PDA

Zobacz pełną wersję : DSLR a mrozy



JLz1
05-02-2012, 20:02
Witam,

właśnie wróciłem z dwugodzinnej sesji w plenerze przy temperaturze ok -20 st. C. Często zimą robie zdjęcia, ale teraz chyba mi odbiło i zapomniałem spojrzeć na termometr :???: Aparat przebywa w klasycznej hermetycznej torbie Hama, która przez większość czasu była otwarta na dworze. Co radzicie w takich sytuacjach po powrocie do domu? Nie otwierać torby aparatu i czekać do jutra aż temp. się wyrówna z temp. pokojową +22? Wyciągnąć baterię? Pytam, bo przy wyłączaniu aparatu słychać cichutkie i krótkie piski, więc pewnie nabroiłem ze stykami. Chociaż powoli one ustępują. Powinienem zacząć się martwić?

TOP67
05-02-2012, 20:15
Sam sobie odpowiedziałeś. Nie otwierać, aż temperatura się wyrówna. Ważna jest nie tyle temperatura, co kondensacja pary wodnej. Dlatego aparat musi być szczelnie zamknięty. Baterię można zapobiegawczo wyjąć.

bogdi64
05-02-2012, 20:43
tu masz podobny temat
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=200845
teraz wyjeżdżam na 4 dni fotograficzne w góry (8-10 godzin dziennie) i bardziej się boję o siebie niż o sprzęt, podstawa to po powrocie do ciepłego pomieszczenia, torbę otworzyć do wietrzenia i zająć się ładowaniem akumulatorów, jedzeniem, opowieściami i przeżywaniem wrażeń, a po trzeciej rozgrzewającej herbatce można pomyśleć o oglądaniu fotek na aparacie, a czy już czas ? - to zobaczysz po odpięciu obiektywu, jeśli lustro lub wewnętrzna soczewka nie zaparuje, to znaczy, że można ;)

TOP67
05-02-2012, 22:39
Nie zgodzę się. Nie wolno otwierać torby, a tym bardziej zdejmować obiektywu. Aparat musi się ogrzać bez dostępu wilgotnego, ciepłego powietrza. Ponieważ torba foto zwykle dobrze izoluje, to można zawinąć aparat w reklamówkę, ale trzeba to zrobić szybko (najlepiej jeszcze na dworze).

Art Erie
05-02-2012, 23:13
Jak pisze kolega można wyjąć baterię ( oczywiście przed wejściem do domu ), ja przez cały czas ( 8-10 godzin na mrozie ) mam baterię w kieszeni i wkładam ja do gripa tylko wtedy, gdy potrzebuję (body na mrozie).
Po powrocie torba ląduje w kącie na kilka godzin, póżniej to już normalka ( zwykle leży otwarta na biurku do następnego ranka).
Podczas powrotu w samochodzie torba jest zamknięta.

soja
12-02-2012, 10:17
podzielę się tym jak potraktowałem swój D7000. Fakt, że musiało mi też odbić, ale po przejściach z tym aparatem [chwilami sam to widzę] traktuję go chyba zbyt hardcorowo ;-)
Dwa tygodnie temu na nartach w Dolomitach ze względu na rewelacyjne widoki zamiast hermetyka Pana FT2 wsadziłem pod kurtkę D7000 spięty z N10-24. Jeździł tak dwa dni, a wiadomo, że jak się jeździ na nartach to pod kurtką ciepło, wilgotno - warunki ni diabła nie sprzyjają trzymaniu puszki i wyciąganiu co chwila na zewnątrz w temperaturę -7 do -10. I NIC!!!, nawet najmniejszego wrażenia to na nim nie zrobiło.
Wczoraj plenerek o 6:00 w KPN, temp. -24, po dwóch godzinach -20, skończyłem przy -18. Przypięty był do statywu i po jakimś czasie dół puszki oraz mechanizm blokady mocowania stopki statywu z puszką był oszroniony tak na 1-2 mm = para z pyska się wytrąciła i osiadła na sprzęcie. Wracał w samochodzie wyjęty z torby, a że nie było daleko, to po pół godzinie był już w domu w temp +22/23, szybko otwarty slot na karty i przeglądanie zdjęć.
I nic się nie stało, ta puszka jeżeli chodzi o pracę w niesprzyjających warunkach jest niesamowita :lol:
Nie polecam takiego zachowania, każdy robi to na własną odpowiedzialność, ale widać, że jak jesteś lekko zdesperowany to można odkryć coś nowego :wink:

wer
12-02-2012, 12:44
Wszystko do czasu. Lepiej dbać, raz się nic nie stanie, drugim razem problemy. W D90 poleciał mi górny wyświetlacz po niewielkim deszczu. Przestało się wyświetlać część punktów AF, ISO i liczba klatek. W sumie wkurzające, punkty AF to akurat małe piwo, ale ten brak ISO. Deszcz był niewielki, ot taki kapuśniaczek. Proponuję jednak zachować te minimalne zasady. Nie wyciągamy aparatu z torby gdy jest zimny. Aparaty nie są wodoodporne tylko bryzgoodporne, więc wilgoć dostaje się do środka. Teoretycznie woda destylowana nie przewodzi prądu, ale w aparacie może spłukać jakieś smary, syfy i stanie się elektrolitem. Włączamy aparat i after birds.

stachmuszel
12-02-2012, 13:27
Woda destylowana nie przewodzi pradu? Hmm...cos nowego :-)

soja
12-02-2012, 20:18
Proponuję jednak zachować te minimalne zasady. Nie wyciągamy aparatu z torby gdy jest zimny. Aparaty nie są wodoodporne tylko bryzgoodporne, więc wilgoć dostaje się do środka. Włączamy aparat i after birds.

dlatego napisałem, że każdy robi takie numery na własną odpowiedzialność. Nie piszę, że to było mądre, ale jak się udało to ;-)
wiem, że D7000 to aparat nie do nurkowania, on jest tylko doszczelniony i za okręt podwodny nie będzie robił.
Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że nowe modele są lepiej przygotowane do odpierania niekorzystnego wpływu warunków atmosferycznych niż starsze modele - tak myślę. Materiały użyte do uszczelnienia mogą być o "lata świetlne" lepiej przystosowane do tego, mimo że ważą mniej i wyglądają "na oko" mniej pancernie.

adolfik9501
12-02-2012, 23:34
(...) Teoretycznie woda destylowana nie przewodzi prądu, ale w aparacie może spłukać jakieś smary, syfy i stanie się elektrolitem. (...)


Woda destylowana nie przewodzi pradu? Hmm...cos nowego :-)

Bo widzisz, człowiek się całe życie uczy, i zawsze się może czegoś nowego dowiedzieć.

freefly
13-02-2012, 12:06
Woda destylowana nie przewodzi pradu? Hmm...cos nowego :-)

Prąd przewodzą ciecze, które są elektrolitami. Od kiedy woda destylowana nim jest. Trzeba poddać ją jonizacji, żeby nadać jej przewodność.

stachmuszel
13-02-2012, 12:24
Prąd przewodzą ciecze, które są elektrolitami. Od kiedy woda destylowana nim jest. Trzeba poddać ją jonizacji, żeby nadać jej przewodność.

Sorki, masz rację. Doczytałem w sieci. Prawie pół wieku żyłem w niewiedzy.
cyt.: "Bardzo czysta woda słabo przewodzi elektryczność, więc jej oporność jest wysoka".

Pozdr.