PDA

Zobacz pełną wersję : Ale jaja



Calme
13-03-2012, 17:58
http://wyborcza.biz/Firma/1,101618,11331162,Ceny_jaj_poszybowaly_w_gore__Co_ powstrzyma_wzrosty_.html

Przemek Paśnik
13-03-2012, 17:59
Bez jaj...



:-)

Rafał_Sz
13-03-2012, 18:04
Łe, myślałem, że to coś o mnie.

;)

Calme
13-03-2012, 18:52
Dyrektywa i jaj ubywa :)

eagis
13-03-2012, 19:32
A ja wyjątkowo zgadzam się z tą dyrektywą. Zobaczcie sobie w jakich warunkach "żyją" kury z chowu klatkowego.
Odkąd to zobaczyłem nie kupiłem ani jednego jajka z takiego chowu.

Rafał_Sz
13-03-2012, 19:36
A ja wyjątkowo zgadzam się z tą dyrektywą. Zobaczcie sobie w jakich warunkach "żyją" kury z chowu klatkowego.
Odkąd to zobaczyłem nie kupiłem ani jednego jajka z takiego chowu.
Moja babcia hoduje kury, ale tak na podwórku, trawka, te sprawy. I tych jajek ze sklepowymi nijak się nie da porównywać. :)

DonMaliniacco
13-03-2012, 20:25
Moja babcia hoduje kury, ale tak na podwórku, trawka, te sprawy. I tych jajek ze sklepowymi nijak się nie da porównywać. :)

Dokładnie.
To tak samo jak "przytulanie" sie z dziewczyna w czasach mlodosci ze swiadomoscia, ze jej rodzice sa w pokoju obok i to samo "przytulanie" u Ciebie w domu kiedy chata wolna. Stresik i adrenalinka robia swoje ;)

Art Erie
13-03-2012, 20:57
Eee tam; te jaja z hodowli niby kurzacze, ale paw jak malowany :mrgreen:

PS

Też mam kilka kurek u kumpla pod miastem...

credka
13-03-2012, 22:01
Moja babcia hoduje kury, ale tak na podwórku, trawka, te sprawy. I tych jajek ze sklepowymi nijak się nie da porównywać. :)
Uff, myślałam, że nie daj panie, popadam w paranoje... Też wolimy te od kurki ze wsi.

elanek
13-03-2012, 22:54
Uff, myślałam, że nie daj panie, popadam w paranoje... Też wolimy te od kurki ze wsi.

Ja dziś dostałem piętnaście wiejskich, pychota :)

MARTINK
13-03-2012, 23:36
ja 45 w niedziele... :( babcia to babcia.

Calme
14-03-2012, 15:17
Trzeba kupić kilka niosek na działkę ;)

nowart
14-03-2012, 15:37
Rzygać mnie się już chce od tej całej unii europejskiej...

credka
14-03-2012, 15:42
nowart, dopiero teraz? Toś cierpliwy!

Jacek Q
14-03-2012, 16:04
Rzygać mnie się już chce od tej całej unii europejskiej...

Jak kończyłem studia to na czwartym roku miałem ekonomię polityczną i wtłaczano mi do głowy, że najlepsza na świecie jest gospodarka planowana centralnie.
Rok później na zajęciach z ekonomii uczono mnie, że najlepsza na świecie jest gospodarka wolnorynkowa a centralnie sterowana to największa głupota jaka wymyślili pseudoekonomiści z krajów komunistycznych.
I w związku z tym jesteśmy w tzw. unii europejskiej gdzie gospodarka jest centralnie sterowana ...

Niezłe g**no.

sea21
14-03-2012, 17:09
Jajka dopiero będą drogie przed świętami... To co się dzieje z ceną przy dostawach to jakaś masakra...

National
14-03-2012, 17:10
Ja pier papier, no nie mogę od tygodnia żona mi pokazuje że jaja poszybowały w górę, strach po sklepie chodzić by jakie nie spadło :!:
Ale fakt ja już w markecie najtańsze widziałem za jajo 1,20!!! :shock:
Ale żeby o tym na naszym forum ?! :idea:
Na to bym nie wpadł. Jaja ... jak berety :)

Ps. Trza nioski kupować, jaką świnkę może o krówce pomyśleć :rolleyes:
Eeee... tam podatki na te nioski nałożą i wyjdzie jak w sklepie :?
He he he ....

sea21
14-03-2012, 17:21
Ale fakt ja już w markecie najtańsze widziałem za jajo 1,20!!! :shock:

:shock::shock::shock::shock:
U mnie po 77gr a i tak sprzedaż spadła o ok 60% :/

kemot
14-03-2012, 19:40
Z babciami to nie taka prosta sprawa. Znam babcię, która bierze jajka z wielkiej fermy przed ostemplowaniem i sprzedaje na ryneczku z wiklinowego koszyka z przebitką 100%, a jak za szybko jej sie skończą to potrafi dokupić w sklepie. Nie wiem czy żałować ludzi którzy kupują od poczciwej staruszki jajka z nadrukowanymi kodami...

barracuda
14-03-2012, 19:44
Z babciami to nie taka prosta sprawa. Znam babcię, która bierze jajka z wielkiej fermy przed ostemplowaniem i sprzedaje na ryneczku z wiklinowego koszyka z przebitką 100%, a jak za szybko jej sie skończą to potrafi dokupić w sklepie. Nie wiem czy żałować ludzi którzy kupują od poczciwej staruszki jajka z nadrukowanymi kodami...

Myślę, że chodziło o "własną" babcię:)

Paablitos
14-03-2012, 20:08
Moja babcia hoduje kury, ale tak na podwórku, trawka, te sprawy. I tych jajek ze sklepowymi nijak się nie da porównywać. :)

No to niezle jaja musza byc;)...wrecz odlotowe:mrgreen:

ekonet
14-03-2012, 20:12
żona mi pokazuje że jaja poszybowały w górę
W mordę, co Wy tam palicie...? ;)
Bo ja myślałem, że to ceny poszły w górę, ale że jajka? I to aż poszybowały?

A tak nie szkoda w ogóle pary na pitu-pitu o czym? O cenach jajek? A jaki to ma wpływ na cokolwiek?

Rafał_Sz
14-03-2012, 20:20
A jaki to ma wpływ na cokolwiek?
Sernika nie je? Ajerkoniaczku nie chlapnie? Jajecznicy na boczku nie skubnie? No!

;):)

ropusz
14-03-2012, 20:32
Sernika nie je? Ajerkoniaczku nie chlapnie? Jajecznicy na boczku nie skubnie? No!

;):)
W demonstracjach nie bierze udziału? ;)

ekonet
14-03-2012, 20:33
Ajerkoniaczku
Namówiłeś mnie! ;) Dawaj! ;)

Rafał_Sz
14-03-2012, 20:41
W demonstracjach nie bierze udziału? ;)
Pan Bronisław Prezydent powiedział, że to młodzi mają wyrażać swoje zdanie. :);)


Namówiłeś mnie! ;) Dawaj! ;)
Łap! ;)

pitbul60
14-03-2012, 21:11
Witam odnosnie jaj,kiedys nie patrzylem jakie jajka kupuje czy z chowu klatkowego czy nie,ale zmienilo sie to jak tylko przeczytalem ze kury z chowu klatkowego sa w ciasnych klatkach zmiazdzone prawie,maja obciete... pazury i przyciete..uwaga..dzioby zeby sie nie poranic w tak ciasnych klatkach,szkoda mi tych maltretowanych zwierzat ,a dodatkowo faszerowane antybiotykami i bog jeden wie czym jeszcze,wiec nie dajmy zarabiac tym ludziom trudniacym sie takim procederem,jednak niech ta kura chodzi sobie wolna i je co chce na wolnym powietrzu i takie tylko jaja kupuje,a propo ciekawostka -jest odmiana kastrowanych kogutow znana we Francji i we Wloszech, sa karmione iscie po krolewsku winogronami innymi owocami suszonymi i najlepszymi zbozami ale cena za sztuke moze dochodzic do 700 euro,sa to tak zwane kaplony,wypas maja na sztuke 100mkw, podobno mieso nieocenione w smaku bo kastrowane,(szkoda tez tych bidnych kogutow).

ekonet
14-03-2012, 21:24
Witam odnosnie jaj
A cóż to za powitanie? ;)

Rafał_Sz
14-03-2012, 21:26
A cóż to za powitanie? ;)
Czeskie. ;)

ekonet
14-03-2012, 21:27
Czeskie. ;)
No właśnie. ;)

Boryszuk
14-03-2012, 22:18
W mordę, co Wy tam palicie...? ;)
Bo ja myślałem, że to ceny poszły w górę, ale że jajka? I to aż poszybowały?

Chyba jak się autor poślizgnął ;)

prz3mo
14-03-2012, 22:25
Najgorsze jest to, że na każdym kroku słyszę, bo UE kazała, bo musi byc jak w UE, bo takie są wymogi UE... Tylko czemu do k..nędzy jakoś zarobków nie mamy unijnych? Ceny jak w krajach bogatych, a zarobki jak w trzecim świecie... Tak jak kilka lat temu byłem za wejściem do UE, tak teraz chciałbym by się to rozpadło, bo to jakaś masakra jest.
Inna sprawa, że dużą winę za ten stan rzeczy ponoszą nasi "włodarze". Ponoć bez problemu można było np. odsunąć w czasie wymóg wyższego vatu na dziecięce ciuszki... ale strona polska nie za bardzo o to w ogóle zabiegała.. bo po co... spasione świnie na wiejskiej mają kasę to co się bedą przejmować pospólstwem. Im żyje się pewnie "wybornie"... I jeszcze mają czelność namawiać ludzi na posiadanie gromadki dzieci, podczas gdy posiadanie dziecka (dzieci) staje się luksusem...

ekonet
14-03-2012, 22:31
Prz3mo, kurde - narzekasz jak nie wiem co. Zamiast narzekać proponuję nam wszystkim wziąć się do roboty i myśleć, jak zarobić pieniądze dodatkowo, w inny sposób lub np. zmienić pracę czy podnieść kwalifikacje. Jajka drogie? No i co z tego? Najwyżej zapłacę więcej, zjem ich mniej albo nie będę ich jadł. I już. ;) Nie mogę tego zmienić, więc się tym nie będę zajmował ani tym bardziej - stresował. Proste. ;)

Rafał_Sz
14-03-2012, 22:33
Przemo, jakby się tak głębiej zastanowić, to samo jedzenie jajek to jakieś skrajne zboczenie/zwyrodnienie/dewiacja. :)


Zamiast narzekać proponuję nam wszystkim wziąć się do roboty i myśleć, jak zarobić pieniądze dodatkowo, w inny sposób lub np. zmienić pracę czy podnieść kwalifikacje.

O! Takie podejście to ja bardzo lubię.

prz3mo
14-03-2012, 22:42
Prz3mo, kurde - narzekasz jak nie wiem co. Zamiast narzekać proponuję nam wszystkim wziąć się do roboty i myśleć, jak zarobić pieniądze dodatkowo, w inny sposób lub np. zmienić pracę czy podnieść kwalifikacje. Jajka drogie? No i co z tego? Najwyżej zapłacę więcej, zjem ich mniej albo nie będę ich jadł. I już. ;) Nie mogę tego zmienić, więc się tym nie będę zajmował ani tym bardziej - stresował. Proste. ;)

W sumie można wcale nie jeść, też zaoszczędzę.
EOT z mojej strony.

sea21
14-03-2012, 22:53
Przemo, jakby się tak głębiej zastanowić, to samo jedzenie jajek to jakieś skrajne zboczenie/zwyrodnienie/dewiacja. :)

Samych jaj tak ale zobacz w ilu przypadkach wykorzystuje się je jako składnik ;)

Rafał_Sz
14-03-2012, 22:57
Kurde... ;)

prz3mo
14-03-2012, 22:59
Samych jaj tak ale zobacz w ilu przypadkach wykorzystuje się je jako składnik ;)

Nie narzekaj, pięknie jest!

Rafał_Sz
14-03-2012, 23:03
Spokój, albo bana dam!!!!!

;):)

ekonet
14-03-2012, 23:07
Samych jaj tak ale zobacz w ilu przypadkach wykorzystuje się je jako składnik ;)
Jeden miś sobie z tym poradził i przez ileś lat tłukł proszek jajeczny bez jajek. ;) Teraz chyba kwadratowe słońce będzie oglądał. ;)

Art Erie
14-03-2012, 23:11
Jeden miś sobie z tym poradził i przez ileś lat tłukł proszek jajeczny bez jajek. ;) Teraz chyba kwadratowe słońce będzie oglądał. ;)

Taki postęp technologiczny (wyeliminował zbędne ogniwo - kurę ) i jakże niedoceniony :mrgreen:

ropusz
14-03-2012, 23:12
Tak piszecie, żeby nie jeść jajek. A wyobrażacie sobie Wielkanoc bez jajek? Czy moglibyśmy sobie tak tu spokojnie dywagować gdyby nie było jajek? ;)

RobertMiernik
14-03-2012, 23:25
Tak piszecie, żeby nie jeść jajek. A wyobrażacie sobie Wielkanoc bez jajek? Czy moglibyśmy sobie tak tu spokojnie dywagować gdyby nie było jajek? ;)

Ja sobie na przykład nie wyobrażam, zresztą niewielkanocy też nie wyobrażam sobie bez jajek, ba nawet jak z domu wychodzę śmieci wyrzucić, to bez jajek się nie ruszam...

ropusz
14-03-2012, 23:32
No właśnie świat bez jajek byłby inny, a w zasadzie by go nie było.

Rycerz
14-03-2012, 23:39
jajka są potrzebne ;-)
szczególnie te od kur z wolnego wybiegu [ od lat nie jadam innych - choć ostatnio ceny mnie zmroziły ]



Spokój, albo bana dam!!!!!

daj im banana, daj! za gadanie o polityce choć zieloni są ;-)

kazwita
14-03-2012, 23:44
Ja sobie na przykład nie wyobrażam, zresztą niewielkanocy też nie wyobrażam sobie bez jajek, ba nawet jak z domu wychodzę śmieci wyrzucić, to bez jajek się nie ruszam...

Noo, tego, życie pisze różne scenariusze [>> klik <<] (http://policyjni.gazeta.pl/Policyjni/1,103617,10537715,Odgryzla_jadra_swojemu_chlopakow i.html) :mrgreen:

nowart
15-03-2012, 12:59
Prz3mo, kurde - narzekasz jak nie wiem co. Zamiast narzekać proponuję nam wszystkim wziąć się do roboty i myśleć, jak zarobić pieniądze dodatkowo, w inny sposób lub np. zmienić pracę czy podnieść kwalifikacje.

Jesteś idealnym ogniwem całej tej układanki, któremu wmówiono, że wszystkie te normy, obostrzenia, zakazy, nakazy i regulacje - a co za tym idzie ciągłe podwyżki wszystkiego - są nieodzownie potrzebne dla naszego wspólnego dobra. A Ty jeszcze tupiesz nóżkami z radości na widok bardziej świetlanej przyszłości bo jakiż to problem - wystarczy znaleźć dwukrotnie lepiej płatną pracę lub skończyć kolejny kierunek studiów! Jakież to banalne :lol:

Od lat widzę wielkie parcie na ograniczanie zużycia energii. Tylko cóż mi po tym, że zmieniłem wszystkie urządzenia w domu na klasę A++ w nadziei na niższe rachunki jak producent niższe zużycie rekompensuje sobie systematycznymi podwyżkami, które przewyższają kilkukrotnie moje oszczędności. Wszystko oczywiście w imię walki z globalnym ociepleniem, co2 i masą innych obostrzeń za które bulimy coraz większe pieniądze z własnych kieszeni, podczas gdy najwięksi tego świata kopcą na potęgę i mają wszystkich w dupie. Ot taki pierwszy przykład z brzegu doskonale ilustrujący co się dzieje w KAŻDYM niemal aspekcie naszego życia codziennego...

prz3mo
15-03-2012, 13:32
Prz3mo, kurde - narzekasz jak nie wiem co. Zamiast narzekać proponuję nam wszystkim wziąć się do roboty i myśleć, jak zarobić pieniądze dodatkowo, w inny sposób lub np. zmienić pracę czy podnieść kwalifikacje. Jajka drogie? No i co z tego? Najwyżej zapłacę więcej, zjem ich mniej albo nie będę ich jadł. I już. ;) Nie mogę tego zmienić, więc się tym nie będę zajmował ani tym bardziej - stresował. Proste. ;)

Daruj sobie te mądrości iście ze szklanego ekranu, gdzie "mondre" głowy tak też mówią. Tylko mówią...
Jest świetnie, jest cudownie, mamy proste i przejrzyste prawo podatkowe, mamy super warunki do płodzenia dzieci, mamy zarobki, przystające do cen etc...Tylko narzekamy, a nie bierzemy się do roboty jak inne społeczeństwa, które z zakasanymi rękawami tyrają na 10 etatów (co mi sugerujesz), LOL.Jestem starym zgnuśniałym malkontentem i nie dostrzegam faktu, że w moim kraju jest cudnie. Idę dalej leżeć na kanapę, bo skoro mam coraz mniej kasy to jestem nierób... aaa.. i jajek nie będę jadł!

ropusz
15-03-2012, 13:48
[...] skończyć kolejny kierunek studiów! Jakież to banalne :lol:
A to drugi kierunek coś daje? :confused:

ekonet
15-03-2012, 13:57
Jesteś idealnym ogniwem całej tej układanki, któremu wmówiono, że wszystkie te normy, obostrzenia, zakazy, nakazy i regulacje - a co za tym idzie ciągłe podwyżki wszystkiego - są nieodzownie potrzebne dla naszego wspólnego dobra. A Ty jeszcze tupiesz nóżkami z radości na widok bardziej świetlanej przyszłości bo jakiż to problem - wystarczy znaleźć dwukrotnie lepiej płatną pracę lub skończyć kolejny kierunek studiów! Jakież to banalne :lol:
No i jesteś w błędzie. To, że nie mam zamiaru tracić czasu na utyskiwania, nie znaczy, że przyklaskuję temu, o czym tu mówisz. Jest takie powiedzenie - zmieniaj to, co możesz zmienić, a nie zajmuj się tym, na co nie masz wpływu. Życie jest krótkie i wolę działać, aby polepszyć byt mój i moich dzieci. To jest proste. Mam nadzieję, że to rozumiecie...
Tak samo, jak nie mogę zrozumieć ludzi narzekających na pogodę - co to zmieni? Nic! Trzeba nauczyć się traktować pewne czynniki jak zjawisko atmosferyczne, będzie łatwiej żyć.

prz3mo
15-03-2012, 14:02
A to drugi kierunek coś daje? :confused:

Dwa może nie, ale z pięć kierunków... Trzeba się przecież kształcić, rozwijać, a nie tylko narzekać! :D

Ja na przykład jestem dumny, że płacę dwie składki zdrowotne (z etatu i z działalności gosp.) i zazdroszczę tym co płacą ich np. cztery, mając cztery działalności! Bo wiem, że te pieniądze idą do właściwego worka! W TV mówili, że tak ma być i tak jest dobrze dla mojego i naszego wspólnego dobra! I ja im wierzę! :D We wszystko wierzę!

pil74
15-03-2012, 14:13
A ja jaja mam z wymiany.
Jak jestem u rodziców na mazurach to jadę na wieś do zaprzyjaźnionego "rolinka", któremu zawożę rzeczy z których wyrósł mój synek, a które są w dobrym stanie i szkoda wyrzucać (ubrania zabawki itp)
W zamian idziemy sobie na spacerek po gospodarstwie w poszukiwaniu jaj czy to w stodole, oborach czy innych zakamarkach.
Jaja naturalne, niekształtne i często obesrane. :)
Ale po rozbiciu na patelni żółtko jest żółte, a nie pomarańczowe jak z tych ze sklepu.
Do tego można upolować jakaś kurę, gęś lub innego gospodarskiego stwora.
Tylko babcia potem marudzi, że musi to z piór obdzierać, bo żony nie mogę do tego nakłonić :)

ropusz
15-03-2012, 18:45
Tylko babcia potem marudzi, że musi to z piór obdzierać, bo żony nie mogę do tego nakłonić :)
A dlaczego chciałbyś żonę z piór obdzierać?

pil74
15-03-2012, 19:02
A dlaczego chciałbyś żonę z piór obdzierać?
To w ramach wyjaśnienia
"to" = ptak pałętający się po obejściu, z wkurzającym upierzeniem, które należy przed jedzeniem z bydlaka zedrzeć/opalić :)

Zink
23-03-2012, 13:40
A'propos męczenia zwierząt w procesie produkcji jedzenia, polecam obejrzeć: http://video.google.pl/videoplay?docid=-7105458742770657802&q=film+ziemianie&total=39&start=0&num=10&so=0&type=search&plindex=0#

mirekkania
23-03-2012, 15:41
Witam odnosnie jaj,kiedys nie patrzylem jakie jajka kupuje czy z chowu klatkowego czy nie,ale zmienilo sie to jak tylko przeczytalem ze kury z chowu klatkowego sa w ciasnych klatkach zmiazdzone prawie,maja obciete... pazury i przyciete..uwaga..dzioby zeby sie nie poranic w tak ciasnych klatkach,szkoda mi tych maltretowanych zwierzat ,a dodatkowo faszerowane antybiotykami i bog jeden wie czym jeszcze,Niestety, świadomośc społeczna w tej kwestii została ukształtowana przez bandę niedouczonych pseudoekologów. Takie poglady, jak ten cytowany sa równie częste, co błędne. Nie jest to wina osób, które je mają, ale rzetelności dziennikarskiej, która nijak się ma do stanu faktycznego.
Obraz chowu kur niosek przedstawiony w cytowanej wypowiedzi, to nic innego jak kłamstwo. Sedno problemu jest w tym, że opisuja go w mediach ludzie, nie mający kompletnie wiedzy, ani z zakresu biologii kur, ani ich anatomii, fizjologii i behawioryzmu. Humanizuja te zwierzeta i wmawiają, że powinny żyć jak ludzie. Dlatego, min. uchwalono wspomnianą na początku normę wprowadzającą nowe warunki utrzymania niosek w klatkach. Norma ta została skonstruowana przez jednego z największych producentów klatek na świecie, nie dlatego, że kurom było źle, czy gorzej. Powód był jeden. Po wynalezieniu obecnego systemu usuwania pomiotu z baterii klatkowych , radykalnie obniżyło się średnie stężenie amoniaku w powietrzu w kurniku, a przez to wydłużyła "żywotność" urzadzeń z cca.15 lat, do 30 i więcej. To była rewolucja w systemie bateryjnego utrzymania kur niosek w klatkach, tak samo wielka, jak wynalazek autofokusa przez Minoltę.
- Skoro wymieniło się wszystkie urządzenia na nowe, to z czego będziemy zyli? - pomyśleli szefowie jednej z firm produkujących klatki
- Trzeba znaleźć sposób, żeby wymienić je wcześniej. - zagaili szefowie drugiej firmy
- A jak?
- A może użyjmy "ekologów"? To banda idiotów, którym wystarczy dać dobry pretekst do walki, podsypać od czasu do czasu małymi finansami, oni za nas zrobią cała robotę.
- Świetny pomysł. Lobbujmy.

W ten sposób, do prawodawstwa trafił przepis, który nie ma nic wspólnego z ulepszeniem warunków bytowania kur. Wręcz przeciwnie. I potwierdzi to każdy, kto widział kurę nie tylko na talerzu, albo u babci na wsi. Miał na celu takie obostrzenie przepisów, aby urzadzenia, które mogłyby pracować jeszcze conajmniej 15 lat, trzeba było wymienic na nowe.
Kury w klatkach mają lepsze warunki niz w tzw. chowach alternatywnych. I to jest fakt. Kto nie wierzy, niech posiedzi sobie 1 dzien w kurniku z klatkami i 3 godziny w kurniku tzw. "ściołowym" (czyt. "ekologicznym").


A ja jaja mam z wymiany.
Jak jestem u rodziców na mazurach to jadę na wieś do zaprzyjaźnionego "rolinka", któremu zawożę rzeczy z których wyrósł mój synek, a które są w dobrym stanie i szkoda wyrzucać (ubrania zabawki itp)
W zamian idziemy sobie na spacerek po gospodarstwie w poszukiwaniu jaj czy to w stodole, oborach czy innych zakamarkach.
Jaja naturalne, niekształtne i często obesrane. :)
Ale po rozbiciu na patelni żółtko jest żółte, a nie pomarańczowe jak z tych ze sklepu.
Do tego można upolować jakaś kurę, gęś lub innego gospodarskiego stwora.
Tylko babcia potem marudzi, że musi to z piór obdzierać, bo żony nie mogę do tego nakłonić :)

Jaja od wszystkich kur z ferm wielkotowarowych maja taki sam skład, a "pomarańczowe" i "żółte" żółtko wynika z ilości beta-karotenu w paszy (suszona marchewka).
Kurom podaje się antybiotyki TYLKO w sytuacji wystąpienia choroby, a jaja od takich kur ida ZAWSZE do utylizacji, z zachowaniem okresów karencji. DO chorób na fermach się generalnie nie dopuszcza. Profilaktyka przy obsadach rzędu 100 - 500 tys. niosek jest duzo tańsza niż straty wywołane jakąkolwiek chorobą. Czysta ekonomia.
Do tego, każda ferma, gdzie jest ponad 350 szt. niosek podlega stałemu nadzorowi służb weterynaryjnych, które systematycznie kontrolują poziomy bakterii chorobotwórczych, skład paszy, warunki termiczno-wentylacyjne i ogólny stan zdrowia kur. Z weterynarzami nie ma zabawy, jak im się coś nie podoba, to zarządzają kwarantanny, walą kary, że mandat za 160 km/h w terenie zabudowanym to pikuś, a nawet zamykaja fermy.
Kontrolują bardzo skrupulatnie, co kurom jest podawane w wodzie i w paszy, czy nie ma tam substancji niedozwolonych (antybiotyki, hormony, maczki mięsno-kostne etc.). Od ponad 20 lat nie uzywa hormonów w paszach, ale do dziś można usłyszeć, że brojlery dlatego tak szybko rosną bo sa faszerowane hormonami. Siła plotki.

Oczywiście, skład paszy ma ogromny wpływ na smak jaja. Dlatego jaja wiejskie będa zawsze smakowały inaczej. Nie znaczy to jednak, że mają większe walory żywieniowe, a już na pewno nie mają wyższych walorów zdrowotnych. Co kilka lat naukowcy z róznych uczelni na świecie, w Polsce również, wykonują niezależne badania przesiewowe, monitorujace zawartość metali ciężkich i substancji szkodliwych w jajach. Wszystkie te badania od kilkudziesięciu lat dowodzą, że najbardziej higieniczne i najmniej szkodliwe sa jaja od kur z klatek. Kura w klatce dostaje czystą paszę, czystą wodę, nie ma kontaktu z własnymi odchodami (sorry, obecność dodatkowego wyposażenia klatek, wymagana nowymi przepisami, juz nie dają tej gwarancji), oddycha świeżym powietrzem bez amoniaku. Jest zdrowa - śmiertelnośc na poziomie do 2% w całym okresie życia, a nieśność nawet 97% - jeśli ktoś tu w ogóle rozumie, co znaczą te dane - odizolowana od warunków zewnętrznych. Kura z klatki nie "dziubie trawki przy szosie na Łomżę", ani oleju wyciekłego z ciągnika, ani farby z płotu sasiada, ani żadnych innych. To właśnie jaja z chowów przyzagrodowych są w dużo wiekszym stopniu nośnikiem zagrożeń dla konsumenta, niż jaja z ferm klatkowych.

Ale tego się nie mówi w mediach, ani nie pisze w gazetach. Dużo większe "łał" zrobi się zapraszając do programu o jajach "eksperta" w postaci pana Piroga, czy pani Weldmann, niz np. profesora Wężyka. Kiedy Weldmann ciska jajami o podłoge studia TVN to oglądalność zdecydowanie bardziej wzrasta, jak i kiedy Piróg toczy łzę po swym śliczniutkim licu, niż kiedy pan profesor w podeszłym wieku, który zjadł zęby na hodowli i chowie drobiu mówi rzeczy stawiające wspomnianych "celebrytów" na poziomie bezmyślnych lemingów.

Dlatego dowiadujecie się, że klatki sa "złe, be, nununu", a jaja z nich trujące. Bo nie chodzi o Wasze zdrowie ani dobre samopoczucie. Chodzi o biznes, który na tym, że jesteście oszukiwani kręci się, jak żyroskop.

P.S. Cena jaj w sklepach jest taka tylko i wyłacznie dlatego, że aktualnie produkcja jaj w Europie jest mniejsza, niż popyt na nie. Za pół roku, kiedy odbudowane będa stada rodzicielskie i wylęgi piskląt osiągną poziom sprzed 1,5 roku, cena znowu wróci do poprzednich poziomów.

ekonet
23-03-2012, 16:00
zapraszając do programu o jajach "eksperta" w postaci pana Piroga, czy pani Weldmann
Chodzi o Dorotę Wellman?

mirekkania
23-03-2012, 16:07
Chodzi o Dorotę Wellman?
Tak. Przepraszam za błąd w nazwisku.
Oczywiście, chodzi o Dorotę Wellmann, "słynną specjalistkę od drobiarstwa tudzież wszystkiego innego", która rzucała trującymi jajami w jednym ze swoich programów "o wszystkim i o niczym", a głównie o niczym.

Pirog, to oczywiście Michał Piróg. Główna postać w tym klipie http://www.youtube.com/watch?v=BsTxaa9VLlQ który jest jednym wielkim kłamstwem.

Art Erie
23-03-2012, 16:22
To wszystko co piszesz kolego mirekkania, to oczywiście prawda. Niestety jest to żywność "przemysłowa" i takie jaja w stanie surowym, czy też smażonym poprostu śmierdzą. Można ich użyć do ciast, makaronów itp. ale na bezpośrednie spożycie nie dam się namówić ;)

rYTWovOU9JM

mirekkania
23-03-2012, 16:50
takie jaja w stanie surowym, czy też smażonym poprostu śmierdzą. Mógłbys rozwinąć?
Czasami w paszach stosowany jest olej rzepakowy, który służy bilansowaniu energii w stosunku do białka. Wprowadza on rzeczywiście charakterystyczny zapach. Kiedyś, zanim usunięto z rzepaku pewien gen, był to zapach rybny. Nie mniej, jest nadal nieczęsto używany
To, jak pachną jaja, jest zależne od składników paszy. Znam fermy, z których jaja są absolutnie nie do odróznienia od tzw. "jaj wiejskich" (tych naprawdę wiejskich). I wcale nie jest takich ferm mało.
Problem jest tez ten, ze wiekszośc jaj dostepnych w sklepach typu biedronka, lidl, real, tesco, etc. pochodzą w zasadzie od 6-ciu najwiekszych grup producenckich. Skupiają one pod swoim szyldem fermy, które zaopatrują w produkowane przez własne wytwórnie pasze. I wszystkie takie jaja smakują, pachną podobnie. Jeśli kupujemy tylko w tzw. hipermarketach, jemy jaja tylko od tych największych producentów i nagle porównamy swoje doświadczenia z jajami produkowanymi na innych paszach, rzeczywiście wrażenia smakowe i zapachowe mogą być niezwykle odmienne. Podobnie, jak spędziwszy kilka dni w kwiaciarni, nagle odkrywamy, jak cudownie pachnie zwykła, zaorana ziemia.

Art Erie
23-03-2012, 17:10
Mógłbys rozwinąć?
Czasami w paszach stosowany jest olej rzepakowy, który służy bilansowaniu energii w stosunku do białka. Wprowadza on rzeczywiście charakterystyczny zapach. Kiedyś, zanim usunięto z rzepaku pewien gen, był to zapach rybny. [...]

Coś w ten deseń, w każdym razie u mnie powoduje torsje. Mieszkam z zagłębiu "jajcarskim" (teraz nieco upadłym, najwięcej kurników było w latach 70-tych ubiegłego wieku) i wszystkie sklepy zaopatrują się u okolicznych producentów, nie wiem czy z kolei oni zaopatrują się w pasze z tego samego żródła; nie śledzę tematu.
Zwykle od kiedy pamiętam w domu były "jaja do ciasta" ( z fermy ) i "do jedzenia" ( od baby ), póżniej kupowałem jajka od kolegi z sąsiedniej wioski, a jakiś czas temu inny kolega który ma małe rancho pod miastem namówił mnie na wspólna hodowlę. On kupił 10, ja 5 niosek... i wystarczy.

mirekkania
23-03-2012, 17:26
Coś w ten deseń, w każdym razie u mnie powoduje torsje. Mieszkam z zagłębiu "jajcarskim" (teraz nieco upadłym, najwięcej kurników było w latach 70-tych ubiegłego wieku) i wszystkie sklepy zaopatrują się u okolicznych producentów, nie wiem czy z kolei oni zaopatrują się w pasze z tego samego żródła; nie śledzę tematu.
Zwykle od kiedy pamiętam w domu były "jaja do ciasta" ( z fermy ) i "do jedzenia" ( od baby ), póżniej kupowałem jajka od kolegi z sąsiedniej wioski, a jakiś czas temu inny kolega który ma małe rancho pod miastem namówił mnie na wspólna hodowlę. On kupił 10, ja 5 niosek... i wystarczy.W Twojej okolicy prawie wszystkie fermy należą lub sa kapitałowo związane z najwiekszym dzisiaj producentem jaj w Polsce :)

Art Erie
23-03-2012, 17:59
W Twojej okolicy, prawie wszystkie fermy należą, lub sa kapitałowo związane z najwiekszym dzisiaj producentem jaj w Polsce :)
Od czasów Gierka walory zapachowe pozostaja niezmienne...
W każdym razie regionalnego produktu nie mogę niestety polecić ;)

pitbul60
27-03-2012, 10:56
Witam,niestety nikt mi nie wmowi ze kura z klatki ma lepiej niz ta co sobie chodzi wolno......a kury z duzego chowu ekologicznego nie jedza farby z plotu czy oleju z silnika gdzies rozlanego....jesli chodzi o jakies normy ,przepisy itd.Ciekawe czy sami byscie woleli chodzic sobie gdzie sie Wam podoba czy tylko zamknieci w klatce jak te zwierzeta?O to tu chodzi,watek o smaku jaj itd.to juz osobny temat.

jacq
27-03-2012, 12:23
Ciekawe czy sami byscie woleli chodzic sobie gdzie sie Wam podoba czy tylko zamknieci w klatce jak te zwierzeta?O to tu chodzi
eeee czytałeś wpis mirkakani ze zrozumieniem? Zacytuję Ci może kluczowy dla tego cytatu fragment:


Sedno problemu jest w tym, że opisuja go w mediach ludzie, nie mający kompletnie wiedzy, ani z zakresu biologii kur, ani ich anatomii, fizjologii i behawioryzmu. Humanizuja te zwierzeta i wmawiają, że powinny żyć jak ludzie. Dlatego, min. uchwalono wspomnianą na początku normę wprowadzającą nowe warunki utrzymania niosek w klatkach. Norma ta została skonstruowana przez jednego z największych producentów klatek na świecie, nie dlatego, że kurom było źle, czy gorzej

cześć.