PDA

Zobacz pełną wersję : Fotograf na ślub za miskę ryżu



Strony : [1] 2

cheyenne
29-01-2012, 11:06
Ubawiłem się
ogłoszenie (http://warszawa.gumtree.pl/c-ViewAd?AdId=349972956&MessageId=MSG.VIEW_AD.REPLY_TO_AD_SENT&ilIds=350167068%2C350153017%2C350088800%2C35008063 3%2C350075835%2C350011746%2C349972956%2C349941527% 2C349930575%2C350001674%2C350000801%2C350000149%2C 349965531%2C349933609%2C349926806%2C349902187%2C34 9794862%2C349829286%2C349815937%2C349794627%2C3497 03364%2C349715046%2C338936155%2C349753754%2C349752 339%2C349747665%2C349658861%2C349694495%2C34967073 7%2C338858753%2C349656788%2C349656375%2C349564036% 2C349546661%2C349536216%2C349458849%2C349460539%2C 349453987%2C349436547%2C349412425%2C349409758%2C34 9410618%2C349408418%2C349492696%2C303808718%2C3274 27065%2C349483080%2C349463721%2C349449291%2C349448 225&ilNext=2&ilPrev=-1&ilProvider=SearchIdListProvider&ilqcCatId=9146&secev=AQAAATUXT8wAAM0AAAACACExMzUyOGI0ZjI2MS5hMjBi Mjc4LmNlNTQuZmZmZTM5YjgAAAAAFNwp3ADsujgM6%2FhBpS6R EZnDd7431siu6A**)

stock
29-01-2012, 11:11
takich ogłoszeń niestety jest setki - ale to też chyba nie powód by zakłądać sto wątków. Tu i tak jest dobrze bo daja wyżywienie i wejściówki do klubu hahaha. Były też takie ogłoszenia ze nie było żarełka i wymagali smokingu :) Oczywiście przy fotach za free.

shaolin
29-01-2012, 11:22
To i tak lajt, ze za portfolio... ostatnio bylo ogloszenie za kase (tzn fotograf placi parze mlodej za to, ze moze focic u nich na slubie :D) i to dopiero jest zonk ;)

Rafał_Sz
29-01-2012, 11:24
Ale to akurat nie jest złe. Dopuszczają początkujących w temacie, a jak ktoś jest obrotny i zdolny to może sobie wykonać ładne portfolio. To chyba lepsze niż komuś je ukraść, co ostatnio jest bardzo modne.

cheyenne
29-01-2012, 11:28
Ale to akurat nie jest złe. Dopuszczają początkujących w temacie, a jak ktoś jest obrotny i zdolny to może sobie wykonać ładne portfolio. To chyba lepsze niż komuś je ukraść, co ostatnio jest bardzo modne.

PM mają określone wymagania.
Początkujący raczej im nie sprosta.
To mnie właśnie śmieszy.

credka
29-01-2012, 11:37
A dla mnie to kolejna prowokacja, których w podanym serwisie i kilku podobnych nie brakuje...
A nawet jeśli tym razem nie prowokacja, to ktoś się przejedzie - jego strata, nie Wasza.

wolnyslimak
29-01-2012, 11:44
Mnie przeraża cos takiego. Jaki tupet trzeba mieć aby takie ogłoszenie napisać. Jaki szczyt bezczelności i chamstwa. Najgorsze jeszcze jak to bogole żądają darmochy. A tak się niestety dzieje, sam tego doświadczyłem. Tandeta k...a!

mirekkania
29-01-2012, 11:57
Mnie przeraża cos takiego. Jaki tupet trzeba mieć aby takie ogłoszenie napisać. Jaki szczyt bezczelności i chamstwa. Najgorsze jeszcze jak to bogole żądają darmochy. A tak się niestety dzieje, sam tego doświadczyłem. Tandeta k...a!
To nie jest kwestia tupetu. Ostatnio spotkałem się z autentycznym przekonaniem, że "prawo do publikacji wizerunku" jest warte więcej niż zdjęcia. I nie było to ani kłamane, ani tupeciarskie. Po prostu tak się przyjeło i tak jest postrzegana praca fotografa.

vuki
29-01-2012, 12:19
dojdzie do tego, ze trzeba będzie płacić Parom za możliwość ich fotografowania
jedno mnie zawsze dziwi, wywalają masę pieniędzy na pałace, samochody i inne duperele ale na fotografa to żałują

velaskez
29-01-2012, 12:26
Ej no...zawsze można pójść, narobić kotletów. Kto mi zabroni. Jeszcze się najem za darmo. Rozumiem, że przed ślubem nie muszę mieć PF, w końcu będe je robił podczas ślubu. Bajka.

c0lin
29-01-2012, 12:53
ojej szkoda że tak daleko bo te trzy wejściówki i darmowa micha brzmi zachęcająco.

Może by tak spakować moje stare D40, podpiąć kitowy słoik, zapodać ISO 3200, no i ewentualnie jak będzie ciemno w kościele to odpalić wbudowaną lampę prosto w wielebnego.
Na baletach zjeść za 4 osoby, no i nawet na nocleg bym się skusił, rano była by okazja żeby zrzucić zdjecia na dysk moich chlebodawców i delikatnie zaproponować wywołanie zdjęć w rossmanie. ;)


Takie ogłoszenia powinny lądować w dziale humor ;)

robin102
29-01-2012, 12:56
Takie ogłoszenia odbieram jako znak czasu :) czyli swoistą wojnę miedzy klientami, a fotografami w której jedni i drudzy kombinują jak tu skutecznie i efektywniej pokazać kto kogo ma głębiej w (_l_) ..ie.
Fotografowie zazwyczaj nadęci, pewni siebie, że tworza cuda na wianku, że mają racje najracniejszą, że wiedzą jedynie słusznie ileż to się kasy należy za piękne wypociny na skoszony kadrach wyciąganych za uszy z rawów przerobionych często na zdjęcia przypominające komiksowe japońskie bajki ;) Z drugiej strony potencjalni klienci dla których zdejcia tak naprawdę mają takie znaczenie jak zeszłoroczny śnieg, nie chcą za nie płacić, a w żadnym wypadku tyle co kosztuje aparat bo przecież jak już się ma aparat to i zdjęcia jakieś będą. Właśnie gro tych klientów pokazuje, że chce lub potrzebuje JAKIEŚ zdjęcia. Jakieś im wystarczą, a pieniądze z budżetu ślubnego wolą przeznaczyć na droższą limuzynę, na karteczki na stołach, na fontannę czekolady ect.
Trzeba się pochylić i nosić głowy niżej Panie i Panowie, coraz niżej !

cheyenne
29-01-2012, 13:37
Takie ogłoszenia odbieram jako znak czasu :) czyli swoistą wojnę miedzy klientami, a fotografami w której jedni i drudzy kombinują jak tu skutecznie i efektywniej pokazać kto kogo ma głębiej w (_l_) ..ie.
Fotografowie zazwyczaj nadęci, pewni siebie, że tworza cuda na wianku, że mają racje najracniejszą, że wiedzą jedynie słusznie ileż to się kasy należy za piękne wypociny na skoszony kadrach wyciąganych za uszy z rawów przerobionych często na zdjęcia przypominające komiksowe japońskie bajki ;) Z drugiej strony potencjalni klienci dla których zdejcia tak naprawdę mają takie znaczenie jak zeszłoroczny śnieg, nie chcą za nie płacić, a w żadnym wypadku tyle co kosztuje aparat bo przecież jak już się ma aparat to i zdjęcia jakieś będą. Właśnie gro tych klientów pokazuje, że chce lub potrzebuje JAKIEŚ zdjęcia. Jakieś im wystarczą, a pieniądze z budżetu ślubnego wolą przeznaczyć na droższą limuzynę, na karteczki na stołach, na fontannę czekolady ect.
Trzeba się pochylić i nosić głowy niżej Panie i Panowie, coraz niżej !

ta para ma konkretne wymagania jakościowe
ta para nie oczekuje jakiś zdjęć
zdjęcia mają być w określonej jakości zaakceptowanej przez parę po wglądzie w dotychczasowe portfolio
reportaż może wykonać zaawansowany amator lub profesjonalista a nie początkujacy amator z budżetowym lustrem i ciemnym szkłem
ta para nie dopuszcza mozliwości nie otrzymania dobrych jakościowo zdjęć i nie posiadania żadnej pamiątki ze ślubu

robin102
29-01-2012, 13:41
Tak im się tylko wydaje, że mają wymagania. Nie potrafili by wskazać, wybrać choćby poprawnie zrobionego zdjęcia wrzuconego miedzy gargamele fotograficzne. Ciekawe czy księdza-amatora też ludzie tak szukają :mrgreen:
Takie czasy, taki kraj, wszystko z markowych delikatesów, a fotograf na własnym ślubie z TESCO ;)

thor88
29-01-2012, 13:57
bo takich "oszczędnych" to powinno się tak robić. Pójść na ślub, wesele. Napstrykać zdjęć a na koniec wesela schować karty pamięci do kieszeni i zrobić karczemną awanturę, że ktoś je ukradł na weselu. W domu karty sformatować. Może i zarobku nie ma ale uśmiech na twarzy będzie długo:):):):)

ps. skoro zlecenie non profi to i odszkodowanie nie ma:)

mirekkania
29-01-2012, 14:17
bo takich "oszczędnych" to powinno się tak robić. Pójść na ślub, wesele. Napstrykać zdjęć a na koniec wesela schować karty pamięci do kieszeni i zrobić karczemną awanturę, że ktoś je ukradł na weselu. W domu karty sformatować. Może i zarobku nie ma ale uśmiech na twarzy będzie długo:):):):)

ps. skoro zlecenie non profi to i odszkodowanie nie ma:)
Bez sensu. Po co zużywac kartę?
Nie lepiej robić bez karty?

thor88
29-01-2012, 14:23
heheee...

credka
29-01-2012, 14:43
Czy mi się zdaje, czy właśnie jesteście na drodze do zorganizowania protestu foterów? :D
Pomysł niezły - niejednego by oduczył chorych oszczędności... a nauczył poszanowania czyjejś pracy. Ja rozumiem PM, której nie zależy na zdjęciach z wysokiej półki i chcą mieć jakąś tam pamiątkę, więc zapraszają młodego stażem fotera, niech sobie do portfolio nacyka nowości i obie strony korzystają. Ale kiedy w ogłoszeniu mowa o darmowym zleceniu dla "amatora" z doświadczeniem, to jest to albo prowokacja, albo prawdziwie chore wykorzystywanie, ździerstwo innymi słowy ;)
Różnica wcale nie mała i chyba każdy ją widzi?

velaskez
29-01-2012, 14:53
Widzisz Credko, znając moich kolegów i koleżanki, którzy mają naście lat i są pro foto, takie zlecenie by wzięli z pocałowaniem ręki.

barracuda
29-01-2012, 17:16
Nie rozumiem Waszego oburzenia. Każdy ma prawo wziąć sobie do fotografowania własnego ślubu kogokolwiek chce, więc moim zdaniem postawienie sytuacji tak jak to w tym ogłoszeniu jest zupełnie w porządku.
To tak samo, gdybym miał zepsuty samochód i zamiast jechać do porządnego warsztatu samochodowego, poprosiłbym kolegę o naprawę auta w zamian za butelkę piwa.

U-CUT
29-01-2012, 17:25
Nie rozumiem Waszego oburzenia. Każdy ma prawo wziąć sobie do fotografowania własnego ślubu kogokolwiek chce, więc moim zdaniem postawienie sytuacji tak jak to w tym ogłoszeniu jest zupełnie w porządku.
To tak samo, gdybym miał zepsuty samochód i zamiast jechać do porządnego warsztatu samochodowego, poprosiłbym kolegę o naprawę auta w zamian za butelkę piwa.

Jak najbardziej w porzadku.

coroner
29-01-2012, 17:43
Przecież to jest zbita.
Zobaczcie inne ogłoszenia użytkownika - jest fotografem.
A ogłoszenie pokazuje mniej więcej (oczywiście w przerysowany sposób) jak ludzie podchodzą do fotografii ślubnej. Na nic nie żałują, ale fotograf to ma być za 500 zł a najlepiej TFP.

Władca Pixeli
29-01-2012, 18:08
To tak samo, gdybym miał zepsuty samochód i zamiast jechać do porządnego warsztatu samochodowego, poprosiłbym kolegę o naprawę auta w zamian za butelkę piwa.
Po pierwsze napisałeś "kolegę". Pojedz do jakiegoś nieznajomego i zaproponuj to samo,
Do po drugie jak będziesz robić u znajomego to powiedz mu, że naprawę ma wykonywać najwyższej jakości sprzętem, usługa ma być zrobiona lepiej niż w serwisie bo w razie awarii kolega będzie za to odpowiadał. Ciekawe co wtedy usłyszysz :mrgreen:

prz3mo
29-01-2012, 18:12
Nie rozumiem Waszego oburzenia. Każdy ma prawo wziąć sobie do fotografowania własnego ślubu kogokolwiek chce, więc moim zdaniem postawienie sytuacji tak jak to w tym ogłoszeniu jest zupełnie w porządku.
To tak samo, gdybym miał zepsuty samochód i zamiast jechać do porządnego warsztatu samochodowego, poprosiłbym kolegę o naprawę auta w zamian za butelkę piwa.

No "trochę" chybione to porównanie.
Bo jeśli miałaby być tu analogia to po pierwsze młodzi nie dawaliby takiego ogłoszenia, tylko zdjęcia zrobiłby im kolega.
Nie znam mechanika, który zrobiłby za darmo remont silnika, w zamian za batona "Snickers" i możliwość popatrzenia sobie na auto ;)

Co nie zmienia jednak faktu, że nie jestem oburzony tym ogłoszeniem. Przyzwyczaiłem się już bo takowych było/jest coraz więcej.

barracuda
29-01-2012, 18:37
No "trochę" chybione to porównanie.
Bo jeśli miałaby być tu analogia to po pierwsze młodzi nie dawaliby takiego ogłoszenia, tylko zdjęcia zrobiłby im kolega.
Nie znam mechanika, który zrobiłby za darmo remont silnika, w zamian za batona "Snickers" i możliwość popatrzenia sobie na auto ;)

Co nie zmienia jednak faktu, że nie jestem oburzony tym ogłoszeniem. Przyzwyczaiłem się już bo takowych było/jest coraz więcej.

Ale to, że nie znasz nie znaczy, że takowych nie ma. Jestem pewien, że posiadając jakiś nietuzinkowy samochód, znalazłby się pasjonat, który chętnie naprawiłby mi samochód praktycznie za darmo, w zamian za możliwośc nabycia doświadczenia w naprawie takiego a nie innego silnika. Porównanie może nie jest w 100% trafione, ale na pewno analogia tu występuje.
I w przypadku tego ślubu o ile ogłoszenie jest prawdziwe, na pewno znajdzie się niejeden fotograf, który wykona takie zlecenie. I w cale nie powiedziane, że nie może zrobić tego dobrze.

RomanZWrocławia
29-01-2012, 18:55
http://www.dpreview.com/news/2012/01/27/Wedding_photographer_explains_prices
http://www.petapixel.com/2012/01/26/why-wedding-photographers-prices-are-wack/

Husky_
29-01-2012, 18:59
Barracuda jaki zawód wykonujesz?

Al Koholik
29-01-2012, 19:28
Już kiedyś pisałem, że forum fotograficzne to złe miejsce na takie dyskusje :wink:

Na forum cukierniczym pewnie się zastanawiają jak to jest, że PM zamawia fotografa za 2-3K PLN, a tort ma z Biedronki
Na forum krawieckim się dziwią, że młodzi wzięli fotografa za grube miliony, a młoda ma kiecke ze szmateksu...

robin102
29-01-2012, 19:37
... a młoda ma kiecke ze szmateksu...
Miałem taką jedną PM. Suknie miała rzeczywiście jak z komisu, ale kamerzysta drogi i fotograf też za nie małe ;) pieniądze był. A suknie to chodzą 3-6 kzł w moich stronach, takie normalne suknie.

barracuda
29-01-2012, 19:57
Barracuda jaki zawód wykonujesz?

A co to ma do rzeczy?

prz3mo
29-01-2012, 20:11
A co to ma do rzeczy?

Odpowiedz, jeśli to nie tajemnica.

barracuda
29-01-2012, 20:14
Nie, nie żyję z fotografowania ślubów, ani w ogóle z fotografii, bo rozumiem, że o to chodziło w pytaniu.

mirekkania
29-01-2012, 20:17
Miałem taką jedną PM. Suknie miała rzeczywiście jak z komisu, ale kamerzysta drogi i fotograf też za nie małe ;) pieniądze był. A suknie to chodzą 3-6 kzł w moich stronach, takie normalne suknie.W zeszłym roku fotografowałem dziewczynę, która brała ślub w sukience z Allegro za 400 PLN. Wyglądała jak milion dolarów. Bez najmniejszej przesady ;)

prz3mo
29-01-2012, 20:17
Nie, nie żyję z fotografowania ślubów, ani w ogóle z fotografii, bo rozumiem, że o to chodziło w pytaniu.

Nie, nie. Chodziło właśnie o to z czego żyjesz. Pytanie było - jaki zawód wykonujesz.

barracuda
29-01-2012, 20:19
Jestem inżynierem ds projektów w dużej firmie motoryzacyjnej, ale chyba nic to nie wnosi do tematu.

BorysR
29-01-2012, 20:20
Mozna pojsc najesc sie kotletow i nie oddac zdjec.

mirekkania
29-01-2012, 20:22
Mozna pojsc najesc sie kotletow i nie oddac zdjec.

Bo kotlety były za słone :D

Iwek_22
29-01-2012, 20:33
Mozna pojsc najesc sie kotletow i nie oddac zdjec.
... albo para młoda nie pasuje do mojego portfolio - liczyłem na ładniejszą ;-)

Władca Pixeli
29-01-2012, 20:34
Jestem inżynierem ds projektów w dużej firmie motoryzacyjnej, ale chyba nic to nie wnosi do tematu.
Wnosi, tylko Ty nie zrozumiałeś. Co zrobisz jeżeli np. studenci czy obcokrajowcy ze wschodu zaczną przychodzić do Waszego zakładu i oferować projektowanie za darmo w ramach zdobycia doświadczenia.

barracuda
29-01-2012, 20:44
Nic nie zrobię, będę dalej pracował, bo mam wystarczające doświadczenie i umiejętności, żeby zwalczyć taką konkurencję.

prz3mo
29-01-2012, 20:48
Nic nie zrobię, będę dalej pracował, bo mam wystarczające doświadczenie i umiejętności, żeby zwalczyć taką konkurencję.

Tja... łatwo Ci się teraz tylko tak mówi.

Władca Pixeli
29-01-2012, 20:56
Nic nie zrobię, będę dalej pracował, bo mam wystarczające doświadczenie i umiejętności, żeby zwalczyć taką konkurencję.
Dużo firm amerykańskich zleca wykonywanie projektów w Chinach czy Indiach bo koszty są dużo mniejsze, więc prędzej czy później dotrze to do Polski.

barracuda
29-01-2012, 21:25
Prędzej produkcja przeniesie się do tańszych krajów niż kadra inżynieryjna (znam to akurat dobrze z doświadczenia). chociaż wszystko możliwe. Wtedy trzeba będzie szukac nowego zajęcia. W każdym razie nadal uważam, że takie ogłoszenie jest zupełnie fair. Zasady są jasne i czytelne, a osoba, która podejmie się tego zadania też zrobi to zupełnie legalnie. Każdy może poprosić o zrobienie czegoś za darmo w każdej innej sprawie.

Husky_
29-01-2012, 21:30
. Jestem pewien, że posiadając jakiś nietuzinkowy samochód, znalazłby się pasjonat, który chętnie naprawiłby mi samochód praktycznie za darmo, w zamian za możliwośc nabycia doświadczenia w naprawie takiego a nie innego silnika.



Jestem inżynierem ds projektów w dużej firmie motoryzacyjnej, ale chyba nic to nie wnosi do tematu.

To się świetnie skłąda.
Planuję zakupić Syrenę Bosto ze skłądu złomu i chciałbym odrestaurować ją. Przy okazji zamiast standardowego silnika chcę zamontowaćw niej silnik z Hondy cbr 600 rr.

Czy w ramach swojego zawodu i zapewne pasji możesz wykonać projekt aby mechanik mógł zabrać się do pracy.
Może masz mechanika który chciały podjąć się renowacji samochodu wzamian za pogłaskanie po plecach i paczkę szlugów?

barracuda
29-01-2012, 21:52
To się świetnie skłąda.
Planuję zakupić Syrenę Bosto ze skłądu złomu i chciałbym odrestaurować ją. Przy okazji zamiast standardowego silnika chcę zamontowaćw niej silnik z Hondy cbr 600 rr.

Czy w ramach swojego zawodu i zapewne pasji możesz wykonać projekt aby mechanik mógł zabrać się do pracy.
Może masz mechanika który chciały podjąć się renowacji samochodu wzamian za pogłaskanie po plecach i paczkę szlugów?

Daj ogłoszenie, na pewno znajdzie się ktoś chętny, kto ma więcej czasu i chce poszerzyć swoje umiejętności.

prz3mo
29-01-2012, 21:54
Daj ogłoszenie, na pewno znajdzie się ktoś chętny, kto ma więcej czasu i chce poszerzyć swoje umiejętności.

Jestem pewny, że nie znajdzie się nikt. A zdjęcia na pewno ktoś zrobi. Teraz widzisz różnicę?

barracuda
29-01-2012, 22:10
Różnica jest tylko w przykładzie. Co do tego konkretnego może masz rację, ale znalazłoby się naście innych, gdzie znaleźli by się ludzie chcący zrobic daną rzecz za darmo. I nadal Was nie rozumiem, bo Wasze oburzenie byłoby uzasadnione gdyby ogłoszenie dał amator fotograf, ale w sytuacji kiedy ogłasza się para młoda, to ich sprawa. Mają prawo prosić o cokolwiek. Jeśli takie ogłoszenie budzi w Was obawy, to znaczy, że musicie zmienić podejście, ale wykonywaną pracę.

Husky_
29-01-2012, 22:18
Barracuda dlaczego nie chcesz się podjąć wykonania projektu za darmo?
Może chociaż umyjesz komuś samochód?

marszull
29-01-2012, 22:19
To nie sa obawy tylko w**** ze ktos tak traktuje prace fotografa (ze dla niego nie jest nic warta)
a chce miec dobre zdjecia (bo wymaga portfolio)
ps ogloszenie moim zdaniem to jest na 99% trolowanie
ps2 nie robie slubow

barracuda
29-01-2012, 22:40
Barracuda dlaczego nie chcesz się podjąć wykonania projektu za darmo?
Może chociaż umyjesz komuś samochód?

Bo nie pracuję za darmo, ale nie będę miał nic przeciwko jeśli ktoś inny to zrobi.

Husky_
29-01-2012, 22:51
A widzisz. Szanujesz swój czas i wiedzę ale nie masz szacunku dla innych.

prz3mo
29-01-2012, 22:55
Bo nie pracuję za darmo, ale nie będę miał nic przeciwko jeśli ktoś inny to zrobi.

I wszystko jasne :)

MARTINK
29-01-2012, 22:58
Panowie ale o co chodzi?
Teraz kazdy zna kogos kto ma lustrzanke, a dla zdecydowanej wiekszosc lustrzanka to dobre zdjecia (automatycznie).
Sam ostatnio robilem slub znajomym w prezencie (padalo i czasy byly rzedu 1/50-60, f2-2.8 i ISO 1600-2500), procz tego kilka osob robilo lustrami wszelkiej masci - 2 dni pozniej dostalem telefon czy chociaz mi wyszly zdjecia bo wszystkie jakie do tej pory widziala byly ruszone. Zdecydowana wiekszosc osob nie zwroci uwagi ze u nas tlo jest jasne, a w przypadku "zwyklych-automatycznych" zdjec PM sa dowaleni lampa a tlo ciemne - zorientuja sie dopiero jak polozysz te zdjecia obok siebie - dopiero wtedy te ciemne wydaja sie "troche gorsze" ale i tak sa.
Takie zycie - kazdy zdjecia zrobi - czy ludzie beda zadowoleni to juz inna bajka.
Ogolnie rzeklbym im czlowiek mniej wie na ten temat (technikalia, obrobka itp) tym mniej sie stresuje.

barracuda
29-01-2012, 23:28
I wszystko jasne :)

No właśnie. Sami byście za darmo tego nie zrobili, ale innym też nie dacie tego zrobić. A ja bym nie zrobił, ale nie mam nic przeciwko żeby zajął się tym ktoś inny. I teraz wszystko jasne.

Husky_
29-01-2012, 23:39
Chyba normalne jest, że grupa zawodowa potępia debili wykonywujących pracę za darmo.
Czy Ty byś siedział cicho gdyby ludzie z twojej branży ogłszali, że zrobią to samo co Ty tylko gratis?
Dla sprawdzenia rynku dawałem ogłoszenia na gumtree, że zlecę pracę glazurnikom, lekarzom i dekarzom wzamian za polecenia i zgodę na umieszczanie na stronie zdjęć wykonanej pracy. Dostałem jedną odpowiedź. Facet doradził mi abym się p...nął w łeb.
Z kolei na ogłoszenie dla fotografów miałem około 30 odpowiedzi nawet od ludzi którzy mieszkają 300km od miejsca wykonania zlecenia.
O czym to świadczy?
O tym, że za fotografowanie biorą się amatorzy albo głupcy...

marszull
30-01-2012, 00:43
Chyba normalne jest, że grupa zawodowa potępia debili wykonywujących pracę za darmo.
Czy Ty byś siedział cicho gdyby ludzie z twojej branży ogłszali, że zrobią to samo co Ty tylko gratis?
Dla sprawdzenia rynku dawałem ogłoszenia na gumtree, że zlecę pracę glazurnikom, lekarzom i dekarzom wzamian za polecenia i zgodę na umieszczanie na stronie zdjęć wykonanej pracy. Dostałem jedną odpowiedź. Facet doradził mi abym się p...nął w łeb.
Z kolei na ogłoszenie dla fotografów miałem około 30 odpowiedzi nawet od ludzi którzy mieszkają 300km od miejsca wykonania zlecenia.
O czym to świadczy?
O tym, że za fotografowanie biorą się amatorzy albo głupcy...

To Ty zamieszczales ogloszenie z helikopterem? ;)

gerronimo
30-01-2012, 01:01
Fotografowanie ślubów w zamian za zdjęcia do portfolio nie jest żadną nowością. Dopóki będą fotografowie, którzy zrobią ślub za free, to będą też młode pary, które z chęcią z takiej oferty skorzystają. Wystarczy wpisać w googlarkę "fotograf na ślub w zamian za portfolio", a potem kliknąć choćby w ten link:

http://forum.wesele-lodz.pl/printview.php?t=10716&start=0&sid=8fedd8d0548c935c35d1960ac71fc6cc

Jak widać, takich fotografów wcale nie jest mało. Czy należy ich potępiać... dyskusyjna sprawa. W końcu każdy kiedyś zaczynał w tym biznesie i założę się, że niejeden z was zrobił jakiś ślub za darmochę, żeby mieć co pokazac w portfolio.

burz
30-01-2012, 01:53
(...)O czym to świadczy?
O tym, że za fotografowanie biorą się amatorzy albo głupcy...

To drugie, kolego, to drugie...

BorysR
30-01-2012, 01:56
Dokladnie. A z czasem ludzzie sie naucza ze taki fotograf moze […] robote, nie oddac zdjec i sie najesc, olac pare i wogole nie przyjechac. Kwestia czasu. I wtedy bedzie odwrot od takiego podejscia.

Husky_
30-01-2012, 09:57
Ogłoszenie z helikopterem też było moje.

prz3mo
30-01-2012, 10:06
Ogłoszenie z helikopterem też było moje.

Z helikopterem? :-D O co chodzi? :)

Husky_
30-01-2012, 10:14
http://futomaki.pl/wp-content/uploads/2012/01/fotografia-slubna-t.jpg

prz3mo
30-01-2012, 10:24
http://futomaki.pl/wp-content/uploads/2012/01/fotografia-slubna-t.jpg

:-D
Ilu było chętnych? :)

Husky_
30-01-2012, 10:58
Z tego ogłoszenia tylko jeden.
Ogłoszenie wisiało około 3 godzin i zostało usunięte przez portal.

mirekkania
30-01-2012, 11:47
Ogłoszenie z helikopterem też było moje.Wiedziałem, że to nie Sokołowski :) Podziwiam skromnośc kolegi, byłem przekonany, że to miało słuzyć autoreklamie.

Husky_
30-01-2012, 12:13
To miało służyć zupełnie innemu celowi który wkrótce ujawnię.

marszull
30-01-2012, 12:24
To miało służyć zupełnie innemu celowi który wkrótce ujawnię.

Co nie zmienia faktu ze zadzialalo jako wirusowa reklama z korzyscia dla osob wymienionych ;)
i oczywiscie czekamy z niecierpliwoscia

gerronimo
30-01-2012, 12:51
Mnie bardziej niż ci co robią za darmo wkurzają tacy co robią np. za 300 zł. To jest dopiero masakra. A takich też jest dużo, np. http://warszawa.gumtree.pl/c-Firmy-Uslugi-fotografia-videofilmowanie-TWoJ-LUB-W-MOIM-OBIEKTYWIE-POLECAM-D-W0QQAdIdZ350468668
Strzela taki ziutek gnioty, po czym bez żadnej obróbki oddaje młodym na płycie.

Husky_
30-01-2012, 12:56
Jeśli robi legalnie czyli płaci podatki, zusy, posiada legalne oprogramowanie niech robi za te 300zł.
Długo nie pociągnie. Trudniej konkurować jest z szarą strefą.
Czy informowanie urzeu skarbowego o nielegalnej konkurencji jest według was czymś złym?

freefly
30-01-2012, 13:07
Czy informowanie urzeu skarbowego o nielegalnej konkurencji jest według was czymś złym?

Jeśli delikwent nie prowadzi DG,to mozna mu skoczyć, że zrobił ślub za darmo. Ponadto, od bezpłatnego świadczenia usług do odprowadzenie podatku zobligowany jest "świadczeniobiorca".:wink:

gerronimo
30-01-2012, 13:11
Jeśli robi legalnie czyli płaci podatki, zusy, posiada legalne oprogramowanie niech robi za te 300zł.
Długo nie pociągnie. Trudniej konkurować jest z szarą strefą.
Czy informowanie urzeu skarbowego o nielegalnej konkurencji jest według was czymś złym?

Oczywiście, że tacy za 300 zł pracują nielegalnie. A czy informować US... ja bym tego nie zrobił, no chyba że taki ziutek wyjątkowo by mi czymś podpadł ;)

ADAS
30-01-2012, 13:51
Myślę, że w złości na tego typu ogłoszenia podstawą jest fakt, że ogólnie uważa się zajęcie jakim jest fotografowanie za coś łatwego i od kiedy są zapisy na kartach w zasadzie beznakładowe. Jak wszyscy wiemy tak nie jest lecz takie jest pojęcie o zawodzie. Jeśli będzie to jedno ogłoszenie to ok. Ale jeśli zacznie być modne szukanie fotografa za free to zniszczy to rynek foto do końca. Przykładem jest tutaj tzw dziennikarstwo obywatelskie, które powoli zniszczyło środowisko fotoreporterów w redakcjach i agencjach. Oburzanie się jest niejako reakcją obronną na patologie jakie drążą środowisko. Jedną z takich patologii jest robienie zleceń komercyjnych za darmo. Nie mówię gdy ktoś robi zdjęcia koledze bratu siostrze czy cioci choć jeśli ktoś szanuje takiego fotografa to pozwoli mu się bawić i wynajmie profesjonalistę.

RobertMiernik
30-01-2012, 15:34
Nie rozumiem was panowie (i panie pewnie też).

Czy na prawdę tak bardzo zależy wam na tych 300 złotych za ślub, że z taką nienawiścią mówicie o tych 17 latkach pstrykających za kilka stówek śluby na wiejskich weselach?

Czy ktoś chcący zdjęć za 300 zł zapłaci nagle 3000?
- Nie!
Czy zrobilibyście ślub za 300 zł?
- Nie, więc ten który to za tyle zrobi nie jest konkurencją.

Profesjonalista zawsze obroni się jakością, jeśli gość za 300 robi takie same zdjęcia jak gość za 3000 - też wybiorę tego za 300, to psucie rynku?

Jędrula
30-01-2012, 16:58
Nie działam w branży i może nie powinienem się wtrącać, ale myślę, że te "fotoziutki" nie powinny zepsuć Wam rynku, bo nigdy nie będą Waszą konkurencją. Nie działają dla tego samego "targetu", co profesjonaliści. Jak PM stać tylko na 3 stówy do wydania, to jak nie będzie "fotoziutka" nie wyciągną nagle 3 tys. dla "zawodowca" tylko opstryka ich kolega albo ktoś z rodziny. Z kolei jak kogoś stać albo mu zależy na jakości tego jedynego-w-życiu wydarzenia, nigdy nie połaszczy się na taniego amatora, co chce na nim się pouczyć fachu.

Kurtz
30-01-2012, 17:45
Oczywiscie ze tak Jedrula, ale Ty nie rozumiesz o co chodzi slubnym :P Dla nich problem polega na tym ze istnieje konkurencja i ze ktos swiadczy podobne uslugi w nizszej cenie. Taki mlody, mniej pewny fotoziutek jest dla znacznej czesci klientow wystarczajacy, nie potrzeba wielkiego foografa z mega artystycznymi zdjeciami. Latwiej robic przyzwoite zdjecia, wiec i wiecej osob robi to komercyjnie. Kiedys slubnych bylo mniej, o sprzet ciezej, ludzie mieli lepsze gusta, wiec i wszyscy slubni sie cenili dodpowiednio. W tej chwili popyt na ich usluge spada i cala zlosc towarzystwa fotografow slubnych spada na tych ludzi ktorzy w praktyce, oferuja inna, ale dla wielu osob lepsza ( ogolnie ) usluge.
Mimo ze mam jeszcze sporo czasu, to ja bym nie wzial pierwszej lepszej osoby, szczegolnie takiej jak ja zeby zrobila mi slub. Dla mnie byloby to wazne, ale dla znacznej wiekszosci osob z ktorymi mialem okazje rozmawiac jest to calkowicie bez sensu, bo nie widza roznicy miedzy fotkami przecietnego amatora a profi slubnego.

Problemem dla mnie nie jest to ze sa ludzie chcacy robic sluby za 300 PLN + publikacja w portfolio ( bo jakos te portfolio trzeba zbudowac, a latwo teraz nie jest. W koncu jak sie nauczyc? Profi nie wezma sobie mlodego na przyuczenie i noszenia sprzetu, trzeba samemu zbierac doswiadczenie ). Problemem raczej jest to, ze ludzie nie widza roznicy miedzy dobrymi a przecietnymi zdjeciami i nie ma ona dla nich znaczenia, przez co srednia leci dosc mocno w dol.

BorysR
30-01-2012, 18:10
Problemem dla mnie nie jest to ze sa ludzie chcacy robic sluby za 300 PLN + publikacja w portfolio ( bo jakos te portfolio trzeba zbudowac, a latwo teraz nie jest. W koncu jak sie nauczyc? Profi nie wezma sobie mlodego na przyuczenie i noszenia sprzetu, trzeba samemu zbierac doswiadczenie ). Problemem raczej jest to, ze ludzie nie widza roznicy miedzy dobrymi a przecietnymi zdjeciami i nie ma ona dla nich znaczenia, przez co srednia leci dosc mocno w dol.

No i dochodzimy do glownego problemu. To dla mnie jest rzeczywiscie utrapienie.


A zachaczajac o zglaszanie do US itp kiedys myslalem ze to donosicielstwo i inne takie ale przepraszam... jezeli ja place wszystkie podatki, zakupuje legalne oprogramowanie i rejestruje firme to pomagam utrzymac to Panstwo. Place na stypendia dla dzieciakow, sluzbe zdrowia i inne takie. Jezeli za to taki **** od 20 lat nie zglasza takich rzeczy to najzwyczajniej w swiecie okrada z pieniedzy mnie i moich bliskich.

RomanZWrocławia
30-01-2012, 18:47
ADAS (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=9799) , RobertMiernik (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=50672) , Jędrula (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=18174), wg. mnie uchwycili problem za oba jądra. po co go dalej wałkować.

Problemem raczej jest to, ze ludzie nie widza roznicy miedzy dobrymi a przecietnymi zdjeciami : a ten tekst prowadzi donikąd , bo nie to dobre, ładne co dobre i ładne, ale co się komu podoba. I choćby skały skakały tego nie zmienisz. Jeśłi masz poczucie misji możesz próbować "edukować wizualnie" swoich klientów.
BorysR (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=17998) co do US ... w kategoriach przepisu i paragrafu masz oczywiście rację. Bezdyskusyjnie. Ja patrzę na to pod katem ilości energii i czasu jaką musiałbym zmarnować zajmując się takimi pierdołami. Niczego mi to nie daje, jeśli już to kwas na wątrobie i podłą satysfakcję, że komuś do......m. Ja z radością odpuszczam, Ty oczywiście zrobisz jak zechcesz.
W nowym roku masssę kassy a niewiele roboty życzę wszystkim próbującym utrzymać się na kurczącym się rynku usług fotograficznych.

Husky_
30-01-2012, 19:00
Jeśli ktoś pisze, że foograf roiący legalnie ślub za 300 zł może robić dobre zdjęcia niech mi pokaże takiego.

Nie da się pracować legalnie biorąc 300 czy nawet 600zł za ślub. Przy takich obrotch dokłada się do biznesu.
Konkurencja dla mnie oznacza walka jak równy z równym czyli równo ponosimy koszty utrzymania firmy płacąc podatki, zus, inwestując w legalne oprogramowanie.
Sprzęt to jest drugorzędna sprawa. Konkurowanie z szarą strefą nie jest równorzędną walką bo jedna ze stron oszukuje a oszustów odbierających nam uczciwie zapracowane należy tępić wszelkimi legalnymi sposobami co zamierzam czynić.

velaskez
30-01-2012, 19:12
A widzisz. Szanujesz swój czas i wiedzę ale nie masz szacunku dla innych.

Przecież barracuda ma racje. Jak będę chciał zrobić za darmo, to zrobię i możesz mi skoczyć.

Erie
30-01-2012, 19:15
Jeśli ktoś pisze, że foograf roiący legalnie ślub za 300 zł może robić dobre zdjęcia niech mi pokaże takiego.

Nie da się pracować legalnie biorąc 300 czy nawet 600zł za ślub. Przy takich obrotch dokłada się do biznesu.
Konkurencja dla mnie oznacza walka jak równy z równym czyli równo ponosimy koszty utrzymania firmy płacąc podatki, zus, inwestując w legalne oprogramowanie.
Sprzęt to jest drugorzędna sprawa. Konkurowanie z szarą strefą nie jest równorzędną walką bo jedna ze stron oszukuje a oszustów odbierających nam uczciwie zapracowane należy tępić wszelkimi legalnymi sposobami co zamierzam czynić.

hmmm, 300 zł czy 600 zł za ślub w USC (15 minut zabawy - "czy Ty... tak", "czy Ty... tak", bla bla bla) to jednak się opłaca ;) - teraz wystarczy dorwac odpowiedni USC w większym mieście, podpisać odpowiednią "umowę" z urzędnikami, aby się miało wyłączność i w ciągu jednego miesiąca amortyzuje się D3 ;) - jest ślub? jest - za 300 zł opłaca się? opłaca ;)
a że większość z narzekających na stawki ma na myśli ślub w kościele, błogosławieństwo, plener, zabawę w lokalu i jeszcze może noc poślubną to inna sprawa


a wracając do stawek - jak jest popyt na kiełbasę za 4,99 to będzie i podaż - nie zmienicie tego nawet jakby Wam dano Hassele do rąk, czy też tony innych zabawek - jeżeli konkurencja na rynku Wam nie odpowiada i nie zarabiacie na siebie to trzeba albo znaleźć niszę w jakiej się uda, albo zmienić zawód, a nie narzekać - sorry, że brutalnie, ale taka jest prawda w kapitaliźmie

* ewentualnie możecie doprowadzić do reglamentacji Waszych "dzieł", wprowadzić kartki, urzędowe pozwolenia na ślubne zdjęcia i cholera wie co jeszcze

RomanZWrocławia
30-01-2012, 19:38
Erie tak słodko to nawet przed konkordatem nie było :)
:hmmm, 300 zł czy 600 zł za ślub w USC (15 minut zabawy - "czy Ty... tak", "czy Ty... tak", bla bla bla) to jednak się opłaca :wink: - teraz wystarczy dorwac odpowiedni USC w większym mieście, podpisać odpowiednią "umowę" z urzędnikami, aby się miało wyłączność i w ciągu jednego miesiąca amortyzuje się D3 :wink: - jest ślub? jest - za 300 zł opłaca się? opłaca :wink:

Erie
30-01-2012, 19:47
Erie tak słodko to nawet przed konkordatem nie było :)
:hmmm, 300 zł czy 600 zł za ślub w USC (15 minut zabawy - "czy Ty... tak", "czy Ty... tak", bla bla bla) to jednak się opłaca :wink: - teraz wystarczy dorwac odpowiedni USC w większym mieście, podpisać odpowiednią "umowę" z urzędnikami, aby się miało wyłączność i w ciągu jednego miesiąca amortyzuje się D3 :wink: - jest ślub? jest - za 300 zł opłaca się? opłaca :wink:

ech to była ironia + trochę złośliwości, aczkolwiek wiem, że istnieją takie USC, gdzie określony fotograf ma wyłączność :(

Husky_
30-01-2012, 19:47
Przecież barracuda ma racje. Jak będę chciał zrobić za darmo, to zrobię i możesz mi skoczyć.

Oczywiście, że teoretycznie ma rację. Znajdziesz mi blacharza który za darmo zrobi ze starej Syreny Bosto nówkę sztukę?
Założę się, że nie znajdziesz.
A robiących śluby za darmo z przejazdem 300km w jedną stronę będzie na pęczki.
O czym to świadczy?
Velaskez lubisz pracować za darmo? Twoje prawo. Powiedz tylko co kupisz potem za to?
Wyjedziesz z dziewczyną do Egiptu "za darmo"? Zatankujesz do pełna bak w motocyklu który kupiłeś też "za darmo"?
Pewnie i prąd w mieszkaniu kupionym "za darmo" też masz "za darmo".
O aparat, obiektywy, karty pamięci, komputer i oprogramowanie nię będę pytać skąd masz bo też pewnie masz "za darmo"...

Przyznam, że też dawałem dwa lata temu ogłoszenia, że zrobię ślub za darmo. Nikt nie skusił się.
Aby zdobyć zdjęcia do portfolio zapłaciłem.
Zapłaciłem dobremu fotografowi z którym miałem możliwość pracowania jako drugi fotograf.
Dzięki tym zdjęciom zdobyłem klientów i mogę uczciwie pracować zarabiając większe lub mniejsze pieniądze za które mogę utrzymać dom.

Erie
30-01-2012, 20:55
Oczywiście, że teoretycznie ma rację. Znajdziesz mi blacharza który za darmo zrobi ze starej Syreny Bosto nówkę sztukę?
Założę się, że nie znajdziesz.
A robiących śluby za darmo z przejazdem 300km w jedną stronę będzie na pęczki.
O czym to świadczy?
Velaskez lubisz pracować za darmo? Twoje prawo. Powiedz tylko co kupisz potem za to?
Wyjedziesz z dziewczyną do Egiptu "za darmo"? Zatankujesz do pełna bak w motocyklu który kupiłeś też "za darmo"?
Pewnie i prąd w mieszkaniu kupionym "za darmo" też masz "za darmo".
O aparat, obiektywy, karty pamięci, komputer i oprogramowanie nię będę pytać skąd masz bo też pewnie masz "za darmo"...

Przyznam, że też dawałem dwa lata temu ogłoszenia, że zrobię ślub za darmo. Nikt nie skusił się.
Aby zdobyć zdjęcia do portfolio zapłaciłem.
Zapłaciłem dobremu fotografowi z którym miałem możliwość pracowania jako drugi fotograf.
Dzięki tym zdjęciom zdobyłem klientów i mogę uczciwie pracować zarabiając większe lub mniejsze pieniądze za które mogę utrzymać dom.

Husky dziękuję za ten wpis - czyli mamy do czynienia z taką sytuacją: jak x zaczynał to było ok zrobić zdjęcia za darmo lub nawet dopłacić i wyrobić portfolio, jak x już wyrobił sobie markę to teraz jest źle, że y chce robić to samo. Kuriozum...

PS Husky nie gniewaj się, że odboszę się akurat do Twojego postu, ale sam go napisałeś. Nie dotyczy to jednak Ciebie tylko ogółu ślubniaków, którzy już mają jakąś pozycję i boją się konkurencji. Zresztą nie przejmuj się bo w innych zawodach jest dokładnie to samo - naukowcy, artyści, itd dokładnie to samo robią. Ot mądry był ten Kali ;).

Śli
30-01-2012, 20:58
Eh, Husky
gdyby to z helikopterem było prawdziwe to bym wzioł
to dla mnie dziwne że nikt nie chciał, ja chciałem napisać ale jakoś nie wyszło
Moim zdaniem to bardzo dobra oferta, mieć wyłączność na robienie zdjęć na ślubie VIPów.
I do tego nie było nic o tym że należy przekazać prawa majątkowe do zdjęć.
Moim zdaniem to super deal. Nie dość że super zdjęcia do portfolio, to jeszcze super reklama, tylko my mamy zdjęcia gwiazdy - gazety trochę zapłacą za takie foty - generalnie myślę że warto by zapłacić za taka możliwość parę ładnych tysięcy. Za modelki tez się płaci chociaż tyle dziewczyn pozuje za darmo. I weź tu zostań modelką jak wszyscy fotografowie chcą robić sesję ale za darmo ;) Walczymy tez o to żeby pozowanie było płatne?

barracuda
30-01-2012, 21:00
Przyznam, że też dawałem dwa lata temu ogłoszenia, że zrobię ślub za darmo. Nikt nie skusił się.
Aby zdobyć zdjęcia do portfolio zapłaciłem.


Nie no, poddaję się...

malachowskim
30-01-2012, 21:30
W mojej krótkiej karierze fotografa ślubnego ( intensywnie staram się reklamować od miesiąca może dwóch) miałem telefon od pewnej Pani, chciała zdjęcia z USC i trochę na weselu. Przedstawiam jej swój najniższy pakiet, nawet bez albumu dla redukcji kosztów, ale zdjęcia przygotowane do druku i na neta + full size. Usłyszawszy moją cenę nie odezwała się już... pewnie zamówiła kogoś innego kto daje więcej za mnie kasy.
Odnośnie portfolio, zrobiłem zdjęcia na ślubie dzięki uprzejmości jednego kolegi z forum. Teraz i tak się nic nie dzieje u mnie w tematyce ślubnej i co robię, sam sobie organizuje sesje ślubną, koszta małe, zdjęcia będą i będzie dobra nauka.

Husky_
30-01-2012, 21:31
Nie no, poddaję się...

Za wiedzę płaci się lub dochodzi się do niej samemu latami.
Wybrałem prostszy według mnie sposób, poszedłem na warsztaty po których mogłem pod okiem "mistrza" fotografować ceremonię i wesele. Ślub był na tyle ciekawy a zdjęcia znośne, że pieniądze włożone w zdobycie doświadczenia szybko zwróciły się a ja mogę żyć z tego co lubię i jako tako umiem wykonywać.
Dodam od siebie, że pomysł aby zostać fotografem nie wpadł mi nagle podczas czytania ogłoszeń na Gumtree.
Jakiś czas temu ukończyłem szkołę fototechniczną na ul.Spokojnej w Warszawie o kierunku kształcenia fotograf.
Pracowałem przez jakiś czas w zawodzie w Polifoto. Życie potoczyło się tak, że na jakiś czas odszedłem do innej pracy.
Po latach przerwy powróciłem do zawodu i drugi rok jakoś sobie radzę w nowej/starej pracy.
Cały czas dokształcam się biorąc udział w warsztatach i szkoleniach bo rozumiem, że wiedza kosztuje.
Ale o tym już pisałem na początku tego postu.

jatoja2
30-01-2012, 21:45
No to jak Wy zbieraliście doświadczenie i robiliście za darmo/dopłacaliście za możliwość zrobienia fot na ślubie to było cacy a teraz jak młodzi robią to samo to jest be?

bialogardzianin
30-01-2012, 21:51
Dużo firm amerykańskich zleca wykonywanie projektów w Chinach czy Indiach bo koszty są dużo mniejsze, więc prędzej czy później dotrze to do Polski.

Ta wypowiedź o niczym nie świadczy. Konkretna firma w Szczecinie płaci grube tysiące pensji (na etacie, czyli składki, nic pod stołem) porządnym programistom. Jeden z forumowiczów wykrył, ze to prowokacja, nad czym się tu rozwodzić?

Husky_
30-01-2012, 21:58
No to jak Wy zbieraliście doświadczenie i robiliście za darmo/dopłacaliście za możliwość zrobienia fot na ślubie to było cacy a teraz jak młodzi robią to samo to jest be?

Niech młodzi robią to zgodnie z prawem.
Jeśli iorą kasę niech odprowadzają podatki.
Jeśli obrabiają zdjęcia niech robią na zakupionym oprogramowaniu.
Nie mam nic przeciwko konkurencji za 300zł. Niech tylko konkurecja działa legalnie.

Erie
30-01-2012, 22:08
Niech młodzi robią to zgodnie z prawem.
Jeśli iorą kasę niech odprowadzają podatki.
Jeśli obrabiają zdjęcia niech robią na zakupionym oprogramowaniu.
Nie mam nic przeciwko konkurencji za 300zł. Niech tylko konkurecja działa legalnie.

Husky zakładam w dobrej wierze, że Ty od razu zrobiłeś to poprawnie, na oryginalnym oprogramowaniu, założyłeś DG i zapłaciłeś podatki - słowem byłeś legalny już od pierwszego momentu. Problem w tym, że duża część z tych co to teraz wymagają legalności od innych sama dorobiła się marki na troszkę mniej legalnych warunkach. A teraz ma czelność zarzucać to innym nie dlatego, że tak powinni robić wszyscy bez wyjątku, tylko dlatego, że nowi są dla tej grupy starych konkurencją.

Ktoś kto zaczyna bawić się w fotografię zarobkową (pierwsze zlecenie ślubne, czy też dowolne inne) praktycznie zawsze będzie robił to po partyzancku (na posiadanym amatorskim sprzęcie i np. darmowych programach). Zdobędzie wiedzę i umiejetności i wówczas założy DG. No chyba, że założy DG za pieniądze z dotacji i dopiero wówczas zacznie szukać wiedzy i umiejętności. Przy czym jak wówczas zapyta np. na forum to znów go starzy zjedzą żywcem. Ot takie bagienko... jak już pisałem obecne w każdy chyba zawodzie.

Husky_
30-01-2012, 22:23
Erie - masz rację. Od początku działam legalnie. Aby wkurzyć kolegów dodam, że zdobyłem dotację z UP i rozpoczęłem pracę z dwoma body pełnoklatkowymi i zestawem obiektywów stałoogniskowych. Do niedawna zdjęcia obrabiałemtylko na LR bo nie miałem kasy i nie umiałem obsługiwać PSa.

Dużo osób próbuje bawić się w fotografowanie ślubów bo myśli, że to prosty i lekki sposób na zarobek. Pracują na czarno za psie pieniądze licząc, że zdobędą doświadczenie ucząc się na swoich klientach. Ale nie tędy droga.

mpwt
30-01-2012, 23:41
Nie rozumiem Waszego oburzenia. Każdy ma prawo wziąć sobie do fotografowania własnego ślubu kogokolwiek chce, więc moim zdaniem postawienie sytuacji tak jak to w tym ogłoszeniu jest zupełnie w porządku.

Popieram!


A widzisz. Szanujesz swój czas i wiedzę ale nie masz szacunku dla innych.

A gadasz... co ma piernik do wiatraka?!


Chyba normalne jest, że grupa zawodowa potępia debili wykonywujących pracę za darmo.
Czy Ty byś siedział cicho gdyby ludzie z twojej branży ogłszali, że zrobią to samo co Ty tylko gratis?

W moich branżach z którymi jestem związany jest pełno takich co wykonują pracę za free i na pewno nie są to debile. Przy okazji obrażasz tutaj sporo osób.

I prawdę mówiąc zamiast siedzieć cicho to wielu pomagam.


Jeśli ktoś pisze, że foograf roiący legalnie ślub za 300 zł może robić dobre zdjęcia niech mi pokaże takiego.

A co ci do tego?


Przecież barracuda ma racje. Jak będę chciał zrobić za darmo, to zrobię i możesz mi skoczyć.

No uważaj, możesz być nazwany przez niektórych "debilem"...


Dużo osób próbuje bawić się w fotografowanie ślubów bo myśli, że to prosty i lekki sposób na zarobek. Pracują na czarno za psie pieniądze licząc, że zdobędą doświadczenie ucząc się na swoich klientach. Ale nie tędy droga.

A może dla niektórych to jedyna droga?...

jatoja2
31-01-2012, 01:06
Z samych książek się niczego nie nauczysz bo ważna jest też praktyka i obycie ;)

PS. Płacenie za praktykę też jest legalne?

Rycerz
31-01-2012, 01:09
ktoś tutaj na forum kiedyś napisał
"to epoka cyfrowych dzieci neostrady robiących kaszanę za kasę na lizaka"

i tyle ;-)

jatoja2
31-01-2012, 02:32
jeśli jest popyt na kaszanę (a wydaje mi się że nie stać ludzi na kabanosy) to czyja wina? Młodzi szukają albo dobrych zdjęć albo taniej pamiątki, inny target;) jest ferrari i fiat, dlaczego wszyscy nie jeżdżą ferrari skoro są drogie?

jazco
31-01-2012, 11:17
Bez przesady. U mnie w mieście są fotografowie ślubni tacy, co biorą 300 PLN za sam ślub i w cenie dają album [!] 100 zdjęć prosto z aparatu - nota bene obecni na rynku ponad 20 lat! i tacy co biorą >4500 PLN za pełen pakiet, a pracują dopiero 4 sezony. Jedni i drudzy mają klientów. Nie widzę problemu. Rynek jest bardzo szeroki.

prz3mo
31-01-2012, 11:33
Bez przesady. U mnie w mieście są fotografowie ślubni tacy, co biorą 300 PLN za sam ślub i w cenie dają album [!] 100 zdjęć prosto z aparatu - nota bene obecni na rynku ponad 20 lat! i tacy co biorą >4500 PLN za pełen pakiet, a pracują dopiero 4 sezony. Jedni i drudzy mają klientów. Nie widzę problemu. Rynek jest bardzo szeroki.

Takich z ponad 4.5k za standardowy pakiet w Szczecinie raczej nie ma. Znam ceny z tego regionu.

jazco
31-01-2012, 11:41
No widzisz. Ja też się mocno zaskoczyłem. Mogę podać z głowy conajmniej 3 nazwy/nazwiska, ale raczej nie do tego służy to forum i ten wątek ;)
Mówię o cenach w tym sezonie .

prz3mo
31-01-2012, 11:43
No widzisz. Ja też się mocno zaskoczyłem. Mogę podać z głowy conajmniej 3 nazwy/nazwiska, ale raczej nie do tego służy to forum i ten wątek ;)
Mówię o cenach w tym sezonie .

W tamtym roku mój kolega robił wywiad wśród większości foto ślubnych w tym mieście. O ile pamiętam żaden nie miał takie stawki. Ale OK, nie będę się upierał... Zostańmy przy swoich wersjach.

Sendilkelm
31-01-2012, 11:46
W tamtym roku mój kolega robił wywiad wśród większości foto ślubnych w tym mieście. O ile pamiętam żaden nie miał takie stawki. Ale OK, nie będę się upierał... Zostańmy przy swoich wersjach.

Wymieńcie się na PW poglądami na temat swojego miasta, może się dogadacie :)

prz3mo
31-01-2012, 11:48
Wymieńcie się na PW poglądami na temat swojego miasta, może się dogadacie :)

Nie ma takiej potrzeby :)

steinbukk2312
31-01-2012, 11:58
Bogu co boskie, fotografowi co fotografa.

(Fotograf - rzemieślnik wykonujący swój zawód)

gniady
31-01-2012, 13:39
Mozna pojsc najesc sie kotletow i nie oddac zdjec.


bo takich "oszczędnych" to powinno się tak robić. Pójść na ślub, wesele. Napstrykać zdjęć a na koniec wesela schować karty pamięci do kieszeni i zrobić karczemną awanturę, że ktoś je ukradł na weselu. W domu karty sformatować. Może i zarobku nie ma ale uśmiech na twarzy będzie długo

ps. skoro zlecenie non profi to i odszkodowanie nie ma
żenada


Wnosi, tylko Ty nie zrozumiałeś. Co zrobisz jeżeli np. studenci czy obcokrajowcy ze wschodu zaczną przychodzić do Waszego zakładu i oferować projektowanie za darmo w ramach zdobycia doświadczenia.

Ja też nie żyję z fotografii - zajmuję się automatyką przemysłową. Nie raz słyszałem, że na moje miejsce jest 20 chętnych, że studenci chcą pracować za minimalną krajową itp. I co z tego? Ja pracuję dalej a studenci nie, dlaczego? Bo maszyna musi być zaprojektowana zgodnie ze sztuką inżynierską, aktualną wiedzą techniczną i aktualnym prawem. Żaden student tego nie zrobi.
Jeśli zobaczę w gazecie ogłoszenie "zlecę projekt np obrabiarki za 500zł" to się uśmiechnę i przejdę do następnej strony. Na pewno nie będę się użalał na forach dla automatyków, jak to jakiś łobuz uraził moją dumę.

"Fachowa robota się sama obroni" :) - i tego się trzymajmy

pozdrawiam

credka
31-01-2012, 14:22
Kolegę to i miło poczytać :)

ADAS
31-01-2012, 15:00
Myślę, że ogólny problem jaki dotyczy tego wątku to faktycznie walka z konkurencją. Nie ma w Polsce możliwości zdobycia legalnie praktycznej wiedzy o fotografii ślubnej, a przede wszystkim doświadczenia. Kiedyś były cechy i można było legalnie praktykować.
Fakt Większość z nas ślubniaków zaczyna na granicy prawa. Ba cała sfera obsługi ślubów to jedna wielka szara strefa. Unia (a w zasadzie dotacje) odkryły (wydobyły) rzeszę firm obsługujących rynek weselno ślubny. Kwiaciarki samochodziarze, kamerzyści, fotografowie, grajkowie, barmani, sztukmistrze wszelkiej maści, kucharki, kelnerki i kelnerzy często katering, często knajpy śpiewaczki trębacze i inni.
Przed erą Uni wszyscy byli w szarej strefie i konkurencja była równa. Obecnie duża część firm działa legalnie i ciężko konkurować z firmami, które nie mają kosztów przez co mogą obniżać cenę usługi. Myślę że tu jest pies pogrzebany. Jeśli przeszedł bym do szarej strefy mógłbym obniżyć cenę o 1000 zł. Znajdźcie mi parę młodą, która bez obniżania jakości i zakresu usługi będzie niezadowolona bo fotograf nielegalny.
Dla mnie ważniejszy jest spokojny sen i wolę płacić haracze (ZUS) i podatki (ponoś odbieram sobie w dostępie do bezpłatnej edukacji dzieci , świetnych drogach, miłych urzędnikach [kompetentnych], i innych finansowanych z podatku usługach), Nie straszny mi US i policja skarbowa. Coraz więcej mówi się o zmasowanej kontroli wesel i firm związanych z tymi usługami. POPIERAM
Tylko ciekawe kiedy wprowadzą kasy fiskalne w kancelariach kościelnych bo przecież niemały udział w budżecie wesela to opłaty za kościół i ceremonię.

Mikołaj
31-01-2012, 15:13
miałem zdjęcia ze ślubu od fotografa za ~300zł (około 10 lat temu). Chciałem wykazać skruchę za niszczenie rynku fotograficznego. Przepraszam.
Dziś nie popełnił bym tego błędu - nie brałbym ślubu.

prz3mo
31-01-2012, 15:31
miałem zdjęcia ze ślubu od fotografa za ~300zł (około 10 lat temu). Chciałem wykazać skruchę za niszczenie rynku fotograficznego. Przepraszam.
Dziś nie popełnił bym tego błędu - nie brałbym ślubu.

:lol:

bialogardzianin
31-01-2012, 16:29
...Przed erą Uni wszyscy byli w szarej strefie i konkurencja była równa. Obecnie duża część firm działa legalnie i ciężko konkurować z firmami, które nie mają kosztów przez co mogą obniżać cenę usługi. Myślę że tu jest pies pogrzebany. Jeśli przeszedł bym do szarej strefy mógłbym obniżyć cenę o 1000 zł. Znajdźcie mi parę młodą, która bez obniżania jakości i zakresu usługi będzie niezadowolona bo fotograf nielegalny...

Nie ma tylko dwóch dróg, czyli robota na czarno, albo działalność i 1000 zł mniej w budżecie rodzinnym, jest jeszcze trzecia droga- etat + składka zdrowotna- niecałe 244 zł mniej, które można odliczyć bez kilkudziesięciu złotych i mieć fajny zwrot podatku na wiosnę (kilka warunków musi być spełnionych). Jestem przekonany, że to najlepsza alternatywa dla tych, co nie kasują po 3k i więcej za zlecenie, a chcą zajmować się legalnie rzemiosłem.
Pamiętajmy, że jest też sposób, z którego korzysta zapewne większość zespołów weselnych, polegający na zawieraniu umów o dzieło, a z tego, co się orientuję, przy takiej umowie podatek płacą nowożeńcy, nieprawdaż? Zespół/ menedżer ma problem z głowy, a nowożeńcy? Myślicie, że idą uiścić podatek? ;)

strebor
31-01-2012, 16:37
Nie nowożeńcy nie płacą, taki podatek muszą zapłacić grajkowie.

bialogardzianin
31-01-2012, 16:55
Nie nowożeńcy nie płacą, taki podatek muszą zapłacić grajkowie.

Serio? Nawet na tym forum przeczytałem kiedyś, że podatek uiszczają nowożeńcy, więcej tu http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=105972 , być może źle zapamiętałem.

strebor
31-01-2012, 17:14
podatek uiszcza zlecający tylko jeśli zlecającym jest firma, w przypadku umów między os fiz dochód wykazuje w zeznaniu rocznym zleceniobiorca.

ADAS
31-01-2012, 22:05
Nie ma tylko dwóch dróg, czyli robota na czarno, albo działalność i 1000 zł mniej w budżecie rodzinnym, jest jeszcze trzecia droga- etat + składka zdrowotna- niecałe 244 zł mniej, które można odliczyć bez kilkudziesięciu złotych i mieć fajny zwrot podatku na wiosnę (kilka warunków musi być spełnionych). Jestem przekonany, że to najlepsza alternatywa dla tych, co nie kasują po 3k i więcej za zlecenie, a chcą zajmować się legalnie rzemiosłem.
Pamiętajmy, że jest też sposób, z którego korzysta zapewne większość zespołów weselnych, polegający na zawieraniu umów o dzieło, a z tego, co się orientuję, przy takiej umowie podatek płacą nowożeńcy, nieprawdaż? Zespół/ menedżer ma problem z głowy, a nowożeńcy? Myślicie, że idą uiścić podatek? ;)

Racja ja z tego sposobu korzystam. Ma to niestety wadę. W sezonie nie wiem jak się nazywam. Praca na etacie 8 h + 2 godziny na dojazd do pracy i powrót 5 h komputer i edycja. soboty teoretycznie na odpoczynek jestem na weselu niedziela jestem nieprzytomny lub jeszcze lepiej na weselu. w tygodniu jeden dzień urlopu na plener :) Koszty faktycznie mniejsze o zus lecz pracy więcej.

piotr_74
01-02-2012, 10:52
No właśnie. Sami byście za darmo tego nie zrobili, ale innym też nie dacie tego zrobić. A ja bym nie zrobił, ale nie mam nic przeciwko żeby zajął się tym ktoś inny. I teraz wszystko jasne.

jakbyś nie miał stałej wypłaty + może jakieś dodatki za projekty tylko płacone za projekt i od tego jeszcze odprowadzał ZUS, podatek i składkę zdrowotną dalej byś tak uważał, ze to nic złego, że inni robią podobne projekty za darmo?

miron19j
01-02-2012, 11:05
podatek uiszcza zlecający tylko jeśli zlecającym jest firma,

płaci czy odprowadza? Bo to jest różnica.
Umowa jest na 1000.- od tego podatek. Do ręki zleceniobiorca dostaje 820.- a podatek firma odprowadza do US
W praktyce odbywa się to tak, że strony umawiają się na kwotę "do ręki", a zlecająca firma wystawia umowę na kwotę powiększoną o podatek, który odprowadza do US.

strebor
01-02-2012, 11:09
ok, fakt nieprecyzyjnie napisałem - odprowadza

mpwt
01-02-2012, 11:28
że inni robią podobne projekty za darmo?

Osobiście wolałbym się zająć sobą niż patrzeć co inni robią...

krokus66
01-02-2012, 11:47
Praca za miskę ryżu.

Znany jest powszechnie przypadek gdy kilka osób podjęło się bardzo ciężkiej i niebezpiecznej pracy dosłownie tylko za miskę ryżu. Zdaje mi się jednak, że oni ZUS-u i żadnych podatków nie płacili. Stali się bardzo sławni a nawet film o nich nakręcono "Siedmiu samurajów".

Krzysiek B
01-02-2012, 12:09
jakbyś nie miał stałej wypłaty + może jakieś dodatki za projekty tylko płacone za projekt i od tego jeszcze odprowadzał ZUS, podatek i składkę zdrowotną dalej byś tak uważał, ze to nic złego, że inni robią podobne projekty za darmo?

Kto tego sam nie doświadcza, nie zrozumie.

Dla mnie ta cała dyskusja jest zbędna.
Rynek fotograficzny, a zwłaszcza fotografii ślubnej w Polsce to jedna wielka wolna amerykanka.
Narzekanie na tych co robią na czarno, dają łapówki, psują rynek zaniżonymi cenami nic tu nie zmieni.
Każdy kto w tym siedzi musi znaleźć swój sposób by odnaleźć się w tej branży.
Czym bardziej legalnie i z większym szacunkiem dla innych to robimy tym lepiej będziemy spali na starość.
A, że kokosów na fotografii już nie ma i nie będzie to fakt, z którym trzeba się pogodzić.
Z mojej strony to wszystko w temacie.

P.S.Róbmy swoje, śpijmy dobrze.

Irpac
01-02-2012, 16:38
Ktoś porównywał remont samochodu do fotografowania i dziwi się, że nie ma pracujących za darmo mechaników, a są fotografowie. Otóż podstawowa różnica jest taka, że robienie zdjęć dla większości ludzi to hobby. Wielu z nas robi zdjęcia, np.portrety znajomym i nie tylko, nie pobierając za to żadnych pieniędzy, ale dla samej przyjemności focenia i zdobywania doświadczenia. Tylko dla części fotografujących jest to źródło dochodu. Łatwo sobie zatem wyobrazić kogoś, kto chętnie obfotografuje ślub i wesele, szczególnie jeśli może na tym dodatkowo zarobić kilka stówek. Ktoś taki nie będzie konkurencją dla profesjonalnych fotografów. Dla takiej osoby fotografowanie na ślubach może być zajęciem incydentalnym lub nawet jednorazowym. Jednocześnie wcale nie oznacza to, że zdjęcia będą niskiej jakości. Tymczasem niewielu jest mechaników, którzy naprawiają samochody wyłącznie dla własnej satysfakcji, stąd trudno takiego znaleźć.

Co do tego czy da się za taką małą kwotę robić zdjęcia legalnie, to też bym tak jednoznacznie nie wyrokował. Ja np.gdybym chciał zrobić ślubniaka za 300 czy 600zł, to robiłbym to całkowicie legalnie i nie oznaczałoby to dla mnie straty, ale zysk (oczywiście zakładając, że koszty bezpośrednio związane z tym zleceniem nie byłyby wyższe). Zysk może niewielki, ale za to wypracowany w czasie gdy normalnie nie pracuję, zatem finansowo opłacalny. Zatem da się. Uważajcie więc z pochopnie wyciąganymi wnioskami i wrzucaniu całej grupy ludzi do jednego wora.

ADAS
01-02-2012, 16:48
Ktoś porównywał remont samochodu do fotografowania i dziwi się, że nie ma pracujących za darmo mechaników, a są fotografowie. Otóż podstawowa różnica jest taka, że robienie zdjęć dla większości ludzi to hobby. Wielu z nas robi zdjęcia, np.portrety znajomym i nie tylko, nie pobierając za to żadnych pieniędzy, ale dla samej przyjemności focenia i zdobywania doświadczenia. Tylko dla części fotografujących jest to źródło dochodu. Łatwo sobie zatem wyobrazić kogoś, kto chętnie obfotografuje ślub i wesele, szczególnie jeśli może na tym dodatkowo zarobić kilka stówek. Ktoś taki nie będzie konkurencją dla profesjonalnych fotografów. Dla takiej osoby fotografowanie na ślubach może być zajęciem incydentalnym lub nawet jednorazowym. Jednocześnie wcale nie oznacza to, że zdjęcia będą niskiej jakości. Tymczasem niewielu jest mechaników, którzy naprawiają samochody wyłącznie dla własnej satysfakcji, stąd trudno takiego znaleźć.

Co do tego czy da się za taką małą kwotę robić zdjęcia legalnie, to też bym tak jednoznacznie nie wyrokował. Ja np.gdybym chciał zrobić ślubniaka za 300 czy 600zł, to robiłbym to całkowicie legalnie i nie oznaczałoby to dla mnie straty, ale zysk (oczywiście zakładając, że koszty bezpośrednio związane z tym zleceniem nie byłyby wyższe). Zysk może niewielki, ale za to wypracowany w czasie gdy normalnie nie pracuję, zatem finansowo opłacalny. Zatem da się. Uważajcie więc z pochopnie wyciąganymi wnioskami i wrzucaniu całej grupy ludzi do jednego wora.

Nie da się legalnie stale wykonywać zawodu. Nikt nie pisze o incydentalnych pracach ale o stałym fotografowaniu.
ZUS US amortyzacja inwestycje promocja - nie da się

Irpac
01-02-2012, 17:24
Nie da się legalnie stale wykonywać zawodu. Nikt nie pisze o incydentalnych pracach ale o stałym fotografowaniu.
ZUS US amortyzacja inwestycje promocja - nie da się
Jeśli to jedyne źródło dochodu, to oczywiście masz rację. Ale jeśli w ten sposób sobie tylko dorabiać, to nie widzę problemu. Sprzęt i tak jest, więc amortyzacji nie trzeba liczyć, ZUS, US płacę. Przy dorabianiu promocja też może być marginalna. Przeciwnicy taniej fotografii zakładają, że na takie ogłoszenia odpowiedzieć mogą inne firmy konkurujące z nimi na rynku. A ja uważam, że firmy z nimi konkurujące na te ogłoszenia nigdy nie odpowiedzą. Odpowiedzą tylko początkujący w branży (jak czytamy niektórzy nie tylko zdobywają doświadczenie niewiele na tym zarabiając, ale nawet za to płacą - jak wiadomo nic za darmo), dla których tani tani ślub jest jakby kosztem - inwestycją w przyszłość, oraz hobbyści. Firmy działające na tym rynku raczej nie odpowiedzą na takie ogłoszenie lub nie spełnią wymagań ze względu na niską jakość.

barracuda
01-02-2012, 20:24
jakbyś nie miał stałej wypłaty + może jakieś dodatki za projekty tylko płacone za projekt i od tego jeszcze odprowadzał ZUS, podatek i składkę zdrowotną dalej byś tak uważał, ze to nic złego, że inni robią podobne projekty za darmo?


Osobiście wolałbym się zająć sobą niż patrzeć co inni robią...

Dobrze, że odpowiedziałeś za mnie, bo to samo bym chyba napisał.
Ogólnie przestałem uczestniczyć w tej dyskusji, od momentu jak się okazało, że Ci co najbardziej byli na początku zaciekli i nazywali ludzi fotografujących za darmo debilami, na końcu przyznali się, że sami chcieli zrobić na ślubie darmowe zdjęcia. Chyba w tej sytuacji ta wymiana zdań straciła zupełnie sens:)

krokus66
01-02-2012, 21:33
Dobrze, że odpowiedziałeś za mnie, bo to samo bym chyba napisał.
Ogólnie przestałem uczestniczyć w tej dyskusji, od momentu jak się okazało, że Ci co najbardziej byli na początku zaciekli i nazywali ludzi fotografujących za darmo debilami, na końcu przyznali się, że sami chcieli zrobić na ślubie darmowe zdjęcia. Chyba w tej sytuacji ta wymiana zdań straciła zupełnie sens:)

A niech Wam będzie, też psułem rynek i rozbestwiłem klientów.:-o Co gorsza nawet się tego nie wstydzę.

W czasach studenckich obskoczyłem ok. 25-30 ślubów. Rodzinie, kolegom, kolegom kolegów. Za dziękuję, tylko po kosztach filmów. Nawet za dojazd nie brałem. Ktoś powie, że to jest psucie rynku inny, że debilizm a jeszcze inny, że to była zwykła koleżeńska przysługa.

Każdy medal ma 2 strony.

robin102
06-02-2012, 23:46
tak w temacie, przelukajcie oferty :)

http://oferia.pl/zlecenie/item306609-fotografia-slubna?utm_source=powiad&utm_medium=email&utm_campaign=2

GoOrange
07-02-2012, 00:32
W niektórych branżach konkurencja jest sztucznie ograniczania ale zastanawiam się, gdyby taksówkarze mogli się mnożyć bez ograniczeń to czy dopłacaliby do kursu... ;) Może to już tak jest ze jak ktoś z dotacji ma sprzęt za 30k to teraz musi oddać rynkowi te 30k?

Erie
07-02-2012, 00:40
W niektórych branżach konkurencja jest sztucznie ograniczania ale zastanawiam się, gdyby taksówkarze mogli się mnożyć bez ograniczeń to czy dopłacaliby do kursu... ;) Może to już tak jest ze jak ktoś z dotacji ma sprzęt za 30k to teraz musi oddać rynkowi te 30k?

Raczej jest troszkę inaczej - do fotografowania np. ślubnego wystarczy kupno aparatu za parę złotych i trochę umiejętności. Do bycia np. taksówkarzem trzeba trochę więcej - samochodu z dotacji nie kupisz, miasta nie nauczysz się w moment. Klientów masz dużo więcej, ale za mniejsze kwoty i każdy z nich moze być niezadowolony z kursu i nabruździć nieumiejętnemu kierowcy.

W każdym razie każdy zawód ma swoje plusy i minusy. Kazdy wymaga od człowieka jakiejś porcji wiedzy, umiejętności, zaangażowania i tyle. A że niektórym się wydaje, że jak już dotarli na wyspę to teraz fale będą dla innych robić to już inna sprawa.

prz3mo
07-02-2012, 00:41
Raczej jest troszkę inaczej - do fotografowania np. ślubnego wystarczy kupno aparatu za parę złotych i trochę umiejętności. Do bycia np. taksówkarzem trzeba trochę więcej - samochodu z dotacji nie kupisz, miasta nie nauczysz się w moment. Klientów masz dużo więcej, ale za mniejsze kwoty i każdy z nich moze być niezadowolony z kursu i nabruździć nieumiejętnemu kierowcy.


Chyba coś Ci się pomyliło. Dobry sprzęt do ślubów kosztuje więcej niż przeciętna taxówka. Miasta można nauczyć się szybciej niż dobrze fotografować.

Erie
07-02-2012, 00:53
Chyba coś Ci się pomyliło. Dobry sprzęt do ślubów kosztuje więcej niż przeciętna taxówka. Miasta można nauczyć się szybciej niż dobrze fotografować.

Przemo - dobry sprzęt do ślubów - no prosze Cię - 15k dotacji z naddatkiem starczy (nie musisz od razu Hassela, czy nawet D3x kupować). Za 15k nie kupisz taksówki, nawet jakbyś mógł. Miasta nauczyć się można pewnie szybciej niż dobrze fotografować, problem w tym, że fotografowac na ślubach możesz nawet słabo i też kasa będzie, a jak miasta znać nie będziesz to każdy kurs w taksówce to kasa w plecy (klient nie zapłaci za zwiedzanie, a Ty za paliwo owszem).

prz3mo
07-02-2012, 00:57
Przemo - dobry sprzęt do ślubów - no prosze Cię - 15k dotacji z naddatkiem starczy (nie musisz od razu Hassela, czy nawet D3x kupować). Za 15k nie kupisz taksówki, nawet jakbyś mógł. Miasta nauczyć się można pewnie szybciej niż dobrze fotografować, problem w tym, że fotografowac na ślubach możesz nawet słabo i też kasa będzie, a jak miasta znać nie będziesz to każdy kurs w taksówce to kasa w plecy (klient nie zapłaci za zwiedzanie, a Ty za paliwo owszem).

No wiesz... idąc tym tokiem myślenia to mogę na "taxę" kupić też jakiegoś strucla za 3k pln...
Ja obstaję przy swoim, że Twoje porównanie było nietrafione :)

RobertMiernik
07-02-2012, 01:00
Wiem, wiem offtop, ale nie mogłem się powstrzymać: A o GPSach słyszałeś?...

Erie
07-02-2012, 01:05
Wiem, wiem offtop, ale nie mogłem się powstrzymać: A o GPSach słyszałeś?...

taaaak, GPSy niektórym kierowcom to już mózgi pozastępowały :D - do Tesco "na GPSie" jeżdzą spod domu

ale ok uznajmy, że zamiast dobrej znajomości miasta wystarczy GPS - toż to takie samo porównanie jak zamiast dobrej umiejętności fotografowania wystarczy dobry aparat ;)

uśmiechnijcie się trochę ludzie, bo Wam depresja chyba związana z zimnem i ciemnicą dokucza :)

mpwt
07-02-2012, 01:25
Wiem, wiem offtop, ale nie mogłem się powstrzymać: A o GPSach słyszałeś?...

Egzaminator taksówkarzy nie :p

marszull
07-02-2012, 01:33
z taksowkami i fotografowaniem jest taka roznica, ze jesli ktos przystapi do korporacji, to nie bedzie mogl zejsc ponizej okreslonej kwoty,
a jak stanie na slupku to bedzie wiedzial, ze wybite zeby i zniszczony samochod nie jest tego wart by jezdzic taniej niz inni.
A jak nie bedzie wiedzial to sie pewnie szybko dowie ;)

Erie
07-02-2012, 01:39
z taksowkami i fotografowaniem jest taka roznica, ze jesli ktos przystapi do korporacji, to nie bedzie mogl zejsc ponizej okreslonej kwoty,
a jak stanie na slupku to bedzie wiedzial, ze wybite zeby i zniszczony samochod nie jest tego wart by jezdzic taniej niz inni.
A jak nie bedzie wiedzial to sie pewnie szybko dowie ;)

rozumiem, że niektórzy tego samego systemu chcieliby w fotografii? a może również w sprzedaży chleba? poniżej 5 PLN za bochenek to piekarz ma w zęby, wprowadźmy to i w inych dziedzinach życia :) co mają mieć tylko taksówkarze "tak dobrze" :) - buty poniżej 1000 zł to spalić sklep, garnitur minimum 4000 zł bo inaczej wyburzymy szwalnię, urzędowe ceny na wszystko, a co :D :D :D

idziemy pod Sejm? naszykuję w piwnicy transparenty ;)

marszull
07-02-2012, 01:46
ale ja nie napisalem ze chce czegos takiego w fotografii, a tym bardziej w slubnej, ktora sie nie zajmuje
tylko po prostu stwierdzilem ze to zle przyklady, bo niestety w zawodzie "taksiarza" bardzo czesto tak wlasnie sa sprawy rozwiazywane
jak mi pokazesz jakas taksowke ktora jezdzi ponizej najtanszej korporacji (a co tam nawet sredniej ceny w korpo) to stawiam browar
ja sie jescze z czyms takim nie spotkalem

lukaszm
07-02-2012, 02:51
Jak tak czytam watek to sam nie wiem co myslec. Ludzie zdjecia za free beda robic, jak ktos z mlodych znajomoego nie ma to szuka gdzie moze, nie ma pojecia o zdjeciach wiec mysli, ze ktos tam z lustrzanka da rade.

Sam myslalem o zrobienu wesela za free. Ale o nie takie proste jak kazdy mysli. Wcale nie mysle tu o sprzecie, czy wiedzy, sprzet mam przyzwoity wiedze gromadze od 17 lat.

To wnioski po rozmowach z paroma pro, kasujacymi min L1000 za wesele, album na gotowo.
Mowia wprost im mniejsza kasa tym wieksze marudzenie i wymyslanie.

Jak ktos nie ma kasy na fotografa, oznacza to raczej, mniej atrakcyjne miejsce imprezy, ludzie na weselu beda z podobnej grupy spolecznej wiec, podobnie ubrani itd, domy mlodych sa mniejsze ciasne i zagracone jak to u nas tradycjnie, kasa na remont poszla na wesele itd, a to wszystko na zdjeciach widac.

Wesela to jednak najlepsze pieniadze, ale nie proste. Ostatnio robilem zdjecia wnetrza nowej restauracji, to nic dla przyjemnosci, zdjecia maja byc ladne i sie podobac, nie koniecznie mi, ale na pewno zleceniodawcy.
Z weselami jest podobnie, ludzie nie przykladaja uwagi, maja wiele na glowie i o foto zapominaja jak moja siostra np. Zdjecia robil kolaga pana od filmu, i to moze tyle na jego temat, siostra wymagajaca nie jest, ale tych zdjec nawet pokazac nie chciala.
Impreza byla w ladnym osrodku wypoczynkowym, wiec troche zdjec zrobilem, no robilem do czasu jak ostrosc mialem dobra ;)

Sendilkelm
08-02-2012, 12:27
Wiem, wiem offtop, ale nie mogłem się powstrzymać: A o GPSach słyszałeś?...

Odkąd w prawie każdym przewozie osób/taksówce w Warszawie jest GPS, to za każdym razem zanim sobie ustawią muszę im mówić jak mają jechać, to jest irytujące. Do tego jak już ustawią i jadą na GPSie, to bardzo często jadą bezsensowną drogą i też muszę mówić, że lepiej tędy... To tak jakbym miał na weselu fotografowie powiedzieć, żeby się przesuną w lewo, bo będzie lepszy kadr i ja będę w mocnym punkcie.

Porównanie do taksy było jak najbardziej ok. Np. takie taksówki jak stoją pod hotelami nie kosztują mniej niż 150-170k. Za weselę też mogę zapłacić komuś kto ma 2xd3s, jak i komuś kto ma 2xd700. Jechałem taką taksą co koleś dolewał z kanistra benzynę po drodze, bo jeździł na resztce jakimś rozwalającym się gratem, jak i jechałem Mercedesem CLK (żeby dolać oliwy do ognia, to zapłaciłem najniższą stawkę za kurs :)) ... w Warszawie. Teraz znajdćcie mi takiego foto co ma d3s i bierze "waszą" minimalną stawkę. :P

wilk325
08-02-2012, 13:25
Teraz znajdćcie mi takiego foto co ma d3s i bierze "waszą" minimalną stawkę. :P

znam takiego:) i nie tylko ma D3s;), a kasy za zdjęcia nie bierze.
No ale ślubów też nie robi.

RobertMiernik
08-02-2012, 14:13
Nie ma sprawy sendkilem mogę Ci zrobić ślub za 300 zł reflektujesz?

ADAS
08-02-2012, 14:45
Panowie taksówkarze tez mają nieuczciwą konkurencję, a mianowicie firmy przewozowe świadczące usługi bez licencji taxi. psioczą na nich bo są w stanie dzięki takim obejściom przepisów schodzić radykalnie z ceny. A klientowi to jest wszystko jedno czy wiezie go taxi czy przewóz aby taniej było.

xsardas
08-02-2012, 15:56
Nie da się legalnie stale wykonywać zawodu. Nikt nie pisze o incydentalnych pracach ale o stałym fotografowaniu.
ZUS US amortyzacja inwestycje promocja - nie da się

Amortyzacja nie jest kosztem ponoszonym w taki sposób jak inne pozycje z tej listy ;) Dzięki niej płacisz mniej podatku, a kasę która na nią "wydałeś" masz w kieszeni. Przecież nikt nie zmusza Cię do comiesięcznych inwestycji w odnowienie utraconej wartości sprzętu prawda?

Właśnie im niższa stawka za zlecenie tym klient bardziej marudny i wesele słabsze i zdjęcia mniej okazałe. Niestety z *uwna bicza nie ukręcisz.

Sendilkelm
08-02-2012, 16:17
Nie ma sprawy sendkilem mogę Ci zrobić ślub za 300 zł reflektujesz?

Tak o ile dowieziesz mnie tak profesjonalnie jak tamta taxa czyli zrobisz co najmniej takie foty jak fotograf za 3500-4000 zł.

EDIT: 25.08.2012 zapraszam (Warszawa)

marszull
08-02-2012, 16:54
Panowie taksówkarze tez mają nieuczciwą konkurencję, a mianowicie firmy przewozowe świadczące usługi bez licencji taxi. psioczą na nich bo są w stanie dzięki takim obejściom przepisów schodzić radykalnie z ceny. A klientowi to jest wszystko jedno czy wiezie go taxi czy przewóz aby taniej było.

ale nawet firmy przewoz osob (nie taxi) nie schodza ponizej pewnych cen rynkowych

RobertMiernik
09-02-2012, 01:24
Tak o ile dowieziesz mnie tak profesjonalnie jak tamta taxa czyli zrobisz co najmniej takie foty jak fotograf za 3500-4000 zł.

EDIT: 25.08.2012 zapraszam (Warszawa)


Jeśli to ma sprawić, że ostatecznie zostaniesz przekonany do tego, że jak się chce - to się da, to nie widzę problemu. Na mniej przyjemne i mniej satysfakcjonujące rzeczy marnowałem już więcej niż tydzień swojego jakże cennego czasu.

Ciągle nie ogarniacie jednego - jeśli ktoś chce robić zdjęcia, pracuje gdzieś na etat, i chce mu się poświęcić tydzień czasu za 500, 300, 100, 0 zł to żadna siła na ziemi mu tego z głowy nie wybije.
Co więcej, jeśli lubi robić zdjęcia, albo obrał sobie cel - zarobić na fotografii 2500 w roku, to jeszcze na dodatek będzie najszczęśliwszym gościem na świecie robiąc 10 ślubów za 300 zł, bo nie dość, że sprawia mu to przyjemność, to jeszcze przebił swoje oczekiwania co do kasy...

To czego oczekujemy i to z czego jesteśmy zadowoleni bądź nie zależy tylko i wyłącznie od oczekiwań. Czy można mieć do kogoś pretensje o to, że nie zna swojej wartości i cieszy się jeśli ktoś mu zapłaci mniej niż powinien?
Moim zdaniem - nie!

Edit: marszull: pewnie, że schodzą! Mam 'znajomego' (z 10 razy z nim jechałem) taksiarza, który jeździ w korporacji, a oprócz tego prywatnie. Prywatnie wozi mnie za połowę stawki korporacyjnej. Czy legalnie - nie wiem, ma taksówkę, ma firmę świadczącą usługi transportowe, wystawia mi rachunki - pewnie legalnie, i na dodatek stawiam 10 do 1, że mu się to opłaca, przecież w ramach pokuty tego chyba nie robi...

marszull
09-02-2012, 01:40
ja sporo jezdze taksowkami i "niby taksowkami" i nigdy mi sie nie zdazylo jechac za nizsza kase ;(
nawet jak kiedys sporo jezdzilem nightdrivers ktorzy kiedys byli taka dziwna firma z polecenia znajomych, kilkunastoma samochodami (zreszta bardzo dziwnymi jak na taksowki ;) ) bez taksometrow i nawet nie wiem czy byli gdziekolwiek zarejestrowani jako firma ;) teraz sie tam sporo pozmienialo i juz z nimi nie jezdze ;)
ok juz nie offtopuje

Sendilkelm
09-02-2012, 11:13
Jeśli to ma sprawić, że ostatecznie zostaniesz przekonany do tego, że jak się chce - to się da, to nie widzę problemu. Na mniej przyjemne i mniej satysfakcjonujące rzeczy marnowałem już więcej niż tydzień swojego jakże cennego czasu.

Ciągle nie ogarniacie jednego - jeśli ktoś chce robić zdjęcia, pracuje gdzieś na etat, i chce mu się poświęcić tydzień czasu za 500, 300, 100, 0 zł to żadna siła na ziemi mu tego z głowy nie wybije.
Co więcej, jeśli lubi robić zdjęcia, albo obrał sobie cel - zarobić na fotografii 2500 w roku, to jeszcze na dodatek będzie najszczęśliwszym gościem na świecie robiąc 10 ślubów za 300 zł, bo nie dość, że sprawia mu to przyjemność, to jeszcze przebił swoje oczekiwania co do kasy...

To czego oczekujemy i to z czego jesteśmy zadowoleni bądź nie zależy tylko i wyłącznie od oczekiwań. Czy można mieć do kogoś pretensje o to, że nie zna swojej wartości i cieszy się jeśli ktoś mu zapłaci mniej niż powinien?
Moim zdaniem - nie!

Edit: marszull: pewnie, że schodzą! Mam 'znajomego' (z 10 razy z nim jechałem) taksiarza, który jeździ w korporacji, a oprócz tego prywatnie. Prywatnie wozi mnie za połowę stawki korporacyjnej. Czy legalnie - nie wiem, ma taksówkę, ma firmę świadczącą usługi transportowe, wystawia mi rachunki - pewnie legalnie, i na dodatek stawiam 10 do 1, że mu się to opłaca, przecież w ramach pokuty tego chyba nie robi...

Ale ja twierdze tak samo ... chyba nie czytałeś moich wszystkich postów ze psuciem rynku i tego typu... No i chyba nie do końca zrozumiałeś o co mi chodziło w poście o GPS, tam się tylko do tego odnosiłem, a tekst o znalezieniu był ironiczny skierowany do osób broniących praw rynku.

EDIT: A za fotografa jednak podziękuję, bo z pełną świadomością już swojego wybrałem i nawet wpłaciłem zaliczkę :)

ADAS
09-02-2012, 12:06
Jeśli to ma sprawić, że ostatecznie zostaniesz przekonany do tego, że jak się chce - to się da, to nie widzę problemu. Na mniej przyjemne i mniej satysfakcjonujące rzeczy marnowałem już więcej niż tydzień swojego jakże cennego czasu.

Ciągle nie ogarniacie jednego - jeśli ktoś chce robić zdjęcia, pracuje gdzieś na etat, i chce mu się poświęcić tydzień czasu za 500, 300, 100, 0 zł to żadna siła na ziemi mu tego z głowy nie wybije.
Co więcej, jeśli lubi robić zdjęcia, albo obrał sobie cel - zarobić na fotografii 2500 w roku, to jeszcze na dodatek będzie najszczęśliwszym gościem na świecie robiąc 10 ślubów za 300 zł, bo nie dość, że sprawia mu to przyjemność, to jeszcze przebił swoje oczekiwania co do kasy...

To czego oczekujemy i to z czego jesteśmy zadowoleni bądź nie zależy tylko i wyłącznie od oczekiwań. Czy można mieć do kogoś pretensje o to, że nie zna swojej wartości i cieszy się jeśli ktoś mu zapłaci mniej niż powinien?
Moim zdaniem - nie!

Edit: marszull: pewnie, że schodzą! Mam 'znajomego' (z 10 razy z nim jechałem) taksiarza, który jeździ w korporacji, a oprócz tego prywatnie. Prywatnie wozi mnie za połowę stawki korporacyjnej. Czy legalnie - nie wiem, ma taksówkę, ma firmę świadczącą usługi transportowe, wystawia mi rachunki - pewnie legalnie, i na dodatek stawiam 10 do 1, że mu się to opłaca, przecież w ramach pokuty tego chyba nie robi...


Już widzę jak ktoś za 300 po piętnastu ślubach jest zadowolony z życia.
Jak tak twierdzisz to pewnie nie wiesz jak wygląda praca fotografa. Większość osób widzi tylko jak żre darmowe żarcie bawi się lub pije darmową gorzałę. Wiele razy słyszałem że to fajnie masz bo się darmo nażresz i napijesz. :) kto wie jak jest to zrozumie o czym mówię.

mplutek
09-02-2012, 15:54
Już widzę jak ktoś za 300 po piętnastu ślubach jest zadowolony z życia.
Jak tak twierdzisz to pewnie nie wiesz jak wygląda praca fotografa. Większość osób widzi tylko jak żre darmowe żarcie bawi się lub pije darmową gorzałę. Wiele razy słyszałem że to fajnie masz bo się darmo nażresz i napijesz. :) kto wie jak jest to zrozumie o czym mówię.

Nie wiem jak Wy ale ja po każdym ślubie, na drugi dzień jestem padnięty. Mam zakwasy na nogach i przedramieniu. Często boli mnie głowa od hałasu i stresu dnia poprzedniego. To fizyczna robota prawie jak przy łopacie tyle że trzeba jeszcze przy niej myśleć i być czujnym. Jedyna rzecz która trzyma mnie przed rzuceniem tej pracy to fakt, że kocham wykonywać zdjęcia i mam z tego dodatkowe źródło dochodów. Nie wierzę, że ktoś z własnej nie przymuszonej woli może wykonywać pełnometrażowe wesela za 300zł czy 500zł.

RobertMiernik
09-02-2012, 18:35
Nie wiem jak Wy ale ja po każdym ślubie, na drugi dzień jestem padnięty. Mam zakwasy na nogach i przedramieniu. Często boli mnie głowa od hałasu i stresu dnia poprzedniego. To fizyczna robota prawie jak przy łopacie tyle że trzeba jeszcze przy niej myśleć i być czujnym.
To jest dla mnie oczywiste, ale ja na przykład pracuję umysłowo i często lubię się fizycznie zmęczyć, lubię drzewa narąbać czy inny węgiel do piwnicy babci rzucić.
Praca fizyczna _może_ być przyjemna!


Jedyna rzecz która trzyma mnie przed rzuceniem tej pracy to fakt, że kocham wykonywać zdjęcia i mam z tego dodatkowe źródło dochodów. Nie wierzę, że ktoś z własnej nie przymuszonej woli może wykonywać pełnometrażowe wesela za 300zł czy 500zł.
Widzisz kochasz robić zdjęcia ale liczysz na kasę, są ludzie, dla których 1200 czy 2000 miesięcznie (załóżmy jedno wesele miesięcznie) czy tam nawet 2000 na dwa miesiące jeśli ktoś parcia nie ma, nie stanowi istotnego zastrzyku gotówki więc dla samego robienia zdjęć za te 300 idą czy 500.

Erie
09-02-2012, 19:12
To jest dla mnie oczywiste, ale ja na przykład pracuję umysłowo i często lubię się fizycznie zmęczyć, lubię drzewa narąbać czy inny węgiel do piwnicy babci rzucić.
Praca fizyczna _może_ być przyjemna!


Widzisz kochasz robić zdjęcia ale liczysz na kasę, są ludzie, dla których 1200 czy 2000 miesięcznie (załóżmy jedno wesele miesięcznie) czy tam nawet 2000 na dwa miesiące jeśli ktoś parcia nie ma, nie stanowi istotnego zastrzyku gotówki więc dla samego robienia zdjęć za te 300 idą czy 500.

Robert Ty uparty jesteś - tłumaczysz coś osobom, które świadomie lub nie wykazują klapki na oczach (patrząc przez pryzmat swojej pracy) i uważają, że zdjęcia ślubne to niewiadomo jaki cud boży, kwintesencja wesela i cholera wie co jeszcze.

A niektórym ślubnym się po prostu pomieszało i zapomnieli, że oni są na ślubie tylko człowieczkiem co to ten ślub dla potomnych ma utrwalić na kliszy/ karcie i tyle. Że to wcale nie jest najważniejsze na tym weselu i praktycznie tyle samo znaczy co praca kucharki, która obiad przygotuje lub kelnera co ten obiad poda. Przykro mi ślubni, że tak dosadnie, ale może to w końcu zrozumiecie. Najważniejsi na ślubie są Młodzi, potem ich rodzice, rodzina, przyjaciele i kontakty miedzyludzkie, a dopiero potem wino, śpiew, zabawa, fotografie, żarcie itd.

Jak ktoś chce to pójdzie robić zdjęcia za darmo, inny pójdzie za 300 zł (jak zarabia na etacie np. 1200 zł miesięcznie to jest to dodatkowo 25% pensji), inny za 1500, a inny za 20 000 zł nie pójdzie bo mu się nie opłaca. Ludzie nie patrzcie na to za ile ktoś, nie zaglądajcie komuś do portfela, patrzcie ile warta jest wasza praca i na tyle ją wyceniajcie. Nic mądrzejszego w tym temacie się nie da wymyśleć. A jak to połączycie z tym, że to tylko jeden z elementów wesela to może wam odrobinę klapki z oczu spadną.

mplutek
09-02-2012, 19:21
To jest dla mnie oczywiste, ale ja na przykład pracuję umysłowo i często lubię się fizycznie zmęczyć, lubię drzewa narąbać czy inny węgiel do piwnicy babci rzucić.
Praca fizyczna _może_ być przyjemna!

Zgadzam się. Praca fizyczna może być przyjemna ale... Cały dzień na nogach w jednych butach często w upale z dwoma hantlami d300s w ręku i bez możliwości zrobienia sobie przerwy na 2 godzinki (jaką można sobie zrobić u babci) znacznie obniża komfort wykonywania tej pracy.



Widzisz kochasz robić zdjęcia ale liczysz na kasę, są ludzie, dla których 1200 czy 2000 miesięcznie (załóżmy jedno wesele miesięcznie) czy tam nawet 2000 na dwa miesiące jeśli ktoś parcia nie ma, nie stanowi istotnego zastrzyku gotówki więc dla samego robienia zdjęć za te 300 idą czy 500.

No oczywiście że liczę na kasę. Fajnie łączyć "przyjemne" z pożytecznym. Jak ktoś sobie zrobi 1-3 wesela w roku za 500 zł w ramach treningu to już na to nic nie poradzimy - to wolny kraj. Jak ktoś wykonuje takich wesel 15-20 to jest albo zdesperowany na maksa albo się nie szanuje.

RobertMiernik
09-02-2012, 20:03
albo ma tą kasę w nosie i zwyczajnie sobie chce popstrykać...

Erie: no tak mam, uparty jestem i niereformowalny...

GoOrange
09-02-2012, 20:28
Widzisz kochasz robić zdjęcia ale liczysz na kasę, są ludzie, dla których 1200 czy 2000 miesięcznie (załóżmy jedno wesele miesięcznie) czy tam nawet 2000 na dwa miesiące jeśli ktoś parcia nie ma, nie stanowi istotnego zastrzyku gotówki więc dla samego robienia zdjęć za te 300 idą czy 500.

Nie ma takiej opcji... Jak dla kogoś 1000 czy 2000 nie robi różnicy to w życiu za 500 nie będzie robił. Zrobi za darmo czy za koszty ale w życiu nie za 500 zł, które może osikać jak mu 2k nie robi różnicy. Za 500 zł robią ci, którzy robią wszystko, naprawiają pralki, handlują na allegro pilotami do TV i smyczami do telefonów a w weekendy pstrykają wesela. Oni sumarycznie wyciągają powiedzmy 4k a ich zawodem jest "kręcenie biznesu".

Oczywiście robi też masa innych osób ale z innych pobudek, ci jak tylko zrobią pół sezonu to prysną na 999 zł ;-)

Husky_
09-02-2012, 22:20
Za pińcet robią tacy jak ten http://www.projar.pl/

look
09-02-2012, 22:46
Husky_ ten się nie liczy, bo to jest opcja z koszeniem, odśnieżaniem i pielęgnacją ;)

GoOrange
09-02-2012, 22:53
Proszę bardzo, za foto 500 zł ale + cała reszta...?

orszak quadów Quady prowadzą kolumnę samochodów z nowożeńcami.
Kierowca quada elegancko ubrany. Na quadzie
zamocowana flaga – nowożeńcy.
500 zł / 1 quad

anioły wyprowadzające z kościoła Aktorzy (na szczudłach lub bez) wyprowadzający młodych
z kościoła. Puszczają bańki, sypią płatki kwiatów, róż,
trzymają białe parasole. Mogą też towarzyszyć młodym
podczas pierwszego tańca i subtelnie zapraszać gości do
zabawy. Mogą pojawić się podczas wniesienia tortu.
Potęgują efekt wchodząc z zimnymi ogniami w dłoniach.
od 800zł / osoba

stolik egzotyczny z barmanem Stół barmański w stylu hawajskim, barman serwujący
kolorowe drinki, własne szkło, stół, dodatki (alkohol dostarcza klient)
od 450 zł

mplutek
09-02-2012, 22:59
Za pińcet robią tacy jak ten http://www.projar.pl/

Ciekawie wykonana strona.

Erie
09-02-2012, 23:10
Ciekawie wykonana strona.

nooo... specjaliści:


Tworzenie stron internetowych

i wsparcie w utrzymaniu ich z pełnym profesjonalizmem.

Otrzymasz unikalną stronę

nie jak od innych - z generatora - podobną do 1000 w sieci.

WYRÓŻNIAJ SIE W INTERNECIE,

tylko tak znajdą i zapamiętają Cię klienci.



jaka strona taki sam poziom zdjęć/ filmów zapewne, ale są na to klienci

gerronimo
09-02-2012, 23:31
"ZERO ukrytych cen!!

Wszystko dopracowane w najdrobniejszych szczegółach!!

KAŻDY OTRZYMUJE OD NAS NAJLEPSZE CENY!!

WRESZCIE STAĆ CIĘ NA NAJLEPSZYCH!!"

A jako bonus do tego wszystkiego nawet odśnieżą wam samochód i przystrzygą trawnik w ogródku. Wiedziałem, że istnieją firmy działające na zasadzie "all in one", ale że ujrzę coś takiego, to bym nie przypuszczał ;)

mplutek
09-02-2012, 23:32
Ciekawe ile jeszcze jest takich innych "perełek" w sieci.
Lubię takie strony oglądać. Bawi mnie to i dowartościowuje :)

gerronimo
09-02-2012, 23:39
Może nie tak "hardcorowo", ale ta pani np. chwali się dyplomem mistrza fotografii:
http://fotoletycja.pl/

Ciekawe ile bierze ;)

Sendilkelm
09-02-2012, 23:40
To Wy się musicie dowartościować takimi stronami?

gerronimo
09-02-2012, 23:41
Ja nie muszę, mnie to tylko i wyłącznie śmieszy :)

mplutek
09-02-2012, 23:52
Może zrobimy oddzielny post/spis najgorszych stron i zdjęć fotografów ślubnych. Idealna sprawa na poprawę nastroju :)

jm
09-02-2012, 23:54
Wszyscy sfrustrowani, zgnębieni i niedocenieni ślubni - tylko w jeden sposób możecie swój byt i samopoczucie poprawić.
Zacznijcie robić coś czego nie potrafią tysiące innych ludzi - tylko tu tkwi sedno Waszych problemów, nieuczciwej konkurencji i pozostałego zła tego świata.
Czy Wam się podoba czy nie fotografia ślubna od strony warsztatowej wcale nie jest skomplikowanym zajęciem, stąd tyle chętnych na "ten miód";) Znacznie bardziej wymagający jest jak widać skuteczny marketing, PR i inne takie - te wymagają realnej wiedzy, nie podwórkowo-forumowej ale prawdziwej, takiej której nie zdobywa się po przeczytaniu jednego czy drugiego wątku na forum;)
Gdyby ta wiedza była tak powszechna jak umiejętność obsługi aparatu, nie byłoby tu tyle jojczenia i pomstowania na innych, którzy "rynek psują" - taka moja obserwacja w temacie:)
W momencie kiedy posiądziecie wiedzę i umiejętności w jakiś sposób unikalne, lub wymagające formalnych dyplomów (niełatwych do zdobycia), nawet w nocnych koszmarach nie pojawi się wizja ogłoszenia "konkurencji" typu wykonam coś za... nic.

gerronimo
10-02-2012, 00:04
Dziękuję koledze wyżej za odnalezienie źródeł mojej frustracji. Od teraz mogę spać spokojnie ;)

Erie
10-02-2012, 00:08
Dziękuję koledze wyżej za odnalezienie źródeł mojej frustracji. Od teraz mogę spać spokojnie ;)

Koleżance jeśli już - zadałbyś sobie trud sprawdzić kim jest rozmówca :). Toż to Jola (ex-Karolina z pamiętnego wątku o D80)

gerronimo
10-02-2012, 00:10
A to przepraszam w takim razie.

jm
10-02-2012, 00:12
Koleżance jeśli już - zadałbyś sobie trud sprawdzić kim jest rozmówca :). Toż to Jola (ex-Karolina z pamiętnego wątku o D80)

O żesz Ty!;)

Ten wątek jest pamiętny tylko dla weteranów, takich w wieku węgla;)
- apropos - gdzie się Zbychu podziewa?:)

Erie
10-02-2012, 00:16
O żesz Ty!;)

Ten wątek jest pamiętny tylko dla weteranów, takich w wieku węgla;)
- apropos - gdzie się Zbychu podziewa?:)

jakiego węgla? toż to wątek dla weteranów w wieku raczej wodoru niż węgla ;)

pablos524
10-02-2012, 02:04
jakiego węgla? toż to wątek dla weteranów w wieku raczej wodoru niż węgla ;)

Erie a czy mógł byś podać link do tego wodoro-węglowego wątku o D80??? Z czysta przyjemnościa przeczytam!!! 8-)

Flores
10-02-2012, 02:16
Wracając do tego co napisała koleżanka jm, Jola, Karolina czy jeszcze ktoś (przepraszam, nie znam, urodziłem się przed węglem i wodorem) to większość ślubniaków nie patrzą przede wszystkim na światło co jest kwintesencją fotografii. Przecież w trakcie tych uroczystości jest tak dużo czasu, żeby stanąć, pomyśleć "no tak, stąd pada światło, jak stanę tutaj to pięknie będzie oświetlona buźka albo będą pięknie wyeksponowane kontury". Nie daj boże jak taki ślubniak dysponuje jeszcze jakąś mocną lampą i w słoneczny dzień na plenerze gdzie w słońcu jest z jakieś f/milion musi "dowalić" swoją lampką z softem i prześwietlić tak mordeczki jakby bomba atomowa wybuchła przed ich nosem. Tandeta się przejawia we wszystkim co robią i to jest najbardziej smutne w tym wszystkim.

Rycerz
10-02-2012, 09:01
ta pani np. chwali się dyplomem mistrza fotografii:
http://fotoletycja.pl/


tragedia



Wszyscy sfrustrowani, zgnębieni i niedocenieni ślubni - tylko w jeden sposób możecie swój byt i samopoczucie poprawić.
Zacznijcie robić coś czego nie potrafią tysiące innych ludzi - tylko tu tkwi sedno Waszych[I] problemów, nieuczciwej konkurencji i pozostałego zła tego świata.

zostać kierowcą taksówki? ;-)

GoOrange
10-02-2012, 09:06
To ja polecam plenerek ślubny przed duże "P" ;) http://www.fotoknyt.pl/galeria/plener-slubny

credka
10-02-2012, 09:46
...większość ślubniaków nie patrzą przede wszystkim na światło co jest kwintesencją fotografii. Przecież w trakcie tych uroczystości jest tak dużo czasu, żeby stanąć, pomyśleć "no tak, stąd pada światło, jak stanę tutaj to pięknie będzie oświetlona buźka albo będą pięknie wyeksponowane kontury".
Nie wiem, może nie zauważyłeś jaki styl obróbki jest ostatnio wszechmodny... Obecnie obróbka ma być mocna, "oryginalna", zmieniająca zwykły pstryk w perełkę, itd... dzięki czemu skutecznie zabija jakikolwiek klimat na zdjęciu. Wszystko da się wyciągnąć, jak są cienie, to ich nie będzie, robimy pod słońce, ze słońcem, jakkolwiek, wyjdzie czy nie wyjdzie, obróbka to i tak uratuje... A potem wszystkie galerie jak własne klony, tylko twarze modeli się zmieniają (poparte słowami klientów). Podziękować presetom i innym pluginom, masowym warsztatom,...

Gdzie tu mowa o własnym stylu? O wybiciu się z konkurencji?

GoOrange, Knyt jest dawno znanym kultem na wszelkich forach (także ślubnych), niestety spóźniłeś się ;)

mplutek
10-02-2012, 09:52
To ja polecam plenerek ślubny przed duże "P" ;) http://www.fotoknyt.pl/galeria/plener-slubny

No ci przebili tych wcześniejszych. Żal...

Erie
10-02-2012, 09:52
To ja polecam plenerek ślubny przed duże "P" ;) http://www.fotoknyt.pl/galeria/plener-slubny

a teraz popatrz na jego salon i na salony tych fotografów co mają aspiracje do bycia niewiadomo jakimi "mistrzami" ślubnej fotografii - widzisz różnice? tak, on ma klientów masę i ma kasę, a mistrzowie mają tylko żale, że wszyscy inni są źli, że za mało zarabiają, że szara strefa, że to, że siamto

to jest jego model biznesu - możecie się śmiać, ale się mu sprawdza i skoro ma klientów to nie będzie zmieniał swojego nazwijmy to stylu na presety w stylu Kaliny, Adama czy kogokolwiek innego (z ciekawymi notabene zdjęciami), których ostatnio klonów dość dużo, bo obecnie modne

strebor
10-02-2012, 09:57
Jak byście nie płakali, kombinowali i uświadamiali klientów jest grupa i to duża dla których po prostu zdjęcia mają być i najlepiej jak najtaniej. Przykład z wczoraj, koleżanka będzie miała ślub, w firmie w której pracuje ma osoby zajmujące się foto z bardzo przyzwoitym folio, ale po fotera pojechała 50km do mniejszego miasta bo tam za repo (ślub,wesele) biorą 400 pln. Jak mówi zdjęcia widziała u kogoś z rodziny pewnie nie są najlepsze ale mogą być ona się nie zna na fotografii ale ta różnica w cenie.

Flores
10-02-2012, 10:52
Jest klient i klient. To tak jak z branżą motoryzacyjną. Jeden chce kupić rolsa i wybiera sobie skórę w środku, drewno na desce a drugi jedzie do Słomczyna i kupuje Punto za 4tyś. Jeden i drugi jest zadowolony. Takie prawa rynku.
Co do naszych klientów to jest bardzo zrozumiałe, że panuje wszechogarniająca tandeta. W kraju gdzie przez tyle lat nie przywiązywano wagi do sztuki i najważniejszy był kult pracy dziwicie się, że teraz ludzie nie mają poczucia estetyki? Popatrzcie na to co się dzieje na bilboardach, w gazetach lokalnych, nazwach firm kończących się notorycznie na ex itp. itd. Przecież to tylko prowadzi do odruchu wymiotnego. I taki klient ma wziąć fotografa za 3-4 tysie bo robi dobrą robotę? Nie, bo dla niego ten za 6 stów robi fajnie i dlaczego miałby wydawać kilka tysi więcej.
Ja się cieszę, że są jeszcze osoby które stać jest na moje usługi i przy rozpoczynającym się biznesie nie pójdę z torbami.
Swoją drogą ostatnio miałem telefon od jednej pani która nie przedstawiając się od razu spytała się "ile". No ja na spokojnie, czy widziała moje zdjęcia, że trzeba się spotkać to usłyszałem "nie, nie widziałam, później zobaczę, proszę zdjęcia przesłać na adres pink50@... a czy pan dodatkowo kameruje?" macki opadają. Chyba każdy z nas ma pełno takich historii. Przynajmniej to jest dobry temat do piwa :)

jm
10-02-2012, 11:19
zostać kierowcą taksówki? ;-)

Jeżeli w Twojej okolicy taksówka to coś unikalnego, nikt usług przewozowych nie świadczy, nikogo (lub mało kogo) nie stać na zakup auta i nikt inny nie potrafi zdać stosownych egzaminów - to...czemu nie?;)

jm
10-02-2012, 11:21
Jak byście nie płakali, kombinowali i uświadamiali klientów jest grupa i to duża dla których po prostu zdjęcia mają być i najlepiej jak najtaniej. .

Bo zdjęcia nie są najważniejsze w tej całej imprezie!
Nie powinny być i dla wielu ludzi nie są.
Dlaczego tak trudno to zaakceptować???

Sendilkelm
10-02-2012, 11:22
Może zrobimy oddzielny post/spis najgorszych stron i zdjęć fotografów ślubnych. Idealna sprawa na poprawę nastroju :)

Naprawdę, aż taką radość sprawia Ci naśmiewanie się z innych i dowartościowywanie się gorszymi od siebie?

EDIT:
... biorąc pod uwagę (nieważne jakie zdjęcia robisz) Twoje doświadczenie (2009 rok pierwszy ślub - http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=115176 i pytania co i jak?) to nie jest na miejscu proponowanie listy najgorszych i wytykanie ich palcem. Naprawdę trochę szacunku ogólnie do ludzi by się przydało.

strebor
10-02-2012, 11:30
Bo zdjęcia nie są najważniejsze w tej całej imprezie!
Nie powinny być i dla wielu ludzi nie są.
Dlaczego tak trudno to zaakceptować???

Przecież właśnie o tym piszę, że jest taka i to duża grupa klientów. I teraz kwestia czy fotograf chce zaakceptować że jest po prostu usługodawcą czy będzie celował w grupę tych świadomych artystycznie klientów. Tylko ilu fotografów jest się w stanie zmieścić na rynku świadomych.

Sendilkelm
10-02-2012, 11:33
Generalnie z moich obserwacji po znajomych, którzy nie znają się na foto, a mieli ślub lub będą mieli, to nikt z nich nie zepsułby rynku tych fotografów, którzy uważają, że biorą odpowiednie pieniądze. Wszystko dlatego, że jakby nie było tanich, to po prostu na żadnego by się nie zdecydowali. Prawdopodobnie tak jest w większości przypadków.

GoOrange
10-02-2012, 11:47
a teraz popatrz na jego salon i na salony tych fotografów co mają aspiracje do bycia niewiadomo jakimi "mistrzami" ślubnej fotografii - widzisz różnice? tak, on ma klientów masę i ma kasę, a mistrzowie mają tylko żale, że wszyscy inni są źli, że za mało zarabiają, że szara strefa, że to, że siamto

to jest jego model biznesu - możecie się śmiać, ale się mu sprawdza i skoro ma klientów to nie będzie zmieniał swojego nazwijmy to stylu na presety w stylu Kaliny, Adama czy kogokolwiek innego (z ciekawymi notabene zdjęciami), których ostatnio klonów dość dużo, bo obecnie modne

Jest tylko jedno wytłumaczenie tego stanu rzeczy. Polecenia i układy, to jest 90% sukcesu takich pań / panów. Prowadzę firmę od 6 lat, naprawdę świadomie od 3 - 2 i od około roku zaczynam coraz bardziej odczuwać pozytywne skutki dobrej usługi, wracających klientów i poleceń (nie mówię o foto). Mogę sobie tylko wyobrazić co może zdziałać 40 lat pracy miłej pani / pana + boom rynkowy...



GoOrange, Knyt jest dawno znanym kultem na wszelkich forach (także ślubnych), niestety spóźniłeś się ;)

Ja się pytam, gdzie ludzie mają oczy!

mplutek
10-02-2012, 12:04
Naprawdę, aż taką radość sprawia Ci naśmiewanie się z innych i dowartościowywanie się gorszymi od siebie?

EDIT:
... biorąc pod uwagę (nieważne jakie zdjęcia robisz) Twoje doświadczenie (2009 rok pierwszy ślub - http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=115176 i pytania co i jak?) to nie jest na miejscu proponowanie listy najgorszych i wytykanie ich palcem. Naprawdę trochę szacunku ogólnie do ludzi by się przydało.

No nie. Teraz wyszło, że jestem chamem. Ale ja z nikogo się nie naśmiewam i mam szacunek dla ludzi. Wiem, że wielu użytkowników tego forum może się podśmiewać z mojego marnego doświadczenia i zdjęć a tego nie robią.

To jednak nie zmienia faktu, że tych kilka stron jest z innej epoki. Mam prawo wytknąć je palcem.

Sendilkelm
10-02-2012, 12:07
No nie. Teraz wyszło, że jestem chamem. Ale ja z nikogo się nie naśmiewam i mam szacunek dla ludzi. Wiem, że wielu użytkowników tego forum może się podśmiewać z mojego marnego doświadczenia i zdjęć a tego nie robią.

To jednak nie zmienia faktu, że tych kilka stron jest z innej epoki. Mam prawo wytknąć je palcem.

Swego czasu na FB spotkałem takie coś (http://www.facebook.com/pages/FOTOGRAFICZNA-****NIA-Z-GRZYBNI%C4%84/174382022635965). Ja sprowadzam się tylko do oglądania portfolio z tego względu, żeby mieć porównanie. Sam nie potrafię do końca oceniać zdjęć czy jest dobre czy nie, bo często coś mnie się podoba, a okazuje się, że ogólnie jest kiepskie.

Erie
10-02-2012, 12:08
No nie. Teraz wyszło, że jestem chamem. Ale ja z nikogo się nie naśmiewam i mam szacunek dla ludzi. Wiem, że wielu użytkowników tego forum może się podśmiewać z mojego marnego doświadczenia i zdjęć a tego nie robią.

nie bardzo widać ten szacunek ;)


To jednak nie zmienia faktu, że tych kilka stron jest z innej epoki. Mam prawo wytknąć je palcem.

i jak sądze miło Ci będzie, jak Twoja strona i dorobek zostaną tak samo wyśmiane? czy też już trafiłeś do tego wybranego 0,000001% artystów, którym dzieła są tak wielkie, że nie wolno tego robić?


tak, sarkazm jest zamierzony i celowy

gerronimo
10-02-2012, 12:19
Już nie przesadzajmy. Czym innym jest naśmiewanie się z kogoś, czym innym po prostu ubaw ze zdjęć co niektórych "pro-fotografów". No bo jak tu nie zareagować śmiechem, gdy widzi się np. coś takiego, no jak? :)
http://tablica.pl/oferta/nocposlubnapl-fotografia-w-cieply-romantyczny-sposob-ID6mxB.html

Flores
10-02-2012, 12:21
Już nie przesadzajmy. Czym innym jest naśmiewanie się z kogoś, czym innym po prostu ubaw ze zdjęć co niektórych "pro-fotografów". No bo jak tu nie zareagować śmiechem, gdy widzi się np. coś takiego, no jak? :)
http://tablica.pl/oferta/nocposlubnapl-fotografia-w-cieply-romantyczny-sposob-ID6mxB.html

Grrrr, mniam ;)

mplutek
10-02-2012, 12:36
nie bardzo widać ten szacunek ;)



i jak sądze miło Ci będzie, jak Twoja strona i dorobek zostaną tak samo wyśmiane? czy też już trafiłeś do tego wybranego 0,000001% artystów, którym dzieła są tak wielkie, że nie wolno tego robić?


tak, sarkazm jest zamierzony i celowy

Szanuje ludzi ale nie szanuje takich prac:


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/02/eplenernowosc_96faf05d451c3f0b34edb8d012-1.jpg
źródło (http://www.fotoknyt.pl/uploads/galleries/e-plener-nowosc_96faf05d451c3f0b34edb8d0122fa8bb693286ff.jp g)

Erie
10-02-2012, 12:42
Szanuje ludzi ale nie szanuje takich prac:


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/02/eplenernowosc_96faf05d451c3f0b34edb8d012-1.jpg
źródło (http://www.fotoknyt.pl/uploads/galleries/e-plener-nowosc_96faf05d451c3f0b34edb8d0122fa8bb693286ff.jp g)

wiesz, ja przykładowo nie uważam zdjęcia Kaliny z panną młodą zajadającą się kebabem pod pałacem kultury w Wawie za cudo, więcej mam bardzo negatywny stosunek do tego zdjęcia, podobnie jak moi znajomi i w związku z tym mam zacząć to zdjęcie i autorkę wyśmiewać? zrobić stronę czy profil na facebooku, że to chłam i dno, aaa i wodorosty? tworzyć wpisy na forum, że to dziadostwo? no wybacz, ale nie tędy droga

jak już napisałem, ktoś może wziąć Twoje zdjęcia i wstawić je w takim wątku - będzie Ci miło? czy też wszystkie zdjęcia masz tak perfekcyjne, że się nie da do żadnego przyczepić?

ADAS
10-02-2012, 12:46
Jedynie czego można się czepić to że niszczenie przyrody prawem chronionej jest naganne.
Chyba już czas zamknąć ten temat na zawsze/.

mplutek
10-02-2012, 13:04
wiesz, ja przykładowo nie uważam zdjęcia Kaliny z panną młodą zajadającą się kebabem pod pałacem kultury w Wawie za cudo, więcej mam bardzo negatywny stosunek do tego zdjęcia, podobnie jak moi znajomi i w związku z tym mam zacząć to zdjęcie i autorkę wyśmiewać? zrobić stronę czy profil na facebooku, że to chłam i dno, aaa i wodorosty? tworzyć wpisy na forum, że to dziadostwo? no wybacz, ale nie tędy droga

jak już napisałem, ktoś może wziąć Twoje zdjęcia i wstawić je w takim wątku - będzie Ci miło? czy też wszystkie zdjęcia masz tak perfekcyjne, że się nie da do żadnego przyczepić?

Ale kto mówi żeby znęcać się nad zdjęciami, analizować ich brzydotę, wyśmiewać je i dzielić się tym na Facebooku?

Na pewno nie było by mi miło gdyby ktoś moje zdjęcia komentował w taki sposób. Nikomu by nie było chyba przyjemnie. Nie oznacza to jednak, że jakieś negatywne uwagi odnośnie moich prac by się nie przydały. Poprzez krytykę się uczymy tak?

Erie
10-02-2012, 13:17
Ale kto mówi żeby znęcać się nad zdjęciami, analizować ich brzydotę, wyśmiewać je i dzielić się tym na Facebooku?

Na pewno nie było by mi miło gdyby ktoś moje zdjęcia komentował w taki sposób. Nikomu by nie było chyba przyjemnie. Nie oznacza to jednak, że jakieś negatywne uwagi odnośnie moich prac by się nie przydały. Poprzez krytykę się uczymy tak?

Mplutek, wybacz ale raczej Fotoknytowi jego krytyka na forum (tym czy innym, w mniej lub bardziej chamskiej formie), w żaden sposób nie pomoże, niczego nie nauczy. On ma taki model biznesu, oferuje coś co wg jednych jest denne, wg innych super. I jak widać po jego salonie sprawdza mu się to. Podobnie jak disco polo, można wyśmiewać, można się nabijać, ale nie można zaprzeczyć, że są nabywcy tego i to za odpowiednio dużą kasę i w dużej ilości.

A wyśmiewając fotoknyta czy innych twórców przy prezentowanym podobnym poziomie (lub niewiele wyższym) to już szczyt obłudy i głupoty, a jest sporo osób które to własnie robią.

mplutek
10-02-2012, 13:29
Mplutek, wybacz ale raczej Fotoknytowi jego krytyka na forum (tym czy innym, w mniej lub bardziej chamskiej formie), w żaden sposób nie pomoże, niczego nie nauczy. On ma taki model biznesu, oferuje coś co wg jednych jest denne, wg innych super. I jak widać po jego salonie sprawdza mu się to.

Nie widziałem jego królestwa więc nie wiem. Jeżeli ten biznes przynosi mu profity to co się dziwić.
Nie zabija się kury, która znosi złote jajka.

Erie
10-02-2012, 13:37
Nie widziałem jego królestwa więc nie wiem. Jeżeli ten biznes przynosi mu profity to co się dziwić.
Nie zabija się kury, która znosi złote jajka.

http://www.fotoknyt.pl/o-firmie - to wypadałoby zobaczyć, zdjęcia z jego strony linkujesz to sądzę, że na niej byłeś (nie mówię, że masz pojechać i ogladac na żywo)

to nie jest lokal który się postawi za dotację z UP, jest w to trochę grosza wsadzone i musi się to zwracać z nawiązką, ale cóż... konkurencja w postaci ślubnych ze sprzętem z dotacji z UP zawsze wytknie im to, że jakość za słaba ;) (mimo iż sami mają taką samą), jest pole do ponabijania się i dowartościowania

mplutek
10-02-2012, 14:00
http://www.fotoknyt.pl/o-firmie - to wypadałoby zobaczyć, zdjęcia z jego strony linkujesz to sądzę, że na niej byłeś (nie mówię, że masz pojechać i ogladac na żywo)

to nie jest lokal który się postawi za dotację z UP, jest w to trochę grosza wsadzone i musi się to zwracać z nawiązką, ale cóż... konkurencja w postaci ślubnych ze sprzętem z dotacji z UP zawsze wytknie im to, że jakość za słaba ;) (mimo iż sami mają taką samą), jest pole do ponabijania się i dowartościowania

Ale co z tego, że ten fotograf ma duży piękny salon i pewnie dużo zarabia. Ta rozmowa się chyba do czego innego odnosi. Bronisz człowieka czy jego zdjęć bo już nie wiem?

Nie wiem jakie są dotacje z UP bo nigdy ich nie brałem.

Chyba kończymy tą rozmowę bo do niczego ona nie prowadzi.

gerronimo
10-02-2012, 14:03
Takich firm jak fotoknyt jest mnóstwo. U mnie w mieście też działa fotograf z tzw. tradycjami. Zdjęcia oferuje podobne do tych co Knyt, mimo to chętnych nie brakuje. A nie brakuje, bo po pierwsze - taki fotograf ma tzw. nazwisko w mieście. Działa to na zasadzie - twojej babci robił zdjęcia ślubne, twojej mamie robił zdjęcia ślubne, tobie też zrobi zdjęcia, twoim dzieciom zrobi, twoim wnukom pewnie również. Po drugie - ceny u takiego fotografa są oczywiście niskie. Skoro coś kosztuje 600 zł, to po co płacić np. 2000. W końcu "to tylko zdjęcia". Takie firmy działają w ten sposób, że zatrudniają fotografów z łapanki, którym oferują symboliczne stawki, reszta idzie do kieszeni właściciela. Zatrudnią więc paru ziutków, wyślą takich na 15 ślubów w weekend i biznes się kręci. Taki Knyt w weekend zarobi na ślubach więcej niż niejeden dobry fotograf ślubny przez miesiąc. I żeby nie było, ja w sumie podziwiam takich ludzi, bo sprzedać tandetę nie każdy potrafi.

Erie
10-02-2012, 14:24
Ale co z tego, że ten fotograf ma duży piękny salon i pewnie dużo zarabia. Ta rozmowa się chyba do czego innego odnosi. Bronisz człowieka czy jego zdjęć bo już nie wiem?

Nie wiem jakie są dotacje z UP bo nigdy ich nie brałem.

Chyba kończymy tą rozmowę bo do niczego ona nie prowadzi.

Nie bronię ani człowieka, ani jego (czy tez bardziej poprawnie jego zakładu) zdjęć. Pokazuję tylko to, że niektórzy z forumowiczów są trochę zaślepieni i zazdrośni. Sami nie potrafią lepiej, chcieliby mieć taki zakład jak fotoknyt, zazdroszczą mu i wywyższają się ponad niego jakąś wyimaginowaną jakością (a mają dokładnie to samo co on w ofercie).

Ot i tyle...

A już najbardziej oburzeni i pierwsi do chamskiej krytyki są właśnie Ci, którzy dopiero co dostali dotację z UP na otwarcie działalności, trochę ślubów porobili i wielkich "tuzów fotografii" rżną. Stąd ta wstawka o UP (nie dotyczy konkretnie Ciebie, bo nie wnikam czy ją dostałeś, czy nie, to nie moje zmartwienie, ani nie moja kasa do zaglądania).

RobertMiernik
10-02-2012, 15:12
W fotografii są dwa światy
Komercyjny - gdzie zdjęcia robi się dla pieniędzy, tu mamy dominację ślubnych, trochę stockowców czy innych packshotowców, no jeszcze odrobinę studyjnych
Artystyczny - tutaj zdjęcia robi się z potrzeby serca, czy tam dla sławy, w każdym razie nie dla pieniędzy

W przypadku fotografii komercyjnej moim zdaniem jedynym słusznym wyróżnikiem 'jakości' jest sukces komercyjny danego fotografa, ponieważ de gustibus... to komercyjna fotografia broni się tylko w jeden sposób - saldem na koncie w banku.
Niestety ostatnio (niekoniecznie piszę o forum!) pojawia się mnóstwo żali na jakość zdjęć ślubnych publikowanych na stronach czy tam targach innych eventach - ogólnie, marne, słabe, tandeta, itd. itp....
I wygląda na to, że Ci, którzy nie mogą konkurować w podstawowej kategorii - "biznesowej", próbują na siłę dorobić sobie teorię o artyzmie zdjęć komercyjnych, o misji fotografa ślubnego, o poziomie świadomości klientów, itd...

Oczywiście sprawa jakości zdjęć, czy przekazie tych zdjęć jest oczywista (i nawet kluczowa!) dla ludzi, którzy się na tym znają, dla których jest to pasja i hobby (czy nawet zawód) ale w kategoriach rynkowych, w których nie ukrywajmy, poruszają się fotografowie ślubni, ma to jak widać znaczenie mocno wtórne...

piom
10-02-2012, 16:22
to naśmiewanie na fb jest mało smaczne akurat....

siona
12-02-2012, 00:25
a nie bierzecie pod uwagę, że zwyczajnie łatwiej zrobić ładne zdjęcie perze, która jest skłonna zapłacić za sesję 4kpln niż takiej, która ma na to tylko 400 ? nie jest łatwo robić ciekawe fotki ludziom prostym, niekoniecznie zadbanym, nieumiejącym się ubrać stosownie do okazji i nieciekawie wyglądającym (i nikogo nie chcę obrażać - stwierdzam tylko fakt).

BorysR
12-02-2012, 03:01
[QUOTE=siona;2719115]a nie bierzecie pod uwagę, że zwyczajnie łatwiej zrobić ładne zdjęcie perze, która jest skłonna zapłacić za sesję 4kpln niż takiej, która ma na to tylko 400 ? nie jest łatwo robić ciekawe fotki ludziom prostym, niekoniecznie zadbanym, nieumiejącym się ubrać stosownie do okazji i nieciekawie wyglądającym (i nikogo nie chcę obrażać - stwierdzam tylko fakt).[/QUOTE

Nie wiem o co chodzi. Nie biore 4k za to by byli ladni tylko za to ze tyle to kosztuje.

Erie
12-02-2012, 10:01
Nie wiem o co chodzi. Nie biore 4k za to by byli ladni tylko za to ze tyle to kosztuje.

Wiesz to akurat chyba dość proste co napisała Siona - jak ludzie mają 4k na fotografa to raczej impreza nie będzie w remizie strażackiej, do ślubu zawiezie młodych raczej coś innego niż rozwalajacy się VW ściągnięty z reichu, a sami młodzi to nie będą biedni ludzie.

Z drugiej strony jak ktoś ma na wesele w sumie 1000 zł i w tym musi zmieścić wszystko to nie weźmie fotografa za 4000 zł, nie zrobi ślubu w pałacyku, nie będzie wyszukanych potraw, nie bedzie pięknych kreakcji. I fotograf nie zrobi super wspaniałych eleganckich zdjęć w ładnych wnętrzach. Nawet jak para młoda będzie piękna i wspaniała to sam reportaż z wesela będzie dużo uboższy wizualnie niż w przypadku gdyby było to wesele w ładnej eleganckiej restauracji/ pałacyku.

Fajnie, że masz rynek na którym możesz brać 4k za ślubne fotki, jak się popatrzy na samochody czy domy młodych i och rodzin, które uwieczniłeś na swoich zdjęciach (przeleciałem pobieżnie) to widać że ich stac na to. Jednakże nie każdy ma taki komfort, aby codziennie kawior jeść i zajada się kaszanką - wówczas nie wyda na fotografa 4000 zł i będzie chciał "fotoziutka" (jak to ładnie pogardliwie nazywacie) za 100 zł lub nawet za tytułową miskę ryżu.

siona
12-02-2012, 10:02
Nie wiem o co chodzi. Nie biore 4k za to by byli ladni tylko za to ze tyle to kosztuje.

zastanów się

nikt nie mówi, że bierzesz za to żeby ładnie wygadali, ale z drugiej strony (nieco uogólniając ! ) ludzie bardziej zamożni są przeważnie też znacznie bardziej obyci, przeważnie lepiej ubrani, przeważnie też bardziej rozgarnięci (żeby nie powiedzieć bardziej elokwentni). nie trafisz w tej grupie raczej laski w kiecce za 2 stówy i butach za 60 pln jak i kolesia we wrzosowej koszuli w ciapki i zielonym garniaku z wyprza w bieda sklepie. chyba też jesteś świadom różnicy w "możliwościach kształtowania sceny zdjęciowej". nie mów więc, że nie widzisz związku między "modelami" a jakością usługi. tak więc naśmiewanie się z umiejętności fotografów robiących te zestawy po 400-800 przez pryzmat w znacznej części niezależnej od nich "kompozycji" jest trochę bez sensu ...

gerronimo
12-02-2012, 19:46
Z reguły tak właśnie jest, że im bardziej zamożna para, tym więcej jest w stanie wydać na fotografa, no i zdjęcia też wtedy będą lepsze (lepsza "sceneria"). Ale od tej reguły są wyjątki. W zeszłym roku fociłem na ślubie wcale nie biednej pary młodej. Wesele odbywało się w pałacyku, ludzie byli na tzw. poziomie. Jak zobaczyłem fury jakimi przyjechali goście, to aż mnie ruszyło. I wyobraźcie sobie, że ta para szukała jak najtańszego fotografa, bo uważała, że zdjęcia nie są najważniejsze. Innymi słowy - wydali mnóstwo kasy na oprawę ślubu i wesela, a skąpili na fotografa.

Sapphiron
12-02-2012, 20:10
Z reguły tak właśnie jest, że im bardziej zamożna para, tym więcej jest w stanie wydać na fotografa, no i zdjęcia też wtedy będą lepsze (lepsza "sceneria"). Ale od tej reguły są wyjątki. W zeszłym roku fociłem na ślubie wcale nie biednej pary młodej. Wesele odbywało się w pałacyku, ludzie byli na tzw. poziomie. Jak zobaczyłem fury jakimi przyjechali goście, to aż mnie ruszyło. I wyobraźcie sobie, że ta para szukała jak najtańszego fotografa, bo uważała, że zdjęcia nie są najważniejsze. Innymi słowy - wydali mnóstwo kasy na oprawę ślubu i wesela, a skąpili na fotografa.

bo goście mają zapamiętać wesele do końca życia, nie ma potrzeby przypominania sobie go na zdjęciach ;)

robin102
12-02-2012, 20:30
bo goście mają zapamiętać wesele do końca życia, nie ma potrzeby przypominania sobie go na zdjęciach ;)
Bo tyle dla tych klientów warte sa zdjęcia z ich ślubu. Swoje zdjęcia wycenia na 800zł i takie kupują. Inny wyceniają na 2500 zł takie kupuj. Jakie najchętniej kupują pokazuje ranking tego portalu, tzn w jakiej cenie najchętniej.
http://www.fotograf-wesele.pl/aktualnosci_najlepsi_fotografowie_2011,ak,82.html
Najlepsi fotografowie według portalu to w zasadzie najtańszy wykonawcy. Z drugiej strony nie zmusi się kogoś aby za coś zapłacił więcej niż dla niego to jest warte.

ThomasVoland
12-02-2012, 23:06
I wyobraźcie sobie, że ta para szukała jak najtańszego fotografa, bo uważała, że zdjęcia nie są najważniejsze.

I mieli rację. Tak długo szukali najtańszego, aż w końcu dotarli do ciebie? No to chyba nic tylko się cieszyć :). Najciekawsze jest to z jakimi portfoliami osoby się żalą, że tani fotografowie psują rynek. Ale jakoś Trzcionka i inni o podobnych stawkach nie wypisują na forach jak to klientów im odbierają 5 razy tańsi fotografowie. Albo że ci co biorą 3 tysiące psują rynek, bo powinni brać więcej. Zapewne przez to, że nie mają kiedy bo robią śluby, a żalą się głównie ci którzy nie są w stanie walczyć jakością, więc muszą ceną.

seba
12-02-2012, 23:34
do kolegi husky. z tym helikoptem nie fajne, naprawdę nie fajne. Sam dajesz takie ogłoszenia, a później się dziwisz że inni to kopiują? masz pretensję że ktoś robi za 300zł czy 500zł ślub?
Trzeba powiedzieć sobie prawdę, biorę za dużo hajsu za to co cham robi cyfrakiem za 1200zł (cena aparatu strzelam). Rozumiem to że twoja praca i jedyny zawód jaki masz to fotograf, ale nie tylko śluby można robić.
Co do legalności oprogramowania, co to tylko LR jest? PS? a darmowy GIMP? co zły jest GIMP? bo nie ma 100tys tutoriali na youtubie? opanujcie się troszkę naprawdę.

sam na swoje wesele wybierałem długo fotografa, ktoś mi polecił pro bajkę, fakt Pani znane nazwisko, w gazetach piszą o niej. jaką miała ofertę? 5tyś za 30 zdjęć która ona uzna za dobre i sama sobie wybierze. to powiedz mi jak to jest? żeby były te zdjęcia ZAJEBIŚCIE ARTYSTYCZNE nie zapłacę tyle, gówna tam, nie zapłaciłem, grzecznie podziękowałem za ofertę. Weź przeczytaj jeszcze raz ostatnie zdanie jak nie zrozumiałeś!

To co napisał nie wiem który kolega wyżej. DOBRA ROBOTA sama się obroni, kwotę którą żądacie otrzymacie od kogoś na pewno, dla kogo 3-4-5tysi za foty to jak pierdnięcie po coli. Ale odpowiedzcie sobie też na inne pytanie, czy jednak nie za dużo bierzecie na czysto z jednego dnia pracy, a później macie pretensje do tych co robią tą samą pracę ale z gorszym efektem za te 500zł. Niestety niższą klasę też ktoś musi obsłużyć. Ty zrobisz 2 wesela i zarobisz tyle co gościu, który nalata się po 15 weselach. Różnica będzie taka, że ty pożyjesz te 5 lat dłużej. bo siedziałeś w ciepełku i nie przemęczałeś organizmu.

Osoba która chce mieć fajne foty z wesela zapuka w odpowiednie drzwi, osoba która ma w dupie zdjęcia z wesela bo nacisk w rodzinie że zdjęcia wypadało by mieć, kliknie w lubię to za 300zł.
trzymam za was ślubniaków kciuki, ale wy sami też musicie się ogarnąć.

nikogo nie chciałem urazić, jeżeli się tak stało to przepraszam. Już taki jestem że piszę i mówię co myślę i nie nazywam szamba perfumerią.

xsardas
13-02-2012, 11:23
Ale odpowiedzcie sobie też na inne pytanie, czy jednak nie za dużo bierzecie na czysto z jednego dnia pracy


Człowieku proszę Cię pomyśl jeszcze raz co takiego napisałeś. Jako fotograf powinieneś wiedzieć, że jeden dzień pracy to to na pewno nie jest. Zastanów się raz jeszcze i weź jeśli to możliwe pod uwagę to co napisałem poniżej.

Fotografujesz, a nie wiesz o tym, że materiał trzeba wywołać?
Specjalnie dla Ciebie przybliżę to jak poza pstrykaniem i wywołaniem zdjęć wygląda praca fotografa ślubnego:
1. Zrobienie zdjęć z całego dnia ślubu
2. Zrobienie zdjęć plenerowych (w 90% przypadków jest to osobny dzień)
3. Wywoływanie zdjęć (na jednym gotowym presecie nie polecisz całego zlecenia, gdyż trzeba najczęściej każde zdjęcie wołać trochę inaczej)
4. Ewentualna obróbka po wywołaniu w innych programach (bo np. trzeba pobawić się lokalnie i zróżnicować tło i plan główny)
5. Przygotowanie materiału do wywołania
6. Utworzenie projektu fotoksiążki lub fotoalbumu
7. Ewentualne przygotowanie prezentacji multimedialnej jeśli jest ona w ofercie
8. Przygotowanie podstrony ze zdjęciami dla pary młodej jeśli jest to w ofercie
9. Przygotowanie zdjęć do wrzucenia do sieci
10. Nagranie wszystkiego na płytę
11. Przygotowanie projektu okładki na pudełko oraz projektu naklejki na płytę z materiałem
12. "Wykonanie" pudełka i płyty z wykorzystaniem powyższych projektów

Jak coś pominąłem to proszę aby bardziej doświadczeni koledzy mnie poprawili :)

A teraz dalej... w koszty wliczasz ZUS 900+ zł za miecha, dodajesz koszty związane z dojazdem, energia elektryczną, koszt materiałów (płyty, papier, tusze do drukarek, pudełka, lub koszt usługi zleconej do wykonania komu innemu), doliczasz także koszty związane z zakupem fotoalbumu lub fotoksiażki. Doliczasz oczywiście koszty sprzętu, który pozwoli Ci na rozwój i zwiększenie jakości usługi czyli aparaty obiektywy sprzęt oświetleniowy oprogramowanie (znaczna cześć kosztów gdyż trzeba je aktualizować, a programy przyjazne i dobre niestety kosztują, bo te darmowe często nie dają odpowiednich możliwości). W kalkulacje wliczasz także ewentualne koszty związane z serwisem, bo oczywiście sprzęt ulega awariom nieraz mechanicznym, których nie obejmuje gwarancja. Niby nie musisz, ale jak padnie coś w trakcie sezonu, a Ty nie masz kasy na szybka naprawę to niestety masz pozamiatane.
No i z tego co zostanie, czyli zysku brutto musisz odjąć podatek co da Ci zysk netto. A z tego zysku dopiero żyjesz i utrzymujesz siebie i rodzinę jeśli ją posiadasz.

Teraz załóżmy, że robisz 4 śluby miesięcznie po 1000 za jeden, w czym masz 250 zł kosztów związanych z fotoalbumem i 200 zł z dojazdami. a sezon trwa od maja do października. daje to 18.000 zł przychodu pomniejszamy to o wspomniane 8.100 kosztów. odejmujesz ZUS za 6 miesięcy bo zakładam że zawieszasz działalność aby gonie płacić w martwych miesiącach czyli kolejne 5.400 zł. Zostaje Ci 4500 zł przed opodatkowaniem, powodzenia w przeżyciu...

Zwiększmy te liczby do 4 ślubów miesięcznie i kwoty 1500 zł za zlecenie. Daje to 36.000 zł przychodu 10.800 zł kosztów i niezmiennie 5.400 zł ZUSu. Zostaje 19.800 zł przed opodatkowaniem na roczek! Kupa szmalu prawda? :D

A zauważ, czego nie ująłem jeszcze w kalkulacji, których kosztów nie odjąłem... no i zakładamy, że przez czas zawieszenia działalności nie będziesz chorował bo przecież brak ZUSu oznacza brak świadczeń zdrowotnych... A zarabiając 19.800 zł brutto przecież stać Cię na prywatna opiekę zdrowotną...

Tu również poproszę bardziej doświadczonych kolegów o korekty mojej prostej kalkulacji bo oczywiście może być ona błędna, wszak jesteśmy tylko ludźmi.

Sendilkelm
13-02-2012, 12:14
Popełniacie jeden podstawowy błąd w kalkulacjach w stosunku do osób robiących to za 1000 zł. Oni z reguły nie pracują w taki sposób.

Rok temu byłem świadkiem na ślubie kolegi. Nie chcieli zdjęć ze ślubu i wesela, ale w pakiecie z samochodem dostali fotografa i kamerzystę. Powiedzieli sobie, no ok, skoro nie chcemy mieć zdjęć, a ktoś chce nam to wcisnąć to ok. Do tego wzięli sobie fotografa za 1500-2000zł na sam plener już po. Porozmawiałem sobie z panią fotograf i jak to wyglądało:

- miała gdzieś umowę o pracę, więc ZUS tylko te 322 zł czy tam ile jest (nie pamiętam dokładnie)
- miała d90+KIT 18-105 z wbudowaną lampą
- pracowała na darmowych programach o ile potrzeba było coś zmieniać, ale w większości mówiła, że oddaje jpg z puszki
- bez fotoksiążek albumów
- nie wiem jak koszty dojazdu, ale dojazd jakoś ogarnęli z tym samochodem na początku co był w pakiecie

To jakoś było tak, że ona woziła kamerzystę, a za dodatkowe 300 zł oddała 500-700 zdjęć JPG'ów prosto z puszki. Powiedzcie mi gdzie tu te koszty, o których tak piszecie, że się nie opłaca?

Ja mam d90, 35, 85, 18-105, 10-20, sb-900 wszystko mam za zarobione pieniądze w umowie o prace. Jakby ktoś mi zaproponował teraz, że mam go zawieźć i wozić, bo kręci film na ślubie i weselu, a młodzi się zgodzili, że dadzą mi 300 zł za 500 zdjęć prosto z aparatu to na pewno nie wahałbym się, aby pojechać i to zrobić. Tzn. inaczej wahałbym się, bo mi te 300 zł nie jest potrzebne, bo wolę spędzić weekend z rodziną, ale jakby mi te 300 zł dawało możliwości przeżycia tydzień więcej, to bym się nie wahał.

xsardas
13-02-2012, 12:37
Proszę Cie o sprostowanie o kim piszesz w Twoim wyszczególnieniu. O tym foto gratis do usługi wypożyczenia samochodu czy o Pani, która zrobiła Twoim znajomym plener za 1500-2000 zł ?

Sendilkelm
13-02-2012, 12:42
Proszę Cie o sprostowanie o kim piszesz w Twoim wyszczególnieniu. O tym foto gratis do usługi wypożyczenia samochodu czy o Pani, która zrobiła Twoim znajomym plener za 1500-2000 zł ?

Fotograf 1500-2000 zł wziął za plener. Pani była w pakiecie do samochodu. Nie wiem ile w sumie wzięli za samochód, kręceni i zdjęcia. Ona chyba dostała swoją część 300 zł.

xsardas
13-02-2012, 12:59
I teraz wszystko jasne :)

Szczerze to przy jednym zleceniu o którym piszesz wychodzi jej na minusie kwota, jak ma ich więcej niż jedno to coś tam uciuła za pstryki prosto z puchy.

Ja bym chyba poprosił o odliczenie kosztów usługi foto i video na takim poziomie i pozostał przy samym wypożyczeniu, ale nie o tym tu mowa. Bo taki foto to w zasadzie podwykonawca sam nie zdobywający klientów.

gerronimo
13-02-2012, 13:02
Tak apropos ostatnich wpisów:

http://zapodaj.net/6529e1336bc1.jpg.html

seba
13-02-2012, 18:30
@xsadras

ale widzisz, nie zrozumiałeś co napisałem, nie napisałem 300zł i w tym 2 albumy, strony www, prezentacje w tv - ochłoń trochę. napisaliśmy o kosztach, czyli jak gość bierze 300zł to przecież nie daje ci albumu, dostajesz foty na cd i tyle.
dalej, jeżeli chodzi o dni pracy, jasne że jednego dnia wszystkiego nie zrobisz, mi bardziej chodziło że ślub to jak by najbardziej męczący jeden dzień tak? bo tu masz stresa, tempo i sto innych rzeczy. To że robisz obróbkę 2 dni czy 2 noce to już twoja sprawa ale robisz to na lightcie :) .

teraz tak.
1. to jest ten ważny 1 dzień zapierdzielania tutaj się zgadzam
2. plener - ile 4h? dobra masz 6h.
3. chyba przeglądasz foty i wybierasz najlepsze tak? 60 najlepszych i dajesz do albumu dobra lubię cię masz 100 zdjęć. obrobienie ile 100zdjęć tak szczerze jak na spowiedzi 5h? dobra masz 8h
4. bzdura
5. bzdura - od razu oprawiasz foty dla laba
6. nie wiem o jakim foto albumie mówisz, takim na kompa? gdzie układasz foty ? max 1h. bo ja tutaj liczyłem że wklejasz ręcznie do albumu - ładniej żeby było .
7,8,9 - usługi dodatkowe - są dodatkowo płatne - nie liczymy tego
10 - bzdura - ile 10 min?
11 - nie wiem może cię zszokuje teraz ale są takie programy gdzie wrzucasz fotę, drag&drop i ona sama się dopasuje do okładki + robisz napis Andrzej i Stefan 1.1.2001 r. - 15min
12 - nie ogarniam wykonania pudełka? tzn. co? robisz je sam z plastiku? 50gr u chińczyka pudiełko dvd kosztuje.

wyliczenia końcowe które podałeś, jest coś takiego jak umowa o dzieło to że więszkość z was ma firmy VAT lub książki to już jest co innego, nie piszesz tutaj też o plusach czyli, czynsz za chałupę w koszta, telefon w koszta, paliwo w koszta, co tam jeszcze, prąd też w koszta , wszystko w koszta. Tylko trzeba potrafić, a nie płakać że nie da się żyć. W takim kraju żyjemy - nie kombinujesz - nie masz.

niestety to jest o czym pisałem, wszyscy was rozumieją że wam ciężko bo tak jest, pracujesz po to żeby donaldy miały nowe samoloty i 150 baniek miesięcznie. dlatego tak jak napisałem nie tylko że ślubów fotograf może żyć.
To że utrzymać się tylko z zawodu fotografa jest ciężko, jest tak samo jak ze 100 innych zawodów. np. urzędnika - ci biedni ludzie dostają 1500zł miesięcznie za to się utrzymaj.

życie to niejebajka niestety. ale miło że włączyłeś się do dyskusji.

aha, z tymi godzinami dałem tak mniej więcej, jak ktoś się mocno nie zgadza napiszcie swoje.

RobertMiernik
13-02-2012, 19:03
Szybkie podliczenie
15 godzin ślub/wesele + 8 godzin plener + 40 godzin obróbka z przygotowaniem albumu czy czego tam trzeba.
=63 godzin na zlecenie * 4 zlecenia * 6 miesięcy (trzymamy się Twoich założeń) to daje 1512 godzin rocznie czyli koło 6 godzinny dzień pracy.
Tak dla przykładu, mój średni dzień z ostatnich 4 miesięcy to 15 godzin + prawie 3 godziny dziennie dojazdów.

Do tego opłaty za prowadzenie działalności - no pewnie, tylko działalność to też koszty i przy takim liczeniu podatku od tego żadnego nie zapłacisz, do tego jeszcze VAT sobie odliczysz i z tych 36 tys które wyliczyłeś nie robi się wcale tylko jeśli robisz jakieś zakupy to jeszcze zarobić na vacie można...

A to wszystko w ciągu pół roku, a to kwota, której duża część ludzi nawet rocznie nie 'wyciąga'... i co oni mają powiedzieć?...

Dużo pracy - pewnie
Fajnie byłoby zarabiać więcej - pewnie tak
Można jeszcze dłużej pracować - jasne

Czy każdemu się chce - pewnie nie...
Czy każdy powinien - Zdecydowanie nie!

prz3mo
13-02-2012, 19:11
Panowie, dajmy już spokój z tymi wyliczeniami. Jest takie powiedzenie - wszędzie dobrze gdzie nas nie ma....

Lucky_Luck
14-02-2012, 00:05
Może nie tak "hardcorowo", ale ta pani np. chwali się dyplomem mistrza fotografii:
http://fotoletycja.pl/

Ciekawe ile bierze ;)

Co w tym śmiesznego?

m-a-r
14-02-2012, 01:23
Też kiedyś myślałem, że za fotografię ślubna to kasa należy się ogromna. Ale to klient decyduje o tym co mu się podoba i ile jest w stanie za to zapłącić.
Zwróćcie uwagę, ze wielu klientom podobają się zwykłe proste zdjęcia strzelane lampą na wprost. Nie interesuje ich, że czy zdjęcie jest dobrze skadrowane i poprawnie naświetlone - jeśli poznają na zdjeciu że to wójek Zenek to będą zadowoleni. Na plenerze jak klient chce mieć zdjęcie na którym Panna młoda wspina się na drzewo to robię to co chce klient.

Nie warto się bawić w uświadamianie klienta co jest dobre a co nie. Klient nasz Pan, to on ustala co dobre a co nie. To on decyduje o cenie.
Naprawę wielu ludziom wystarczy proste zdjęcie bez artyzmów, bez szczególnego kadru, ucięte nogi i czubek głowy pozostaje dla wielu ludzi niezauwazony.

Większość z was podchodzi do fotografii jakby to było nie wiadomo jakie dzieło sztuki a to przecież zwykła usługa, w której mamy spełnić oczekiwania klienta. To jak usługa drukowania zdjęć - można zdjęcie każdego klienta poprawiać i tłumaczyć mu na siłę, że my wiemy lepiej czego on chce a można zdjęcie poprostu wydrukować i klient będzie zadowolony bo ma co chce.

Wyliczenia co do zysku fottografa co poniektórych sa śmieszne. Np. sezon trwa 6 mc. A w pozostałym czasie to co, fotograf lezy na kanapie i czeka na sezon? Czy nie słyszeliście o packshot, retuszu fotografii, projektach graficznych, składach fotoksiążek. Jest setka różnych innych usług, które fotograf może wykonywać za pieniądze. Można robić zdjecia w szkołach, przedszkolach, zdjęcia produktów, żywności, mebli. Można poprawiać cerę nastolatek na NK. Praca jest przez cały rok.

Obciażenia podatkowe nie są aż takie straszne. VAT można sobie odbić np kupując nowy TV czy laptopa. Wiele z kosztów to koszty zmniejszające podstawę opodatkowania. ZUS też jest kosztem do odliczenia (w pewnej części).

Może jeśli klient chce ślub za 500 zł to warto przestawić aparat na JPG i zrobić ślub odpuszczając sobie retusz.

Sapphiron
14-02-2012, 09:41
Co w tym śmiesznego?

no jeśli nie widzisz nic śmiesznego w chwaleniu się dyplomem mistrza foto i takimi zdjęciami które ma w galerii to Twoje życie na prawdę jest proste :) Bycie artystycznie nieświadomym musi być przyjemne :)

RobertMiernik
14-02-2012, 10:28
no jeśli nie widzisz nic śmiesznego w chwaleniu się dyplomem mistrza foto i takimi zdjęciami które ma w galerii to Twoje życie na prawdę jest proste :) Bycie artystycznie nieświadomym musi być przyjemne :)

Za to na pewno bezbłędnie wywołuje film czarno-biały i zna wszystkie odczynniki.
Nikt nie mówi, że mistrz fotografii ma robić mistrzowskie zdjęcia...

Erie
14-02-2012, 10:42
no jeśli nie widzisz nic śmiesznego w chwaleniu się dyplomem mistrza foto i takimi zdjęciami które ma w galerii to Twoje życie na prawdę jest proste :) Bycie artystycznie nieświadomym musi być przyjemne :)

Sapphiron, rozumiem również, że przykładowo śmieszy Cię fakt używania tytułu profesora przez osobę, która np. w laboratorium nie była od 20 lat?


Ogólnie uwaga dla fotografów:
Musicie się tak dowartościowywać? Nie potraficie równać w górę? Znajdźcie sobie ludzie lepszych od siebie i starajcie się podnosić poprzeczkę, a nie nabijać się z tych co robią gorsze rzeczy (wg Was). Naprawdę lepiej na tym wyjdziecie, bo tak jak teraz to stajecie się tylko burakami. :(

Sendilkelm
14-02-2012, 11:16
Ogólnie uwaga dla fotografów:
Musicie się tak dowartościowywać? Nie potraficie równać w górę? Znajdźcie sobie ludzie lepszych od siebie i starajcie się podnosić poprzeczkę, a nie nabijać się z tych co robią gorsze rzeczy (wg Was). Naprawdę lepiej na tym wyjdziecie, bo tak jak teraz to stajecie się tylko burakami. :(

Dokładnie. Z tego co zauważyłem, to większość tych nabijających się mają staż fotograficzny 2-3 lata. Nazywają się fotografami i biorą tyle, aby nie psuć rynku. Ja w takim razie jestem kucharzem, bo od 2 lat w domu gotuje codziennie obiady i wymyślam nowe potrawy :wink:

xsardas
14-02-2012, 11:33
@xsadras

ale widzisz, nie zrozumiałeś co napisałem, nie napisałem 300zł i w tym 2 albumy, strony www, prezentacje w tv - ochłoń trochę. napisaliśmy o kosztach, czyli jak gość bierze 300zł to przecież nie daje ci albumu, dostajesz foty na cd i tyle.
dalej, jeżeli chodzi o dni pracy, jasne że jednego dnia wszystkiego nie zrobisz, mi bardziej chodziło że ślub to jak by najbardziej męczący jeden dzień tak? bo tu masz stresa, tempo i sto innych rzeczy. To że robisz obróbkę 2 dni czy 2 noce to już twoja sprawa ale robisz to na lightcie :) .

teraz tak.
1. to jest ten ważny 1 dzień zapierdzielania tutaj się zgadzam
2. plener - ile 4h? dobra masz 6h.
3. chyba przeglądasz foty i wybierasz najlepsze tak? 60 najlepszych i dajesz do albumu dobra lubię cię masz 100 zdjęć. obrobienie ile 100zdjęć tak szczerze jak na spowiedzi 5h? dobra masz 8h
4. bzdura
5. bzdura - od razu oprawiasz foty dla laba
6. nie wiem o jakim foto albumie mówisz, takim na kompa? gdzie układasz foty ? max 1h. bo ja tutaj liczyłem że wklejasz ręcznie do albumu - ładniej żeby było .
7,8,9 - usługi dodatkowe - są dodatkowo płatne - nie liczymy tego
10 - bzdura - ile 10 min?
11 - nie wiem może cię zszokuje teraz ale są takie programy gdzie wrzucasz fotę, drag&drop i ona sama się dopasuje do okładki + robisz napis Andrzej i Stefan 1.1.2001 r. - 15min
12 - nie ogarniam wykonania pudełka? tzn. co? robisz je sam z plastiku? 50gr u chińczyka pudiełko dvd kosztuje.

wyliczenia końcowe które podałeś, jest coś takiego jak umowa o dzieło to że więszkość z was ma firmy VAT lub książki to już jest co innego, nie piszesz tutaj też o plusach czyli, czynsz za chałupę w koszta, telefon w koszta, paliwo w koszta, co tam jeszcze, prąd też w koszta , wszystko w koszta. Tylko trzeba potrafić, a nie płakać że nie da się żyć. W takim kraju żyjemy - nie kombinujesz - nie masz.

niestety to jest o czym pisałem, wszyscy was rozumieją że wam ciężko bo tak jest, pracujesz po to żeby donaldy miały nowe samoloty i 150 baniek miesięcznie. dlatego tak jak napisałem nie tylko że ślubów fotograf może żyć.
To że utrzymać się tylko z zawodu fotografa jest ciężko, jest tak samo jak ze 100 innych zawodów. np. urzędnika - ci biedni ludzie dostają 1500zł miesięcznie za to się utrzymaj.

życie to niejebajka niestety. ale miło że włączyłeś się do dyskusji.

aha, z tymi godzinami dałem tak mniej więcej, jak ktoś się mocno nie zgadza napiszcie swoje.

Doskonale zrozumiałem i dlatego tez odniosłem się tylko do jednego fragmentu twojej wypowiedzi :)

1. Jak dla mnie ślub nie jest najbardziej meczącym dniem z całego zlecenia ślubnego. Dla mnie jest to największa frajda. Poznajesz ludzi, robisz zdjęcia, rozmawiasz cieszysz się sama przyjemność :) Najgorsza jest obróbka i dłubanie w fotach... I niestety u mnie obróbka zajmuje więcej niż 2 dni i 2 noce, ale to wynika z różnych innych kwestii niż nie wiadomo jaka ingerencja w fotografie.
2. Plener to 4-6 godzin focenia plus jazda w różne miejsca niestety często takie są oczekiwania par.
3. Proponuje zorientować się jakie są realia rynku ilość oddanych zdjęć to minimum 100 do 400 np u jednego znajomego fotografa w zależności od pakietu. Obrabiaj sobie np 300 zdjęć ;) A no i selekcja wcale nie jest taka łatwa, gdzie przy 300 jest to relatywnie proste ale przy 100 już trzeba się naprawdę wysilić aby wybrać 100 takich które są najlepsze i Twoim zdaniem i spełnią oczekiwania klienta. Szczerze obróbka zależy od tego jak duży masz plik, jak szybki komputer, i jak bardzo powalone światło było w trakcie robienia zdjęć. Wolniejsza maszyna mocno utrudnia pracę tak samo jak większy plik.
4. Bzdura? A to Ci dopiero nowość... A maiłeś kiedyś sytuacje, w której w dalszym planie było zielone światło gdzieś pośrodku zółte jarzeniowe a przód musiałeś doświetlić lampą bez żadnego filtra kolorystycznego, bo wtedy tło wychodziło fioletowe lub czerwone? Wtedy potrzebna jest obróbka lokalna.
5. Niekoniecznie bo np. lab ma specjalne profile kolorów na konkretny papier lub fotoksiążkę... A klienci na monitorze SRGB. Wyczuwasz subtelna różnicę?
6. Tak o takim na kompie, gdzie starasz się stworzyć indywidualny projekt za każdym razem bo często nie da się zastosować szablonów z uwagi na różnice pomiędzy zdjęciami (kiedy się da to jestem szczęśliwy uwierz mi :D )
7.8.9. to są często i gęsto standardowe usługi już wliczone w cenę a przynajmniej galeria www dla młodych. Zachęcam aby sprawdzić.
10. Bzdura bym tego nie nazwał pomimo, że faktycznie zajmuje to max 10 min na jedna płytę.
11. Być może, chętnie się zapoznam z takimi programami, gdyż do tej pory składam to w ps za każdym razem robiąc coś bardziej wykwintnego jak podany przykład. Jednak jak możliwości będą podobne i zrobię to szybciej za pomocą czegoś innego to chętnie spróbuje.
12. Wykonanie okładek, oklejenie płyt itd.

Przytoczone wyliczenia i przykłady to czysto ekonomiczna kalkulacja mocno uproszczona. Gdzie jako podstawowy sposób pracy uznałem indywidualna działalność gospodarczą, ponieważ prawo polskie w pewnym momencie narzuca obowiązek jej rejestracji. Jeśli chcesz mogę wykonać takie kalkulacje dla np salonu naprawczego tyle że musiałbym poznać realia związane z kosztami i czasochłonnością poszczególnych usług.

Wg mnie VAT na usługi mija się z celem bo wtedy więcej VATu oddajesz niż zyskujesz, a i ceny musisz podnieść o 23% bo przecież dlaczego masz płacić podatek za kogoś innego? Jeśli się mylę to proszę o poprawienie mnie, ale od kiedy można czynsz za dom potraktować jako koszty działalności? Albo masz lokal mieszkalny albo usługowy. Można jedynie wydzielić część lokalu jako usługowy i wtedy opłaty z nim związane traktowane są jako koszty. Oczywiście część opłat wchodzi w koszty bo na szczęście można je tak traktować, ale podatek zawsze zapłacisz bo z czegoś żarcie i ciuchy kupować musisz, a tego w koszty nie wrzucisz. A przynajmniej nie w działalności tego typu.

Jakoś nie widziałem, abym gdziekolwiek płakał ze się nie da żyć. Przytoczyłem prosta kalkulację i tyle.
Oczywiście że można zdobywać pieniądze i w inny sposób, tylko że praca etatowa np. w pewnych okresach odpada bo powiedzmy sobie szczerze ciężko pracować gdzieś zwalniając się co pół roku, bo jeśli tego nie zrobimy to przez 6 miesięcy jesteś zombie i pogarsza się praca etatowa jak i zdjęcia. Można też kombinować z inna sezonowa działalnością, jednak to już są odrębne sprawy i kalkulacje.

No to teraz uważaj ja sam mam 1500 zł na miecha i nie jestem urzędnikiem, którzy maja bardzo dużo przywilejów pomimo dość niskich wypłat. A teraz jeszcze bardziej Cię zaskoczę. po 2 latach jako urzędnik możesz spokojnie przejść na wyższe stanowisko i mieć 2300-2500 zł na rączkę gołej pensji (autentyczne przypadki z życia znajomych).

Może powiem tak. nie chodzi mi o to, że fotografom ślubnym jest źle. Chodzi mi o to, że prowadząc działalność gospodarczą musisz liczyć się z dużo większymi kosztami jak pracując na etacie, a to wiąże się z cenami oferowanych towarów i usług. Irytujące jest podejście z mentalnością etatowca do spraw związanych z działalnością gospodarczą. Gdyby ludzie zechcieli zdjąć klapki z oczu byłoby dużo łatwiej prowadzić wszelkie dyskusje :)




Szybkie podliczenie
15 godzin ślub/wesele + 8 godzin plener + 40 godzin obróbka z przygotowaniem albumu czy czego tam trzeba.
=63 godzin na zlecenie * 4 zlecenia * 6 miesięcy (trzymamy się Twoich założeń) to daje 1512 godzin rocznie czyli koło 6 godzinny dzień pracy.
Tak dla przykładu, mój średni dzień z ostatnich 4 miesięcy to 15 godzin + prawie 3 godziny dziennie dojazdów.

Do tego opłaty za prowadzenie działalności - no pewnie, tylko działalność to też koszty i przy takim liczeniu podatku od tego żadnego nie zapłacisz, do tego jeszcze VAT sobie odliczysz i z tych 36 tys które wyliczyłeś nie robi się wcale tylko jeśli robisz jakieś zakupy to jeszcze zarobić na vacie można...

A to wszystko w ciągu pół roku, a to kwota, której duża część ludzi nawet rocznie nie 'wyciąga'... i co oni mają powiedzieć?...

Dużo pracy - pewnie
Fajnie byłoby zarabiać więcej - pewnie tak
Można jeszcze dłużej pracować - jasne

Czy każdemu się chce - pewnie nie...
Czy każdy powinien - Zdecydowanie nie!

No faktycznie tyle sobie odliczysz VATu w działalności usługowej że ho ho. No i cena rośnie o 23% VATu bo przecież nie będziesz tego sponsorował z własnej kieszeni prawda? Poza tym dlaczego tak dużo osób uważa, że VAT jest idealny do działalności fotograficznej?

Ok przyjmijmy te 6 godzin dziennie. Dalej jest jeszcze masa zajęć związanych z chlebem powszednim prowadzących działalność czyli zdobywaniem klientów, promocja, poszukiwaniem klientów, zajmowaniem się strona, poszukiwaniem klientów i tak dalej. Poza tym pomijasz jeszcze kwestie wynagrodzenia za ryzyko związane z działaniem na własny rachunek. Pracując na etacie nie martwisz się o to jak tu zrobić aby zarobić bo jak nie to nie masz kasy ;)

A co ma do rzeczy to że ktoś ma mniej a kto inny więcej? Prowadzisz działalność, poświęcasz swój czas, ponosisz ryzyko, sprzedajesz coś co wyceniasz tak, a nie inaczej i albo umiesz zdobyć na to klientów albo nie. Aha i cały czas mówimy o legalności wszystkich prowadzonych działań. Dlatego też prosiłbym o zgłębienie tematu działalności gospodarczej i związanych z tym sprawach. To się na prawdę diametralnie różni od myślenia etatowego.



Nie warto się bawić w uświadamianie klienta co jest dobre a co nie. Klient nasz Pan, to on ustala co dobre a co nie. To on decyduje o cenie.

Wyliczenia co do zysku fottografa co poniektórych sa śmieszne. Np. sezon trwa 6 mc. A w pozostałym czasie to co, fotograf lezy na kanapie i czeka na sezon? Czy nie słyszeliście o packshot, retuszu fotografii, projektach graficznych, składach fotoksiążek. Jest setka różnych innych usług, które fotograf może wykonywać za pieniądze. Można robić zdjecia w szkołach, przedszkolach, zdjęcia produktów, żywności, mebli. Można poprawiać cerę nastolatek na NK. Praca jest przez cały rok.

Obciażenia podatkowe nie są aż takie straszne. VAT można sobie odbić np kupując nowy TV czy laptopa. Wiele z kosztów to koszty zmniejszające podstawę opodatkowania. ZUS też jest kosztem do odliczenia (w pewnej części).

Może jeśli klient chce ślub za 500 zł to warto przestawić aparat na JPG i zrobić ślub odpuszczając sobie retusz.


Trochę pociąłem wypowiedź, mam nadzieje że nie zostanie to źle odebrane.


Ja się nie zgadam z tym, że klient jest naszym Panem. Wymyślasz sobie model biznesu, wymyślasz produkt lub usługę i szukasz docelowej grupy klientów. Takich dla których Twoja praca jest wartościowa i jej chcą, a nie takich, którzy twierdzą że jest ona warta mniej. Są możliwe negocjacje ale nie bezwarunkowe przystawanie na żądania klienta. Cenę ustala wykonawca i powinien tak sprzedaż produkt i usługę aby ja otrzymać.

Ok odniosę się teraz do Twojego planu działania na pozostały czas poza sezonem ślubnym.
Nie mam sprzętu do packshotów i kompletnie się na tym nie znam. Chętnych na retusz fotografii odpłatny jeszcze nie znalazłem a szkoda bo to faktycznie mogłoby być jakieś źródło dochodu poza sezonem, grafik ze mnie żaden bo zupełnie coś innego niż fotografia. Komu miałbym składać te foto książki? Ktoś się kiedyś pytał o takie coś to jak usłyszał cenę zakupu foto książki powiększona o 50 zł zysku dla mnie stwierdził że to za drogo i on dałby maksymalnie 50 zł...
Praca może i jest ale to nie kwestia jej braku a braku klientów na dane usługi lub rynek na którym się nie znamy, lub trudności z wejściem na dany rynek.

TV na firmę jasne, tyle że ile razy w ciągu miesiąca kupujesz telewizor aby go odliczać? A każde żądanie zwrotu VATu to kontrola skarbówki.

Ja się na takie zdjęcia jpg z puszki nie zgodzę, bo cenie sobie to aby kojarzono mnie z jakością, a nie z jej brakiem. Mój model biznesu jest inny.

A teraz napisze coś, co zdenerwuje pewnie bardzo wiele osób...
A co w sytuacji gdy model biznesu zakłada, że pomiędzy sezonami ślubnymi chcę leżeć do góry brzuchem na kanapie? Nikt mi przecież tego nie zabroni, ani innym ludziom działającym sezonowo ot chociażby usługodawcom nad morzem bałtyckim.
Czy to takie złe, że ktoś chce popracować pół roku i mieć półroczny urlop? Lub jeszcze lepiej popracować 2-5 lat i mieć urlop przez całe życie?

Dobra koniec tego OT ;)

RobertMiernik
14-02-2012, 12:03
Nie będę cytował każdego zdania do którego się odnoszę, bo za duża sieczka by się zrobiła, więc krótko syntetycznie.

Zakładasz, że wypowiadający się tutaj o działalności nic na jej temat nie wiedzą, a prawda jest taka, że nie do końca sobie chyba radzisz z prowadzeniem swojej.

Jestem na własny rachunku już od bardzo dawna, podatek dochodowy - owszem parę razy zapłaciłem, ale zdarza się to jeśli czegoś nie dopilnuję albo zwyczajnie się przestrzelę w danym roku - bywało, VAT - super sprawa, 3/4 znajomych kupuje sprzęt przeze mnie, VAT to ekstra sprawa i wcale nie trzeba się ubiegać o jego zwrot, wystarczy pilnować, żeby był blisko 0.

Doliczasz sobie do prowadzenia działalności koszt związany z pozyskaniem klientów, reklamą, etc - a czego się spodziewałeś? To tak, jakbyś narzekał na to, że śnieg jest zimny a deszcz mokry - sorry ale widziały gały co brały...

I jeszcze tłumaczenie, że się nie potrafi, albo klientów nie umie znaleźć, albo najlepsze - że się nie chce - no wypas, to może jakąś zrzutkę zrobimy? ;>

Co do modelu czy raczej wizji Twojego biznesu - tutaj w zupełności się zgadzam i w pełni popieram, ale czy to, że się nie udaje to wina rynku, wrednych psujących fotokmiotów czy może Twoja?...

Jeśli ktoś chce zarobić w pół roku na rok to nie ma opcji - musi pracować dwa razy ciężej niż ten, który pracuje cały rok, matematyka jest prosta...

Powodzenia w dalszych staraniach.

Erie
14-02-2012, 12:06
Chodzi mi o to, że prowadząc działalność gospodarczą musisz liczyć się z dużo większymi kosztami jak pracując na etacie, a to wiąże się z cenami oferowanych towarów i usług. Irytujące jest podejście z mentalnością etatowca do spraw związanych z działalnością gospodarczą. Gdyby ludzie zechcieli zdjąć klapki z oczu byłoby dużo łatwiej prowadzić wszelkie dyskusje :)

niestety nie do końca masz rację - prowadzę działalność i wiem doskonale, że koszty moje są niższe niż w przypadku pracy na etat, tyle tylko, że ja wszystkie koszty widzę

przykładowo: wystawiam np. faktury na 5000 zł miesięcznie, mam koszty (które mogę odliczyć od dochodu i od VAT i zapłacić mniejsze podatki) w wysokości powiedzmy 500 zł, muszę zapłacić 933 zł ZUS (częściowo też od dochodu odliczany i również pomniejsza podatek), po zapłaceniu podatków PIT I VAT zostaje mi z tych faktur ok. 3000 zł

aby etatowiec dostał na rękę te 3000 zł to pracodawca wydaje w sumie ok. 5100 zł tyle, że tego nie widzisz - "podobne" obciążenie dla firmy, choć nie do końca bo jak firma nie zatrudnia tylko podzleca to dostaje fakturę VAT i sobie VAT odlicza, ale zostawmy to

etatowiec ma plusy w postaci płatnego urlopu, lepszej ewentualnej emerytury, płatne chorobowe, ale ma minusy bo np. nie może sobie kupić aparatu i odliczyć od podatku, co w pewnym sensie daje mu rabat ~33%, nie może sobie odliczyć kosztów paliwa (od VAT nie mówię, bo to wyższa szkoła jazdy, kratki, sratki i Bóg wie co jeszcze), może sobie odliczyć 60% należnego podatku VAT za samochód, co przy koszcie samochodu np. 50 000 daje kwotę 5600 zwrotu

więc skoro nawołujesz do zdjęcia klapek z oczu zdejmij je i przestań bajki opowiadać - każde rozwiązanie ma swoje plusy i minusy

Lucky_Luck
14-02-2012, 12:44
no jeśli nie widzisz nic śmiesznego w chwaleniu się dyplomem mistrza foto i takimi zdjęciami które ma w galerii to Twoje życie na prawdę jest proste :) Bycie artystycznie nieświadomym musi być przyjemne :)

Prostym jest wyśmiewanie czyjegoś wykształcenia. Wycieczki osobiste co do mojej osoby daruj sobie.

!AGresT
14-02-2012, 12:59
Ogólnie uwaga dla fotografów:
Musicie się tak dowartościowywać? Nie potraficie równać w górę? Znajdźcie sobie ludzie lepszych od siebie i starajcie się podnosić poprzeczkę, a nie nabijać się z tych co robią gorsze rzeczy (wg Was). Naprawdę lepiej na tym wyjdziecie, bo tak jak teraz to stajecie się tylko burakami. :(

Bardzo trafna i słuszna uwaga.

xsardas
14-02-2012, 13:02
Nie będę cytował każdego zdania do którego się odnoszę, bo za duża sieczka by się zrobiła, więc krótko syntetycznie.

Zakładasz, że wypowiadający się tutaj o działalności nic na jej temat nie wiedzą, a prawda jest taka, że nie do końca sobie chyba radzisz z prowadzeniem swojej.

Jestem na własny rachunku już od bardzo dawna, podatek dochodowy - owszem parę razy zapłaciłem, ale zdarza się to jeśli czegoś nie dopilnuję albo zwyczajnie się przestrzelę w danym roku - bywało, VAT - super sprawa, 3/4 znajomych kupuje sprzęt przeze mnie, VAT to ekstra sprawa i wcale nie trzeba się ubiegać o jego zwrot, wystarczy pilnować, żeby był blisko 0.

Doliczasz sobie do prowadzenia działalności koszt związany z pozyskaniem klientów, reklamą, etc - a czego się spodziewałeś? To tak, jakbyś narzekał na to, że śnieg jest zimny a deszcz mokry - sorry ale widziały gały co brały...

I jeszcze tłumaczenie, że się nie potrafi, albo klientów nie umie znaleźć, albo najlepsze - że się nie chce - no wypas, to może jakąś zrzutkę zrobimy? ;>

Co do modelu czy raczej wizji Twojego biznesu - tutaj w zupełności się zgadzam i w pełni popieram, ale czy to, że się nie udaje to wina rynku, wrednych psujących fotokmiotów czy może Twoja?...

Jeśli ktoś chce zarobić w pół roku na rok to nie ma opcji - musi pracować dwa razy ciężej niż ten, który pracuje cały rok, matematyka jest prosta...

Powodzenia w dalszych staraniach.

Wybacz jeśli odniosłeś wrażenie, że kieruje wypowiedzi tak jakby rozmówcy w tym i Ty nie wiedzieli nic o prowadzeniu działalności. Nie to było moja intencją i tu szczere przepraszam jeśli w jakiś sposób Cie uraziłem.

Chciałbym także napisać, że nigdzie się nie użalam czy nie marudzę, a jedynie mówię jak widzę to czy tamto.

VAT mnie jak na razie przeraża więc się za niego nie biorę. Tak samo nie tłumaczę się, tylko stwierdzam z cała stanowczością że tego czy tamtego nie umiem i się za to nie biorę. Nie ma w tym ni krzty marudzenia czy tym podobnych. Nigdzie tez nie twierdziłem, że narzekam na rynek czy tez ludzi robiących za małe stawki, bo nie uważam ich klientów za takich, którzy są odbiorcami moich usług.

To, że jest jak jest w moim li tylko przypadku powodują moje brak w kwestii docierania do klientów zdobywania klientów i samej sprzedaży. Nikogo też za to nie obwiniam, gdyż jestem świadomy konkurencji, targetu rynkowego i swoich umiejętności związanych ze sprzedażą.
Myślę wręcz, że z takim poziomem umiejętności w tych obszarach w każdej innej dziedzinie miałbym podobna sytuację.

Czy ten, kto chce zarobić w pół roku stawkę wystarczającą na rok musi pracować 2 razy ciężej tego nie wiem. Wydaje mi się, że powinien pracować 2 razy mądrzej.



niestety nie do końca masz rację - prowadzę działalność i wiem doskonale, że koszty moje są niższe niż w przypadku pracy na etat, tyle tylko, że ja wszystkie koszty widzę

przykładowo: wystawiam np. faktury na 5000 zł miesięcznie, mam koszty (które mogę odliczyć od dochodu i od VAT i zapłacić mniejsze podatki) w wysokości powiedzmy 500 zł, muszę zapłacić 933 zł ZUS (częściowo też od dochodu odliczany i również pomniejsza podatek), po zapłaceniu podatków PIT I VAT zostaje mi z tych faktur ok. 3000 zł

aby etatowiec dostał na rękę te 3000 zł to pracodawca wydaje w sumie ok. 5100 zł tyle, że tego nie widzisz - "podobne" obciążenie dla firmy, choć nie do końca bo jak firma nie zatrudnia tylko podzleca to dostaje fakturę VAT i sobie VAT odlicza, ale zostawmy to

etatowiec ma plusy w postaci płatnego urlopu, lepszej ewentualnej emerytury, płatne chorobowe, ale ma minusy bo np. nie może sobie kupić aparatu i odliczyć od podatku, co w pewnym sensie daje mu rabat ~33%, nie może sobie odliczyć kosztów paliwa (od VAT nie mówię, bo to wyższa szkoła jazdy, kratki, sratki i Bóg wie co jeszcze), może sobie odliczyć 60% należnego podatku VAT za samochód, co przy koszcie samochodu np. 50 000 daje kwotę 5600 zwrotu

więc skoro nawołujesz do zdjęcia klapek z oczu zdejmij je i przestań bajki opowiadać - każde rozwiązanie ma swoje plusy i minusy

Dokładnie wiem, że koszty działalności na etacie są wyższe od tych które ponosisz za siebie samego prowadząc działalność.

Nigdzie tez nie twierdziłem, że praca na etacie jest lepsza czy tez gorsza od prowadzenia działalności, a ta z kolei lepsza lub gorsza od spółki prawa handlowego. Twierdzę jedynie, że pracujący na etacie nie mają świadomości tego co trzeba robić aby prowadzić firmę. Nie wiedzą tego ile kosztuje ich zatrudnienie i całej reszty o której napisałeś. Tylko tyle.

Cóż mi wychodzą zbliżone koszty do etatowego zatrudnienia, ale to już kwestia mojego braku wiedzy i umiejętności na ten temat, a nie sytuacji na rynku foto. A do VATu jeszcze mi bardzo daleko

Sapphiron
14-02-2012, 13:39
Dokładnie. Z tego co zauważyłem, to większość tych nabijających się mają staż fotograficzny 2-3 lata. Nazywają się fotografami i biorą tyle, aby nie psuć rynku. Ja w takim razie jestem kucharzem, bo od 2 lat w domu gotuje codziennie obiady i wymyślam nowe potrawy :wink:

Hmmm... no ciut ponad 2 lata mam staż ;) I tylko dyplom artysty plastyka specjalność fotografia a w tym roku jak dobrze pójdzie też tytuł mistrzowski wydany przez LCFP.

Ale ja tam się nie znam, się tylko próbuję dowartościować ;)

Sendilkelm
14-02-2012, 14:39
Hmmm... no ciut ponad 2 lata mam staż ;) I tylko dyplom artysty plastyka specjalność fotografia a w tym roku jak dobrze pójdzie też tytuł mistrzowski wydany przez LCFP.

Ale ja tam się nie znam, się tylko próbuję dowartościować ;)

No ładnie się pochwaliłeś, ładnie... lepiej? Nie neguję umiejętności osób z małym stażem, a pokazuję problem tego, że ktoś zaczyna się w czymś czuć dobrze i już ma wielkie ALE do konkurencji.

Onsajt
14-02-2012, 14:42
Hmmm... no ciut ponad 2 lata mam staż ;) I tylko dyplom artysty plastyka specjalność fotografia a w tym roku jak dobrze pójdzie też tytuł mistrzowski wydany przez LCFP.

Ale ja tam się nie znam, się tylko próbuję dowartościować ;)

I co chcesz żeby Ci zdjęcie zrobić?:)

mirekkania
14-02-2012, 15:04
Hmmm... no ciut ponad 2 lata mam staż ;) I tylko dyplom artysty plastyka specjalność fotografia a w tym roku jak dobrze pójdzie też tytuł mistrzowski wydany przez LCFP.

Ale ja tam się nie znam, się tylko próbuję dowartościować ;)Co to jest LCFP?

Sapphiron
14-02-2012, 15:07
Lubelski Cech Fotografów Polskich ;)

mirekkania
14-02-2012, 15:10
Lubelski Cech Fotografów Polskich ;)
A jak się ma dyplom z takiego LCFP to znaczy że się juz umie DOBRE zdjęcia robić? Czy, że sie zapłaciło za mniej lub bardziej wiarygodny egzamin?
Z czystej ciekawości pytam.

Sapphiron
14-02-2012, 15:11
Mirku a to już jest kwestia do dyskusji :)

GoOrange
14-02-2012, 15:42
Mnie wydaje się że publikując swoją stronę, czyli wizytówkę w jakby nie było publicznym miejscu jakim jest Internet musimy zaakceptować że pojawi się jej ocena, także publiczna. To że ona jest, wynika z faktu że się prezentujemy czyli pokazujemy. Inna kwestia to sposób i miejsce w jakim wyrażamy tą opinię. To więcej mówi o nas, czyli komentujących. Właśnie fakt że jednym przeszkadza jakość tych zdjęć a inni ich bronią twierdząc że "biznes się broni" pokazuje nasz stosunek do (w tym wypadku) fotografii.

Lucky_Luck
14-02-2012, 17:36
Mirku a to już jest kwestia do dyskusji :)

Miałem to przemilczeć, ale skoro chcesz przeczytać prawdę? Czujesz się "niedowartościowany", a to może niestety zaboleć.

Nie jesteś wybitnym artystą. Wystarczy zobaczyć Twoją ostatnią pracę na tym forum. Oszczędzę Ci komentarza . Rozumiem że jeżeli coś oglądasz może Ci się to podobać, lub też nie. Natomiast piętnowanie tego w taki sposób wypowiedzi jaki Ty prezentujesz jest żenadą. Sprawia Ci to radość. Fajnie masz. Ciekaw jestem czy ogarniasz kwestie swojego poziomu sztuki? Jak byś się czuł gdyby fotografowie z większym stażem Ci tak pojechali po pracach i Twoim wykształceniu? Spoko że wspomniałeś właśnie o swojej edukacji. Przypisałeś mi że jestem artystycznie nieświadomy. Tak się składa że obecnie studiuję na PWSFTViT (pewnie coś Ci się obiło o uszy). Wyobraź sobie że rozliczam się regularnie np. z historii sztuki. Ja wiem co robię i robię swoje. Ty wygłaszasz swoje błazenady na temat innych. Ok. Życzę Ci jednak jak najlepiej w tym co robisz. Rozwiń w końcu skrzydła!

Sapphiron
14-02-2012, 18:03
Miałem to przemilczeć, ale skoro chcesz przeczytać prawdę? Czujesz się "niedowartościowany", a to może niestety zaboleć.

Nie jesteś wybitnym artystą. Wystarczy zobaczyć Twoją ostatnią pracę na tym forum. Oszczędzę Ci komentarza . Rozumiem że jeżeli coś oglądasz może Ci się to podobać, lub też nie. Natomiast piętnowanie tego w taki sposób wypowiedzi jaki Ty prezentujesz jest żenadą. Sprawia Ci to radość. Fajnie masz. Ciekaw jestem czy ogarniasz kwestie swojego poziomu sztuki? Jak byś się czuł gdyby fotografowie z większym stażem Ci tak pojechali po pracach i Twoim wykształceniu? Spoko że wspomniałeś właśnie o swojej edukacji. Przypisałeś mi że jestem artystycznie nieświadomy. Tak się składa że obecnie studiuję na PWSFTViT (pewnie coś Ci się obiło o uszy). Wyobraź sobie że rozliczam się regularnie np. z historii sztuki. Ja wiem co robię i robię swoje. Ty wygłaszasz swoje błazenady na temat innych. Ok. Życzę Ci jednak jak najlepiej w tym co robisz. Rozwiń w końcu skrzydła!

ze też Ci się chciało to pisać ;) szkoda tylko że to raczej strzał w płot :)

krokus66
14-02-2012, 22:27
Miałem to przemilczeć, ale ...
Tak się składa że obecnie studiuję na PWSFTViT ... Wyobraź sobie że rozliczam się regularnie np. z historii sztuki. Ja wiem co robię i robię swoje. ...

:-o
Nie ukrywam, że z przyjemnością to przeczytałem. Trzymam kciuki, rób swoje.

P.S.
Jest to głos poza dyskusją, do której z pełną świadomością się nie włączam.

Krzysiek B
15-02-2012, 13:54
Dyskusja w tym wątku??
Tu nie ma dyskusji, tutaj jak na dłoni widać porażający upadek jakościowy tego forum.

Myślę, że 3/4 ludzi tu piszących powinno dostać urlop od forum na ochłodzenie, a 90% wpisów w tej szczeniackiej przepychance powinno zniknąć.

Tyle jadu, zawiści i wzajemnych złośliwości.
Szok!
Rejestrując się kiedyś na to forum miałem świadomość, że uczestniczę w społeczności, którą łączy wspólna pasją, miłość do fotografii.
Co z tego dzisiaj zostało?
Co zrobiliście z tym forum?
Jeden drugiego utopił by w łyżce wody.

WSTYDŹCIE SIĘ !!

Moderatorzy gdzie jesteście i czemu pozwalacie na robienie z mojego ulubionego forum takiego ... ?

2pompony
15-02-2012, 14:00
Hm, kiedyś miałem wrażenie, że tylko ja tak myślę.

robin102
15-02-2012, 14:35
Tyle jadu, zawiści i wzajemnych złośliwości.
Szok!
Rejestrując się kiedyś na to forum miałem świadomość, że uczestniczę w społeczności, którą łączy wspólna pasją, miłość do fotografii.
Co z tego dzisiaj zostało?
Co zrobiliście z tym forum?
Jeden drugiego utopił by w łyżce wody.

WSTYDŹCIE SIĘ !!
Moderatorzy gdzie jesteście i czemu pozwalacie na robienie z mojego ulubionego forum takiego ... ?

Jak nie wiadomo o co chodzi to chyba chodzi o pinnniondze ;)
, ale fakt jadziem z moralami w dół niestety :(

krokus66
15-02-2012, 19:14
Dyskusja w tym wątku??
Tu nie ma dyskusji, tutaj jak na dłoni widać porażający upadek jakościowy tego forum.

Myślę, że 3/4 ludzi tu piszących powinno dostać urlop od forum na ochłodzenie, a 90% wpisów w tej szczeniackiej przepychance powinno zniknąć.

Tyle jadu, zawiści i wzajemnych złośliwości.
Szok!
Rejestrując się kiedyś na to forum miałem świadomość, że uczestniczę w społeczności, którą łączy wspólna pasją, miłość do fotografii.
Jeden drugiego utopił by w łyżce wody.
WSTYDŹCIE SIĘ !!


Z przykrością muszę stwierdzić, że się zgadzam. Niestety.

Stach2008
16-02-2012, 23:39
piniondze to nie wszystko... ;)
Ja osobiście (mogę się mylić) zauważyłem, że jest spore grono osób które po przeczytaniu kilku postów na rożnych forach, oraz przejrzeniu kilku książek, do swoich dotychczasowych pstryków dorabiają jakąś mistyczna artystyczna ideologię i tym samym stają się w przeciągu kilku tygodni/miesięcy wybitnymi ARTYSTAMI. Może porostu brakuje im trochę skromności i taktu. Oczywiście nie mówię tego do nikogo z forumowiczów osobiście.
peace :)