Zobacz pełną wersję : Chłodzenie lapka
żółto-czarny
04-04-2012, 09:04
Witam, kto z Szanownych Forumowiczów stawia laptopa na tzw. cooler-padzie? Polecacie modele z jednym dużym wentylatorem na środku, czy trzema małymi? Mam od niedawna Toshibę z prockiem i5-2410M i grafiką GeForce GT 525M. Obserwuję gwałtowne skoki temperatury, przy których wewnętzny wiatrak zdaje się czasami nie wyrabiać :???:
Zobacz jak masz umieszczone otwory wentylacyjne w lapku i czy podejdzie to pod jeden wiatrak czy lepiej będzie kilka mniejszych,i zwróć uwagę na przepływ powietrza - czyli tzw moc dmuchania była dość spora a wiatrak przy tym żeby był cichy. I zobacz czy są dodatkowe porty USB, zawsze mogą się przydać.
Zawsze jeden duży wiatrak, obracający się z umiarkowana prędkością będzie rozwiązaniem wydajniejszym i cichszym, niż małe gówienka kręcące się z prędkością ponad 2tys. obrotów i generujących hałas rzędu 25, a nawet więcej decybeli.
NC 300, to niezła chłodnia, no i dość tania, bo za ok. 50 PLN.
żółto-czarny
05-04-2012, 16:05
Dzięki. Spojrzałem na rozmieszczenie kratek w moim modelu i nie bardzo zgadzają się z rozmieszczeniem tych 3 małych wiatraczków. Zaś "główna kratka wentylacyjna" na bocznej ściance ma ok. 6,5 x 2 cm. NC 300 rzeczywiście warta uwagi, nie do końca przypada mi do gustu jedynie jej grubość - 47 mm :-? Przeglądając sieć, wychodzi na to, że wcale nie łatwo znaleźć model skuteczny, cichy i cienki :) Zwróciłem jeszcze uwagę na takie tanie coś:
http://allegro.pl/podkladka-chlodzaca-laptopa-11db-prezent-24m-gw-i2186118068.html
No nie wiem, w tym wypadku kompromisy są raczej niewskazane a wiatrak 16 cm, to jednak nie to samo co 23 cm.
Podkładka nie powinna być za cienka, bo przecież trzeba brać pod uwagę gabaryty samego coolera, jak i przestrzeń, między onym wiatrakiem a podłożem na którym stoi podkładka.
Innymi słowy musi mieć co zassać oprócz kurzu z biurka. :)
żółto-czarny
11-04-2012, 08:34
Wracam jeszcze z jednym pytaniem dotyczącym tej Hiberny NC300 (wystepującej też jako AAB Cooling NC41). Ma ona nachyloną płaszczyznę roboczą - czy komputer nie ma czasem tendencji do zsuwania się? :-?
Wibracje są minimalne i większe od coolera na układzie chłodzenia laptopa, niż z wentylatora podkładki.
15,4" i mniejsze nie będą się zsuwały, bo leżą całe na podkładce, ale już za 17" nie zaręczę.
2pompony
11-04-2012, 17:05
A macie jakąś rekomendację dla 17" laptopa? Chyba dojrzałem do takiego coolera... Na tej Hibernie NC300 ledwo się mieści mój laptop - na długość mieszczą się te gumowe nóżki laptopa, ale do tego, żeby było na styk brakuje raptem po parę mm z każdej strony.
Może ta:
http://www.enermax.pl/produkte/peripherals/aeoluspremium.html?PHPSESSID=4d8fc1ba05e7a64b90a47 d7071f5fcdb
Jest dość droga, bo to ok. 180 PLN, ale nic lepszego nie znajdziesz.
W razie potrzeby można dokleić samoprzylepne gumki na rogach urządzenia, wtedy każdy potwór będzie leżeć na tym wygodnie.
2pompony
11-04-2012, 23:22
17-20 decybeli... Hm, jak na 180 złotych to sporo, skoro HC300 za ćwierć tej ceny ma 11 dB, a to nei jest skala liniowa, tylko logarytmiczna. Idę pomacać tą całą Hibernę i usłyszę, co to w praktyce oznacza 11 dB. Może gdzieś w Krakowie dałoby się tez zobaczyć (usłyszeć) tą z dwudziestoma decybelami, ale przyznam, że chyba nie stałem się natychmiastowym entuzjastą. W dodatku to wieśniackie podświetlenie, mam nadzieję, że da się to albo wyłączyć, albo odciąć nożyczkami kabelek i nic się nie stanie.
EDIT
Ufff, podświetlenie ma on/off. Na szczęście!
Nie dysponuję decybelomierzem, ale mam takie niejasne przeczucie, że informacja przy hibernie, że toto generuje jedynie ok. 11dB hałasu, to niestety zwykła blaga.
Te 17-20dB są dla mnie bliżej prawdy a zauważ, że jak wynika ze specyfikacji, owe 17dB miałyby się pojawiać, już przy 600 obrotach tego 250mm kolosa.
Co do jakości wykonania obydwu urządzeń, to nie równać się trzeszczącemu, chińskiemu, być może nadmiernie aromatycznemu plastykowi w Hibernie NC300, szczotkowanemu aluminium Aeolusa Premium, ale to już jedynie estetyczne szczegóły, choć wydaje mi się, że do Aeolusa zgrabniej jest dokleić wspomniane przeze mnie już wcześniej samoprzylepne gumki.
Wybór na szczęście jest.
edit:
A obejrzeć, czy w końcu kupić możesz jedno i drugie w:
Morele.net
ul. Mogilska 120
31-445 Kraków
www.morele.net
PC Projekt
ul. Starowiślna 65
31-052 Kraków
www.pcprojekt.pl
ensomarked
12-04-2012, 09:39
no to mnie Panowie zainteresowaliście tymi podkładkami... ze względów na ograniczoną liczbę złociszy w sakiewce pewnie będzie to wspominana już Hiberna.
BTW, do tej pory chłodziłem lapka stawiając go odległym szczytem na książce grubości ok 5cm. W tym kontekście zastanawiam się na ile potrzebne jest mu dodatkowe chłodzenie a na ile po prostu lepszy dopływ powietrza. Do niedawna stał na bieżniku/obrusie, który skutecznie ograniczał dopływ powietrza.
ensomarked, nie wiem doprawdy ku teorii której grupy naukowców się skłonić, czy tych którzy twierdzą, że klimat się ociepla, czy tych, którzy mówią wręcz coś przeciwnego, ale jedno wiem, że jeśli przyjdą gorące letnie upały, a przyjść mogą, to takie gówienka w rodzaju NC300 znacznie wydłużą życie podzespołów laptopa.
Co zauważyłem, to nawet przy ciężkich upałach zespół chłodzenia laptopa włącza cooler tylko wtedy, kiedy procesor jest obciążony w znacznym stopniu, w innym wypadkach milczy jak grób i słychać tylko przyjemny szum spod laptopa.
Klawiatura jest niestety nadal ciepła, co jest dla mnie szczególnie ohydne, ale jeśli w ten sposób uda się obniżyć jej ciepłotę o choćby jeden stopień, to to już jest zysk.
żółto-czarny
12-04-2012, 11:22
A obejrzeć, czy w końcu kupić możesz jedno i drugie w:
Morele.net
ul. Mogilska 120
31-445 Kraków
www.morele.net (http://www.morele.net)
Niestety w warszawskich Morelach nie można zobaczyć żadnego z nich, a tam kupowalem samego kompa. W każdym razie, obecnie najbardziej skłaniam się ku NC 300, kierując się oczywiście stosunkiem możliwości do ceny.
2pompony
12-04-2012, 11:25
A ja jestem właśnei po wiadomości, ze płyta główna w komputerze kumpla uległa spaleniu, i to po 3 latach używania. Nie wiem, czy doznała zwarcia, czy puściła dymy, czy się zapaliła żywym ogniem - ale efekt był taki, że dwóch niezależnych rzeczoznawców orzekło, że na peewno komp był używany bez chłodzenia i całodobowo - tzn. zamiast zrobić shut down tylko była opuszczana klapa z ekranem. Rzeczywiście tak było, co dało mi do myślenia.
żółto-czarny
12-04-2012, 15:33
...całodobowo - tzn. zamiast zrobić shut down tylko była opuszczana klapa z ekranem.
Tego akurat nie czynię, ale to nie oznacza, że trzeba czekać tak długo. Lato idzie ;) Na razie spróbuję znaleźć jakąś dobrą książkę, jak kolega ensomarket :) Lepsze to, niż nic.
2pompony
12-04-2012, 15:38
Ja ciągnę na książce od roku. Przy okazji myślałem, że to mój pomysł autorski i nikt nei jest do tego stopnia leniwy jak ja w tym względzie.
Najbardziej mnie rozśmieszyło to, że szukając jakichś testów natrafiłem na jeden poważny, w których porównywano kilka takich podstawek i jedną książkę! A juz kompletnie najsmieszniejsze było to, że książka wylądowała w połowie stawki, były podstawki z wiatrakami, które chłodziły gorzej! :)
Eee... No to ja bardzie profesjonalnie używam książki pod laptopem. Bo chociaż zdjęć na tym laptopie nie obrabiam, bo się nie da, to żeby nie było, że ten komputer nie ma do czynienia z fotografią, to przynajmniej album fotograficzny pod niego podkładam... ;-) O TAKI (http://allegro.pl/top-gun-amerykanskie-asy-przestworzy-i2169865756.html). :-)
2pompony
19-04-2012, 13:49
Otóż kupiłem i mogę się podzielić wrażeniami.
Za niecałe 50 złotych kupiłem Hibernę NC300, która miała śmierdzieć plastikiem, warczeć i być ogólnei niespasowaną kupą dziadostwa. Kupiłem ją w sklepie, który ją dla mnei sprowadził, bo powiedziałem, że po pierwsze chcę obejrzeć jak to jest zrobione, a po drugie nei wiem, czy mój 17" laptop się zmieści. Powiedzieli, że OK, sprowadzą, ale nei muszę kupić.
Przy otwarciu pudła i po przecięciu folii w jakiej siedziało szpejo rzeczywiście zaśmierdziało plastikiem, ale gdy się odpaliło maszynę i przewiało - już nei śmierdzi. Ku uciesze obsługi powąchalem nawet! :) Szczęśliwie odpuściło. Za to - co bardzo mnie ucieszyło - produkt nei przypomina niespasowanej, krzywej chińszczyzny. Jest solidnei zrobiony, nei trzeszczy, nie ma ostrych krawędzi, na plastikowych częściach nei ma ostrych resztek z form odlewniczych, sitko z blachy zakrywające wirnik jest osadzone dobrze, spasowane na zakrętach, nic nei trzeszczy, nie kiwa się i nie odskakuje. Plastik i blaszane sitko jest na tyle grube, że ma się wrażenie raczej solidności, niz raczej dziadostwa. Gniazda USB (2 szt.) osadzone normalnie - ani źle, ani jakoś szczególnie dobrze. Wyłącznik on/off robi wrażenie taniego, ale nei spodziewałem się technologii NASA. Słowem nie ma niedoróbek, jak się sprawdza sam przedmiot.
Głośnością wirnika jestem wręcz zachwycony. Cichy przecież pierwszy bieg wiatraczka w laptopie jest wielekroć głośniejszy niż ten wirnik w Hibernie. Nie słychać go w ogóle.
Miałem wątpliwości, czy cięższy i większy laptop nie będzie z urządzenia zjeżdżać, bo urządzenei ma blat roboczy nieco pod kątem - z tyłu wyżej, z przodu niżej. Na szczęście nóżki laptopowe okazały się z takiej gumy, która akurat po tym typie plastiku się nie ślizga i komputer siedzi i nawet nie drgnie. Nie wiem, czy tak jest zawsze, czy to tylko przypadek 'moich nóżek'. :) Brakiem może się okazać to, że nie ma żadnych ograniczników, gdyby laptop chciał się zsunąć. A wystarczyłoby wytłoczyć w blaszanym sitku wypukły rowek, o który oparłyby się nóżki w razie zjazdu.
No i samo chłodzenie: nie zainstalowałem żadnego programu do sprawdzania temperatury procesora. Natomiast pamiętam, ze obudowa na spodzie lapka była nawet sporo ciepła, a czasami nawet wręcz gorąca. Teraz jest w jednym miejscy ledwo letnia, na całej pozostałej powierzchni wręcz chłodna. Jeśli idzie o takie organoleptyczne sprawdzenie - działa świetnie. Mam nadzieję, że to się jakoś przenosi na wewnętrzną temperaturę.
Na razie działam kilka dni. Liczę na to, że im dalej w las, tym nei będzie głośniej, słabiej i ogólnie gorzej. A jeśli dociągnie do roku i padnie, spokojnie mogę wydać następne 49 złotych, bo ogólnei podoba mi się to, co kupiłem.
Sprawnie, bezproblemowo, cicho i rzeczywiście chłodzi. Nie potrzebowałem niczego więcej.
ensomarked
19-04-2012, 13:59
hehe, u mnie system książka 2.0 .... używam dwóch :P póki co wystarcza ale czas iść z duchem rozwoju i zainwestować w coś lepiej chłodzącego :P
...
Przy otwarciu pudła i po przecięciu folii w jakiej siedziało szpejo rzeczywiście zaśmierdziało plastikiem, ale gdy się odpaliło maszynę i przewiało - już nei śmierdzi. Ku uciesze obsługi powąchalem nawet! :) Szczęśliwie odpuściło
...
A niech Cię bombel nie znam z takim powonieniem. :)
Toż to coś śmierdzi tak, jak nie przymierzając niezmieniane przez rok onucki jakiegoś dziegciarza i ów specyficzny zapaszek wcale nie ma zamiaru ustępować, co wprawia mnie w coraz większą rozpacz.
Poza tym terkoce toto jak jakiś diesel w łodzi rybackiej, więc pewnie zaczepia skrzydełkiem coolera o jakiś fragment owego aromatycznego plastyku, który nawiasem mówiąc, rzeczywiście nie jest bardzo trzeszczący.
... ale ostrzę już śrubokręty na tę okoliczność.
Kupiłem przed kilkoma laty podkładkę "Notepal", również produkcji PRC, ale tamta jest wykonana o niebo lepiej, więc albo nasi importerzy sprowadzają coraz większy szajs z Kraju Środka, abo to jego mieszkańcy maja nas w coraz to większym poważaniu. ;)
2pompony
09-05-2012, 12:59
Toż to coś śmierdzi tak, jak nie przymierzając [...]
Może masz zdechłą mrówkę w środku? :mrgreen:
Ale poważnie, przed chwilą włożyłem nos pod laptopa i nic, grama zapachu jakiegokolwiek. I kręci się też cicho, choć nie jestem pewien czy aż tak cicho jak na początku. Nie mam jak porównać. Ale dalej wiatraczek w laptopie jest cały czas głośniejszy, więc ten szum chłodzenia jest na naprawdę niskim poziomie.
Nie zauważyłm też tego, żeby o coś wirnik stukał, ale to oczywiście byłoby słychać.
Niestety, jeśli bez przesady twierdzisz ze śmierdzi i nie są to żarty - domyślam się, że jest to przejaw tego, co mnie najbardziej wkurza w nowoczesnym świecie, gdy idzie o kupowanie: niepowtarzalności i nietrzymania parametrów przez fabrycznie nowe wyroby. Jeden śmierdzi, inny nie. Jeden chodzi cicho, inny stuka. Jeden ma backfocus, inny front albo i dobrze działa. Jeden D800 ma wizjer ostry, inny nieostry.
I jak widać dotyka to zarówno taniego silniczka w plastikowej obudowie za 50 złotych, co body za 11 tysięcy. Nie trzymają parametrów.
Odkręciłem wszystkie 15 śrubek, zdjąłem obudowę i metalową siatkę i podjąłem poszukiwania zdechłej mrówki, o której wspomniałeś, ale musiano ją dobrze ukryć, bo moje poszukiwania nie dały żadnego rezultatu, a smród jak był, tak jest, wiec mówiąc między nami nie sadzę, by producent używał dwojakiego plastyku na obudowy, co każe sądzić, że albo ja mam nos nadwrażliwy, albo Ty masz jakiś chroniczny katar.
Smród jest dość charakterystyczny dla wszystkich tanich urządzeń rodem z Chin, więc podejrzewam, że większość z czytelników dobrze go zna.
Mnie przypomina on lekko podsmażony bakelit.
Co do terkotania, to okazało się, że wirnik jest lekko wykrzywiony i właśnie stąd pochodzą te odgłosy.
Nigdzie nie zaczepia, ale po prostu lekko wibruje.
Generalnie to straszliwy szajs, który powinien kosztować 20 złotych.
2pompony
09-05-2012, 13:30
Nie chcąc wyjść na agenta firmy zgodzę się: wszystkei śmierdzą, tylko mój wywietrzał, bo mam katar.
żółto-czarny
10-05-2012, 10:28
Ryzyk-fizyk... ja też zamówiłem Hibernę (AAB NC41 w Komputroniku) i wkrótce podzielę się wrażeniami użytkowo-słuchowo-węchowymi :mrgreen:
Dodam tylko, by oddać bomblowi co jego, a cesarzowi co cesarskie :) , że cuchnące i być może trujące gazy czuć z owej "hiberny" najbardziej od razu po uruchomieniu komputera, ponieważ zbiera się toto w owej puszce pandory przez kilka godzin, kiedy wiatrak (czytaj: rozpylacz tej ohydy), się przez kilka godzin nie kręci.
Za to kiedy się ten cud techniki uruchomi, to zmysł powonienia ma używanie, że aż w oczy szczypie.
Być może zatem nasz kolega bombel swojej "hiberny" nie wyłącza wcale i wówczas miałby w sumie rację, że cytując go dosłownie: "... gdy się odpaliło maszynę i przewiało - już nei śmierdzi ...", koniec cytatu.
żółto-czarny
12-05-2012, 15:08
Jestem użytkownikiem tegoż cacka od wczoraj i nie zgodzę się z Johananem. Zapaszek jest typowy, zabawkowo-plastikowo-gumowy i na pewno więcej mi daje po nosie mój odkurzacz :roll: Kataru nie mam :mrgreen: Natomiast zgodzę się z nim w aspekcie hałasu - wirnik lekko się telepie powodując warczenie, do którego z jednej strony, idzie się przyzwyczaić, ale z drugiej, 11,5 dB zostało na papierze...
Nie wiem, gdzie 2pompony widział wyłącznik podświetlenia, u mnie jest tylko wyłącznik wiatraka, ale do niebieskiego też idzie się przyzwyczaić ;)
Co prawda masz coolerek z innego rozdania, bo to przecież wieluńska AAB, ale jakoś nie wydaje mi się żeby NC41 i NC300 były wykonywane na innej wtryskarce, bo to ta sama forma i ten sam smrodek. :D
Co do rotacji, to rozbierałem trzy takie gówienka i każdy cooler miał krzywy wirnik, co powoduje okrutnie irytujące wibracje, na dłuższą metę trudne do przełknięcia.
Smród również jest obecny w każdym z rozdań, również w AAB, wąchałem osobiście NC28, która jest tak samo smrodliwa, jak każdy produkt z tej półki cenowej.
A że nie czujecie, to cóż ja mam Wam na to poradzić? :)
Widać za dużo już tej chińszczyzny wokół nas i spowszedniało. :D
Nie jestem pewien, czy to dobrze.
PS.
Chyba będę zmuszony wydać na chłodzenie laptopów więcej niż zamierzałem.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.