Zobacz pełną wersję : Przesiadka na FX - jaki zastępca Sigmy 10-20 z DX?
Witam!
Poważnie rozważam przesiadkę na FX, a konkretnie na D800. Jeżeli się zdecyduję na ten krok, to jak widać ze stopki, prawie cała szklarnia wówczas przejdzie u mnie na emeryturę, ostanie mi się jedynie 85mm f/1,8D, gdyż nie po to mam przechodzić na FX, by fotografować w cropie rozmiarów DX.
Będę musiał więc od nowa skompletować szklarnię. Wiem co zrobić z innymi zakresami - standardowego zooma nie potrzebuję, portretówkę mam, tele używam bardzo rzadko, więc się na razie obejdę, w zastępstwie często używanego 35mm f/1,8G zakupię 50mm f/1,4G (marzyła mi się Sigma, ale po testach widzę, że rozdzielczościowo nie wyrabia na brzegach na FX).
Natomiast kompletnie nie mam pojęcia, jakie szkło godnie będzie mi robić za szeroki kąt. Przy czym zważywszy na moje przyzwyczajenie do naprawdę szerokich kątów z Sigmy 10-20 na DX, jej zastępca na FX powinien oferować zakres 15-20mm na szerokim końcu. Może to być obiektyw stałoogniskowy, jeżeli będzie miał ogniskową najwyżej 20mm. Dobrze, gdyby oferował jasność na poziomie f/2,8, a jeżeli nie, to aby miał stabilizację obrazu. Waga raczej nie gra roli, jeżeli tylko jakość obrazka uzasadni noszenie z sobą tego obiektywu. Podobnie z zastosowaniem wkręcanych filtrów - kiedyś ich używałem, ale przy obecnych możliwościach edycji, choć by już na etapie wywoływania NEF-ów, nie jest to dla mnie konieczne.
Szerokiego kąta potrzebuję głównie do architektury, także we wnętrzach, oraz do szeroko pojętych krajobrazów. Szybkość AF jest więc sprawą drugorzędną, acz jego celność już niekoniecznie.
Obecnie rozważam Nikkora 20mm f2,8D, choć przyznam, że istotnym czynnikiem w tym wypadku jest jego sensowna cena, oscylująca wokół 2 tys. zł. Minimalnie obawiam się, że 20mm może jednak okazać się czasem za wąsko (choć to DX-owe 13,3mm, a Sigmą większość zdjęć mam zrobionych między 12mm a 16mm, ale te 3,3mm więcej w Sigmie robią bardzo dużą różnicę).
Oczywiście najlepiej, gdybym sobie mógł pozwolić na Nikkora 14-24 f/2,8, ale wydaje mi się to mało realne na dzień dzisiejszy.
Natomiast Nikkor 16-35mm f/4 z VR wydaje mi się ciekawą opcją, pewnego rodzaju kompromisem, bo cenowo niemal w połowie drogi między wyżej wymienionymi szkłami (choć i tak bliżej 14-24), więc jeszcze do przełknięcia, acz z trudem. Ale nie do końca podoba mi się jego rozdzielczość na brzegach, przynajmniej na przysłonie f/4. Niby do architektury i krajobrazu i tak używa się raczej wyższych przysłon, więc obecność VR w takich raczej statycznych scenach byłaby plusem, ale od czasu do czasu dobrze byłoby mieć możliwość ustawienia niskiej wartości przysłony, np. w ciemnych wnętrzach, albo dla bardziej kreatywnych ujęć. No i może mi tego brakować. Poza tym, jak wiadomo, D800 jeszcze bardziej bezlitośnie będzie obnażał braki w rozdzielczości.
Tak sobie myślę, czy pozostać przy pierwszej mojej myśli, czyli 20mm f2,8D, czy też gonić marzenia :P w postaci 14-24 i mieć już kwestię szerokiego kąta zamknięta na dłuuugie lata. A może zainteresować się jakimś zupełnie innym szkłem?
Za wszelką pomoc z góry dziękuję.
Tak sobie myślę, czy pozostać przy pierwszej mojej myśli, czyli 20mm f2,8D, czy też gonić marzenia :P w postaci 14-24 i mieć już kwestię szerokiego kąta zamknięta na dłuuugie lata. A może zainteresować się jakimś zupełnie innym szkłem?
jestem na tym samy etapie więc podzielę się moimi spostrzeżeniami.
Przymierzyłem się do wszystkich wspomnianych przez Ciebie szkieł i największe wrażenie zrobiła na mnie właśnie ta stałka.
Ostrość, niewielka dystorsja, świetna praca pod światło, filtry normalnego rozmiaru no i co najważniejsze rozmiar obiektywu. Praca z nim to czysta przyjemność i w dodatku za w miarę normalne pieniądze.
N16-35 jest świetny ale... no właśnie, po pierwsze rozmiar! Trochę przesadzili.... podobnie jak z ceną.
Zostaje jeszcze dystorsja na szerokim końcu.
Jak nie chcesz się bawić w prostowanie świata to w zasadzie kupujesz obiektyw 18,19- 35mmm ;)
N14-24 odpada dla mnie ze względu na cenę.
Jest jeszcze N17-35 ale cena nowego to jeszcze więcej niż chcą za 14-24...
Przed zakupem stałki powstrzymuje mnie jeszcze Tokina 17-35 ze światłem f4.
Na DX miałem Tokine 11-16 i jak to jest ta sama liga a wygląda, że tak to nic więcej na szeroki kąt mi nie potrzeba.
Pytanie tylko kiedy się tej Tokiny doczekamy w sklepach...
ja tez mialem podobny problem jakis czas temu i wybralem 16-35. Fotografuje ludzi a nie architekture wiec brzegi mnie nie przerazaly i zapomnialem o tym tak szybko jak zobaczylem na kompie pierwsze foty. Swietny obiektyw ale nie polece ci go bo zaluje ze go kupilem. Jakbym teraz kupywal to wybralbym stalke ze wzgledu na rozmiary. 16-35 jeste poprostu za duzy.
jak 20mm jest dla ciebie za waskie popatrz u nas na gieldzie, wczoraj widzialem tam N18mm na sprzedaz, tylko sie pospiesz bo nielatwo taki znalezc ;)
stachmuszel
08-03-2012, 08:59
Pomyśl o Sigmie 15-30. Dokładny odpowiednik na FX dx-owej Sigmy 10-20. Szkło ostre, pancerne. Problem tylko z filtrami. Kupisz za ok. 1,2 kzł.
Mariusz888
08-03-2012, 09:04
Jak ma być tanio to S15-30, jak drożej i lepiej to wg mnie N14-24 ;)
Przerabiałem dokładnie to samo. Czym zastąpić sigme 10-20. Najpierw miałem tamrona 17-35/2.8-4. Na 2.8 na szerszym końcu był bezużyteczny. Bardzo słabe rogi, ogromne winietowanie. Później kupiłem sigmę 15-30. Było znacznie lepiej ale też nie bez wad. Bardzo duży rozmiar, brak możliwości podpięcia filtra, też nie najlepsze rogi, tak sobie pod światło. Kolejny był nikkor 20/2.8. W sumie fajne szkiełko. Na duży plus mały rozmiar. Rogi akceptowalne od 5.6. Teraz mam nikkora 16-35 i on raczej zostanie na dłużej.
Jest jeszcze Tokina 16-28mm f/2.8 AT-X PRO FX - optycznie ponoć porównywalna do N14-24/2.8 a o połowę od niego tańsza :)
MariuszJ
08-03-2012, 09:56
A ja sprzedałem 16-35 i kupiłem 20-tkę, zresztą tę sztukę Lokiego.
20-tka to takie sobie optycznie szkło, ale 16-35 wcale nie jest dużo lepszy. Makabra w rogach na pełnym otworze, akceptowalne wyniki dopiero przy landszatfowych przysłonach. Duża i korygowalna ze sporym spadkiem jakości dystorsja na szerokim kącie, słabe, mało kontrastowe 35mm. Ale to wszystko nic, naprawdę z tym dało się żyć - podstawową wadą natomiast było to, że to wielka armata, której po prostu nie chciało mi się nosić, a z powodu niesatysfakcjonującego mnie 35mm było to szkło do specjalnych poruczeń. I w tym niestety leży pies pogrzebany, jeżeli porównujemy N16-35 do konkurencyjnej miernoty Canona, 17-40. Po czasie stwierdziłem, że gdybym miał wybierać, wybrałbym mimo gorszych uśrednionych osiągów - ten drugi...
Inna sprawa, że ja raczej nie używam UWA do krajobrazów, ja ze starej szkoły gdzie 24mm to już ekstremalnie szeroko. U mnie skończyło się po prostu na 24-70 i 20-tką do zadań specjalnych, głównie z analogiem.
Jeżeli "architektura", "wnętrza" i dodatkowo krajobrazy oraz, last-but-not-least reportaż są dla Ciebie priorytetem a nie okazjonalnymi pstrykami, nie kupuj nic i dozbieraj na 14-24. Z innymi szkłami kompromisy Cię mentalnie zaduszą ;) Żeby nie było - 14-24 hołubię, ale o nim nie marzę - to szkło kompletnie do mnie nie pasuje.
A ja sprzedałem 16-35 i kupiłem 20-tkę, zresztą tę sztukę Lokiego.
20-tka to takie sobie optycznie szkło, ale 16-35 wcale nie jest dużo lepszy. Makabra w rogach na pełnym otworze, akceptowalne wyniki dopiero przy landszatfowych przysłonach.
Miałem te oba szkła równocześnie i muszę stwierdzić coś zupełnie innego. Żeby 20mm było tak dobre jak 16-35 na f/4.0 musiałem je przymknąć do f/5.6. I tak bardzo lubiłem tą stałkę za jej rozmiar i teraz trochę żałuję że ją sprzedałem. 16-35 ma jedną dużą wadę, rozmiar. Mógłby być też trochę lepszy pod światło bo flary łapie strasznie. Mimo wszystko jestem z niego zadowolony. Na f/4.0 jest bardzo fajny.
MariuszJ
08-03-2012, 11:05
Miałem te oba szkła równocześnie i muszę stwierdzić coś zupełnie innego. Żeby 20mm było tak dobre jak 16-35 na f/4.0 musiałem je przymknąć do f/5.6. I tak bardzo lubiłem tą stałkę za jej rozmiar i teraz trochę żałuję że ją sprzedałem. 16-35 ma jedną dużą wadę, rozmiar. Mógłby być też trochę lepszy pod światło bo flary łapie strasznie. Mimo wszystko jestem z niego zadowolony. Na f/4.0 jest bardzo fajny.
Ale nic zupełnie innego nie stwierdziłeś :)
Ja nawet wzmocnię to co powiedziałeś - nawet na f5.6 20-tka nie zbliża się rozdzielczością do 16-35 na f4. Ale dodaj - w centrum. Im bliżej rogu, tym więcej pojawia się kwasu, ohydnego przy analizie zmasakrowanego detalu. Po wyprostowaniu dystorsji jest jeszcze gorzej. f4, szczególnie z włączoną stablilizacją, która to kombinacja była by niezmiernie użyteczna np. we wnętrzach jest z tego powodu mocno kompromisowe.
Zdaję sobie sprawę, że wiele osób (w tym ja) czekało na combo krajobrazowe UWA ze standardem, ale 16-35 zostawia niedosyt zarówno w jednym, jak i w drugim. Wielkość, waga i cena dopełniają czary goryczy...
Ale dodaj - w centrum. Im bliżej rogu.
Ja mówię tylko o rogach. Dla mnie 16-35 na f/4 był znacznie lepszy niż 20 na 5.6.
LordYoghurt
08-03-2012, 12:21
Też miałem taki dylemat. Kupując D700 miałem wziąć do niego 16-35 i stałki 50 i 85. Szybko się rozmyśliłem, bo krajobraz robię okazjonalnie i w tej sytuacji wydać 4tys za szkło byłoby bezsensowne, nawet jeśli jest tego warte, a f/4 to za ciemno do wnętrz.
Wszystko rozbija się o odpowiedź na kilka pytań. Potrzebujesz światła, czy ciemne szkło jednak Ci wystarczy? Czy potrzebujesz bardzo szeroko, czy tylko szeroko? Czy potrzebujesz zooma, czy jedna ogniskowa Ci wystarczy? Oczekujesz bezkompromisowej jakości, czy jesteś gotów na ustępstwa? Chcesz kupić tanio, czy możesz zapłacić? Wolisz lekko, czy jesteś gotów dźwigać? Musisz mieć sprawny AF, czy może jednak być manual?
Wyszło mi że 20/2.8 albo 24/2.8 wystarczą mi w zupełności, bo co mi po lepszym szkle, które leży ciągle w domu bo za cieżkie i nieporęczne, a znów jak leży w domu, to po co płacić fortunę? ;-) Jakość na f/2.8 poza rogami jest naprawdę świetna, więc do ludzi we wnętrzach jak najbardziej, a po przymknięciu do F/8-11 do krajobrazu też nadadzą się wyśmienicie. Polecam kupić używane, jak nie przypasują to sprzedasz bez straty. Jakbym kupował tanio ale typowo pod krajobraz, to wziąłbym ciemnego zooma, np. używaną Sigmą albo Tamrona, po przymknięciu dają dobry obraz w całym kadrze.
Przy okazji, w którejś z gazet fotograficznych (Fotokurier?) widziałem wczoraj test szerokich szkieł – 14mm Samyanga, 12-24 Sigmy i 14-24 Nikona. Osiągi miały dość porównywalne, a konkluzja – jak chcesz tanie i dobrze, bież Samyanga, jak chcesz szerzej, uniwersalniej (zoom) i nieco lepiej, bierz Sigmę, a jak kasa nie gra roli i chcesz mieć wszystko, bierz Nikona.
Mariusz888
08-03-2012, 13:22
Sensowne rozważanie, ale:
Przy okazji, w którejś z gazet fotograficznych (Fotokurier?) widziałem wczoraj test szerokich szkieł – 14mm Samyanga, 12-24 Sigmy i 14-24 Nikona. Osiągi miały dość porównywalne
tutaj byłbym już ostrożny - jeśli jakaś gazeta coś takiego pisze to trzeba to między bajki włożyć ;) 14-24 nie jest lepszy tylko jest miażdżąco lepszy niż praktycznie wszystkie inne szkła które do Nikona można podpiąć. Oczywiście tutaj wykluczam z takiej teorii np świetne Zeissy ale to są manuale i stałki, a cena praktycznie taka jak N. Niemniej jak ktoś dochodzi do wniosku że Samyang 14 jest praktycznie tak dobry jak N14-24 a jedynie manualny to skwitowałbym taki test tylko ironicznym uśmiechem ;) N14-24 jest zauważalnie lepszy od N16-35 i N17-37 a co dopiero od Samyanga ;) Także nie zarzucam tego Tobie tylko ta gazeta pisze jakieś farmazony ;)
Sensowne rozważanie, ale:
tutaj byłbym już ostrożny - jeśli jakaś gazeta coś takiego pisze to trzeba to między bajki włożyć ;) 14-24 nie jest lepszy tylko jest miażdżąco lepszy niż praktycznie wszystkie inne szkła które do Nikona można podpiąć. Oczywiście tutaj wykluczam z takiej teorii np świetne Zeissy ale to są manuale i stałki, a cena praktycznie taka jak N. Niemniej jak ktoś dochodzi do wniosku że Samyang 14 jest praktycznie tak dobry jak N14-24 a jedynie manualny to skwitowałbym taki test tylko ironicznym uśmiechem ;) N14-24 jest zauważalnie lepszy od N16-35 i N17-37 a co dopiero od Samyanga ;) Także nie zarzucam tego Tobie tylko ta gazeta pisze jakieś farmazony ;)
Mam samyanga i mam nikkora 16-35 i powiem że jeśli brać pod uwagę tylko jakość obrazka to samyang nie ma się czego wstydzić. Ba, powiem że wypada dużo lepiej w pewnych aspektach od nikkora. I podobnie jest jeśli chodzi o nikkora 14-24. Są pewne rzeczy w których samyang jest lepszy.
Podobnie jest w przypadku 35/1.4. Nie ma szkła idealnego. To narzędzie i jedno jest lepsze a inne gorsze do pewnych zastosowań.
LordYoghurt
08-03-2012, 13:41
Zdjęcia w gazecie były wielkości paznokcia, ciężko było osądzić, który lepszy ;-) Mnie ciężko oceniać czy mają rację czy nie, bo te szkła nigdy nie były w moim kręgu zainteresowania. Co do mediów, pełna zgoda - nie ma co im wierzyć bezkrytycznie, choćby dlatego że ludzie którzy tam piszą wcale nie mają większej wiedzy od bardziej zaawansowanych forumowiczów czy fotoblogerów. A że jeden obraz to tysiąc słów, to lepiej zobaczyć zdjęcia ze szkła np. na flickr, a czytać głównie co o szkłach piszą ludzie którzy je mają od miesięcy, a nie na weekendowe testy.
Mariusz888
08-03-2012, 13:46
loki_p - Samyang jest lepszy (14 vs 14-24) w przypadku ceny i na tym się wg mnie kończy jego lepszość ;) to jaką Samyang ma dystorsję w porównaniu np z tym jak skorygowano ją w 14-24 dla mnie jest nieporównywalne. Dobra sztuka 14-24 jest naprawdę warta tej kasy którą za nią chcą.
LordYoghurt- dokładnie :)
loki_p - Samyang jest lepszy (14 vs 14-24) w przypadku ceny i na tym się wg mnie kończy jego lepszość ;) to jaką Samyang ma dystorsję w porównaniu np z tym jak skorygowano ją w 14-24 dla mnie jest nieporównywalne.
Dystorsja to największa wada samyanga. Niestety nikkor ustępuje mu jeśli chodzi o pracę pod światło oraz komę w rogach. Tak jak pisałem wcześniej nie ma narzędzia idealnego.
Mariusz888
08-03-2012, 14:22
Z tą pracą pod słońce to różnie jest - czasem wcale nie jest tak źle jak się wydaje - bardzo często mam 14-24 w górach i sprawuje się super :) jak trafisz na odpowiednie warunki to fakt że potrafi dać trójkolorową flarę (czasem nawet zdublowaną), ale tak normalnie to jest naprawdę OK - zwłaszcza jak na tak dużą i wypukłą soczewkę :)
Oczywiście najlepiej, gdybym sobie mógł pozwolić na Nikkora 14-24 f/2,8, ale wydaje mi się to mało realne na dzień dzisiejszy.
Ile razy można powtarzać, że 14-24/2.8 można dostać całkiem tanio, jak się poszuka i poczeka na okazję? Chyba że ktoś musi mieć nowy. Ja kupiłem za 3500. Alternatywą jest 17-35/2.8 (ta sama sytuacja cenowa z grubsza?) oraz 20/2.8. Ten ostatni ma zaletę, że jest mały i lekki.
18/2.8 - nie znam się, ale może warto rozważyć.
16-35/4 jest (dla mnie) za ciemny. I za drogi.
Żeby 20mm było tak dobre jak 16-35 na f/4.0 musiałem je przymknąć do f/5.6.
Ale nic zupełnie innego nie stwierdziłeś :smile:
A ja sprzedałem 16-35 i kupiłem 20-tkę, zresztą tę sztukę Lokiego.
panowie mówicie o tej samej jak widać niezbyt udanej sztuce obiektywu...
Miałem nówkę sztukę N20 ze sklepu i tego problemu nie było.
Z bliska ostry od f2,8. Na Nieskończoność lekkie przymknięcie do f4 załatwiało sprawę mydlanych rogów.
Sztuka sztuce nie równa jak widać.
Ile razy można powtarzać, że 14-24/2.8 można dostać całkiem tanio, jak się poszuka i poczeka na okazję? . Ja kupiłem za 3500.
można powtarzać to setki razy ale i to i tak nie zmieni rzeczywistości a ona jest taka, że N14-24 nie można kupić w tej cenie.
Oczywiście znamy Twoją historie i nawet zazdrościmy... ;)
ale przy obecnych cenach nowego można szukać i czekać a sprawnego i z pewnego źródła N14-24 w tej cenie niestety nie kupimy...
MariuszJ
08-03-2012, 17:02
panowie mówicie o tej samej jak widać niezbyt udanej sztuce obiektywu...
Miałem nówkę sztukę N20 ze sklepu i tego problemu nie było.
Tak, to jest ta sama nieudana sztuka co to krąży między Hoganem, Rockwellem, Slrgear, Photozone i Optycznymi :D
Z bliska ostry od f2,8. Na Nieskończoność lekkie przymknięcie do f4 załatwiało sprawę mydlanych rogów.
Oczywiście. Wszystko jest kwestią tolerancji i umiejętnego maskowania uświadomionych wad.
http://forum.nikoniarze.pl/showpost.php?p=2629045&postcount=10
Henio Jawa
08-03-2012, 17:29
Tak, to jest ta sama nieudana sztuka co to krąży między Hoganem, Rockwellem, Slrgear, Photozone i Optycznymi :D
To nie ma się co dziwić, że każdy chce ją sprzedać:-)
Co do 14-24 to naprawdę mało komu chce się takie gigantyczne cudo targać choćby nie wiem ilu guru go polecało. No i jeszcze ta legendarna łatwość pracy z filtrami - jakże zbyteczna w krajobrazie.
Dzięki za podpowiedzi. Odpowiadając na pojawiające się pytania do mnie, to napiszę tak:
Generalnie, jestem przyzwyczajony do tych ogniskowych w szerokokątnym obiektywie, to jest z zakresu 10-20 w DX-ie, a więc 15-30 w FX. W sigmie wprawdzie bardzo często nie korzystałem z 10mm, ale nieraz ratowała mi ta ogniskowa tyłek, czy też po prostu pomagała w kompozycji ujęcia. W większości zdjęć jednak trzymałem się zakresu od 12mm do 16mm, a częściej niż 12, to nawet 14mm, 10mm natomiast było właśnie takim bezpiecznikiem, na wypadek gdyby tamte ogniskowe okazały się minimalnie za wąskie.
Dla mnie szeroki kąt to na pewno coś szerszego niż 24mm (dla FX), więc tak jak pisałem, przynajmniej te 20mm musi obiektyw oferować, a im szerzej tym lepiej. W Samyanga ładować się nie chcę - przerabiałem już szkła bez AF, to jednak nie dla mnie.
Obiektyw wykorzystywany byłby do krajobrazu i architektury, reportaży nie robię, więc niby mógłby być ciemny, ale często fotografowałem także we wnętrzach, dość ciemnych, np. gotyckie kościoły, także możliwie wysoka jasność szkła byłaby przeze mnie pożądaną cechą.
14-24 pewnie będzie tym, co docelowo będę chciał mieć, ale teraz to chyba jednak zbyt duży wydatek na jeden raz, choć jeszcze go ostatecznie nie skreślam. Gdyby właśnie nie ograniczenia finansowe, to jego bym brał bez wahania. A nie chcę też np. kupować teraz szklarni pod FX, a dopiero potem się przesiąść na FX, bo jednak chcę zmian właśnie ze względu na body, które po 6 latach współpracy zaczęło mnie jednak ograniczać, a widzę okazję przejścia już na FX. Zmiana szkieł zaś będzie tego konsekwencją, a nie odwrotnie.
Co do 16-35, to obawiam się, że byłby drogim półśrodkiem. Coraz intensywniej myślę nad tym 20mm f2,8D, ale rzeczywiście jest aż tak zły? W testach wypada może niewiele ponad przeciętną, ale wydaje mi się równym szkłem, to znaczy nie ma jakiejś jednoznacznie świetnej cechy, kosztem innej, która miałaby być zła, wydaje się oferować za tą cenę adekwatną jakość i przede wszystkim na niego bez żadnego ale mógłbym sobie pozwolić. Kąt widzenia byłby odpowiednikiem 13-14mm obecnie posiadanej Sigmy na DX, tak więc raczej do przyjęcia.
Aha, co do Sigmy 15-30, to nie mam dobrego zdania na temat tego obiektywu, na podstawie opinii znalezionych w internecie, więc nie mam też szczególnego przekonania do tego szkła.
Tak po prawdzie, to obecnie posiadaną Sigmę 10-20 kupiłem m. in. dlatego, że w momencie zakupu była najszerszym szkłem na DX, w dodatku w takiej cenie. Gdyby zaś najszerszym wówczas szkłem i do tego w podobnej cenie była jakaś stałka, to pewnie kupiłbym taką stałkę. Ale ponieważ nie było, to padło na ten zoom, skądinąd jak dla mnie rewelacyjny. Było nie było, przy tych ogniskowych zoom mogę mieć w nogach, jeden krok w tył czy w przód powoduje przecież znaczną zmianę pola widzenia obiektywu.
Sigma 12-24. Mam i polecam pod FX. Szkło, które albo się pokocha, albo znienawidzi. Ja kocham :)
O jasna cholera... Jakoś nie zauważyłem, że jest takie szkło. Wprawdzie mocno winietuje na krótkiej ogniskowej oraz ma fatalną rozdzielczość na samych rogach, ale to w testach, bo na samplach tak źle to nie wygląda, nawet bez przymykania. Zresztą i tak to szkło balansuje na granicy fizyki, mam wrażenie. Chyba się zakochałem :D. Cena też przystępna, za takie możliwości. No to muszę poszperać więcej na temat tej Sigmy. prz3mo, bardzo przebierałeś ten obiektyw czy wziąłeś pierwszy-lepszy? Duży jest rozrzut jakościowy między poszczególnymi egzemplarzami? Aha, i masz pierwszą generację, czy wersję HSM II, bez tej mechowatej powłoki?
EDIT:
Looknąłem na test na optycznych i zastanawiam się, czy nie mieli walniętej sztuki, bo jakieś nieostre te sample. Na pixel-peeperze uświadczałem zaś kadry na 12mm z przysłoną f/5 i jedynie same rogi były lekko nieostre. Z rozmiaru nie wynikało, by były to wycinki. Hmm... czyli jeżeli się decydować, to trzeba się przygotować jednak na przebieranie egzemplarza. Acz z drugiej strony, kojarzę, że serwis Sigmy w okresie gwarancji robi za darmo kalibrację z body.
W każdym razie wielkie dzięki, bo chyba ta Sigma to będzie to. Zwłaszcza, że o obecnie posiadanej 10-20 też sporo nieciekawych opinii się kiedyś naczytałem. Na całe szczęście, już po zakupie ;). W ogóle to była śmieszna historia, bo chciałem Tokinę 12-24, ale akurat nie było na stanie sklepowym, dostawca nie dotarł, a ja zaraz miałem jechać na wakacje, więc wziąłem to co było, czyli Sigmę 10-20. I jest to moje jedyne szkło, które mam od początku i którego na DX nie chciałbym na żadne inne z podobnego zakresu zmienić.
Looknąłem na test na optycznych i zastanawiam się, czy nie mieli walniętej sztuki, bo jakieś nieostre te sample.
Na photozone.de jest test najnowszej Sigmy 12-24 II, zrobiony na dwóch Canonach (pełno i niepełnoklatkowym) i tam ta Sigma wyszła świetnie. Sam się nad nią poważnie zastanawiam.
Ile razy można powtarzać, że 14-24/2.8 można dostać całkiem tanio, jak się poszuka i poczeka na okazję? Chyba że ktoś musi mieć nowy. Ja kupiłem za 3500.
Kurde, ale na tąką okazję to można czekać wieczność... Opowiadasz o tym 3,5k przy każdej możliwej okazji, ale to po prostu ultra fart, który się raczej nie zdarza, więc przytaczanie tej ceny jest trochę bezsensu - bo po prostu nie kupi w tej cenie, a jeszcze ktoś pomyśli, że faktycznie tak się zdarza... widziałeś kiedykolwiek przed swoim zakupem/po swoim zakupie w cenie choćby zbliżonej?
Ja kupiłem 85 1.8 w stanie super idealnym z całym pudełkiem i wszystkim za 550zł - ale nie piszę ludziom jak rozważają portretówki, że chodzi po tyle bo nie chodzi... Nawet nie sugeruję, żeby czekali na taką okazje, bo się nie doczekają.
Wczoraj już sprawdzałem photozone.de, ale dzięki za linka tak czy inaczej. Rzeczywiście dużo lepiej wygląda niż na optyczne.pl. Naprawdę, wbrew wykresom, na brzegach jest nienajgorzej już na 12mm i pełnej dziurze, w samych rogach już widoczny spadek ostrości, ale i tak tragedią bym tego nie nazwał. Szkło nadal wydaje mi się gitowe i coraz bardziej się w tym umacniam. Tak więc chyba znalazłem następcę Sigmy 10-20 pod ewentualnego FX, byleby nie trafić trefnej sztuki, ale jak na razie jakoś nigdy nie miałem tego typu problemu ze szkłami.
Michał44
23-06-2016, 15:35
Ostatnio zastanawiam się nad przejściem na D600/D610, ale nie chciałbym od razu inwestować w szkła i w związku z tym mam pytanie - czy w trybie DX otrzymam taką jakość obrazka jak z D7000? Jak się kadruje w tym trybie?
Szkiełka używam głównie do krajobrazów.
Jakość będzie nawet lepsza (DR) i kadruje się normalnie- masz dodatkową ramkę w wizjerze pokazującą wycinek kadru dla dx.
Jedyna wada to mniejsza ilość mpx.
@Michał44: jakość będzie, ale efekt podpinania FX owych szkieł "jak standard przykazał" będzie o niebo lepszy. Jeśli masz konkretne plany zakupowe na przyszłość, to OK, ale jeśli aparat ma pracować tylko w trybie DX rok czy dwa, to chyba szkoda mrozić kasę... Albo kup D610 i tanią 50/1.8 - zobaczysz różnicę :mrgreen:
A nikt o Tamronie 15-30 nie mówi!? Solidne, ostre, szkło z VR i 5-cio letnia gw.
A nikt o Tamronie 15-30 nie mówi!? Solidne, ostre, szkło z VR i 5-cio letnia gw.
Jeszcze większe od Nikkora 14-24
A ja polecam Nikkora 18-35G. Nie tak szeroki, ale bardzo ostry i doskonały pod światło. Do tego stosunkowo mały.
O Tamronie nikt nie mówił, bo w chwili zakładania wątku jeszcze nie istniał. Z kolei autor "odgrzania" tematu właściwie w ogóle nie pytał o szkła FX. Co do N18-35G to mam i też szczerze polecam.
Mówisz, że masz G, a wersję D kojarzysz?
Na allegro wersja D chodzi w okolicach 1000 zł to nawet przystępnie jak za coś szerszego. Pytanie tylko czy warto.
@Cahir: zgubiłem wątek, dopiero zauważyłem Twojego posta. Porównania G i D w testach wypadają bezlitośnie dla staruszka, z drugiej strony sample z wersji D spotykane w necie nie przerażają tak bardzo... Gdybym miał 12MPix a nie 24,to może bym się zastanawiał, chociaż nie lubię kupować używek...
ck_dezerter
18-07-2016, 08:41
Witam!
Ja miałem 18-35d i był całkiem używalny, ale po przymknięciu do minimum 5.6. Tzn. mówimy o brzegach kadru na d700 (czyli matryca niezbyt upakowana). Środek był w miarę OK od pełnej dziury.
pozdrowienia!
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.