robert.michal
02-12-2011, 10:23
Witam, oczywiście ten tytuł trzeba traktować z przymrużeniem oka
Chociaż patrząc na dynamikę cen nikona już w styczniu to będzie częściowo prawda.
Planowałem zakup D7000, ale obecnie raczej nie występuje w przyrodzie, zwyżka ceny o jakieś 20 % , pogłoski o kłopotach z AF i matrycą, oraz dobre rady kolegów z tego forum zaowocowały kupnem K5.
Może moje wynurzenia komuś pomogą w decyzji o kupnie K5 bądź D7000 - jeśli chodzi o Nikona to liczę, że koledzy wypunktują mocne strony D 7000.
(Aha aparat kupiony z myślą o córce, ja mam zamiar rozwinąć pasję przy okazji)
A więc do rzeczy:
Nabyłem go razem obiektywem 18-55 (cena ok 3,7 tys rozłożona na 30 rat)- nikon ma fajniejszy zestaw standardowy - ale już turla się do mnie 55-300, wiec za cenę N ze 105 mam pełny zakres.
Obiektyw ma jasność 3,5 do 5,8 i faktycznie na 18 jest te 3,5 ale już na 20 jest przesłona 4 - niby towar zgodny z opisem , ale taki niesmak pozostał...
Żonie musiałem się przyznać do poważnej wady tego aparatu - nie posiada trybów tematycznych ! Jest na szczęście tryb zielony, nadal mogę mieszkać w domu.
Bardzo ucieszyła mnie trzyletnia gwarancja i to że aparat jest odporny na kurz i wilgoć i w miarę pancerny - razem z uszczelnionym obiektywem to będzie podstawowy "zestaw szturmowy" dla mojej córki .
Uszczelnienie jest bardzo solidne, pokrywka baterii pięknie się zasysa i otwiera się niczym właz na okręcie podwodnym.
Czytałem o super możliwościach jakie dają dwa sloty na karty - tu jest tylko jeden - muszę z tym żyć.
Bardzo rajcowały mnie w d7000 dwa tryby ustawień użytkownika (w sam raz dla mnie i dla córki) w K5 można mieć 5 ale zmienia się je nieco mniej wygodnie.
Aparat jest nie duży spoko wskakuje razem z dopasowanym pokrowcem do standardowej damskiej torebki :) trzyma się go dosyć przyjemnie jest fajne wgłębienie na palec środkowy , jednak mój mały palec podpiera aparat od dołu.
Zauważyłem, że pokrętła są lepiej dopasowane niż w D7000 -przednia rolka pod katem ok 45 stopni. tylna bliżej środka tam gdzie naturalne położenie kciuka, nie trzeba go odginać jak w nikonach. Nie ma przycisków z lewej strony ekranu wszystkie są w zasięgu kciuka . Jest to super rozwiązanie -migawkę , przesłonę , iso , bracketing, przełącznik czujników, zablokowanie ekspozycji, spust migawki można zmieniać bez odrywania oka od wizjera , a drugą rękę cały czas możemy trzymać w kieszeni (ostatecznie kręcić zomem lub ręczną ostrością)
Inne rzeczy też wybierzemy kciukiem, ale wtedy włącza się ekran na którym trzeba to wybrać. Menu jest bardzo przejrzyste, szybko można się dostać do menu podręcznego ,gdzie wszystko jest pod ręką.
Lewej ręki używa się tylko do ocierania potu z czoła ,przeglądania zdjęć , kasowania ich, przełączania trybu AF (Nikon ma trzy , Pentax 2:( ), włączania lampy i przełączania trybów, których o dziwo Pentax wymyślił więcej niż inni producenci ??. Te pokrętło nie jest zbyt wygodne trzeba palcem wskazującym wcisnąć przycisk w środku i kręcić kciukiem i palcem środkowym. Przeszkadza obudowa lampy i jak ktoś ma grube paluchy to nie jest wygodnie. Nikon to pokrętło ma odchylone od osi na zewnątrz i chyba blokadę z boku.
Pod pokrętłem zmiany trybu jest wybierak pomiarów matrycowego itd. Tego się nie obsługuje prawą, lewą ręką, ale chyba oburącz i kombinerkami - jakaś totalna masakra -niejeden damski paznokieć polegnie podczas zmiany trybu pomiaru tak to ciężko chodzi - chyba to projektowano na zasadzie ..nieupoważnione użycie będzie karane".
Substytutem programów tematycznych są tryby programowe (krótki czas migawki, mała i duża głębia ostrości , jakość pod konkretny obiektyw oraz "auto" i "normal " ale działanie dwóch ostatnich to dla mnie zagadka
Jest to aktywne w niektórych trybach i aparat wstępnie podpowiada optymalne ustawienia . Nawet w trybie manual można już pierwszego dnia udawać super znawcę , na maxa od czapy zmieniać ustawienia , a potem jednym przyciskiem powrócić do ustawień sugerowanych przez aparat i szpanować mistrzowskim opanowaniem warsztatu ;) . Łyżką dziegciu jest to, że te programy są zakopane dość głęboko w menu.
Niektóre przyciski można własnoręcznie definiować - ale możliwości są dosyć ograniczone.
Nie wiem jak działa zmiana trybu zapisu w Nikonie, ale tu jest to genialnie rozwiązane - mówię, o tych którzy standardowo działają w Jpeg. Raz ,że można jednym przyciskiem, bez kłopotu zapisać pojedyńcze zdjęcia w RAW to jeszcze K5 jest prawdziwym wehikułem czasu - ostatnie zdjęcie zrobione już zrobione w Jpeg jeśli chcemy je mieć w Raw to możemy to zrobić nawet po godzinie bez względu na to co wcześniej nakaszanilismy w jpg. Zwiększa to też możliwości obróbki takiego zdjęcia w aparacie. (oczywiście warunkiem jest nie wyłączenie aparatu po zrobieniu zdjęcia).
Aha - akumulatorek ładował sie 6 godzin !- trzeba dobrze planować , albo kupić zapas .
Na razie spadam do roboty.
Chociaż patrząc na dynamikę cen nikona już w styczniu to będzie częściowo prawda.
Planowałem zakup D7000, ale obecnie raczej nie występuje w przyrodzie, zwyżka ceny o jakieś 20 % , pogłoski o kłopotach z AF i matrycą, oraz dobre rady kolegów z tego forum zaowocowały kupnem K5.
Może moje wynurzenia komuś pomogą w decyzji o kupnie K5 bądź D7000 - jeśli chodzi o Nikona to liczę, że koledzy wypunktują mocne strony D 7000.
(Aha aparat kupiony z myślą o córce, ja mam zamiar rozwinąć pasję przy okazji)
A więc do rzeczy:
Nabyłem go razem obiektywem 18-55 (cena ok 3,7 tys rozłożona na 30 rat)- nikon ma fajniejszy zestaw standardowy - ale już turla się do mnie 55-300, wiec za cenę N ze 105 mam pełny zakres.
Obiektyw ma jasność 3,5 do 5,8 i faktycznie na 18 jest te 3,5 ale już na 20 jest przesłona 4 - niby towar zgodny z opisem , ale taki niesmak pozostał...
Żonie musiałem się przyznać do poważnej wady tego aparatu - nie posiada trybów tematycznych ! Jest na szczęście tryb zielony, nadal mogę mieszkać w domu.
Bardzo ucieszyła mnie trzyletnia gwarancja i to że aparat jest odporny na kurz i wilgoć i w miarę pancerny - razem z uszczelnionym obiektywem to będzie podstawowy "zestaw szturmowy" dla mojej córki .
Uszczelnienie jest bardzo solidne, pokrywka baterii pięknie się zasysa i otwiera się niczym właz na okręcie podwodnym.
Czytałem o super możliwościach jakie dają dwa sloty na karty - tu jest tylko jeden - muszę z tym żyć.
Bardzo rajcowały mnie w d7000 dwa tryby ustawień użytkownika (w sam raz dla mnie i dla córki) w K5 można mieć 5 ale zmienia się je nieco mniej wygodnie.
Aparat jest nie duży spoko wskakuje razem z dopasowanym pokrowcem do standardowej damskiej torebki :) trzyma się go dosyć przyjemnie jest fajne wgłębienie na palec środkowy , jednak mój mały palec podpiera aparat od dołu.
Zauważyłem, że pokrętła są lepiej dopasowane niż w D7000 -przednia rolka pod katem ok 45 stopni. tylna bliżej środka tam gdzie naturalne położenie kciuka, nie trzeba go odginać jak w nikonach. Nie ma przycisków z lewej strony ekranu wszystkie są w zasięgu kciuka . Jest to super rozwiązanie -migawkę , przesłonę , iso , bracketing, przełącznik czujników, zablokowanie ekspozycji, spust migawki można zmieniać bez odrywania oka od wizjera , a drugą rękę cały czas możemy trzymać w kieszeni (ostatecznie kręcić zomem lub ręczną ostrością)
Inne rzeczy też wybierzemy kciukiem, ale wtedy włącza się ekran na którym trzeba to wybrać. Menu jest bardzo przejrzyste, szybko można się dostać do menu podręcznego ,gdzie wszystko jest pod ręką.
Lewej ręki używa się tylko do ocierania potu z czoła ,przeglądania zdjęć , kasowania ich, przełączania trybu AF (Nikon ma trzy , Pentax 2:( ), włączania lampy i przełączania trybów, których o dziwo Pentax wymyślił więcej niż inni producenci ??. Te pokrętło nie jest zbyt wygodne trzeba palcem wskazującym wcisnąć przycisk w środku i kręcić kciukiem i palcem środkowym. Przeszkadza obudowa lampy i jak ktoś ma grube paluchy to nie jest wygodnie. Nikon to pokrętło ma odchylone od osi na zewnątrz i chyba blokadę z boku.
Pod pokrętłem zmiany trybu jest wybierak pomiarów matrycowego itd. Tego się nie obsługuje prawą, lewą ręką, ale chyba oburącz i kombinerkami - jakaś totalna masakra -niejeden damski paznokieć polegnie podczas zmiany trybu pomiaru tak to ciężko chodzi - chyba to projektowano na zasadzie ..nieupoważnione użycie będzie karane".
Substytutem programów tematycznych są tryby programowe (krótki czas migawki, mała i duża głębia ostrości , jakość pod konkretny obiektyw oraz "auto" i "normal " ale działanie dwóch ostatnich to dla mnie zagadka
Jest to aktywne w niektórych trybach i aparat wstępnie podpowiada optymalne ustawienia . Nawet w trybie manual można już pierwszego dnia udawać super znawcę , na maxa od czapy zmieniać ustawienia , a potem jednym przyciskiem powrócić do ustawień sugerowanych przez aparat i szpanować mistrzowskim opanowaniem warsztatu ;) . Łyżką dziegciu jest to, że te programy są zakopane dość głęboko w menu.
Niektóre przyciski można własnoręcznie definiować - ale możliwości są dosyć ograniczone.
Nie wiem jak działa zmiana trybu zapisu w Nikonie, ale tu jest to genialnie rozwiązane - mówię, o tych którzy standardowo działają w Jpeg. Raz ,że można jednym przyciskiem, bez kłopotu zapisać pojedyńcze zdjęcia w RAW to jeszcze K5 jest prawdziwym wehikułem czasu - ostatnie zdjęcie zrobione już zrobione w Jpeg jeśli chcemy je mieć w Raw to możemy to zrobić nawet po godzinie bez względu na to co wcześniej nakaszanilismy w jpg. Zwiększa to też możliwości obróbki takiego zdjęcia w aparacie. (oczywiście warunkiem jest nie wyłączenie aparatu po zrobieniu zdjęcia).
Aha - akumulatorek ładował sie 6 godzin !- trzeba dobrze planować , albo kupić zapas .
Na razie spadam do roboty.