PDA

Zobacz pełną wersję : NALEWKI % - jakie robicie



stock
04-01-2012, 20:48
Mamy już wątki o odkurzaczach, jedzeniu, remontach, chyba sodzie kaustycznej :) i pewnie wkrótce bedzie o papierze toaletowym. A nie mamy nic o nalewkach - bo nie uwierzę, ze nie pijacie, robicie, smakujecie. Jakie lubicie, jak przyrządzacie ? - sprawdzone przepisy, metody, patenty, ciekawe smaki. Dzielcie się, bo ja zamierzam się wkręcić w temacik. Na razie podzielić się z Wami nie mam czym (w sensie wiedzy) ale z chęcią poczytam i spróbuję zrobić.

TOP67
04-01-2012, 20:53
Jak wpadniesz sam, to dostaniesz spróbować cassis produkcji mojej ślubnej.

pilon
04-01-2012, 20:57
Przepis sprawdzony i szybki do wykonania przed imprezą. AJSÓWKA - paczka (rulonik palierowy) cukierków Ice utłuc w ręczniku tłuczkiem i dodać do 0,5 lub 0,7 czystej, rozpuścić trzepiąc flaszką - fajnie toto smakuje i nie trzeba zapijać ;)

stock
04-01-2012, 20:57
z nieskrywaną przyjemnością, ale chciałbym też poznać Wasze przepisy i metody. Wertuję własnie net, ale zatrzęsienie tego jest i nie wiadomo co wybierać :)
Na sylwestra robiłem coś takiego. 200ml spirytusu, jakieś 700ml przegotowanej ciepłej wody. W wodzie rozpuszczamy łyżkę lub dwie miodu. Obieramy 4-5 cytryn i wyciskamy z nich sok. Wszystko razem wlewamy do butli, mieszamy odstawiamy do przeżarcia i włala. Smakować, smakowało - nikt się nie potruł. No ale chciałoby się jakieś inne też robić :)

TOP67
04-01-2012, 21:03
A czym się mieliście potruć, jak to wyszło jakieś 20% ;)

iroyork
04-01-2012, 21:03
Nalewka z pigwy, swietnie to to smakuje ale musi troche postac. Cos jak whisky im dluzej lezy tym lepsze. Pszepisu dokladnie nie znam, bo to specjalnosc ojca ale podpytam.

velaskez
04-01-2012, 21:03
Napiszę Ci później przepis na pryte wiśniową. Tegoroczna ma koło 75% :mrgreen:

stock
04-01-2012, 21:08
A czym się mieliście potruć, jak to wyszło jakieś 20% ;)

to było na smaczka. Oprócz tego mieliśmy całą baterię klasyków 40% :)

Pryta wiśniowa brzmi nieźle :) Rzucaj przepisem :)

login_87
04-01-2012, 21:24
hmm .. ja robie aroniowke. Zapewne w okolicach 30%

samson09
04-01-2012, 21:28
Polecam porterówka i cytrynówka, najlepiej na procentach własnej produkcji :)

darko
04-01-2012, 21:30
Nalewka z pigwy, swietnie to to smakuje ale musi troche postac. Cos jak whisky im dluzej lezy tym lepsze. Pszepisu dokladnie nie znam, bo to specjalnosc ojca ale podpytam.
Ja nastawiłem pól litra soku z pigwy na pół litra wody mineralnej na litr spirytusu ponoć takie proporcje są ok, jak postoi to się sprawdzi :)

stock
04-01-2012, 21:32
Polecam porterówka i cytrynówka, najlepiej na procentach własnej produkcji :)

a jakiś sprawdzony przepis na porterówkę masz ? :)

urbik
04-01-2012, 21:34
Polecam Trejos Devynerios 999 :smile:

barracuda
04-01-2012, 21:36
Ja robię taką cytrynówkę. Praktycznie nie czuć alkoholu, a kopa ma mocnego:)
Skład:


1 litr spirytusu
14 cytryn
1,3 szklanki cukru
3 szklanki wody

Wykonanie:



Cytryny umyć i wyparzyć 5-10 min.
Przeciąć je na pół i włożyć do spirytusu
Po 24 godzinach wycisnąć cytryny do osobnego pojemnika
Zmieszać 3 szklanki wody z cukrem i zagotować a następnie schłodzić
Wlać przez gazę zmieszany spirytus z sokiem do wody z cukrem
Rozlać do butelek i schłodzić

Markovianin
04-01-2012, 21:38
Mój dziadek jest zapalonym producentem win domowej roboty. Pewnego razu zrobił jakieś jabczaka, wlał go do butelki po Cin-Cin-ie i zapomniał o nim. Nadeszły jego imieniny i trzeba było flachę na stole postawić. Wierzcie albo nie, ale wszystkim smakowało, dopiero jeden z wujków wyczuł że coś jest nie tak. I po dokładniejszym zbadaniu zawartości wyszło że to nie Cin-Cin, tylko jabcok :).

Vall
04-01-2012, 21:44
A ja polecam pigwówkę. :-) Z owoców albo soku, zalać spirytusem a potem stopniowo "rozcieńczać" wódką (albo wodą). Tylko tak z pół roku leżakowania by się przydało, wtedy robi się gęsta i słodka.

<| MICHAŁ |>
04-01-2012, 21:51
kiedys siedzielismy wieksza grupa na Cyrhli, radosnie imprezujac przy kominku i pukajac w bilardzika
popijalismy slowacka sliwowice az do chwili, gdy sie skonczyla...
pozniej kumpel skoczyl po sliwowice wlasnej produkcji - zalał sliwki spirytusem
boszzzz do dzisiaj pamietam... albo i nie

stock
04-01-2012, 21:56
też kiedyś miałem akcje w nowosądeckim ze śliwowicą - jak widzę śliwki to do tej pory mna trzesie :)

vinci99
04-01-2012, 22:35
A ja polecam pigwówkę. :-) Z owoców albo soku, zalać spirytusem a potem stopniowo "rozcieńczać" wódką (albo wodą). Tylko tak z pół roku leżakowania by się przydało, wtedy robi się gęsta i słodka.

Pigwówka jest the best. Mój ojciec owoce zasypuje cukrem zalewa spirytusem i odstawia do leżakowania.
Jak ja nalewek nie lubię to od tej oderwać się nie mogę :)

velaskez
04-01-2012, 22:49
to było na smaczka. Oprócz tego mieliśmy całą baterię klasyków 40% :)

Pryta wiśniowa brzmi nieźle :) Rzucaj przepisem :)

Przepis jest taki, że bierzesz 2 kilo wiśni, drylowanych i garść niedrylowanych, zalewasz spirytem.
To sobie stoi tydzień.
Potem cedzisz i dopełniasz brandy i rumem. W proporcjach jakich chcesz, zależnie od własnych preferencji. Byle mieszanką tych dwóch. I to musi stać 3 miesiące ;)

ADAS
04-01-2012, 23:04
Ja corocznie robię nalewkę farmaceutów. Jest to kosiarz, po zażyciu dostaje się intelektualnego niebytu, rewelacyjnie resetuje wszelkie emocje. Pomaga w kolorowym śnie. Posiada zjawiskową moc, niebywały kolor i wyśmienity niemęczący smak.
Nalewkę robi si z mleka. Niestety udaje się jedynie z mleka od krowy. I niestety tzw prosto od krowy. Nieodwirowane schłodzone mleko łączymy z kilogramem odpestkowanych pokrojonych w małą kostkę cytryn (jedna pestka niszczy dzieło bezpowrotnie) Ale ale jedną cytrynę wyparzamy obieramy i skórki wrzucamy do słoja. Jeden litr mleka jeden kilo cytryn jeden litr Wódki ze spirytusu (około 50%). Łączymy w ciemnym słoju, mieszając co 2-3 dni przez 6 tygodni. Cukier niech zostanie moją słodką tajemnicą. Po 6 tygodniach następuje złudny proces filtracji (mleko zostawia ścięty kożuch)
Finalnym efektem jest jedwabisty lekko żółtawy płyn. Smak w zależności od jakości mleka i słodkości cytryn mieści się pomiędzy lekką cytrynową rozkoszą a kwaskowatą sjestą. Niestety ja jestem w stanie pochłonąć niewiele tej cieczy. Kopliwa, i zdradziecka szczególnie na koniec gazowania.
Ech najlepsze że w sobotę mija 6 tygodni.

KaleidoStar
04-01-2012, 23:07
Ja w tym roku będę robić czekoladówkę z tego przepisu:
100 g mielonej kawy,
100 g czekolady w proszku,
2 szklanki miodu,
1 l spirytusu,
1 l przegotowanej wody.

Do gąsiorka wsypać kawę i czekoladę, zalać spirytusem, szczelnie przykryć, zostawić na
2-3 tygodnie, codziennie mocno potrząsając gąsiorkiem. Zagotować miód z wodą, odszumować, zdjąć z ognia. Do gorącego syropu powoli wlewać przefiltrowany spirytus. wymieszać, ponownie przefiltrować, rozlać do butelek, szczelnie zamknąć, wynieść v chłodne, ciemne miejsce na co najmniej -6 miesięcy.


Znalezione w necie..zobaczymy co wyjdzie.

fotmax
04-01-2012, 23:33
Dla kobiet:
1szt limonka /najbardziej zielona/
1 puszka mleka skondensowanego niesłodzonego
1 szklanka spirytusu /no może ciut mniej-08:wink:
1i 1/2 szklanki cukru
1 duży cukier waniliowy
Do butelki min 0,7l wlewamy spirytus i dodajemy np. przez lejek bardzo cienko obraną i umytą skórkę limonki /ma być b.cienko-doslownie sama zielona skórka /bez białego/ - co kilka minut mieszamy. Po ok 1/2 do 1godz dodajemy do tego spirytusu sok z w/w limonki. Po następnych 15min można wszystko przecedzić przez sitko do jakiegoś naczynia.
W tym czasie w garnku min 1l gotujemy mleko z cukrem mieszając - odstawiamy do ostygniecia ale ma być letnie.
Następnie do letniego mleka wsypujemy cukier wanilowy i mieszamy dodając najpierw po łyżeczce / powoli/ spirytus z sokiem limonki. Po chwili możemy wlać już wszystko ciągle mieszając. W tym czasie krem zaczyna lekko gęstnieć. Po solidnym wymieszaniu zlewamy do butelki i lodóweczka. Po ostygnięciu pyszny gęsty kremik limonczello dla naszych kobiet-smacznego:lol:

georghe
04-01-2012, 23:43
Co roku robię wiśniówkę w ilości +/- 30 l. Cześć rozdaję, część wypijam...

Przepis i proporcje:
1 l spirytusu (lub jeszcze lepiej spirytusu z dobrego bimbru), 0,5 l wódki na kilogram wiśni.
Wiśnie muszą być te pospolite, małe, zwykłe z wysokopiennych drzew. Te dorodne, "szklanki" nie nadają się zupełnie i nie radzę próbować bo szkoda spirytusu i wódki :)
Wiśnie (w całości razem z pestką !) zalewam spirem i wódą na 4-6 tygodni. Następnie płyn ognisty odcedzam, przelewem do innych naczyń, zasypując oddzielone wiśnie cukrem w proporcjach ok. 0,75 kg na 1kg wiśni.
Cukier musi się rozpuścić do zera, powstaje gęsty sok, który następnie łączy się ze zlanym wcześniej alkoholem.
Wiśniówka gotowa, warto jednak dać jej czas na odstanie tak z pół roku. Po roku jest mistrzowska, na zimowy wieczór lufka jak znalazł :)

stock
04-01-2012, 23:43
Dla kobiet:
1szt limonka /najbardziej zielona/
1 puszka mleka skondensowanego niesłodzonego
1 szklanka spirytusu /no może ciut mniej-08:wink:
1i 1/2 szklanki cukru
1 duży cukier waniliowy
Do butelki min 0,7l wlewamy spirytus i dodajemy np. przez lejek bardzo cienko obraną i umytą skórkę limonki /ma być b.cienko-doslownie sama zielona skórka /bez białego/ - co kilka minut mieszamy. Po ok 1/2 do 1godz dodajemy do tego spirytusu sok z w/w limonki. Po następnych 15min można wszystko przecedzić przez sitko do jakiegoś naczynia.
W tym czasie w garnku min 1l gotujemy mleko z cukrem mieszając - odstawiamy do ostygniecia ale ma być letnie.
Następnie do letniego mleka wsypujemy cukier wanilowy i mieszamy dodając najpierw po łyżeczce / powoli/ spirytus z sokiem limonki. Po chwili możemy wlać już wszystko ciągle mieszając. W tym czasie krem zaczyna lekko gęstnieć. Po solidnym wymieszaniu zlewamy do butelki i lodóweczka. Po ostygnięciu pyszny gęsty kremik limonczello dla naszych kobiet-smacznego:lol:

czy Ty wiesz co ja jutro zrobię po pracy. Będę w sklepie wybierał spiryt i limonki. Podpasił mi przepisik - zrobię mej lubej - niech spozywa :)

!AGresT
05-01-2012, 01:48
Co do pigwówki - to najlepsiejsza jest. Choc jestem abstynentem, to jak rodzice zrobią (dwie wersje - damską i męską), to zawsze po kieliszeczku spróbuję.
Co do śliwowicy, to rodzinnie pochodzę z okolic sąsiadujących z Łąckiem i z doświadczeń wiem, ze pije się to (to mocne takie) z herbatą, a nie po chamsku kielonami :)

samson09
05-01-2012, 07:45
kiedys siedzielismy wieksza grupa na Cyrhli, radosnie imprezujac przy kominku i pukajac w bilardzika
popijalismy slowacka sliwowice az do chwili, gdy sie skonczyla...
pozniej kumpel skoczyl po sliwowice wlasnej produkcji - zalał sliwki spirytusem
boszzzz do dzisiaj pamietam... albo i nie

Ja zawsze do śliwowicy rodzynki dodaję. Pychotka.

Co do porterówki to ja robię tak, że:

na 1 litr bimberku już rozrobionego tak ok. 60% daję 3/4 szklanki cukru, torebkę cukru waniliowego i ok 0.5 do 1l portera. Piszę około bo każdy musi dobrać ilość portera do własnych upodobań. jedni lubią słabsze, drudzy mocniejsze. Piwo podgrzewam, rozpuszczam cukry, a jak ostygnie wlewam do alk. i musi się przegryźć parę dni. Piwo najlepiej okocim porter. Niektórzy dodają do smaku jeszcze kukułki zmiażdżone albo łyżeczkę kawy rozpuszczalnej, ale nie wiem ile bo nie próbowałem :)

POZA TYM JAKBY KTOŚ CHCIAŁ OSTATNIO SKSEROWAŁEM OD ZNAJOMEGO STARA DOBRĄ KSIĄŻKĘ Z NALEWKAMI. ZAINTERESOWANYM MOGĘ NA MAILA WYSŁAĆ :) JEST NAWET NALEWKA OLBRYCHSKIEGO :)

stock
05-01-2012, 08:29
jesli mógłbys i nie byłoby to problemem to ja bym poprosił o taki skan na maila: marcin(at)marcingabruk.pl :)
Podziękował

elanek
05-01-2012, 10:16
też kiedyś miałem akcje w nowosądeckim ze śliwowicą - jak widzę śliwki to do tej pory mna trzesie :)

Bo to wódka dla turystów. Lokalsi prawie tego nie piją.


Pigwówka jest the best.

Dokładnie. Jak i sok z pigwy.


Co do śliwowicy, to rodzinnie pochodzę z okolic sąsiadujących z Łąckiem
ŁAŁ, a skąd?

ppfalcon
05-01-2012, 11:01
O kurcze, to i ja bym poprosił o ksero na ppflcn[at]poczta[dot]fm :) Z góry dzięki.

!AGresT
05-01-2012, 11:08
ŁAŁ, a skąd?

Mszana Dolna

elanek
05-01-2012, 11:57
Mszana Dolna

No to do Szczawy niedaleko :)
BTW, dobry bimberek jest 100 razy lepszy od śliwowicy

Krzysiek B
05-01-2012, 12:16
Moja najbardziej ulubiona nalewka jest wykonana z miodu, spirytusu i soku z cytryn.
Proporcje można zmieniać ale średnio wygląda to tak:

0.5l miodu
0.5l spirytusu
sok z 900 gramów cytryn

Można dolać nieco przegotowanej wody jeśli ktoś woli mniej mocy.

Przy okazji warto wspomnieć o dwóch ważnych rzeczach.

Miodu nie gotujemy, nie podgrzewamy do temperatur wyższych niż 40 stopni.
Zbyt mocno podgrzany czy wręcz zagotowany miód to bezwartościowa kaloryczna słodycz niestety.
To samo tyczy się owoców.
Zagotowane tracą wartości, pozostaje jedynie smak.

Spirytus.
O jakości nalewki decyduje jakość spirytusu.
Niestety ten, który można kupić w większości sklepów monopolowych jest zwykle marnej jakości.
Można to sprawdzić choćby w prosty sposób potrząsając energicznie butelką.
Spirytus dobry jakościowo i niepodrabiany nie będzie mentny po zamieszaniu.
Bąbelki powietrza szybko uniosą się do góry i znikną.
Przy lewym spirytusie wytwarzają się małe drobiny powietrza i krążą jakiś czas nim znikną.

Jeśli nie macie pewnych źródeł zaopatrzeniowo-wytwórczych ;) kupujcie spirytus w sklepach firmowych producenta.
Tam prawdopodobieństwo nabycie oryginalnego spirytusu jest znaczne.
W zwykłym monopolowym nieznaczne.
W sklepach kupujcie w butelkach większych niż 0.5l.
To samo tyczy się wódki.
Podrabiają najczęściej 0.5l

Skończyłem :)

KaleidoStar
05-01-2012, 12:42
Ja też, ja też proszę o skan!!! kaleidostar małpiszon wp pl

Amadeusz
05-01-2012, 14:32
BTW, dobry bimberek jest 100 razy lepszy od śliwowicy

Tak, ale wtedy nie poniedziałek, a środa jest dniem zaczynającym nowy tydzień :mrgreen:

Najlepsze naleweczki, wina i bimbry robi mój Tata ale niestety receptury ma w głowie i nie spisane nigdzie, jeszcze.

stock
05-01-2012, 14:37
Tak, ale wtedy nie poniedziałek, a środa jest dniem zaczynającym nowy tydzień :mrgreen:



to tylko w przypadku gdy testy zostały rozpoczęte we czwartek :) :)

!AGresT
05-01-2012, 14:41
Jak mawiają Rosjanie - jeżeli budzisz się w poniedziałek i nie boli cię głowa, to znaczy, że jest środa...

Krzysiek B
05-01-2012, 16:15
Ja wolę daleko wschodnie metody.
Umiejętnie podgrzany alkohol (nie każdy się do tego nadaje) wprawia w odpowiedni nastrój o wiele szybciej.
Wypija się go znacznie mniej, a następnego ranka śmiało idzie się do pracy.
Jednak w Polsce pokutuje model - zaczynam pić zimną wódkę w sobotę, umieram cały poniedziałek, a we wtorek chwalę się w pracy ile mogę wypić.

Boryszuk
05-01-2012, 16:40
Ja wolę daleko wschodnie metody.
Umiejętnie podgrzany alkohol (nie każdy się do tego nadaje) wprawia w odpowiedni nastrój o wiele szybciej.
Wypija się go znacznie mniej, a następnego ranka śmiało idzie się do pracy.
Jednak w Polsce pokutuje model - zaczynam pić zimną wódkę w sobotę, umieram cały poniedziałek, a we wtorek chwalę się w pracy ile mogę wypić.

Bo pić to trzeba umić ;)

wonito
05-01-2012, 16:58
każdy umie pić...
ale nie każdy umie po niej wstać :)

sea21
05-01-2012, 17:07
Moja mama zrobiła nalewkę z czarnego bzu. Rewelacja na przeziębienie. Jedna lufa wieczorkiem i rano byłem zdrów jak ryba :D

stock
05-01-2012, 17:48
a pieprzówkę kto robi? Ja kiedyś piłem na Ukrainie piercowkę z papryczką chilli w środku - miaaaazga :)

urbik
05-01-2012, 18:15
na przeziębienie polecam Lawendówkę.Kwiaty lawendy zalewa sie spirytusem na jakis czas, później to zlewamy.Moc uzdrawiająca i usypiająca niesamowita.:smile:

georghe
05-01-2012, 19:31
a pieprzówkę kto robi? Ja kiedyś piłem na Ukrainie piercowkę z papryczką chilli w środku - miaaaazga :)

A niech ją szlag jasny.... ;)

stock
05-01-2012, 19:34
znaczy się ze do czasu smakowała :)

malyandrzejek
05-01-2012, 22:11
Jeśli chodzi o nalewki to trochę się powymądrzam.
Dla tych co uważają, iż nalewka to jest to co się robi w dwie godziny (z cytrynami, cukierkami i innymi wynalazkami) to muszę ich rozczarować i powiedzieć, że nalewką nazywać tego nie powinni:). Powstawanie nalewki to proces, czasem kilkumiesięczny. W moim przypadku ok. trzy miesiące oraz dwa/trzy nalewy. Jest niepisana zasada, że nalewkę zrobioną z owoców, z danego sezonu spożywać się powinno dopiero kolejnego sezonu. Wiem ciężko wytrzymać, ale uwierzcie że warto. :)

Owoców nie należy zalewać spirytusem mocno stężonym. Najlepiej poniżej 70%.

Nie polecam robienia nalewek z pestkami. Zawierają amygdalinę, z której powstaje cyjanowodór. Jeśli decydujemy się na zalewanie owoców z pestkami, to na krótki czas, do tygodnia. Tak aby nasz toast, "na zdrowie", wyszedł nam na prawdę na zdrowie.

ADAS
05-01-2012, 22:57
Ja corocznie robię nalewkę farmaceutów. Jest to kosiarz, po zażyciu dostaje się intelektualnego niebytu, rewelacyjnie resetuje wszelkie emocje. Pomaga w kolorowym śnie. Posiada zjawiskową moc, niebywały kolor i wyśmienity niemęczący smak.
Nalewkę robi si z mleka. Niestety udaje się jedynie z mleka od krowy. I niestety tzw prosto od krowy. Nieodwirowane schłodzone mleko łączymy z kilogramem odpestkowanych pokrojonych w małą kostkę cytryn (jedna pestka niszczy dzieło bezpowrotnie) Ale ale jedną cytrynę wyparzamy obieramy i skórki wrzucamy do słoja. Jeden litr mleka jeden kilo cytryn jeden litr Wódki ze spirytusu (około 50%). Łączymy w ciemnym słoju, mieszając co 2-3 dni przez 6 tygodni. Cukier niech zostanie moją słodką tajemnicą. Po 6 tygodniach następuje złudny proces filtracji (mleko zostawia ścięty kożuch)
Finalnym efektem jest jedwabisty lekko żółtawy płyn. Smak w zależności od jakości mleka i słodkości cytryn mieści się pomiędzy lekką cytrynową rozkoszą a kwaskowatą sjestą. Niestety ja jestem w stanie pochłonąć niewiele tej cieczy. Kopliwa, i zdradziecka szczególnie na koniec gazowania.
Ech najlepsze że w sobotę mija 6 tygodni.


OTO ONA!

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/photo/my-images/16/dsc2964y.jpg/)

Uploaded with ImageShack.us (http://imageshack.us)

Amadeusz
06-01-2012, 01:38
a pieprzówkę kto robi? Ja kiedyś piłem na Ukrainie piercowkę z papryczką chilli w środku - miaaaazga :)

Łeeee, kiedyś długo umierałem po wódzie z tabasco a to pewnie coś podobnego?


Jest niepisana zasada, że nalewkę zrobioną z owoców, z danego sezonu spożywać się powinno dopiero kolejnego sezonu.

I bardzo dobrze, że nikt tej zasady nigdzie nie spisał :) A tak na serio to raczej się nie zgodzę. Mam kilka roczników pod ręką i różnicy specjalnej nie ma, tzn. nie warto czekać ;) ale rację masz, że to proces kilkumiesięczny. Musi najpierw "pochodzić" a potem finalizacja.

PiotrPJ
06-01-2012, 03:06
to jeszcze ja dorzucę kilka moich zasad :-)
Co do spożywania w tym lub następnym sezonie rację ma i malyandrzejek i amadeus - dlatego ja robię więcej nalewki , żeby było i na teraz i na później :-) Gdzieś wyczytałem, że nalewka jest dobra do pięciu lat a potem traci walory smakowe, choć pewnie nie z dnia na dzień... no i czy u kogos tak długo się uchowa?
Mi najbardziej smakują nalewki z owoców kwaśnych: wiśnia, czerwona porzeczka, agrest, mirabelka, pigwa, pigwowiec (najlepiej rozdrobnić na małe cząstki) , tarnina (nie w każdym roku obrodzi), rabarbar (obdzieram ze skórki).
Przy pestkach wiśni faktycznie uwalnia się ów kwas pruski ale nie słyszałem o przypadkach zatrucia nim. Kwas pruski (czyli przy obecności pestek) dodaje w smaku wiśniówki goryczki, co niektórzy sobie bardzo chwalą a niektórzy nie. Można pestki dozować - np 1/3 owoców z pestkami, 2/3 bez.
Ja jestem zwolennikiem bezpestkowego wyrobu. Oczyszczam też owoce z różnych zdrewniałych (lub prawie) gałązek. No chyba że jest to druga siata porzeczek i już się rozlatują :-)
Co do czarnego bzu to nalewkę robi się z kwiecia a nie z owoców. Ja popełniłem z owoców i teraz kombinuję jak usunąć mdły posmak z tego produktu :-)

Co do samej produkcji - w bańkę po 5 litrach wody sypię owoce ale nie tak całkiem do pełna, jeśli mam mniej to mniej - u mnie to nie apteka :-)
Zalewam owoce rozrzedzonym spirytusem: od ok 75% do 85%. Full spirytus "ścina" owoce i nie uwalnia się w pełni smak owoców. Choć wtedy nalewka dysponuje zwiększona mocą. Bańkę zamykam i odstawiam. Ewrydej potrząsam bańką nawet i kilka razy, uzupełniam spirytusem (tym rozrzedzonym) tak aby zawsze był na ok 1 cm nad owocami.
Tak ma stać najbidniej dwa tygodnie a im dłużej tym lepiej. Potem zlewam płyn do oddzielnego naczynia a owoce zasypuję cukrem. Nie za dużo nie za mało :-) tzn warstwami ale jak powiedziałem to nie apteka, każdy sam zobaczy jak to działa. Bańkę z owocami i cukrem potrząsam - znów każdego dnia. Pozyskany płyn dolewam do odlanego wcześniej. Do owoców dosypuję cukier. I tak powtarzam aż owoce przestana wydzielać sok. Albo jak stwierdzę że smak jest ok - dla mnie ważne aby nalewka (czyli to co zlewam razem) nie była za słodka i zachowała kwaśny posmak owoców.

Owoce należy zjeść (np. rabarbar, wiśnie) lub dodać do ciasta (np. porzeczki, agrest) :-)

Nalewka powinna się odstać - klarowny płyn przelewam do butelek. Nieklarowny wypijamy na bieżąco i jest git - nic się nie marnuje :-)

Przy wyrobie konieczny jest "smakowy" czyli ktoś, kto będzie smakował i oceniał produkt na bieżąco bo często producent jest zbyt pewny siebie :-)

uff, siorbnę sobie kieliszeczek do snu :-)

ptero
06-01-2012, 12:33
0,5 spirytusu
250 ml wody przegotowanej wody
ok 250-300 ml miodu (tylko naturalnego)
sok z 1kg cytryny

Przy spalaniu 1 litr na cztery osoby na godzinę ciężko zamknąć 3 litra

samson09
07-01-2012, 08:17
jesli mógłbys i nie byłoby to problemem to ja bym poprosił o taki skan na maila: marcin(at)marcingabruk.pl :)
Podziękował

Generalnie jest mały problem bo skany zajmują 170 mb więc na maila ciężko. Doradźcie jakiś darmowy serwer czy coś żebym mógł wrzucić i każdy sobie ściągnie.

PiotrPJ
07-01-2012, 12:48
Generalnie jest mały problem bo skany zajmują 170 mb więc na maila ciężko. Doradźcie jakiś darmowy serwer czy coś żebym mógł wrzucić i każdy sobie ściągnie.

właśnie mam przesłać większy plik i trochę poszperałem w necie:

http://www.megaupload.com/
https://rapidshare.com/
https://www.yousendit.com/trials
http://www.gigasize.com/
http://www.sendspace.com/
http://www.4shared.com/


a tu wyszukiwarka plików na różnych uploadach - a tym samym lista tych uploadów
http://www.searchshared.com/


kiedyś korzystałem z megaupload i pomimo czasem złych opinii sprawdził mi się
w rapidshare pliki tylko do 100 mb i trzeba dzielić
w yousendit i gigasize doczytałem że po pewnym czasie plik jest usuwany automatycznie

coś pewnie dobierzesz :-)

ps
i chyba pod przeglądarką chrome jest jakaś przestrzeń dodawana - nie z definicji ale w ramach różnych dodatków

bastek
07-01-2012, 13:24
Ja od teścia dostaję zawsze nalewki, z czerwonej porzeczki (pycha) , z pigwy, miodówka (pycha) no i oczywiście wiśniówka :)