PDA

Zobacz pełną wersję : Stare książki fotograficzne



wer
10-01-2012, 00:02
Dziś ściągnąłem z półki jedną książkę i tak przejrzałem z ciekawości, książka wydana w 1986 roku, czyli ćwierć wieku temu. Henryk Latoś "500 zagadek fotograficznych". Napisana była 1983 lub 1984, wtedy oddano do składania. Czytam sobie te zagadki i niby nie tak dawno, a prehistoria. Duża część zagadek o ciemni i chemii, ale w realiach socjalistycznych. Odczynniki i papiery Fotonu, Orwo. Wśród marek aparatów głównie polskie, radzieckie i z tych lepszych Niemiec. Pytania typu czy w Polsce produkuje się papier do odbitek barwnych, odpowiedź w tej chwili nie, ale trochę produkowaliśmy w latach sześćdziesiątych. Taka książka pozwala dojrzeć jak wiele się zmieniło przez te lata. W historii fotografii to nie taki długi czas (pierwsze zachowane zdjęcie Niecpe pochodzi z roku 1826, czyli fotografia ma już ponad 185 lat), a jednak zupełnie inna epoka.

I zagadka z tej książki, ile typów aparatów wyprodukował polski przemysł na przestrzeni swojej historii?
5, 10, 25, 50?

I druga zagadka, trochę zmodyfikowana. Jak kiedyś nazywano beauty dish?

kronos28
10-01-2012, 00:16
1. 25 od fotorewolweru do Starta 66 :D
2. Restlight

daj pytania z rozdziału 11 to się ludzie napocą :D

Swego czasu uwielbiałem tą pozycję ze swojej półki - zabijałem tym dzieciaki na kole foto :D

Michał Jędrak
10-01-2012, 01:40
Teraz nie trzeba książki, żeby kogoś zagiąć. Dorywasz przeciętnego 'profi' fotografa i pokazujesz mu, na przykład, Nikona F4.

1. Jak się go otwiera?
2. Jak się zakłada film?
3. Po co są styki w komorze na film?
4. Jak się zmienia przysłonę? Pokolenie obiektywów G polegnie
itd...

wer
10-01-2012, 03:41
Akurat ta książka w pewnym momencie zagnie każdego :)

Rycerz
10-01-2012, 08:02
a pisali coś w tej książce o AF ? ;-)

pil74
10-01-2012, 09:39
Będąc na święta u rodziców wpadła mi w łapy jakaś książka o fotografii z 1976. Otworzyłem ja akurat na rozdziale dotyczącym postrzegania ostrości fotografii. Świetnie opisane różnice pomiędzy ostrością, a zwiększonym kontrastem i odbiór takiej fotografii.
Mimo upływu czasu i rewolucji w fotografii od tamtych lat teoria, prawie się nie zmieniała.
Rozwalały mnie wszelkie tabele ustawień ekspozycji od iso25 do 200 nawet kilka razy były ekstremalne iso400 :)
Żeby było śmieszniej w ramach urozmaicenia męczarni przy stole przejrzałem szafkę ze sprzętem foto mojego ojca. Znalazłem tam kilka opakowań ścierwowatych błon ORWO. Oryginalnie zapakowanych w aluminiowe puszeczki i zaklejonych szarą taśmą płócienną na łączeniu. Ze 30 lat mają jak nic :)

ekonet
10-01-2012, 10:52
Będąc na święta u rodziców wpadła mi w łapy jakaś książka
Auć. Książka była u rodziców i wpadła w łapy. ;)

pil74
10-01-2012, 13:41
Auć. Książka była u rodziców i wpadła w łapy. ;)
:oops: :)

wer
11-01-2012, 01:08
a pisali coś w tej książce o AF ? ;-)

Że o czym? Książka była pisana 1983 roku (albo wcześniej), w Polsce. Więc AF to było sci-fi. Tam Zenit to średnio zaawansowany aparat. W książce wychwalane są aparaty skrzynkowe jako łatwe w obsłudze.

krokus66
11-01-2012, 12:40
Dziś ściągnąłem z półki jedną książkę i tak przejrzałem z ciekawości, książka wydana w 1986 roku, czyli ćwierć wieku temu. Henryk Latoś "500 zagadek fotograficznych". Napisana była 1983 lub 1984, wtedy oddano do składania. Czytam sobie te zagadki i niby nie tak dawno, a prehistoria. Duża część zagadek o ciemni i chemii, ale w realiach socjalistycznych.


O ile pamiętam w tej książce jest też sporo fajnych ciekawostek nie związanych z rynkiem. Są też książki o historii fotografii, o reporterach wojennych ... warto je przeczytać gdyż poszerzają horyzonty i rozbudzają wyobraźnię. Ja pewnie jeszcze mam książkę wydaną przez Kodaka przed II Wojną Światową.

ORWO to były dobre filmy, na które trzeba było polować w sklepie. Gorsze były polskie i dużo gorsze radzieckie.

Rycerz
11-01-2012, 13:02
Że o czym? Książka była pisana 1983 roku (albo wcześniej), w Polsce. Więc AF to było sci-fi. Tam Zenit to średnio zaawansowany aparat. W książce wychwalane są aparaty skrzynkowe jako łatwe w obsłudze.

ja mam taką książkę z 1989r i pisali w niej, że ten nowy wynalazek zwany AF to zło jest
i zniszczy fotografię ;-) ;-)

kazzi
11-01-2012, 18:33
Też mam w domowej biblioteczce trochę takich starych albo jeszcze starszych książek wydanych przed II WŚ.Z niemieckich to świetne są takie albumowe wydania Paula Wolfa pt
"Moje doświadczenia z Leicą" , "Mały czy duży format" w których jest mnóstwo świetnych zdjęć ludzi i krajobrazów ze świata dawno minionego.Z polskich wydawnictw to mam trochę
"Zeszytów Fotograficznych"wydawanych chyba od 1928r, do chwili wybuchu wojny.Sporo tematów tam poruszanych aktualnych jest i dzisiaj.Np "Znaczenie mgły w plastyce górskiego
krajobrazu" autorstwa dr A M wieczorka.Pomijając już wartość merytoryczną zamieszczanych artykułów to język jakim wtedy pisano to dzisiaj prawie poezja.Troche dziwnie się czuję
czytając o "zboczeniu sferycznym objektywu" lub kiedy do określenia jasności obiektywu używano słowa widność.Takich perełek jest znacznie więcej,a poza tym to świetna lektura
z historii fotografii czyli historji fotografji jak pisano w owym czasie.
z

krokus66
11-01-2012, 18:57
Nie ulega żadnej wątpliwości, że stare dobre zdjęcia potrafią bardzo silnie pobudzać artystycznie. Są niesamowite same w sobie.

wer
11-01-2012, 22:26
Co do starych zdjęć to polecam książkę "Erotyka lata dwudzieste, lata trzydzieste". Tytuł mylący, zawiera stare akty. W tych zdjęciach coś jest, jakiś klimat.

krokus66
12-01-2012, 08:43
Co do starych zdjęć to polecam książkę "Erotyka lata dwudzieste, lata trzydzieste". Tytuł mylący, zawiera stare akty. W tych zdjęciach coś jest, jakiś klimat.

Jeśli już mówimy o erotyce, to wolę oglądać "na żywca.":lol:

wer
12-01-2012, 22:02
Hmmm, modelkę sprzed 100 lat chcesz oglądać na żywca.

krokus66
13-01-2012, 14:30
Hmmm, modelkę sprzed 100 lat chcesz oglądać na żywca.

Świetna riposta, brawo.:lol:

Dobre zdjęcie aktu - wolę cz.b. - potrafi dużo bardziej oddziałowywać na zmysły i wyobraźnię niż "żywiec". Podobnie mam z innymi zdjęciami. Również najlepiej nakręcony film nie odda atmosfery i pobudzonej wyobraźni przy czytaniu książki. Jeszcze gorzej jest z poezją, szczególnie z przekładami. Z przetłumaczoną poezją jest tak jak z kobietami: Jeśli piękna to niewierna, jeśli wierna to niepiękna.:lol: