Zobacz pełną wersję : Domowa fotografia produktowa małych przedmiotów
Hej,
Chciałbym się Was poradzić. Chodzi o sprzęt do domowego studia przeznaczonego do fotografii produktowej. Wiem, że na forum było już kilka wątków o tej tematyce. Wszystkie przeczytałem i na ich podstawie wybrałem kilka elementów. Chciałbym jednak poznać Waszą opinię.
Może jeszcze tytułem wstępu do czego chciałbym to wykorzystać:
Fotografia głównie niewielkich przedmiotów jak puszka coli, karty do gry.
Fotografia całkiem małych przedmiotów jak np. kostka do gry
Ewentualnie jakieś nieduże kompozycje jak np. butelka wódki i kilka szklanek
Mój pies (owczarek niem) na białym tle
Dysponuję niewielkim pomieszczeniem (16m2), jednak umeblowanym, więc do dyspozycji mam około 10m2.
Sprzęt jaki posiadam to:
Nikon D90
Nikkor 50 f1.8
Lamba błyskowa Nissin Di622
statyw Velbon Sherpa 600R
kilka kartonowych teł (takich ze sklepu dla plastyków – nie wiem jaki to format, największy jaki był wziąłem)
Do tego chciałbym dokupić:
2x lampa Quantuum PT-200
2x statyw Quantuum AIR 260 cm
2x softbox 60x60
Namiot bezcieniowy 75x75 lub 100x100
I teraz moje pytania:
Czy tak dobrany sprzęt sprawdzi się w takim pomieszczeniu, czy może warto coś wymienić?
Nie wiem jak z tym namiotem bo z Waszych opinii wynika, że nie jest to element konieczny. Z moich obserwacji natomiast wynika, że może to być wygodne rozwiązanie. Tylko tak przypuszczam bo nigdy nie miałem do czynienia z takim namiotem.
I jeszcze jedno. Co mogę dokupić do tego obiektywu, żeby robić zdjęcia tym najmniejszym przedmiotom. Możecie coś poradzić?
Na całość chciałbym wydać niewiele więcej niż 1000 zł. Ten sprzęt, który wybrałem będzie kosztował koło 1300 zł i taka kwota jest w miarę odpowiednia. Nie liczę w niej tego dodatku do obiektywu (jakieś pierścienie czy coś).
Z góry dzięki za pomoc.
Pozdrawiam
ja robiłem podobnym sprzętem, w namiocie bezcieniowym, wychodzi bardzo fajnie, tylko te lampy nawet na minimum na ISO 200 i małych przysłonach są za jasne, dokupiłem żarówki światła ciągłego i bardzo ok efekt był, do małych rzeczy kup jeszcze pierścienie - makro i odwrotnego mocowania, jakiś kombinacji z tym oświetleniem dużych nie da się robić ale równomiernie oświetlone przedmioty spokojnie zrobisz
Hej, dzięki za odpowiedź. Z tymi pierścieniami to wiem, ale co moglibyście polecić konkretnie do moich potrzeb jeśli chodzi o pierścienie. Nie mam doświadczenia w tej dziedzinie, czytałem co nieco, ale jednak rady praktyków będą chyba najcenniejsze.
Pierścienie kupujesz zwykle w komplecie, 3 sztuki o różnej grubości. Możesz je łączyć dowolnie, dzięki temu możesz uzyskać różną skalę odwzorowania. Najlepsze produkuje chyba kenko, ale są drogie. Można kupić dość tanie pierścienie z przeniesieniem automatyki, są wersje economo (plastiki) i zwykłe (metal). Lepsze metal, droższe trochę.
Dzięki.
Znalazłem coś takiego http://www.cyfrowe.pl/aparaty/delta-pierscienie-posrednie-13--21--31mm-do-aparatow-z-bagnetem-nikon-af-wersja-eco.html
Są też inne ale droższe. Cena tych jest przyzwoita.
Mam nadzieję, że taki sprzęt poszerzy moje możliwości i zoptymalizuje pracę.
Gdyby ktoś jeszcze miał jakieś uwagi to będę wdzięczny. Zakupy zamierzam zrobić dopiero po świętach, więc jeszcze będę studiował temat :)
To właśnie są te plastikowe. Przy cięższym obiektywie mogą powodować problemy, brak styku. Do sporadycznej zabawy wystarczy, ale przy większych rzeczach lepiej mieć więcej pewności.
No dobrze, ale jak na przykład weźmiemy, że lepsze pierścienie (kenko) to wydatek kilkuset złotych (700-1000) to może w ogóle lepiej zainwestować takie pieniądze w odpowiedni obiektyw macro jakiś używany nawet? Nie wiem, ciężko jest mi to ocenić, ale przeglądając oferty allegro znalazłem tam kilka obiektywów w cenie do 1000zł. Co o tym myślicie? I jeśli taka inwestycja miałaby sens to jaki obiektyw najlepiej wybrać?
digitaltee
02-04-2012, 11:02
ja bym brała obiektyw nie pierścienie... zawsze to mniej "kombinowana" opcja optyczna. Najlepiej coś dłuższego niż ta 50 mm i z macro
ja bym brała obiektyw nie pierścienie... zawsze to mniej "kombinowana" opcja optyczna. .Pierścienie nic w optyce nie zmieniają. Obiektywy macro mają mozna powiedzieć pierścienie już w siebie wbudowane, bo mają długi wyciąg. Oczywiście szkła macro są obliczane na małą odległość, więc lepiej rysują, ale idzie na nich dostać skalę odwzorowania 1:1 (najczęsciej, wyjątkowo 1:2 albo 2:1). Czasami to mało i tak dokupije sie do nich pierścienie. Stara 50/1.8 była polecana jako całkiem niezłe szkło do pierścieni i na wyciąg (miech).
killer_one
02-04-2012, 21:55
Jeśli chodzi o lampy PT 200, warto się zastanowić nad zestawem SQ-201. Cenowo wyjdzie ci podobnie, a na dodatek masz torbę na graty.
Jedyny problem z zestawem polega na niemożliwości jego konfiguracji - w zestawie są dwa mniejsze statywy i parasolki (transparentna + srebrna). Za to całość daje się łatwo spakować.
Chociaż można by pogadać z gośćmi z Multifoto (tam kupowałem swój zestaw), może poszliby na zmianę konfiguracji...
Pierścienie nic w optyce nie zmieniają. Obiektywy macro mają mozna powiedzieć pierścienie już w siebie wbudowane, bo mają długi wyciąg. Oczywiście szkła macro są obliczane na małą odległość, więc lepiej rysują, ale idzie na nich dostać skalę odwzorowania 1:1 (najczęsciej, wyjątkowo 1:2 albo 2:1). Czasami to mało i tak dokupije sie do nich pierścienie. Stara 50/1.8 była polecana jako całkiem niezłe szkło do pierścieni i na wyciąg (miech).
Pierścienie zmieniają kilka rzeczy poza skalą odwzorowania. W przypadku wąskich pierścieni mogą poprawić obraz, bo rzutowany jest tylko obraz zbierany przez środek soczewek, a więc mniejszy problem z aberacjami sferycznymi, niestety przy wielu pierścieniach czy przy mieszku zaczyna się problem z rozdzielczością obiektywu, bo obraz jest rzutowany z mniejszego obszaru soczewki. Dodatkowo pierścienie zmniejszają światło obiektywu, ma to zalety, bo zwiększa się głębia ostrości, ale jednocześnie rośnie dyfrakcja.
Tylko czy to cecha pierścieni czy po prostu skutek większej odległosci układu soczewek od matrycy? Co za róznica czy zwiększenie odległości będzie zrealizowane za pomoca pierścieni, miecha czy tubusu obiektywu macro?
Tymczasem można wysnuć tu (z wcześniejszych postów) wnioski, że jeśli obiektyw macro to ok, a jesli nie - to dzieje się jakaś ingerencja pierścieni w optykę. Ingerencji nie ma. Jedne obiektywy lepiej się nadają do podłaczenia pierscieni, inne gorzej. Oczywiscie tak jak piszesz - to jest związane z wadami optyki. Na pewno uzycie do macro kiepskiego zooma to kiepski efekt, ale niektóre stałki są w tej roli bdb - wspominałem o 50/1.8.
No dobrze, ale jak na przykład weźmiemy, że lepsze pierścienie (kenko) to wydatek kilkuset złotych (700-1000) to może w ogóle lepiej zainwestować takie pieniądze w odpowiedni obiektyw macro jakiś używany nawet? Nie wiem, ciężko jest mi to ocenić, ale przeglądając oferty allegro znalazłem tam kilka obiektywów w cenie do 1000zł. Co o tym myślicie? I jeśli taka inwestycja miałaby sens to jaki obiektyw najlepiej wybrać?
Nie chodzi o kenko. Chodzi o pierścienie delta, tylko nie wersja eco. Są droższe o jakieś 100 zł.
Dzięki za odpowiedzi. Czyli stanęło na tym, że lepiej kupić pierścienie, tzn. może nie tyle lepiej co przy tej 50/1.8 będzie to przyzwoite rozwiązanie jak zrozumiałem i w efekcie tańsze. Zdecyduje się chyba na wersję ECO i zobaczę jak to działa. Jak ktoś wcześniej napisał ECO mogą sprawiać problemy przy cięższych i dłuższych obiektywach czyli raczej nie z tą moja 50-tką
Co do zestawu SQ-201 doszedłem do wniosku, że wole skompletować to osobno z lepszymi statywami i softboxami zamiast parasolek. Z książek jakie czytałem wynika, że softbox jest lepszy do takiej fotografii a cenowo wyjdzie podobnie. Fakt - nie będzie torby, ale nie wiem czy jest ona jakoś dużo warta. Takiej jak ta w zestawie nie mogłem znaleźć osobno.
@wer odpowiedziałeś jak pisałem :-). Poszukam zatem jeszcze tej lepszej delty, jakoś nie znalazłem.
Pozdrawiam
Jeszcze Was trochę pomęczę.
Jeden z użytkowników dał link (w innym wątku) do sklepu w którym znalazłem taki zestaw:
http://fripers.pl/product_info.php/info/p1250_Zestaw-oswietleniowy-2x-FREE-100-SOFT-FreePower.html
i teraz mam pytanie. Czy warto zainwestować w coś takiego zamiast w quantuum PT 200. Ten zestaw służyłby mi do fotografii bezcieniowej do mojego sklepu. Ponadto chciałbym się uczyć fotografii produktowej, martwej natury. Ten rodzaj fotografii bardzo mi się podoba, ale latanie z prześcieradłami koło lampek biurkowych mocno mnie już męczy i rąk też mi brakuje do moich domowych patentów. Zacząłem się zastanawiać czy ten zestaw FreePower nie byłby dobry na początek a potem, jak już się podszkolę to dokupię te quantuumy lub coś innego, może będę lepiej znał swoje potrzeby.
Podejrzewam, że te lampy przy PT 200 wypadają słabo, ale chciałem się po prostu poradzić czy mój obecny tok rozumowania jest sensowny :)
Raczej nie. Softboxy są małe, do produktów mogą wystarczyć, do portretów może być na styk. Mocowanie akcesoriów-niestandardowe, warto kupić coś "z mocowaniem Bowens".
Niestety, przyjmij, że na 1 lampę potrzebujesz ok. 400zł, do tego statywy, nasadki (softboxy itd).
Nie tylko Quantuum sprzedaje lampy, jeśli pamiętam, to PT200 mają stałą siłę pilota? Typowo światło pilotujące jest regulowane proporcjonalnie do mocy błysku.
Kilka przykładów:
-najtaniej Powerlux VT-100: http://funsports.pl/lampa-studyjna-vt-100.html - gdybyś kupił, i lampa by Ci pasowała, możesz dokupić modele o wyższej mocy
-powiedzmy, że odpowiednik PT200, Powerlux VE-200: http://funsports.pl/powerlux-ve200.html (też są mocniejsze)
-kolejna, niektórzy polecają, DP-250 http://fripers.pl/product_info.php/info/p512_Lampa-studyjna-DP-250-Jinbei-FreePower.html (też są mocniejsze)
Niektóre lampy maja zabezpieczenia termiczne, warto na to zwracać uwagę.
Na forum udziela(ł) się właściciel jednego ze sklepów sprzedających wyposażenie studyjne, jeśli pamiętam, forumowicze mogli liczyć na jakieś zniżki, może wtedy decyzja o zakupie lamp będzie łatwiejsza ;)
O tym Freepower nie myślałem jako o zestawie do rozwijania na przyszłość tylko do nauki. Potem chciałbym zainwestować w coś lepszego, coś z tego co napisałeś, a te freepower wykorzystywać ewentualnie dodatkowo. Nie spodziewam się robienia portretów (nie wykluczam, ale nie takie są moje plany).
Ale jednak masz rację, lepiej chyba kupić coś lepszego a potem znowu dokupić coś lepszego niż ładować kasę w dziadostwo, może faktycznie zamiast kompletu będę kupował powoli i weryfikował potrzeby, ale wydaje mi się, że jednak dwie lampy do fotografii bezcieniowej to podstawa, tak przynajmniej wnioskuje na podstawie poradników i książek jakie przeczytałem.
A czy np. lampa błyskowa - Nissin di422 mogłaby zastąpić na początek drugą lampę studyjną? Teraz robię co prawda dwiema lampkami biurkowymi i właśnie tą błyskową, więc teoretycznie można, ale nie jestem zadowolony z efektów.
Są adaptery do lamp reporterskich do mocowania bowens. Tylko czy masz Nissin di466 czy di622? Bo di422 to raczej nie ma. di466 może mieć za małą moc do zabaw z softboksami i modyfikatorami, dodatkowo nie wiem jak z wyzwalaniem jej zdalnie, może być problem z radiem. Nissin Di622 Mk I bez aktualizacji softu np nie da się odpalić radiowo. Jeśli chcesz bardzo tanio to pomyśl o yungnuo 466.
W aktualnym numerze fotokuriera masz artykuł o tym jak fotografować jedną lampą małe przedmioty, zainwestuj i poczytaj. Możesz też zainwestować w książkę Światło - magia i nauka. Do małych przedmiotów swobodnie wystarczy jedna lampa, tylko, że mocniejsza. Do tego duży softboks i trochę styrobianu na odbłyśniki.
Co do twojego obecnego oświetlenia, nie należy mieszać różnego rodzaju świateł, masz różną barwę światła i ciężko to potem korygować.
Tak, oczywiście mam 622 - pomyliłem się :)
Dzięki za odpowiedź kupię sobie ten numer i zobaczymy :-)
Oświetlenie bezcieniowe to nie jest sposób na wszystko ;)
Jeśli kupisz lampy z mocowaniem akcesoriów "typu A", a później "typu B", to niczego między nimi nie wymienisz. To może ograniczyć wykorzystanie posiadanego sprzętu w przyszłości.
@r_m: Tak wiem, zdaję sobie z tego sprawę. Oświetlenie bezcieniowe ma posłużyć do fotografowania produktów do sklepu, który prowadzę. To jest mój głowny cel aczkolwiek myślę, że nie jedyny :-)
Kupiłem tego foto kuriera, artykuł nie powala swoja objętością, ale udowadnia, że można zrobić ciekawe zdjęcie z jedną lampą i chyba od tego również zacznę :)
Ogólnie gazetka ciekawa.
chichot_losu
11-04-2012, 00:43
Nie wiem dlaczego ludzie się upierają przy kupnie dwóch lamp. Oczywiście, że da sie fotografować przy użyciu jednego źródła światła. Zawsze można dodać trochę oświetlenia przez odblask z blendy czy innego materiału odbijającego swiatło.
Co prawda taki zestaw (http://quantuum.pl/detal.php?id=1414&lang=pl&curr=PLN) to już prawie full profeska, ale na jednej lampie też da się nieźle produkty obfocić.
studiofocus
11-04-2012, 01:32
Nie wiem dlaczego ludzie się upierają przy kupnie dwóch lamp.
Bo daje to dużo większe możliwości modelowania światłem? Jestem wręcz zdania, że ideał to 3 lampy i więcej
Im więcej lamp tym trudniej. Im więcej lamp tym więcej doświadczenia potrzeba. Lamp się daje minimalną ilość, każda następna to następne problemy.
Nie wiem dlaczego ludzie się upierają przy kupnie dwóch lamp. Oczywiście, że da sie fotografować przy użyciu jednego źródła światła. Zawsze można dodać trochę oświetlenia przez odblask z blendy czy innego materiału odbijającego swiatło.
Co prawda taki zestaw (http://quantuum.pl/detal.php?id=1414&lang=pl&curr=PLN) to już prawie full profeska, ale na jednej lampie też da się nieźle produkty obfocić.
Generalnie nie powala taki zestaw. Namiot spoko, ale... więcej lamp = większe możliwości to chyba w tym wypadku złudzenie. Słabe stałe oświetlenie nie pozwoli raczej poszaleć. Chyba lepiej zainwestować w namiot + 2 lampy błyskowe (nawet takie tanie - na gwint żarówkowy) + 2 parasole. W ten sposób przy właściwie takich samych nakładach można się więcej nauczyć.
Do zrobienia fajnych fotek przedmiotów w ogóle lamp nie potrzeba, co udowadniano niedawno w jednym z wątków przy pomocy filmu instruktażowego http://www.youtube.com/watch?v=3vEoUFAjKTM&feature=plcp&context=C4523004VDvjVQa1PpcFPIN9EMozqqpRX-F5A_8uKjxuRItNQ2Z8Y%3D
Jak widać, jedna latarka, też świetnie sobie radzi.
I koniec końców wydaje mi się, że zestaw 2 lamp błyskowych mimo, że komplikuje sytuację, stwarza "problemy" to ma dzięki temu znacznie wyższe walory edukacyjne niż jedna lampa błyskowa :]
Do zrobienia fajnych fotek przedmiotów w ogóle lamp nie potrzeba, co udowadniano niedawno w jednym z wątków przy pomocy filmu instruktażowego http://www.youtube.com/watch?v=3vEoUFAjKTM&feature=plcp&context=C4523004VDvjVQa1PpcFPIN9EMozqqpRX-F5A_8uKjxuRItNQ2Z8Y%3D
Jak widać, jedna latarka, też świetnie sobie radzi.
Ogólnie jest to prawda, kombinowanie z tym co ma się pod ręką to fajna zabawa i też ciekawe efekty. Jednak jak ma się do wykonania zadanie np. zdjęcia produktów do sklepu to na zabawę po prostu nie ma czasu i tak jak mówisz namiot plus dwie lampy są w tym wypadku idealne (przynajmniej wyrażam taką nadzieję, bo jeszcze nie korzystałem :) )
Nie wiem dlaczego ludzie się upierają przy kupnie dwóch lamp.
Pewnie, że da się fotografować przy jednej lampie, można też robić to bez lamp np przy oknie, ale jednak dobre wyposażenie, choćby podstawowe ułatwia prace i pozwala pewnie efekty osiągnąć szybciej. Zatem nie chodzi tutaj o żądne upieranie się tylko o efektywne rozwiązanie i zwiększenie możliwości.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.