PDA

Zobacz pełną wersję : Nikon f401s dziwne zachowanie



elwis_29
18-12-2011, 21:11
Witam,

Właśnie stałem sie posiadaczem nikona f401s.
Załorzyłem pierwszą rolkę i wybrałem się focić.
Po paru klatkach zablokował mi się spust a przy tym świeciła czerwona dioda ta koło spustu (po ostatniej klatce zdawało mi sie że coś słabo przewinął film ale że pierwszy raz foce na filmie to nie miałem pewności).
Autofokus działał mimo wszystko. Po chwili namyśleń stwierdziłem że padły baterie.
Wymieniłem bateie i nadal to samo ( naciskam spust i nic, a do tego świeci czerwona dida). Zrezgnowany stwierdziłem że zwine film. I tak zrobiłem. Zaczoł zwijać film, dojechał do końca i cofnąl spowrotem na tąk klatke na której skończyłem i wszystko wróciło do normy.
Czy ktoś może mi powiedzieć co się mogło stać? Czy może sie ktoś z takim zachowaniem spotakł?
Czy może to być wina słabych baterii? Czy może coś z aparatem? Może coś z nim nie tak? To moja pierwsza lustrzanka analogowa i pierwsza rolka filmu. Prosze o rade.
Pozdrawiam

swiada
08-01-2012, 00:25
No ja stawiam na zblokowany (lub sklejony np. od wilgoci) film w kasetce, lub deko padnięty silnik.

motyl
08-01-2012, 01:48
...Zaczoł zwijać film, dojechał do końca i cofnąl spowrotem na tąk klatke na której skończyłem i wszystko wróciło do normy. ...

Miałem nikona 301, 501, 801, 801s a to są aparaty podobne do 401s i taki kwiatek nigdy nie miał miejsca. Czy ty dobrze opisałeś zachowanie aparatu ? Bo jak silnik zwinął film całkowicie do kasety to jakim cudem ponownie miał powrócić do klatki na której się zaciął ?

RomanZWrocławia
08-01-2012, 02:42
"Zaczoł zwijać film, dojechał do końca i cofnąl spowrotem na tąk klatke na której skończyłem i wszystko wróciło do normy"

rozumiem, ze wnioski wyciągasz na podstawie "wrażeń wzrokowo słuchowych" nie masz jeszcze wywołanego negatywu przed oczami? Co się naprawdę stało zobaczysz po jego wywołaniu. To co pokazał licznik to prawdopodobnie fantazja aparatu.
Moje 801-s i ... tak tak F5 lubiły wieszać się gdy dostawały zbyt mocne, zbyt "świeże" baterie - wtedy były to Energizery, lub akumulatory NiCd. W 801 pomagało wyjęcie na chwilę baterii, F5 resetowała licznik, naciągała trzy klatki filmu, tak jak po włożeniu negatywu.
O ile pamiętam 401 nie miała ... oszałamiających ;) opinii jeśli chodzi o stabilność pracy. Żeby nie zepsuć sobie zapału do fotografowania na srebrze kup coś z amatorskich puszek F60, F80. Większe koszty body odzyskasz w niezmarnowanych negatywach.
PS. CHYBA ŻE - model 401 robi tak: na dzień dobry wyciąga cały film z kasety i przewija go na rolkę po przeciwnej stronie body - po czym po każdym zdjęciu cofa naświetlony materiał do kasety. Czyli pierwsze zrobione zdjęcie będzie na negatywie klatką np. E, lub 36. Wtedy może być tak jak piszesz. Spotkałem się z takim pomysłem chyba w jakimś Canonie.

elwis_29
08-01-2012, 09:29
"Zaczoł zwijać film, dojechał do końca i cofnąl spowrotem na tąk klatke na której skończyłem i wszystko wróciło do normy"

rozumiem, ze wnioski wyciągasz na podstawie "wrażeń wzrokowo słuchowych" nie masz jeszcze wywołanego negatywu przed oczami? Co się naprawdę stało zobaczysz po jego wywołaniu. To co pokazał licznik to prawdopodobnie fantazja aparatu.

.


Miałem nikona 301, 501, 801, 801s a to są aparaty podobne do 401s i taki kwiatek nigdy nie miał miejsca. Czy ty dobrze opisałeś zachowanie aparatu ? Bo jak silnik zwinął film całkowicie do kasety to jakim cudem ponownie miał powrócić do klatki na której się zaciął ?

Święta prawda. Otworzyłem klapkę i okazało się że film jest zwinięty a licznik pokazywał bajki. Pierwsze śliwki robaczywki. Założę następna rolkę i zobaczymy co się będzie działo.