Zobacz pełną wersję : Czy można zaskarżyć...
Zacznę od początku. W tamtym roku kupiłem auto od osoby prywatnej. Sprzedający w tym okresie sprzedał jeszcze jedno auto. Oba były ubezpieczone w jednej firmie. Kupiłem, wypowiedziałem jego OC itd. Wszystko jak trzeba.
Po 2 miesiącach przychodzi do mnie list, że mam do zapłacenia prawie 300pln z tytułu polisy XXX, dotyczącej auta YYY. Nie był to numer polisy, auta, które kupiłem, tylko jak się później okazało numer polisy drugiego auta, który sprzedał tamten facet komuś innemu. Omyłkowo tę polisę przypisano mi. Firma ubezpieczeniowa przyznała się do błędu, przysłali mi maila z przeprosinami etc... Niby koniec sprawy.
Aż tu dziś dostaje list z ...firmy windykacyjnej, że jeśli nie ureguluje zaległości z tytułu polisy XXX to będzie postępowanie sądowe, zajęcie konta, komornik i Bóg wie co jeszcze.... Myślałem, że mnie szlag trafi! Oczywisćie nie udało mi się dziś do nikogo kompetentnego w firmie ubezp. dodzwonić, każdy odbija piłeczkę i mimo, że niby oddziały tej firmy pracuję do 17-tej to o 16:30 już nikt telefonu nie odbierał....
Mam serdecznie dość wydzwaniania, zabiegania o coś co ktoś [...] Pytanie moje brzmi - czy mogę firmie ubezpieczeniowej wytoczyć sprawę za niesłuszne nagabywanie, straszenie etc...? Na pewno będę chciał odzyskać kasę za łącznie chyba kilkadziesiąt połączeń telefonicznych, które łącznie od początku wyjajasniania tego wszystkiego, musiałem wykonać.
Jest jakaś szansa by firmie ubezp. udowodnić, że nie mogą tak sobie lekką ręką zakłócać mojego cennego czasu i narażać mnie na stres?
Z góry dzięki za wszelkie sugestie.
firmy ubezpieczeniowe mają burdel
złóż w przedstawicielstwie w miejscu zamieszkania żądanie natychmiastowego wyprostowania błędu i odwołania firmy windykacyjnej
złóż też pismo z informacją iż z uwagi na nękanie i zabieranie czasu czujesz się poszkodowany i że złożysz stosowne roszczenia
wobec sprawcy tego stanu czyli owej firmy :)
później prawnik, ładnie napisać żądanie zadośćuczynienia + wezwanie do zapłaty a później sąd (bo nie zapłacą sami nawet 100zł na 100%)
Odeślij tego maila do tej firmy windykacyjnej i nich się bujają z ubezpieczycielem. Burdel maja w tej firmie i tyle.
Mi Raiffeisen przysłał pismo żeby podesłać im skan polisy z cesją, mimo że już taki im wysłałem kilka miesięcy wcześniej . Ale oczywiście zgubili, podobnie zresztą jak rok wcześniej. Na moją odpowiedź nie nie mam zamiaru im kolejny raz wysyłać tego samego zagrozili nawet, że mi kredyt wypowiedzą. Nie ważne, że doby miesiąc wcześniej przysłali komplet papierów potwierdzający, że go spłaciłem.
Ten kraj burdelem stoi i tyle.
Moim zdaniem odbij piłeczkę i niech oni się dalej pocą.
miron19j
05-03-2012, 20:27
jest taki paragraf: kto poprzez niedopatrzenie obowiązków służbowych narazi inną osobę na straty... podlega karze.
Pisałem z pamięci, ale taki ma sens. Znajdź paragraf w KK. Zadzwoń jutro do ubezpieczalni, poproś o nazwisko osoby, z którą rozmawiasz i uprzedź lojalnie, że jeżeli tego nie załatwi, zgłaszasz sprawę na prokuraturze.
Mnie pomogło uwolnić się od komornika, który chciał mi zrobić zajęcie w mieszkaniu, chociaż dłużnik nigdy u mnie nie mieszkał. Ale podał taki adres. Do komornika nic nie docierało, tak ma w papierach. Na hasło paragraf - prokuratura od razu znalazł odpowiednie dokumenty.
Kasandra
05-03-2012, 20:29
Moim zdaniem odbij piłeczkę i niech oni się dalej pocą.
Tylko jak go wpiszą na listę dłużników to nie oni się będą pocić, a kogo to potem będzie interesowało, że za darmo?
Masakra!
do listy dłużników to jeszcze daleka droga :)
Spokojnie - postaraj sie skontaktować z ubezpieczycielem i opier kogo trzeba. Zapisuj nazwiska konsultantów z którymi rozmawiasz i poinformuj ich (konsultantów) o tym fakcie. Jak będą mieli taką świadomość to przekażą temat dalej, znaczy się do kiero.
P.S.
Nie chodzi czasem o MTU ?
Choć w sumie w większości firm ubezpieczających jest burdel nie z tej ziemi ...
Tylko jak go wpiszą na listę dłużników to nie oni się będą pocić, a kogo to potem będzie interesowało, że za darmo?
Masakra!
No właśnie...
Takie olanie tego przeze mnie może doprowadzić do tego, że narobią mi syfu... :(
Nie chodzi czasem o MTU ?
HDI
jak temat jest choćby lekko wątpliwy - a jest - to nie wpiszą. Tak szybko to nie działa. Grunt to mail do windykacji że jest to próba wyłudzenia od Ciebie kasiory. Potem do ubezpieczyciela z przysłowiową mordą + info o wyciągnięciu konsekwencji i pozwie.
w myśl starego przysłowia - koło które najgłośniej skrzypi zostanie najszybciej naoliwione :)
Wal telefonami i mailami do oporu. Jak powie że oddzwoni, spytaj o której godzinie, jak nie zadzwoni, oddzwoń i opierd że nie zadzwonił. Niestety z takim burdlem trza samemu walczyć bo inaczej nic z tego nie będzie.
jak temat jest choćby lekko wątpliwy - a jest - to nie wpiszą. Tak szybko to nie działa. Grunt to mail do windykacji że jest to próba wyłudzenia od Ciebie kasiory. Potem do ubezpieczyciela z przysłowiową mordą + info o wyciągnięciu konsekwencji i pozwie.
w myśl starego przysłowia - koło które najgłośniej skrzypi zostanie najszybciej naoliwione :)
Wal telefonami i mailami do oporu. Jak powie że oddzwoni, spytaj o której godzinie, jak nie zadzwoni, oddzwoń i opierd że nie zadzwonił. Niestety z takim burdlem trza samemu walczyć bo inaczej nic z tego nie będzie.
Wysłałem do tej firmy windykacyjnej tego maila, którego otrzymałem z HDI, w którym przyznali się wcześniej, że nastąpiła pomyłka...
Ale ile mam wydzwaniać? Dlaczego to ja mam ponosić koszty za to, że zatrudnieni są tam debile? :(
Od razu złóż doniesienie do prokuratury, masz od nich maila, masz dokumenty czyli dowody i tyle. Tylko przygotuj się do rozmowy, poszperaj w kodeksie, przygotuj pisemny wniosek od a do z. W ten sposób spożytkujesz "złą" energię we właściwy sposób, miast miotać się z nimi tracąc czas i dalsze nerwy.
Od razu złóż doniesienie do prokuratury, masz od nich maila, masz dokumenty czyli dowody i tyle. Tylko przygotuj się do rozmowy, poszperaj w kodeksie, przygotuj pisemny wniosek od a do z. W ten sposób spożytkujesz "złą" energię we właściwy sposób, miast miotać się z nimi tracąc czas i dalsze nerwy.
Ale czy rzeczywiście mogę coś ugrać?
miron19j
05-03-2012, 21:50
Ale czy rzeczywiście mogę coś ugrać?
możesz nieźle naruszyć ich święty spokój
a poza tym, będziesz atakującym, a nie zmuszonym do odpierania ataków.
Myślę, że to co możesz ugrać to święty spokój. Złożysz sprawę do sądu to zaczniesz się włóczyć po sądach. Jeśli nie masz nic innego do roboty to ok. Ja bym tam przeszedł się do oddziału firmy HDI i wziął na piśmie, że wszystko jest ok i ksero wysłał do firmy windykującej i żył dalej spokojnie. Pamiętaj, że stress ma duży wpływ na Twoje zdrowie.
miron19j
05-03-2012, 21:57
Myślę, że to co możesz ugrać to święty spokój. Złożysz sprawę do sądu to zaczniesz się włóczyć po sądach.
ale jeżeli zgłosi sprawę do prokuratury, to nic nie będzie musiał robić. To prokuratur zdecyduje, czy skierować sprawę do sądu. A pismo z prokuratury z wezwaniem wyjaśnienia sprawy może nieźle namieszać w ubezpieczalni.
edyta podpowiada, że jakby wszyscy tak robili, to wtedy i ubezpieczalnie musiałyby coś zacząć robić, a nie odbijać piłeczkę
Prokurator będzie miał to w d..... , albo pośle to na drzewo albo umorzy z czasem, bo kogo to. Zwykła pierdoła i nieporozumienie. Nie zrozum mnie źle, ale tak to może wyglądać patrząc realnie bez emocji.
Moim zdaniem więcej będzie kosztowało Cię dowalenie im, niż wyjaśnienie sprawy.
Prokuratura to najlepsze wyjście, gdybyś starał się o odszkodowanie już w sprawie karnej możesz to zrobić jednak w postępowaniu cywilnym taki wyrok to kwestia wielkości odszkodowania, naprawdę warto.
Nie przesadzacie? Odszkodowanie za co ? Za 20 połączeń? Omyłkowe pismo? Polska to dziki kraj to nie USA :)
miron19j
05-03-2012, 22:06
Prokurator będzie miał to w d..... , albo pośle to na drzewo albo umorzy z czasem, bo kogo to. Zwykła pierdoła i nieporozumienie. Nie zrozum mnie źle, ale tak to może wyglądać patrząc realnie bez emocji.
Moim zdaniem więcej będzie kosztowało Cię dowalenie im, niż wyjaśnienie sprawy.
sorki, ale nie rozumiem. Co kosztować? Idziesz do prokuratora dyżurnego i składasz zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez pracownika ubezpieczalni. Przedstawiasz dokumenty i to wszystko. Dalej to prokurator prowadzi sprawę. Czy umorzy czy nie, to już nie Twoja sprawa. A pismo od prokuratury może nieźle namieszać.
Ja tak zrobiłem i po tygodniu komornik sam do mnie zadzwonił, żeby wyjaśnić sprawę. Wcześniej przez prawie miesiąc nie mogłem nic zdziałać.
sorki, ale nie rozumiem. Co kosztować?
Czas, siły nerwy itp
Rafał_Sz
05-03-2012, 22:08
Ale czy rzeczywiście mogę coś ugrać?
Jakby się w tym kraju karało za wkur..nie petenta i naruszanie miru domowego, to by pół Polski siedziało. :)
Masz rację, że chcesz walczyć o swoje, bo... masz rację. Tylko czy w tym konkretnym przypadku będzie Ci się to opłacało? Wyślij list za zwrotnym potwierdzeniem odbioru do firmy windykacyjnej z informacją co i jak, i skargę do zarządu HDI. Infolinie itp. sobie odpuść.
miron19j
05-03-2012, 22:11
Czas, siły nerwy itp
dalej nie kumam. Idziesz do prokuratury i to wszystko.
dalej nie kumam. Idziesz do prokuratury i to wszystko.
Najlepiej złożyć na piśmie plus korespondencja (dowody).
Ps. Mój dobry kolega miał podobny przypadek, bank go olał jednak pozostał wpis w BIK czy coś, chociaż dobrze zarabia ma dwoje dzieci musi wynajmować do tej pory mieszkanie bo pomimo świetnych zarobków nie może dostać kredytu. To jest naprawdę poważna sprawa.
Napisz @ do wszystkich świętych w HDI, bez problemu znajdziesz adresy na ich stronie, czy w internecie. Firme windykacyjną bym olał, niech się martwi ubezpieczyciel, a nie Ty.
Khyhy... Nie tylko w ubezpieczalniach jest bajzel... W zeszłym miesiącu dzwoni do mnie pani z jakiejś kancelarii prawnej sratata i pyta, czy może rozmawiać z moją żoną (zapytała o nią z imienia i nazwiska). A że nie mogła, bo akurat żony nie było w pobliżu, więc pytam, o co chodzi. Ona nie może powiedzieć, bo ochrona danych osobowych. No to jej powiedziałem, żeby się odbimbała, bo skoro dzwoni na mój numer, to znaczy chyba, że żona upoważniła mnie do odebrania takiego telefonu (bo pewnie podała mój numer). Na to pani, nieco zaskoczona (oni są chyba przyzwyczajenia, że ludzie po informacji o telefonie z kancelarii prawnej to truchleją i staja się potulni jak baranki), że poprosi o kontakt, a jak nie to sprawa zostanie przeniesiona na wyższy szczebel coś tam, coś tam... Zapytałem, tylko czego ta sprawa dotyczy chociaż, żebym miał jakąś orientację, czy w ogóle zawracać tym żonie głowę... "Chodzi o Vectrę, do widzenia panu..." Tak się skończyła rozmowa. I tak potem mówię do żony - "Weź zadzwoń, bo ciekawy jestem..." ;-)
Okazało się, że mamy zaległą od dwóch lat fakturę w Vectrze za net i TV. I że się szykują do windykacji tej kwoty wraz z ustawowymi odsetkami. Problem polega jedynie na tym, że od dwóch lat nie jesteśmy klientami Vectry, a faktura miałby opiewać na kolejny okres rozrachunkowy po rozwiązaniu umowy. Zacząłem się zastanawiać, czy może czegoś nie dopatrzyliśmy, nie dotrzymaliśmy terminu wypowiedzenia, czy coś w tym rodzaju, może faktycznie trzeba będzie jeszcze te parę złotych zapłacić za nasze gapiostwo. Żona była w wtedy BOKu i to ona dostarczała papiery oraz zwracała urządzenia abonenckie, ale podała mój numer telefonu, w razie, gdyby ktoś chciał coś wyjaśniać. Zaczęliśmy w papierach grzebać i okazało się, że wszystko zostało przeprowadzone zgodnie z wymogami, procedurami i regulaminem. Faktura, nawet jeżeli została wystawiona (bezpodstawnie) niegdy do mnie nie dotarła. W każdym razie mailem poszły skany dokumentów do tej kancelarii oraz do Vectry z żądaniem przeprosin... Od tamtej pory cisza. A to z miesiąc temu było. Później zacząłem sobie pluć w brodę, że tego inaczej nie rozegrałem. Mogłem zacząć mieć wątpliwości, czy pani która dzwoni z kancelarii, to faktycznie dzwoni z kancelarii... Mogłem jej powiedzieć, że ja prowadzę kancelarię jakąś tam i że wobec tej pani toczy się postępowanie egzekucyjne, bo zalega od 3 lat z zapłatą faktury za coś tam. No co? Byłbym równie wiarygodny, jak ona. W sumie kobita w żaden sposób się nie uwiarygodniła. Skąd mam mieć pewność, że mi nie nałgała, żeby wymusić moje dane osobowe? Podejrzewam, że to raczej nie była ściema, ale chodzi o sam fakt załatwiania takich spraw. Jeżeli ktoś ma do mnie jakieś roszczenia, w szczególności finansowe, to chyba powinien mnie o tym pisemnie poinformować, najlepiej listem poleconym (żeby potem nie było, że pismo poszło, ale nie doszło, bo poczta zgubiła, co się czasem zdarza - pisze o tym zupełnie bez złośliwości), a przynajmniej mailem jakąś informację wysłać, że poszło pismo itd... Nauczka na przyszłość... ;-)
W każdym razie mailem poszły skany dokumentów do tej kancelarii oraz do Vectry z żądaniem przeprosin... Od tamtej pory cisza. A to z miesiąc temu było.
żeby sytuacja się nie powtarzała, to na Twoim miejscu skontaktowałbym się z Vectrą i poprosił o pisemko informujące, że wszystkie faktury były rozliczane terminowo i nie jesteś im nic dłużny
No właśnie...
Takie olanie tego przeze mnie może doprowadzić do tego, że narobią mi syfu... :(
Jakiego syfu? firma windykacyjna? Bez sądowego tytułu egzekucyjnego nikt nie wpisze cię na listę dłużników, chyba, że na taką z drugiego obiegu u miejscowego "ojca chrzestnego"
A tak swoją drogą, ubezpieczyciel, żeby wyegzekwować zaległe OC musi założyć sprawę w sądzie i uzyskać wspomniany tytuł (tylko banki posiadają bankowy tytuł egzekucyjny).
Firma windykacyjna może ściągać długi, ale takie które "KUPIŁA" i również posiadając sądowy tytuł egzekucyjny i przez komornika sądowego. A tak to może sobie straszyć i nękać pismami i telefonami.
No i pisz skargę na ubezpieczyciela do Komisji Nadzoru Finansowego i Nadzoru Ubezpieczeń. Jeden egzemplarz do wiadomości ubezpieczyciela oczywiście.
grudzinsky
06-03-2012, 01:14
olej @, telefony.
co kolwiek bedziesz robil to listownie i poleconym. masz adresata i nr przesylki. jesli prezes nie dostanie papierow do reki tzn szparka sekretarka wywalila do smieci, a to juz nie Twoja brocha...
poleconym slac wszelakie pisma!
olej @, telefony.
co kolwiek bedziesz robil to listownie i poleconym. masz adresata i nr przesylki. jesli prezes nie dostanie papierow do reki tzn szparka sekretarka wywalila do smieci, a to juz nie Twoja brocha...
poleconym slac wszelakie pisma!
Nie musi być polecony. Może być przesyłka kurierska (UPS, DHL) z potwierdzeniem doręczania.
grudzinsky
06-03-2012, 09:42
Nie musi być polecony. Może być przesyłka kurierska (UPS, DHL) z potwierdzeniem doręczania.
Oczywiscie, ze moze bys dostarczone kurierem, ale polecony wyjdzie troche taniej ;)
Nie dokładnie na temat, ale pokazuje, że z dużymi korporacjami da się wygrać. :)
http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/warszawa/bank-nie-wpuscil-85-latka-do-wc-teraz-zaplaci,1,5048693,region-wiadomosc.html
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.