PDA

Zobacz pełną wersję : Fotoreporter = wróg?



ziever
08-02-2012, 18:24
(Dla porządku - nie współpracuje z żadną redakcją) Dzisiaj mialem taką sytuację:

Wracam z wydziału, czekam sobie przy Placu Zawiszy na przyjazd mojego Busa (mieszkam poza Warszawą). Następuje wstrzymanie ruchu, blokady, policja - idzie demnstracja.

Pracownicy Polfy protestują przeciw bodajże prywatyzacji i idą do ministra. Ja, jako że widok niecodzienny to wyciągam co miałem pod ręką - akurat wtedy D2H + 24-70 z osłoną (dość pokaźny zestaw), robię kilka zdjęć z przodu, transparenty, jakims cudem wmieszałem się w fotoreporterów, dogrywam w międzyczasie notatki audio (za to warto kupić body Dx) tego co ktoś przez megafon mówi. Podchodzę do osoby która rozdawala ulotki ludziom również będącym ze mną na przystanku, chciałem poczytać o co dokładnie chodzi itd. Niestety osoba ta schowała za siebie ulotki, zagroziła straszną miną i zdecydowanie odmówiła. Nie pomogły tłumaczenia, że to dla siebie i wogóle.

I tu mam ogromny niesmak. Co to się w tym kraju porobiło, że widząc fotoreportera ludzie są tak wrogo nastawieni? Czy aż tak nisko upadł ten zawód?

jackrabbit
08-02-2012, 19:52
myslalem ze cel demonstracji to zrobienie najwiekszego szumu i zwrocenie na siebie uwagi, widocznie sie mylilem :)

NBA
08-02-2012, 20:06
I tu mam ogromny niesmak. Co to się w tym kraju porobiło, że widząc fotoreportera ludzie są tak wrogo nastawieni? Czy aż tak nisko upadł ten zawód?

Mylisz pojęcia kolego. Zanim zrobisz temat, zanim sfotografujesz człowieka, zanim będziesz chciał przedstawić światu jego problem, odkryć, to co dla innych jest tajemnicą - musisz się pochylić nad tematem. W 10 sekund się nie da. To zwykle natarczywe mierzenie obiektywem w jak mniemam zupełnie obca Ci osobę, musi wywołać taka a nie inna reakcję. No chyba, że mylisz fotoreporterów z paparazzi.

ziever
08-02-2012, 20:21
Już wiele razy miałem okazję pracować przy większych wydarzeniach u boku "pro" reporterów i w moim odczuciu to właśnie oni nie szanują tematu. Traktują to jak "kolejny dzień w robocie": podejść z aparatem komuś pod nos, pstryknac a potem wypytywać postronnych komu właściwie zdjęcie zrobili.

Może tych prawdziwych jeszcze nie spotkałem, kto wie - może to już wymierający gatunek, ustępujący mutacji zwanej "podpis za zdjęcia".


I jak to jest, że od niedawna to właśnie reporterzy dostają w nos przy okazji zamieszek?

krolewicz
08-02-2012, 22:53
niestety, nie tylko w Polsce, ale na całym świecie rośnie niechęć do dziennikarzy wszelakiej maści - nie tylko foto

oglądałem wywiad z jakimś dziennikarzem, który jeździ od wielu lat w różne "gorące" miejsca - mówił, że kiedyś kamizelka press ratowała życie, a teraz wręcz przeciwnie

w Polsce też coraz gorzej, czasem lepiej nie wyciągać legitymacji :)

Majek
08-02-2012, 22:59
Sami są sobie winni... W sensie środowisko... Skoro w większości gonią za tanią sensacją, to niech się nie dziwią, że ich na kopach zewsząd wysadzają.

shaolin1
09-02-2012, 00:25
Dokładnie, ja też nie chciał bym żeby ktoś mój wizerunek upubliczniał bez mojej zgody albo gdzieś wykorzystywał...

Mimo że podoba mi się fotografia reportażowa to sam jakoś nie chciał bym być fotografowany. Gdyby jeszcze reporterzy/dziennikarze działali inaczej to może nie rosła by do nich niechęć wszędzie. Owszem czasem zdarza się że gdzieś upublicznienie jakiegoś zdarzenia wpływa dobrze na rozwój sytuacji, ale jak wiele jest sytuacji że reporterzy wchodzą z butami w czyjeś życie, do tego nie reagują na żadne protesty...

Michał Jędrak
09-02-2012, 01:33
Ja miałem raz styczność z reporterami: piękny hotel, duuużo światła. Ja byłem umówiony na sesję z pewną piosenkarką, więc spakowałem lampy studyjne, ale jak zobaczyłem oświetlenie to zrezygnowałem i skorzystałem z jakże wspaniałego światła zastanego. ISO nawet nie za duże, gdzieś poniżej ISO1000, przysłona mała, żeby rozmyć tło i mieć szybki czas. Ładne zdjęcia wyszły.

Obok mnie stali niby fotoreporterzy i bez zastanowienia nawalali fleszami jak idioci. Ja robiłem dwa zdjęcia i szybko oceniałem czy o to chodzi a oni w tym czasie nawalali serią po 10-20 IDENTYCZNYCH zdjęć. Po prostu ja robiłem zdjęcie a oni tylko, jak to się mówi reporterskim żargonem 'zdejmowali ryje'.
Ogólnie w reporterce już pomijam aspekt estetyczny/etyczny fotografowania prywatnego życia obcej osoby, bo czyjeś sumienie to nie moja sprawa. Jednak mam prawo wypowiadać się na temat fotografii i reporterzy mają u mnie ZEROWY szacun za jakość zdjęć. To co robią nie jest fotografią.

RobertMiernik
09-02-2012, 01:39
Michale mam wrażenie, że piszesz o paparazzo a nie fotoreporterze.

Co do ostatniego akapitu niestety teraz taka moda, walić seriami, bo wtedy jest szansa, że na którymś zdjęciu 'gwiazda' zrobi głupią minę, albo złapiemy ją z półprzymkniętymi oczami debila, do tego jeszcze tylko lampa na maksa, żeby łatwiej się edytorowi szparowało i siup, jest zdjęcie za 5 stóweczek...
Tylko moim zdaniem to znak czasów a nie ignorancja paparazzi'ch

Jacek_Z
09-02-2012, 03:05
niestety, nie tylko w Polsce, ale na całym świecie rośnie niechęć do dziennikarzy wszelakiej maści - nie tylko fotoWłaśnie. Tu nie chodzi o fotoreporterów, ale ogólniej - do dziennikarzy. Niestety zapracowują sobie oni na to bardzo starannie. To kwestia zeszmacenia sie mediów. Żerowanie na sensacji, oglądalność i jeszcze raz oglądalność. Rzetelność przekazu jest na 10-tym miejscu.


Jednak mam prawo wypowiadać się na temat fotografii i reporterzy mają u mnie ZEROWY szacun za jakość zdjęć. To co robią nie jest fotografią.Ostatnio ciężko w ogóle znaleźć fotoreportera. Została stara gwardia i jakaś niedouczona młodzież która całą nadzieję pokrywa chyba w super sprzęcie foto. Plus dziennikarze piszący, którym dano aparaty by ilustrowali to co opisują. Totalna masakra.


Co do ostatniego akapitu niestety teraz taka moda, walić seriami, bo wtedy jest szansa, że na którymś zdjęciu 'gwiazda' zrobi głupią minę,..A jak skomentujesz kilku fotoreprterów, którzy wpadają do pokoju gdzie policja na stołach wyłozyła zarekwirowane fanty. No i walą serią tak na ucho10 fps przez 2 s w to co na stole. Z lampami błyskowymi oczywiście. Jakiś instynkt stadny - jak jeden robi serią to inni też głupieją? 10 klatek tego samego ujęcia? Po czym przekadrowanie i kolejna długa seria. Kiedyś fotoreporter miał 36 klatek na filmie. A dziś 36 klatek gościu robi w około 4s. "zużył" film w przeciągu chwili swojego pobytu w pomieszczeniu. No a jakie fotki ma! Artystyczne i bardzo cenne. Nawet nie chce ich oglądać.

mateo912
09-02-2012, 08:48
Ja miałem raz styczność z reporterami: piękny hotel, duuużo światła. Ja byłem umówiony na sesję z pewną piosenkarką, więc spakowałem lampy studyjne, ale jak zobaczyłem oświetlenie to zrezygnowałem i skorzystałem z jakże wspaniałego światła zastanego. ISO nawet nie za duże, gdzieś poniżej ISO1000, przysłona mała, żeby rozmyć tło i mieć szybki czas. Ładne zdjęcia wyszły.

Obok mnie stali niby fotoreporterzy i bez zastanowienia nawalali fleszami jak idioci. Ja robiłem dwa zdjęcia i szybko oceniałem czy o to chodzi a oni w tym czasie nawalali serią po 10-20 IDENTYCZNYCH zdjęć. Po prostu ja robiłem zdjęcie a oni tylko, jak to się mówi reporterskim żargonem 'zdejmowali ryje'.
Ogólnie w reporterce już pomijam aspekt estetyczny/etyczny fotografowania prywatnego życia obcej osoby, bo czyjeś sumienie to nie moja sprawa. Jednak mam prawo wypowiadać się na temat fotografii i reporterzy mają u mnie ZEROWY szacun za jakość zdjęć. To co robią nie jest fotografią.


Właśnie. Tu nie chodzi o fotoreporterów, ale ogólniej - do dziennikarzy. Niestety zapracowują sobie oni na to bardzo starannie. To kwestia zeszmacenia sie mediów. Żerowanie na sensacji, oglądalność i jeszcze raz oglądalność. Rzetelność przekazu jest na 10-tym miejscu.

Ostatnio ciężko w ogóle znaleźć fotoreportera. Została stara gwardia i jakaś niedouczona młodzież która całą nadzieję pokrywa chyba w super sprzęcie foto. Plus dziennikarze piszący, którym dano aparaty by ilustrowali to co opisują. Totalna masakra.

A jak skomentujesz kilku fotoreprterów, którzy wpadają do pokoju gdzie policja na stołach wyłozyła zarekwirowane fanty. No i walą serią tak na ucho10 fps przez 2 s w to co na stole. Z lampami błyskowymi oczywiście. Jakiś instynkt stadny - jak jeden robi serią to inni też głupieją? 10 klatek tego samego ujęcia? Po czym przekadrowanie i kolejna długa seria. Kiedyś fotoreporter miał 36 klatek na filmie. A dziś 36 klatek gościu robi w około 4s. "zużył" film w przeciągu chwili swojego pobytu w pomieszczeniu. No a jakie fotki ma! Artystyczne i bardzo cenne. Nawet nie chce ich oglądać.

Co do walenie serią to ma to swoje wytłumaczenie. Gdy jest ich kilka (foterów) i każdy robi seriami z lampą to każde zdjęcie ma ją inaczej naświetlone (błyski/przedbłyski lamp innych) i jedynie przy zrobieniu serii jest szansa na 1-2 poprawnie naświetlone.
Jeśli są sami to raczej nie używają serii (tak długiej) ale z 2 strony kto widział kiedyś pojedynczego fotera?:D Ich zawsze stadami można spotkać ;)

Jacek_Z
09-02-2012, 11:32
Aż takiego tłoku tam nie było, nie robili wszyscy jednocześnie. No ale jak się robi serią z przyzwyczajenia i sie nie mysli to jaki "przemyślany" materiał mamy dostać.

mrbox
09-02-2012, 17:39
niechęć jest i nikt tego nie zmieni, miałem taki przypadek...
wczesne przedpołudnie, czas pierwszych delikatnych spadków temperatury, wylewanie asfaltu na drogę, świetne światło, walce wyłaniające się z obłoków pary.. widok bajka.. a że z dzieckiem jechałem i chciał bliżej zobaczyć więc zatrzymaliśmy się, ja aparat pod rękę żeby zrobić kilka fotek i... gość z walca dosłownie wyskoczył i z gębą do mnie że nie życzy sobie zdjęć, zaraz potem ochrona i kierownik budowy ;)
nawet podejść do ogrodzenia nie zdążyłem... po wytłumaczeniu że nie jestem związany z żadną gazetą, tv czy innym medium mogłem sobie fotki robić do woli :)
no ale wrażenie zostało :))))

ot, taki świat teraz jest :)

ajt
09-02-2012, 17:59
Zdarza się, że różnej maści robotnicy postępują niezgodnie z przepisami (BHP na przykład) i boja się, że ktoś zobaczy to w gazecie i zrobi aferę. Kiedyś robiłem zdjęcia gości wieszających świąteczne dekoracje na latarniach. Podszedł do mnie ich szef i spytał, gdzie to ma iść. Powiedziałem, że na stronę internetową o mieście, a on "bo wie pan, ci na podnośniku to w zasadzie powinni być w kaskach, ale jak on tam stoi raptem półtora metra na ziemią, to po co ma zakładać" :)