Zobacz pełną wersję : O co chodzi z manualem
Witam,
od jakiegoś czasu zastanawiam się dlaczego tak bardzo gloryfikowany jest tryb M w aparacie. Ja praktycznie 90% moich zdjęć wykonuję w trybie priorytetu przesłony lub migawki i szczerze mówiąc trudno mi się przekonać do M.
Głównym argumentem zwolenników M jest pełna kontrola nad zdjęciem. Niby fakt, ale przecież w trybie A/S także mam pełną kontrolę nad ekspozycją, bo mogę ją korygować kompensacją i jeśli się nie mylę uzyskuję dokładnie to samo co osoba pracująca w M (bo w końcu ona też opiera się o wskazania światłomierza i świadomie podejmuje decyzje czy zdjęcie doświetlić/niedoświetlić), z tym że w moim odczuciu efekt uzyskuje szybciej, bo aparat automatycznie reaguje na ewentualne zmiany oświetlenia.
Dlatego też moje pytanie - czy coś pomijam w moim rozumowaniu, czy różnica między trybami A/S+kompensacja ekspozycji a M leży tylko w przyzwyczajeniu do danego trybu.
adrian9627
14-03-2012, 18:25
A , S - regulacja jednego czynnika (czasu lub przysłony) + iso oczywiście
M - dowolna kombinacja czasu / przysłony / iso
I tylko taka różnica , efekty uzyskasz te same tylko że na manualu masz trudniej gdy dynamicznie zmienia się oświetlenie....chyba że masz bardzo zwinne palce ; D
ramzesko
14-03-2012, 18:36
można też na to spojrzeć z innej strony: światłomierz wariuje przy dynamicznym oświetleniu, np. koncertowym i w efekcie przy preselekcji otrzymujesz czasem cuda wianki, jak ustawisz sobie w M "żelazną ekspozycje" zakładając że drobne odchyły od tej wybranej średniej i tak będziesz korygował w obróbce
krzychun
14-03-2012, 18:41
Niektórzy preferują pomiar światła padającego (w aparacie masz odbite), więc korzystają z zewnętrznego światłomierza a co za tym idzie muszą pracować na manualu.
Dlatego też moje pytanie - czy coś pomijam w moim rozumowaniu, czy różnica między trybami A/S+kompensacja ekspozycji a M leży tylko w przyzwyczajeniu do danego trybu.
Jesli potrafisz kompensowac ekspozycje w czasie rzeczywistym, aby trzymac te same parametry naswietlania, to chyle czola.
Michał Jędrak
14-03-2012, 19:37
1. W studiu bez trybu M w sumie nie zrobisz zdjęcia.
2. Automatyczny pomiar w aparatach jest kulawy, nawet pomimo niby tak wielkiego postępu technologicznego. Jeśli fotografuję na A czy S kobietę ubraną na czarno na tle ciemnej zieleni, to jej twarz będzie żółtą plamą, bo aparat się nie połapie. Jeśli robię pod słońce albo pod światło padające z okna, to tryb A czy S nie da rady.
3. Jeśli robisz panoramy albo nawet time-lapse to bez M też nie ruszysz.
No i nie wiem dlaczego twierdzisz, że M jest gloryfikowany. Każdy dobry aparat posiada taki tryb, mniej więcej od 150 lat :-), więc nie ma czym się podniecać.
Art Erie
14-03-2012, 19:45
1. W studiu bez trybu M w sumie nie zrobisz zdjęcia.
2. Automatyczny pomiar w aparatach jest kulawy, nawet pomimo niby tak wielkiego postępu technologicznego. Jeśli fotografuję na A czy S kobietę ubraną na czarno na tle ciemnej zieleni, to jej twarz będzie żółtą plamą, bo aparat się nie połapie. Jeśli robię pod słońce albo pod światło padające z okna, to tryb A czy S nie da rady.
3. Jeśli robisz panoramy albo nawet time-lapse to bez M też nie ruszysz.
No i nie wiem dlaczego twierdzisz, że M jest gloryfikowany. Każdy dobry aparat posiada taki tryb, mniej więcej od 150 lat :-), więc nie ma czym się podniecać.
I jeszcze: załóż na body lampę błyskową i ustaw tryb A
Hej, oczywiście rozumiem sytuacje wyjątkowe, gdy tryb manual się doskonale sprawdza i nie neguję konieczności jego istnienia. Sam ostatnio korzystałem z niego gdy chciałem mieć postać oświetlona sztucznie na czarnym tle.
Chodzi mi jednak o sytuacje "typowe". Idę sobie z żoną w plener robić portrety. Ustawiam sobie jakąś przesłonę bo chce uzyskać rozmycie tła. Czas dobierany jest automatycznie - jeśli chce trochę ciemniej/jaśniej bo np. uważam, że pomiar elektroniki się nie sprawdza to koryguję to korekcją ekspozycji. Gdy słoneczko lekko wyskoczy z za chmurek to aparat ewentualnie sam dostosuje mi czas naświetlania - mówię tu o sytuacji gdy oświetlenie zmienia się nieznacznie (raz większa chmurka raz mniejsza, czyli taki standard w plenerze).
Albo druga podobna sytuacja, wychodzę z cienia na otwartą przestrzeń. Czas z 1/125 zmienia się na 1/2000 - w manualu jest to sporo kręcenia kółkiem, a w trybie A aparat odpowiednio czas sam nastawi - ja jedynie ustawiam korektę EV.
Tymczasem na forum spotykam się często ze stwierdzeniami, że "tylko manual" bo lubię mieć kontrolę etc. Teraz nie rozumiem, czy coś mi umknęło czy po prostu to jest kwestia przyzwyczajenia do odpowiedniego stylu pracy.
Wg. mnie tryby preselekcji dają po prostu mniej kręcenia kółkami i wygodniejszą pracę w 85% typowych sytuacji, dlatego nie rozumiem, dlaczego niektórzy tak kategorycznie twierdzą "tylko manual".
Robert_P
15-03-2012, 12:07
Stwierdzenia że tylko manual czy jakikolwiek priorytet są oczywiście nieporozumieniem. W danej sytuacji lepsze będzie to w innej tamto. Trzeba poprostu umieć i wiedzieć kiedy korzystać z odpowiednich programów i tyle.
ps.
Ja manualu używam często , choćby podczas zdjęć koncertowych... ale nie twierdzę żę pozostałe są be :)
2pompony
15-03-2012, 13:28
Nie przejmuj się Hadwao. Od czasu do czasu wtrącaj tylko przy różnych okazjach, że takie zdjęcia robisz tylko w manualu (obojętne o jakich mowa) i od razu zyskasz +50 do profeski. Postaraj się tylko unikać takiego wtrącania tam, gdzie tryb M rzeczywiście się sprawdza (tam zyskuje się tylko +2, góra +5), więc szkoda czasu i energii.
I niech Cię ręka boska broni wspominać choćby gestem czy miną, że światłomierz pomaga! To kosztuje -100, a w niektórych kręgach nawet więcej!
Ja manual stosuje w studio, pod słońce i z założoną lampą. Reszta robiona w A/S okazyjnie P jak chce coś szybko złapać a nie wiem jakie mam ustawienia. Używanie trybu jest jak wspomniano zależne od sytuacji i to fotograf wie kiedy jaki stosować ;)
Nie przejmuj się Hadwao. Od czasu do czasu wtrącaj tylko przy różnych okazjach, że takie zdjęcia robisz tylko w manualu (obojętne o jakich mowa) i od razu zyskasz +50 do profeski. Postaraj się tylko unikać takiego wtrącania tam, gdzie tryb M rzeczywiście się sprawdza (tam zyskuje się tylko +2, góra +5), więc szkoda czasu i energii.
I niech Cię ręka boska broni wspominać choćby gestem czy miną, że światłomierz pomaga! To kosztuje -100, a w niektórych kręgach nawet więcej!
@2pompony - nie wiem dlaczego, ale jak czytam Twoje posty to odruchowo zawsze szukam "lubię to" ;-)
2pompony
15-03-2012, 13:43
To dlatego, że należysz do tych dwóch promili ludzkości o podwyższonej inteligencji.
:)
żółto-czarny
15-03-2012, 13:45
Jeżeli tylko używam flesza - wtedy zawsze M, bo mogę sobie eksperymentalnie sprawdzić właściwy stosunek błyskowego do zastanego. No i jeszcze w połączeniu z pomiarem punktowym. Nie wiem, jak się używa pomiaru spot z preselekcją, ale niektórzy używają :)
No i jeszcze w połączeniu z pomiarem punktowym. Nie wiem, jak się używa pomiaru spot z preselekcją, ale niektórzy używają :)
???
Właśnie ze spotem preselekcja przysłony działa świetnie.
Przykład: mamy pomiar matrycowy i tryb A w plenerze - scena bardzo kontrastowa,
przy czym twarz jest mocno oświetlona, a reszta w cieniu - pomiar ustawia czas np. 1/200.
Zmieniamy na spot, mierzymy oświetlenie twarzy, a pomiar powoduje ustawienie czasu np 1/1000.
Przecież to proste i bardzo przydatne.
Co do głównego pytania, to jak już niektórzy wspomnieli:
a) są sytuacje gdy bez M się praktycznie nie da - np. studio z błyskiem
b) są sytuacje, gdy M jest wygodnym rozwiązaniem w połączeniu np. z Auto ISO - używam w kościele podczas ślubu,
aby zawsze panować nad głębią ostrości i czasem migawki, a ISO jest dobierane przez automat
c) są sytuacje, gdy tryb A i S są wygodniejszymi rozwiązaniami - np. na zewnątrz przy lekko zmieniających się warunkach pogodowych
2pompony
15-03-2012, 14:31
Hadwao, przeczytaj post wyżej i spostrzeżesz, jak gość się straszliwie pogrąża! Powiedział dobrowolnie, że czasem mu się przydaje tryb A! I co od razu widać? Pełna amatorka...
A jakby powiedział (najlepiej żując tytoń i spluwając z pogardą): dla mnie jakieś pedalskie tryby A mogą w ogóle zlikwidować ze wszystkich pokręteł w kosmosie - wtedy byś od razu zobaczył. Ooo, profeska!
To jest odpowiedź na Twoje głowne pytanie z tego wątku - dlaczego M ma taką estymę, a A nie.
krzychun
15-03-2012, 14:34
2pompony, ale przynudzasz. Jak nie masz niczego mądrego do powiedzenia to może opuść ten całkiem wątek.
2pompony
15-03-2012, 14:49
Widzisz, gdzie mogę to naśmiewam się z pustego szpanu. Z głupoty, która każe podkreślać, jak to bardzo się wystaje ponad innych, obojętne zresztą jakim sposobem. Z umysłowego cieniactwa, które każe mówić: mój sposób jest najlepszy, każdy inny jest gorszy.
Autor całego wątku tez to zauważył, i normalnie spytał - co takiego ma jeden tryb, że się nim tak zachwycają? Więc mu odpowiadam - to czysty szpan, nic więcej. To tak, jakby się od dziś ktoś chciał chwalić, że robi wyłącznie w przedziale przysłon 4 - 8, ale broń boże nei wychodzi ani niżej, ani wyżej. Chwalenie się, że się robi w takim przedziale badź innym - to najczystsza głupota i lans.
To jak robienie kiepskich zdjęć i zostawianie ramek, żeby podkreślić i pokazać światu, że to analog. Rozumiesz, analog, nie zwykła cyfra, czyli coś lepiej (pomimo, że zdjęcia dalej slabe). Inni w tym celu udają twardzieli i mówią - ja robię tylko w M. To takie męskie.
Jak to czasem widzę, to mnie ogarnia śmiech pusty... A teraz rzeczywiście już chyba opuszczę ten wątek. Pochwalcie się jeszcze, kto robi tylko w M.
Kartofelinder
15-03-2012, 14:52
Auto ISO niszczy dla mnie cały sens stosowania M.
Już kiedyś o tym pisaliśmy, ale w wielu sytuacjach światło padające pozostaje +/- bez zmian. Aby, w kontrastowej scenie, pozostać niezależnym od jej kolorów, używam M, ustawiam parametry raz i w ogóle nie zawracam sobie głowy ekspozycją, kontrolnie sprawdzając co jakiś czas, czy warunki nadal są niezmienne. Wiem, że dla wielu tryb M jest kojarzony z ciągłym kręceniem wszystkim co jest na aparacie, ale tak naprawdę uwalnia on od obowiązku szarpania się z korektami, blokadami ekspozycji itp. To gwarantuje pełną powtarzalność efektów. Jeśli na początku się nie udaje, powtarzalność ta umożliwia doskonalenie swoich odruchów.
Jeśli chodzi o mnie, to od kiedy fotografuję głównie analogami, gdzie 30 letniej automatyce z definicji nie wierzę, inaczej już nie potrafię.
Więc mu odpowiadam - to czysty szpan, nic więcej.
Pompon, a będziesz wyśmiewał kogoś kto pije herbatę tylko bez cukru? Zapewniam Cię, że większość ludzi wyłączałoby ten tryb na czas fotografowania, gdyby było tak jak mówisz.
Dygresja:
W ciągu ostatnich 4 lat tylko RAZ użyłem innego trybu, kiedy robiłem reportaż z offroadu i fotografowałem z paki wojskowej ciężarówki. Rekomendowano mi nie zabieranie aparatu w ogóle więc domyśliłem się, że będzie tak rzucało, że nie będę miał wolnego palca aby czymkolwiek kręcić gdy wjedziemy między drzewa. Nie przykładałem nawet aparatu do oka, bo bałem się że roztrzaskam nim sobie twarz. Ciemna ciężarówka, biały śnieg, a telepało faktycznie tak, że trafiałem losowo w większości w jedno lub drugie. Zgadnij jak wyglądały zdjęcia...
krzychun
15-03-2012, 14:54
Z tym kręceniem do dobra uwaga. W studio pracuje się na manualu a na dobrą sprawę można używać tylko spustu migawki i regulować moc lamp.A jak już się kręci to tylko przysłoną. Nie jest to żaden fetysz kółeczek jak niektórzy chcą nam wmówić;)
2pompony, ale przynudzasz. Jak nie masz niczego mądrego do powiedzenia to może opuść ten całkiem wątek.
Miły kolego tak się składa, że przynudzasz Ty ! Tylko nie wiem dlaczego wskazujesz na kol. Bąbla przywdzianego dwa pompony, on napisał to co należało w tej sytuacji napisać. Autorowi gratuluję pomysłuowego wątku. Myślę, że niektórzy odpowiedź za sprawą 2 pomponów już znają, a ci którzy jej nie znają nadal niech się nadymają :mrgreen:
donkiszot
15-03-2012, 15:46
Z tym kręceniem do dobra uwaga. W studio pracuje się na manualu a na dobrą sprawę można używać tylko spustu migawki i regulować moc lamp.A jak już się kręci to tylko przysłoną. Nie jest to żaden fetysz kółeczek jak niektórzy chcą nam wmówić;)
Zapomniałeś tylko dodać, że światłomierz w aparacie nie mierzy błyskowego, więc używanie jakichkolwiek innych trybów niż M jest co najmniej karkołomne. A tu się sprawa rozchodzi o tych co tryb M do rangi cudu sprowadzają, ale o krok od wskazań drabinki światłomierza w aparacie nie wyjdą.
Poza kilkoma specyficznymi sytuacjami, gdzie dochodzą inne zmienne (np. ttl, auto ISO), albo mamy wpływ na warunki panujące (np. studio), używanie trybu M graniczy z masochizmem. Ewentualnie wynika z lenistwa, bo nie każdy ma ochotę się nauczyć jak działa światłomierz i jak to wykorzystać w trybach półautomatycznych.
Owszem, można wszystko na M załatwić, można też i jedną przysłoną na jednym czasie -- na szczęście nie każdy musi sobie tak utrudniać życie. ;)
Auto ISO niszczy dla mnie cały sens stosowania M.
M + auto ISO nabiera zupełnie nowego znaczenia, i gdy tylko zmiana ISO nie będzie miała zauważalnego wpływu na jakość zdjęcia będzie to najprostszy z możliwych trybów. Ale to inna wartość.
Już kiedyś o tym pisaliśmy, ale w wielu sytuacjach światło padające pozostaje +/- bez zmian. Aby, w kontrastowej scenie, pozostać niezależnym od jej kolorów, używam M, ustawiam parametry raz i w ogóle nie zawracam sobie głowy ekspozycją, kontrolnie sprawdzając co jakiś czas, czy warunki nadal są niezmienne.[...]
Po pierwsze analog rządzi się nieco innymi prawami i innymi możliwościami w postprocesie. Mój np. nie ma innego trybu niż M i też stosuję wtedy Twoją metodę, ale nie zgodzę się, że różnice świateł są pomijalne. Owszem, w wielu sytuacjach są mniej więcej w stałym przedziale, z tym, że w najlepszym przypadku taka klisza po naświetleniu będzie miała tyleż samo odchyleń od idealnego naświetlenia, co ta naświetlona w trybie zielonym. Poza tym, tu już wchodzimy w zakres indywidualnej filozofii pracy, a tę każdy ma własną (inaczej fotografuje się z nastawieniem na scenę, inaczej z nastawieniem na treść).
Pompon, a będziesz wyśmiewał kogoś kto pije herbatę tylko bez cukru? Zapewniam Cię, że większość ludzi wyłączałoby ten tryb na czas fotografowania, gdyby było tak jak mówisz.[...]
Chyba chodziło Ci o różnice w smaku pomiędzy wodą zagotowaną na ogniu, a tą zagotowaną na kuchence z automatycznym wyłącznikiem. Dodawanie cukru do herbaty, to jak oprawić zdjęcie w antyramę. ;)
Podsumowując: dla mnie czysty tryb M jest używalny tylko wtedy gdy nie chce aby mi się światłomierz do pracy wtrącał.
PS
Znowu się rozpisałem zanadto, znów nikt nie przeczyta, ech. :D
krzychun
15-03-2012, 15:50
Zapomniałeś tylko dodać, że światłomierz w aparacie nie mierzy błyskowego, więc używanie jakichkolwiek innych trybów niż M jest co najmniej karkołomne
Serio?:) Post nr. 4 jest o łowieniu ryb?
donkiszot
15-03-2012, 16:02
No właśnie pamięć twa wybiórcza ;), najpierw mówisz co i kiedy, a potem dajesz to za przykład, że kręcić nie trzeba, a przecież dalej napisałem, że o innych sprawach mowa.
Ale ja ryby łowię w akwarium i wędki nie potrzebuję :p :|
Kartofelinder
15-03-2012, 16:06
Owszem, w wielu sytuacjach są mniej więcej w stałym przedziale, z tym, że w najlepszym przypadku taka klisza po naświetleniu będzie miała tyleż samo odchyleń od idealnego naświetlenia, co ta naświetlona w trybie zielonym. Poza tym, tu już wchodzimy w zakres indywidualnej filozofii pracy, a tę każdy ma własną (inaczej fotografuje się z nastawieniem na scenę, inaczej z nastawieniem na treść).
Chodziło mi o coś troszkę innego. Skrajnie załóżmy, że fotografuję:
różnie poubieranych przechodniów, którzy zajmują losową część kadru
na tle białej ściany,
w ładną pogodę, bez chmurek,
wykonując kilka ekspozycji na minutę,
mając aparat na statywie.
W takich warunkach jedyną metodą uzyskania poprawnych i powtarzalnych efektów jest pożegnanie się z jakąkolwiek automatyką.
Z mojej obserwacji wynika, że na otwartym powietrzu taka sytuacja jest niezwykle częsta.
M, owszem, wymaga większej uwagi w pomieszczeniach, w świetle zastanym. Dla mnie zdecydowana mniejszość sytuacji więc się nie przejmuję i jakoś sobie radzę..
Podsumowując: dla mnie czysty tryb M jest używalny tylko wtedy gdy nie chce aby mi się światłomierz do pracy wtrącał.
Dobre podsumowanie. Ja preferuję zdać się na swoje błędy ;)
P.S. No, może poza fleszem.
2pompony
15-03-2012, 16:07
Coś mnei podkusiło, żeby zobaczyć ilu tych twardzieli się tu ujawnia, i muszę odpowiedzieć na jedno: Kartolfowi-linderowi... I przy okazji wygłoszę smutną dygresję, że chyba już naprawdę tylko nieliczni umieją łapać aluzje, czytać paralele czy w ogóle czytać cokolwiek między wierszami...
Będę mówić całkiem wprost i prostemi słowy, bo widzę, że inaczej się nie da.
Otóż pytasz, czy się będę śmiał z kogoś, kto słodzi herbatę (zostańmy przy tym przykładzie, skoro jest Ci bliski). NIE, NIE I NIE! Za to będę się śmiał z kogoś, kto się tym szczyci, unosi i chwali. Będę szydzić z tego, kto powie: mój sposób picia herbaty jest najlepszy. Z tego, kto powie: tylko profesjonaliści pija tak jak ja, inne sposoby są cienkie.
Czy ktoś rozumie, co powiedziałem?
Nawiasem mówiąc przykład, że tylko raz przez 4 lata użyłeś trybu innego niż M i wyszła kupa jest znamienny. Nie jest to bowiem przykład, że tryb M jest lepszy, tylko że Ty inaczej nie potrafisz. Wielu ludzi tak argumentuje.
Kartofelinder
15-03-2012, 16:16
Pomponik, jako umysł ścisły, obdarty z przekazu niewerbalnego, tekst pisany odbieram dość prosto :) Teraz wiem o co chodzi ;)
Jeśli chodzi o mój przypadek, to rzeczywiście jasnym jest, że przez brak praktyki nie stałem się mistrzem automatu ;) Obiektywnie chciałbym jednak zobaczyć jak taki mistrz by z tej sytuacji wyszedł, bo jak wspomniałem, były TYLKO trzy opcje do wyboru:
a) robienie zdjęć w M - i nie zmieniać nic przez cały przejazd
b) robienie zdjęć w (jakimś) programie - i również nic nie zmieniać przez cały przejazd.
c) pożegnanie się z aparatem, bo jednak trzeba było trzymać go wszystkimi palcami :)
Wypróbowałem b) i uważam, że w jakichkolwiek rękach, a) sprawdziłby się lepiej. c) nie weryfikowałem, ale pewnie by mnie też nie ucieszył.
artuss811
15-03-2012, 16:20
Coś mnei podkusiło, żeby zobaczyć ilu tych twardzieli się tu ujawnia, i muszę odpowiedzieć na jedno: Kartolfowi-linderowi... I przy okazji wygłoszę smutną dygresję, że chyba juz naprawdę tylko nieliczni umieją łapać aluzje, czytać paralele czy w ogóle czytać cokolwiek między wierszami...
Będę mówić całkiem wprost i prostemi słowy, bo widzę, że inaczej się nie da.
Otóż pytasz, czy się będę śmiał z kogoś, kto słodzi herbatę (zostańmy przy tym przykładzie, skoro jest Ci bliski). NIE, NIE I NIE! Za to będę się śmiał z kogoś, kto się tym szczyci, unosi i chwali. Będę szydzić z tego, kto powie: mój sposób picia herbaty jest najlepszy. Z tego, kto powie: tylko profesjonaliści pija tak jak ja, inne sposoby są cienkie.
Czy ktoś rozumie, co powiedziałem?
Nawiasem mowiąc przykłąd, że tylko raz przez 4 lata użyłeś trybu innego niz M i wyszła kupa jest znamienny. Nie jest to bowiem przykład, że tryb M jest lepszy, tylko że Ty inaczej nie potrafisz. Wielu ludzi tak argumentuje.
Alleluja!!!!!!!
donkiszot
15-03-2012, 16:24
[...]Otóż pytasz, czy się będę śmiał z kogoś, kto słodzi herbatę (zostańmy przy tym przykładzie, skoro jest Ci bliski). NIE, NIE I NIE! Za to będę się śmiał z kogoś, kto się tym szczyci, unosi i chwali. Będę szydzić z tego, kto powie: mój sposób picia herbaty jest najlepszy. Z tego, kto powie: tylko profesjonaliści pija tak jak ja, inne sposoby są cienkie.
Czy ktoś rozumie, co powiedziałem?[...]
W kontekście piony są be, poziomy są cacy nic już nie rozumiem :lol: Co nie zmienia faktu, że zgadzam się z powyższym, yyy, z najwyższym w tym przypadku, znaczy z herbatą, choć nie słodzę, znaczy czasem słodzę, ale to już nie herbata wtedy, tylko napój na bazie herbaty. No, nieważne :?
Coś mnei podkusiło, żeby zobaczyć ilu tych twardzieli się tu ujawnia, i muszę odpowiedzieć na jedno: Kartolfowi-linderowi... I przy okazji wygłoszę smutną dygresję, że chyba juz naprawdę tylko nieliczni umieją łapać aluzje, czytać paralele czy w ogóle czytać cokolwiek między wierszami...
Będę mówić całkiem wprost i prostemi słowy, bo widzę, że inaczej się nie da.
Otóż pytasz, czy się będę śmiał z kogoś, kto słodzi herbatę (zostańmy przy tym przykładzie, skoro jest Ci bliski). NIE, NIE I NIE! Za to będę się śmiał z kogoś, kto się tym szczyci, unosi i chwali. Będę szydzić z tego, kto powie: mój sposób picia herbaty jest najlepszy. Z tego, kto powie: tylko profesjonaliści pija tak jak ja, inne sposoby są cienkie.
Czy ktoś rozumie, co powiedziałem?
Nawiasem mowiąc przykłąd, że tylko raz przez 4 lata użyłeś trybu innego niz M i wyszła kupa jest znamienny. Nie jest to bowiem przykład, że tryb M jest lepszy, tylko że Ty inaczej nie potrafisz. Wielu ludzi tak argumentuje.
Zapewne SUPER MODERATOR się ucieszy z Twojego zaparcia by pisać poprawnie po polsku, ale jeśli możesz edytować, to nieśmiało zwracam uwagę na słowo przykłąd
Ściskam dłoń i żałuję, że mam rzadką okazję czytać kolegi wypowiedzi na forum :-D
artuss811
15-03-2012, 16:30
W 100% zgadza się z @2pompony jestem tu stosunkowo nowy i czysto spotykam stwierdzenia na forum "ja robię tylko w M" i to naprawdę można zrozumieć jako wyznacznik profechy. A tak naprawdę dobry fotograf po prostu potrafi korzystać z tego co posiada jego body i uzyskuje takie zdjęcia jakie chce, i nie mówi że tak jest najlepiej. Bo czy fotografia będzie zła jak trybem "portret" zrobimy krajobraz i zdjęcie będzie dobre. To człowiek robi zdjęcie a nie aparat
2pompony
15-03-2012, 16:33
Ech, te zasmarkane alty... Poprawiłem ten przykłąd (śmieszne, jak się czyta jak napisano), choć sam dostrzegam, że mam problem: za szybko piszę i czasem albo ogonek nie wskoczy, albo wskoczą dwa z których jeden jest niepotrzebny. Wstydzę się tego i staram poprawiać - ale dzięki za uwagę. Niechlujstwa nic nie tłumaczy, nawet pośpiech.
Dzięki za odzew w sprawie merytorycznej. Prawdę mówiąc wraca mi to wiarę w ludzi, bo ostatnio - chyba pochopnie - uznałem się za głos na puszczy. Okazuje się, że są tacy, którzy mnie rozumieją - co naprawdę strasznie cieszy.
Pozdrawiam!
Acha -
Oczywiście piony to moje idee fix i sam to traktuję z przymrużeniem nawet obu oczu - co rzecz jasna doskonale rozumiesz Donkiszot. :)
Ech, te zasmarkane alty... Poprawiłem ten przykłąd (śmieszne, jak się czyta jak napisano), choć sam dostrzegam, że mam problem: za szybko piszę i czasem albo ogonek nie wskoczy, albo wskoczą dwa z których jeden jest niepotrzebny. Wstydzę się tego i staram poprawiać - ale dzięki za uwagę. Niechlujstwa nic nie tłumaczy, nawet pośpiech.
Dzięki za odzew w sprawie merytorycznej. Prawdę mówiąc wraca mi to wiarę w ludzi, bo ostatnio - chyba pochopnie - uznałem się za głos na puszczy. Okazuje się, że są tacy, którzy mnie rozumieją - co naprawdę strasznie cieszy.
Pozdrawiam!
Acha -
Oczywiście piony to moje idee fix i sam to traktuję z przymrużeniem nawet obu oczu - co rzecz jasna doskonale rozumiesz Donkiszot. :)
Pomponiki w górę najlepiej dwa i jest naprawdę git :grin:.
donkiszot
15-03-2012, 18:20
[...]W takich warunkach jedyną metodą uzyskania poprawnych i powtarzalnych efektów jest pożegnanie się z jakąkolwiek automatyką.[...]
Ale Twoje założenia są tak ścisłe, że robiłeś z tego lepiej niż studio ;) W takiej sytuacji blokuje się ekspozycję i już :p
No, może poza fleszem.
Ale co poza fleszem?
[...]Oczywiście piony to moje idee fix i sam to traktuję z przymrużeniem nawet obu oczu - co rzecz jasna doskonale rozumiesz Donkiszot. :)
Pomiędzy względnymi bezwzględnościami a bezwzględnymi względnościami coś tam rozumiem ;)
Kartofelinder
15-03-2012, 18:54
Toć przecież celowo przerysowałem, dla pokazania pewnej sytuacji, która to w nieco mniej radykalnych wersjach pojawia się na okrągło na otwartym powietrzu. Mam nadzieję, że moje pobudki są jasne :D Po prostu nie mam ochoty, aby automat decydował za mnie, która barwa jest dla mnie kluczowa i kiedy ustawię ekspozycję na coś konkretnego, to nie chcę, aby cokolwiek mi to popsuło :P Czuję, że już trochę za dużo słów napisałem w tym temacie, ale lubię być rozumiany bez międzywiersza :)
A z lampą ... bez automatu nie potrafię tego sam policzyć w locie więc muszę spasować i kręcić korekcją w razie potrzeby..
donkiszot
15-03-2012, 19:09
Wiem, że przerysowałeś, ale zacząłem opisywać jak to zrobić z automatem i przy kolejnych punktach założeń wszystko się zaczęło wykluczać. Za ostry przykład dałeś. Bez statywu można mierzyć na ścianę, albo na ludzika, albo na swą rękę, ze statywem można (przy małym udziale zmiennych, czyli przechodniów, sceny) przy szerszym kadrze sobie poradzić matrycowym lub CW itd. itd. Ważne jest to jak lubimy pracować i jaki pomiar do jakich warunków jak wykorzystać. Do tego jeszcze guziki na aparacie można różnie poustawiać.
Ale z blokadą ekspozycji to nie żart, to jest nadal automat w niezmiennych warunkach.
:D A ja z z lampą w ttl'u od razu wrzucam M, bo się połapać nie mogę gdy dwa automaty działają w tym samym czasie. A wtedy przysłona do głębi, czas do ilości zastanego/zamrażania ruchu, a lampa się dostosowuje sama. No chyba, że lampa w M to inna sprawa.
Wychodzi z tego wciąż ta sama konkluzja: dla każdego coś miłego -- po co się ograniczać.
Kartofelinder
15-03-2012, 21:58
Racja .. a jak jeszcze lampa w auto ttlu, priorytet przysłony i auto ISO? :) Ludzie zawsze wyśmiewali to, czego nie rozumieli. Ja tego nie rozumiem i się smieję :)
Z tą blokadą ekspozycji kiedyś tak robiłem, ale męczyło mnie gdy chciałem ustawić parametry na kolor, którego w kadrze nie było. Wtedy korekta ekspozycji + blokada. Trzeba było trzymać więc bolał kciuk. Jak nie daj boże puściłem, to znowu przekadrowanie. Zapomniałem o korekcie, to znowu problem. Ee tam :) Wróciłem do starych nawyków; jak ustawię, tak zostaje. Co komu pasuje :P
donkiszot
15-03-2012, 22:07
Dlatego ustawiłem blokadę ekspozycji pod osobny przycisk przycisk na zasadzie off/on -- nie trzeba trzymać ;) AF mam pod innym przyciskiem, a migawkę pod innym. Prawie jak FM2 :lol:
wezwany do tablicy, jako ten z +100pkt lansu używam zawodowo TYLKO I WYŁĄCZNIE "M" we wszystkich ustawieniach aparatu, prywatnie w ok 80% (bo mam też małpkę bez manualu no i żona czasem łapie aparat)
2pompony
15-03-2012, 23:38
wezwany do tablicy, jako ten z +100pkt lansu używam zawodowo TYLKO I WYŁĄCZNIE "M" we wszystkich ustawieniach aparatu
No i to - niestety - widać.
No i to - niestety - widać.
a widziałeś moje prace ?
2pompony
16-03-2012, 00:00
Właśnie dlatego to mówię - chyba nei podejrzewasz, że mówię to 'w ciemno'.
Właśnie dlatego to mówię - chyba nei podejrzewasz, że mówię to 'w ciemno'.
to w takim przypadku bardzo dziękuję, że rozpoznajesz mnie po moich fotkach, które nigdy w publikacjach nie są podpisywane i nie obdarzone tak ostatnio modnym znakiem wodnym (mam wielbiciela moich prac).
Generalizujesz w swojej opinii podejście do tematu (może zawężając do własnych doświadczeń - tak przypuszczam) i wierz mi, że w fotografii jest bardzo dużo różnych "działów", a w niektórych z nich wszelkie funkcje ze znacznikiem "A" mogą tylko zaszkodzić i użycie ich może doprowadzić tylko do jednego, czyli całkowitej przypadkowości, co akurat w mojej pracy jest elementem niedopuszczalnym, a pytanie z cyklu dlaczego używasz manualu, w wielkim skrócie
- bo inaczej U MNIE NIE MOŻNA, czyli u Ciebie mam +100 pkt za lans, a u mojego zleceniodawcy - WYPŁATĘ, dlatego właśnie, że używam manualu i mam w praktyce 100% powtarzalność w bardzo specyficznych warunkach
serdecznie pozdrawiam ...
ps: bym był szczęśliwy móc na wyświetlaczu zobaczyć same literki A i mi za to jeszcze by płacili
2pompony
16-03-2012, 00:36
Chłopie, wzbij się raz ponad swoje literki. Kogo obchodzi na jakich literkach robisz zdjęcia? To TY się tym chwalisz, zupełnie, jakby to miało jakiekolwiek znaczenie.
Nie rób zdjęć trybem, tylko rób zdjęcia dobre!
Nie wiem gdzie publikujesz, ani nei szpieguję Twojego podpisu - po prostu zobaczyłem zdjęcia jakie pokazujesz na tym forum i wszystko mi sie wyjaśniło. Są nijakie. Są bez polotu, bo cała para poszła w gwizdek pod tytułem tryb (M czy A czy jakikolwiek inny, nieważne).
Mówisz, że masz za nie wypłatę? Gratuluję, poważnie! Jeśli takie od Ciebie kupują i nic nei mówią, to tylko zazdrościć. Ja nei mam tak dobrze, ja się muszę natrudzić...
artuss811
16-03-2012, 00:46
to w takim przypadku bardzo dziękuję, że rozpoznajesz mnie po moich fotkach, które nigdy w publikacjach nie są podpisywane i nie obdarzone tak ostatnio modnym znakiem wodnym (mam wielbiciela moich prac).
Generalizujesz w swojej opinii podejście do tematu (może zawężając do własnych doświadczeń - tak przypuszczam) i wierz mi, że w fotografii jest bardzo dużo różnych "działów", a w niektórych z nich wszelkie funkcje ze znacznikiem "A" mogą tylko zaszkodzić i użycie ich może doprowadzić tylko do jednego, czyli całkowitej przypadkowości, co akurat w mojej pracy jest elementem niedopuszczalnym, a pytanie z cyklu dlaczego używasz manualu, w wielkim skrócie
- bo inaczej U MNIE NIE MOŻNA, czyli u Ciebie mam +100 pkt za lans, a u mojego zleceniodawcy - WYPŁATĘ, dlatego właśnie, że używam manualu i mam w praktyce 100% powtarzalność w bardzo specyficznych warunkach
serdecznie pozdrawiam ...
ps: bym był szczęśliwy móc na wyświetlaczu zobaczyć same literki A i mi za to jeszcze by płacili
Chłopie, wzbij się raz ponad swoje literki. Kogo obchodzi na jakich literkach robisz zdjęcia? To TY się tym chwalisz, zupełnie, jakby to miało jakiekolwiek znaczenie.
Nie rób zdjęć trybem, tylko rób zdjęcia dobre!
Nie wiem gdzie publikujesz, ani nei szpieguję Twojego podpisu - po prostu zobaczyłem zdjęcia jakie pokazujesz na tym forum i wszystko mi sie wyjaśniło. Są nijakie. Są bez polotu, bo cała para poszła w gwizdek pod tytułem tryb (M czy A czy jakikolwiek inny, nieważne).
Mówisz, że masz za nie wypłatę? Gratuluję, poważnie! Jeśli takie od Ciebie kupują i nic nei mówią, to tylko zazdrościć. Ja nei mam tak dobrze, ja się muszę natrudzić...
teraz to już sobie do gardeł skaczecie @2pompony masz dożo racji w tym co piszesz, ale nie trzeba kogoś "obrażać" i komentować czyjejś pracy każdy zarabia jak umie. A czy to jest dobre czy złe ważne ze jest nabywca
artuss811
16-03-2012, 00:47
są gusta i guściki o tym się nie dyskutuje
A cały ten post można podsumować w ten sposób że nie tryb "M" robi z nas zawodowców, lecz zawodowcem jest ten co potrafi przyjąć konstruktywną krytykę
2pompony
16-03-2012, 03:18
Artuss811 - mam nadzieję, że mnie nei podejrzewasz o to, że kogoś obrażam, lub skaczę do gardła. Naprawdę wierz mi - jeszcze nei zacząłem nawet powarkiwać lub szczerzyć zębów (m.in. dlatego, że nie ma po co). Wiele złego można o mnei powiedzieć (i wielu mówi tak a propos) - ale nei to, że jestem mało pyskaty. Jak będę chciał kogoś obrazić - powiadam wierz mi - jestem dość wyszczekany, żeby to było ewidentne; będzie to widać od razu, bez niedomówień, nei trzeba się będzie domyślac...
A teraz do meritum.
Od dawna śmieję się i wykpiwam pewne rzeczy i naprawdę nei rozumiem, dlaczego nei można prosto powiedzieć paru słów, żeby nei urazić komuś miłości własnej. Grzecznie, choć stanowczo chcę powiedziec, że naprawdę - ja w to wierzę, mówię calkiem serio - nikogo nei obchodzi, jakim trybem robi zdjęcia ten czy tamten. Jeśli zdjęcie jest dobre, może byc zrobione nawet pełnym trybem zielonym, tak pogardzanym przez profeskę.
Odwrotnie - i to starałem się powiedzieć bogdi64 - jeśli robi zdjęcia nijakie, nie ma znaczenia, czy zrobił je trybem M czy Z czy K czy J czy cholera wie, czym innym. Więc chwalenie się M z mojego punktu widzenia jest jakimś absolutnie czczym wymysłem, czymś kompletnie bez znaczenia. Niechby się chwalił kolorami jakie osiągnąl, kadrem, kompozycją, urodą bokehu, grą GO, światłem jakimś magicznym, czymkolwiek, tylko nei trybem aparatu - bo to jest jak pierdnięcie, bez żadnej substancji, bez cienia sensu!
Jeśli takie podejście go razi, lub jak piszesz obraża - jestem gotów neiszczerze go przeprosić. Nieszczerze dlatego, że przepraszając wcale nie zmienię zdania.
Stad apel; podkreślam, jesli to kogoś obraża - to przepraszam. Apel zaś brzmi: NEI CHWALCIE SIĘ LITERKAMI, TYLKO ZDJĘCIAMI.*
-------------------------
*pod tym względem nieśmiertelna jest anegdotka o tym, co PamBóg powiedział malarzowi Styce o sposobie malowania. Powiedział mu tak: "Styka, ty mnie nie maluj na klęczkach. Ty mnie maluj dobrze!
Ja tylko od siebie jeszcze dodam, że nasi forumowi twardziele podobno miodu nie kupują od pszczelarza jeno łapią pszczoły i przeżuwają je, w ten o to sposób pozyskują jakże zdrowy i pożywny miód :-) .
Kartofelinder
16-03-2012, 09:22
Ale wątek jest o trybach właśnie. Mało sensowne byłoby wstawianie tu zdjęć. A czy ktoś, kto zajmuje tutaj stanowisko legitymuje się lepszym, czy gorszym folio, nie powinno mieć znaczenia.
Ponownie zacytuję fragment, który włączył mnie do dyskusji:
Autor całego wątku tez to zauważył, i normalnie spytał - co takiego ma jeden tryb, że się nim tak zachwycają? Więc mu odpowiadam - to czysty szpan, nic więcej.
Nie muszę nikomu nic udowadniać, ale poprzez istnienie m.in. kilku osób, które przewinęły się przez ten wątek, stwierdzenie to staje się bardzo nieprecyzyjne.
To może teraz ja:
Autor całego wątku normalnie spytał - co takiego ma jeden tryb, że się nim tak zachwycają? Więc ja mu odpowiedziałem - bo niektórym bardzo pomaga skupić się na zdjęciach i ciągle doskonalić swoje umiejętności.
Czy ma to dobry efekt - to nie to miejsce, aby to oceniać.
artuss811
16-03-2012, 11:00
Ale moim skromnym zdaniem jako amatora i osobę zaczynając tą zabawę w fotografie, należało by odpisać że trym "M" nie ma nic magicznego tak samo jak A, S czy P lub jakikolwiek inny. Używamy ich tak aby uzyskać konkretny efekt, ograniczając w rożnych przypadkach ingerencje tak zwanego "automatu" albo wręcz przeciwnie mamy ochotę na to by nas trochę wspomagał abyśmy nie musieli cały czas kontrolować wszystkich parametrów do poprawnego zdjęcia a zawodowcy to wiedza szczególnie ci, co robią fotki sportowe czy takie gdzie szybko zmienia się akcja
A tu jest dobry przykład kogoś kto M stosuje do wykonywanie zdjęć aby usyskac efekt a nie "bo tak robią zawodowcy"
@andrzej_laskowski
Po drugie:
odpuszczam sobie jakąkolwiek automatykę ekspozycji. Tylko M i czasem (rzadko) priorytet przysłony.
Patrząc na drabinkę, (dla nieobeznanych, taka skala w wizjerze, chyba jest we wszystkich puszkach, ale głowy nie dam, czy w tych z najniższej półki też) ustawiam średnią dla sceny prześwietlając o jedną do półtorej działki. Broń boże nie przepalając tego co najważniejsze, czyli modeli. Można też metodą prób i błędów zerkając na efekty na wyświetlacz. Jeśli niebo w tle ,czy jakaś ściana trochę się nie naświetli to nie jest dramat, ale koncentrujemy uwagę na pierwszym planie i naszych milusińskich.
Kilka próbnych pstryków i już widzimy czy jest OK.
Warunki oświetleniowe rzadko zmieniają się tak szybko abyśmy musieli ustawienia ciągle korygować, a automatyka nawet najlepszych puszek może spłatać figle i to często w naszych najlepszych kadrach, więc lepiej nie ufać jej, a potem pretensje możemy mieć tylko do siebie, ewentualnie modeli że z cienia nagle wbiegli w pełne słońce np.
Prześwietlam dlatego że znacznie łatwiej przyciemnić przy obróbce to co lekko prześwietlone, niż wyciągać np twarze z cieni.
to powinno zobrazować dlaczego tryb M bo żaden inny tryb nie pozwoli przepalić zdjęcia, albo nie mam nad tym takiej kontroli. Tak jak już pisałem tryby są po to by osiągnąć rezultat na zdjęciu, a nie mówi o stopniu zaawansowania w fotografii
Ale moim skromnym zdaniem jako amatora i osobę zaczynając tą zabawę w fotografie, należało by odpisać że trym "M" nie ma nic magicznego tak samo jak A, S czy P lub jakikolwiek inny. Używamy ich tak aby uzyskać konkretny efekt, ograniczając w rożnych przypadkach ingerencje tak zwanego "automatu" albo wręcz przeciwnie mamy ochotę na to by nas trochę wspomagał abyśmy nie musieli cały czas kontrolować wszystkich parametrów do poprawnego zdjęcia a zawodowcy to wiedza szczególnie ci, co robią fotki sportowe czy takie gdzie szybko zmienia się akcja
Brawo ! Miło poczytać, pojętną mamy młodzież myślę, że 2 pompony ucieszą się tą bardzo dojrzałą wypowiedzią. Ja jestem pod wrażeniem.
Kartofelinder
16-03-2012, 11:21
Żeglarz, to już któryś twój post tutaj, ale czy Ty cokolwiek wniosłeś do tej dyskusji? O_O
Mam założoną subskrypcję na ten wątek więc proszę, nie marnuj mojego czasu...
Żeglarz, to już któryś twój post tutaj, ale czy Ty cokolwiek wniosłeś do tej dyskusji? O_O
Mam założoną subskrypcję na ten wątek więc proszę, nie marnuj mojego czasu...
Przepraszam, chyba żle odczytałem kolegi poprzednie posty. Rozumiem, że moje posty są nie merytoryczne i nie pozwalaja pogłębiać wiedzy odnośnie trybu M to może w ten sposób się zrehabilituję http://www.dfv.pl/tl_files/dfv/czasopismo/02_2009/ABC_tryb_manualny.pdf jeszcze raz przepraszam.
Jako autor całego wątku (i całego zamieszania) spieszę tylko wyjaśnić, że właśnie uderzyło mnie to co 2pompony tak dobitnie wyraził, że wiele osób wtrąca na siłę, że robi zdjęcia w M. Znowu nie piję tu w żadnym razie do osób wypowiadających się w tym temacie, bo każdy jakoś tutaj motywuje dlaczego używa M. Nie mnie oceniać czy to dobra motywacja czy zła bo po prostu jestem w fotografii nowicjuszem. Zastanowiło mnie tylko, że wiele osób z kiepskimi zdjęciami podkreślało, że robi w M. (Wątki z ocenami zdjęć czytam najbardziej i staram się z nich jak najwięcej wyciągnąć więc dlatego chyba na to zwróciłem uwagę). Jak ktoś robi dobre fotki, to raczej nie podkreśla w jakim trybie - jest to w dużej mierze domena osób początkujących/średnio zaawansowanych.
Niestety w takich przypadkach mam wrażenie, że tryb M działa mniej więcej tak. Ustawiam tryb M, wybieram przesłonę i patrząc na wskazania światłomierza dobieram odpowiedni czas... czyli jednym słowem robię to co robi automatyka, ale jestem w trybie M... I to właśnie mnie uderzało - zastanawiałem się, dlaczego tak się dzieje.
Choć nie napisałem tego wprost (bo jednak zastanawiałem się, czy czegoś nie pomijam w swoim rozumowaniu), widzę że nie tylko ja zwróciłem na to zjawisko uwagę.
Podkreślę jeszcze raz, że nie zarzucam komukolwiek, że błędnie używa trybu M - nie mnie to rozsądzać Nawet z moją małą wiedzą wiem, że tryb M jest przydatny i sam kilka razy z niego korzystałem (np. gdy chciałem zrobić zdjęcie oświetlonej postaci tak aby tło za nią było czarne). Rozumiem sytuacje, które wymuszają użycie takiego trybu, albo sytuacje, w których jest on najwygodniejszy i nie o to chodzi.
To wszystko szpan cienki tylko :^))
A wywodzi sie on z prehistorii,
bo majac aparat na blone (he he he) i pelny manual trzeba bylo wiedziec co sie robi.
Lejki zostawaly z pusta blona, albo spaprana !
To sie przenioslo w czasy cyfrowe - i haslo "robie w manualu" czyni mistrza.
Po prostu taki hip-hop dowcip XXI wieku
P.S. ja tez robie w manualu
jak musze
albo, jak mam ochote
artuss811
16-03-2012, 12:43
To wszystko szpan cienki tylko :^))
A wywodzi sie on z prehistorii,
bo majac aparat na blone (he he he) i pelny manual trzeba bylo wiedziec co sie robi.
Lejki zostawaly z pusta blona, albo spaprana !
To sie przenioslo w czasy cyfrowe - i haslo "robie w manualu" czyni mistrza.
Po prostu taki hip-hop dowcip XXI wieku
P.S. ja tez robie w manualu
jak musze
albo, jak mam ochote
i to jest wytłumaczenie mocy wielkiego "M"
przepraszam, ale troszkę jest to podejście z punktu "ślubnego", cały czas przypomina się w tym wątku, że są sytuacje gdy nie ma innego wyjścia jak właśnie "M" i ja pisząc swoją wersję "że tylko "M", należę do takiej grupy -
2pompony - Chłopie, wzbij się raz ponad swoje literki. Kogo obchodzi na jakich literkach robisz zdjęcia? To TY się tym chwalisz, zupełnie, jakby to miało jakiekolwiek znaczenie.
takie było pytanie w pierwszym poście i na nie odpowiedziałem
- w ten sposób można zarzucić wszystkim operatorom filmowym podejście "lanserskie" bo używają tylko "M", a nowe kamery są wyposażone też w multum opcji typu "A", i w moim przypadku robienie w "M" nie czyni ze mnie "mistrza" ale jest to po prostu konieczność, a robi ze mnie zawodowca, czyli kogoś dla kogo fotografia jest zawodem i żyję z tego (moja definicja zawodowstwa)
Odpowiadając autorowi wątku - są sytuacje, rodzaje fotografii, itp, że nie używa się żadnych udogodnień w postaci automatyk, a jedynym wyjściem jest opanowanie aparatu w opcji całkowicie manulalnej, nigdzie nie neguję ustawień automatycznych tylko stwierdzam, że w pewnych sytuacjach całkowicie się nie sprawdzają
2pompony
16-03-2012, 15:44
Tylko że ja oglądając film nie zastanawiam się jakim trybem był kręcony! Ja chcę płakać, śmiać się, uciekać razem z bohaterem, albo razem ścigać niedobrego - słowem oglądać film, a nie oglądać tryb kamery! Mam w nosie, jakim trybem kręcą, byle film był dobry!
Rany boskie, jakim językiem trzeba mówić, żeby to było do pojęcia?
krzychun
16-03-2012, 15:50
Litości.
Dział nazywa się "Foto - technika", więc gadamy o technice a nie o wrażeniach po wyjściu z kina.
2pompony
16-03-2012, 16:07
Jeśli ktoś daje przykład kamery filmowej i coś uzasadnia - należy odpowiedzieć, jeśli się wie jak. Równie dobrze można by było wzywać litości - bo ktoś tam dał przykład ze słodzeniem herbaty - a przecież watek nei jest ani o herbacie ani o cukrze, ani nawet o kaloriach.
Litości - jak można być tak niedomyślnym i tak nei wiedzieć, ze czasem człowiek nie mówi wszystkiego wprost... Litości...
artuss811
16-03-2012, 16:55
Uważam wątek za zamknięty... puk,puk,puk :-) (jak by to sędzie powiedział)
Co to za znaczenie jakim trybem zostało zrobione fajne zdjęcie?
Ja nie używam tylko trybów tematycznych.
W miarę jak sięgam po nowe książki testuję wiedzę w A/S/M.
Obecnie auto/auto bez flesza używam w sytuacji kiedy jestem zaskoczony sytuacją zdjęciową.
Zdecydowanie wolę mieć fotkę w auto niż nie mieć jej wcale.
Co do blokady ekspozycji mam ją ustawioną na kliknięcie i nic nie muszę trzymać.
Zdecydowanie M pozwala mi sprawdzić czy jestem w stanie jeszcze coś zmienić, lub uzyskać ciekawszy efekt. Przydaje się w sytuacji kiedy w mojej skromnej ocenie automat nie daje zadowalających efektów.
Generalnie od kilku lat aparat jest dla mnie źródłem rozrywki i zdecydowanie bardziej mnie cieszą zdjęcia niż tryby w aparacie.
Władca Pixeli
17-03-2012, 04:01
Bombel nie program "M" jest najważniejszy tylko program "P" czyli Professional :mrgreen:
-S3NFW2c7hA
TSFyG_3cXg8
nonnatus
23-03-2012, 06:15
uzywam tylko i wyłącznie trybu M, bo na innych po prostu nie potrafię używać aparatu i nie zamierzam się tego uczyć i mam gdzieś, czy ktoś to nazwie lansem, fetyszem, czy czymkolwiek jeszcze. wybieram M, bo mam pełną kontrolę nad tym co robię. jak coś spieprzę, to wiem, co schrzaniłem, wiem o ile niedoświetliłem/prześwietliłem, wiem, gdzie lezy bład i mogę/staram się nie popełniać go ponownie next time. a to cenne. na takiej samej zasadzie używam rawów, bo lubię mieć w fotografii kontolę nad tym co robię i nawet jesli nie potrafię uzyskać efektu jaki bym chciał, to widzę swoje ograniczenia w fotografii, a to wydaje mi się cenne, bo dzięki temu wiem, gdzie jestem, na jakim etapie i czy ...się rozwijam, czy się zwijam...
myślę, ze wielu ludzi używa M także z przyzwyczajeń wyniesionych jeszcze z analogów.
2pompony weś się dziecko ogarnij nieco i przestań się tu rzucać i robić zamieszanie na trzy powiaty, bo nie jesteś najmądrzejszy jurek we wsi, a obrażanie kolegów dużo bardziej doświadczonych od Ciebie wskazuje że masz chyba tryb CH właczony w głowie - chamówę. czytać się tego nie da. wątek jest o trybach aparatu, więc jak masz coś mądrego do napisania, to napisz, a jak nie to daj sobie na wstrzymanie. chcesz sobie poujadać to nie tutaj. dobrało się TWA...
idzie nowe. pokolenie noestrady, które ma kulturę i szacunek dla ludzi głęboko w doopie.
liczy się jeno wrzask.
ps. rozumiem, że poziom wzruszenia nie pozwoli Ci tego postu zostawić bez odpowiedzi, ale bądź mądrzejszy ode mnie i daj sobie już spokój z pisaniem tutaj, co?
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.