Zobacz pełną wersję : Problem mam z autem... ktoś może się zna bardziej
willy_fil_
22-01-2012, 21:31
Witam
Pisałem na forum opla ale słabo jest odwiedzane. mam nadzieję, że u nas może ktoś coś doradzi w sprawie...
Do rzeczy
Mam Opla Vectrę DTI i dzisiaj podjechałem na stację żeby zatankować. Miły pan z obsługi stacji podszedł i zapytał ile ma zatankować. Nie szalałem bo tankowałem tylko za 50 zł. Ja poszedłem do kasy a Pan wlewał mi paliwo. Problem polegał na tym że po ujechaniu około 40 km auto mi zgasło. Akumulator chce kręcić ale wrażenie takie jest jakby nie dostawał paliwa. Lekko się przeraziłem bo właśnie na uczelnię jechałem na laboratoria ale... zastanawiam się co by tu teraz począć? Otwieram maskę w nadziei, że jak popatrzę to się samo naprawi... Ale niestety! Kręcę i kręcę akumulator nadal chce, ale silnik jakby mniej. Nie wiem co robić... Dzwonię do jedynej deski ratunku czyli do ojca i mówię że musi mnie zaciągnąć do jakiegoś mechanika, albo choćby do domu. Owszem przyjeżdża po mnie. W trakcie oczekiwania na holowanie coś mnie tknęło, nie wiem jaka to siła kazała mi sprawdzić paragon ze stacji, ale z przerażeniem stwierdziłem, że zamiast wielce oczekiwanej ropy pan zalał mi bak zwykłą Pb 95.
Oczywiście kontaktowałem się z właścicielem stacji. Złożyłem pisemną reklamację. Pan właściciel sprawdzał nagrania z kamer czy abym przypadkiem nie podjechał pod zły dystrybutor, ale okazało się, że niestety ale nie można zobaczyć nagrania bo jest za mało miejsca na dysku komputera nagrywającego i się już skasowało. Właściciel stacji po kilku jeszcze próbach wmówienia mi że to właściwie moja wina, w końcu napisał na reklamacji, że auto zostanie przetransportowane do mechanika i usterka usunięta. Pełen szczęścia, że udało mi się załatwić sprawę tak prosto, zgodziłem się że jutro Pan właściciel zabierze auto i zacznie naprawiać.
Jednak po przyjściu do domu i spojrzeniu na kilka wpisów na odpowiednich forach i po rozmowie z żoną i przyjaciółmi, przerażenie powróciło. Skąd wiem, że Pan NAPRAWI auto a nie tylko go URUCHOMI? Przeczytałem, ze to może sporo kosztować i sporo mogło się posypać w samochodzie a Pan właściciel będzie naprawiał auto we własnym warsztacie, który jest przy stacji i którego też jest właścicielem.
Moje pytanie: Co mam zrobić? pozwolić mu naprawiać, czy tez najpierw może zasięgnąć opinii jakiegoś znawcy i zobaczyć/stwierdzić co właściwie się zepsuło. Może Rzecznik Praw Konsumenta? Nie wiem co robić!
Miał ktoś może podobne doświadczenie??? Każda porada jest bezcenna...
pozdrawiam
wasilewk
22-01-2012, 21:38
Ja miałem odwrotnie: do benzyniaka nalałem oleju napędowego. Auto stanęło po 1km i potem holowanie i naprawa: razem 820zł.
Winna byała 'za cienka' rurka od dystrybutora: "po remoncie nie zdążyli zamienić".
Pzdr.
P.S.
Niech facet 'naprawi' - oni mają w tym względzie praktykę.
wlej pod korek ON, powinno pomoc. Raz tez mialem taka przygode, wlalem kilka litrow PB95 do diesla. Ale zorientowalem sie od razu na stacji i wlasnie wlanie ON pomoglo. Paliwa wymieszaly sie, a silnik nie sprawial problemow
velaskez
22-01-2012, 21:45
W sumie sprawa ciężka. Zdarzyło mi się zalewać benzynowy silnik ropą. Na odwrót czyszczenie powinno być łatwiejsze. Benzyna ma mniejszą lepkość niż ropa. Poziom sprężania w silniku jest inny, korzystniejszy. Jedyne co można zrobić to usunąć benzynę ze zbiornika i ile się da z przewodów paliwowych. Trzeba mu podać ropę do garów - to najważniejsze. I rozgrzać. Ropa ma zapłon samoczynny, albo od świecy żarowej. W benzynie musisz mieć iskrę. Mieszanka benzynowa powinna się spalić bez problemów, przy temperaturze jaką osiąga pracujący diesel.
Zalałem kiedyś benzyniaka ropą, to pomogła wymiana paliwa, wyssanie go z przewodów paliwowych, umycie pompy paliwowej. Potem strzykawką benzyna podana prosto do gardzieli gaźnika. I poszło jakoś. Ale jak napisałem, z zalaniem PB95 do ropniaka powinno być łatwiej.
Znam dwa przypadki w najbliższej rodzinie zalania diesla benzyną. W oby przypadkach wszystko odbyło się bez najmniejszej szkody dla silnika. Jeden z tych przypadków to był właśnie Opel Vectra szwagra, ten 1.9 tdci, czy jak to tam one mają te literki. Ten 150 konny. Zalał pod samiusieńki korek, do dwóch wybić pistoletu, pojechał. Za jakiś czas samochód mu oczywiście stanął. I z tego, co opowiadał, to wszystko później odbyło się bez problemów. Spuścili benzynę, zalali ropę, niczego nie płukali, nie zalewali garów, tylko pokręcili, pokręcili i poszło... W sumie to logiczne. Skoro obecność benzyny nie jest wstanie wiele zaszkodzić, to trzeba zalać bak, i dać pompie wpompować to paliwo do układu (szczególnie do wtrysków). Jak już ropa znajdzie się w komorze, to zaskoczy...
piotr_74
22-01-2012, 23:46
tak jak radzą koledzy zalej ON, pokręci troszkę dłużej ale nie powinno być żadnych problemów. Musi tylko wypompować benzynę z przewodów paliwowych i jak już dostanie ON to zacznie normalnie pracować. Ewentualnie możesz zanim zaczniesz "kręcić" wymienić filtr paliwa (oczywiście podczas wymiany zalej go ON, nie zakładaj pustego) będzie to trwało znacznie krócej.
willy_fil_
22-01-2012, 23:57
A jak z wtryskami i pompą nie uszkodzą się(?) to na forum oplowskim widzę sieją defetyzm. Pompa podobnież jest smarowana paliwem czyli ropą a benzyna wiadomo lepkość inną ma...
Osobiście nie spotkałem się z takim problemem, ale czytałem dużo na ten temat.
Jesteś w lepszej sytuacji, bo jak się wleje benzynke do ropniaka (a nie na odwrót), szczególnie tak niewiele jak ty (za 50zł) to być może tak dolejesz resztę baku ropą, to powinna się całość wypalić.
Oczywiście najlepiej by było całkowicie usunąć całą benzyne z baku i przewodów. Myśle że nic więcej nie trzeba robić.
Też sie zastanawiam czy wstryskiwacze sie nie uszkodziły, ale nie dowiesz sie kiedy nie zalejesz ropą.
Pompie raczej nic sie nie stało. W benzyniakach też pompa jest smarowana benzyną. Bardziej zabójcze dla pompy jest to co ty robisz, czyli tankowanie za 50zł.
Art Erie
23-01-2012, 00:58
Kiedyś dawno, dawno temu, gdy przytrafiały się ostre zimy, a dystrybutory zamarzały na stacjach benzynowych lało się do ON 20% benzyny i flaszkę denaturatu ( pierwsze by rozpuścić parafiny, drugie by związać wodę ).
Było to tak dawno, że już nic z tego nie jest prawdą ;)
Skoro tankowałeś za 50zł - wnioskuję, że jeżdzisz "na oparach". W takim przypadku po zatankowaniu benzyna była głownym paliwem w Twoim zbiorniku, natomiast ON znajdował się w pompie i układzie paliwowym. Jeśli samochód odmówił posłuszeństwa po niewielkim dystansie - wynika z tego, że zużył cały ON dostępny w układzie.
Do silnika została doprowadzona mieszanka z przewagą benzyny i silnik odmówił posłuszeństwa ( benzyna ma wyższą liczbę oktanową i silnik ZS nie odpali na takim paliwie).
Sądzę, że nic się nie stało; wystarczy spuścić benzynę, zalać układ czystym ON i będzie chulać :)
Wątpię aby współczesne silniki ZS znosiły domieszkę benzyny tak jak stare "ropochlapy", więc w tym przypadku okoliczności były bardzo sprzyjające.
kiedyś dawno temu nie było CR'a... :D
na co do tematu, z tego co się orientuję w tym silniku jest wtrysk bezpośredni i pompa sterowana elektrycznie, niemniej jednak sam układ wtryskowy jest jak najbardziej starego typu (czyli nie ma CR'a), więc na początek wystarczy wlać po prostu ON i samochód powinien jeździć. Gdyby tak nie było to... no cóż, może się okazać, że niestety masz jeden wtryskiwacz sterujący (niektóre modele mają) i to od odmówił posłuszeństwa, może się okazać, że spalił się sterownik pompy. Ale nie ma sensu myśleć o tym zanim po prostu nie spuścisz benzyny, nie zalejesz ON i nie odpowietrzysz porządnie układu
Ja miałem taki przypadek...
znaczy kupiłem żonie diesla a ona po miesiącu jeżdzenia zalała benzynę...
oczywiście jechała do momentu aż samochód odmówił współpracy
Zadzwniłem do znajomego mechanika przyjechał z lawetą i zaprał samochód.
Na miejscu spuścił benzynę z baku wymienił filtr paliwa i samochód bez większych problemów zapalił...
było to 1,5 roku temu i nic zupełnie się nie dzieje więc możesz byc spokojny ;)
jeśli tylko dolejesz pod korek ON, to za jakiś czs mogą polecieć wtryski, najpierw jeden potem kolejne, ale nie ma na to reguły, miałem taką przygodę z silnikiem 1,5 DCI w Megane, oprzy czym ja zalałem na Krymie jakiś dziadowski olej i stąd te problemy
Silniki dCi są bardzo wrażliwe, a właściwie pompa i wtryski. Siostra zalała benzynę i na szczęście nic się nie stało, ale paliwo było wypompowane, filtr zmieniony, przewody oczyszczone.
velaskez
23-01-2012, 12:03
Silniki dCi są bardzo wrażliwe, a właściwie pompa i wtryski. Siostra zalała benzynę i na szczęście nic się nie stało, ale paliwo było wypompowane, filtr zmieniony, przewody oczyszczone.
Przecież nie mówimy o dCi tylko o DTI ;)
piotr_74
23-01-2012, 12:13
ale o ile się nie mylę silniki dCI a Tdi są troszeczkę inaczej zbudowane i mają inne zasilanie. Silnik Tdi w oplu nie jest przypadkiem na pompie wtryskowej,a nie na pompowtryskiwaczach? Jeżeli na pompie wtryskowej to po dolaniu ON i najlepiej wymianie filtra nic się nie powinno stać, nie trzeba płukać przewodów i spuszczać paliwa tym bardziej, że było go tam tyle co "kot napłakał".
Ale ja tylko przykład podałem :D
I mimo tego że dci sa bardziej wrażliwe to nic się nie stało, tutaj powinno być również bez problemu.
velaskez
23-01-2012, 12:43
Jest na pompie wtryskowej.
http://auto-krak.pl/mechanika/silniki-opel-2-0-diesel/
Ja ze swojej strony powiem że w mojej rodzinie też zatankowano do Passata 1,9 TDI 130KM pb95 a pozniej dolano ON pod korek i autko jeździło jeszcze lepiej niż na samym ON ;) Co prawda auto nie stanęło, życzę żeby też nic się nie stało :)
Rafał_Sz
23-01-2012, 14:20
Wszystko się zgadza. Jest tylko małe ale. Pompa wtryskowa jest smarowana ON, a benzyna właściwości smarnych raczej nie ma, a nawet wprost przeciwnie. Samym wtryskiwaczom stać się nic nie powinno ( w CR już by mogło), ale sama pompa mogła delikatnie na tym ucierpieć (oczywiście nie musiała). Głowica powinna wyjść z tego bez szwanku - benzynka ma niższą temperaturę spalania niż olej.
Benzyna nieco inaczej reaguje reaguje z osadami i nagarem. Osobiście zażądałbym od właściciela stacji pokrycia kosztów płukania układu, wymiany filtra paliwa i oleju oraz kontroli wtrysków oraz pompy wtryskowej na odpowiednim do tego stanowisku. A jakby był gość nie prostak, to by zalał jeszcze pod korek w ramach przeprosin. :)
piotr_74
23-01-2012, 15:05
Kiedyś pracowałem w serwisie, kobieta zalała pod korek PB98 do Octavii TDI (mówiła, że jakieś 3/4 zbiornika), przejechała na tym 100 km z Poznania do Piły tylko jak to stwierdziła "cugu nie było" :D. Po przywiezieniu do warsztatu i spuszczeniu paliwa, wymianie filtra itd. auto wyjechało bez problemu i jeździ dalej.
robin102
23-01-2012, 15:17
Dużym nakładem pracy, czyli czyszczenie układu zasilania z mieszanki olejowo benzynowej da się silnik reanimować, ale całkiem możliwe, że pompa i wtryski już swoje dostały na tych kilkudziesięciu przejechanych kilometrach.
To, że się nie da uruchomić to pikuś bo taka mieszanka nie jest w stanie wytworzyć samozapłonu w cylindrze.
Gorsza sprawa jakie spustoszenia poczyniła sucha benzyna na wtryskach i pompie które to jak wyżej kolega wspomniał smarowane są ONem.
Kiedyś jeden wujek jednego pana młodego do terenowego auta KIA zalał pół baku benzyny zamiast ON, naprawa kosztował 12 tys zł, auto miała przebieg 30 km , kilometrów, nófffka funkiel. Wszystko to miało miejsce w trakcie ślubnego rozgardiaszu, miał ta terenową KIA wieś parę nowożeńców do kościoła.
willy_fil_
23-01-2012, 17:05
Dzisiaj nowy dzień nowe możliwości.
Żona moja podeszła bardzo ambitnie do tematu i konsultowała się z radcą prawnym i Rzecznikiem Praw Konsumenta. Sprawa wygląda tak, że skoro Pan zgodził się uznać szkodę to nikt na świecie nie może mu zabronić naprawiać we własnym zakresie, własnymi narzędziami i własnym nakładem czasowym. Tym bardziej że stacja posiada stację diagnostyczną i serwis. Po skończonej naprawie MUSI napisać oświadczenie, a w nim przedstawić co zostało wymienione i naprawione. Ja oczywiście mogę nie wierzyć w intencje pana co do rzetelności naprawy i powinienem podjechać do Autoryzowanego Serwisu i tam zrobić diagnostykę. Jeśli wyjdą jeszcze jakieś usterki związane z zaistniałą sytuacją albo niezgodność oświadczenia z naprawą - serwis naprawia a Pan zwraca koszty.
Dzisiaj rozmawiałem z Panem właścicielem stacji i potwierdził, że napisze oświadczenie i wie, ze jeśli coś wyjdzie nie tak na diagnostyce w Serwisie to będzie obciążony kosztami.
Mam nadzieję, że wszystko się skończy szybko sprawnie i przyjemnie.
Dziękuję wszystkim za porady i opisy waszych sytuacji...
spokojnie...będzie dobrze ;)
jak nie zadałeś go na siłę rozrusznikiem to nic się raczej poważnego nie stało, wystarczy przeczyścić i zmienić filtr paliwa, ja jak pisałem mam peugeota tam silnik HDI....ponoć też wrażliwy...a żona paliła go kilka razy...i noc się nie stało ;)
Rafał_Sz
23-01-2012, 22:14
spokojnie...będzie dobrze ;)
jak nie zadałeś go na siłę rozrusznikiem to nic się raczej poważnego nie stało, wystarczy przeczyścić i zmienić filtr paliwa, ja jak pisałem mam peugeota tam silnik HDI....ponoć też wrażliwy...a żona paliła go kilka razy...i noc się nie stało ;)
Też mam HDI, tylko, że 2.8 i mogę napisać, że ten silnik jest odporny na wszelkie sposoby eksploatacji (przeważnie butowanie) i każde polskie (chyba) paliwo. Czego on już u mnie nie przeszedł i działa jak ta lala. :)
wasilewk
23-01-2012, 22:19
Nooo taaki byk ! A spróbuj do Renaulta 1.5 nalać benzynki... (np. nowy Clio):wink:
Rafał_Sz
23-01-2012, 22:22
Nooo taaki byk ! A spróbuj do Renaulta 1.5 nalać benzynki... (np. nowy Clio):wink:
Tak wiem. Dlatego dziwię się, że moje auto ciągle działa. :D
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.