PDA

Zobacz pełną wersję : Fundusz ubezpieczeniowy (forumowy)



Art Erie
07-12-2011, 16:34
Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie pomysł utworzenia na Forum "funduszu ubezpieczeniowego" na wypadek kradzieży sprzętu.
Coś na zasadzie: zbiera się grupa userów, wpłaca na wspólne konto powiedzmy po 50zł...
W przypadku utraty (kradzieży) sprzętu zgromadzone fundusze w określonej kwocie można by przeznaczyć dla osoby poszkodowanej z przeznaczeniem na zakup nowego sprzętu foto. Dla jednego będzie to narzędzie pracy, dla drugiego ulubiona "zabawka", w każdym razie zastrzyk gotówki często ratujący "cztery litery".
Oddaję pod dyskusję :)

R
07-12-2011, 16:35
moze od razu powiadomic cba na wypadek nieuprawnionego wyprowadzenia pieniedzy z funduszu :mrgreen:

pinio
07-12-2011, 16:38
Pomysł ciekawy w idei, ale w moim odczuciu mocno nierealny do przeprowadzenia :)

Art Erie
07-12-2011, 16:42
Myślę, że całkiem możliwy do zrealizowania; jeśli będzie dostępny dla aktywnych userów z określonym stażem...
To na razie tylko koncepcja :)

shaddixx
07-12-2011, 16:52
To ja dodam kilka pytań do dyskusji:

- co w przypadku zaginięcia aparatu za 14tysi i aparatu za 2500 zł. Który user wpłacający 50 zł będzie w tym przypadku ważniejszy i kto to może ocenić?
- czy zwracana jest suma cała, czy może częściowa (zapewne to będzie zależeć od ilości członków w funduszu).
- co z udowodnieniem kradzieży, zniszczenia. Ja wiem że forum i ogólnie powinno być bez problemów ale jak znam świat pewnie biedą spory w tym temacie.

Kto się podejmie i za ile prowadzenia takiego funduszu. Jakiś procent ze składek powinien być na pokrycie kosztów działania itp. To może być skomplikowana inicjatywa;)

R
07-12-2011, 16:56
no i wypadaloby jakas marmurowa siedzibe postawic... (przynajmniej jak zus) bo fundusz bez siedziby to na piramide finansowa wyglada... ;)

pinio
07-12-2011, 16:57
Określony staż już kilka razy potrafił zawieść na forum - niestety :(
Stawka stała niezależnie od wartości sprzętu to może być kiepsko.
A jak "fundusz" zbankrutuje?

Obstawiam, że jednak pomysł nie wypali ;)

mini21
07-12-2011, 17:06
Pomysł oczywiście godny podziwu, ale z jego realizacją widzę wiele problemów.
Szczególnie spostrzeżenia shaddixx'a.

Chodzi głównie o fakt zgłoszenia zaginięcia sprzętu.
Oczywiście, WIĘKSZOŚĆ na forum jest uczciwych, ale jak znajdzie się jeden NIE-uczciwy, który zgłosi, że zginęło mu powiedzmy D300s (już nie przesadzajmy od razu z D3 itp) i kompletem obiektywów, a w rzeczywistości ma ja cały czas w torbie, to jak mu to udowodnisz?

Trzeba by obrać jakąś formę, drogę, która by mogła wyeliminować takie sytuacje.
Np. zgłoszenie sprawy na policję i wtedy udzielenie takiego wsparcia.

No, a jeśli sprzęt się znajdzie?
To co wtedy, trzeba zwracać kasę czy może sprzęt który w międzyczasie za niego zakupiliśmy?

Tak jak pisałem, inicjatywa oczywiście bardzo szlachetna, ale raczej nierealna.

ASAHI
07-12-2011, 17:10
A może wynegocjować jakieś dobre ubezpieczenie grupowe?

malasana
07-12-2011, 17:25
A może wynegocjować jakieś dobre ubezpieczenie grupowe?

To chyba lepszy pomysl.

Nie jestem prawnikiem, ale czy przypadkiem na tego rodzaju dzialalnosc ubezpieczeniowa nie trzeba miec licencji/koncesji?

Art Erie
07-12-2011, 17:28
To ja dodam kilka pytań do dyskusji:

- co w przypadku zaginięcia aparatu za 14tysi i aparatu za 2500 zł. Który user wpłacający 50 zł będzie w tym przypadku ważniejszy i kto to może ocenić?
- czy zwracana jest suma cała, czy może częściowa (zapewne to będzie zależeć od ilości członków w funduszu).
- co z udowodnieniem kradzieży, zniszczenia. Ja wiem że forum i ogólnie powinno być bez problemów ale jak znam świat pewnie biedą spory w tym temacie.

Kto się podejmie i za ile prowadzenia takiego funduszu. Jakiś procent ze składek powinien być na pokrycie kosztów działania itp. To może być skomplikowana inicjatywa;)

1. Nie myślę o refundacji skradzionego sprzętu ( uszkodzenia raczej wykluczam, skupmy się na kradzieży), a o pomocy w kłopotliwej sytuacji. Przykładowo ginie D3 – to i D300 jest ratunkiem.
2. Można ustalić limit wypłacanej kwoty; przykładowo 10 tyś zł wystarczy na body, szkło i lampę. Jako wartość straty można przyjąć średnią cenę sprzętu używanego.
3.Przyjęcie zgłoszenia na Policji powinno być chyba wystarczające.
4.Jeszcze nie wiem kto się tym zajmie, ale raczej nie jedna osoba i nie widzę tu dodatkowych kosztów.


Określony staż już kilka razy potrafił zawieść na forum - niestety :(
Stawka stała niezależnie od wartości sprzętu to może być kiepsko.
A jak "fundusz" zbankrutuje?

Obstawiam, że jednak pomysł nie wypali ;)

Nie sądzę, aby „fundusz” zbankrutował. W przypadku wypłaty z konta, pozostali członkowie uzupełniają pulę (dzieląc wysokość wypłaty / osoby ubezpieczone ); jeśli w przypadku takiej kradzieży ( może raz, dwa razy do roku ) trzeba będzie wpłacić 20-30zł, to chyba nie będzie tragedii.


Pomysł oczywiście godny podziwu, ale z jego realizacją widzę wiele problemów.
Szczególnie spostrzeżenia shaddixx'a.

Chodzi głównie o fakt zgłoszenia zaginięcia sprzętu.
Oczywiście, WIĘKSZOŚĆ na forum jest uczciwych, ale jak znajdzie się jeden NIE-uczciwy, który zgłosi, że zginęło mu powiedzmy D300s (już nie przesadzajmy od razu z D3 itp) i kompletem obiektywów, a w rzeczywistości ma ja cały czas w torbie, to jak mu to udowodnisz?

Trzeba by obrać jakąś formę, drogę, która by mogła wyeliminować takie sytuacje.
Np. zgłoszenie sprawy na policję i wtedy udzielenie takiego wsparcia.

No, a jeśli sprzęt się znajdzie?
To co wtedy, trzeba zwracać kasę czy może sprzęt który w międzyczasie za niego zakupiliśmy?

Tak jak pisałem, inicjatywa oczywiście bardzo szlachetna, ale raczej nierealna.

Niestety nikomu niczego nie udowodnimy, ale zwykle taki sprzęt gdzieś wypływa w taki czy inny sposób.
Jeśli sprzęt się znajdzie, zostanie odzyskany, to ten zakupiony ze środków „funduszu” - wędruje na forumową licytację, lub musi zostać zwrócona kwota, która wcześniej była wypłacona; oczywiście pieniądze wracają na konto „funduszu”.

Art Erie
07-12-2011, 17:36
A może wynegocjować jakieś dobre ubezpieczenie grupowe?

Może i by się dało, ale takie firmy raczej niechętnie wypałacają cokolwiek, a już na pewno nie szybko.


[...]Nie jestem prawnikiem, ale czy przypadkiem na tego rodzaju dzialalnosc ubezpieczeniowa nie trzeba miec licencji/koncesji?

Też się nad tym zastanawiam, i czekam na opinie.

shaddixx
07-12-2011, 18:04
no i wypadaloby jakas marmurowa siedzibe postawic... (przynajmniej jak zus) bo fundusz bez siedziby to na piramide finansowa wyglada... ;)

Mi tylko chodzi o to że trzeba nawet jak ktoś się deklaruje pilnować tych rozliczeń to warto by nawet flachę postawić taką nie za 20 zł:)
Przy 300 osobach w funduszu nie będzie problemu ale przy 50 warto to ustalić a przynajmniej mieć na uwadze.

Pomysłu nie neguje ale trzeba być ostrożnym.


Przykład policji. Idę na policję i składam wyjaśnienia że ukradziono mi aparat w parku gdzie nie ma monitoringu. Policja przyjmie zeznanie i mnie nigdy nie przeszuka. Widziałbym tutaj tandem dowodu zakupu sprzętu + zgłoszenie kradzieży policji.

pinio
07-12-2011, 18:09
Widziałbym tutaj tandem dowodu zakupu sprzętu + zgłoszenie kradzieży policji.
A co z dużą ilością sprzętu, na który ludzie już nie mają dowodu zakupu?

shaddixx
07-12-2011, 18:16
Nie wiem, sam na najdroższe szkła nie mam dowodu zakupu bo przyszły albo z USA albo z Angli nie nowe. Mimo to uważam że nie wolno robić takiej dużej furtki bo samo zgłoszenie policji nie uchroni w przekazaniu pieniędzy ludzi w niewłaściwe ręce. Jakaś weryfikacja sprzętu przy przystąpieniu do funduszu byłaby na chyba miejscu.

stock
07-12-2011, 18:24
moim zdaniem pomysł bardzo dobry, ale mocno kłopotliwy w rozliczeniach i może się skończyć że wśród wielu forumowiczów posypią się wzajemne ignory. A forum ma łaczyć a nie dzielić. Znasz na pewno losy wiele inicjatyw w choćby wspólne studio foto. I jak się pokończyły? Ja bym był cholernie ostrożny z tym.

Art Erie
07-12-2011, 19:21
[...] Jakaś weryfikacja sprzętu przy przystąpieniu do funduszu byłaby na chyba miejscu.

Może coś na kształt "pomocnej dłoni", która działa na forum; czyli taka wzajemna weryfikacja (?)


moim zdaniem pomysł bardzo dobry, ale mocno kłopotliwy w rozliczeniach i może się skończyć że wśród wielu forumowiczów posypią się wzajemne ignory. A forum ma łaczyć a nie dzielić. Znasz na pewno losy wiele inicjatyw w choćby wspólne studio foto. I jak się pokończyły? Ja bym był cholernie ostrożny z tym.

Owszem kłopotliwy, ale w systuacjach "podbramkowych" bardzo przydatny. Określenie jasnych zasad i "dobór", nie "nabór" zainteresowanych osób powinien rozwiązać tego typu problemy.
Pomysł przyszedł mi do głowy, na podstawie zbiórek jakie organizujemy co jakiś czas dla Fundacji "Mam Marzenie".
W ten sposób moglibyśmy pomóc sobie samym nawzajem (oby taka pomoc nigdy nie była potrzebna).

stock
07-12-2011, 20:05
A jak zamierzasz weryfikować i wykluczać oszustwa. Bo wizyta na komendzie i zmyślna historyjka jak to dwóch jegemościów w dresikach zrobiła nam bubu w okolicznej bramie - to nic trudnego. Oczywiście nie posądzam nikogo z naszej nikoniarskiej braci o to, ale jak doświadczenie wskazuje (i wątki) bywa z tym różnie. Wybacz mój sceptycyzm, ale jestem ciekaw jak widzisz (widzicie) rozwiązywanie takich sytuacji.

Art Erie
07-12-2011, 20:24
Niestety "nie widzę", możemy polegać tylko na "doborze", nie "naborze" chętnych do takiego przedsięwzięcia.
Jako Forum tworzymy dość ścisłe grono, choć nie myślę żeby nie było to możliwe i taką ewentualność trzeba wziąć pod uwagę. Zresztą taki sprzęt czasem "wypływa", a samo zgłoszenie fikcyjnej kradzieży na Policji ma jakieś konsekwencje prawne.
Z drugiej strony utrata sprzętu wśród forumowiczów w wyniku kradzieży nie zdarza się na szczęście zbyt często; to co czytamy zwykle w Cafe dotyczy sprzętu znajomych, oraz nowych koleżanek i kolegów rejestrujących się "po fakcie", próbujących w ten sposób zwiększyć szanse na odnalezienie.

jackrabbit
07-12-2011, 20:39
od tego sa firmy ubezpieczeniowe, na taka mala liczbe osob to kazdy by musial placic z 30% wartosci sprzetu rocznie, pomysl godny naszych orlow z wiejskiej, sorry za szczerosc :)

Art Erie
07-12-2011, 20:44
od tego sa firmy ubezpieczeniowe, na taka mala liczbe osob to kazdy by musial placic z 30% wartosci sprzetu rocznie, pomysl godny naszych orlow z wiejskiej, sorry za szczerosc :)

Chyba nie zrozumiałeś moich intencji ;)
Nie chodzi mi o odszkodowanie, a o zapomogę, która wcale nie musi pokrywać poniesionych strat.
Maksymalna składka to powiedzmy 50zł, górna granica wartości takiego wsparcia też byłaby ustalona, ale oczywiście zależeć będzie od ilości osób.

Jacek_Z
07-12-2011, 22:29
Bardzo ciekawy pomysł, ale kłopotliwy w realizacji no i to co kolega niżej pisze tez trzeba brac pod uwagę:

A jak zamierzasz weryfikować i wykluczać oszustwa. Bo wizyta na komendzie i zmyślna historyjka jak to dwóch jegemościów w dresikach zrobiła nam bubu w okolicznej bramie - to nic trudnego.


Chyba nie zrozumiałeś moich intencji ;)
Nie chodzi mi o odszkodowanie, a o zapomogę, która wcale nie musi pokrywać poniesionych strat.
Maksymalna składka to powiedzmy 50zł, górna granica wartości takiego wsparcia też byłaby ustalona, ale oczywiście zależeć będzie od ilości osób.
Zasady oskładkowania i wypłacania da sie ustalić.
Ale są i inne problemy.
Podrzucę jeszcze jeden problem nie ruszony przez nikogo.
Niestety nie będzie szło tego zrobić legalnie i oficjalnie. Nie mozna przyjmować pieniędzy od ludzi nie mając prowadzonej tego rodzaju działalności gosp (ubezpieczeniowej). Ja już mam podobnej natury problem przy innej forumowej inicjatywie.

Art Erie
07-12-2011, 22:52
[...]Niestety nie będzie szło tego zrobić legalnie i oficjalnie. Nie mozna przyjmować pieniędzy od ludzi nie mając prowadzonej tego rodzaju działalności gosp (ubezpieczeniowej). Ja już mam podobnej natury problem przy innej forumowej inicjatywie.

Hmm... A może nie zbierać pieniędzy, tylko deklaracje ???
Deklaracje, że w przypadku takiej kradzieży, dajmy na to: ja Jan Kowalski w ciągu 14 dni przeleję na konto poszkodowanego kolegi / koleżanki....
Nie wiem jak to wygląda od strony prawnej...

EDIT

W tytule takiego przelewu, można napisać: "cześć Czesiek, oddaję Ci pieniądze za bilet do kina"

Jacek_Z
07-12-2011, 23:18
Hmm... A może nie zbierać pieniędzy, tylko deklaracje ???
Oj, nie. Bo jak przyjdzie co do czego to nie będzie połowy wpłat.
Rozwiązanie z wpłatami z góry jest lepsze - wiadomo, że ubezpieczeni sa tylko ci, co wpłacili.




EDIT

W tytule takiego przelewu, można napisać: "cześć Czesiek, oddaję Ci pieniądze za bilet do kina";) można. Ale i tak to nie przesądzi o prawidłowosci takiego postepowania.

Art Erie
07-12-2011, 23:24
Oj, nie. Bo jak przyjdzie co do czego to nie będzie połowy wpłat. [...].

To nie jest wbrew pozorom takie złe, brak wpłaty mimo wcześniejszej deklaracji spowoduje wykop z "kółeczka wzajemnej adoracji" bez możliwości powrotu, czyli weryfikacja "przyjaciół". A jeśli zbierze się setka osób, to nawet połowa wpłat będzie nieocenioną pomocą w takiej sytuacji.

Rycerz
07-12-2011, 23:26
nierealny pomysł ale...
można, by kupić forumowy aparat [ za składki dziesiątek osób ] i wypożyczać go bezpłatnie poszkodowanemu na czas tygodnia, miesiąca. Itp.

Ale czy wiecie ile trwały zbiórki pieniędzy na zakup książek do forumowej biblioteki ? A składka wynosiła 5 lub 6 zł. Niestety dziś wiele osób nadal przetrzymuje ksiązke przez rok czasu :-(
czy pokusa trzymania sprzętu nie bedzie silniejsza?
Jak ocenić czy ktoś jest wiarygodny czy nie? Ma zapłacić kaucję? Jak go okradną, to raczej i z kaucją będzie cięzko.
Gdzie trzymać taki aparat?
[ u mnie ;-) ]

generalnie miło, że są ludzie którym zależy na innych ale to raczej niewykonalne jest...

Art Erie
07-12-2011, 23:35
Z zakupem sprzętu "forumowego", będzie trudno bo nigdy nie wiadomo co komu będzie potrzebne.
Jak pisałem wcześniej ekipa musi być wiarygodna, na początek można taka akcję zaproponować moderatorom i innym osobom "zaufania publicznego" na Forum. W drugiej kolejności jest lista osób, która wsparła poszczególne edycje "Mam Marzenie"; chodzi mi o osoby, które dokonały bezinteresownych wpłat, lub wystawiały licytację.
To są użytkownicy, którzy często wielokrotnie pomagali i co ważniejsze bezinteresownie.

Kurtz
07-12-2011, 23:56
Zalozcie wypozyczalnie sprzetu nikona. Kapital poczatkowy zbierzecie ze skladek zainteresowanych ( np na zasadzie spolki zoo? Ryzyko generalne jest spore, ale rozlozy sie na sporo osob wiec w razie czego bedzie mniej bolec :P ) Wypozyczalnia, jak dobrze pojdzie, zacznie po pewnym czasie rozszerzac asortyment ( dzieki skladkom oraz dzialalnosci gospodarczej ) i w przypadku problemow jednego z udzialowcow bedzie mozna za darmo wesprzec go potrzebnym sprzetem na ustalony okres czasu :P

Jacek_Z
08-12-2011, 00:01
To ma większy sens. Myslałem o utworzeniu takiej forumowej wypożyczalni już jakis czas temu, to się da pożenić z pomysłem "ubezpieczenia".
Niestety by wypożyczalnia miała sens musi być nakupione sprzętu za kilkadziesiąt tysięcy (różni udziałowcy będą preferowali różne obiektywy). Nie wiem czy się da tyle uzbierac.

Kurtz
08-12-2011, 00:08
Wypozyczalnia taka nie musiala by dzialac od "teraz". Moznaby zaczac od pewnej podstawowej ilosci sprzetu, i w czasie, ze skladek oraz ( zakladajc dobry rozwoj sytuacji ) przychodzow rozwijac baze sprzetowa. Kilkadziesiat tysiecy na poczatek to bardzo duzo - najlepiej byloby przemyslec poczatkowo pule sprzetu ktory moze byc czesto, ale na krotko wypozyczany, czyli imho stalki, moze fishe. 70-200 VR2 raczej nie jest obiektywem ktory chcemy wypozyczyc na jakis czas. To obiektyw z ktorym chcemy wziac slub/miec zawsze w torbie ( niepotrzebne skreslic ).

Jacek_Z
08-12-2011, 00:15
Każdy poda inną interpretacje co do szklarni. Ja mam 70-200 jako podstawę, ale kto inny powie, że mu droga i jej nie kupi, chce ją właśnie miec w wypożyczalni. To samo można powiedzieć o 14-24. W dodatku gdy pójdzie sie w bdb szkła, to starczy kasy na 2 szt. Gdyby pójść w tanie szkła, to mógłby być spory asortyment. Nie dogodzi się wszystkim.
Ale gdyby chciano tego - to można rozmawiać.

Art Erie
08-12-2011, 00:19
Z wypożyczalnią jest jeszcze taki kłopot ( prócz funduszy i asortymentu ), że zazwyczaj są rezerwacje na sprzęt i to w dość odległych terminach.
Jeśli osoba okradziona zajmuje się fotografią zawodowo i sprzęt potrzebny jest "na teraz", to co zrobić z rezerwacjami?
W dalszym ciągu jestem za pomocą finansową skierowaną do konkretnej osoby.

Kurtz
08-12-2011, 00:19
NA poczatku nie ma szansy dogodzic komukolwiek ( oprocz ludzi ktorym wystarcza jedna stalka, niczego im zupelnie nie ujmujac oczywiscie ). Od czegos trzeba zaczac. Zaleta takiego rozwiazania jest to, ze moze samo na siebie zarabiac i samo sie rozwijac. Wada z tym zwiazana jest pozniejszy los spolki i zrzeszenia ;)

@Erie
Kiedy przeczytalem Twojego pierwszego posta z propozycja pomyslalem ze dla Twojego wlasnego dobra powinni Cie gdzies zamknac. Bez urazy, ale bycie szlachetnym, chec pomocy innym i wiara w czlowieka w dzisiejszym swiecie, a szczegolnie jezeli miesza sie w to jeszcze internet, jest.. nawet nie potrafie znalezc odpowiedniego okreslenia. Ludzie sa zli i egoistyczni, eda klamac i krasc zeby osiagnac swoje wlasne cele. To powinno byc pierwsze zalozeniem w podejsciu do kazdego problemu. Mimo wszystko, podziwiam.
Pomysl ze wspolnym funduszem jest moim zdaniem znacnzie trudniejszy w realizacji - zarowno prawnie jak i fizycznie. Jest bardzo wiele kwesti dot. udzielania pomocy, weryfikacji potrzeb, etc ktore trzeba rozwiazac a nie sa one trywialne.

Jacek_Z
08-12-2011, 00:22
Też racja.
każda z tych inicjatyw ma swoje plusy i minusy.
M.in dlatego ja kiedyś odpuściłem temat wypozyczalni (w opcji składek forumowiczy)

Motorniczy
08-12-2011, 00:25
od tego sa firmy ubezpieczeniowe, na taka mala liczbe osob to kazdy by musial placic z 30% wartosci sprzetu rocznie, pomysl godny naszych orlow z wiejskiej, sorry za szczerosc :)

Bo tylko bogaty jest bogaczem .

Art Erie
08-12-2011, 00:27
Jest jeszcze taka kwestia, że osoba poszkodowana (pomijam amatorów fotografujących dla przyjemności) żyjąca z fotografii może mieć kalendarz zleceń i określone terminy, ale może też mieć potrzebę posiadania sprzętu 24H i pracować "na telefon".

Jacek_Z
08-12-2011, 00:34
Sądzę, że osoby aż tak aktywnie pracujące jako fotografowie mają co najmniej 2 body.
Oczywiście można stracić naraz cały sprzet (kradziez dużej torby).
Natomiast zawodowi fotografowie najczęsciej mają kumpli, którzy też maja więcej niż jedno body i pozyczą sobie coś na tydzień.
Sądze, że ciekawsza by była opcja ubezpieczalni. Tzn że ktoś dostaje sprzet (albo pieniądze) bezzwrotnie.
Tylko: składka zalezy od ryzyka. A jak ją sobie obliczymy, skoro nie potrafimy go oszacować?

Art Erie
08-12-2011, 00:42
Sądzę, że osoby aż tak aktywnie pracujące jako fotografowie mają co najmniej 2 body.
Oczywiście można stracić naraz cały sprzet (kradziez dużej torby).
Natomiast zawodowi fotografowie najczęsciej mają kumpli, którzy też maja więcej niż jedno body i pozyczą sobie coś na tydzień.
Sądze, że ciekawsza by była opcja ubezpieczalni. Tzn że ktoś dostaje sprzet (albo pieniądze) bezzwrotnie.
Tylko: składka zalezy od ryzyka. A jak ją sobie obliczymy, skoro nie potrafimy go oszacować?

Zapewne masz rację, ale prawda jest też często taka, że "nieszczęścia chodza parami" i właśnie w tym najgorszym momencie, nie dość że jest dół finansowy to jeszcze kradzież.
Na forum były opisywane przypadki włamań do mieszkania i kradzieże dużej ilości sprzętu. W takiej sytuacji zawodowi fotografowie pewnie mogą sobie coś pożyczyć, albo sprzedać np. samochód, ale zawsze zastrzyk gotówki w takiej sytuacji może być nieoceniony. Można kupić puszkę i pożyczyć szkło...

Jacek_Z
08-12-2011, 01:38
OK, rozumiem ideę i ją wspieram duchowo :)

krzysztof jot
08-12-2011, 02:23
Długie zimowe wieczory no i rodzą się pomysły. Niewykonalne. Można dyskutować do woli i nabijać transfer, ale realizacja pomysłu jest bez szans.
Notabene - sprzęt można ubezpieczyć, warunkiem zawsze jest "zabór mienia z rozbojem" no i cała policyjna procedura, a i tak umowa / polisa ma kilka stron . Nie ma co wuważać otwartych drzwi, pomysł nie do zrealizowania w amatorskiej skali.

Azazel85
08-12-2011, 04:12
Zgadzam się że idea szczytna, ale też zdaje mi się że jest zbyt wiele "ale" żeby mogło to sprawnie funkcjonować.
Przy 100 uczestnikach i składce 50zł daje to raptem 5 tyś zł. Trochę mało. Chyba że po wpłaceniu "wpisowego" jak ktoś zgłosi stratę organizowana jest kolejna zbiórka. Mogłoby się okazać że rocznie wychodzi całkiem sporo... A co gdy będą miały miejsce dwa przypadki np. w odstępie tygodnia? Ten drugi jak długo będzie musiał czekać na pomoc, skoro kasa funduszu będzie pusta?
Nie da się też wykluczyć nadużyć i wyłudzeń - a to przede wszystkim zniechęcać może osoby zainteresowane takim ubezpieczniem. Podejrzewam że każde TU coś takiego kalkuluje - ja np mam sprzęt ubezpieczony od przypadkowych uszkodzeń - mogę teoretycznie tydzień przed wygaśnięciem polisy rzucić sprzętem o ścianę a powiedzieć że przypadkowo go trąciłem i spadł np z czegoś - nie byliby w stanie mi nic udowodnić. Podejrzewam że składka którą za ów ubezpieczenie zapłaciłem to uwzględnia i jest przez to odpowiednio wyższa.

Przy zakupie, gro ludzi kombinuje dwoi się i troi szukając najtańszego sklepiku internetowego, byleby zaoszczędzić te 100 czy 200zł. A przecież niemal wszystkie "większe" sklepy mają w ofercie różne ubezpieczenia, od kradzieży, uszkodzeń itd., które często nachalnie nam wciskają. Rynek mocno się tu rozwinął. Każdy kto jest świadom problemów które mógłby mieć w razie utraty sprzętu, wydaje mi się myśli o tym wcześniej i ma możliwość zabezpieczania się.


A co do wypożyczalni - dla mnie super sprawą byłoby gdyby coś takiego funkcjonowało choćby w podobny sposób do "Sigma ProCentrum", daj Boże tylko z mniejszymi kaucjami, bo to czasem wydaje mi się może być problem. Nie każdy ma wolne np 3 czy 4 tyś żeby położyć na stole w przypadku trochę droższych szkieł, nawet na te kilka dni. Z drugiej strony, jak inaczej "zabezpieczać" się w razie utraty/uszkodzenia obiektywu? Nie miałbym nic przeciwko by taka "wypożyczalnia" sama na siebie zarabiała, najlepiej mogąc inwestować w kolejne szkła czy puszki. Jeśliby wprowadzić jasny, choćby rygorystyczny, regulamin korzystania czy współdziałania w takiej wypożyczalni, być może mogłoby to funkcjonować...

RobertMiernik
08-12-2011, 13:50
Ostatnio zastanawiałem się właśnie nad wypożyczalnią (głównie) forumową.

Co myślicie o podpisaniu weksla zamiast kaucji?

szeroki
08-12-2011, 15:36
Pomysł nie jest głupi, tylko skala za mała.
W środowisku nurków istnieje coś takiego jak ubezpieczenie wzajemne,
ale jest w formie organizacji non-profit, na skalę globalną :-)
Jest to DAN - Divers Alert Network, a jej celem nie jest
ochrona sprzętu, tylko życia i zdrowia nurków.
Ponieważ żadna z komercyjnych organizacji ubezpieczeniowych
nie podjęła się ochrony, ze względów oczywistych
(duża wypadkowość i ogromne koszty leczenia)
to nurkowie wzięli sprawy we własne ręce.
Koszty refundacji akcji ratowniczej w wypadku nurkowym
mogą doprowadzić do bankructwa niejedną osobę,
wystarczy spojrzeć na koszty pobytu w komorze hiperbarycznej.
Stając się członkiem DAN nie wykupuje się ubezpieczenia,
ale wnosi składkę członkowską, a w zamian ma się
gwarancję pokrycia kosztów akcji ratunkowej i leczenia.
Skutek finansowy ten sam co ubezpieczenia,
a dodatkowo DAN prowadzi badania naukowe
nad bezpieczeństwem nurkowania, medycyną nurkową,
a każdy jego członek może brać udział w tych badaniach,
w seminariach, szkoleniach itp.

P.S.
W ostatnich latach DAN komercjalizuje się coraz bardziej
i coraz bardziej przypomina zwykłe ubezpieczenia
z możliwością ubezpieczenia sprzętu czy zdarzeń w podróży.

pinio
08-12-2011, 16:26
Ostatnio zastanawiałem się właśnie nad wypożyczalnią (głównie) forumową.

A jak sobie wyobrażacie rozwiązanie w takiej forumowej wypożyczalni problemów wynikających z rozproszenia terytorialnego forumowiczów?

RobertMiernik
08-12-2011, 16:50
Kurierem?
Chyba, że nie rozumiem pytania, bo odpowiedź wydaje się (za) oczywista...

pinio
08-12-2011, 16:58
Kurierem?
Chyba, że nie rozumiem pytania, bo odpowiedź wydaje się (za) oczywista...

Wydaje się, ale czy faktycznie taka jest?

Częste podróże kurierskie szkieł, które są delikatnymi ustrojstwami, mogą się niestety wiązać z częstymi usterkami.

Przykład 1: Dostajesz przesyłkę kurierem, szkło nie działa. Kto pokrywa koszty naprawy?
Przykład 2: W wyniku twoich działań szkło przestaje działać. Kto pokrywa koszty naprawy?
Jak rozróżnić dwie powyższe sytuacje, pomijając wiarę w słowa wypożyczającego?

RobertMiernik
08-12-2011, 17:15
Nie ma z tym najmniejszego problemu.

Dzwoniłem z miesiąc-dwa temu do polskiego dystrybutora naklejek G-Shock używanych do monitorowania przesyłek (używają tego chociażby MythBusterzy w swoich 'doświadczeniach') koszt sztuki to koło 50gr, wystarczy nakleić na dobrze zapakowaną przesyłkę.

pinio
08-12-2011, 17:37
Nie ma z tym najmniejszego problemu.

Dzwoniłem z miesiąc-dwa temu do polskiego dystrybutora naklejek G-Shock używanych do monitorowania przesyłek (używają tego chociażby MythBusterzy w swoich 'doświadczeniach') koszt sztuki to koło 50gr, wystarczy nakleić na dobrze zapakowaną przesyłkę.
I taka naklejka za 50gr powoduje, że nie ma takiej możliwości, żeby gdzieś coś spadło/obiło/mocniej wstrząsło w transporcie? Czy ewentualne "zepsucia"w transporcie biorą dystrybutorzy na siebie? Szczerze, to nigdy wcześniej nie słyszałem o takich naklejkach. Zaraz sobie "pogoogluję"

RobertMiernik
08-12-2011, 17:42
Jeśli w transporcie jest uszkodzony - reklamujesz u kuriera.
http://www.shockwatch.pl/produkty/wskazniki_wstrzasu.html

Są nawet tak małe, że można je przykleić do body/obiektywu - wtedy sprawa jest jeszcze prostsza -
uszkodzony na paczce - wina kuriera
cały na paczce - uszkodzony na sprzęcie - wina wynajmującego
Koszt obu - poniżej 5 zł

pinio
08-12-2011, 17:48
Jeśli w transporcie jest uszkodzony - reklamujesz u kuriera.
http://www.shockwatch.pl/produkty/wskazniki_wstrzasu.html

Są nawet tak małe, że można je przykleić do body/obiektywu - wtedy sprawa jest jeszcze prostsza -
uszkodzony na paczce - wina kuriera
cały na paczce - uszkodzony na sprzęcie - wina wynajmującego
Koszt obu - poniżej 5 zł
Ciekawe te naklejki.

EDIT: A jak firmy kurierskie do tego podchodzą? Czy można dochodzić odszkodowań od firmy kurierskiej , że coś nie działa i to ich wina, bo proszę spojrzeć na naklejkę?

RobertMiernik
08-12-2011, 21:56
Nie, nie wiadomo, że nie tak.

Kurier odpowiada za przesyłkę, naklejka tylko sugeruje, że coś się mogło stać, czy jest uszkodzony trzeba sprawdzić (albo odmówić przyjęcia przesyłki).

Przynajmniej tak jest w standardzie, myślę że można by podpisać inną umowę z jakąś niedużą firmą gdzie wyznacznikiem byłby właśnie stan naklejki, tego nie sprawdzałem jeszcze.