Zobacz pełną wersję : obiektyw z wystawy
Kwiatek111
25-03-2012, 11:51
Czy kupilibyscie obiektyw z wystawy? Jest to szklo warte okolo 6 tys, koles w sklepie zapewnia ze obiektyw stoi za szyba przez caly czas a ze wzgledu na cene nie pokazywali go ''do reki'' klientom, pytalem o zniżkę I moge otrzymac uv filter hoya za free, pytanie tylko czy kupic obiektyw z wystawy gdyz to jedyny jaki maja, czy moze szukac gdzies indziej, prosilbym o szybka rade.
RobertMiernik
25-03-2012, 11:56
Na wystawie obiektywowi nic się stać nie powinno, trzeba tylko oglądnąć czy nie ma śladu po jakimś drastycznym upuszczeniu...
miron19j
25-03-2012, 18:38
jest ryzyko, że stał na wystawie, bo jest tak kiepski, że nikt go nie chciał.
A filtr to Sigma daje za friko do obiektywu za 2,5 tys.
KaleidoStar
25-03-2012, 18:49
A słońce? Wiem, że ogólnie wystawiamy sprzęt na działanie promieni, wiadomo.. Ale jak tak przez ileś czasu leżał i to za szybą jeszcze.. czy tam się gumy nie powypaczały albo coś?
Czy kupilibyscie obiektyw z wystawy? Jest to szklo warte okolo 6 tys, koles w sklepie zapewnia ze obiektyw stoi za szyba przez caly czas a ze wzgledu na cene nie pokazywali go ''do reki'' klientom, pytalem o zniżkę I moge otrzymac uv filter hoya za free, pytanie tylko czy kupic obiektyw z wystawy gdyz to jedyny jaki maja, czy moze szukac gdzies indziej, prosilbym o szybka rade.
Jeszcze nie widziałem sklepu, w którym obiektyw z wystawy służący do prezentacji nie jest udostępniany klientom do macania więc w takie historyjki bym nie uwierzył. Gdyby nie chcieli go nikomu dawać to leżałby zapakowany w pudle.
Proste, wyślij tam kolegę z korpusem i niech podejdzie na pewniaka z prośbą o udostępnienie do sprawdzenia przed zakupem :)
Kwiatek111
25-03-2012, 19:09
znalazlem w innym sklepie za 150 zl wiecej i raczej nie bede ryzykowal, dzieki za opinie
krzysztofz24
25-03-2012, 20:01
znalazlem w innym sklepie za 150 zl wiecej i raczej nie bede ryzykowal, dzieki za opinie
A jak rozpoznasz, ze nie stal wczesniej dajmy na to rok na wystawie;-).
I potem z powrotem do pudeleczka.
Odpowiadajac na twoje pytanie w pierwszym poscie.
Tak kupil bym obiektyw z wystawy, o ile nie ma jakichs zewnetrznych uszkodzen typu rysy, otarcia itp.
Przeciez on po prostu stal sobie za szybka I co jakis czas ktos go sobie podpial I przestrzelil na swoim body.
Zakladamy, ze nie poszedl na glebe, bo obsluga sklepu by raczej na ten fakt zareagowala:-).
Choc w sumie przy cenie obiektywu jaka napisales, to te 150 zeta drozej bedzie malym ulamkiem...niezbyt wygorowana cena za dziewictwo obiektywu;-).
downandout
25-03-2012, 20:14
To, że jakiś towar stoi/leży sobie w gablocie, nie czyni z niego towaru niepełnowartościowego. Sklepy jakoś muszą prezentować co mają, a sklepów foto nie stać na to, żeby mieć po jednej sztuce wszystkiego do ekspozycji.
Kwiatek111
25-03-2012, 20:41
A jak rozpoznasz, ze nie stal wczesniej dajmy na to rok na wystawie;-).
I potem z powrotem do pudeleczka.
.
maja 3 sztuki na magazynie + 1 na wystawie
sokrates
25-03-2012, 21:04
jeśli obiektyw działa, jest ostry, nie ma bf/ff nie nosi śladów używania/uszkodzeń masz na niego normalną gwarancję to nie widzę problemów - nawet zakładając że był podpinany w sklepie.
Oglądnij dokładnie mocowanie do bagnetu - jeśli był udostępniany często - na 100% będzie to widać.
z drugiej strony jeśli ten za 150 zł więcej ma uspokoić twoje sumienie bierz tamten - ale jak ktoś słusznie zauważył raczej nigdy nie dowiesz się którym z tych 2 szkieł zrobiono więcej testowych fotek w sklepie. :-)
Sprzęt wystawowy zza szyby często ma tą wadę, że świeci na niego halogen kilkanaście godzin dziennie i go grzeje.
Tylko czy robi to obiektywowi jakąś różnicę (zakładając, że warunki w gablocie mieszczą się w dopuszczonych przez producenta)?
downandout
25-03-2012, 21:39
Sprzęt wystawowy zza szyby często ma tą wadę, że świeci na niego halogen kilkanaście godzin dziennie i go grzeje.
Dlatego coraz więcej producentów daje gabloty z listwami ledowymi. Np. Nikon.
dareknik
25-03-2012, 21:52
Zawsze możesz powiedzieć że ten z wystawki ma FF/BF na Twoim body (po drobnych testach w sklepie) i poprosić o drugi obiektyw do testów (skoro wiesz że mają na stanie).
Ja bym wybrał ten z wystawy jeśli by był lepszy optycznie albo idealnie trafiał. Oczywiście stan wizualny musiałby być idealny, ale to że leży w gablocie nie powinno szkła dyskwalifikować.
Ja bym wybrał ten z wystawy jeśli by był lepszy optycznie albo idealnie trafiał. Oczywiście stan wizualny musiałby być idealny, ale to że leży w gablocie nie powinno szkła dyskwalifikować.
Dokładnie! Też bym tak zrobił. A nawet chciałem. Z tym, że chodziło akurat o sigmę 85 1.4. Podpinalem trzy sztuki z pudełka, każda była nie taka (1-bf, 2-aberracje, że oczy przecierałem że zdumienia, 3-mydło) , więc pytam czy mogę podpiąć tę z wystawy, żeby się upewnić, że lepiej nie trafię. Podpiąłem i myślę "Yes! Ta jest git, biorę." A tu zonk, bo nie mogą mi sprzedać bo używana itp. Ja im, że nie chcę tamtych, chcę tę właśnie konkretną sztukę z wystawy. Nie dało rady. Mieli dać znać na drugi dzień. Dali: "możemy sprzedać za cenę nowego ale z gwarancją jak obiektyw używany. "Acha, jasne.. Tia.. No to pa pa.. " ;) Mimo wszystko wziąłbym z wystawy.
Wysłane z mojego GT-N7000 za pomocą Tapatalk
Ja bym nie kupil !
To przeciez uzywany sprzet i nalezy sie z 10-20% obnizki tak jak na rynku rzeczy uzywanych !
A nie filterek, przegiecie.
Tyle, ze cenia sobie po cenie bo wiedza, ze jakis napaleniec kupi za pelna cene predzej czy pozniej.
Ot wyposzczony rynek ...
lo matko @Nikomat troche cie ponioslo. a jak ten egzemplarz co chce kupic, wyjmie w sklepie z kartonu, strzeli kilka fotek to jest nowy czy uzywany?
Bylo napisane - Z WYSTAWY !
A nie z pudelka !!!
Zraszta w innych, gorszych krajach - sprzet z pudelka co juz ktos otworzyl jest TANSZY.
To sie nazywa OPEN BOX i jest TANSZY
Z wystawy - nazywa sie DEMO i jest zwykle jeszcze tanszy.
matka Ci nie pomoze
downandout
26-03-2012, 11:12
Bylo napisane - Z WYSTAWY !
A nie z pudelka !!!
Zraszta w innych, gorszych krajach - sprzet z pudelka co juz ktos otworzyl jest TANSZY.
To sie nazywa OPEN BOX i jest TANSZY
Z wystawy - nazywa sie DEMO i jest zwykle jeszcze tanszy.
matka Ci nie pomoze
Przychodzi klient do sklepu, chce kupić obiektyw. Sprzedawca przynosi z zaplecza pudełko, wiadomo że przed zakupem trzeba podpiąć do body i sprawdzić czy działa chociażby af. Klient robi 4 zdjęcia po czym stwierdza, że to jednak nie to. Obiektyw zrobił 4 zdjęcia - no używany jak byk, pudełko otwarte, a nie daj boże jak było zaplombowane.
Sklep ma ponosić koszty tego, że ktoś chciał sobie podpiąć szkło i zobaczyć jak działa? Paranoja.
Dlatego nie kupuje w sklepach, tam nigdy nie sa nowe.
Jak nowe to wylacznie online - i przychodza po prostu nowe z magazynu.
Wiekszosc i tak kupuje uzywanych, wiec temat, ze rozpakowany jest jakby nieistotny/nieistniejacy :^)
downandout
26-03-2012, 11:36
Dlatego nie kupuje w sklepach, tam nigdy nie sa nowe.
Jak nowe to wylacznie online - i przychodza po prostu nowe z magazynu.
Wiekszosc i tak kupuje uzywanych, wiec temat, ze rozpakowany jest jakby nieistotny/nieistniejacy :^)
byś się zdziwił ile szkieł wraca w ramach 10 dni na sprawdzenie.
W sumie to bym sie pewnie nie zdziwil.
Mam takie jakies niejasne przeczucia ...
samson09
27-03-2012, 06:39
Ja bym nie chciał z wystawy. Tym bardziej, że z pewnych źródeł wiem o tym, że sprzedawcy często notorycznie wykorzystują takie szkła do potrzeb własnych niestety. A Bóg wie ile to szkło leżało na wystawie i było używane.
Serio myślicie, że jak sprzedawca jest nieuczciwy to taki fakt, że obiektyw stoi na wystawie albo obok w szafce w pudełku ma jakieś znaczenie?
Tak na chłopski rozum to właśnie łatwiej "przemycić" trefną sztukę wysyłkowo lub "zostawić" w pudełku jako "nówkę" niż położyć taki na wystawie. Gdzie ten z wystawy jest podpinany i raczej chodzi o to by zachęcał do zakupu a nie zniechęcał.
Jeśli obiektyw jest ostry, ostrzy w punkt bez żadnej skazy to go nie kupimy bo stał na w gablotce w sklepie??? :shock:
lekka przesada ;)
Serio to jest, ze obiektyw moze byc tylko RAZ fabrycznie zapakowany.
Wyjety z pudelka po raz 50ty juz jako nowy sie nie liczy. Nawet wsadzony tam po raz drugi.
No jest jeden drobny haczyk - jak sie nigdy nie widzialo, jak wyglada fabrycznie zapakowany obiektyw to do czego to porownac !?
No jest jeden drobny haczyk - jak sie nigdy nie widzialo, jak wyglada fabrycznie zapakowany obiektyw to do czego to porownac !?
ja tam wolę mieć dobry obiektyw niż "fabrycznie zapakowany" bo co mi po tym drugim jak się okaże, że to kiepska sztuka jest?
a, że obecnie fabrykę często opuszczają sztuki delikatnie mówiąc niezbyt udane ja przewagi "fabrycznie zapakowanego" nie widzę.
Taka przewaga byłaby gdyby "fabrycznie zapakowany" równał się dobra sztuka... a tak nie jest niestety.
Gdyby rozpakowany i uzywany sprzedawany, jako nowy byl adekwatnie tanszy - tez nie widze przeszkod.
A wracajac do glownego tematu - sprzedawca oferowal filterek, nie bylo slowa czy obiektyw lepszy czy gorszy.
Byc moze uzywany po cenie nowego i kiepski ??
Tak na marginesie zrobienie paru przypadkowych fotek na szybko w sklepie i rzut oka na ekranik aparatu nie wykrywa nic !
No moze poza jakims kompletnym, rozregulowanym szajsem.
Chyba, ze robic testy w sklepie, zapisywac numery obiektywow, analizowac w domu, wracac do sklepu z wynikami
ale to musialby byc aniol nie sprzedawca :^))))
Chyba, ze robic testy w sklepie, zapisywac numery obiektywow, analizowac w domu, wracac do sklepu z wynikami ale to musialby byc aniol nie sprzedawca :^))))
sklep w którym kupuje sprzęt tak robi. Jeszcze odkłada sprawdzany egzemplarz żeby go ktoś nie kupił do czasu decyzji klienta.
I dla mnie to jest profesjonalne podejście a nie trzymanie obiektywu zamkniętego fabrycznie w pudełku przed światem... :smile:
No ale ja nie mam problemu z tym, że obiektyw widział światło dzienne albo, że ktoś nie daj Boże zrobił nim fotkę.
I tak nikt z nas nie będzie miał 100% pewności, że obiektyw jest dziewiczy gdzie byśmy go nie kupili i skąd by nam go nie wypakowali albo nie podali.
Po co więc się zadręczać? lepiej zdjęcia robić ;)
Zraszta w innych, gorszych krajach - sprzet z pudelka co juz ktos otworzyl jest TANSZY.
To sie nazywa OPEN BOX i jest TANSZY
Z wystawy - nazywa sie DEMO i jest zwykle jeszcze tanszy.
W Polsce jeszcze dlugo mozesz zapomniec o takim podejsciu do sprawy - zaraz ci wytlumaczy jeden handlowiec z drugim, ze demo, to taki sam 100% produkt jak ten, ktorego nikt nie mial w rekach. Ja kupujac mp3jke w UK z wystawy, dostałem 25 % znizki i kierownik sklepu, ktory to przecenial nie miał żadnych oporów, zeby to zrobic. U nas dlugo jeszcze tak nie bedzie - jestesmy w szczerym polu jeśli chodzi o poziom obsługi klienta i podejście. Cóż, lekarstwem mógłby być przymusowy pobyt w cywilizowanym kraju co najmniej przez rok lub dwa, potem powrót do PL.
Nie no pewnosc jest, no na 100%
Sprzet z hurtowni przychodzi nowy - tak do klienta, jak i do sklepu !
Wiec przynajmniej rozpakowujacy sprzedawca ma zawsze nowe :^))))
Nie, nie zadreczam sie - to nie moj watek - ja kupuje uzywane.
W Polsce jeszcze dlugo mozesz zapomniec o takim podejsciu do sprawy - zaraz ci wytlumaczy jeden handlowiec z drugim, ze demo, to taki sam 100% produkt jak ten, ktorego nikt nie mial w rekach. Ja kupujac mp3jke w UK z wystawy, dostałem 25 % znizki i kierownik sklepu, ktory to przecenial nie miał żadnych oporów, zeby to zrobic. U nas dlugo jeszcze tak nie bedzie - jestesmy w szczerym polu jeśli chodzi o poziom obsługi klienta i podejście. Cóż, lekarstwem mógłby być przymusowy pobyt w cywilizowanym kraju co najmniej przez rok lub dwa, potem powrót do PL.
Juz 17 lat jestem na tym lekarstwie :^)))
Dziala
U nas dlugo jeszcze tak nie bedzie - jestesmy w szczerym polu jeśli chodzi o poziom obsługi klienta i podejście.
gdzie wy ten sprzęt kupujecie, że tak źle jest?
kupowałem ostatnio sprzęt AGD. Bez problemu zniżka za to, że z wystawy jeszcze dowóz za darmo.
Niepotrzebnie mamy jakieś kompleksy.
Co do sprzętu foto sprawa wygląda inaczej. Zaznaczam, że chodzi o obiektywy nie o aparaty, które to prawda muszą być fabrycznie zapakowane.
Przecież każdy z nas chce sprawdzić obiektyw przed zakupem czy nie FF czy ostry itd.
I co potem mamy dostać zniżkę, że go wyjęliśmy z pudełka do sprawdzenia? no bo nie fabrycznie zapakowany?
czy też mamy sprawdzać inny a kupować inny? ten fabrycznie zapakowany?
myślę, że trochę przesadzacie :p
downandout
27-03-2012, 13:41
Ja bym nie chciał z wystawy. Tym bardziej, że z pewnych źródeł wiem o tym, że sprzedawcy często notorycznie wykorzystują takie szkła do potrzeb własnych niestety. A Bóg wie ile to szkło leżało na wystawie i było używane.
Sprzedawcy gdzie, w jakim konkretnie sklepie? Najlepiej udowodnij skoro są to pewne źródła, bo tak tylko rozsiewasz plotki i straszysz ludzi, na dodatek uogólniając na wszystkich sprzedawców sprzętu foto.
Serio to jest, ze obiektyw moze byc tylko RAZ fabrycznie zapakowany.
Wyjety z pudelka po raz 50ty juz jako nowy sie nie liczy. Nawet wsadzony tam po raz drugi.
No jest jeden drobny haczyk - jak sie nigdy nie widzialo, jak wyglada fabrycznie zapakowany obiektyw to do czego to porownac !?
Widziałeś kiedyś fabrycznie zapakowany obiektyw? Z wielkich firm tylko Sony plombuje naklejkami pudełka.
Widziałeś kiedyś fabrycznie zapakowany obiektyw? Z wielkich firm tylko Sony plombuje naklejkami pudełka.
A bo to raz - wszystkie nowe byly nowe i NIE otwierane, tyle ze przeciez juz o tym bylo.
Nie mialem nigdy dSLR Sony - to obiektywu tez nie :^(
piotr-21a
28-03-2012, 07:50
W Fotojokerze w Toruniu i Bydgoszczy (Auchan) mają tylko po jednej sztuce obiektywów. Przynajmniej tych droższych. A jak jest w innych Fotojokerach np. w Warszawie?
Co wy z tym nowy/używany z wystawy?
Nie popadajmy w paranoję, obiektyw to nie kandydatka na żonę :rolleyes:
Każdy chce sprawdzić przed zakupem obiektyw z własnym body i każdy chciałby kupić obiektyw nietykany wcześniej przez inne brudne łapska. Wolę kupić obiektyw z wystawy niż taki w sklepie internetowym, gdzie nie mam zupełnie pewności że wcześniej ten egzemplarz nie był kilka razy sprzedany i zwrócony w ciągu 10 dni, a to że ktoś sprawdzał sobie obiektyw wcześniej z własnym body obiektywu nie dyskwalifikuje. Sam niejednokrotnie idę do sklepu i podpinam wszystko co mają (a czego ja nie mam).
michaskro
28-03-2012, 12:41
Dwa miesiące temu zakupiłem Sigme 17-70 z wystawki zrobili "promocje" cena za obiektyw z gwarancją była atrakcyjna. Udałem się do Sigma Pro Centrum w celu przymiarki obiektywu do body po oględzinach zdecydowałem się za zakup i jestem bardzo zadowolony bo kupiłem nowy z gwarancją obiektyw który okazał się ostry i celny. No ale to jednak nie był obiektyw za tak "duże" pieniądze jak opisywany tu przypadek. Obiektyw z wystawki jest w jakimś stopniu alternatywą, ale po wcześniejszych oględzinach.
Co wy z tym nowy/używany z wystawy?
Nie popadajmy w paranoję, obiektyw to nie kandydatka na żonę :rolleyes:
Każdy chce sprawdzić przed zakupem obiektyw z własnym body i każdy chciałby kupić obiektyw nietykany wcześniej przez inne brudne łapska. Wolę kupić obiektyw z wystawy niż taki w sklepie internetowym, gdzie nie mam zupełnie pewności że wcześniej ten egzemplarz nie był kilka razy sprzedany i zwrócony w ciągu 10 dni, a to że ktoś sprawdzał sobie obiektyw wcześniej z własnym body obiektywu nie dyskwalifikuje. Sam niejednokrotnie idę do sklepu i podpinam wszystko co mają (a czego ja nie mam).
I tu wlasnie jest cale nieporozumnienie -
jak ja, czy inni bo to nie o mnie akurat chodzi - kupujemy w "sklepie internetowym" to przychodzi wlasnie nowy.
A w sklepie dla macaczy towar jest macany.
Caly temat jest o to, ze macany towar powinien byc TANSZY !!!
Przeciez to wiele osob juz napisalo.
To co jest niejasne ?
jak ja, czy inni bo to nie o mnie akurat chodzi - kupujemy w "sklepie internetowym" to przychodzi wlasnie nowy.
jasne...., strasznie naiwna ta Twoja teoria ;-)
99% procent sklepów internetowych ma też sklepy stacjonarne.
Tak samo one mogą być nowe jak te na wystawie niemacane.
Kupiłem kilka nowych obiektywów Nikona i nie zauważyłem niczego przy rozpakowaniu co uniemożliwiłoby wpakowanie obiektywu tam z powrotem.
Caly temat jest o to, ze macany towar powinien byc TANSZY !!!
dla mnie powinien być nawet droższy, właśnie dlatego, że można go sobie sprawdzić przed zakupem i wiedzieć co się kupuje....
jasne...., strasznie naiwna ta Twoja teoria
99% procent sklepów internetowych ma też sklepy stacjonarne.
Tak samo one mogą być nowe jak te na wystawie niemacane.
Kupiłem kilka nowych obiektywów Nikona i nie zauważyłem niczego przy rozpakowaniu co uniemożliwiłoby wpakowanie obiektywu tam z powrotem.
dla mnie powinien być nawet droższy, właśnie dlatego, że można go sobie sprawdzić przed zakupem i wiedzieć co się kupuje....
Witam
w wielu sklepach FJ jeśli tylko mają więcej sztuk to możesz sobie dostać do ręki, założyć do body, zrobić zdjęcie i zapisać numer szkła. Widziałem taką sytuację w Arkadii. Podziwiam cierpliwośc ale tak się sprzedaje. Lepiej żeby ktoś był zadowolony w czasie zakupu niż ma marudzić że sprzedawca sam focił z tego szkła. Oczywiście sprzedawcy to też ludzie i nie zawsze pozwolą na takie "zabawy" ze szkłem bo mają np kolejkę itp. W tej samej arkadii (wawa) leży kilka szkieł z max górnej półki takie jak 300 i 400 ki (za kilkadziesiąt tysięcy zł) , leży nowy D4 i d800. Jakoś nie widzę na nich śladów dotykania :). A są na pólce tańsze niż w ofercie internetowego sklepu. Np d800 o chyba coś ponad 400 zł na sztuce. Warto więc szukać, pytać, rozmawiać. Zawsze parę złotych można "zaoszczędzić".
Pozdrawiam
Np d800 o chyba coś ponad 400 zł na sztuce. Warto więc szukać, pytać, rozmawiać. Zawsze parę złotych można "zaoszczędzić".
oczywiście, że tak. Jak każdy nie lubię płacić drożej jak można taniej...
ale czasem taniej przy zakupie to nie jest wcale oszczędność.
Chodziło mi raczej o sytuacje gdy mam do wydania powiedzmy 3000 na szkło. Wtedy cena zakupu ma dla mnie drugorzędne znaczenie (oczywiście w granicach rozsądku).
Wolę kupić w sklepie w którym zapłacę powiedzmy 100 zeta więcej ale mogę wybrać z trzech egzemplarzy
niż zamówić najtańszą ofertę i czekać co przyjdzie.
Jak się źle trafi to odsyłanie, naprawianie, czas bez obiektywu wychodzi znacznie drożej niż te 100 złotych wydane więcej przy zakupie.
oczywiście, że tak. Jak każdy nie lubię płacić drożej jak można taniej...
ale czasem taniej przy zakupie to nie jest wcale oszczędność.
Chodziło mi raczej o sytuacje gdy mam do wydania powiedzmy 3000 na szkło. Wtedy cena zakupu ma dla mnie drugorzędne znaczenie (oczywiście w granicach rozsądku).
Wolę kupić w sklepie w którym zapłacę powiedzmy 100 zeta więcej ale mogę wybrać z trzech egzemplarzy
niż zamówić najtańszą ofertę i czekać co przyjdzie.
Jak się źle trafi to odsyłanie, naprawianie, czas bez obiektywu wychodzi znacznie drożej niż te 100 złotych wydane więcej przy zakupie.
Oczywiście :)... dlatego zawsze wolę sprawdzony :). Dlatego też gustuję w używanych ;). I jakoś do tej pory się to sprawdza. Pozdrawiam
Bardzo proszę, bez wycieczek osobistych.
downandout
28-03-2012, 21:53
A bo to raz - wszystkie nowe byly nowe i NIE otwierane, tyle ze przeciez juz o tym bylo.
Nie mialem nigdy dSLR Sony - to obiektywu tez nie :^(
niewiele zatem widziałeś, bo byś wiedział że szkła chociażby Nikona i Canona nie są w żaden sposób zabezpieczone. Można to otworzyć, zrobić tysiąc zdjęć i wsadzić do środka, tak że Ty wciąż będziesz przekonany o dziewictwie obiektywu.
W większości FJ (pomijając największe salony jak Arkadia, Dominikańska, Galeria Krakowska itp.) są przeważnie obiektywy są w ilości 1 szt. każdego, pomijając najczęściej sprzedawane 50tki, 35tki, tanie obiektywy tele.
ludzie, ja rozumiem, że każdy by chciał funkiel nówkę nigdy nie odpakowywaną, nigdy nie dotykaną i taką, która nie miała kontaktu z powietrzem od wyjechania z fabryki, ale...
...po pierwsze, pracownik musi sprawdzić, czy wszystko w zestawie jest, przyjmując obiektyw na stan - czy to na magazynie głównym, czy to w sklepie - gwarancje, ulotki, informacja o gwarancji, w przypadku AF-Sowych G = osłona przeciwsłoneczna, dekielek, futerał. Więc tak czy siak trzeba odpakować, zobaczyć, czy nie ma rys na soczewkach czy jakichś paprochów w obiektywie (pamiętacie test 35ki 1.4L Canonowej na optycznych?) itd.
Zdarzały się takie przypadki, że aparat, obiektyw, przychodził bez któregoś z ww. dodatków - i trzeba było ściągać z centrali.
Po drugie, obiektyw to moim zdaniem nie czekolada i po odpakowaniu nie traci świeżości :) (huhuhuhu)
Po trzecie - każdy by najchętniej przyszedł, sprawdził, po czym wziął idealną kopię tego obiektywu z zaplecza - ale tak się nie da.
Po czwarte, jak prawie rok sprzedaję N. tak raz (owszem, 1! raz) był jakikolwiek problem z obiektywem - BF na 35ce 1.8 dokupowanej do D7000, skalibrowane na miejscu bodaj czwartą działeczką w mikrokalibracji w korpusie. na szczęście klient był na tyle kumaty że rozumiał, jaki ma korpus i że to się da poprawić ("a gdyby coś było nie tak zawsze mogę wysłać do serwisu, nie?") i nie ŻĄDAŁ (a to się często zdarza) ściągania innej sztuki (z resztą, wpadł ostatnio do sklepu i mówi, że praktycznie nie zakłada 18-105 i nie ma problemów z AF-em) czy jakiejś obniżki.
Co do używania towaru przez sprzedawców - zdarza się, ale bardzo rzadko i też mówimy tu raczej albo o towarze, który sami chcą kupić, albo o towarze, którego nie ma gdzie inaczej zobaczyć czy ocenić - z drugiej strony, podpinanie takiej 400 2.8 czy PC-E w sklepie ma niewiele sensu, bo co w małym salonie (czy tuż poza nim) możemy tym obiektywem fotografować?
I jeszcze jedno - czy aby przypadkiem kupujący nie chciałby poznać opinii sprzedawcy o danym obiektywie? Wiadomo, wiele się da wyczytać - ale jeśli jakiś sklep ma towar w pełni profesjonalny to fajnie by było, gdyby dało się pogadać o 35ce 1.4, a nie tylko 1.8 ;-)))
Ale, jak mówię - bardzo rzadko i to też nie jest coś takiego "to czym się dziś bawimy? 70-200? Proszę bardzo".
Pomyślcie jeszcze o tym - sprzedawcy nie mają prawa tak sobie o, po prostu zejść z ceny np. o 10% czy nawet o 40 zł (przykładowa cena UVki 67 na kitowe 18-105) jeśli albo FIRMA nie przewidziała czegoś takiego, albo PRACOWNIK nie ma zniżek pracowniczych - ale wtedy musi to brać na siebie (albo potrącić sobie z prowizji), ALBO (I chyba taka praktyka jest w przypadku przywoływanej wcześniej lodówki czy innej pralki w MM-o-podobnych sklepach) sklep ma na tyle wysokie marże że mogą sobie zejść z ceny o 10%, a i tak mocno wychodzą na swoje.
Z perspektywy klienta: wolę sprzedawcę, który podpiął jeden czy dwa obiektywy i sprawdził, czy wszystko działa, po czym polecił mi ten szybszy czy użyteczniejszy niż takiego, który niewiele mi powie. Czyż nie?
Sytuacja z dziś: klient pytał o szybkość działania AF w nowej 85ce. Gdyby nie fakt, że klient, który kupował, pozwolił ją na chwilę podpiąć, co ja takiemu człowiekowi mógłbym powiedzieć?
Napisałem się.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.