodzę się. "Władca pierścieni" Petera Jacksona jest jedną z lepszych adaptacji filmowych. Wiadomym jest, że język filmu posługuje się innymi narzędziami niż język książki. Pewne rzeczy lepiej opisać, a pewne pokazać. Natomiast trudno, żeby książka, na której przeczytanie potrzeba kilkunastu czy kilkudziesięciu godzin, zmieściła się w 2-3 godzinnej fabule filmowej. Jeżeli ktoś oczekuje, że adaptacja filmowa będzie w 100% wierna książce i scena po scenie pokaże to co było na papierze, to życzę, żeby kiedyś obejrzał taką adaptację, tylko niech weźmie jakieś szydełko, bo inaczej będzie nudno straszliwie.
Nie zgodzę się. "Władca pierścieni" Petera Jacksona jest jedną z lepszych adaptacji filmowych. Wiadomym jest, że język filmu posługuje się innymi narzędziami niż język książki. Pewne rzeczy lepiej opisać, a pewne pokazać. Natomiast trudno, żeby książka, na której przeczytanie potrzeba kilkunastu czy kilkudziesięciu godzin, zmieściła się w 2-3 godzinnej fabule filmowej. Jeżeli ktoś oczekuje, że adaptacja filmowa będzie w 100% wierna książce i scena po scenie pokaże to co było na papierze, to życzę, żeby kiedyś obejrzał taką adaptację, tylko niech weźmie jakieś szydełko, bo inaczej będzie nudno straszliwie.
Jest taka, ktoś tak Diunę zekranizował - "dzieło" trwa ok. pięć godzin i spokojnie można nim leczyć bezsenność.
Za Diunę się wziął David Lynch, ja natomiast niedawno kupiłem sobie e-booka Herberta.
Lynch zrobił wersję za Stingiem. Ale jest też czesko-amerykański serial.
Za Diunę się wziął David Lynch, ja natomiast niedawno kupiłem sobie e-booka Herberta.
Lynch zrobił to porządnie, ok. 10 lat po nim wziął się za to ktoś inny, kto postanowił być wiernym książce. No i wyszło jak wyszło... Nie wiem, kto, pamiętam, że był to dwuczęściowy film, zajmujący 2 VHSy.
No to możesz sobie przypomnieć
http://www.filmweb.pl/serial/Diuna-2000-31058
http://www.filmweb.pl/Dzieci.Diuny
Książka Herberta super, ale filmu Lyncha nie zdzierżyłem chyba w całości nawet - już nie pamiętam. To była porażka. Właśnie czytam, że powstała inna wersja - Harrisona - ponoć lepiej oceniana. Po tę muszę jeszcze sięgnąć. Ale z dużą rezerwą, bo widzę, że też niekoniecznie udana. Niestety na tę ekranizację potrzeba masę kasy i wybitnej ekipy. Inaczej będzie słabo.
Ale "Gra o tron" naprawdę fajnie zrealizowana jak do tej pory. Nie wiem jak ją odbiera ktoś, kto książki nie czytał - czy wszystko jest jasne. Ja na przykład miałem podobne wątpliwości w przypadku ekranizacji "Straży Nocnej" (książka nosi polski tytuł "Nocny Patrol"). To dość zakręcona na początku opowieść. Fanów fantastyki nie powinienem nawet zachęcać, ale jeżeli ktoś przeoczył, to polecam wszystkie książki Siergieja Łukianienko. Autor łączący Lema z Dukajem, ale podający treść w beletrystycznej lekkostrawnej fabule. Coś pięknego. Jednak przenieść na ekran niełatwo. Efekty specjalne w wykonaniu rosyjskiego geniuszu... to trzeba zobaczyć - nie da się opisać. :)
Podobnie zresztą było z inną rosyjską produkcją, czyli "Mistrzem i Małgorzatą". Muzyka z tego miniserialu nie da się zapomnieć. A ekranizacja niesamowicie wzbogaca lekturę. Tym, którzy jakimś cudem pominęli, choćby ze względu na "babski" tytuł - polecam. I książkę i ekranizację. Uwaga: tylko dla widzów pełnoletnich! ;)
Wg mnie Straż Nocna, jak i pozostałe części tej serii, została bardzo źle zekranizowana...
Według mnie warto obejrzeć. Choćby po to, by zobaczyć w jakich realiach tak naprawdę funkcjonuje autor. :) Nie jest to Hollywood i tyle. Dobrze, że to nie Bollywood.
Może i warto, ale po przeczytaniu książek. Szkoda sobie w tym przypadku kształtować wyobrażeń ekranizacją.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.