PDA

Zobacz pełną wersję : Nowe prawo: Mandat zamiast więzienia



Calme
15-04-2012, 16:50
http://www.kurierlubelski.pl/artykul/553979,nowe-prawo-mandat-zamiast-wiezienia,id,t.html

RobertMiernik
15-04-2012, 16:58
Jestem za, każda kradzież powinna być tak karana, niezależnie od kwoty, byłbym nawet za całkowitym zniesieniem limitu.

Najuczciwszy sposób moim zdaniem to nawiązka, kradniesz za 100 - oddajesz 150, kradniesz 10k oddajesz 15k...
Co mi z tego, że złodziej trafia na kratki, skoro nie odzyskuje tego co straciłem...

jaś
15-04-2012, 17:22
tak mi się nasunęło ci naciągacze sprzedający sprzet do 1000zł będą bezkarni :) a statystyki policji lepsze, a jak zrobia 10000 to jeszcze lepsze o większych kwotach nie piszę po te z natury są poza zasięgiem systemu

credka
15-04-2012, 18:01
Wracamy o kilka epok wstecz? Najwyraźniej znowu będzie się wymierzać karę żywą ręką "przyjaciela" ;)

RobertMiernik
15-04-2012, 18:30
Ale kto powiedział, że bezkarni, ścigani będą tak samo, tylko z inna kwalifikacją (oczywiście tak, wiem - teoretycznie)...

Umbra
15-04-2012, 18:45
Jestem za, każda kradzież powinna być tak karana, niezależnie od kwoty, byłbym nawet za całkowitym zniesieniem limitu.

Najuczciwszy sposób moim zdaniem to nawiązka, kradniesz za 100 - oddajesz 150, kradniesz 10k oddajesz 15k...
Co mi z tego, że złodziej trafia na kratki, skoro nie odzyskuje tego co straciłem...

A moim zdaniem jest to bez sensu. Jak koleś oszuka/okradnie ileś tam ludzi, to opłaci mu się zapłacić raz na jakiś czas mandat.

RobertMiernik
15-04-2012, 19:02
A to jest inna sprawa: sprawa nieuchronności kary i ona nic tu do rzeczy niestety nie ma.

Jeśli ktoś ukradnie 100 mln to 'opłaca' mu się iść nawet na 10 lat do paki, jak wyjdzie kasa będzie 'lagalna' i będzie sobie do końca życia spokojnie na dupie siedział.

Tylko, że to nic nie ma wspólnego z wysokością kary a ze sposobem czy raczej skutecznością działania organów ścigania...

krzysztofz24
15-04-2012, 19:15
(...............)

Najuczciwszy sposób moim zdaniem to nawiązka, kradniesz za 100 - oddajesz 150, kradniesz 10k oddajesz 15k...
Co mi z tego, że złodziej trafia na kratki, skoro nie odzyskuje tego co straciłem...

Ale po tych zmianach tez nie odzyskasz. Tam nie ma slowa o oddawaniu przez zlodzieja rownowartosci skradzionego mienia.
Jesli ukradnie do 1000zl to tylko wykroczenie karane mandatem. A mandat to raczej nie do kieszeni ofiary pojdzie.

Kwestia odzyskania mienia skradzionego poszkodowanemu a kara dla zlodzieja to dwie rozne rzeczy.

Ja jestem zdecydowanie przeciw. Dlaczego ktos za kradziez rzeczy wartosci 900-1000zl ma tylko mandat dostac.
To duza kwota, dla wielu to wieksza czesc comiesiecznej wyplaty.
Wg mnie ta liberalizacja przyniesie nasilenie kradziezy.
Taki zlodziej juz nie bedzie sie bal gwizdnac rower spod sklepu...bo jakby co tylko mandacik.
Granica 250 zl miedzy wykroczeniem a kradzieza powinna zostac zachowana wg mnie.

RobertMiernik
15-04-2012, 19:23
Ale zauważ, że to moje przemyślenia dotyczące karania kradzieży a nie interpretacja nowego prawa...

Wiem, że mandat nie pójdzie do kieszeni okradzionego, ale jak sam zauważyłeś teraz też nie idzie, więc tu się nic na gorsze nie zmieni.

Moim zdaniem kara finansowa dla złodzieja jest bardziej dotkliwa niż rok więzienia w zawiasach...

Do tego dochodzi jeszcze, niestety potwierdzone, zjawisko mówiące o tym, że ludzie którzy pierwszy raz trafiają do więzienia, zwykle nawiązują w nim kontakty pozwalające im jeszcze dalej zejść, ze 'ścieżki prawa'.
Więzienie to nie powinna być kara dla przestępcy tylko sposób na odizolowanie go od społeczeństwa i powinno moim zdaniem obejmować tylko ludzi niebezpiecznych dla otoczenia a nie złodziei czy tych, którzy nie płacą podatków...

Art Erie
15-04-2012, 19:32
[...]Moim zdaniem kara finansowa dla złodzieja jest bardziej dotkliwa niż rok więzienia w zawiasach...[...]

Mandatu też może nie płacić, dostanie odpracowanie w "zieleni miejskiej", a jeśli się tam nie pojawi to w ostateczności zamienią to kilka dni aresztu...

Szykuje się plaga bezczelnego i bezkarnego złodziejstwa :(

RobertMiernik
15-04-2012, 21:13
jeszcze raz:
Do więzienia też się można nie stawiać...

Nie rodzaj kary ma być przestrogą a jej nieuchronność, w innym przypadku nawet krzesło za kradzież będzie za małą, jeśli będzie łapany procent czy promil przestępców...

Art Erie
15-04-2012, 21:29
jeszcze raz:
Do więzienia też się można nie stawiać...[...]

Oczywiście że tak.


[...]Nie rodzaj kary ma być przestrogą a jej nieuchronność, w innym przypadku nawet krzesło za kradzież będzie za małą, jeśli będzie łapany procent czy promil przestępców...

Polskie prawo nie przewiduje żadnych konsekwencji za niestawienie się do odbycia kary, więc i ta nie jest "nieuchronną"...

RobertMiernik
15-04-2012, 23:52
Niestety takie mamy prawo i takie 'organy' póki to się nie zmieni, to czy kradzież będzie wykroczeniem, przestępstwem czy zbrodnią nie będzie to miało dla 'ofiary' najmniejszego znaczenia (dla sprawcy zresztą też, przy takim odsetku złapanych, i wielkości zasądzonych kar, ryzyko jest i w jednym i w drugim przypadku znikome).

Może kiedyś dojdzie do władzy ktoś kto to zmieni...

elanek
16-04-2012, 09:10
Jeśli ktoś ukradnie 100 mln to 'opłaca' mu się iść nawet na 10 lat do paki, jak wyjdzie kasa będzie 'lagalna' i będzie sobie do końca życia spokojnie na dupie siedział.

No nie do końca legalna będzie.


Polskie prawo nie przewiduje żadnych konsekwencji za niestawienie się do odbycia kary, więc i ta nie jest "nieuchronną"...

Właśnie, Policja musi "pomóc" w stawieniu się i zawieźć na miejsce.


Może kiedyś dojdzie do władzy ktoś kto to zmieni...

No też mam nadzieję.
Wszystko wynika z presji w środowiskach policyjnych na wynik. Ta proponowana zmiana prawa jest już niemożliwie beznadziejna. Policjanci są leniwi, nie chcą się narażać, lubią mieć "czysto" w papierach. Nie dotyczy to wszystkich, są zapewne jakieś w miarę uczciwe okazy (które zapewne się odezwą w wątku). Ale i tak są równani do ogółu, bo to taka już służba. Służba, która nie była specjalnie reformowana od czasów powojennych, mentalnie tkwi w komunie. Kumoterstwo, nepotyzm, lenistwo to mniejsze rangą występki w tych służbach.
Wszystko po to by mieć ładne statystyki. W USA za trzecie drobne przestępstwo wsadzają na wiele lat. U nas jest szansa, że szkodliwość będzie niska czy też znajdzie się więcej powodów żeby delikwenta nie ukarać.
Łatwiej złapać rowerzystę "na cyku" niż odzyskać skradzione rzeczy. Lenie śmierdzące i tyle.

freefly
16-04-2012, 10:34
Policjanci są leniwi, nie chcą się narażać, lubią mieć "czysto" w papierach. Nie dotyczy to wszystkich, są zapewne jakieś w miarę uczciwe okazy (które zapewne się odezwą w wątku).


Gdybyś musiał stawiać się w sądzie na rozprawach poza godzinami pracy kilka razy w miesiącu, bo ktoś komuś zwędził siodełko od roweru, lub zerwał 5 kilko orzechów włoskich z drzewa w ogrodzie bez pytania właściciela o zgodę, to byś zmienił zdanie.;-)

Art Erie
16-04-2012, 10:54
Gdybyś musiał stawiać się w sądzie na rozprawach poza godzinami pracy kilka razy w miesiącu, bo ktoś komuś zwędził siodełko od roweru, lub zerwał 5 kilko orzechów włoskich z drzewa w ogrodzie bez pytania właściciela o zgodę, to byś zmienił zdanie.;-)

Chore jest to wszystko, ale "przymykanie oka" na kradzież tylko tą chorobę pogłębia.

freefly
16-04-2012, 11:13
Chore jest to wszystko, ale "przymykanie oka" na kradzież tylko tą chorobę pogłębia.

Połowa tego narodu powinna siedzieć w takim razie.

elanek
16-04-2012, 21:04
Gdybyś musiał stawiać się w sądzie na rozprawach poza godzinami pracy kilka razy w miesiącu, bo ktoś komuś zwędził siodełko od roweru, lub zerwał 5 kilko orzechów włoskich z drzewa w ogrodzie bez pytania właściciela o zgodę, to byś zmienił zdanie.;-)

Kląłbym jak szewc. A w jakich godzinach są rozprawy w sądzie? Bo mi się wydaje, że w normalnie uważanych za robocze.

hubik
16-04-2012, 21:40
Kląłbym jak szewc. A w jakich godzinach są rozprawy w sądzie? Bo mi się wydaje, że w normalnie uważanych za robocze.

Z reguły od 8.30 do 16.00 (czasem dłużej, jeżeli jedna ze spraw na wokandzie się przeciągnie).

ASAHI
16-04-2012, 22:04
Kląłbym jak szewc. A w jakich godzinach są rozprawy w sądzie? Bo mi się wydaje, że w normalnie uważanych za robocze.

A Ty uważasz że wszyscy funkcjusze pracują do 7 do 15.00 od poniedziałku do piątku? Rozbawiłeś mnie nie po raz pierwszy :D :D

Megazordon
16-04-2012, 22:22
No tak, ale abstrahując od tego wszystkiego, to po prostu szlag mnie trafia, jak czytam takie tłumaczenia przedstawicieli prawa, że dużo roboty mają i się nie wyrabiają z powodu zbyt niskiej "stawki" za przestępstwo. Takie działanie zmusza zwykłego zjadacza chleba do tego, żeby najzupełniej w świecie odpuścić sobie chodzenie na policję, żeby ta miała święty spokój i mogła się zająć poważniejszymi rzeczami. Idąc dalej tym tropem co niektórzy bardziej przedsiębiorczy pomyślą, że sami zaczną kraść, skoro będzie im grozić tylko mandacik. Z drugiej strony jednak dużo się nie zmieni, bo już w dzisiejszych czasach jedynym skutecznym sposobem na większość złodziejaszków jest wycieczka na grzyby w bagażniku.

elanek
17-04-2012, 09:14
A Ty uważasz że wszyscy funkcjusze pracują do 7 do 15.00 od poniedziałku do piątku? Rozbawiłeś mnie nie po raz pierwszy :D :D

Sporo, a nawet chyba większość tak. Mam sporo znajomych w Policji i wiem, że niektórzy zaczynają pracę o 14. Tak mają dyżury rozpisane. Czasem w weekendy.
Nie zmienia to faktu, że poziom lenistwa i kombinatorstwa jest wysoki. Tak pięknie umieją kręcić żeby tylko nikt przestępstwa nie zgłaszał... :) Opowiadają brednie niestworzone. Kiedyś kombinowali tak z moją koleżanką. Do czasu aż im powiedziała kim jest (sędzia rejonowy). Potem już szpagacikami poginali i sprawę załatwili.
Swoje wiem i widzę. Nie zmieni tego nikły procent dobrze pracujących policjantów, którzy w pracy używają skutecznie szarych komórek.
Inni używają szarych komórek po to, by się nie narobić.

Proponowana zmiana prawa jest nie do przyjęcia. 1000 zł? Bez jaj.