PDA

Zobacz pełną wersję : Dyskretne urządzenie do robienia zdjęć w bibliotece, archiwum



foto4deg
18-03-2012, 23:27
Koledzy mam pytanie - szukam dyskretnego urządzenia do skanowania, robienia zdjęć starym książkom i dokumentom w bibliotece, archiwum. Strona ksero kosztuje tam od 4 pln wzwyż, a to troszkę za dużo jak dla mnie. Macie jakieś pomysły? Patrzyłem na te wszystkie długopisy, breloczki, pendrive, ale jakoś mnie to nie przekonuje.
pozdrawiam

GrzesiekM
18-03-2012, 23:38
... używam do kopiowania dokumentacji w terenie na kolanie i się sprawdza :) Da się nim dyskretnie kopiować nawet A4... :) Ofert pełno na Alledrogo
zobacz test (http://pclab.pl/art43758.html)

foto4deg
18-03-2012, 23:43
Ciekawe rozwiązanie, ale tam, gdzie ja będę, to siedzi straszna Pani bibliotekarka i prawie wszystko widzi :twisted: Jest bardzo czujna, więc taki skaner z pewnością nie przejdzie....prędzej chyba już takie coś http://allegro.pl/dla-studenta-super-mini-skaner-reczny-overmax-i2188677666.html ale nie wiem, co to za firma i musiało by bardziej myszkę przypominać :D

RobertMiernik
19-03-2012, 00:59
Zależy ile chcesz tym skanować, nie uważasz, że 100 storn czymś takim to będzie robota na całą noc?

Greg77
19-03-2012, 01:09
Telefon z pozadnym aparatem......

foto4deg
19-03-2012, 01:48
Mogłem napisać od razu, przegapiłem - telefon nie przejdzie, na zewnątrz osobne szafki na komórki :D czasami myślę, że w tych archiwach to gorzej, niż w Alcatraz :)
To musi być coś małego, bezprzewodowego i oczywiście w miarę szybkie - tak jak pisałem na początku, myślałem o takim długopisie, ale nie sądzę, aby jakość była dobra i druga rzecz, wygoda w posługiwaniu się. Najlepsze byłyby okulary z aparatem ;)

Greg77
19-03-2012, 01:50
czasami myślę, że w tych archiwach to gorzej, niż w Alcatraz :)


To wlasnie po to zebys placil te 4zl:D

Wkladasz jakas stara nokie do szafki na telefony a pozadny tel bierzesz ze soba, napewno zajmie mniej miejsca niz scaner;) No chyba nie macaja przed wejsciem??;)

foto4deg
19-03-2012, 01:56
Nie, ale oprócz Pani archiwistki są jeszcze kamery :D

Greg77
19-03-2012, 03:00
No to Ciebie zczaja na skanowaniu i taki sam problem;)

jaś
19-03-2012, 09:02
4zł za stronę to chyba najprościej pismo do UOKiK, może to podpada pod jakiś paragraf do walki ze zdziczałym kapitalizmem

Rafał_Sz
19-03-2012, 15:05
4zł za stronę to chyba najprościej pismo do UOKiK, może to podpada pod jakiś paragraf do walki ze zdziczałym kapitalizmem
W Norwegii pewnie powiedzą, że to tylko jedno juro. ;)

GrzesiekM
19-03-2012, 15:17
...no to zostaje Ci tylko Babcię znieczulić? Czy to taka TWARDA SZUTKA, nie do zdarcia?

hadwao
19-03-2012, 16:14
No mi się też wydaje, że takie koszty za ksero są lekko z księżyca i to woła o pomstę do nieba, chyba że jest jakieś uzasadnienie ku temu. Ja już mam opory jak w US kasują mnie 0,50 za stronę.

Co do urządzenia to ojciec mojej koleżanki dostał kiedyś taki śmieszny gadżet reklamowy - pendrive z aparatem. Było to bardzo dawno temu, gdy jeszcze nawet nie każdy miał aparat cyfrowy, dlatego to zapamiętałem. Wrzuciłem w G. hasło pendrive z aparatem i nadal są takie rzeczy dostępne.

Do tego powinieneś mieć jakiś soft, który przerobi ci fotkę na coś co się nadaje do druku (głównie chodzi o konwersje BW i usunięcie pośrednich szarości, żeby się toner nie zużywał zbyt szybko). Ja w telefonie stosuje taką aplikację CamScan (Android), która przerabia fotki z telefonu na skany - pewnie na komputer stacjonarny też będzie coś podobnego.
Dodam tylko, że mój telefon ma problem z robieniem zdjęć dokumentów w kiepskim świetle - przypuszczam, że taki tani gadżet może mieć podobnie więc pewnie będziesz musiał robić zdjęcia dobrze oświetlonych stron (np. lampka biurkowa) - nie w każdym archiwum takie rzeczy są.

hadwao
19-03-2012, 16:21
I jeszcze dodam, że sprawdź w sklepach detektywistycznych (pełno tego w sieci) - np. w jednym przed chwilą widziałem aparat ukryty w zapalniczce ;-) Pewnie znajdziesz tam coś do dyskretnej fotografii.

<| MICHAŁ |>
19-03-2012, 16:25
1. http://allegro.pl/najmniejszy-aparat-swiata-5mpx-hd-mini-kamera-i2203439717.html
2. http://allegro.pl/najmniejsza-mini-kamera-aparat-hd-5mpx-det-ruchu-i2216443118.html

baw sie dobrze: http://allegro.pl/listing.php/search?category=8785&sg=0&string=szpiegowski - w zapalniczkach, długopisach, okularach i dziesiątkach innych rzeczy

foto4deg
19-03-2012, 16:26
No mi się też wydaje, że takie koszty za ksero są lekko z księżyca i to woła o pomstę do nieba, chyba że jest jakieś uzasadnienie ku temu. Ja już mam opory jak w US kasują mnie 0,50 za stronę.

Wrzuciłem w G. hasło pendrive z aparatem i nadal są takie rzeczy dostępne.

Dzięki za zrozumienie. Uzasadnienie od kilkunastu już dobrych lat jest takie samo - uzyskane kwota idzie na mikrofilmowanie materiałów. Niestety materiały, o które się starałem na pierwszym roku od 3 lat były niedostępne, bo wciąż są mikrofilmowane! W sumie to już trwa dobre 8 lat...
Pendrive - widziałem, z pewnością sprawdzę takie rozwiązanie. O światło się nie martwię, mają go tam pod dostatkiem...
Mikie_001 tych mini aparatów nie widziałem, ciekawe jak u nich z jakością, dzięki serdeczne :)

<| MICHAŁ |>
19-03-2012, 16:44
nie-za-ma-co
mozna napisac do sprzedajacego moze ma sampla jakiegos :)
przy tej cenie.... mozna tez podejsc, ze nawet najbardziej podla jakosc jest lepsza od braku jakosci (czytaj braku kopii), lub od jawnego d...nia studenta.

Psychotrop
19-03-2012, 20:41
kolega żeglarz dostał nagrodę odpowiednią do swego zachowania, a wątek po wyczerpaniu tematu do zamknięcia.

Jacek S
22-03-2012, 14:43
W sumie to nie rozumiem waszej dyskusji na temat praw autorskich? Oczywiście szanuję prawa autorskie itd.
Chodzi mi o to, że skoro tam można coś skserować z 4 zł, to chyba nie narusza to praw autorskich, bo jakby miało naruszać to chyba kserowanie za 4 zł też by naruszało. W końcu jakie to ma znaczenie gdzie i za ile się kseruje w temacie praw autorskich. Jeżeli w tych 4 zł nie ma tantiem dla autorów, a szczerze wątpię by były, to chyba nie łamie to praw autorskich. Bo jeżeli jednak łamie, to można by zastosować takie porównanie, że kolega sobie skopiuje płytę z muzą od kogoś, a oni to chyba masowo kopiują te płyty i do tego sprzedają drożej od oryginałów. Co jest bardziej naganne? Skopiowanie płyty dla siebie, czy handel nielegalnymi kopiami???

Żeby nie było: jestem przeciwny łamaniu praw autorskich, ale zdzierstwa też nie trawię. Wiem, że często przy państwowych instytucjach nabija się po chamsku prywatne kiesy. Przykładem może być np. pobieranie opłat za parkingi przy uczelniach czy szpitalach, wybudowane w końcu za pieniądze podatników, itp.

(edit) Przepraszam, nie zauważyłem, że wątek zamknięty, ale uważam, że warto się w ten sposób nad tym zastanowić.