Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Czystość soczewek a jakość zdjęć



RudVan
24-01-2012, 13:47
Witam,
mam pytanie jaki wpływ mają zanieczyszczenia na soczewkach obiektywu na jakość zdjęć?
Na którą soczewkę bardziej 'dmuchać', tą zaraz przy matrycy czy tą ostatnią, na którą np pada śnieg czy deszcz w zależności od pogody? Które zanieczyszczenia są bardziej widoczne na zdjęciach, te na tej 1 czy ostatniej (licząc od matrycy)?
Jakiej wielkości i o jakim charakterze zabrudzenia bezwzględnie - i czym(?) usuwać, a jakimi sobie nie zaprzątać głowy, bo nie będą dawały defektów na zdjęciach?
Co z kurzem na tych soczewkach oraz jakichś pyłkach?
Czy fotografując w deszczu/śniegu te kropelki na soczewce będą powodować defekty? Albo gdy się takich kropelek nie usunie i one przyschną to wtedy defekty na zdjęciach są bardziej widoczne/mniej/czy też wcale?
To moja 1 lustrzanka i chciałbym wiedzieć na co zwracać uwagę, a czym sobie życia nie skracać?
Nie chciałbym też mieć wszystkich zdjęć do kosza z wyjazdu, bo myślałem, że 'takie' kropeczki to nic złego, a na zdjęciach powychodziły wielkie kropy, zwłaszcza w fotografii nocnej przy dłuższych czasach naświetlania.
Co polecicie do czyszczenia soczewek? Jak często "myjecie" swoje słoiki i w jaki sposób? Macie na tym punkcie fioła?
Znalazłem taką opinię w necie:
"Z samoprzylepnej karteczki (przypominajki, sklerotki – różnie na to mówią) wycina się niewielki kilkumilimetrowy kawałek (kółko, kwadracik) i delikatnie układa na przedniej soczewce obiektywu, a potem robi próbne zdjęcia. Następnie powtarzamy te zdjęcia bez „przeszkody”.
Sprawdzałem – rzeczywiście niczym się nie różniły. "

Jak się do tego ustosunkujecie?


Pozdrawiam
Radek

gALL
24-01-2012, 14:04
Paprochy wewnatrz szkla (kurz) beda powodowac spadek kontrastu pod swiatlo (odbicia, dyfracjka na syfach). Brudna przednia soczewka ... wszystko zalezy jak wielkie te zabrudzenia oraz jaka przyslona w uzyciu. Przy otwartym szkle, bedzie mozliwy lokalny spadek kontrastu i ostrosci ale wraz ze zwiekszaniem przyslony i wzrostem glebi ostrosci, zacznie zabrudzenie wylazic. Owa karteczka bedzie pomijalna w przypdaku teleobiektywow ale znaczaco zauwazalna w obiektywach o krotszej ogniskowej.

Krople na przedniej soczewce, sa latwo widoczne na zdjeciach, poniewaz sama kropla jest juz soczewka. Jeden z lepszych filtrow zmiekczajacych od B+W ma konstrukcje "mikro-kropelek" na szkle.

Co do tylej soczewki, to tutaj najwazniejszy jest stan powlok MC (przeciwodblaskowych), poniewaz one beda wplywac na ilosc wewnetrztych odbic pomiedzy matryca a obiektywem. Przytarte powloki moga prowadzic do bardzo duzego spadku kontrastu szkla pod swiatlo.

Jak juz deszcz/snieg nachlapie Ci na szklo, wez kawalek czystej chusteczki higienicznej i to usun. A jak nie potrzebe to nie dotykaj szkla. Zadne filty ochronne czy UV, oslona p. sloneczna na szklo i jazda na zdjecia. Przytrzec powloki na szkle jest nielada sztuka. Chyba, ze robisz zdjecia motor-crossu albo na pustyni/plazy w wietrzny dzien. A na codzien. miekka sprana flanela lub mikrofibra i tyle.

Emhyrion
24-01-2012, 15:19
W przypadku zabrudzeń na przednim szkle obiektywu wszystko zależy od ogniskowych i przesłony. W teleobiektywie nawet przy przesłonie f/16 i mniejszej kropel możesz nie zauwazyć. Na krótkim szkle widziałem ostatnio każdą kropelkę już przy f/11. Wyłażą zwłaszcza przy zdjęciach nocnych, gdy światła latarni podświetlają nam te krople deszczu - widać wyraźnie jasne plamy na fotografii.

Czyszczenie w polu łatwe nie jest. Miękka szmatka może pomóc doraźnie, ale może też bardziej rozmazać. Pewnie, że lepiej to przetrzeć niż potem usuwać te krople ze zdjęć. Po powrocie do domu trzeba wyczyścić dokładnie.
A w ogóle tak jak kolega wcześniej wspomniał - na deszcz i na śnieg z reguły wystarcza osłona przeciwsłoneczna.

RobertMiernik
24-01-2012, 20:59
Się bójcie boga z tymi szmatkami różnymi ;>

Wycieranie szkła szmatą to tak naprawdę wcieranie w nie tego co się na nim znajduje, o ile nie ma problemu jeśli to jest woda/śnieg/paluchy, to jeśli trafisz na dwa ziarenka piasku możesz sobie piękne kółeczka narysować przeciągając nimi po soczewce.

Jeśli chcesz czyścić to tylko jakimś lens-penem, najpierw delikatnie przemieść miotełką a później usuwać 'plamy' końcówką węglową.

Nic innego nie potrzeba, nic innego _nie_powinieneś_ używać...

efix
24-01-2012, 23:23
Jeśli chcesz czyścić to tylko jakimś lens-penem, najpierw delikatnie przemieść miotełką a później usuwać 'plamy' końcówką węglową.
O jaką dokładnie końcówkę węglową Ci chodzi? Możesz przybliżyć, o co dokładnie chodzi?

Czy chodzi o te pióra dwustronne, gdzie jedna z końcówek (ta mała) jest czyszcząca? To ma coś wspólnego z węglową?

wer
24-01-2012, 23:31
Się bójcie boga z tymi szmatkami różnymi ;>

Wycieranie szkła szmatą to tak na prawdę wcieranie w nie tego co się na nim znajduje, o ile nie ma problemu jeśli to jest woda/śnieg/paluchy, to jeśli trafisz na dwa ziarenka piasku możesz sobie piękne kółeczka narysować przeciągając nimi po soczewce.

Jeśli chcesz czyścić to tylko jakimś lens-penem, najpierw delikatnie przemieść miotełką a później usuwać 'plamy' końcówką węglową.

Nic innego nie potrzeba, nic innego _nie_powinieneś_ używać...

Jako pierwsza jest gruszka, może być ta do lewatywy, ale wcześniej dobrze umyta, bo są zasypywane talkiem. To powinno usunąć wszystkie większe syfy. Potem dopiero szmatka.

motyl
24-01-2012, 23:36
Się bójcie boga z tymi szmatkami różnymi ;>...
.....Jeśli chcesz czyścić to tylko jakimś lens-penem, najpierw delikatnie przemieść miotełką a później usuwać 'plamy' końcówką węglową.....
Ale się ubawiłem :):) ponad 20 lat czyszczę (jak potrzeba) przysłowiowym mankietem od koszuli i jeszcze nigdy nic złego się nie stało. Czyściłem w ten sposób szkła Nikona, Mamiyi, Canona i pewnie jeszcze kilku innych marek. Czyścić szkła trzeba z głową i wtedy chusteczka papierowa wystarczy.

efix
24-01-2012, 23:47
Ale się ubawiłem :):) ponad 20 lat czyszczę (jak potrzeba) przysłowiowym mankietem od koszuli i jeszcze nigdy nic złego się nie stało. Czyściłem w ten sposób szkła Nikona, Mamiyi, Canona i pewnie jeszcze kilku innych marek. Czyścić szkła trzeba z głową i wtedy chusteczka papierowa wystarczy.

Pewnie masz rację, ale przypomniało mi się, jak całkiem niedawno rozmawiałem z jednym optykiem.
Pokazał mi okulary czyszczone mikrofibrą, która nigdy nie była prana. Pozostały niestety widoczne ślady (mikroryski).
Oczywiście nie wnikam dalej, bo ktoś zaraz może powiedzieć, że szkła były do niczego, zbyt miękkie itp.:)
Ogólnie uczulał mnie na czyszczenie optyki, by robić to (jak wspomniałeś z głową), ale nie byle pierwszą lepszą a już z pewnością nie zabrudzoną szmatką;)

fan911
24-01-2012, 23:51
jeśli są np. ślady palców, albo takie "mało-mechaniczne" zabrudzenia, to polecam takie bibułki specjalne do czyszczenia obiektywów. Kosztuje to ok. 5 zł kilkanascie bibułek, a na prawdę się sprawdza. Żadna szmatka zwykła czy chusteczka nie daje rady przy bibułkach :) mam przy sobie na każdym plenerze :)

TOP67
25-01-2012, 00:05
Nic tak nie pomaga w czyszczeniu, jak zdrowy chuch (taki czterdziestoprocentowy ;) )

Ale polecam w takiej kolejności
1. Gruszka
2. Czysty pędzelek
3. Sucha szmatka (specjalna lub dobrze sprana flanela)

Eksperymenty na mokro dla doświadczonych. Inaczej się czyści plamy po deszczu inaczej tłuste (ech te kanapki).

Najlepiej nie przesadzać, bo zwykle na fotce nic nie widać. Jedynie w szkłach typu fish GO jest tak duża, że może objąć kurz na soczewce.

RobertMiernik
25-01-2012, 00:21
Czy chodzi o te pióra dwustronne, gdzie jedna z końcówek (ta mała) jest czyszcząca? To ma coś wspólnego z węglową?

Tak, dokładnie o to chodzi. Ta druga strona, to aktywowany węgiel, dobrze usuwa różne tłustawe plamy.



Ale się ubawiłem :):) ponad 20 lat czyszczę (jak potrzeba) przysłowiowym mankietem od koszuli i jeszcze nigdy nic złego się nie stało. Czyściłem w ten sposób szkła Nikona, Mamiyi, Canona i pewnie jeszcze kilku innych marek. Czyścić szkła trzeba z głową i wtedy chusteczka papierowa wystarczy.

Robiłem tak wiele razy, dopóki nie spotkałem optyka, który za takie traktowanie optyki mnie nieźle przeczołgał, zresztą słusznie. Zapuściłem wici i okazało się, że wśród okolicznych 'znajomych' były dwa przypadki zarysowania szkła takim 'czyszczeniem'. Prawdę mówiąc mi to wystarczy, jak mam przez - nie wiem co, lenistwo? lekkomyślność - porysować szkło za 7tysiorków to wolę sięgnąć do torby i wyciągnąć pendzelek, szmatą nie jest ani szybciej, ani dokładniej, więc po co 'rydzykować'...

Pewnie, że kiedyś się tak szkła nie rysowały... Bo kiedyś nie było wynalazków za 30 zł, czyściło się tym co było pod ręką, ale po coś mamy ten 'postęp', nie?

P.S. Cieszę się, że Ci humor poprawiłem...

EDIT: Gruszka + lens pen to oczywiście optimum, ideał czyszczenia ;> - tak sprzątam w domu, w terenie używam tylko miotły...

igg
25-01-2012, 11:02
Chuch i koszulka bawełniana - ta na sobie. McGiver

bular
25-01-2012, 11:34
Chuch i koszulka bawełniana - ta na sobie. McGiver a moze by tak chuch i papier ścierny 30 :) McGiver2

Emhyrion
25-01-2012, 12:14
Parę razy użyłem szmatki - takiej dołączonej do plecaka fotograficznego, albo takiej jakie można spotkać w zestawach do czyszczenia optyki. Koszulka nie czyściłem, nawet gdy byłem bardzo zdesperowany. W terenie nie jest łatwo. Miałem ostatnio taką sytuację - pada mokry śnieg prosto w twarz pod sporym kątem. Osłona nie działa, szkło i tak jest mokre. A ja akurat chcę zrobić nocne zdjęcie na małej przesłonie. I kupa, na zdjęciu wyraźnie widać plamki.
Zwykle czyszczę tak - gruszka, gruszka, gruszka, potem japońska bibułka z płynem lub bez, a jak wszystko jest już czyste i suche to znów gruszka by resztki bibułki zdmuchnąć. Ale przeprowadzenie takiego czyszczenia we wspomnianych warunkach nie miało najmniejszego sensu. Robienie zdjęć z kroplami na szkle też nie miało sensu, więc koniec końców ustawiłem kadr i warunki ekspozycji, przetarłem szkło, zrobiłem zdjęć kilka zanim znów szkło zamokło, wsadziłem aparat do torby i dokładnie wyczyściłem w domu. Rys nie ma żadnych, ale mam świadomość i silne postanowienie, by takie operacje przeprowadzać jak najrzadziej...

gALL
25-01-2012, 15:12
Jacys przewrazliwieni jestescie. W plenerze nie raz uzywalem kawalka bawelny, koszuli, podkoszulka, chusteczki higienicznej. Jakos nie udalo mi sie porysowac szkiel. Jak sie robi z glowa to nic sie nie stanie. Czasem nie ma sensu za bardzo dbac o szklo, ktore samo w sobie nie ma zadnej wartosci (np. ciemne 18-55 czy pokrewne).

RobertMiernik
25-01-2012, 15:30
Ale nawyki warto mieć poprawne od początku, jak nie będziesz dbał o tanie szkło to o drogie też nie zadbasz, ewentualnie na drogie będziesz chuchał i dmuchał przez co zdjęć robić się nie będzie dało.

Czas czyszczenia jest taki sam, więc czemu nie zrobić tego dobrze? ;]

A co do fanatyzmu to pewnie, że nadmiar jest niewskazany i mi też się zdarza przetrzeć rękawem, ale jeśli ktoś pyta o 'zasady' to podajesz mu ideał do którego warto dążyć a nie średnią czy najniższą półkę...

piotr_74
25-01-2012, 15:37
Chuch i koszulka bawełniana - ta na sobie. McGiver

tylko oczywiście musi to być strona brzuszna :D, no i mam zawsze przy sobie :)