PDA

Zobacz pełną wersję : Wyzysk na fotografach ślubnych..



photoaction
07-04-2012, 15:59
Dziś otwieram pocztę i czytam wiadomość :

"agencja aplauz" pisze:Witam Z racji powiększania ofert Naszej Agencji Artystycznej-poszukujemy fotografów-bardzo dobrych ,do sesji plenerowych ślubnych.Chcemy promować trójkę fotografów.Fotografia-a konkretnie sesja fotograficzna w plenerze będzie "dodatkiem gratis" do naszych usług weselnych .Proponujemy za 3 h -120złNasza oferą zainteresował się portal zakupów grupowych groupon- jak na razie Kraków i okolice-zobaczymy jak będzie wyglądać z nimi współpraca.Tak wygląda to wstępnie-mamy dwóch fotografów, szukamy jeszcze jednego żeby stworzyć ofertę.Pozdrawiam ciepłoi proszę o informację czy są Państwo wstępnie zainteresowani współpracą-- Dyrektor Artystyczny Teatr Aplauz Justyna Kryjak888617310

Już pomijam błędy ortograficzne, składnię itp..
Nie wiem czy mam się śmiać, czy płakać..

wer
07-04-2012, 16:34
Jeśli zapewniają 2 sesje dziennie przez 20 dni w miesiącu, sami obrabiają materiał, pokrywają koszty przygotowania sesji to można pogadać.

Redskull
07-04-2012, 16:39
Dyrektor artystyczny może więcej.....

prz3mo
07-04-2012, 18:27
Eeee tam... cudem jest, że oferują nawet te 120pln... :) Przecież teraz jest moda na darmowe zdjęcia.

militarius
07-04-2012, 18:59
Ba, nawet czasem trzeba płacić, żeby móc robić zdjęcia :D

RobertMiernik
07-04-2012, 18:59
Nie, no bezczelni piszą, że chcą zlecić zrobienie zdjęć za pieniądze, no co za wyzysk!!

Uważasz, że wyzysk - nie bierz zlecenia, a o wyzysku poczytaj pod hasłem "plantacje bawełny"...

Rycerz
07-04-2012, 19:23
40zł za godzinę pracy? całkiem przyzwoicie, nie wiem o co ten krzyk ;-)

Husky_
07-04-2012, 21:20
40zł za godzinę pracy? całkiem przyzwoicie, nie wiem o co ten krzyk ;-)

Pod warunkiem, że zapewniają transport i sprzęt oraz asystenta i odpowiednią ilość zleceń.

RobertMiernik
07-04-2012, 21:49
Przyzwoicie, nieprzyzwoicie - wyzysk to by mógł być jakby wyjścia nie było, zawsze można uprzejmie podziękować i iść w swoją stronę...

Przy założeniu 2 sesji dziennie przez 20 dni w miesiącu to jest prawie 5000, jeśli zdjęcia oddaje się surowe to moim zdaniem jest to rozsądna oferta, trzeba tylko pamiętać, że oferty z gruponu to dwa miesiące góra roboty...

UBoot
14-04-2012, 09:58
Robert ma rację ! Nikt nikogo nie zmusza ...

Ale powiem więcej: dzisiaj jest prawdziwy wysyp młodych, ambitnych ludzi z aparatami-lustrzankami (i coraz lepszymi bezlusterkowcami !!!), dla których taka oferta jest wręcz wymarzoną bajką !!!

Otóż zarobią sobie całkiem dobre pieniądze (za 15 sesji mają już dobrą płacę jak na młodego człowieka), poćwiczą warsztat, otrą się o świat fotografii artystycznej i profesjonalnej i będą potem mogli robić doskonałe fotografie swojej rodzinie, przyjaciołom, wypierając tym samym z rynku tych, którzy każą sobie jeszcze płacić za zrobienie sesji.

Ale i dla profesjonalistów jest to dobre (wbrew pozorom), bo zamiast "produkować" do tzw. "kotleta", będą się mogli spokojnie, w zaciszu swych domów, zająć fotografią Artystyczną przez duża "A" ...

Semati
14-04-2012, 10:03
Mnie wyzyskuje chlebak ,bo qcholera przez niego co rano muszę iść tyrać.....


ech...

nowart
14-04-2012, 10:19
...poćwiczą warsztat, otrą się o świat fotografii artystycznej i profesjonalnej ...

Przepraszam, że niby co poćwiczą? :lol:
Jakiś pewnikiem wszechstronny w obsłudze wszelkiej maści imprezek twór szuka taniego dodatku do swoich usług, poprosi o klepnięcie kilkudziesięciu fotek na uroczym mostku w parku czy innej huśtawce, zabierze od nich jpegi, zgra na cd i odda młodym. Norma w zakładzikach foto, gdzie bierze się z łapanki studenciaków, żeby za stówkę czy dwie oblecieli ślubiki bez większego zaangażowania. Profeska i artyzm pełną gębą ...

amirez
14-04-2012, 11:44
Wyzysk, bezczelność, nieprzyzwoicie... to Wy nie wiecie ile na godzinę dostaje w naszym kraju belfer. Inaczej za taka stawkę rączusie byśta całowali ;)

mariaczi666
14-04-2012, 11:57
Wyzysk, bezczelność, nieprzyzwoicie... to Wy nie wiecie ile na godzinę dostaje w naszym kraju belfer. Inaczej za taka stawkę rączusie byśta całowali ;)

True :) I nie sugerujta się dziwnymi rankingami z płacami belfrów, to dane z dupy wyjęte, uśrednione według nie wiadomo czego wraz z pensjami dyrektorów. Podobno dla belfra jego praca powinna być misją, tyle, że za taką stawkę to pewnie większość ma wrażenie, że to misja charytatywna.

Co do tematu wątku, na wszystko znajdą się AMATORZY :)

ADAS
14-04-2012, 12:05
pewnie te 120 to brutto więc już nie jest 120 złotymi to raz. Dwa sprzęt to dwa bo coś nie wydaj \e mi się że będą dawali do użytku "firmowy"
A trzy dla kogoś kto i tak na tygodniu w komputer klepie to wyskoczyć na te 3 h nie zawodzi. Lecz jeśli dojdzie edycja zdjęć oraz konieczność prowadzenia auta lub coś jeszcze. Jeśli np młodzi pojawiają się pod domem i czas zaczyna biegnąć to ok, ale jak masz godzinę w jedną stronę dymać i godzinę wracać bub młodzi wymagają by więcej czasu poświęcić w ramach Bóg zapłać to średnio to widzę. Zresztą wszystko jest kwestią umowy. 120 zł za 3 godziny pracy to jest ok, ale jeśli wchodzi jeszcze p[raca przy edycji to już nie.

UBoot
14-04-2012, 16:20
ale z tych kilkudziesięciu zdjęć mogą wybrać np. 5 najlepszych i chyba o to w tym wszystkim chodzi.

Uważam zresztą od dawna, że tanie, doskonałe lustrzanki spowodowały niesamowitą rewolucję na rynku fotograficznym. Jeszcze nie tak dawno przeciętny człowiek nie miał pojęcia co to jest przysłona lub ogniskowa ! Te czasy odeszły jednak w przeszłość ...

Husky_
14-04-2012, 19:23
Dalej nie wiedzą co to jest przysłona, iso i ustawienia manulane.
Ludzie myślą ( po obejrzeniu reklam), że wystarczy kupić lustrzankę i ustawić program auto a zdjęcia same zrobią się doskonałe.

fafniak
14-04-2012, 19:27
ale z tych kilkudziesięciu zdjęć mogą wybrać np. 5 najlepszych i chyba o to w tym wszystkim chodzi.

Uważam zresztą od dawna, że tanie, doskonałe lustrzanki spowodowały niesamowitą rewolucję na rynku fotograficznym. Jeszcze nie tak dawno przeciętny człowiek nie miał pojęcia co to jest przysłona lub ogniskowa ! Te czasy odeszły jednak w przeszłość ...
i dalej nie ma to najmniejszego znaczenia

UBoot
14-04-2012, 19:45
Husky, generalizujesz ! Nie masz pojęcia z iloma zwykłymi ludźmi rozmawiałem i ze zdumieniem stwierdzałem, że ich wiedza nie odbiegała od mojej !

Boryszuk
14-04-2012, 20:04
To może z Twoją wiedzą jest słabo? Szybkie zmienianie obiektywów w locie to nie wszystko.

UBoot
14-04-2012, 20:10
to cię zaskoczę: wiem doskonale co to jest ogniskowa, jak przebiegają promienie w szkłach obiektywu, jak rysują obraz na matrycy, czym jest lustro i do czego służy i wiele innych !
Oczywiście skrót PSAM nie jest dla mnie żadna tajemnicą podobnie, jak inne przyciski na aparacie. Problem mam i to uczciwie przyznaję z cyfrową obróbką fotografii, ale korzystam jedynie z darmowego gimpa, który być może mnie ogranicza ...

Boryszuk
14-04-2012, 20:16
Tak, to pewnie wina GIMPa.

Rycerz
15-04-2012, 22:19
zarobek 40zł na godzinę to rewelacja. Gorzej jak praca jest raz w miesiącu a nie codziennie ;-)

Tomek Konopka
15-04-2012, 22:27
zarobek 40zł na godzinę to rewelacja. Gorzej jak praca jest raz w miesiącu a nie codziennie ;-)

tudzież raz w tygodniu

till
15-04-2012, 23:58
Czy jeżeli dam ogłoszenie, że szukam kogoś, kto mi zrobi remont mieszkania za 100 zł to znaczy, że wyzyskuje budowlańców? :-|

Tomek Konopka
16-04-2012, 00:38
Czy jeżeli dam ogłoszenie, że szukam kogoś, kto mi zrobi remont mieszkania za 100 zł to znaczy, że wyzyskuje budowlańców? :-|

to znaczy że robisz se jaja , i się bardzo nudzisz pisząc takie brednie :mrgreen:

E D I T

zresztą można zrobić remont mieszkania za 100 zł podobnie jak zdjęcia

Michał Jędrak
16-04-2012, 01:38
Ej no nie róbmy sobie jaj i podejdźmy do tematu na poważnie. Fotograf to nie etatowiec, a co za tym idzie, nie pracuje 'od-do' przez 5 dni w tygodniu. Gdyby tak było to byśmy wszyscy Bentleyami jeździli. Praca fotograficzna jest nieregularna i tego się nie zmieni.

A teraz coś dla osób które narzekają, że fotografom się w tyłkach przewraca. Ostatnio pozwoliłem sobie na wyliczenie średnich kosztów życia w PL i śmiać mi się chce z osób, które twierdzą, że dla typowej miejskiej rodziny jakieś 3 czy 4tys.zł to dużo. Koszty miesięczne:

1. Jedzenie 2000zł
2. Paliwo 600
3. Przedszkole dla dwójki dzieci 2x1200zł=2400zł
4. Telefony 200zł
5. Internet 100zł
6. TV 50zł
7. Prąd 300zł
8. Utrzymanie domu/mieszkania 700zł


Już się zrobiło z tego jakieś 6600zł. No dobra, ktoś ma jedno dziecko, ale za to kredyt na 1200zł. Ktoś tam znowu ma więcej za paliwo a inny ma większy pakiet w TV itd... W każdym razie podane koszty to podstawa, przed którą typowa rodzina nie ucieknie. Są przedszkola za 800zł ale są też za 1600zł, a dziecko musi się jakoś uspołeczniać. Jeśli ktoś nie ma dzieci to być może prowadzi działalność i płaci dzięki temu ponad 1000zł za zusy, srusy, księgowość itd...

Nie liczę 'atrakcji' jak kupno sprzętu foto, wyjścia do kina, remonty, choroby, zwierzęta domowe itd... ale można przyjąć sumę 5000zł jako średni koszt utrzymania domu. Dzielimy to przez 22 dni w miesiącu i mamy 227zł dziennie. Po podzieleniu przez 8 wychodzi około 28zł za godzinę. Tyle musi brać etatowa głowa rodziny aby wyjść na zero i nie oszczędzić nawet na wakacje.

A więc zastanówcie się zanim powiecie, że 120zł za 3 godziny to dobra oferta. Owszem, bardzo dobra jeśli praca jest prawie codziennie, jednak w przypadku wolnego zawodu jest to wątpliwe i takie sumy to szukanie jelenia czy amatora, których obecnie jest pewnie parę milionów, bo przecież całe społeczeństwo to fotografowie. Niestety fotografia zawodowa schodzi na psy i niedługo przestanie być zawodem. Kiedyś gość zapalał latarnie na ulicy i to był jego zawód, dzisiaj już tak nie jest i tak samo z fotografią: kiedyś musiał być spec a dzisiaj każdy sam sobie pstryknie. No i ceny poszły w dół, bo na miejsce jednego gościa z profi Nikonem jest piętnastu nastolatków z Soniakami, którzy chętnie zarobią 30zł na chipsy.

Ale ja się nie martwię, bo prawdziwa fotografia to nie ta robiona dla kogoś, lecz ta dla samego siebie...

RobertMiernik
16-04-2012, 01:48
Wszystko pięknie, tylko co powiesz o rodzinach w których oboje zarabiają po 1500 na rękę?
Według Twojego wyliczenia nie mają prawa dożyć świąt, a jednak takich rodzin jest w Polsce bardzo dużo.

Dla Ciebie 5 000 miesięcznie to minimum, dla innych 10 000 to będzie minimum ale jest mnóstwo ludzi, którzy za 3 000 miesięcznie żyją i dają radę...

Nie generalizujmy bo wiadomo, że nie jest to oferta dla kogoś, kto zamierza żyć tylko z tego jednego zlecenia, życie z jednego zlecenia mało komu wychodzi na zdrowie ale to inna sprawa, w każdym razie oferta jest idealna dla kogoś kto chce sobie dorobić do etatu (choćby na wakacje, o których wspomniałeś) albo dla bardziej upartego amatora.

Zdecydowanie natomiast nie można powiedzieć, że to wyzysk, tak samo jak pomysł z zatrudnieniem płytkarza za 100 zł - jeśli się znajdzie ktoś chętny wykonać pracę za X zł i obie strony będą zadowolone z efektów to nie widzę problemu!

UBoot
16-04-2012, 01:50
i z ostatnim zdaniem, a wręcz z ostatnimi trzema słowami w zupełności się zgodzę ...

Zauważcie, że to było tak:
- dawniej nieliczni mogli mieć fotografię - w takiej sytuacji jej jakość była drugorzędna, ważne, że była ...
- teraz fotografować może każdy, a producenci sprzętu doprowadzili do tego, że prawie każda fotografia jest udana, co powoduje, że skoro nie widać różnicy, to po co przepłacać ?

A różnice dostrzegają jedynie maniacy sprzętowi robiący stale jakieś testy, fotografujący tablice testowe itp.

A dla zwykłych ludzi ważne jest, że widać uśmiech ich dziecka, że mają jakieś tam wspomnienia itp.

Zauważcie, jaką katastrofą zakończyła się idiotyczna próba wprowadzenia techniki 3D do filmu (pominę już polski wątek w tym zakresie). Otóż ludzie wcale nie potrzebują perfekcji technicznej, tylko EMOCJE i WYOBRAŻENIA.

To ludzka wyobraźnia maluje w ich umysłach obrazy niedoścignione dla jakiejkolwiek technologii filmowej włącznie z wszystkimi technologiami, które dopiero powstaną.

Oczywiście filmowcy długo jeszcze będą się upierać przy stosowaniu tej technologii, ale nikogo już ich płacze nie będą interesowały ...

3D to ślepa uliczka formy wyrazu artystycznego ...

Tak samo, jak ślepą uliczką jest coraz większy przerost formy nad treścią realizowany przez fotografów ślubnych, którzy dokonują już cudów finezji i nie rozumieją, że ludzie NIE WIDZĄ RÓŻNICY ...

ADAS
16-04-2012, 06:29
Wczoraj (niedziela) musiałem holować auto :(. zadzwoniłem do kilku firm które świadczą takie usługi i co. stawka u wszystkich taka sama dla niedzieli i innych dni. nikt nawet o 1 zł nie zszedł. Zaświadczam że wybrał bym najtańszego nawet o 5 zł bo wszyscy mają takie same (teoretycznie) holowniki, a oni nic tylko wszyscy jak jeden mąż taka sama cena. Chcąc nie chcąc zapłaciłem kupę kasy za przewiezienie auta 3 km. bo nie liczy się odległość jej zakres tylko usługa.

Rycerz
16-04-2012, 06:53
strasznie drogie macie przedszkola w Warszawie :-P tragedia :-(



zresztą gadanie o kasie i to jeszcze na forach ;-) jest bezcelowe, bo i tak nikt nie napisze naprawdę ile zarabia i ile wydaje ;-) a wiadomo powszechnie, że inaczej się żyje w małym miasteczku a inaczej w wielkim.

Fotografowie mają ciężko? A kto dzisiaj ma lekko? W ostateczności trzeba się przebranżowić, czy też poszukać etetu a śluby robić w soboty i będzie lżej...

elanek
16-04-2012, 09:21
No dobrze, doszliśmy do wniosku, że fotograf (przynajmniej ślubny) to zawód, który zdycha. Artyści zawsze znajdą robotę bo na ich usługi wysokiej jakości popyt być musi. Sprawni marketingowcy i tak znajdą klienta, bo nawet by gówno sprzedali na dużą kasę, trzeba tylko klienta omamić. Zwykli rzemieślnicy mają gorzej. Ale przecież o to chodzi w wolnym rynku - konkurencja.
Znajomy prowadził dawno temu jakąś małą fabryczkę plastikowych rzeczy (wanienki, miski itp.). Jak Chińczyki zaczęli kraj zalewać swoimi wyrobami to się musiał przebranżowić. I żyje dalej, robi coś innego.
Niestety, czasy się zmieniają. Nie płaci się już tak dobrze przeciętnym fotografom. I nie ma w tym żadnej winy ludzi, rządu, przedsiębiorców. Takie życie. Ewentualne próby reglamentacji, jak jakieś licencje są śmieszne. Rozumiem, że chirurg musi się uczyć długo i tylko w specjalnych miejscach. Ale fotografowania można uczyć się wszędzie.

prz3mo
16-04-2012, 09:28
3. Przedszkole dla dwójki dzieci 2x1200zł=2400zł



Rozumiem, że to kwota za jakieś prywatne przedszkole?

kl
16-04-2012, 11:06
Całkowicie zgadzam się z Michałem Jędrakiem.
Przedstawił dobrze wyważone koszty utrzymania w Warszawie. Te 5-6 tys. to kwota niezbędna, jaką należy co miesiąc wyciągać z firmy na własne utrzymanie. Sama firma musi zarobić znacznie więcej, aby pokryć koszty: zużywającego się sprzętu, wynajmowania studia, ubezpieczeń, serwisu samochodu firmowego etc. Do tego nie wolno zapominać o reklamie. Tutaj nakłady trzeba systematycznie zwiększać. Jest jasne, że przychód nawet jednoosobowej firmy fotograficznej musi przekraczać 10 tys miesięcznie, żeby to był na prawdę interes a nie tylko kosztowne hobby.
Te 10 tys miesięcznego przychodu należy sobie wbić do głowy, jako minimum i do tego dostosować swój biznes plan. Kto tego nie rozumie, powinien szukać innej drogi.

Czas dokonać wiekopomnego odkrycia, że usługi fotograficzne podlegają identycznym prawom, jak każda inna działalność gospodarcza. Trzeba mieć pojęcie o niszach rynkowych, marketingu, pozycjonowaniu, kreowaniu własnego wizerunku, analizie kosztów (patrz Michał), przepisach skarbowych a co najważniejsze śledzić trendy i patrzeć na wiele lat do przodu. Celowo nie wymieniam umiejętności fotograficznych, bo jeśli pozostałe wymienione punkty potrafimy zrealizować na dobrym poziomie, to będzie nas stać na dobrego fachowca.
Kiedyś wystarczała pierwsza strona w google. Teraz trzeba być w pierwszej piątce i to nie dla jednej frazy typu "fotografia ślubna". Trzeba robić wszystko na co istnieje fotograficzny popyt. Nie wystarczy chodzić do "fabryki" raz w tygodniu a później narzekać na wyzysk.
Jeśli chce się zarabiać bardzo dużo - trzeba bardzo dużo myśleć, bardzo dużo lansować, bardzo dużo fotografować i bardzo mało opowiadać innym, jak zrobić dobry interes na fotografii.
Pozdrawiam.

till
16-04-2012, 11:25
Całe szczęście zaraz sezon się rozkręci i wszyscy zajmą się obróbka a nie biadoleniem o tym, ze ktoś próbuje kogoś wycyckać :D

Sapphiron
16-04-2012, 11:39
Całe szczęście zaraz sezon się rozkręci i wszyscy zajmą się obróbka a nie biadoleniem o tym, ze ktoś próbuje kogoś wycyckać :D

w cuda wierzysz?

ropusz
16-04-2012, 11:43
Rozumiem, że to kwota za jakieś prywatne przedszkole?

Moim zdaniem kwota trochę przesadzona ale trzeba pamiętać, że w wielu miejscach Warszawy po prostu nie ma szans na państwowe przedszkole, jak nie jesteś matką samotnie wychowującą dziecko (co najmniej na papierze). Prywatne przedszkole to niestety konieczność.

UBoot
16-04-2012, 12:06
od siebie dodam, że wymyślona przeze mnie ponad rok temu idea fotografii "randkowych" (chłopak sponsoruje swojej dziewczynie profesjonalny portret) znalazła ucieleśnienie w ofercie fotografii walentynkowej.

Jak widać gdy ktoś chce, to znajdzie innowację marketingową.

Ja takich pomysłów mam ogrom i chętnie się z nimi podzielę ...

A co do "sezonu" to muszę was rozczarować: co prawda rośnie teraz popyt na fotografie, ale rośnie też ilość lustrzanek w rękach totalnych amatorów.
Właśnie znajdujemy się w początkowej fazie kolejnego rekordowego okresu sprzedaży lustrzanek w całej historii świata.
Każdego roku od maja do czerwca (najlepsze miesiące oprócz piku grudniowego oczywiście, ale on jest znacznie krótszy) sprzedaje się więcej lustrzanek, niż kiedykolwiek wcześniej w historii.
Miejcie świadomość, że to jest jak tsunami !

Mój szwagier Niemiec kupił sobie teraz D5100 (miał D40), bo go wkurzało, że ile razy byli u nas w Polsce, to wszyscy mieli lepsze aparaty, niż on.

Jest to tzw. efekt "buying by example", gdzie kupujący wzoruje się na tym, że ktoś inny coś ma i też chce mieć.

Jednym słowem, jeżeli ktoś uważał, że jako fotograf unosił się już tylko tuż nad powierzchnią wody, to teraz ...

prz3mo
16-04-2012, 12:15
trzeba pamiętać, że w wielu miejscach Warszawy po prostu nie ma szans na państwowe przedszkole, jak nie jesteś matką samotnie wychowującą dziecko (co najmniej na papierze).

W moim mieście jest podobnie.

Sapphiron
16-04-2012, 12:21
Offtopic mode ON

Co Uboot robi na forum? ban się skończył czy mylę ludzi już?

Offtopic mode OFF

Onsajt
16-04-2012, 12:49
Offtopic mode ON

Co Uboot robi na forum? ban się skończył czy mylę ludzi już?

Offtopic mode OFF

A Ty co? kronikę forum piszesz?

wilk325
16-04-2012, 13:34
Zauważcie, że to było tak:
- dawniej nieliczni mogli mieć fotografię - w takiej sytuacji jej jakość była drugorzędna, ważne, że była ...
Fotografię to mieli wszyscy,
nieliczni to fotografowali i przykładali do tego bardzo dużą wagę-pierwszorzędną, a fotografie ( procentowo do ilości ) były duuużo lepsze.



- teraz fotografować może każdy, a producenci sprzętu doprowadzili do tego, że prawie każda fotografia jest udana, co powoduje, że skoro nie widać różnicy, to po co przepłacać ?

Fotografować może, tylko nie wszyscy ( raczej mniejszość ) ma powody do pokazywania tych efektów;
co do "każda fotografia jest udana" to jak zwykle sobie jaj robisz, bo że jest poprawnie naświetlona to nie znaczy że jest udana:(

cheyenne
16-04-2012, 13:35
dla kogoś kto dostał lustrzankę od rodziców ewentualnie nie wydał na nią fortuny i kupił coś entry level, ma pojęcie o fotografi czyli potrafi poprawnie wykonać kadr możliwość zarobienia co weekend 120 zł będzie darem niebios
znam osoby pracujące 6 godzin w nocy w sortowni gazet za 60 zł i chwalące sobie taki zarobek

dopóki nie będzie wymagającego klienta którego portfel będzie za tymi oczekiwaniami nadążał dopóty najważniejsza będzie cena, a nie jakość
klient jest nieuświadomiony, a nawet jak się go uświadomi to go po prostu nie stać, bo ma inne prozaiczne wydatki które konsumują jego budżet i dla takiego klienta nawet 400 zł za fotoksiążkę z fotojokera to jakiś kosmos

UBoot
16-04-2012, 14:06
jako "udana" mam na myśli podstawowe parametry: ostrość, naświetlenie. Dawniej przecież nawet to było sztuką, potrzebne były światłomierze, ostrość to dramat o którym można się było przekonać dopiero PO WYWOŁANIU FILMU !

Tak więc choćby z racji kosztów niezbędny był wówczas profesjonalizm (rozumiany jako technika, rzemiosło). Teraz tego problemu nie ma, a dla ludzi naprawdę nie jest tak ważne, żeby fotografia była dziełem. Wystarczy, że da się rozpoznać, kto na niej jest i co tam robi ...

cheyenne - masz rację ! Po prostu Ferdynand Porsche nie może się na Polaków obrażać, że tak mało kupują jego aut ...

A od siebie dodam (i powtarzam to z uporem maniaka), że wbrew tezom niektórych na forum, zwykli ludzie robią naprawdę ogromne postępy jedynie poprzez czytanie wskazówek na forach, oglądanie filmików instruktażowych i proste ćwiczenia fotograficzne. To, co dawniej zajmowało 10 lat i spore koszty (dojście do profesjonalizmu), dzisiaj zajmuje kilka miesięcy i parę groszy ...

Może wy żyjecie po prostu w swoim świecie i z wyższością traktujecie takich ambitnych ludzi, jak ja i inni ?

Ale my naprawdę robimy postępy !

Była np. kiedyś taka sytuacja, że nie było w pobliżu żadnego fotografa, a miała być otwarta sesja fotograficzna dla chętnych ludzi w trakcie imprezy turystyczno-rekreacyjnej. Sam nawet się nie pchałem, ale ktoś zauważył mój aparat i trzymaną w ręce blendę i poprosił mnie, abym ja zrobił tą sesję. Wyobraźcie sobie, że przez megafony ogłoszono, że sesję poprowadzi profesjonalny fotograf !!! Nie było ani jednej uwagi co do jakości zdjęć, a sporo było zabawy i radości dla wszystkich ...

Więc może nie jest tak źle z nami, Ambitnymi Amatorami ?

Krzysiek B
16-04-2012, 16:35
Ale my naprawdę robimy postępy !

Była np. kiedyś taka sytuacja, że nie było w pobliżu żadnego fotografa, a miała być otwarta sesja fotograficzna dla chętnych ludzi w trakcie imprezy turystyczno-rekreacyjnej. Sam nawet się nie pchałem, ale ktoś zauważył mój aparat i trzymaną w ręce blendę i poprosił mnie, abym ja zrobił tą sesję. Wyobraźcie sobie, że przez megafony ogłoszono, że sesję poprowadzi profesjonalny fotograf !!! Nie było ani jednej uwagi co do jakości zdjęć, a sporo było zabawy i radości dla wszystkich ...

Więc może nie jest tak źle z nami, Ambitnymi Amatorami ?

Do działu humor to dajcie, bo tam ostatnio posucha.
I nie banować go prooooooooooooooszę :D

UBoot
16-04-2012, 16:58
dodam jeszcze, że miałem też dodatkową lampę błyskową, którą trzymał kolega, a drugi trzymał blendę. Wyszło to tak, jakby przybył z ekipą pomocników. Naprawdę nie trzeba byłoby wiele, żebym zaczął roztaczać wizje swoich wystaw fotograficznych, nagród dziennikarsko-reporterskich lub innych. I ci ludzie by uwierzyli !!!

Jednakże takie metody sa mi obce i oczywiście nigdy bym czegoś takiego nie zrobił, ale to pokazuje, że być może wielu tych sztucznie wykreowanych "autorytetów" fotograficznych w podobny sposób mogło zrobić kariery ...

ropusz
16-04-2012, 17:18
Więc może nie jest tak źle z nami, Ambitnymi Amatorami ?
Może załóż klub AA? Chociaż nie, taki klub już istnieje...

gilvhs
16-04-2012, 18:04
Proponuję BAA BardzoAmbitniAmatorzy :D

marszull
16-04-2012, 18:52
Kiedys tez ludzie nie tak szybko zmieniali obiektywy, ale postep jest nieunikniony
nawet amator po malym treningu osiaga czas zmiany obiektywu taki sam jak profesjonalista

malyandrzejek
16-04-2012, 18:56
Dodam od siebie co nie co. Sytuacja przedstawiona przez autora wątku w ogóle mnie nie martwi, bo jeśli znajdą się chętni, to nie uważałbym tego za wyzysk.

Chciałbym również uspokoić, przynajmniej część tych bardziej ambitnych fotografów ślubnych, dla których tego typu oferty to "psucie rynku", czy w ogóle powszechny zalew rynku fotografami nie prezentującymi zbyt wysokiego poziomu.

Sam nie uważam się za żadnego "fotografa", tak sobie "pstrykam". Stać mnie było na lustrzankę, więc kupiłem D40. Potem zacząłem czytać fora, bardziej dbać o technikę, etc. Można powiedzieć, że poziom zdjęć wzrósł (nieskromnie pisząc :) ). Wcześniej nie zwracałem takiej uwagi na jakość zdjęć, etc. Można powiedzieć, że dzięki amatorskiemu "pstrykaniu" zacząłem doceniać i "rzemiosło" fotografów ode mnie dużo lepszych.

Tak wiec gdy rok temu przyszło mi owego fotografa zatrudnić na własny Ślub, wiedziałem że chcę tego "dobrego". Liczyłem się z tym, że to będzie kosztować, zrezygnowałem nawet z kamerzysty, aby mieć lepsze zdjęcia, a wydatek ja na moje możliwości był dla mnie duży. Czy poszukiwałbym tak dobrego fotografa gdybym nie kupił sobie lustrzanki? Wątpię, wcześniej nie zwracałem uwagi na jakość fotek.

Tak, być może zalew pseudo-fotografów ślubnym troszkę psuje rynek, ale podzielę się swoimi przemyśleniami, z którymi podzieliłem się z moim fotografem ślubnym, który podobnie jak wielu w tym wątku "narzekał". Powiedziałem wprost: "Przemek, dzięki temu że tyle ludzi biega z lustrzankami, sami zaczynają doceniać Twój warsztat i wbrew pozorom nie tylko nie zagraża to fotografom takim jak Ty (czyli dobrym) ale wręcz sprzyja, bo ludzie rozumieją dlaczego muszą tyle zapłacić za zdjęcia dobrej jakości, etc. i wrecz zaczynają wyszukiwać "dobrych" fotografów, czego sam jestem najlepszym przypadkiem. A taka osoba, która za fotografa chce zapłacić jak najmniej i jej "zwisa" jakość, i tak nigdy nie zostałaby Twoim klientem, nawet jeśli być zszedł z ceny o 50%. Jednym słowem, Ci fotografowie za 500zł "cały Ślub/Wesele/Sesja" nie stanowią dla Ciebie żadnego zagrożenia, bo Oni nie odbierają Ci Twoich klientów."

Można powiedzieć, że się ze mną zgodził.

UBoot
16-04-2012, 19:36
trochę skomplikowałeś tą opowieść, ale postawiłeś ciekawą tezę ... Ciekawą o tyle, że nie uwzględnia ona jednego istotnego czynnika: przyczyny różnicy pomiędzy fotografią zrobioną przez profesjonalistę i amatora:
ta przyczyna to OBRÓBKA !

Na razie amatorzy posiadają nowe jeszcze lustrzanki, Dopiero delektują się samym procesem fotografowania. Tym, że to takie proste, że od razu widać, że można skasować itp.

Ale za chwilę oprzytomnieją, zainstalują sobie jakiegoś gimpa, pooglądają filmiki na youtube, odtworzą workflow i zrobią dokładnie takie same fotografie, jak profesjonaliści. Na dodatek odkryją radość tego, jak rodzina ich chwali, że to ONI ZROBILI !!! Nie macie pojęcia, jaka to radość !

I wtedy się okaże, że jednak będą chcieli sami fotografować ...

Oczywiście masz rację co do krótkoterminowego efektu, ale w dłuższym terminie jednak rynek pójdzie w kierunku prorokowanym przeze mnie już od 2 lat i 4 miesięcy ...

Ale czy to źle, że ludzie sami będą starali się wyrazić artystycznie !? Dlaczego im to odbierać ? Czy jeżeli rodzice przyglądają się bazgrzącemu dziecku to powinni mu odebrać kredki i sami namalować obrazek ? Przecież są w tym lepsi ! Ale okazuje się, że jest coś jeszcze: duma z własnej twórczości. Nie zapominajcie o tym ...

rafulec
16-04-2012, 19:56
edit

elanek
16-04-2012, 21:08
w cuda wierzysz?

E tam, dziś mi dwa wpadły - na ten sezon!

UBoot
16-04-2012, 21:27
Podam jeszcze jeden ciekawy przykład - konkurencja dla fotografów ze strony fotografów nie posiadających aparatu !!!

Otóż pewien góral pozwala się fotografować turystom ze swoimi owieczkami, choć sam nie posiada aparatu ! W jego atelier obowiązuje samoobsługa i klient musi przyjść z własnym sprzętem, a góral z owieczką tylko pozuje ...
I na brak klientów nie narzeka !

motyl
16-04-2012, 21:38
..... a góral z owieczką tylko pozuje ...
I na brak klientów nie narzeka !...

A to są grzeczne zdjęcia czy coś bardziej ciekawego ?

qualin
16-04-2012, 21:56
zainstalują sobie jakiegoś gimpa,

To dzisiaj gimp juz nie ogranicza tworczosci artystycznej jak pare dni temu ? :)

marekb
16-04-2012, 22:39
gdyby mi dali 3 sesje dziennie po 200 na rękę, i od poniedziałku do piątku (a w 2 godziny zrobię więcej niż wielu wielu nie zrobi w 4) więc czemu nie...;)?? To jest wolny rynek, jeśli znajdzie się chętny to nikt i nic i żadne biadolenie nie stanie na przeszkodzie. Jeśłi ktoś robi dobrze swoją robotę, nie musi się oglądać na konkurencję bo jej dla niego nie ma.

Pawel Pawlak
16-04-2012, 22:58
Zanim ktoś następny raz wyskoczy z kolejnym mądrym tekstem o belfrach (albo nie wiem kim jeszcze) niech najpierw policzy, ile kosztuje stanowisko pracy belfra, jego zus, podatek od wynagrodzenia, 2 razy (o ile pamiętam) roczny płatny urlop na poratowanie zdrowiwa, łącznie pewnie ze 3 miesiące urlopu w każdym roku, wczesniejsza emerytura itp. potem niech to podzieli przez ilość godzin ile rzeczywiście pracuje Może wtedy zmieni mu się perspektywa oceny stawki 40zł brutto za godzinę pracy fotografa która sam ma sobie stanowisko pracy stworzyć, utrzymać, opłacić zus, podatek. Zwłaszcza przy umowie która oferuje kilka/kilkanaście godzin w miesiącu. o jedzeniu i innych bzdetach jak opłaty nie wspomiam nawet.

jm
16-04-2012, 23:16
Trzeba było zostać belfrem! Dostęp do zawodu nie jest limitowany.
No bo przecież taki belfer prawie cały czas ma wakacje;), a jak już się skończą to idzie na emeryturę;) (bo wcześniejsza?!)...
A może nawet jako ten belfer trzeba było założyć prywatne przedszkole? I kosić kasę niczym zboże:)

Mnie się wydaje, że zarówno belfrem jak i fotografem ślubnym zostaje się z własnej nieprzymuszonej woli, z własnego wyboru, zatem takie lamenty na temat wyzysku i krzywdy są nieuzasadnione.

Onsajt
16-04-2012, 23:17
Aby być fotografem formalnie wystarczy podstawówka, a w porównaniu do innych zawodów odpowiedzialność w 99% przypadków praktycznie zerowa.

Ps1. Nie jestem nauczycielem
Ps2. Jesteście chyba jedyną grupą zawodową, która publicznie tak mocno użala się nad sobą jednocześnie s......ąc we własne gniazdo

jm
16-04-2012, 23:20
Aby być fotografem formalnie wystarczy podstawówka, a w porównaniu do innych zawodów odpowiedzialność w 99% przypadków praktycznie zerowa.



Nie przekonasz;)
Fotografowie mają, niezrozumiałe dla mnie, poczucie misji, większej chyba niż misja kapłana....?;)

wer
16-04-2012, 23:29
Fotografia to jedna z dziedzin gdzie się miesza rzemiosło ze sztuką. I stąd tyle problemów, dodatkowo każdy może wziąć aparat i coś uwiecznić. Kiedyś nie było tego problemu, bo fotograf jednocześnie musiał mieć sporą wiedzę z zakresu chemii, doświadczenie w ocenie światła. Od czasów hasła Eastmana to się zmieniło. Teraz jeszcze bardziej przyspieszyło. Światłomierze zapewniają poprawną ekspozycję w większości warunków, AF pozwala nawet niedowidzącym robić ostre zdjęcia.

Pawel Pawlak
16-04-2012, 23:39
To nie ma znaczneia o jakich usługach mówimy - okazjonalne zlecenia na kilka/kilkanaście godzin miesięcznie przy stawce 40zł brutto/godzinę w zaden sposób nie pozwolą utrzymać się firmie.

Edit:
zresztą co tu gadać? Zamiast się zastanowić - bo najwyrazniej ktoś kto podaną tu stawkę porównał z "belfroską" nie pomyślał, to mam od razu odpowiedź: trzeba było zostać belfrem..

dla mnie EOT.

qualin
17-04-2012, 00:15
Trzeba było zostać belfrem! Dostęp do zawodu nie jest limitowany.
No bo przecież taki belfer prawie cały czas ma wakacje;), a jak już się skończą to idzie na emeryturę;) (bo wcześniejsza?!)...
A może nawet jako ten belfer trzeba było założyć prywatne przedszkole? I kosić kasę niczym zboże:)

Mnie się wydaje, że zarówno belfrem jak i fotografem ślubnym zostaje się z własnej nieprzymuszonej woli, z własnego wyboru, zatem takie lamenty na temat wyzysku i krzywdy są nieuzasadnione.

Ciekawe dlaczego podobnych glosow nie ma w sprawie mundurowych, kazdy ostatnio narzeka, ze mamy za duzo przywilejow, glownie emerytalnych, ale przeciez nikt nikomu nie bronil wstapic na sluzbe ku chwale ojczyzny i samemu cieszyc sie tymi mega przywilejami. No, ale przeciez na nauczycieli nie mozna zle powiedziec no bo jak, jak ktos sie na ten temat wypowie to zaraz uruchamia sie lawina obroncow, ktorzy twierdza, ze belfrowie sa tacy ciemiezeni przez panstwo, ale my mundurowi to najlepiej zebysmy sama sluzba zyli, bo przeciez sluzymy krajowi wiec po co mamy rodziny wykarmiac i godnie zyc chociaz na emeryturze, bo na normalnie zycie przed emerytura raczej nie bedzie czasu.

No, a tak wracajac do tematu to mi sie mocno wydaje,, ze to nei jest oferta dluzszej wspolpracy. Zapewne chodzi tylko o pstrykniecie raz czy dwa takiego zlecenia i na tym sie wspolpraca zakonczy, cos podobnego proponowala mi kiedys znajoma, ktora pracuje w firmie organizujacej wszelkiej masci imprezy zorganizowane, z weselami wlacznie.

jm
17-04-2012, 09:10
Ciekawe dlaczego podobnych glosow nie ma w sprawie mundurowych, kazdy ostatnio narzeka, ze mamy za duzo przywilejow, glownie emerytalnych, ale przeciez nikt nikomu nie bronil wstapic na sluzbe ku chwale ojczyzny i samemu cieszyc sie tymi mega przywilejami. No, ale przeciez na nauczycieli nie mozna zle powiedziec no bo jak, jak ktos sie na ten temat wypowie to zaraz uruchamia sie lawina obroncow, ktorzy twierdza, ze belfrowie sa tacy ciemiezeni przez panstwo,

1. Nie ma głosów w sprawie mundurowych, bo .... nie przypominam sobie, żeby ktoś się na tę grupę zawodową powoływał wcześniej w wątku:)

2. Ja tu nie widzę zbyt dużej obrony belfrów, wręcz przeciwnie wynika, że mają za dużo wolnego, za dużo zarabiają i za dużo państwo kosztują - tyle tu można wyczytać. Ja dodaję swoim postem tylko - skoro tak to ktoś postrzega - zostać belfrem, przekwalifikować się, otworzyć prywatne przedszkole. Nie ma zakazów, nie ma limitów.

3. Tak jak Ty uważam, że wybór kariery, zawodu i ścieżki życiowej jest wolny, więc zamiast żyć mrzonkami zarabianiu kokosów na fotografii iść do mundurowych. Albo zostać belfrem, prawnikiem, notariuszem, lekarzem specjalistą czy jeszcze kimś innym. Wszyscy mają pewnie ... lepiej od foto, a wręcz zbyt dobrze:) Mają też dużo większą odpowiedzialność i czas trwania nauki/studiów/studiów podyplomowych, ale to detal, do pominięcia przecież;);)

Przyczynę narzekań środowiska foto bardzo trafnie określił kilka postów wyżej wer.

prz3mo
19-04-2012, 14:46
No, ale przeciez na nauczycieli nie mozna zle powiedziec no bo jak, jak ktos sie na ten temat wypowie to zaraz uruchamia sie lawina obroncow, ktorzy twierdza, ze belfrowie sa tacy ciemiezeni przez panstwo, ale my mundurowi to najlepiej zebysmy sama sluzba zyli, bo przeciez sluzymy krajowi wiec po co mamy rodziny wykarmiac i godnie zyc chociaz na emeryturze, bo na normalnie zycie przed emerytura raczej nie bedzie czasu.


Chyba czytamy dwa różne tematy, bo ja tu nie widzę lawiny obrońców belfrów. Bardziej w "drugą stronę".
Jest takie powiedzenie, oklepane, ale zawsze prawdziwe - "wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma"...

krolewicz
19-04-2012, 15:01
koledzy widzę żyją mitami

nauczyciel, świeżo po studiach, dostaje 1400zł - tyle co, z całym szacunkiem, kasjerka w biedronce

godzin pracy teoretycznie jest mniej, ale do pracy trzeba się przygotować, wypełnić mnóstwo papierkowej roboty (o dziwo nie tylko obecność w dzienniku)
a projektach i pomysłach dyrektorów nie wspomnę :)

nauczyciel nie ma wakacji, tylko urlop i wcale nie dwa miesiące

p.s

też nie jestem nauczycielem, jeszcze :D

qualin
19-04-2012, 15:45
Chyba czytamy dwa różne tematy, bo ja tu nie widzę lawiny obrońców belfrów. Bardziej w "drugą stronę".
Jest takie powiedzenie, oklepane, ale zawsze prawdziwe - "wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma"...

Pisalem ogolnie, nie tylko w kontekscie tego akurat watku :)

Onsajt
19-04-2012, 15:48
Pisalem ogolnie, nie tylko w kontekscie tego akurat watku :)

Jak tak ogólnie to można równie dobrze wrzucić przepis na pulpety w sosie pomidorowym.

mariaczi666
19-04-2012, 16:27
Zanim ktoś następny raz wyskoczy z kolejnym mądrym tekstem o belfrach (albo nie wiem kim jeszcze) niech najpierw policzy, ile kosztuje stanowisko pracy belfra, jego zus, podatek od wynagrodzenia, 2 razy (o ile pamiętam) roczny płatny urlop na poratowanie zdrowiwa, łącznie pewnie ze 3 miesiące urlopu w każdym roku, wczesniejsza emerytura itp. potem niech to podzieli przez ilość godzin ile rzeczywiście pracuje Może wtedy zmieni mu się perspektywa oceny stawki 40zł brutto za godzinę pracy fotografa która sam ma sobie stanowisko pracy stworzyć, utrzymać, opłacić zus, podatek. Zwłaszcza przy umowie która oferuje kilka/kilkanaście godzin w miesiącu. o jedzeniu i innych bzdetach jak opłaty nie wspomiam nawet.

Dobre, dobre :)
Podatki belfer płaci takie jak inni na państwowych posadach, urlop dla poratowania zdrowia w teorii jest ale praktycznie mało kto korzysta bo woli jednak popracować i dostać normalną wypłatę za etat plus nadgodziny. Korzystają desperaci w obliczu rzeczywistej choroby albo ci odwalający lewiznę (na szczęście coraz ich mniej). 3 miesiące urlopu - a sami się o to proszą? Kogo niby w te wakacje i ferie mieliby uczyć? A z wcześniejszą emeryturą to popłynąłeś... Belfer pracuje do 67 roku jak każdy śmiertelnik, nie ma wyjątków czy pomostówek i innych wynalazków. Zapomniałeś wspomnieć o 2 godzinach tygodniowo pracy za darmo w ramach tzw. godzin karcianych, to też ułatwia belfrom życie i daje skrzydła do pracy :D
Jestem belfrem, do pracy wstaję o 6.30, codziennie mam na 8, kończę pracę koło 16 i po tej godzinie jestem w domu. Godzin mam prawie tyle co pracownik fabryki, z racji zapotrzebowania na naukę danego przedmiotu, zatem z ręką na sercu mówię, że pracuję dużo jak na belfra i cieszę się z tego bardzo bo mogę jakoś rodzinę utrzymać za tę dziadowską stawkę belfra. Jako, że dopiero wspinam się po stromych szczeblach awansu zawodowego, moja podstawa etatowa jest niewielka i po prostu nie stać mnie na uciekanie ze szkoły przed południem :) Zaznaczam, że w tym miejscu nie narzekam, po prostu próbuję udowodnić, że nie jest tak wspaniale jak to opisują w wywrotowych mediach, nie narzekam, w przeciwieństwie do kilku osób w tym wątku ;)

Pawle, to co piszę dalej to nie przytyk w kierunku Twojej osoby, szanuję Ciebie i Twoją pracę, którą znam i podziwiam. Po prostu nie można patrzeć na te sprawy z jednego tylko punktu siedzenia. A jeśli ktoś mocno nienawidzi grupy zawodowej jaką są nauczyciele, to wysnułem jakiś czas temu teorię, iż: a) w młodości miał na bakier ze szkołą i procesem kształcenia, b) chciałby być nauczycielem ale z pewnych względów nie może...

PS. W jakiejś gazecie ktoś wyliczał stawkę belfra według średnich i liczby przepracowanych godzin i wyszło mu, że belfer zarabia kilka - kilkanaście procent więcej na godzinę niż prawnik i programista. No comment...

No, to już koniec przepisu na pulpety.