Zobacz pełną wersję : intensywność oświetlenia, a odległość
alfredkolko
27-12-2011, 19:32
Witam serdecznie.
Mam pewne pytanie o naturę światła. Nie mogę zrozumieć jednego aspektu.
Wiemy o tym że:
Intensywność oświetlenia jest odwrotnie proporcjonalna do kwadratu odległości między źródłem światła, a oświetloną powierzchnią.
Rozumiem z tego, że im dalej oświetlona płaszczyzna znajduje się od źródła światła,
tym mniej go na nią dociera. Rozumiem też, że w pokoju źródłem jest okno, a nie słońce. To oczywiste, logiczne, dające się zauważyć niemal na każdym kroku. A co z światłem odbitym od przedmiotu??? Czy jego intensywność również maleje wraz z odległością od płaszczyzny, od której się odbiło, a która defakto stała się jego źródłem? Z powyższej definicji wynika, że tak powinno być, a jednak fotografując np. mur w jakichś określonych warunkach oświetleniowych nie zmieniam parametrów ekspozycji wraz z odległością od niego. Przecież i to odbite od muru światło musi pokonać jakąś drogę nim dotrze do elementu światłoczułego.
Dlaczego intensywność światła maleje wraz z odległością od źródła, ale intensywność światła obitego od przedmiotów już nie??
Czy ktoś potrafi udzielić jasnej, wyczerpującej odpowiedzi?
Pozdrawiam serdecznie
Alfred K.
jacek.gold
27-12-2011, 19:48
zawsze sądziłem że wystarczy nacisnąć spust migawki i jest wszystko gotowe. nie będę mógł spać... ech...
Art Erie
27-12-2011, 20:06
Witam serdecznie.
Mam pewne pytanie o naturę światła. Nie mogę zrozumieć jednego aspektu.
Wiemy o tym że:
Intensywność oświetlenia jest odwrotnie proporcjonalna do kwadratu odległości między źródłem światła, a oświetloną powierzchnią.
[...]
Pozdrawiam serdecznie
Alfred K.
Błędny tok rozumowania fotografujesz oświetlony obiekt, a nie żródło światła. Różnica będzie bardziej zrozumiała, gdy fotografujesz blendę i przedmiot/osobę oświetloną światłem odbitym od blendy.
No nie do końca, bo zwróć uwagę, że jak się oddalasz od żarówki to ona też się nie przygasza. Maleje natomiast jej "możliwość oświetlenia".
To samo jest ze światłem odbitym
Art Erie
27-12-2011, 20:18
No nie do końca, bo zwróć uwagę, że jak się oddalasz od żarówki to ona też się nie przygasza. Maleje natomiast jej "możliwość oświetlenia".
To samo jest ze światłem odbitym
Przygasza, przygasza, tylko Twoje oko tego nie jest w stanie zarejestrować; zmień skalę i zobaczysz :)
Przygasza, przygasza, tylko Twoje oko tego nie jest w stanie zarejestrować; zmień skalę i zobaczysz :)
Nie no logiczne że się "przygasza", bo takie są prawa fizyki
Chodziło mi bardziej o nasze postrzeganie.
Tak jak sam napisałeś, efekt jest bardziej widoczny gdy chcemy oświetlić światłem odbitym.
Gdybyś fotografował osobę w świetle odbitym od ściany, wówczas wpływ światła odbitego od ściany by malał wraz z odległością. Jednak pytanie można postawić trochę inaczej. Dlaczego światło wpadające przez okno zachowuje się tak, jakby to okno było źródłem światła? Czy to samo będzie, gdy okno otworzymy? Czy rodzaj szyby ma znaczenie i jakie? A co z witrażami w kościołach? Jak zachowuje się lustro, blenda, pleksi, papierowe białe tło, które są oświetlane na wprost. Interesujące zagadnienia i zapewne poruszone w literaturze. Może ktoś zna namiar na książki lub strony internetowe poruszające tę tematykę?
jackrabbit
27-12-2011, 21:20
chodzi o odleglosc zrodla swiatla od oswietlanego przedmiotu a nie od aparatu, to chyba logiczne :)
4.01.2011
http://www.swiatobrazu.pl/forumfoto/viewtopic.php?p=80740
27.12.2011
http://www.canon-board.info/showthread.php?t=80351
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=198349
http://www.forumphoto.pl/topic/20809-intensywnosc-oswietlenia-jest-odwrotnie/
http://foto.recenzja.pl/intensywnosc_oswietlenia_a_odleglosc-t-28427/
O co tak naprawdę chodzi?
alfredkolko
27-12-2011, 22:19
Chodzi o to, że próbuję znaleźć logiczne i zrozumiałe rozwiązanie powyżej zdefiniowanego problemu, i nikt nie potrafi jednoznacznie rozwiać moich wątpliwości - lub - ja nie kumam.
Nie uważam się za tłuka, mam spory zakres wiedzy z tej dziedziny, ale ani nie rozumiem zagadnienia, ani Waszych odpowiedzi.
Panowie - dziękuję za pomoc, ale chcę usunąć wszelkie wątpliwości. Spróbuję zadać pytanie z inaczej.
1. Widzimy dlatego, że przedmioty wokół nas odbijają światło. To światło odbite od przedmiotu pokonuje X drogę
i po przejściu przez obiektyw trafia na element światłoczuły.
2. Wiemy też, że generalnie intensywność oświetlenia spada wraz z odległością
od jego źródła. Nie ma znaczenia jaki jest ten spadek - na pewno spada.
3. Kiedy użyłem blendy ona stała się źródłem światła - tak? Rzeczywiście zmiana
odległości przedmiotów od blendy powodowała zmianę intensywności ich oświetlenia.
4. Dlaczego zatem zmiana odległości element światłoczuły-blenda (źródło światła) nie wpływa
na ilość światła, która dociera do matrycy? Przecież i w tym przypadku światło odbite od tej blendy
(które zarejestrowane staje się źródłem obrazu owej blendy) musi przebyć jakąś drogę. Co się dzieje z tym
światłem na tej drodze? Czemu nie zmienia swojej intensywności?????
Na chłopski rozum wynika, że skoro odległość wpływa na intensywność oświetlenia, to zmiana odległości
matryca-źródło, też powinna mieć wpływ na ilość światła docierającego do matrycy.
Przyjmijcie proszę, że nie wiem o fotografii nic. Spróbujcie wytłumaczyć tak bym zrozumiał, albo przyjął jakąś prawdę za pewnik.
Wystarczy znać i zastosować podstawowe prawa stosowane w technice świetlnej
Prawo odwrotności kwadratów odległości
Prawo kosinusów
Prawo Lamberta
Idź na korepetycje z fizyki to wszystko zrozumiesz.
Art Erie
27-12-2011, 22:29
[...]4. Dlaczego zatem zmiana odległości element światłoczuły-blenda (źródło światła) nie wpływa
na ilość światła, która dociera do matrycy? Przecież i w tym przypadku światło odbite od tej blendy
(które zarejestrowane staje się źródłem obrazu owej blendy) musi przebyć jakąś drogę. Co się dzieje z tym
światłem na tej drodze? Czemu nie zmienia swojej intensywności?????
Na chłopski rozum wynika, że skoro odległość wpływa na intensywność oświetlenia, to zmiana odległości
matryca-źródło, też powinna mieć wpływ na ilość światła docierającego do matrycy.
Przyjmijcie proszę, że nie wiem o fotografii nic. Spróbujcie wytłumaczyć tak bym zrozumiał, albo przyjął jakąś prawdę za pewnik.
Zastanów się co mierzysz robiąc zdjęcie (jakie światło?) to padające na blendę (odbite), czy to które się od niej odbija i przebywa odcinek L, oświetlając inny przedmiot.
Amadeusz
27-12-2011, 23:35
Rozumiem też, że w pokoju źródłem jest okno, a nie słońce. To oczywiste, logiczne, dające się zauważyć niemal na każdym kroku.
Tak to bardzo oczywiste i logiczne.
A co z światłem odbitym od przedmiotu???
Chyba musisz sięgnąć po Platona.
Chyba musisz sięgnąć po Platona.
Tekst na strone mistrzowie.org :D
Michał Jędrak
28-12-2011, 01:53
To wszystko jest bardzo proste:
Fotografując żarówkę, fotografujesz źródło światłą, które ma taką samą moc bez względu na odległość. Więc czy stoisz 2m od żarówki, czy też 20m, to widzisz źródło, epicentrum, które ma taką samą jasność ale inny rozmiar ze względu na odległość. W nocy latarnia tworzy jasny punkt wraz z jakąś poświatą wokół siebie i gdy się oddalisz od takiej latarni o 100m to ten punkt będzie wyglądał identycznie lecz na zdjęciu będzie mniejszy.
Gdy oświetlasz przedmiot światłem to zdjęcie już pada 'ofiarą' rozprzestrzeniania się fal świetlnych. No i tu sprawa jest oczywista, bo światło rozchodzi się jak fale od kamyka wrzuconego do wody- im dalej tym mniejsza moc. Albo jak garść piachu rzucona przed siebie- im dalej tym ziarenka bardziej rozproszone. I wtedy te kwadraty odległości, czy inne rzeczy, których nie rozumiem, mają znaczenie. Gdy światło odbija się od blendy zanim dotrze do obiektu, to jeszcze musisz doliczyć stratę światła spowodowaną odbiciem.
Im dalej od źródła światła tym większa powierzchnia jest oświetlona. Światło z lasera będzie miało te samo natężenie (pomijając rozproszenie w atmosferze). Światło z każdego innego źródła będzie padać na coraz większą powierzchnię, więc na 1cm kwadratowy będzie padać coraz mniej fotonów. Tu nie jest potrzebna matematyka wyższa. Tak naprawdę wystarczy Twierdzenie Talesa.
Można zrobić prosty eksperyment. Potrzebne są latarka i kawałek ściany. W miarę oddalania latarki od ściany coraz większa powierzchnia jest oświetlana, ale jednocześnie każdy fragment jest coraz mniej jasny.
Ten kwadrat odległości to jest taki orientacyjny. Dużo zależy od palnika, odbicia, kąta rozsyłu światła. Soczewka fresnela np modyfikuje strumień światła i natężenie spada wolniej, ale jednocześnie strumień światła jest bardziej skupiony.
Art Erie
28-12-2011, 11:28
To wszystko jest bardzo proste:[...]
Im dalej od źródła światła [...].
Kolega pytał o coś innego.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.