Zobacz pełną wersję : Co po D70s? D800 czy zostać w DX i inwestować w szkła?
Witam!
Jako że spodziewam się przypływu mamony, a od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem wysłania D70s na emeryturę, to zastanawiam się, czy to nie dobry czas na wejście w FX i zakup D800.
Zakładany budżet na zmiany to ok. 10 tys. zł + ewentualnie to, co uzyskam ze sprzedaży obiektywów DX i być może D70s.
Tym, co mnie gryzie, jest fakt, że prawie cała moja zbieranina szkieł będzie się nadawała do wymiany po ewentualnym zakupie FX. Powodami, dla których chcę zmienić puchę, są:
- niskie użyteczne ISO,
- mały i ciemny wizjer,
- brak podglądu na żywo,
- brak krótkich czasów synchro z lampą błyskową,
- tylko 6 megapikseli na matrycy,
- bufor zwalniający już po 3-ech RAW-ach do poniżej 1 kl./s (żeby nie było, na karcie SanDisk Extreme III)
- brak trybu filmowania,
- bardzo kiepski monitor, na którym ciężko ocenić ostrość zdjęć (powiększenie niewiele daje),
- brak funkcji czyszczenia matrycy ultradźwiękami.
Te wady usuwało by już body DX, takie jak Nikon d7000, ale jego cena na razie nie jest zbyt korzystna, korzysta ponad 1000 zł więcej niż w najlepszym okresie cenowym. Mam także obawy co do jego awaryjności, gdyż jak wiadomo, wiele osób miało z nim problemy. No i mam świadomość, że w tym roku pewnie pojawi się następca D300s, który jednak nie wiadomo jaki będzie, ani ile będzie kosztował. Natomiast plusem pozostania w DX byłby dla mnie brak konieczności wymiany szkieł, a do tego zostawałoby mi ponad 5 tysięcy zł na uzupełnienie szklarni. Tyle, że z grubsza jestem w miarę zadowolony z obiektywów, jakie na razie posiadam, acz może wówczas skusiłbym się na 70-200 VR II, ewentualnie na jakieś szkło macro, choć nie są to dla mnie must-have'y - ani długiej ogniskowej często nie używam, ani nie mam parcia na robienie macro, do którego swoją drogą zawsze mogę wykorzystać 85mm 1,8D podpiętego przez pierścienie. Innymi słowy, nie czuję jakiejś potrzeby rozbudowy szklarni, czuję natomiast, że mocno przydałoby się zmienić body.
Natomiast gdybym przechodził na FX, to tylko na D800. Myślę, że skoro D70s, które już w momencie kupna nie było jakimś cudem techniki wśród lustrzanek, ale było pierwszą Nikona w ludzkiej cenie, wystarczyło mi na 6 lat użytkowania, to takie D800 powinno być dla mnie puchą na 10 lat. Ale przy takiej decyzji, z moich szkieł pozostanie jedynie do użytku Nikkor 85mm 1,8D. Na pewno będę wtedy musiał dokupić AF-S 50mm 1,4G (w zastępstwie 35mm z DX) oraz coś szerokiego, naprawdę szerokiego, a więc co najmniej z 20mm na pokładzie, albo nawet jeszcze mniej.
I tu się rodzi moje pytanie do Was - czy w mojej sytuacji powinienem się ładować w FX i zbierać szklarnię niemal od nowa, czy też poprzestać na DX i wymienić tylko puchę, a kasę zostawić na przyszłość, gdy zacznie mi brakować jakiegoś szkła? Czy to dobry moment zmiany na FX, kiedy już mi się wydawało, że wystarczy zmienić puszkę i mam komplet szkieł z jakiego jestem zadowolony?
Co mam obecnie, widać w stopce. Przy pozostaniu w DX, zmieniłoby się body, D70s na pewno zostawiłbym zaś jako zapas.
Natomiast gdybym przeszedł na FX, to na początek miałbym chyba taki zestaw:
- D800
- Nikkor AF 20mm 1,8D
- Nikkor AF-S 50mm 1,4G
- Nikkor AF 85mm 1,8D
Jak widać, brakowałoby tele, ale to bym przeżył przez jakiś czas, oraz tak szerokiego kąta jak 10mm w mojej Sigmie na DX, co też byłoby do przeżycia, acz tutaj nieprędko już bym sobie pozwolił na zmiany.
Tuż obok identyczny wątek: http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=203347.
edit - nie zauważyłem poprzedniego postu i wiem, że się powtarzam..
W zasadzie sprzedaż tego, co masz pod DX da Ci jakieś 2300. Dodając tę kwotę do 10 000 jakie masz daje nam to sansę na wyskubanie d700 + 24-70/2.8 na polowaniu i ewentualnie Sigma 15-30 oraz 70-300VR...
Będziesz mieć pełną klatkę,
używalne wysokie iso, RAWy o rozmiarach nie wymuszających kupna nowego komputera,
najlepszej jakości kita,
szeroki kąt, który będziesz musiał przymykać, żeby się odwdzięczył
tele, które na FF dostaje skrzydeł (właśnie obejrzałem sobie zdjęcia :) ).
no i 85/1.8 jeszcze Ci zostanie, więc portret.
Ewentualnie zamiast 24-70 nikkora można pomyśleć o 24-120/4 VR + 50/1.4 :)
Zastanowiłbym się nad takim rozwiązaniem na Twoim miejscu. Kupiłeś d70s pod koniec jego wytwarzania, jak zresztą i ja. Chyba mogę założyć, że nie żałujesz swojego wyboru? :)
Przeglądałem podobny wątek, ale tam koledze zależy głównie na sporcie, zwierzętach, imprezach, a reszta na dalszym planie. Ja zaś mam sytuację odwrotną, te 3 działki fotografii będą u mnie na dalszym planie, a fotografowałbym przede wszystkim krajobrazy, architekturę, dlatego przedkładam D800 nad D700 i jeżeli mam przechodzić na FX to tylko na takie.
Nie potrzebuję szkła pokroju 24-70, bo 24 to dla mnie jednak minimalnie za wąsko (odpowiednik 16mm w mojej Sigmie, a często schodziłem w niej do przedziału 12-14mm), wolę też jaśniejsze 50mm, a poza tym mam tą 85mm 1,8D. W ogóle jakoś nie lubię standardowych zoomów - jak widać, mam 18-55 VR, ale kupiłem go jako tani ratunek w ciemnych pomieszczeniach, gdzie muszę użyć VR, aby poprawnie naświetlić zdjęcie (jak wiadomo, z podnoszeniem ISO poszaleć nie mogę), a poza tym, to nie lubię nim robić zdjęć - wolę 35mm 1,8G.
Sigma 15-30 nie jest za fajnym szkłem, z tego co czytałem o niej, jest dość nierówne. Zwłaszcza jeżeli chodzi o różnice w ostrości między środkiem a brzegami, co w D800 pewnie byłoby solidnie uwypuklone, choć za tę cenę warto się zastanowić.
Tak w ogóle, rozważania o przejściu na FX snuję przy założeniu, że nic w D800 nie będzie skopane, naturalnie poczekam na jakieś w miarę wiarygodne testy przed jego kupnem, bo nie chciałbym wtopić.
A co do D70s, to oczywiście nie żałuję - służył dzielnie. Ale zwyczajnie przestaje mi już wystarczać, z wymienionych wyżej powodów.
A kompa i tak zmieniam :D, więc rozmiar plików 36-mpix mnie nie przeraża.
Rób na D800 zdjęcia w formacie DX i problem z głowy.
Gdybym miał kupić body FX, a dalej robić zdjęcia w formacie DX, to byłoby to wywalenie połowy kasy w błoto, bo właśnie za mniej niż pół prognozowanej ceny D800 można mieć puchę DX. To już lepiej wtedy pozostać w DX wychodząc z takiego założenia. Stąd dla mnie oczywista zmiana szklarni.
Momencik bo nie rozumiem trochę. Z jednej strony piszesz o krajobrazach i architekturze. Ale tu nie wiem, po co dobre wysokie ISO. Z drugiej piszesz o ciemnych wnętrzach. W obu wypadkach rozwiązaniem jest statyw. Znasz plusy i minusy wszystkich rozwiązań, więc czego oczekujesz po wątku?
Szeroko po taniości na fx jest samyang 14mm, imo najlepszy budżetowy wybór.
Po przejściu na fx na pewno będzie bolał brak sigmy 10-20, bo jest genialna, nie znajdziesz na fx nic tak dobrego w tej cenie :(
Ciężko coś doradzić, ja bym do Twoich zastosowań sprzedał wszystko oprócz 85 i 35 i kupił d800 i wspomnianego samyanga.
Architektura nie tylko z zewnątrz, ale i wewnątrz, np. kościoły, muzea, miejsca tego typu. Do targania statywu się nie przekonałem do tej pory i chyba nadal się nie przekonam, więc pozostaje wysokie iso + możliwie jasny obiektyw, zwłaszcza że najbardziej cenie sobie mobilność. A Samyang zdecydowanie odpada - nieregularna dystorsja i ręczne ostrzenie. Co do Sigmy 10-20, to nie musi to być idealne zastępstwo - ważne, żeby było nadal ponadprzeciętnie szeroko.
Henio Jawa
09-03-2012, 23:08
Do targania statywu się nie przekonałem do tej pory i chyba nadal się nie przekonam, więc pozostaje wysokie iso + możliwie jasny obiektyw, zwłaszcza że najbardziej cenie sobie mobilność.
Wszystko wiesz, głownie krajobrazy ...ale bez statywu. Pytasz co masz sobie kupić. Po co?
aikidudi
09-03-2012, 23:28
Wszystko wiesz, głownie krajobrazy ...ale bez statywu. Pytasz co masz sobie kupić. Po co?
teraz panie to taki nowy trend. trzeba umieć sobie wytłumaczyć zakup puszki.
Bo nie wiem, w którą stronę iść. Być może wcześniej nie wypowiedziałem się wyraźnie, więc teraz zrobię to bardziej klarownie.
Generalnie jestem zadowolony ze szklarni, jaką teraz mam. Sigma - do krajobrazów, architektury. Jest świetna, narzekać nie mogę. 18-55 VR II - ratuje mi tyłek w ciemnościach (jakkolwiek to nie brzmi :P ). 35mm - bardzo dobry standard, super mi się nim foci rozmaite motywy - moje uniwersalne szkło. 85mm - bdb portrety, podoba mi się jak rysuje, a na światło 1,4 się przesiadać nie chcę, bo aż takiego zacięcia do portretu nie mam, poza tym - obecne szkło mi wystarcza z nawiązką. Tamron - szkło o rewelacyjnym stosunku jakości do ceny. Nie potrzebuję często długich ogniskowych, więc mi na razie wystarcza. Trochę brak VR.
Ale szklarnia szklarnią, tymczasem - przyszedł czas na zmianę puchy, która jest dla mnie obecnie najsłabszym ogniwem. I teraz pytanie - czy zostawać w DX i udoskonalać szklarnię? Wtedy raczej bym czekał na następcę D300s, zamiast kupować d7000, licząc, że cenowo uplasuje się wyraźnie poniżej D800.
Czy też - to dobry moment, by wywrócić mój zestaw do góry nogami, wejść w FX i kompletować wszystko od nowa?
Różnice między DX a FX znam. Zawsze chciałem się przesiąść na FX. Teraz jest świetna do tego okazja. Jeżeli już kupię teraz jakieś body, to na pewno na co najmniej następne 6 lat. Więc czy przez ten czas siedzieć dalej w DX i zbierać sobie szkła pod kątem przyszłości w FX, czy też odwrotnie - kupić FX z podstawowymi szkłami i już od teraz w tym siedzieć? Przypuszczam zaś, że D800 spokojnie wystarczyłoby mi na wiele dłużej niż te 6 lat (zakładając nieawaryjność).
Dylematu bym nie miał, gdyby mi szkła pasowały do FX, wtedy nie zakładałbym tematu, tylko brał D800. Ale ponieważ nie pasują i przesiadka będzie trochę bolesna, to chcę się poradzić, jaki wybór jest lepszy.
2pompony
09-03-2012, 23:59
W przeciwieństwie do kolegów ja doskonale rozumiem ten dylemat, i poniekąd sam staję w podobnej sytuacji, tylko że ja już zdecydowałem się na DX.
Jak dotąd robię pordzewiałym D80, który sprawuje mi się po prostu rewelacyjnie, ale mam do niego te same pretensje co Feadin. W zasadzie nei pretensje, co podobne wymagania w stosunku do nowej puszki: chciałbym znacząco lepsze ISO i CMOSa. Reszta jak wizjer, ekranik, filmy, live view i tak dalej mogą być lepsze - byle nei gorsze niż w d80 - ale nie to jest priotytetem. Priorytetem - oprócz lepszego ISO i CMOSa - jest waga.
Ja niestety, mając kręgosłup nieco w drzazgach, a jednocześnie nosząc w plener 3 niespecjalnei ciężkie szkła, choć dwa to zoomy - po prostu już nei wyrabiam. Też robię architekturę i krajobrazy i tez mam szklarnię, do której przywykłem, która mi wystarcza i którą nauczyłem sie wykorzystywać. Ale w wypadku przesiadki na FX szkła do tego są - wiem, bo porównywałem ten parametr - znacząco cięższe! Dlatego postawiony w podobnej sytuacji zdecydowałem się na DX, z tym, że Fatman skutecznie odwiódł mnei od D7000 - bo to była puszka jakby specjalnei dla mnie robiona.
Mam nadzieję, że kupię coś co się pojawi albo po D7000 (wolałbym), albo po D300s.
Henio Jawa
10-03-2012, 00:23
Generalnie jestem zadowolony ze szklarni, jaką teraz mam.
To może pomyśl o zanabyciu na przeczekanie używanego D300 i obserwuj rozwój sytuacji na rynku. Przeskok z D70 na D300 da Ci znaczną poprawę w tym czego Ci brakuje teraz (no nie ma filmów). Ergonomia jest sporo lepsza. Przy odsprzedaży D300 za rok nie powinieneś wiele stracić.
Teraz akurat, jak widzisz, jest spore zawirowanie pośród lustrzanek Nikona więc ciężko o bycie mądrym:-)
No cóż. Ja nadal jestem za D800. I zmianą szklarni stopniowo jak będą fundusze. A jak nie to odsprzedasz i powrócisz do DX - tym razem nowego już D400 oby. Kupno D300 nic nie rozwiązuje moim skromnym zdaniem, bo nie ma tu gigantycznego przeskoku jakości wysokich ISO. D7000, Pentaxy nowe również są jakąś alternatywą. D800 natomiast da bardzo dobre wysokie ISO, jakieś 15 MPix w formacie DX, ładną dynamikę oraz niezłej jakości filmy. 35 i 85 da się też wykorzystać spokojnie. A z szerokich kątów dokupisz sobie choćby taniego Tamrona 17-35/2.8 i spokojnie zrobisz zdjęcia takie jak S10-20.
Dzięki za podpowiedzi. Jeżeli miałbym przeczekiwać, to już raczej na obecnej puszce. Oczywiście chciałbym mieć sprawę zamkniętą jeszcze przed miesiącami letnimi, ale jak już tyle czasu z D70s spędziłem, to parę miesięcy więcej aż takiej różnicy nie zrobi.
Obecne nikonowskie body DX raczej nie wchodzą w grę - kupno d7000 wciąż wiążę się z ryzykiem ping-ponga z serwisem w przypadku wadliwego AF. Zaś D300s... nie mam nic do tej puchy, ale nie wiem, czy mi posłuży przez następne 6 lat w satysfakcjonujący sposób. A na tymczasowość nie chciałbym wydawać pieniędzy, zwłaszcza że obecnie te puszki trzymają dość wysoką cenę. Nie jestem też pewien, czy chcę czekać na D400, zwłaszcza, że niewiele o tym body pewnych informacji i nie wiadomo nawet, jakiej ceny się spodziewać.
.. Powodami, dla których chcę zmienić puchę, są:
..
- brak krótkich czasów synchro z lampą błyskową,
...
- bufor zwalniający już po 3-ech RAW-ach do poniżej 1 kl./s .W żadnej innej lustrzance nikona nie ma tak krótkich czasów synchro jak w D70/D70s. W żadnej. Normalnie masz synchro do 1/500, a jak pogłówkujesz (zakleisz styki) to do 1/8000s i to bez trybu FP, który zjada moc lampy.
Co do buforu - wyłącz odszumianie, kompresje itd, aparat przyspieszy.
W temacie - kup D300s a potem wymieniaj optykę na kryjącą FX. Potem łagodnie przejdziesz na FX.
Marcin Borkowski
10-03-2012, 02:32
nie wiem czy bylo bo nei czytalem, ale na twoim miejscu bralbym uzywane d700 (cena juz od 5k) 24,50 i 85(masz) i zestaw jak isie patrzy a i kaski zostanie na ew braki :)
O 1/500s w standardzie wiem. Ale w jasny dzień w kontrze do słońca przy dużych otworach przysłony to i tak za długo. Z tym zaklejaniem styków to szczerze powiedziawszy nie kombinowałem, zgłębię temat. Jeżeli chodzi o bufor, to możliwe, że odszumianie mam włączone na stałe. Myślałem jednak, że aktywuje się ono dla zdjęć z dłuższymi czasami migawki, ale może i to coś da, nie pamiętam jak było to opisane w instrukcji. Ale inne funkcje na pewno mam poustawiane tak jak trzeba, ten typ tak po prostu ma, że po 3 klatkach prędkość spada. W końcu nie miało to być body reporterskie. Oczywiście piszę cały czas o RAW-ach, bo tylko w nich focę.
Co do wracającego jak bumerang tematu D300s ;), to z pewnością bym go poważnie rozważał, gdyby nie obecne ceny tego body - powyżej 4 tys. za sensowne używki, a raczej 4,5 tys., a za nowe - 5,5 tys. Obawiam się, że jak już pojawi się następca, to prawdopodobnie będzie wyraźnie lepszy od poprzednika, a D300s wówczas odsprzedałbym z wyraźną stratą, po niezbyt długim okresie użytkowania. No ale to takie moje gdybanie. Acz mam na uwadze i takie rozwiązanie.
Poza tym, jeżeli teraz nie przejdę na FX, to kompletowanie szkieł na pewno zajmie mi parę lat. A tak jak pisałem - z obecnych jestem w miarę zadowolony w DX, więc nie wiem, czy szklarnia w tym czasie nie będzie poszerzana na siłę i nie wiem na ile bym tą poszerzoną część wykorzystywał, a na ile dokupione obiektywy by czekały na FX. Bo pewnie chciałbym zebrać 50mm, 70-300 VR oraz coś szerokiego - najlepiej 14-24 f2,8 :D, a realniej, to wspominanego 20mm f2,8D. Ale co najwyżej 70-300 VR byłby dla mnie użyteczny na DX - pozostałe to nie moje ogniskowe dla tego formatu matrycy.
EDIT:
A D700 odpada - po pierwsze, realne ceny niezajechanych egzemplarzy są bliższe 7 tys. zł, po drugie - jednak przydałby mi się tryb filmowy. Nic profesjonalnego, ale coby nie kupować kamery i mieć możliwość pracy z jasnymi obiektywami.
2pompony
10-03-2012, 02:49
Tak prawdę mówiąc z Twoich słów wynika, ze jesteś już szczerze zdecydowany. :) Wydaje się, że cokolwiek jeszcze padnie, kupisz sobie D800.
adamouse
10-03-2012, 03:31
Obecnie chyba jedynie d800 pozwoli Ci na gładkie przejście na FX: 17 mpix w dx to jesteś kawał dobrego aparatu, szkła mozesz wymieniać sukcesywnie jak będzie Cię na to stać. No chyba, że nie planujesz wydatków w przyszłości. W takim przypadku DX wymaga czekania na d400 lub wejścia w już potencjalnie wychodzące ze sprzedaży technologie (ma to plusy i minusy: minus to potencjalna strata na cenie, plus to dostępność teraz).
No właśnie, zostając w DX już raczej bym wolał poczekać na D400, a jest spodziewany w tym roku. Tyle, że wtedy na dobrą sprawę nie mam pewności na co będę czekał. I za jaką kwotę. Ale dalej się waham, czy tak jednak nie zrobić. A może przeczekać górkę cenową D300s i jego zakupić? Wtedy byłbym mniej stratny przy odsprzedaży, bo na pewno bym go sprzedał, gdyby D400 okazał się tym, czego oczekuję i nie był zbyt zbliżony cenowo do D800.
Co do wydatków w przyszłości, to w przypadku fotografii są one oczywiste :D, pytanie tylko, kiedy nastąpią. Wolałbym, żeby za jak najdłuższy czas. Tak jak pisałem, w wariancie przejścia na FX, na początku miałbym 20mm, 50mm i 85mm. Może niewiele, ale dawałoby to już spore możliwości. Czy byłoby satysfakcjonujące? Tego nie wiem, okazałoby się w praniu.
Powiem inaczej: jeśli miałeś okazję "dotknąć" D700 lub ( :) ) D800 i nie zachorowałeś, to zostań przy DXie.
No okazji nie miałem. Ale na pewno nie będzie tak, że rzucę się na D800 zaraz po premierze, kupię, a potem będę się zastanawiał co z tą puszką zrobić ;). Na pewno najpierw poczekam na jakiś sensowny test, organoleptycznie obadam w sklepie, podepnę jakieś szkło, w domu pooglądam foty etc. Co do samej idei FX, to wiem co się zyskuje i wolałbym mieć taki obrazek, no ale dalej nie wiem czy na to przechodzić czy nie. Zapisałem się na Roadshow Nikona w Krakowie, ale trafiłem na listę rezerwową, więc... Zresztą czytając o tym, jakie panują tam warunki ;), to raczej o spokojnym przetestowaniu puchy nie byłoby mowy.
aikidudi
10-03-2012, 11:45
O 1/500s w standardzie wiem. Ale w jasny dzień w kontrze do słońca przy dużych otworach przysłony to i tak za długo. Z tym zaklejaniem styków to szczerze powiedziawszy nie kombinowałem, zgłębię temat. Jeżeli chodzi o bufor, to możliwe, że odszumianie mam włączone na stałe. Myślałem jednak, że aktywuje się ono dla zdjęć z dłuższymi czasami migawki, ale może i to coś da, nie pamiętam jak było to opisane w instrukcji. Ale inne funkcje na pewno mam poustawiane tak jak trzeba, ten typ tak po prostu ma, że po 3 klatkach prędkość spada. W końcu nie miało to być body reporterskie. Oczywiście piszę cały czas o RAW-ach, bo tylko w nich focę.
Co do wracającego jak bumerang tematu D300s ;), to z pewnością bym go poważnie rozważał, gdyby nie obecne ceny tego body - powyżej 4 tys. za sensowne używki, a raczej 4,5 tys., a za nowe - 5,5 tys. Obawiam się, że jak już pojawi się następca, to prawdopodobnie będzie wyraźnie lepszy od poprzednika, a D300s wówczas odsprzedałbym z wyraźną stratą, po niezbyt długim okresie użytkowania. No ale to takie moje gdybanie. Acz mam na uwadze i takie rozwiązanie.
Poza tym, jeżeli teraz nie przejdę na FX, to kompletowanie szkieł na pewno zajmie mi parę lat. A tak jak pisałem - z obecnych jestem w miarę zadowolony w DX, więc nie wiem, czy szklarnia w tym czasie nie będzie poszerzana na siłę i nie wiem na ile bym tą poszerzoną część wykorzystywał, a na ile dokupione obiektywy by czekały na FX. Bo pewnie chciałbym zebrać 50mm, 70-300 VR oraz coś szerokiego - najlepiej 14-24 f2,8 :D, a realniej, to wspominanego 20mm f2,8D. Ale co najwyżej 70-300 VR byłby dla mnie użyteczny na DX - pozostałe to nie moje ogniskowe dla tego formatu matrycy.
EDIT:
A D700 odpada - po pierwsze, realne ceny niezajechanych egzemplarzy są bliższe 7 tys. zł, po drugie - jednak przydałby mi się tryb filmowy. Nic profesjonalnego, ale coby nie kupować kamery i mieć możliwość pracy z jasnymi obiektywami.
Nie wiem czy z powyższego dobrze wywnioskowałem, ale wydaje się, ze chcesz sobie tylko odświerzyć puszkę a dx jak najbardziej ci pasuje. W takim wypadku brałbym jakiegoś dx-a.
Przy przejścciu na d800 trzeba się zaopatrzyć w dużej pojemności kartę/y, 2 dodatkowa baterię, sprawdzić jakiego ma się kompa i czy przetworzy w miarę szybko plik tylu megowy. ja kupiłem d700 i jestem zadowolony. Baterie mam takie same jak w d300 więc nie musze kupować innego zapasu. Filmowania czasem brakuje, to fakt myślę że przy d300s mógłbym już nie myśleć o zmianie puszki. Nie mam parcia na nowości, a z czasem stanieją i tak naprawde jeśli kupiłbys teraz d300/s to na jakiś czas spokojnie by ci styknął. Jak masz jakiegoś znajomego z d300/s to zapytaj czy pozyczy ci na 1 dzień i postrzelaj nim i zobaczysz czy ci leży. Oczywiście jak często to powtarzam wcale nie musisz się ze mną zgadzać :)
a_iverson
10-03-2012, 11:51
Do wypowiedzi aikidudi dodam jeszcze, że do d800 będziesz musiał zaopatrzyć się też w nowe szkła.
No właśnie sobie w międzyczasie próbowałem odpowiedzieć, co mnie tak naprawdę ciągnie do FX-a. No i wydaje mi się, że przede wszystkim świetna pucha FX, to jest Nikon D800 (oczywiście cały czas przy założeniu, że nic nie będzie schrzanione w finalnym egzemplarzu), z dużą matrycą, dającą dużą szczegółowość, co ważne w istotnych dla mnie dziedzinach fotografii, to jest krajobrazie, architekturze, portrecie; dobre wysokie ISO, jak widać z sampli wrzucanych przez kolegów z Roadshow Nikona; potencjalnie długa żywotność takiego body, czyli przez wieeele lat, myślę że ponad 6 nawet nie spoglądałbym na inne aparaty, bo jest to obecnie technologiczny top, oczywiście w tym segmencie lustrzanek i w takiej cenie. Oczywiście kusi mnie także obrazowanie, jakie daje FX. Widziałem m. in., jakiego kopa na FX dostaje posiadany przeze mnie Nikkor 85mm 1,8D.
Przed przejściem na FX wzbrania mnie tylko niezła (dla mnie) kolekcja szkieł - jeżeli chodzi o Sigmę 10-20, Nikkora 35 1,8 oraz Nikkora 85 1,8D, to pozostając w DX nie zastąpiłbym tych zakresów niczym innym, mógłbym co najwyżej pokusić się o lepsze tele i coś stricte do makro, ale mogę bez tego na razie żyć, bo rzadko robię takie zdjęcia. Na dobrą sprawę, gdyby pojawiła się pucha DX z cechami zbliżonymi do D800, a różniąca się głównie tym, że nie jest FX i do tego raczej za połowę, maks. 2/3 ceny D800, to pewnie w DX byłbym w stanie pozostać, bo rezygnowałbym wtedy "tylko" z różnicy w obrazowaniu, a pozostałe potrzeby miałbym zaspokojone. Co może i byłoby do przełknięcia, choć pewnie cały czas zastanawiałbym się, czy to na pewno był dobry pomysł - rezygnacja z zupełnie innej plastyki obrazu dla komfortu dalszej pracy z tą samą szklarnią, gdy wprawdzie z bólem, ale jednak mogłem sobie na zmianę pozwolić.
Raczej nie chcę FX dla samego FX. Stąd nie myślałem do tej pory o D700 i raczej nie będę myślał. Prędzej bardzo pasują mi parametry D800, a że przy okazji jest to pucha FX, to sprawa wtórna. Choć istotna dla zmian w szklarni. Ech... Temat pozostawiam otwarty cały czas w każdym razie.
a_iverson
10-03-2012, 21:51
dobre wysokie ISO,
Nie wiadomo jak z wykorzystaniem tego wysokiego ISO będzie. Zakres taki jak w D700, ta sam wielkość matrycy, a aż 3 razy więcej pixeli... teoretycznie będzie szumieć 3 razy więcej czyli więcej niż d300s.... ale może się mylę.
Koledzy na forum wrzucali już sample i wygląda to nieźle - do 3200 raczej spokojnie będzie można używać.
a_iverson
10-03-2012, 22:43
do 3200 raczej spokojnie będzie można używać.
Było by dobrze, ja poczekam na oficjalne testy... planuje zmienić d700 i jak d800 będzie ok to go kupię, a jak będzie bardziej szumieć niż d700 to wtedy d3s wezmę.
Tak sobie na spokojnie pomyślałem przez te parę dni i zacząłem się zastanawiać nad jeszcze innym wariantem...
Jak już pisałem, zmiana na FX nie byłaby dla mnie bezbolesna, ale możliwa. Z drugiej strony, zastanawiam się co Nikon pokaże w następcy D300s, czyli potencjalnym D400. Pytanie tylko, kiedy się ukaże. No i za ile. Jeżeli byłaby to cena w granicach 6,5 tys. zł, to, gdyby D800 nadal nie schodził poniżej 10 tys., byłbym skłonny pozostać w DX, oczywiście gdyby pucha miała pasujące mi parametry.
Dlatego zacząłem się zastanawiać, czy na przeczekanie nie wziąść któregoś z obecnie dostępnych body Nikona, oczywiście używanych. I tak mogłoby to być D300s - poziom szumów by mnie zadowalał, a możliwe, że po zmianie z D70s nawet wyrwał z butów. Wprawdzie wolałbym więcej Mpix, ale i tak byłoby to 2x więcej niż mam obecnie. Tyle, że kupno D300s w niezłym stanie poniżej 4 tys. graniczy z cudem, bliżej 4,5 tys. już jest ich trochę, ale już za 600-700 zł więcej można mieć nowe. Dlatego w perspektywie ewentualnej odsprzedaży w ciągu ok. roku byłbym raczej stratny, zwłaszcza gdyby D400 był bezpośrednim następcą D300s i do tego w przystępnej cenie.
Dlatego też zacząłem rozważać, czy może nie poszukać D90, który i tak kopie mojemu D70s tyłek, a je można znaleźć za ok. 2 tys. w niezłym stanie. Teraz będzie trochę matematyki ;). Przy zakupie D90 mógłbym pozostałe 8 tys. zł przewidzianego na początku budżetu (a licząc z tym, co miałbym po sprzedaży obecnych DX-owych szkieł, to doszłoby ok. 2,7 tys., czyli w sumie na szkła byłoby 10,7 tys.), nie przeznaczyć na dostosowanie szklarni na przyszłość do FX.
W praktyce, licząc po cenach nowych obiektywów, kupiłbym szkła FX-owe: Sigmę 12-24 f/4-5,6 HSM II za 3,5 tys., Nikkora 50mm f/1,4G za 1,5 tys. i być może Nikkora 70-300 VR, za 2,2 tys. (rozważałbym jeszcze nowego Tamrona 70-300 VC). Razem daje to 7,2 tys. Zostałoby więc 3,5 tys. + 2 tys. w puszce (D90), czyli na nowe body miałbym 5,5 tys. Jak łatwo więc zauważyć, prędzej mógłbym wtedy bezboleśnie kupić ewentualnego D400, niż D800, chyba, żebym albo kupował używki, albo starszą Sigmę 12-24, albo zrezygnował jeszcze z tele Nikkora, którego jednak kiedyś chciałbym kupić. Wtedy na puchę pozostałoby mi prawdopodobnie ok. 7 tys. + 2 tys. w D90. Wtedy zaś mógłbym się przesiąść na D800, gdyby okazało się, że D400 nie jest puchą dla mnie. A gdyby się okazało, że jest, to miałbym wtedy spokojnie na tego Nikkora 70-300 VR.
Uff, koniec matematyki.
A może w ogóle jednak olać zmianę puszki w dniu obecnym, skoro miałbym ją zmieniać na lepsze D90 lub D300s, ale z perspektywą ich zmiany w ciągu roku??? I trochę się jeszcze z nią męczyć, póki nie padnie? A w tym czasie spokojnie sobie zbierać szkła, bo w końcu one są najważniejsze z duetu puszka+optyka? Wprawdzie wiele cech D70s mnie wnerwia, ale dalej da się nim zrobić zdjęcie. W końcu mój zestaw szkieł jakiś powalający nie jest i sporo by jeszcze można w nim ulepszyć, także pod kątem FX. Z drugiej strony, obecnie najbardziej odczuwam potrzebę zmiany puchy.
Gdzieś przeczytałem, że jeżeli ktoś się zastanawia nad FX, to jeszcze nie powinien na pełną klatkę przechodzić. Ja się cały czas zastanawiam. Gdybym miał 20 tys. do wydania, to nie byłoby gadania, ale jest to budżet bliżej 10 tys., stąd te dywagacje. A fotografia to wciąż tylko hobby, więc jedynie raz na jakiś czas mogę sobie pozwolić na coś, pierwszy raz uzbierałem aż tyle, po ładnych paru latach, i chciałbym to wydać dobrze. Gdyż następny wydatek, nawet dużo niższy, pewnie znowu dopiero za kilka lat.
EDIT:
Aha, żeby nie było - to nie jest wątek w stylu mam xxx zł, co mogę za to fajnego kupić, żeby wyglądać bardziej PRO. Po paru latach z fotografią zwykle wiem, co mi jest potrzebne, ewentualnie pytam, czy na pewno coś sobie dobrze wymyśliłem, albo czy nie przeoczyłem czegoś lepszego z danej półki cenowej. Tym razem jednak trafiłem na ścianę - i kompletnie nie wiem, czy lepiej zostać sobie spokojnie w DX, czy z nieco drżącym sercem wejść w FX.
-------------
Dlatego zacząłem się zastanawiać, czy na przeczekanie nie wziąść któregoś z obecnie dostępnych body Nikona, oczywiście używanych. I tak mogłoby to być D300s - poziom szumów by mnie zadowalał, a możliwe, że po zmianie z D70s nawet wyrwał z butów. Wprawdzie wolałbym więcej Mpix, ale i tak byłoby to 2x więcej niż mam obecnie. Tyle, że kupno D300s w niezłym stanie poniżej 4 tys. graniczy z cudem, bliżej 4,5 tys. już jest ich trochę, ale już za 600-700 zł więcej można mieć nowe. Dlatego w perspektywie ewentualnej odsprzedaży w ciągu ok. roku byłbym raczej stratny, zwłaszcza gdyby D400 był bezpośrednim następcą D300s i do tego w przystępnej cenie.
-------------
Odniosę się do tego, ja swego czasu przesiadłem się z D70 na D300 i rzeczywiście różnica wyrywa z butów pod każdym względem: budowa, szybkość, jakość obrazu, AF. Te trzy rzeczy to różnica kilku klas, i mimo że D300(s) czeka juz na następcę to jest to dobry sprzęt aby robić nim zdjęcia i myśleć o FX w przyszłości o ile jest potrzebne. Ja posiadam dwa body pełno klatkowe w analogu i wiem że muszę mieć FF
siwyozzman
13-03-2012, 17:24
Jeżeli na przeczekanie to odradzam D90 – oczywiście jakość obrazu jest dużo lepsza niż D70s,szybkość i wiele innych cech to jego przewagi… jednak mam to doświadczenie za sobą (z D70s na D90) – twierdzę że to nie to… Dla mnie AF tego korpusu jest niepewny, sam korpus jest mały – musisz mieć do niego grip… Jeżeli mogę coś sugerować to D300… W cenie 3tys złotych spokojnie można kupić ładny egzemplarz… nawet bez gripa jest to wygodna w trzymaniu maszynka…ma wszystkie zalety D90 + parę cech zawodowych… może D300s ma kilka dodatków ale jeżeli nie ma to być docelowy korpus to szkoda za nie płacić . Ja wróciłem do D70s – gromadzę środki na FX ( myślę o D700 - nawet używany jest obecnie dla mnie za drogi…ale myślę że warto czekać…) Doszedłem do wniosku że każdy aparat poniżej D700 to kompromis – więc w tej chwili postawiłem na najtańszy akceptowalny dla mnie kompromis… Nie chcę topić kasy w droższe body na chwilę obecną bo wiadomo że w perspektywie 2-3 lat będę mocno stratny… Nie zarabiam na fotografii – dla mnie 5tys, zł to duże pieniądze – a tak sobie założyłem że tyle maksymalnie mogę dać za D700 – więc muszę jeszcze poczekać Szkła mam tylko pełnoklatkowe…
Fotografowałem już D300 i D700 całkiem sporo i wiem co potrafią… Mając D300 ciągle bym kombinował i myślał o D700. Tobie radzę pozostać przy D70s – poczekać ten rok i zobaczyć czy pojawi się D400 i jaki będzie… Wtedy zadecydujesz… pisze to również z myślą o Twojej kieszeni…
Czyli D90 lepiej nie, prędzej D300 bez s. Ale też właśnie myślę, czy nie poczekać na D400, zobaczyć, co to będzie. Wszystko o te szkła się właśnie rozbija, gdybym zbierał z myślą o FF, to bym teraz problemu nie miał. No ale nie przypuszczałem, że się pojawi coś pokroju D800, a D700 mi parametrami nie pasował. Niewątpliwie najmniej uderzy mnie po kieszeni nieżonglowanie body, tylko przeczekanie z D70s przynajmniej do momentu oficjalnej zapowiedzi przez Nikona modelu D400. Kusi jednak w miarę szybka zmiana puszki, choćby tymczasowo, bo ostatnio coraz częściej zauważam, że D70s mi w pewnych sytuacjach przeszkadza.
a_iverson
13-03-2012, 20:33
Kup d300, tak jak Ci radzą. Na d400 może trzeba będzie jeszcze z rok poczekać.
No właśnie też mi się widzi, że D4 i D800 muszą trochę zarobić, zanim wejdzie na rynek D400. Może Nikon jest jeszcze na etapie (d)opracowywania matrycy do niego, nie zdziwiłbym się. A jeżeli miałbym brać coś na przeczekanie, to chyba wolałbym już dopłacić do D300s. A nuż się okaże, że mi wystarczy? Ech, szkoda że Nikon wypuścił D800 w takiej cenie :D, inaczej bym nawet o nim nie pomyślał, co najwyżej pooglądał przez szybkę w jakimś sklepie.
Jest sporo matryc DX od sony. Zobacz dzisiejszą premierę SLT-A57 - idealnie pasuje - 16 Mpx, szybkie czytanie danych.
Henio Jawa
13-03-2012, 22:51
A jeżeli miałbym brać coś na przeczekanie, to chyba wolałbym już dopłacić do D300s. A nuż się okaże, że mi wystarczy?
Pisałem Ci na początku wątku - D300
D300s jest teraz na górce cenowej. Jego przewaga nad D300 to filmy(beznadziejne zresztą w tym modelu) i przełącznik LV w sensownym miejscu. Jak masz karty CF po D70 to implementacja SD jest dla Ciebie bez znaczenia. Coś się mówi, że AF niby poprawiony - ja w amatorskich zastosowaniach nie zauważyłem. D300s ma też tryb Q - teoretycznie może się przydać. IMHO na D300 po roku znacznie mniej stracisz niż na D300s kupionym teraz. Sam musisz zdecydować.
Dobra, chyba postanowiłem i przez jakiś czas będę stał okrakiem między DX a FX. Jeżeli tylko cena D800 nie przekroczy 12 tys. zł oraz po macaniu puszki stwierdzę, że mi pasuje, to wezmę D800 właśnie i portrety będę robił w FX, a pozostałe zdjęcia na razie w DX, obiektywy będę zaś sukcesywnie wymieniał. Chcę mieć puchę na długie lata, a D800 mi to zapewni (zakładając jego bezawaryjność, oczywiście ;) ). O zmianach zacząłem obecnie myśleć ze względu na puszkę. To właśnie parametry mojego body mi najbardziej przeszkadzają i to body chciałem zmienić, a powód zmian nie tkwił w obiektywach. Z 3-ech na 5 posiadanych jestem zadowolony, 2 pozostałe traktuję uzupełniająco, bo nie są mi często potrzebne. Kiedyś oczywiście je zmienię na FX, na razie co najwyżej sprawdzę jakie dają koło obrazowe na FX, może 35mm się nada, bardzo dużo osób go używa z D700. No a plusem pracy w trybie DX niewątpliwie będą też mniejsze rozmiary plików, 5kl./s oraz rozłożenie czujników AF praktycznie w całym kadrze.
Skoro D70s miał premierę w 2005 r. i zestarzał się dla mnie, jak widać, po 7 latach (a przecież w momencie premiery był puszką z dolnej półki), to liczę że puszka z 2012 r., z dość wysokiej półki, jaką jest D800, też przez, co najmniej, 7 lat da radę mnie zadowolić bez narzekań. A do tego czasu pewnie też pozmieniam całą szklarnię na FX. Na razie będzie mnie stać na wymianę raczej jednego szkła, ale myślę, że przeżyję.
Z D70s na D800 ????
To jakby niewasko zagubiles watek ...
:^)
Moze D200 na poczatek ??
Z D70s na D800 ????
To jakby niewasko zagubiles watek ...
:^)
Moze D200 na poczatek ??
A Ty chyba wątku nie przeczytałeś...
Z D70s na D800 ????
To jakby niewasko zagubiles watek ...
:^)
Moze D200 na poczatek ??
A co ci to przeszkadza? Jakąś wiedzę tajemną trzeba posiąść żeby używać D800?
D800 jeszcze nie, ale do D800E pewnie będzie potrzebne wydanie przez przeszkolonego w zakresie różnic między tymi dwiema puchami pracownika sklepu fotograficznego, coby klient nie marudził potem, że ciągle na zdjęciach widać jakąś kobietę, Morę, czy jak jej tam ;).
A co ci to przeszkadza? Jakąś wiedzę tajemną trzeba posiąść żeby używać D800?
Tajemna ???
Nie, ale trzeba posiadac :^)))
Szturmowiec
16-03-2012, 01:42
Teraz to już pewnie temat nieaktualny, więc wypada tylko zapytać, co w końcu kupiłeś? ;-) Ja bym brał D700 i olał filmy :)
??? Rozważanego alternatywnie D300s już nie ma w sprzedaży, dobrej używki trzeba by poszukać, D700 w ogóle nie rozważałem i nie zamierzam, D400 nadal nie jest zapowiedziany, zaś D800 jeszcze nie ma w sprzedaży, więc niby jak miałem już kupić? :P Zresztą zakup planuję na przyszły miesiąc, gdy nową puchę będzie można obadać w sklepie. Może się okaże, że to jednak nie to?
a_iverson
18-03-2012, 20:52
...D700 w ogóle nie rozważałem i nie zamierzam...
a dlaczego bo się już pogubiłem?
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.