PDA

Zobacz pełną wersję : Istotne różnice F100 i F801



nos74
07-04-2012, 15:45
Witam, jakie są istotne różnice pomiędzy tymi puszkami (oprócz ceny) ?

rafulec
07-04-2012, 16:09
wujek google twoim przyjacielem :)

m.in. w f801 brak pomiaru światła - spot

nos74
07-04-2012, 16:19
wujka google znam :)
coś jeszcze?

zdyboo
07-04-2012, 16:57
F801 nie obsługuje szkieł G,
F801 w trybie M ustawisz tylko co 1 EV
F801 jest mniejsze,
F801 nie ma gripa,
F801 AF ma - tylko tyle. Ma jedno pole AF i to nawet nie krzyżowe
F801 ma mniejszy wizjer
F801 jest głośniejsze,
F801 nie ma CSM

Te dwie puszki, to dwie zupełnie różne generacje. F801 to pierwsza generacja AF, F100, to w zasadzie koniec drogi analogowej Nikona. Nie wiem na co kładziesz nacisk przy użytkowaniu aparatu oraz co jest dla Ciebie istotną różnicą. Mam zarówno F801s jak i F100, wymieniłem to jakie dla mnie są najważniejsze różnice. Obie puszki bardzo lubię. Jednak jakbym miał zostawić tylko jedną, wybór padłby na F100, bez wahania.

foveon
07-04-2012, 18:08
No i 801 ma niesamowity dźwięk taki jak u Jean Michael Jarra w utworze Souvenir Of China z koncertu chińskiego choć sądzę że to bardziej F3 z MD-4 ale dźwięk niemal identyczny :)

rafulec
07-04-2012, 18:16
wujka google znam :)
coś jeszcze?

pora się z nim zaprzyjaźnić bardziej

pastwisko
07-04-2012, 18:18
wujka google znam :)

z widzenia? ;)

nos74
07-04-2012, 19:08
..chodziło mi nie o opis z google, tylko kogoś, kto używał i z praktyki ma wnioski na ten temat, chyba forum nikon jest do tego najlepsze, wujek google potem :)
Dzięki zdyboo za obszerną wypowiedź. Nie bardzo rozumiem co znaczy, że nie obsługuje szkieł g? Nie mierzy światła, tak?

pastwisko
07-04-2012, 19:39
nie bardzo rozumiem co znaczy, że nie obsługuje szkieł g? Nie mierzy światła, tak?

nie masz trybów A i M

Kartofelinder
07-04-2012, 19:48
A prościej, nie możesz zmienić przesłony. Zawsze pełna dziura.

JacekCz
07-04-2012, 19:57
A prościej, nie możesz zmienić przesłony. Zawsze pełna dziura.

na pewno?

zdyboo
07-04-2012, 20:19
Dzięki zdyboo za obszerną wypowiedź. Nie bardzo rozumiem co znaczy, że nie obsługuje szkieł g? Nie mierzy światła, tak?


na pewno?

Po pierwsze nie masz AF, chyba że akurat trafisz na szklo G ze śrubokrętem. Po drugie każde zdjęcie robisz przy w pełni zamkniętej przysłonie. Co prawda do patrzenia jest ona otwarta ale w momencie naciśnięcia spustu migawki, popychacz domknie ją do końca.

JacekB
07-04-2012, 20:21
na pewno?
W F801/F801s w trybach A i M przysłonę ustawia się kręcąc pierścieniem, więc skoro obiektyw typu G nie ma pierścienia, to raczej na pewno. W trybach P i S ponoć można podczepić G i działa normalnie. Tak przynajmniej pisze Ken Rockwell. Ja na swoim nie próbowałem.

zdyboo
07-04-2012, 20:36
Nie możesz zmieniac przysłony, ale aparat ją sam domknie w momencie robienia zdjecia o czym zresztą informuje na ekraniku. Oczywiście dotyczy to trybu A i M, w P i S dobierze sobie co światłomiarka uzna za stosowne.

JacekCz
07-04-2012, 20:58
raczej na pewno.... Ja na swoim nie próbowałem.

A ja próbowałem, co więcej jestem na tyle s..., że zanim zadałem to pytanie.

Więc to raczej wygląda "prawie" jak kolega pisał, tyle że nie on ukradł rower ale jemu ukradli zegarek. Nie "pełna dziura" a "w pełni przysłonięta dziura".


Witam, jakie są istotne różnice pomiędzy tymi puszkami (oprócz ceny) ?

Być może spotkałes się z przekazem, ze F80 to taki prawie F100, ale to zuuuupełnie inny model. F80 to jeden z końcowych w linii amatorskiej, w wielu punktach ambitny, nawet zwany "małym F100".

JacekB
07-04-2012, 21:10
Macie rację. Sam domknie. Czyli odwrotnie, zdjęcie zawsze przy domkniętej, chociaż patrzy się przy otwartej. To ja się rozpędziłem. :)
W każdym razie w F801/F801s ustawianie przysłony w trybach A i M odbywa się wyłącznie przez odblokowanie pierścienia na obiektywie i kręcenie nim. Nie można ustawiać kółkiem jak w F100. A zatem obiektywu G w tych trybach można używać tylko z jednym ustawieniem przysłony.


Być może spotkałes się z przekazem, ze F80 to taki prawie F100, ale to zuuuupełnie inny model. F80 to jeden z końcowych w linii amatorskiej, w wielu punktach ambitny, nawet zwany "małym F100".
Tu z kolei Ty się rozpędziłeś, gdyż wątek dotyczy porównania F801 i F100, a nie F80. :)

F801/F801s to jest sprzęt analogiczny do F100 w sensie miejsca w programie Nikona zaraz po jednocyfrowych eFach, ale o dwie generacje (po drodze był jeszcze F90/F90x) starszy. Ze wszystkimi tego konsekwencjami, w szczególności jeśli chodzi o AF i o pracę z lampą.

pastwisko
07-04-2012, 21:51
Tu z kolei Ty się rozpędziłeś, gdyż wątek dotyczy porównania F801 i F100, a nie F80. :)

Koledze chodzi o to, ze być moze autor pomylił informacje o F80 z inforamacjami o F801 (roznica jednej cyferki na koncu), bo F80 faktycznie jest podbny do F100 duzo bardziej jak F801.

JacekB
07-04-2012, 21:58
Być może, ale w ten sposób wprowadzamy do dyskusji trzeci aparat, chociaż autor wątku zapytał o tamte dwa. Możliwe, że jedynkę dodał z rozpędu po 80, jednak póki co nie sprostował.
Wbrew pozorom F801 również wykazuje wiele podobieństw do F100 w tym sensie, że to jest aparat więcej niż amatorski. Naturalnie z poprawką na czasy, w jakich powstał. Odpowiednikiem F80 "dla ambitnych amatorów" był w tamtej epoce F601.

pastwisko
07-04-2012, 22:02
Przecież nikt nie zaczął ni z tego ni z owego pisac o F80. Pojawiła się wątpliwosć wynikająca z podobnych nazw. W sumie to nie bardzo rozumiem czemu to tłumaczę.

JacekB
07-04-2012, 22:20
Być może masz rację, że gorzej zorientowani mogą się pomylić.
Ja potraktowałem tytuł wątku dosłownie. Na temat F100 i F801 mogę dyskutować, ponieważ mam oba aparaty. Na pewno nie pomylę F801 z F80 ani z żadnym innym sprzętem, gdyż F801s używam od 20 lat, a wcześniej miałem przez rok F801 bez literki. W sprawie F80 nie wypowiem się autorytatywnie. O ile pamiętam, to nigdy nawet go nie trzymałem w rękach.

nos74
08-04-2012, 13:27
W analogach nie jestem zorientowany, więc pytałem o F801, nie F80. Widze teraz, że oba aparaty dzieli epoka technologiczna :) Będę skłaniał sie więc ku F100. Dzięki za odpowiedzi.

JacekB
08-04-2012, 14:03
W analogach nie jestem zorientowany, więc pytałem o F801, nie F80. Widze teraz, że oba aparaty dzieli epoka technologiczna :) Będę skłaniał sie więc ku F100. Dzięki za odpowiedzi.
Dzielą nawet dwie epoki, ale to nie znaczy, że F801 robi gorsze zdjęcia. Jeżeli trafisz na egzemplarz w dobrym stanie, to spokojnie można brać. Kosztuje symboliczne pieniądze, a satysfakcji może dać bardzo dużo. Zwłaszcza wersja F801s. Ma wszystko, co jest potrzebne i żadnych zbędnych sznik-sznaków. W zasadzie w ogóle nie trzeba się go uczyć. Bierzesz do ręki i w ciemno wiesz, co masz z nim robić.

JacekCz
08-04-2012, 16:37
Dzielą nawet dwie epoki, ale to nie znaczy, że F801 robi gorsze zdjęcia. Jeżeli trafisz na egzemplarz w dobrym stanie, to spokojnie można brać. Kosztuje symboliczne pieniądze, a satysfakcji może dać bardzo dużo.

Prawda. W analogu "to nie korpus robi jakość zdjęcia", oczywiście jak w każdej krótkiej sentencji są szczegóły.

Pomiędzy oboma wspomnianymi modelami jest jeszcze F90/x, F80 i znalazł by inne, a cały czas robi się zdjęcia (tej samej jakości) nawet starszymi. F100 to już nieco drogi korpus, niekoniecznie wskazany w sytuacji 'nie wiem, czy będzie mnie to cieszyło'. Gdzieś tu padło, że jest z nim odczucie 'prawie-cyfry' (wielopolowy AF, hiper pomiar matrycowy itd), a skoro tak, wielu zada sobie pytanie, dlaczego ma go wybierać. Zakładam, że do analoga masz podejście 'dla frajdy' a nie 'muszę'.
Co do myśli o ergonomii i sterowaniu, chyba F70 jest "inną być może ślepą uliczką" a reszta chyba jest taka, że cyfrowiec się odnajdzie od razu.
Na korpusy amatorskie się rynkowo patrzy, że zwykle nie będą wytłuczone, odwrotnie profesjonalne, trzeba oglądać.

EDIT: jedno z niewielu ważnych pytań, o ile ktoś ma lub ma mieć obiektywy manualne, czy jest pomiar albo mamy światłomierz. Okienka z histogramem nie ma.

zdyboo
08-04-2012, 17:23
F100 to już nieco drogi korpus, niekoniecznie wskazany w sytuacji 'nie wiem, czy będzie mnie to cieszyło'. Gdzieś tu padło, że jest z nim odczucie 'prawie-cyfry' (wielopolowy AF, hiper pomiar matrycowy itd), a skoro tak, wielu zada sobie pytanie, dlaczego ma go wybierać. Zakładam, że do analoga masz podejście 'dla frajdy' a nie 'muszę'.

Owszem, kiedyś nawet pokazałem koledze pentaksiarzowi F100. Pomacał, popatrzył w wizjer, stwierdził, że fajny i oddał. Po pewnym czasie dopiero mu uświadomiłem, że to analog. ;)
Wiem, niby od razu rzuca się brak ekranu, ale jak się okazało nie tak od razu.
Przez niemal rok robiłem zdjęcia FM2n. Wydawało mi się, że nic więcej mi z analogowych gratów nie jest potrzebne. Będę sobie czern i biel robił analogowo, a do koloru mam cyfrę. Po tym niemal roku kupiłem F100, do slajdów, bo FM2n, ma kiepski pomiar i nastawy do slajdów. ;). I początkowo tak było. Szczytem wszystkiego było zabranie na wyjazd wakacyjny trzech aparatów.
Potem cyfra poszła w odstawkę, a ja się wkręciłem w analoga. Kupiłem kolejne korpusy, przemeblowałem szklarnię i obserwowałem jak drożeją filmy.

A co do tego wszystkiego ma F100? To aparat, który nie przeszkadza w fotografowaniu. Zapinasz małą AF stałkę i nagle się okazuje, że potrzeba tylko jednej ręki do zrobienia zdjęcia. Koncentrujesz się na kadrze, a co za tym idzie doborze przysłony, resztę rzeczy, jak obliczanie ekspozycji, wyostrzenie, przewinięcie filmu zostawiasz aparatowi.

Nawet jak robisz tylko dla przyjemności, to nie musisz się potem tłumaczyć, że byłby fajny fotos, ale nie zdążyłem wyostrzyć, zmienić ekspozycji czy zapomniałem, że nie mam naciągniętej migawki.
F100, to mój główny wół roboczy i zwykle na plenery wyjazdowe właśnie F100 zabieram.

JacekB
08-04-2012, 19:46
Ja naprawdę od 20 lat jestem bardzo zadowolony z F801s i na razie nie zamierzam go się pozbywać. Uważam, że oprócz szybkiej akcji (którą w dzisiejszych czasach robi się cyfrą) do wszystkich innych zastosowań dobrze mi posłuży jeszcze przez kolejnych 20 lat. Oby tylko filmy nie przestali produkować.

To jest aparat robiony dla ludzi, którzy wtedy przesiadali się z manualnego ostrzenia na AF. Z tego względu Nikon bardzo dbał o kompatybilność, co obecnie niekoniecznie ma miejsce. Najlepiej sprawdza się ze zwykłymi obiektywami typu D i starszymi wersjami bez D, ale z manualnymi również nie ma problemów. Był pomyślany nie tylko dla ambitnych amatorów, ale także jako uzupełnienie oferty dla zawodowców (jako drugi w zestawie, oczko niżej od F4, który go przebija głównie wymiennością elementów wyposażenia i niektórymi dodatkowymi funkcjami w korpusie bez potrzeby doczepiania tylnej ścianki wielofunkcyjnej, technika AF i pomiaru światła jest praktycznie ta sama w F4 i F801), więc budowę ma więcej niż solidną. Zero plastikowych bagnetów itp. zbijania kosztów produkcji, dobre wytrzymałe materiały. W dłoni leży idealnie, nawet osobie z topornymi grubymi palcami (jak moje) nic nie przeszkadza w robieniu zdjęć. Dla przyjemności poeksperymentowania ma czas 1/8000s oraz wielokrotną ekspozycję, dwa tryby seryjne i priorytet spustu migawki, których obecnie w analogu i tak się nie używa. Do większości funkcji wystarczają dwa palce bez odrywania oka od wizjera. Kółko ma wystarczająco duże, żeby je obsługiwać kciukiem bez strachu, że coś się zepsuje. Jeżeli nie chce mi się pracować w ustawieniach manualnych, to spokojnie można go na stałe trzymać w trybie PD (żeby sam czytał ogniskową i sobie regulował między P i PH), a proponowaną automatycznie kombinację czasu/przysłony zmieniać w kierunku pożądanych wartości przez pokręcenie kółkiem, co w zasadzie załatwia pracę w trybach A i S. Cztery dostępne w każdym sklepie paluszki R6 zapewniają zasilanie na bardzo długo. Czego chcieć więcej? Problem słabego na dzisiejsze czasy jednopolowego autofokusa rozwiązuje się przy pomocy przycisku AF-L (potrzebny mały palec prawej ręki, który i tak nie ma innego zajęcia:)) i odpowiedniego przesunięcia kadru.

Gdy F100 wszedł na rynek, oczywiście bardzo mi się podobał, ale uznałem, że skoro nie zarabiam aparatem na życie, to wymiana sprzętu byłaby wywalaniem pieniędzy w błoto. W zeszłym roku trafił mi się F100 praktycznie nowy z pewnego źródła za niewygórowane pieniądze, więc go sobie dokupiłem jako zabawkę dla przyjemności. Różnicy jakości zdjęć w tych samych warunkach (ten sam fotograf, ten sam obiektyw, taki sam film) nie widzę. Wartość dodana F100 wobec F801s polega w moim przypadku na zabawie indywidualnymi funkcjami i dokładniejszymi wskazaniami w okienku (tzn. automatyka F801s faktycznie dobiera takie same parametry jak F100, ale F100 wyświetla co 1/3 EV, a F801 tylko co 1 EV) i - to chyba jest najważniejsze - pełnej obsłudze nowszych typów obiektywów. Znajdę zastosowanie dla obu aparatów na długie lata, a FM2 też nie będzie mi rdzewieć w szafie.


jedno z niewielu ważnych pytań, o ile ktoś ma lub ma mieć obiektywy manualne, czy jest pomiar albo mamy światłomierz. Okienka z histogramem nie ma.

Jeżeli o to chodzi, to F801s z obiektywem bez czipa nie obsługuje pomiaru matrycowego. Jest do dyspozycji spot i centralny ważony. Nie działają tryby P i S. Działa A i M, przy czym w trybie manualnym nie pokazuje wartości ustawionej przysłony w okienku, trzeba spojrzeć na pierścień. Osobiście wypróbowane z Zeissem ZF, więc z Nikkorami AI/AI-S powinno być identycznie. Czyli to samo co w oldskulowych manualnych lustrzankach i praktycznie to samo, co w F90/F90X. Chyba tylko to wyświetlenie wskazań masz jako bonus w F90X?

Swoją drogą, gdy 20 lat temu kupowałem aparat, właśnie pojawił się był na rynku F90. Oglądałem w sklepie, wahałem się i zapytałem doświadczonego sprzedawcę, co on mógłby mi doradzić. W odpowiedzi zapytał mnie, czy więcej zdjęć robię z lampą czy bez. Jego zdaniem F90 miał poważnie rozszerzone możliwości pracy z lampą, a bez lampy nie było wielkiej różnicy w stosunku do F801s. No to wybrałem F801s jako odpowiedni do moich potrzeb (oraz paręset DM tańszy) i nadal nie żałuję tego wyboru.

W pozostałych sprawach mogę z czystym sumieniem się podpisać pod słowami Twoim i zdyboo.

JacekCz
08-04-2012, 20:09
Ja naprawdę od 20 lat jestem bardzo zadowolony z F801s ... Problem słabego na dzisiejsze czasy jednopolowego autofokusa rozwiązuje się przy pomocy przycisku AF-L (potrzebny mały palec prawej ręki:)) i odpowiedniego przesunięcia kadru.

Jego zdaniem F90 miał poważnie rozszerzone możliwości pracy z lampą, a bez lampy nie było wielkiej różnicy w stosunku do F801s. No to wybrałem F801s jako odpowiedni do moich potrzeb (oraz paręset DM tańszy) i nadal nie żałuję tego wyboru.

W pozostałych sprawach mogę z czystym sumieniem się podpisać pod słowami Twoim i zdyboo.

I wzajemnie, ja pod Twoimi.

Moje palce są dość konserwatywne i nawet na cyfrze AF używam podobnie, nieprofesjonalnie: celowanie w środek i przeniesienie. Tak mi mierzył światło śp. F301 (plus kliny ostrości) i mi zostało.

Co do lampy i F90 mam otwarte swoje prywatne dochodzenie, co do tych poszerzonych możliwości, i na swój użytek nie znalazłem potwierdzenia. Z tym że przed cyfrą, jak błyskałem dużo F301, wszystko rodzinne tym też szło, miałem też dobre wyniki, rozumieć jak działa i minimum rozsądku. Więc teraz, a błyskam analogowo znacznie mniej, f90 nie udowodnił mi tej przewagi, szukam doświadczeń innych.

JacekB
08-04-2012, 20:45
Co do lampy i F90 mam otwarte swoje prywatne dochodzenie, co do tych poszerzonych możliwości, i na swój użytek nie znalazłem potwierdzenia.
Zastrzegam się, że w moim przypadku opinia sprzedawcy dotyczyła wyłącznie porównania F801s i F90. Do F90 była dedykowana lampa SB-25, którą sobie kupiłem rok czy dwa później i rzeczywiście F801s nie pracuje z jej niektórymi funkcjami, więc przyjmuję, że pod tym względem F90 miał większe możliwości od F801s. Co mi zresztą nigdy specjalnie nie przeszkadzało, gdyż z lampą fotografuję w ogóle mało, a im jestem starszy, tym mniej, bo nie chce mi się dźwigać całego grajdołka.

Wtedy różnica w cenie obu aparatów wynosiła bodajże około 400 DM, co również stanowiło dość poważny argument na rzecz zakupu starszego modelu, choć był już dostępny nowszy. Coś jak dzisiaj, gdybym wreszcie się przełamał do cyfry i miał wybierać między D700 i D800. Prawdopodobnie wybrałbym D700 jako w zupełności wystarczający do moich potrzeb, nadal bardzo dobry a jednocześnie odczuwalnie tańszy. Ponadto znałem już F801(bez s) i byłem spokojny, że nie popełniam błędu w wyborze.

nos74
19-04-2012, 23:48
A jednak wybrałem F90X, jest jak na razie super, nie wiem jak ja do tej pory mogłem używać cyfraków, blee

pastwisko
20-04-2012, 00:51
Ja nie wiem jak mogłem używać AF..

JacekB
21-04-2012, 01:09
A jednak wybrałem F90X, jest jak na razie super,
Napisałem przy innej okazji i chętnie powtarzam, że aparaty "nr 2" z poszczególnych generacji Nikona, czyli licząc wstecz kolejno F100, F90, F801 itd., uważam za znakomity wybór. Dają mnóstwo możliwości, a są dosyć łatwo dostępne dobrze zachowane egzemplarze za niezbyt wygórowane lub wręcz za symboliczne pieniądze w porównaniu z ceną, którą przed laty trzeba było zapłacić za nowe. Powodzenia i zadowolenia życzę. :)

J1
23-04-2012, 21:30
A co do tego wszystkiego ma F100? To aparat, który nie przeszkadza w fotografowaniu. Zapinasz małą AF stałkę i nagle się okazuje, że potrzeba tylko jednej ręki do zrobienia zdjęcia. Koncentrujesz się na kadrze, a co za tym idzie doborze przysłony, resztę rzeczy, jak obliczanie ekspozycji, wyostrzenie, przewinięcie filmu zostawiasz aparatowi.

Nawet jak robisz tylko dla przyjemności, to nie musisz się potem tłumaczyć, że byłby fajny fotos, ale nie zdążyłem wyostrzyć, zmienić ekspozycji czy zapomniałem, że nie mam naciągniętej migawki.
F100, to mój główny wół roboczy i zwykle na plenery wyjazdowe właśnie F100 zabieram.

pomimo ze mamy pewnie rozne staze fotograficzne , myslimy bardzo podobnie

ja pod koniec zeszlego roku zapragnalem analoga , poczatkowo miala to byc taka pelna klatka dla ubogich , chcialem zobaczyc jakie sa roznice pomiedzy FF a cropem 2x

mialem juz kupiony do cyfry Takumar 50mm F1.4 , wiec zaczalem myslec o jakims Pentaxie , wybor padl na Me Super , ale chyba los czuwal nade mna , bo dobre 3 razy zostalem mocno przelicytowany , to ostudzilo moje zapedy , przemyslalem sprawe i zdecydowalem sie na F80 , kasy mialem malo wiec F80 bylo kompromisem , mial to byc aparat ktory nie przeszkadza w robieniu zdjec i da mi komfort skupienia sie na samym kadrze , jako obiektyw posluzyl Nikkor 50mm F1.4 D , w planowanym do zakupu Me Super dotarlo do mnie ze wiele ujec moge stracic ustawiajac ostrosc manualnie , pomiar swiatla tez moze byc czasami zwodniczy , wyladowalem w koncu z F80

wszystko by sie na tym zakonczylo , gdyby nie szczesliwy traf , wpadl w moje rece F100 razem z gripem , cena byla bardzo rozsadna , aparat ma jedna wade , nie mozna go wylaczyc , rozpaczal bym gdyby nie dawal sie wlaczyc , ale tak jakos mi to nie wadzi , poprostu wyciagam magazynek z bateriami z gripa

dopiero majac F100 i 50mm F1.4 jestem szczesliwy , jednak apetyt rosnie w miare jedzenia i juz szukam jakiegos szerokiego kata , albo 20mm albo 24mm , chyba nawet zaryzykuje 20mm pomimo ze troszke znieksztalca perspektywe to mozna to dosyc kreatywnie uzyc w fotografii , a jezeli mi sie to nie spodoba zmienie go na 24mm

jezeli moglbym komus doradzic , to warto kupic analoga z koncowki ich ery , to byly dobre , sensownie wyposazone aparaty , gdzie z jednej strony mozna zrobic wszystko w pelnym manualu , a z drugiej tam gdzie liczy sie czas i refleks pozwola zapomniec i guziczkach i skupic sie na samym kadrze

kiedys , w czasach kiedy kupowalem cyfre liczyla sie dla mnie jak najdluzsza lufa , latalem za ptakami i innymi stworami , dzisiaj jakos mnie to juz nie kreci , nie strzelam fotek jakbym mial kalacha , wiecej mysle przed zdjeciem , mam mniej roboty po zrobieniu zdjecia

juz kilka razy zadalem sobie pytanie , czy moglbym zrezygnowac z cyfry , poki co nie umiem tego stwierdzic w 100% , ale wiem ze fotografowanie na kliszy wciaga mnie coraz bardziej , a F100 to taki niezawodny przyjaciel ktory mnie w tym wspiera ;-)

nos74
23-04-2012, 23:37
Za starych dobrych czasów, kiedy w końcu kupiłem sobie D700, postanowiłem ziścić swoje najgłębsze pragnienia i kupiłem też Nikkor 24/2.8. Zawsze chciałem fotografować szerokim kątem (ale bez przesady szerokim). Teraz mam F90X i 24mm!!! To dopiero wypas :)

nos74
24-04-2012, 00:06
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img51.imageshack.us/img51/5563/dsc0323male.jpg)