PDA

Zobacz pełną wersję : TAKI, TAK! - uwaga na oszustów! (Warszawa)



mOSAd
25-11-2011, 00:43
W większych miastach - tu przypadek z Warszawy - od kilku lat można się nabrać na kilkukilometrowy kurs za kilkaset złotych. Głównie w okolicach dworców. Temat już był kiedyś poruszany, ale ponawiam, ponieważ ludzi na forum przybywa, a oszukanych nie ubywa. Proceder kwitnie i nadal nie wiadomo co z nim zrobić. Poniżej link do wciąż aktualnego artykułu z 2006 roku. Komentarze wciąż się pojawiają. Dodam, że naciąć się jest bardzo łatwo (nawet inteligentnym osobom, ale nieświadomym mechanizmu działania), szczególnie gdy nam się spieszy.

http://www.tur-info.pl/p/ak_id,24798,,taxi,taksowki,tak_,taki,falszywe_taks owki,kurs,przewoz,warszawa,hipolit_kawala.html

Przy okazji przypominam o bardzo uważnym pilnowaniu sprzętu fotograficznego w okolicach giełd fotograficznych. W szczególności o niepozostawianiu plecaków w środku samochodu, w przypadku jakiejś nagłej "awarii" lub złapania gumy.

grudzinsky
25-11-2011, 01:37
ja tam jak musze jakas taxe zlapac to zawsze szukam w necie firm, spisuje nr tel i jak dojezdzam do np Wroclawia to dzwonie do firmy i zamawiam taxe. przewaznie czekam jakies 5min. papierocha w tym czasie mozna sobie spokojnie zapalic :)

wer
25-11-2011, 03:14
Jest aplikacja na androida i pewnie iphone - złap taxi. Jest baza korporacji z większości miast w Polsce. Uruchamiasz, przez gps łapiesz lokalizacje lub wskazujesz, wyświetla się lista z cenami i można z niej dzwonić.

credka
25-11-2011, 09:57
O masakra, myślałam, że sprawę udało się skończyć po ostatnich burzliwych wiadomościach, a tu panie interes kwitnie i nikt nic nie zrobi...

nowart
25-11-2011, 10:20
Bo z każdego niemal człowieka zrobisz taryfiarza. W drugą stronę to już sprawa niewykonalna :) (pisze to człowiek mający za bliską raczej osobę taksówkarza)

coach_lodz
25-11-2011, 10:38
ja jak wsiadam to pytam ile kosztuje kurs tu czy tam... mniej więcej i tyle... u siebie to jeżdżę z korporacji :)

sokrates
25-11-2011, 14:50
Czytałem to już dawno, teraz wsiadając do jakiejkolwiek taksówki, oglądam ją naokoło czy nie ma gdzieś cennika małym druczkiem na szybie, czy cena za km, podana jest jawnie oraz pytam wprost taryfiarza - czy przypadkiem nie zapłacę za kurs jak za LOT do Chicago :-) Oczywiście dopytuję orientacyjnie ile wyniesie kurs. Na szczęście nie muszę często korzystać z taxi.

RobertMiernik
25-11-2011, 14:59
Jak można zapłacić tyle za kus?!
Żebym się nie wiem na co spieszył, to 400 zł za 10 km, no bez jajec!

jac45m
25-11-2011, 15:06
ja jak wsiadam to pytam ile kosztuje kurs tu czy tam... mniej więcej i tyle... u siebie to jeżdżę z korporacji :)

była kiedyś opisywana historia w jednej z gazet jak pani zapytala ile kosztuje, i uslyszała odpowiedź, że 20zł. A potem okazało się, że tak, 20zł, ale za ...1km...i skończylo się wezwaniem policji, ale nic nie pomogło...
bywam na Okęciu kilka razy w miesiącu i niestety widzę jak cały czas koniki wewnątrz hallu łapią biednych klientów...

credka
25-11-2011, 15:37
A to nie wystarczy zapytać ile będzie kosztował w sumie planowany kurs? Uczciwy i zorientowany taksówkarz potrafi to szybko i dobrze sprawdzić i podać.
W Wawie mam swojego ulubionego taksówkarza, cały sezon udowadniał jak dobrze zna Wawę, pierwszy raz pokazał jaki korek ominęliśmy (ile zaoszczędziłam) i zawsze przyjemnie żegnamy się do następnego razu (soboty ;) ).

ekonet
25-11-2011, 16:15
Jak można zapłacić tyle za kus?!
No, faktycznie - za kus-kus to jeszcze bym zrozumiał... ;)

RobertMiernik
25-11-2011, 17:50
No i literówek pan mod też się zomowsko czepiał będzie?! ;P
Ciężki żywot będę miał...

Tak czy siak, głupotą jest zapłacić ewidentnemu oszustowi, proszę bardzo niech mnie po sądach ciąga...

mOSAd
25-11-2011, 19:03
Wersja A)
- Ile za kilometr?
- Złoty czterdzieści.

Wersja B)
- Ile za kilometr?
- Złotych czterdzieści.

Rozróżnicie ze słuchu? A jak kierowca niezbyt wyraźnie powie? Różnica niewielka, ale kwota za kilka kilometrów zupełnie inna. Obie wersje poprawne gramatycznie, ot trochę mniej potoczny szyk zdania w drugim wariancie. Oglądać nalepki na zewnątrz uważnie. Może być to też napisane tak:

1 km 40 zł

RobertMiernik
26-11-2011, 01:34
Wysiadać, nie płacić, wzywać policję, jeśli się nie przestraszą (komentarze pod artykułem wskazują, że zagrożenie policją pomaga) to nie dać się zbyć policji, bo to jest ewidentne wprowadzanie w błąd i nierzetelne przedstawienie kosztu usługi i nie wierzę, żeby jakiś sąd obciążył ewentualnego pozwanego pasażera...

sidek
26-11-2011, 02:20
Panowie i Panie... od niedawna nie można używać żadnych oznaczeń imitujących taxi czy też "kogutów" na dachu jak nie ma się do tego uprawnień. Czyli jak nie jest się zarejestrowana taksówką to nie można takiej udawać. Prosta sprawa... jak ktoś ma koguty na dachu(nie można umieszczać takich oznaczeń na dachu) podobne do taksówki to nie pozostaje nic innego jak tylko dzwonić na Policję.

Nawet firmy typu "przewóz osób" nie mogą mieć takich imitacji na dachu.