PDA

Zobacz pełną wersję : Jak zachęcić młodzież do fotografii



Roarflex
07-03-2012, 11:14
Proszę o pomoc. Szukam metod jak zachęcić a nie zniechęcić młodzież (gimnazjum-szkoła średnia) do fotografii. Jak wytłumaczyć np. zasady ekspozycji, kompozycji itp. Pytam na potrzeby spotkań, rozmów z młodzieżą. Poza małymi wyjątkami z tego co się zorientowałem liczy się szybkie zdjęcie i szybki efekt. Nie chce też na siłę robić "wielkich fotografów" z młodych ludzi, którzy po prostu dobrze się bawią robiąc zdjęcia i to im wystarczy.

RobertMiernik
07-03-2012, 11:55
Przede wszystkim nie brac sie za prowadzenie zajec z przedmiotu, o ktorym sie nic nie wie, nic tak nie zniecheca jak psor, ktory na pytania odpowiada, ze sprawdzi w internecie (albo co gorsza, zeby sprawdzic w internecie...).

Tekst wyslany z TapTalka, przepraszam za braki w diakrytykach, marnie sie je tutaj wklepuje...

Jackylhyde
07-03-2012, 12:05
powiedzieć im, ze jak się nauczą to będą mogli fotografować gołe babki :p

a tak serio...półki w empiku aż sie uginają od ksiazek o fotografii :)

Jędrula
07-03-2012, 14:19
Tak sobie myślę, że może nie truć o teorii i historii tylko zorganizować szybki konkurs fotograficzny z jakimś ciekawym tematem i symboliczną nagrodą, a potem drugi i trzeci... Dopiero przy wyborze najlepszych zdjęć przemycać technikę, zasady, historię fotografii, historię sztuki itd. Zostanie garstka, ale pasjonatów.
Powodzenia

Jackylhyde
07-03-2012, 16:18
albo po prostu każ im przynieść zdjecia swoje, wybierz kilkanaście i na ich przykładzie omów błedy jakie popełniają. Przemycaj, podczas omawiania, po trochu teorię. Najlepiej jest uczyć sie na przykładach-szybko zapada im w pamięć a zwłaszcza właścicielom zdjeć :)
Forum jakoś działa przecież na tej zasadzie :D

2pompony
07-03-2012, 18:07
A może po prostu wziąć parę fotografii, ktore zwalają z nóg, a potem wziąć parę o podobnym temacie, ale zrobionych przez jednodniowego fotografa. Powinni sami zobaczyć różnice, a jak jesteś wymowny i masz łeb na karku, to już poprowadzisz ich za rączkę w dobrym kierunku.

Z tym, że nawet jak zobaczą różnice, może po prostu nie interesuje ich robienie zdjęć, tylko robienie czegoś zupełnie innego?...

apple
07-03-2012, 18:50
Albo pochodzić po szkole i jej okolicach i porobić jakieś niekonwencjonalne ujęcia co ich zaskoczy i zainteresuje (jak?).

creep
08-03-2012, 14:48
albo po prostu każ im przynieść zdjecia swoje, wybierz kilkanaście i na ich przykładzie omów błedy jakie popełniają
Jeśli problemem nie jest sama edukacja, a dopiero zainteresowanie dzieciaków fotografią, to pokazanie im na starcie że nie umieją robić zdjęć, jakimikolwiek byłoby podyktowane przesłankami, nie wydaje mi się dobrą metodą :)

Jackylhyde
08-03-2012, 18:06
mówisz, ze jesteś zwolennikiem bezstresowego wychowania? :p ja nie :) ale może dlatego nie jestem pedagogiem :D
Pierwszą rzeczą do poprawy jest zazwyczaj kadrowanie. Przyniesienie zdjęć i pokazanie co i jak ciąć to chyba dobry pomysł na szybką naukę. To oczywiście najlepiej jest przeplatać teorią i prezentacją lepszych zdjęć. Zachęcanie do poprawy i przynoszenie efektów do oceny dopinguje.
Poza tym nie przesadzajmy i nie bądźmy hipokrytami. Poziom zniechęcających ocen, wskazujących dobitnie, że autor jest w głębokim lesie, to spory odsetek na tym forum.

Kacper82
08-03-2012, 18:51
Pozwól że pomogę Ci jako osoba z grupy wiekowej, którą będziesz uczył ;)

Zaproponuj/zabierz ich na plenerki. Na pewno w okolicy masz miejsce, które jest fotogeniczne. Kiedy zaczną narzekać, że zdjęcia im się nie wychodzą, zacznij przemycać technikę. Jak kumaci to załapią ;)

freefly
08-03-2012, 23:23
Proszę o pomoc. Szukam metod jak zachęcić a nie zniechęcić młodzież (gimnazjum-szkoła średnia) do fotografii.

To tak jakbyś szukał metod, żeby ich zachęcić do nauki gry na pianinie? Możesz zarazić bakcylem, jedną , trzy osoby, ale nie wszystkich.
Zapytaj po prostu, kto z nich chciałby z nich robić lepsze zdjęcia i czy chcą zdobyć wiedzę, a nie staraj się bawić ministerstwo lub kuratorium i wszystkim na siłę zachęcać, bo nagle poczułeś , że masz jakąś misję do wypełnienia. (przymus dobrowolny :wink:).

Motorniczy
08-03-2012, 23:42
Zapros fotografa na prelekcje a wczesniej zrobcie razem ciekawy konspekt i poprowadzcie takie zajecia wspolnie omawiajac np. powiekszenia lub zdjecia na projektorze. Mam mala sugestie aby omawianie prac nie koncentrowalo sie przez pryzmat zagadnien technologicznych . Najpierw pierwsze skrzypce powinny zagrac emocje a potem na kolejnych zajeciach sprzet i cala reszta zwiazana z technika.

Rycerz
09-03-2012, 00:12
Proszę o pomoc. Szukam metod jak zachęcić a nie zniechęcić młodzież (gimnazjum-szkoła średnia) do fotografii. Jak wytłumaczyć np. zasady ekspozycji, kompozycji itp. Pytam na potrzeby spotkań, rozmów z młodzieżą. Poza małymi wyjątkami z tego co się zorientowałem liczy się szybkie zdjęcie i szybki efekt. Nie chce też na siłę robić "wielkich fotografów" z młodych ludzi, którzy po prostu dobrze się bawią robiąc zdjęcia i to im wystarczy.

zorganizuj plener z modelkami - zobaczysz jak się będą garnąć do fotografowania ;-)

doktor
09-03-2012, 13:09
albo po prostu każ im przynieść zdjecia swoje, wybierz kilkanaście i na ich przykładzie omów błedy jakie popełniają. Przemycaj, podczas omawiania, po trochu teorię. Najlepiej jest uczyć sie na przykładach-szybko zapada im w pamięć a zwłaszcza właścicielom zdjeć

Jakoś nie przekonuje mnie pomysł lekcji krytyki jako sposobu do zachęcenia do czegokolwiek. To raczej sposób na zbudowanie bariery między uczestnikami a prowadzącym, oraz na zaznaczenie pozycji mentorskiej prowadzącego. Jeśli mam wybierać między robieniem zdjęć i gadaniem o robieniu zdjęć, wybieram to pierwsze. Ale ja to już stary jestem, może młodzież wybierze inaczej :-).

rasasi
09-03-2012, 17:31
Najlepiej zorganizuj plener/wycieczkę której efektami mają być fotki. Potem wszyscy muszą wybrać zdjęcia które im się najbardziej podobają i dać je Tobie. A Ty organizujesz spotkanie, gdzie puszczasz wszystkie fotki na TV i je omawiacie wspólnie :) Rywalizacja bardzo motywuje. A każdy chce się pochwalić swoimi zdjęciami. Jak będziesz miał szczęście to wyłoni się kilka osób które się wkręciły i same będą ciągnąć tematy. Potem możesz mówić i zewnętrznych portalach (chyba najlepsza nauka na początku, konfrontacja z zimnymi doświadczonymi 'fotografami') i konkursach, a dodatkowo organizować co miesiąc jakiś "temat foto" no i go wspólnie omawiać (bo wspólne plenery z czasem się nudzą). Sam pomagam prowadzić takie koło w mojej szkole i to robi sensację.

wosik
14-03-2012, 01:05
ja uderzę od całkowicie innej strony, podstawowej. To młodzież trzeba nakłaniać do polubienia fotografii? Czy gdzieś jeszcze nie dotarł internet? Ja się pytam jak tu młodzież zniechęcić do fotografii bo to co się dzieje niekiedy ludzkie granice przekracza gdy gówniarze bez pojęcia chleb odbierają...sory drastyczne, ale takie jest moje zdanie. Prowadziłem warsztaty foto i w sumie nie ma złotego środka ale spontan. Spontan zawsze dawał radę.

Aeon88
15-03-2012, 02:23
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/03/facepalm-1.gif
źródło (http://nfs-w.pl/images/smilies/facepalm.gif)

haha najprostsza metoda, działa zawsze i wszędzie, powiedz im że jak im tata kupi lustrzankę to po paru ślubach zaczną zarabiać kilka tysi miesięcznie :D

PS. a teraz tak poważniej, jak ktoś nie chce, to IMO nie ma co namawiać. naprawdę.

Nikomat
15-03-2012, 03:00
A czemu chcesz ta mlodziez zachecac ??
Oni i tak robia ich (zdjec) duzo za duzo !
Wystarczy popatrzec na np. nk.pl , fotka.pl i inne mlodziezowe fora :^)))

rados85
15-03-2012, 11:21
Najlepiej zacznij od tego, że aparaty cyfrowe nie służą tylko do zabawy, oraz dlaczego sweet focie z dzióbkiem są wieśniackie i ogólnie passe. :P Potem możesz opowiedzieć o aparatach analogowych – czyli uświadomić im, że dawniej robienie zdjęć nie było rozrywką dla mas. Tak na marginesie istnieje teoria, że historii powinno się uczyć zaczynając od czasów współczesnych… Pomysł z konkursami jest super – młodzież lubi współzawodnictwo. Możesz też zorganizować im wystawę itp., podzielić zajęcia tematycznie (portret, krajobraz, martwa natura, concept foto i takie tam).

mOSAd
17-03-2012, 14:01
Do robienia zdjęć nie ma co zachęcać. Jeżeli już to zniechęcać do robienia słabych. Natomiast nie da się tego zrobić wprost. Według mnie warto po prostu prezentować bardzo dobre zdjęcia. Niech sobie gdzieś wiszą na ścianach na przykład. Ci, którzy się zainteresują, sami zauważą, że zdjęcia z komórki czy kompakta lekko się różnią od eksponowanych.
Warto zdjęcia zmieniać co jakiś czas, bo jednego ruszą krajobrazy, innego portret, makro, dzikie zwierzęta, architektura, motoryzacja, sport. Jednak nie mieszałbym tematów. Dobrze pokazać spójny materiał, zamiast przypadkowego zlepku, nawet dobrych fotografii. Kolejnym plusem regularnych zmian jest przyciągnięcie uwagi do jednego, regularnie odwiedzanego miejsca. Widząc jakąś osobę, która po raz n-ty ogląda z uwagą obrazki na ścianach, można podejść i stosunkowo łatwo nawiązać z nią kontakt.

Dość ciekawym i otwartym sposobem propagowania fotografii jest stworzenie wygodnych warunków do dołączenia do grupy, że tak się wyrażę. Przykładem może być otwarta na korytarz sala projekcyjna, w której rzucamy obrazy gdzieś na ekran w głębi. Jeżeli przechodzący obok będą mieli możliwość swobodnego, nienagabywanego wejścia do sali, zajęcia miejsca i podziwiania choć przez chwilę pokazu, wówczas trafi to do tych bardziej nieśmiałych przy okazji.
W przypadku pierwszego styku z fotografią przez duże F, technika kompletnie nie jest ważna. Nawet prelekcja nie jest pożądana chyba. Fotografia ma działać jak obraz wiszący w ramkach na ścianie. Nie poprzez dźwięk, chociaż muzyka dobrze dopasowana do tematu jest jak najbardziej pożądana i może pełnić rolę wabika. Dopiero daleko daleko później, gdy już osoba się wciągnie w ten świat, zainteresuje tematem, może zechcieć doskonalić swój warsztat.

PS. Co do tłumaczenia techniki, to ponownie - może warto zaprezentować gdzieś zdjęcia wraz z opisem. Przykład zdjęć ze złą ekspozycją, kompozycją oraz sposoby na poprawę. Przykład obróbki, która przeniesie ciężar na wybrany element, raz na twarz, innym razem na tło, nogi. Różnice w zdjęciach doświetlonych blendą, srebrną, złotą i bez. Przykłady w studio z różnymi modyfikatorami. Panoramowanie, zumowanie - fajnych i przyciągających uwagę efektów jest trochę. A sprowokują do zastanowienia i do dyskusji. Chodzi o to, by niekoniecznie narzucać się z wiedzą, ale by młodzież mogła przetrawić pewne tematy na spokojnie. Idealna sytuacja to prezentacja z wyprzedzeniem tematu poruszanego na kolejnym spotkaniu.

chichot_losu
24-03-2012, 23:41
Wedlug mnie najlepszym sposobem na edukowanie dzieciaków w dziedzinie fotografii jest po prostu danie im możliwości robienia zdjęć. Niech przyniosą swoje aparaty na zajęcia i idzcie w plener fotografować. Później zrobcie przegląd tego, co sfotografowały. Pokaż które zdjęcia są dobre i dlaczego i niech się uczą na swoich błedach.
Uczenie się fotografii od poprawnej kompozycji i oswietlenia wrzuca ich sposob myslenia w jedna szufladę.
Polecam ci zapoznanie się z projektem "Świat" piotra Jankowskiego. Obecnie fragment tego projektu z dziećmi można obejrzeć w CSW Zamek Ujazdowski w warszawie.

wer
31-03-2012, 16:50
Trzeba pokazać różnicę między zdjęciem, a pstrykiem. Zadać im pytanie jakie cechy ma dobre zdjęcie. Pokazać kilka różnych zdjęć, zapytać się czy są dobre, czy nie i dlaczego?

Lvcas
11-04-2012, 16:58
Przedmiot sztuka czy plastyka w gimnazjum lub podstawówce powinien obejmować minimum 5 h lekcyjnych z zakresu komponowania zdjęcia, z czego się składa oraz aby kazdy na zaliczenie stworzył taki projekt :) Osoby, który mają cykać w przyszłości zarażą się tym plus wsparcie nauczyciela oczywiście.

Jedrek.S
15-04-2012, 15:00
Witam.
Jestem w wieku 14 lat wiec może spróbuję pomóc rzucając na to trochę światła z mojego punktu widzenia.

Sugestie:
1. Dać im rywalizować - jak mówili poprzedni użytkownicy
2. Cały czas poświęcać im uwagę - bez kontroli sami się nie zachęcą i tylko będą przeszkadzać.
3. Wyrwać ich na dwór, poruszyć kwestie techniki i teorii na różnych praktycznych przykładach.

Pozdrawiam.

emisiek
16-04-2012, 12:42
Fotografia amatorska na odpowiednim poziomie jest wystarczająco trudna, aby ją załapać samemu bez pomocy. Warsztat to jedno. Pozornie prosta rzecz. Lecz nic bardziej mylnego. Później jest jeszcze trudniej. Jak zachować emocje danej chwili? Jak zrobić dobry przekaz? Jak być zrozumiałym? Beczkę soli trzeba zjeść. Trzeba być prawdziwym napaleńcem, bystrym obserwatorem, aby w to wchodzić, mieć ogień w sobie. Inaczej klapa. I jeszcze drobiazg troszkę kasy. Wystarczy zwykły tani aparacik. Nie, czym robisz tylko jak robisz. Tego batem nie nauczysz. A zły nauczyciel to dramat młodego człowieka. W każdej dziedzinie. UBot – płakać się chce.

Vinci
19-04-2012, 18:47
Z własnego doświadczenia (krótkiego):

1. Znajdujesz dzieciaki, które są zainteresowane choćby w minimalnym stopniu pogłębianiem wiedzy i tematu. Jak ktoś na koło przychodzi dla towarzystwa, liczy na gratisowe słitfotki na fejsunia, bo koleżanka zrobi, bo ma aparat, a ona blendę potrzyma, jak ktoś przychodzi, bo ktoś inny przychodzi - to wiadomo- z tego nic nie będzie na dłuższą metę. Będziesz się męczył ty i dzieciaki. Ty bardziej - gwarantuję :)

Znam dzieciaki chodzące systematycznie na koło, które po 3 latach nie potrafią ustawić nic na manualu, bo nie maja na czym ćwiczyć - nie mają własnego aparatu, ale mają fajne pomysły, znają w teorii co to przysłona, ISO, złoty podział, potrafia rozłożyć tło i ustawić lampy w studio - są zakręcone na punkcie zdjęć i nawet nie mam ich jak przegonić bo się koła trzymają pazurami :) :) i znam takie, które w I gimnazjum dyskutują ze mną na temat wyzwalaczy radiowych do lamp, gripów i wyższości obiektywów M42 nad kitowymi szkiełkami. Jak już takich uczniów znajdziesz to wszelkie dylematy motywacyjne staną się śmieszne a praca z dzieciakami staje się super frajdą.

2. Współzawodnictwo dzieciaków? Oj byłbym ostrożny zwłaszcza w okresie dorastania i szukania sobie miejsca w grupie i akceptacji. Z rywalizacji może wyjść czasem więcej złego niż dobrego - zacznie się rywalizacja o aprobatę Twoją i "zwalczanie konkurencji". Na zajęciach będziesz miał "rozgrywki i gry typu "moje lepsze" (a to głównie zaprząta głowy uczniów), a przysłona, ISO, kompozycja zejdą na plan dalszy.

3.Współpraca przy jakimś projekcie i sukces, pochwała, cierpliwość, poświęcenie im (dzieciakom) czasu (mnóstwa czasu), wysłuchanie problemów - nierzadko niefotograficznych, mądra krytyka i wskazówki tak, by od razu mogli poprawić błędy - celuj w takie działania. Namawiaj ich do udziału w konkursach, bierz udział w organizowanych (na zewnątrz) warsztatach, by grupa widziała, że inni tez maja takie zainteresowania i tez się uczą, że fotografia może być fajną zabawą, że przy okazji można kogoś poznać, z kimś pogadać, dokądś pojechać.

Ktoś pisał o plenerkach, zabawach z parasolkami, blendami - super pomysł, mi takie plenerki z dzieciakami praktycznie zawsze się udają. Masa fajnej zabawy, pozwól dzieciakom improwizować, nawet jak pomysły są na pierwszy rzut oka totalnie idiotyczne. Ale potem pokaż jak można to zrobić inaczej (po Twojemu) - bo jak wrócicie do szkoły z pustymi rękami (kartami) to słaby to punkt wyjścia do dalszej pracy. Pozwól im prezentować prace na wspólnej stronie, blogu, Fejsie. "Głaski" od innych mają terapeutyczno-magiczne działanie.

4. Nie napinaj się na błyskawiczne efekty (piszę z mojego doświadczenia). Jak dzieciaki są kumate i cierpliwe to sukcesy będą. Jak są niekumate albo niecierpliwe to zajmijcie się na grupie czymś innym, bo szkoda Twojego czasu i nerwów.

5. Słuchaj dzieciaków. Daj im zabłysnąć, rozwijać skrzydła - raczej tylko kieruj i wskazuj. Jak zaczniesz narzucać własną interpretację i wizję fotografii, to sie zniechęcą. Podsuwaj wzorce (albumy, wystawy, strony mistrzów)

Trochę się rozpisałem, ale tez przez to przechodziłem i rozumiem wątpliwości :)