plenermaniak
12-03-2012, 14:22
Witam, prawie rok temu stałem się chwilowo szczęśliwym posiadaczem nikona d7000, piszę chwilowo ponieważ przez kilka pierwszych miesięcy aparacik działał poprawnie. Jednak moja radość podobnie jak wielu innym posiadaczom tego modelu trwała krótko. Pewnego dnia podczas robienia domowych fotek we wizjerze zrobiła się ciemnia a na górnym wyświetlaczu pojawił się napis bardzo "uwielbiany" przez właścicieli aparatów nikon czyli "err". nie przeraziło mnie to po pierwszej takiej sytuacji ponieważ kiedyś posiadałem d50 i tam tez czasem się to działo ale może z max 10 razy. Pomyślałem sobie ze nie ma co od razu się zamartwiać ale problem pojawił się jakiś czas później i tym razem aparat zaczął się wieszać co drugie zdjęcie. Sprawdziłem natychmiast co dokładnie się dzieje, wiec tak : lustro podnosi się, migawka otwiera poprawnie i zamyka, zdjęcia się zapisują ale lustro zostaje uniesione, nie raz całkowicie, nie raz lekko opuszczone. Sprawdziłem wszystkie możliwe warianty, różne obiektywy, różne ustawienia, reset, napięcie baterii (zmierzone 8,31 V), sprawdzałem również bez obiektywu, z lampą i bez, zewnętrzną i wbudowaną jednak bez skutków. Zrezygnowany stwierdziłem że nie obejdzie się bez serwisu. Następnego dnia włączam aparat i nagle wszystko chodzi normalnie, zrobiłem może z 2000 zdjęć i wczoraj porobiłem trochę zdjęć do południa a po południu miałem jechać do rodziny wiec pomyślałem że doładuje baterie i wezmę aparat. Baterie naładowałem, wkładam w puchę i od tego momentu lustro zaczęło się wieszać za każdym naciśnięciem spustu i wracać jak zawsze przy drugim naciśnięciu, pomyślałem że może za wysokie to napięcie na baterii świeżo po ładowaniu bo przecież 8,31 V to coś podejrzanie dużo skoro nominalnie ma mieć 7,0 V więc postanowiłem trochę rozładować go przeglądaniem zdjęć i doszedłem do 80% stanu baterii i sprawiało wrażenie ze to pomaga bo aparat pomału zaczął robić normalnie zdjęcia, dziś już całkowicie mu przeszła usterka i żeby jeszcze się upewnić czy to nie wina napięcia baterii to znów naładowałem i po naładowaniu nadal ok. Teraz już całkowicie nie wiem od czego ma takie zaskoki. Jestem strasznie rozczarowany ponieważ sprzęt ten jest nieprzewidywalny i zawsze gdy biorę go w ręce boje się że znów odmówi posłuszeństwa. Boje się nawet brać go na wyjazdy i gdziekolwiek bo nie wiem nigdy czy zrobię nim zdjęcie. Myślałem na początku że może to wina tylko mojego egzemplarza ale po poczytaniu w sieci ilu ludzi ma problemy z tymi aparatami stwierdziłem że ten model to jedna wielka "niedoróbka produkcyjna" i wydaję mi się, że firma nikon powinna właścicielom tego modelu bez żadnej łaski oddać za nie pieniążki ponieważ naprawa czegoś poprzez wymianę części, która ma błąd konstrukcyjny na nową jest tylko chwilowym tzw "zatkaniem buzi klientowi". Szanuję bardzo mój sprzęt i traktuje go jak oczka w głowie i szlak mnie trafia że mimo tego nie mogę na ten aparat liczyć. Poza tym wątpię żeby po powrocie z serwisu był w takim stanie w jakim jest teraz bo wygląda jak by go dopiero kupił a zrobiłem nim 20000 zdjeć.