Zobacz pełną wersję : Fotografowanie zimą - do serniorów ;)
Witam,
do tej pory nie miałem tego problemu, jednak latka lecą, krążenie już pewnie nie to co kiedyś i zaczynam dostrzegać u siebie do tej pory obcy mi problem drętwienia (grabienia) dłoni podczas obsługi aparatu na zewnątrz przy niskiej/ujemnej temperaturze.
I stąd moje pytanie do Was. Jak sobie z tym radzicie?
Macie np przed sobą cały dzień w plenerze w zimowej/górskiej scenerii i i i po chwili palce zdrętwiałe, obsługa aparatu i jego funkcji coraz trudniejsza, aż w końcu nawet niemożliwa (?).
Macie jakieś pomysły? Rękawice? Ale to chyba jeszcze większy dyskomfort, bo upośledza "zgrabność" dłoni i wtedy trudno operować mniejszymi guzikami/spustami. Próbowałem w zwykłych skórzanych rękawicach i jest to pomysł chybiony. Są jakieś specjalistyczne wyroby do tego? Wykonane z oddychającego materiału, ciepłego choć cienkiego i przylegającego mocno do dłoni coś a'la lycra jak dla kolarzy?
Propozycje w stylu "golnij sobie jednego a najlepiej dwa przed i w trakcie" proszę odłóżcie na bok ;)
Zapraszam do dyskusji.
jackrabbit
14-01-2012, 15:53
troche aspiryny powinno pomoc
pardwadwa
14-01-2012, 15:59
Z tego co wiem, da się kupić rękawiczki "dedykowane" dla fotografów. Mi się nie chciało takich szukać, więc wszedłem do pierwszego lepszego sklepu z wyposażeniem turystycznym i kupiłem rękawiczki "pod spód". To takie cieniutkie rękawiczki, na które nakłada się normalne grube rękawice. Wiadomo, że nie jest w tym max. ciepło, to podstawowa ochrona, ale aparat obsługuję bez najmniejszego problemu. A poza tym golnij sobie jednego przed i dwa w trakcie ;) Pozdrawiam.
może tutaj poczytaj http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=78943
Golnięcie jednego to najgorsza z możliwych rad. Co do fotografowania w zimnie, kupiłem cieknie wełniane rękawiczki. Sprawdzają się bardzo dobrze. Przed wyjściem w plener warto zjeść kaloryczny, ciepły posiłek. Ze sobą mieć czekoladę, jeśli to ma być długie wyjście to termos z ciepłą herbatą. I nie dotyczy to tylko fotografowania.
pardwadwa
14-01-2012, 17:10
E tam, jednego zawsze warto walnąć ;)
A poważnie, zamiast czekolady polecam batoniki energetyczne (są też czekoladowe), osobiście lubię batoniki "Corny" dostępne normalnie w spożywczakach.
piersiówkę się zabiera (pod warunkiem, że nie zabiera się samochodu), fakt że to nie zdrowe, ale za to jak smakuje na mrozie :D ;)
a z konkretów:
http://www.e-cyfrowe.pl/lowepro-rekawiczki-photo-gloves-rozmiar-l-p-6865.html
ale nie wiem jak to sie sprawdza
pardwadwa
14-01-2012, 17:50
Jeszcze jedna rzecz, co prawda nie wpływa to bezpośrednio na ogrzanie rąk, ale mimo wszystko warto dobrze nakremować ręce - poprawia się "samopoczucie" dłoni.
Fajnie jest miec w kieszeni jakis ogrzewacz, ktory szybko podniesie temperature rak. Np Zippo Hand warmer link (http://www.zippo.com/product.aspx?id=1025148)
piersiówkę się zabiera (pod warunkiem, że nie zabiera się samochodu), fakt że to nie zdrowe, ale za to jak smakuje na mrozie :D ;)
Alkohol rozszerza naczynia krwionośne, w efekcie czujemy, że jest nam cieplej, ale następuje szybkie wychłodzenie organizmu. Nie czujemy zimna i wtedy łatwiej o problemy. Samo drżenie z zimna to jest sposób organizmu na ogrzanie, wprawianie mięśni w ruch powoduje zwiększoną produkcję ciepła. Każdego kto proponuję wypicie na mróz powinno się rozszarpywać końmi, wróć, husky albo bernardynami.
pardwadwa
15-01-2012, 06:47
Ja proszę bernardyny, ze standardowym zestawem ratunkowym ;)
Z kolei cytryny, a generalnie cytrusy i również inne art. spożywcze zawierające duże ilości witaminy C są polecane w trakcie spożycia alkoholu. Witamina C ma właściwości higroskopijne, w przeciwieństwie do alkoholu, który z kolei wytrąca wodę z organizmu. W każdym razie witamina C jakby równoważy to działanie alkoholu powodując zmniejszenie syndromu dnia następnego. Polecane są również: wypicie dużej ilości wody przed snem regeneracyjnym albo spożycie miodu, w tym samym czasie. O bardziej ordynarnych sposobach nie będę już wspominał... :)
A cytrusy polecam... Tequila i pomarańczka... Mniam!
PS. Nie wiem dlaczego akurat miodu :) Ale jest dobry ;)
http://www.fotoit.pl/index.php?site=produkt&id_kat=216&id=2601
Alkohol rozszerza naczynia krwionośne, w efekcie czujemy, że jest nam cieplej, ale następuje szybkie wychłodzenie organizmu. Nie czujemy zimna i wtedy łatwiej o problemy. Samo drżenie z zimna to jest sposób organizmu na ogrzanie, wprawianie mięśni w ruch powoduje zwiększoną produkcję ciepła. Każdego kto proponuję wypicie na mróz powinno się rozszarpywać końmi, wróć, husky albo bernardynami.
no święta racja...czuję się rozszarpany...ten tego no tym bernardynem z obrożą minimum 40 procentową :D
a żeby było w temacie, są w sklepach turystycznych ogrzewacze chemiczne, zawsze to jakaś alternatywa
Do fotografowania w temperaturach ujemnych, używam rękawiczek polarowych (kupiłem je w sklepach martes). Są bardzo dobre. Każdy przycisk jest przez nie wyczuwalny i można pracować bez odrywania oczu od wizjera.
Jednak przy bardzo niskich temperaturach, również i w nich, palce drętwieją :(. Dlatego mam też inne hi-tec http://www.sklepmartes.pl/media/products/2100470584263d16cbb9a22a09811ef6/images/thumbnail/large_Sumana-black.jpg. W nich już operowanie aparatem nie jest za przyjemne ale przynajmniej pace nie zamarzają :).
Ja używam takich http://www.otofotki.pl/img12/obrazki/ka5082_PICT0003.JPG
Boryszuk
16-01-2012, 08:38
Ja mam zwykłe polarowe rękawiczki (najtańsze jakie były, bodajże funt za dwie pary) z obciętymi końcówkami kciuka i palca wskazującego.
miron19j
16-01-2012, 11:09
a ja kupiłem sobie rękawiczki do łowienia pod lodem. Mają obcięte końcówki palców, a do tego taki kaptur zakładany na te pace.
Zrobione są z chyba polaru, gęstego. Kupiłem w sklepie wędkarskim
Kartofelinder
16-01-2012, 11:55
A może pochwal się kolego jakim aparatem fotografujesz. Przy większych korpusach problem w dużej części znika. Ja D200 obsługuję nie zdejmując grubych polarowych rękawic. Nie ma może jakiegoś nadzwyczajnego czucia guzików, ale nie jest to wielkim kłopotem, tym bardziej, że nie piszesz o reporterce etc.
Ja polecam rękawice na rower, ale takie z długimi palcami. Ja mam takie z decathlonu jak z tego zestawu (http://www.decathlon.com.pl/PL/zestaw-r-kawiczki-i-czapka-193583828/), ale kupowałem luzem na jakiejs wyprzedaży za niecałe 10 PLNów. Z wierzchu mają cienką izolację termiczną, natomiast od spodu nie, przez co nie upośledzają obsługi sprzętu. Nie sprawdzają się tylko na tęgich mrozach.
Poszukaj na aledrogo takich saszetek rozgrzewających.
Rok temu na nartach się przydawały do rozgrzewania łapek mojego dziecka. Syfów po tym nie dostał :) więc raczej bezpieczne. Lekkie, nie złamuje dużo miejsca, a może doraźnie pomóc
http://allegro.pl/rozgrzewacze-do-rak-grabber-10-zestawow-okazja-i2021607009.html
PS
ale gdyby naszła cię chęć łyknąc coś rozgrzewającego to piersóweczka sie przyda http://www.toys4boys.pl/gigantyczna-piersiowka-item2643.html
Ja polecam rękawice na rower, ale takie z długimi palcami. Ja mam takie z decathlonu jak z tego zestawu (http://www.decathlon.com.pl/PL/zestaw-r-kawiczki-i-czapka-193583828/), ale kupowałem luzem na jakiejs wyprzedaży za niecałe 10 PLNów. Z wierzchu mają cienką izolację termiczną, natomiast od spodu nie, przez co nie upośledzają obsługi sprzętu. Nie sprawdzają się tylko na tęgich mrozach.
Dokładnie tak, ja również używam rękawic rowerowych z długimi palcami. Są ich różne wersje od cieńszych po grube zimowe. Ważne aby miały gumowanie pod opuszkami palców - ja takie właśnie mam i praktycznie nigdy nie zdejmuję ich w trakcie fotografowania. A że pucha ergonomiczna i wszystko co potrzeba jest na wierzchu to praca w rękawicach nie sprawia kłopotów.
pawulonxxx
29-01-2012, 03:36
Lubię długie spacery z aparatem bez względu na pogodę. Mimo młodego wieku strasznie sztywnieją mi stawy palców . Z doświadczenia mogę polecić grube ciepłe rękawiczki najlepiej nieprzewiewne z membraną i nosić je podczas przemieszczania a do fotografowania zakładać grube polarowe. Nie zatrzymują wiatru ale dobrze trzymają ciepło są mięciutkie i pozwalają wyczuć przyciski. Ja tej zimy fotografuje w polarowych rękawiczkach hi-tech z go-sporta za 39zł. i przy obsłudze d300s nie mam problemów. Jak już dłonie zmarzną polecam pokazywane wyżej ogrzewacze chemiczne w wersji do rękawiczek lub jakieś inne których wymiary pozwolą włożyć je w rękawiczki lub kieszenie. Na każdą dłuższą wyprawę w teren zabieram metalowy termos. Mój ma 0,6L jest mały, lekki. Długo utrzymuje wysoką temperaturę napoju. Nawet po 6h herbatka jest gorąca. Ciepły napój jest niezastąpiony w przypadkach wyziębienia. Można też wraz z termosem brać piersiówkę ale pustą. Gdy marzniemy wlewamy do niej herbatę z termosu i przez rękawiczki (bezpośrednio możemy sie poparzyć ) ogrzewamy dłonie lub chowamy do wewnętrznej kieszeni kurtki lub do bluzy. Nie ma szału ale emituje trochę ciepła a gdy już trochę przestygnie nadal możemy się napić ale do picia najlepiej przelać do kubka. Krawędź metalowej piersiówki może być jeszcze gorąca i poparzyć nam usta. Do tego oczywiście ciepłe ubranie , jakieś kalesonki czy coś pod spodnie :) Tak jak już wcześniej ktoś pisał przed takim spacerem warto zjeść bogaty ciepły posiłek. Dzięki wyżej opisanym metodą w ubiegłą zimę wytrzymywałem po 8-10h w temperaturze -12'C w pochmurne dni. Były to wypady nie tylko fotograficzne, żaden z nich nie skończył się skrajnym wyziębieniem ani odmoczeniami.
Dodam jeszcze... nie wiem jak Wy ale ja po każdym długim zimowym wypadzie jestem 3x bardziej głodny niż normalnie i potrafię zjeść 3 obfite obiady w odstępach 2godzinnych ale to chyba dla tego że organizm spala bardzo dużo kalorii do ogrzania się.
kurcze ..... trochę się rozpisałem :)
Pozdrawiam, życzę udanych kadrów i niezmarzniętych dłoni.
Zobacz tutaj, sprawdzone, wielokrotnego użycia.
http://allegro.pl/super-ogrzewacz-chemiczny-us-army-i2088092630.html
Nie jest to reklama jakby co ;)
Dwie sztuki w kieszenie i na czas oczekiwania na zdjęcie masz gorące dłonie.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.