Zobacz pełną wersję : Fundusz ubezpieczeniowy (forumowy)
Art Erie
07-12-2011, 16:34
Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie pomysł utworzenia na Forum "funduszu ubezpieczeniowego" na wypadek kradzieży sprzętu.
Coś na zasadzie: zbiera się grupa userów, wpłaca na wspólne konto powiedzmy po 50zł...
W przypadku utraty (kradzieży) sprzętu zgromadzone fundusze w określonej kwocie można by przeznaczyć dla osoby poszkodowanej z przeznaczeniem na zakup nowego sprzętu foto. Dla jednego będzie to narzędzie pracy, dla drugiego ulubiona "zabawka", w każdym razie zastrzyk gotówki często ratujący "cztery litery".
Oddaję pod dyskusję :)
moze od razu powiadomic cba na wypadek nieuprawnionego wyprowadzenia pieniedzy z funduszu :mrgreen:
Pomysł ciekawy w idei, ale w moim odczuciu mocno nierealny do przeprowadzenia :)
Art Erie
07-12-2011, 16:42
Myślę, że całkiem możliwy do zrealizowania; jeśli będzie dostępny dla aktywnych userów z określonym stażem...
To na razie tylko koncepcja :)
shaddixx
07-12-2011, 16:52
To ja dodam kilka pytań do dyskusji:
- co w przypadku zaginięcia aparatu za 14tysi i aparatu za 2500 zł. Który user wpłacający 50 zł będzie w tym przypadku ważniejszy i kto to może ocenić?
- czy zwracana jest suma cała, czy może częściowa (zapewne to będzie zależeć od ilości członków w funduszu).
- co z udowodnieniem kradzieży, zniszczenia. Ja wiem że forum i ogólnie powinno być bez problemów ale jak znam świat pewnie biedą spory w tym temacie.
Kto się podejmie i za ile prowadzenia takiego funduszu. Jakiś procent ze składek powinien być na pokrycie kosztów działania itp. To może być skomplikowana inicjatywa;)
no i wypadaloby jakas marmurowa siedzibe postawic... (przynajmniej jak zus) bo fundusz bez siedziby to na piramide finansowa wyglada... ;)
Określony staż już kilka razy potrafił zawieść na forum - niestety :(
Stawka stała niezależnie od wartości sprzętu to może być kiepsko.
A jak "fundusz" zbankrutuje?
Obstawiam, że jednak pomysł nie wypali ;)
Pomysł oczywiście godny podziwu, ale z jego realizacją widzę wiele problemów.
Szczególnie spostrzeżenia shaddixx'a.
Chodzi głównie o fakt zgłoszenia zaginięcia sprzętu.
Oczywiście, WIĘKSZOŚĆ na forum jest uczciwych, ale jak znajdzie się jeden NIE-uczciwy, który zgłosi, że zginęło mu powiedzmy D300s (już nie przesadzajmy od razu z D3 itp) i kompletem obiektywów, a w rzeczywistości ma ja cały czas w torbie, to jak mu to udowodnisz?
Trzeba by obrać jakąś formę, drogę, która by mogła wyeliminować takie sytuacje.
Np. zgłoszenie sprawy na policję i wtedy udzielenie takiego wsparcia.
No, a jeśli sprzęt się znajdzie?
To co wtedy, trzeba zwracać kasę czy może sprzęt który w międzyczasie za niego zakupiliśmy?
Tak jak pisałem, inicjatywa oczywiście bardzo szlachetna, ale raczej nierealna.
A może wynegocjować jakieś dobre ubezpieczenie grupowe?
malasana
07-12-2011, 17:25
A może wynegocjować jakieś dobre ubezpieczenie grupowe?
To chyba lepszy pomysl.
Nie jestem prawnikiem, ale czy przypadkiem na tego rodzaju dzialalnosc ubezpieczeniowa nie trzeba miec licencji/koncesji?
Art Erie
07-12-2011, 17:28
To ja dodam kilka pytań do dyskusji:
- co w przypadku zaginięcia aparatu za 14tysi i aparatu za 2500 zł. Który user wpłacający 50 zł będzie w tym przypadku ważniejszy i kto to może ocenić?
- czy zwracana jest suma cała, czy może częściowa (zapewne to będzie zależeć od ilości członków w funduszu).
- co z udowodnieniem kradzieży, zniszczenia. Ja wiem że forum i ogólnie powinno być bez problemów ale jak znam świat pewnie biedą spory w tym temacie.
Kto się podejmie i za ile prowadzenia takiego funduszu. Jakiś procent ze składek powinien być na pokrycie kosztów działania itp. To może być skomplikowana inicjatywa;)
1. Nie myślę o refundacji skradzionego sprzętu ( uszkodzenia raczej wykluczam, skupmy się na kradzieży), a o pomocy w kłopotliwej sytuacji. Przykładowo ginie D3 – to i D300 jest ratunkiem.
2. Można ustalić limit wypłacanej kwoty; przykładowo 10 tyś zł wystarczy na body, szkło i lampę. Jako wartość straty można przyjąć średnią cenę sprzętu używanego.
3.Przyjęcie zgłoszenia na Policji powinno być chyba wystarczające.
4.Jeszcze nie wiem kto się tym zajmie, ale raczej nie jedna osoba i nie widzę tu dodatkowych kosztów.
Określony staż już kilka razy potrafił zawieść na forum - niestety :(
Stawka stała niezależnie od wartości sprzętu to może być kiepsko.
A jak "fundusz" zbankrutuje?
Obstawiam, że jednak pomysł nie wypali ;)
Nie sądzę, aby „fundusz” zbankrutował. W przypadku wypłaty z konta, pozostali członkowie uzupełniają pulę (dzieląc wysokość wypłaty / osoby ubezpieczone ); jeśli w przypadku takiej kradzieży ( może raz, dwa razy do roku ) trzeba będzie wpłacić 20-30zł, to chyba nie będzie tragedii.
Pomysł oczywiście godny podziwu, ale z jego realizacją widzę wiele problemów.
Szczególnie spostrzeżenia shaddixx'a.
Chodzi głównie o fakt zgłoszenia zaginięcia sprzętu.
Oczywiście, WIĘKSZOŚĆ na forum jest uczciwych, ale jak znajdzie się jeden NIE-uczciwy, który zgłosi, że zginęło mu powiedzmy D300s (już nie przesadzajmy od razu z D3 itp) i kompletem obiektywów, a w rzeczywistości ma ja cały czas w torbie, to jak mu to udowodnisz?
Trzeba by obrać jakąś formę, drogę, która by mogła wyeliminować takie sytuacje.
Np. zgłoszenie sprawy na policję i wtedy udzielenie takiego wsparcia.
No, a jeśli sprzęt się znajdzie?
To co wtedy, trzeba zwracać kasę czy może sprzęt który w międzyczasie za niego zakupiliśmy?
Tak jak pisałem, inicjatywa oczywiście bardzo szlachetna, ale raczej nierealna.
Niestety nikomu niczego nie udowodnimy, ale zwykle taki sprzęt gdzieś wypływa w taki czy inny sposób.
Jeśli sprzęt się znajdzie, zostanie odzyskany, to ten zakupiony ze środków „funduszu” - wędruje na forumową licytację, lub musi zostać zwrócona kwota, która wcześniej była wypłacona; oczywiście pieniądze wracają na konto „funduszu”.
Art Erie
07-12-2011, 17:36
A może wynegocjować jakieś dobre ubezpieczenie grupowe?
Może i by się dało, ale takie firmy raczej niechętnie wypałacają cokolwiek, a już na pewno nie szybko.
[...]Nie jestem prawnikiem, ale czy przypadkiem na tego rodzaju dzialalnosc ubezpieczeniowa nie trzeba miec licencji/koncesji?
Też się nad tym zastanawiam, i czekam na opinie.
shaddixx
07-12-2011, 18:04
no i wypadaloby jakas marmurowa siedzibe postawic... (przynajmniej jak zus) bo fundusz bez siedziby to na piramide finansowa wyglada... ;)
Mi tylko chodzi o to że trzeba nawet jak ktoś się deklaruje pilnować tych rozliczeń to warto by nawet flachę postawić taką nie za 20 zł:)
Przy 300 osobach w funduszu nie będzie problemu ale przy 50 warto to ustalić a przynajmniej mieć na uwadze.
Pomysłu nie neguje ale trzeba być ostrożnym.
Przykład policji. Idę na policję i składam wyjaśnienia że ukradziono mi aparat w parku gdzie nie ma monitoringu. Policja przyjmie zeznanie i mnie nigdy nie przeszuka. Widziałbym tutaj tandem dowodu zakupu sprzętu + zgłoszenie kradzieży policji.
Widziałbym tutaj tandem dowodu zakupu sprzętu + zgłoszenie kradzieży policji.
A co z dużą ilością sprzętu, na który ludzie już nie mają dowodu zakupu?
shaddixx
07-12-2011, 18:16
Nie wiem, sam na najdroższe szkła nie mam dowodu zakupu bo przyszły albo z USA albo z Angli nie nowe. Mimo to uważam że nie wolno robić takiej dużej furtki bo samo zgłoszenie policji nie uchroni w przekazaniu pieniędzy ludzi w niewłaściwe ręce. Jakaś weryfikacja sprzętu przy przystąpieniu do funduszu byłaby na chyba miejscu.
moim zdaniem pomysł bardzo dobry, ale mocno kłopotliwy w rozliczeniach i może się skończyć że wśród wielu forumowiczów posypią się wzajemne ignory. A forum ma łaczyć a nie dzielić. Znasz na pewno losy wiele inicjatyw w choćby wspólne studio foto. I jak się pokończyły? Ja bym był cholernie ostrożny z tym.
Art Erie
07-12-2011, 19:21
[...] Jakaś weryfikacja sprzętu przy przystąpieniu do funduszu byłaby na chyba miejscu.
Może coś na kształt "pomocnej dłoni", która działa na forum; czyli taka wzajemna weryfikacja (?)
moim zdaniem pomysł bardzo dobry, ale mocno kłopotliwy w rozliczeniach i może się skończyć że wśród wielu forumowiczów posypią się wzajemne ignory. A forum ma łaczyć a nie dzielić. Znasz na pewno losy wiele inicjatyw w choćby wspólne studio foto. I jak się pokończyły? Ja bym był cholernie ostrożny z tym.
Owszem kłopotliwy, ale w systuacjach "podbramkowych" bardzo przydatny. Określenie jasnych zasad i "dobór", nie "nabór" zainteresowanych osób powinien rozwiązać tego typu problemy.
Pomysł przyszedł mi do głowy, na podstawie zbiórek jakie organizujemy co jakiś czas dla Fundacji "Mam Marzenie".
W ten sposób moglibyśmy pomóc sobie samym nawzajem (oby taka pomoc nigdy nie była potrzebna).
A jak zamierzasz weryfikować i wykluczać oszustwa. Bo wizyta na komendzie i zmyślna historyjka jak to dwóch jegemościów w dresikach zrobiła nam bubu w okolicznej bramie - to nic trudnego. Oczywiście nie posądzam nikogo z naszej nikoniarskiej braci o to, ale jak doświadczenie wskazuje (i wątki) bywa z tym różnie. Wybacz mój sceptycyzm, ale jestem ciekaw jak widzisz (widzicie) rozwiązywanie takich sytuacji.
Art Erie
07-12-2011, 20:24
Niestety "nie widzę", możemy polegać tylko na "doborze", nie "naborze" chętnych do takiego przedsięwzięcia.
Jako Forum tworzymy dość ścisłe grono, choć nie myślę żeby nie było to możliwe i taką ewentualność trzeba wziąć pod uwagę. Zresztą taki sprzęt czasem "wypływa", a samo zgłoszenie fikcyjnej kradzieży na Policji ma jakieś konsekwencje prawne.
Z drugiej strony utrata sprzętu wśród forumowiczów w wyniku kradzieży nie zdarza się na szczęście zbyt często; to co czytamy zwykle w Cafe dotyczy sprzętu znajomych, oraz nowych koleżanek i kolegów rejestrujących się "po fakcie", próbujących w ten sposób zwiększyć szanse na odnalezienie.
jackrabbit
07-12-2011, 20:39
od tego sa firmy ubezpieczeniowe, na taka mala liczbe osob to kazdy by musial placic z 30% wartosci sprzetu rocznie, pomysl godny naszych orlow z wiejskiej, sorry za szczerosc :)
Art Erie
07-12-2011, 20:44
od tego sa firmy ubezpieczeniowe, na taka mala liczbe osob to kazdy by musial placic z 30% wartosci sprzetu rocznie, pomysl godny naszych orlow z wiejskiej, sorry za szczerosc :)
Chyba nie zrozumiałeś moich intencji ;)
Nie chodzi mi o odszkodowanie, a o zapomogę, która wcale nie musi pokrywać poniesionych strat.
Maksymalna składka to powiedzmy 50zł, górna granica wartości takiego wsparcia też byłaby ustalona, ale oczywiście zależeć będzie od ilości osób.
Bardzo ciekawy pomysł, ale kłopotliwy w realizacji no i to co kolega niżej pisze tez trzeba brac pod uwagę:
A jak zamierzasz weryfikować i wykluczać oszustwa. Bo wizyta na komendzie i zmyślna historyjka jak to dwóch jegemościów w dresikach zrobiła nam bubu w okolicznej bramie - to nic trudnego.
Chyba nie zrozumiałeś moich intencji ;)
Nie chodzi mi o odszkodowanie, a o zapomogę, która wcale nie musi pokrywać poniesionych strat.
Maksymalna składka to powiedzmy 50zł, górna granica wartości takiego wsparcia też byłaby ustalona, ale oczywiście zależeć będzie od ilości osób.
Zasady oskładkowania i wypłacania da sie ustalić.
Ale są i inne problemy.
Podrzucę jeszcze jeden problem nie ruszony przez nikogo.
Niestety nie będzie szło tego zrobić legalnie i oficjalnie. Nie mozna przyjmować pieniędzy od ludzi nie mając prowadzonej tego rodzaju działalności gosp (ubezpieczeniowej). Ja już mam podobnej natury problem przy innej forumowej inicjatywie.
Art Erie
07-12-2011, 22:52
[...]Niestety nie będzie szło tego zrobić legalnie i oficjalnie. Nie mozna przyjmować pieniędzy od ludzi nie mając prowadzonej tego rodzaju działalności gosp (ubezpieczeniowej). Ja już mam podobnej natury problem przy innej forumowej inicjatywie.
Hmm... A może nie zbierać pieniędzy, tylko deklaracje ???
Deklaracje, że w przypadku takiej kradzieży, dajmy na to: ja Jan Kowalski w ciągu 14 dni przeleję na konto poszkodowanego kolegi / koleżanki....
Nie wiem jak to wygląda od strony prawnej...
EDIT
W tytule takiego przelewu, można napisać: "cześć Czesiek, oddaję Ci pieniądze za bilet do kina"
Hmm... A może nie zbierać pieniędzy, tylko deklaracje ???
Oj, nie. Bo jak przyjdzie co do czego to nie będzie połowy wpłat.
Rozwiązanie z wpłatami z góry jest lepsze - wiadomo, że ubezpieczeni sa tylko ci, co wpłacili.
EDIT
W tytule takiego przelewu, można napisać: "cześć Czesiek, oddaję Ci pieniądze za bilet do kina";) można. Ale i tak to nie przesądzi o prawidłowosci takiego postepowania.
Art Erie
07-12-2011, 23:24
Oj, nie. Bo jak przyjdzie co do czego to nie będzie połowy wpłat. [...].
To nie jest wbrew pozorom takie złe, brak wpłaty mimo wcześniejszej deklaracji spowoduje wykop z "kółeczka wzajemnej adoracji" bez możliwości powrotu, czyli weryfikacja "przyjaciół". A jeśli zbierze się setka osób, to nawet połowa wpłat będzie nieocenioną pomocą w takiej sytuacji.
nierealny pomysł ale...
można, by kupić forumowy aparat [ za składki dziesiątek osób ] i wypożyczać go bezpłatnie poszkodowanemu na czas tygodnia, miesiąca. Itp.
Ale czy wiecie ile trwały zbiórki pieniędzy na zakup książek do forumowej biblioteki ? A składka wynosiła 5 lub 6 zł. Niestety dziś wiele osób nadal przetrzymuje ksiązke przez rok czasu :-(
czy pokusa trzymania sprzętu nie bedzie silniejsza?
Jak ocenić czy ktoś jest wiarygodny czy nie? Ma zapłacić kaucję? Jak go okradną, to raczej i z kaucją będzie cięzko.
Gdzie trzymać taki aparat?
[ u mnie ;-) ]
generalnie miło, że są ludzie którym zależy na innych ale to raczej niewykonalne jest...
Art Erie
07-12-2011, 23:35
Z zakupem sprzętu "forumowego", będzie trudno bo nigdy nie wiadomo co komu będzie potrzebne.
Jak pisałem wcześniej ekipa musi być wiarygodna, na początek można taka akcję zaproponować moderatorom i innym osobom "zaufania publicznego" na Forum. W drugiej kolejności jest lista osób, która wsparła poszczególne edycje "Mam Marzenie"; chodzi mi o osoby, które dokonały bezinteresownych wpłat, lub wystawiały licytację.
To są użytkownicy, którzy często wielokrotnie pomagali i co ważniejsze bezinteresownie.
Zalozcie wypozyczalnie sprzetu nikona. Kapital poczatkowy zbierzecie ze skladek zainteresowanych ( np na zasadzie spolki zoo? Ryzyko generalne jest spore, ale rozlozy sie na sporo osob wiec w razie czego bedzie mniej bolec :P ) Wypozyczalnia, jak dobrze pojdzie, zacznie po pewnym czasie rozszerzac asortyment ( dzieki skladkom oraz dzialalnosci gospodarczej ) i w przypadku problemow jednego z udzialowcow bedzie mozna za darmo wesprzec go potrzebnym sprzetem na ustalony okres czasu :P
To ma większy sens. Myslałem o utworzeniu takiej forumowej wypożyczalni już jakis czas temu, to się da pożenić z pomysłem "ubezpieczenia".
Niestety by wypożyczalnia miała sens musi być nakupione sprzętu za kilkadziesiąt tysięcy (różni udziałowcy będą preferowali różne obiektywy). Nie wiem czy się da tyle uzbierac.
Wypozyczalnia taka nie musiala by dzialac od "teraz". Moznaby zaczac od pewnej podstawowej ilosci sprzetu, i w czasie, ze skladek oraz ( zakladajc dobry rozwoj sytuacji ) przychodzow rozwijac baze sprzetowa. Kilkadziesiat tysiecy na poczatek to bardzo duzo - najlepiej byloby przemyslec poczatkowo pule sprzetu ktory moze byc czesto, ale na krotko wypozyczany, czyli imho stalki, moze fishe. 70-200 VR2 raczej nie jest obiektywem ktory chcemy wypozyczyc na jakis czas. To obiektyw z ktorym chcemy wziac slub/miec zawsze w torbie ( niepotrzebne skreslic ).
Każdy poda inną interpretacje co do szklarni. Ja mam 70-200 jako podstawę, ale kto inny powie, że mu droga i jej nie kupi, chce ją właśnie miec w wypożyczalni. To samo można powiedzieć o 14-24. W dodatku gdy pójdzie sie w bdb szkła, to starczy kasy na 2 szt. Gdyby pójść w tanie szkła, to mógłby być spory asortyment. Nie dogodzi się wszystkim.
Ale gdyby chciano tego - to można rozmawiać.
Art Erie
08-12-2011, 00:19
Z wypożyczalnią jest jeszcze taki kłopot ( prócz funduszy i asortymentu ), że zazwyczaj są rezerwacje na sprzęt i to w dość odległych terminach.
Jeśli osoba okradziona zajmuje się fotografią zawodowo i sprzęt potrzebny jest "na teraz", to co zrobić z rezerwacjami?
W dalszym ciągu jestem za pomocą finansową skierowaną do konkretnej osoby.
NA poczatku nie ma szansy dogodzic komukolwiek ( oprocz ludzi ktorym wystarcza jedna stalka, niczego im zupelnie nie ujmujac oczywiscie ). Od czegos trzeba zaczac. Zaleta takiego rozwiazania jest to, ze moze samo na siebie zarabiac i samo sie rozwijac. Wada z tym zwiazana jest pozniejszy los spolki i zrzeszenia ;)
@Erie
Kiedy przeczytalem Twojego pierwszego posta z propozycja pomyslalem ze dla Twojego wlasnego dobra powinni Cie gdzies zamknac. Bez urazy, ale bycie szlachetnym, chec pomocy innym i wiara w czlowieka w dzisiejszym swiecie, a szczegolnie jezeli miesza sie w to jeszcze internet, jest.. nawet nie potrafie znalezc odpowiedniego okreslenia. Ludzie sa zli i egoistyczni, eda klamac i krasc zeby osiagnac swoje wlasne cele. To powinno byc pierwsze zalozeniem w podejsciu do kazdego problemu. Mimo wszystko, podziwiam.
Pomysl ze wspolnym funduszem jest moim zdaniem znacnzie trudniejszy w realizacji - zarowno prawnie jak i fizycznie. Jest bardzo wiele kwesti dot. udzielania pomocy, weryfikacji potrzeb, etc ktore trzeba rozwiazac a nie sa one trywialne.
Też racja.
każda z tych inicjatyw ma swoje plusy i minusy.
M.in dlatego ja kiedyś odpuściłem temat wypozyczalni (w opcji składek forumowiczy)
Motorniczy
08-12-2011, 00:25
od tego sa firmy ubezpieczeniowe, na taka mala liczbe osob to kazdy by musial placic z 30% wartosci sprzetu rocznie, pomysl godny naszych orlow z wiejskiej, sorry za szczerosc :)
Bo tylko bogaty jest bogaczem .
Art Erie
08-12-2011, 00:27
Jest jeszcze taka kwestia, że osoba poszkodowana (pomijam amatorów fotografujących dla przyjemności) żyjąca z fotografii może mieć kalendarz zleceń i określone terminy, ale może też mieć potrzebę posiadania sprzętu 24H i pracować "na telefon".
Sądzę, że osoby aż tak aktywnie pracujące jako fotografowie mają co najmniej 2 body.
Oczywiście można stracić naraz cały sprzet (kradziez dużej torby).
Natomiast zawodowi fotografowie najczęsciej mają kumpli, którzy też maja więcej niż jedno body i pozyczą sobie coś na tydzień.
Sądze, że ciekawsza by była opcja ubezpieczalni. Tzn że ktoś dostaje sprzet (albo pieniądze) bezzwrotnie.
Tylko: składka zalezy od ryzyka. A jak ją sobie obliczymy, skoro nie potrafimy go oszacować?
Art Erie
08-12-2011, 00:42
Sądzę, że osoby aż tak aktywnie pracujące jako fotografowie mają co najmniej 2 body.
Oczywiście można stracić naraz cały sprzet (kradziez dużej torby).
Natomiast zawodowi fotografowie najczęsciej mają kumpli, którzy też maja więcej niż jedno body i pozyczą sobie coś na tydzień.
Sądze, że ciekawsza by była opcja ubezpieczalni. Tzn że ktoś dostaje sprzet (albo pieniądze) bezzwrotnie.
Tylko: składka zalezy od ryzyka. A jak ją sobie obliczymy, skoro nie potrafimy go oszacować?
Zapewne masz rację, ale prawda jest też często taka, że "nieszczęścia chodza parami" i właśnie w tym najgorszym momencie, nie dość że jest dół finansowy to jeszcze kradzież.
Na forum były opisywane przypadki włamań do mieszkania i kradzieże dużej ilości sprzętu. W takiej sytuacji zawodowi fotografowie pewnie mogą sobie coś pożyczyć, albo sprzedać np. samochód, ale zawsze zastrzyk gotówki w takiej sytuacji może być nieoceniony. Można kupić puszkę i pożyczyć szkło...
OK, rozumiem ideę i ją wspieram duchowo :)
krzysztof jot
08-12-2011, 02:23
Długie zimowe wieczory no i rodzą się pomysły. Niewykonalne. Można dyskutować do woli i nabijać transfer, ale realizacja pomysłu jest bez szans.
Notabene - sprzęt można ubezpieczyć, warunkiem zawsze jest "zabór mienia z rozbojem" no i cała policyjna procedura, a i tak umowa / polisa ma kilka stron . Nie ma co wuważać otwartych drzwi, pomysł nie do zrealizowania w amatorskiej skali.
Azazel85
08-12-2011, 04:12
Zgadzam się że idea szczytna, ale też zdaje mi się że jest zbyt wiele "ale" żeby mogło to sprawnie funkcjonować.
Przy 100 uczestnikach i składce 50zł daje to raptem 5 tyś zł. Trochę mało. Chyba że po wpłaceniu "wpisowego" jak ktoś zgłosi stratę organizowana jest kolejna zbiórka. Mogłoby się okazać że rocznie wychodzi całkiem sporo... A co gdy będą miały miejsce dwa przypadki np. w odstępie tygodnia? Ten drugi jak długo będzie musiał czekać na pomoc, skoro kasa funduszu będzie pusta?
Nie da się też wykluczyć nadużyć i wyłudzeń - a to przede wszystkim zniechęcać może osoby zainteresowane takim ubezpieczniem. Podejrzewam że każde TU coś takiego kalkuluje - ja np mam sprzęt ubezpieczony od przypadkowych uszkodzeń - mogę teoretycznie tydzień przed wygaśnięciem polisy rzucić sprzętem o ścianę a powiedzieć że przypadkowo go trąciłem i spadł np z czegoś - nie byliby w stanie mi nic udowodnić. Podejrzewam że składka którą za ów ubezpieczenie zapłaciłem to uwzględnia i jest przez to odpowiednio wyższa.
Przy zakupie, gro ludzi kombinuje dwoi się i troi szukając najtańszego sklepiku internetowego, byleby zaoszczędzić te 100 czy 200zł. A przecież niemal wszystkie "większe" sklepy mają w ofercie różne ubezpieczenia, od kradzieży, uszkodzeń itd., które często nachalnie nam wciskają. Rynek mocno się tu rozwinął. Każdy kto jest świadom problemów które mógłby mieć w razie utraty sprzętu, wydaje mi się myśli o tym wcześniej i ma możliwość zabezpieczania się.
A co do wypożyczalni - dla mnie super sprawą byłoby gdyby coś takiego funkcjonowało choćby w podobny sposób do "Sigma ProCentrum", daj Boże tylko z mniejszymi kaucjami, bo to czasem wydaje mi się może być problem. Nie każdy ma wolne np 3 czy 4 tyś żeby położyć na stole w przypadku trochę droższych szkieł, nawet na te kilka dni. Z drugiej strony, jak inaczej "zabezpieczać" się w razie utraty/uszkodzenia obiektywu? Nie miałbym nic przeciwko by taka "wypożyczalnia" sama na siebie zarabiała, najlepiej mogąc inwestować w kolejne szkła czy puszki. Jeśliby wprowadzić jasny, choćby rygorystyczny, regulamin korzystania czy współdziałania w takiej wypożyczalni, być może mogłoby to funkcjonować...
RobertMiernik
08-12-2011, 13:50
Ostatnio zastanawiałem się właśnie nad wypożyczalnią (głównie) forumową.
Co myślicie o podpisaniu weksla zamiast kaucji?
Pomysł nie jest głupi, tylko skala za mała.
W środowisku nurków istnieje coś takiego jak ubezpieczenie wzajemne,
ale jest w formie organizacji non-profit, na skalę globalną :-)
Jest to DAN - Divers Alert Network, a jej celem nie jest
ochrona sprzętu, tylko życia i zdrowia nurków.
Ponieważ żadna z komercyjnych organizacji ubezpieczeniowych
nie podjęła się ochrony, ze względów oczywistych
(duża wypadkowość i ogromne koszty leczenia)
to nurkowie wzięli sprawy we własne ręce.
Koszty refundacji akcji ratowniczej w wypadku nurkowym
mogą doprowadzić do bankructwa niejedną osobę,
wystarczy spojrzeć na koszty pobytu w komorze hiperbarycznej.
Stając się członkiem DAN nie wykupuje się ubezpieczenia,
ale wnosi składkę członkowską, a w zamian ma się
gwarancję pokrycia kosztów akcji ratunkowej i leczenia.
Skutek finansowy ten sam co ubezpieczenia,
a dodatkowo DAN prowadzi badania naukowe
nad bezpieczeństwem nurkowania, medycyną nurkową,
a każdy jego członek może brać udział w tych badaniach,
w seminariach, szkoleniach itp.
P.S.
W ostatnich latach DAN komercjalizuje się coraz bardziej
i coraz bardziej przypomina zwykłe ubezpieczenia
z możliwością ubezpieczenia sprzętu czy zdarzeń w podróży.
Ostatnio zastanawiałem się właśnie nad wypożyczalnią (głównie) forumową.
A jak sobie wyobrażacie rozwiązanie w takiej forumowej wypożyczalni problemów wynikających z rozproszenia terytorialnego forumowiczów?
RobertMiernik
08-12-2011, 16:50
Kurierem?
Chyba, że nie rozumiem pytania, bo odpowiedź wydaje się (za) oczywista...
Kurierem?
Chyba, że nie rozumiem pytania, bo odpowiedź wydaje się (za) oczywista...
Wydaje się, ale czy faktycznie taka jest?
Częste podróże kurierskie szkieł, które są delikatnymi ustrojstwami, mogą się niestety wiązać z częstymi usterkami.
Przykład 1: Dostajesz przesyłkę kurierem, szkło nie działa. Kto pokrywa koszty naprawy?
Przykład 2: W wyniku twoich działań szkło przestaje działać. Kto pokrywa koszty naprawy?
Jak rozróżnić dwie powyższe sytuacje, pomijając wiarę w słowa wypożyczającego?
RobertMiernik
08-12-2011, 17:15
Nie ma z tym najmniejszego problemu.
Dzwoniłem z miesiąc-dwa temu do polskiego dystrybutora naklejek G-Shock używanych do monitorowania przesyłek (używają tego chociażby MythBusterzy w swoich 'doświadczeniach') koszt sztuki to koło 50gr, wystarczy nakleić na dobrze zapakowaną przesyłkę.
Nie ma z tym najmniejszego problemu.
Dzwoniłem z miesiąc-dwa temu do polskiego dystrybutora naklejek G-Shock używanych do monitorowania przesyłek (używają tego chociażby MythBusterzy w swoich 'doświadczeniach') koszt sztuki to koło 50gr, wystarczy nakleić na dobrze zapakowaną przesyłkę.
I taka naklejka za 50gr powoduje, że nie ma takiej możliwości, żeby gdzieś coś spadło/obiło/mocniej wstrząsło w transporcie? Czy ewentualne "zepsucia"w transporcie biorą dystrybutorzy na siebie? Szczerze, to nigdy wcześniej nie słyszałem o takich naklejkach. Zaraz sobie "pogoogluję"
RobertMiernik
08-12-2011, 17:42
Jeśli w transporcie jest uszkodzony - reklamujesz u kuriera.
http://www.shockwatch.pl/produkty/wskazniki_wstrzasu.html
Są nawet tak małe, że można je przykleić do body/obiektywu - wtedy sprawa jest jeszcze prostsza -
uszkodzony na paczce - wina kuriera
cały na paczce - uszkodzony na sprzęcie - wina wynajmującego
Koszt obu - poniżej 5 zł
Jeśli w transporcie jest uszkodzony - reklamujesz u kuriera.
http://www.shockwatch.pl/produkty/wskazniki_wstrzasu.html
Są nawet tak małe, że można je przykleić do body/obiektywu - wtedy sprawa jest jeszcze prostsza -
uszkodzony na paczce - wina kuriera
cały na paczce - uszkodzony na sprzęcie - wina wynajmującego
Koszt obu - poniżej 5 zł
Ciekawe te naklejki.
EDIT: A jak firmy kurierskie do tego podchodzą? Czy można dochodzić odszkodowań od firmy kurierskiej , że coś nie działa i to ich wina, bo proszę spojrzeć na naklejkę?
RobertMiernik
08-12-2011, 21:56
Nie, nie wiadomo, że nie tak.
Kurier odpowiada za przesyłkę, naklejka tylko sugeruje, że coś się mogło stać, czy jest uszkodzony trzeba sprawdzić (albo odmówić przyjęcia przesyłki).
Przynajmniej tak jest w standardzie, myślę że można by podpisać inną umowę z jakąś niedużą firmą gdzie wyznacznikiem byłby właśnie stan naklejki, tego nie sprawdzałem jeszcze.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.