Zobacz pełną wersję : fotografia moją pasją - ale co dalej ?
nie wiedziałam, w jakim dziale umieścić wątek, jeśli to nie jest odpowiednie miejsce, proszę o przeniesienie.
witam niezawodnych Nikoniarzy ! już zdarzyło mi się kilka razy prosić Was o rady, propozycje, wskazówki dotyczące moich fotografii i nigdy się nie zawiodłam - zawsze konsekwentnie potrafiliście mi powiedzieć, co robię źle, a co mogę zrobić lepiej. i tym razem, po dłuższej refleksji chciałabym Was prosić o radę. z tego co zauważyłam, większość z Was dorobiło się już własnego studia, niektórzy zarabiają na życie właśnie dzięki sztuce, jaką jest fotografia, macie wieloletnie doświadczenie a konto tutaj zakładaliście podczas kiedy ja bawiłam się lalkami i w życiu nie pomyślałabym, że w przyszłości będę tutaj razem z Wami. liczę, że doradzicie mi i tym razem, zwłaszcza dlatego, że niebawem stanę przed pierwszym ważniejszym wydarzeniem w moim życiu, a mianowicie wyborem szkoły średniej.
proszę mnie tutaj nie zjeżdżać, bo traktuję ten temat zupełnie serio, właściwie tylko na Was mogę liczyć. rozmawiałam już z wieloma osobami, ale nikt we mnie po prostu nie wierzy.
od małego zawsze zachwycałam się pięknem. oczywiście piękno jest to pojęcie względne, ale pamiętam, że interesowałam się fotografiami, obrazami, a ogólniej mówiąc - po prostu sztuką. podobno zawsze miałam do tego "rękę", "oko" czy jak kto woli to nazwać. do czego zmierzam ?
aktualnie mam 15 lat, jestem w trzeciej klasie gimnazjum i niedługo zagoszczę w szkole średniej. długo nad tym myślałam, wcześniej miałam masę pomysłów na to, co chciałabym robić w przyszłości, jednak zmieniło się to dwa lata temu, kiedy postanowiłam, że w życiu chciałabym robić coś, co kocham - czyli fotografować. a marzeniem by chyba było, by dostawać jeszcze za to pieniądze i mieć na swoje utrzymanie. tutaj też pojawia się moje pytanie - co sądzicie o tym, żeby już teraz zacząć zmierzać w tym kierunku ? mam teraz na myśli wybór liceum plastycznego dajmy na to w Poznaniu jako mojej szkoły średniej. sama nie wiem już co mam robić - rodzice we mnie nie wierzą, mówią, ze to mi nic w przyszłości nie da, że zostanę jedną z tych panien sprzedających kurczaki w budce z kebabami na rogu. chciałabym wiedzieć, czy jest sens zaczynać już teraz, czy może iść do liceum / technikum w mojej miejscowości na jakiś normalny kierunek a dopiero później zainteresować się np. ASP. z tego co wiem, do zostania fotografem wcale nie jest konieczne ukończenie tego typu szkół, liczą się warsztaty itp, ale chciałabym poznać Waszą opinię na ten temat. czasu mam jeszcze dosyć sporo, ale w zasadzie już teraz powinnam zainteresować się moim przyszłym zawodem.
dodam, że jeśli wyznaczę sobie jakiś cel, to dążę do niego "po trupach". moje zamiłowanie do fotografii nie jest przejściowe, to nie jest moja kolejna zachcianka, nie jestem kolejną typową nastolatką, która dostała lustrzankę i pstryka zdjęcia wszystkiemu, co znajdzie się w zasięgu jej wzroku. ja naprawdę kocham to robić i wiem, że tylko w tym potrafię się do końca odnaleźć.
dla zainteresowanych moje prace znaleźć możecie TUTAJ (http://www.maxmodels.pl/swiejkowska.html)
z góry dziękuję za wszystkie opinie i rady :)
mam nadzieję, że mi pomożecie. tylko Wy mi zostaliście.
( a może po prostu tylko Wam ufam na taką skalę w tym temacie )
Aż się boję co ludzie ci tu powypisują.
Ciężki ocenić twój dorobek, pokazałaś kilkanaście zdjęć. Masz ciągoty w stronę fotografii artystycznej (a z tego faktycznie cięzko wyżyć). Wyżyć (generalnie ostatnio kiepsko) mozna z komercyjnej, ale do tego trzeba mieć opanowana technikę. Ty jej nie masz - co jest zrozumiałe. Bo (będę szowinistą) jesteś kobietą i po drugie jesteś młoda, zaczynasz.
By osiągnąć sukces trzeba oprócz pracy całkiem sporo szczęścia i ... kontaktów.
Rodzice mogą mieć w pewnej sprawie racje - zaliczyć normalne liceum, a potem wybierzesz świadomiej - dajmy na to ASP, czy co ci za 3 lata będzie tam pasowało.
Nie napisałaś do jakiej konkretnie szkoły ty byś sie chciała wybrać. Bo mają one naprawdę bardzo rózny poziom. Na forum jest trochę wątków o tym czy warto iśc do szkół fotograficznych (zarówno średnich jak i wyższych) albo na kursy. No i są bardzo rozbieżne zdania na ten temat, ale generalnie - na nie. Ja gdzies tam uczyłem na poziomie szkoły średniej i powiem ci, że te szkoły to bym odradził, bo miały archaiczny program nauczania. Nie zauważono w nich pojawienia się aparatów cyfrowych ....
Podaj konkretną szkołę do której byś chciała iść, może ktoś tu ją ukończył i ci powie czy warto.
1. istotą pracy jest zarabianie kasy. jeśli chcesz pracować to nie jest to zbyt przyjemne ani kokosów nie ma. trochę ciężko jest ci to nakreślić w wieku lat 15.
2. robienie tego co kochasz nie musi wiązać się z życiem z tego.
3. nie nazywaj fotek pracami, szczerze to rzygam już ogólną sztuką. skąd się tyle artystów narobiło? dobrym rzemieślnikiem nie można być? czy po prostu to za trudne...
4. jak chcesz pracować jako foto nie idź na studia. było to sto razy, po prostu to nie ma sensu. jakbyś chciała sobie coś poszerzyć to może i tak, ale raczej nie idź.
5. fotosy masz średnie, do takich obrazków musisz być znana i być pedałem. pedałem nie możesz, znana nie jesteś, więc na czymś takim nie zarobisz. jak chcesz robić modowe fotki to zrób je jakieś takie nieprzeciętne, ale nieprzeciętnie dobre. a nie przeciętnie artystyczne.
6. zdjęcia w dwóch sesji to nie portfolio. popracuj nad tym
7. uczyć się nigdy nie zaszkodzi. masz czas jeszcze, wieć spożytkuj go na zdobycie wiedzy, obycie, i takie tamte. nigdy za wiele, a jak to lubisz to nie powinno być problemów.
8. chętnie zobaczę jakieś dobre foty. dobrze zaświecone, dobrze ustawione, z pomysłem, bez nadęcia na sztukę. jak pokażesz to ludzie ci powiedzą czy się nada czy nie.
zupełnie szczerze ci powiem że raczej nie będize się nadawać, ale to dobrze - będzie para do nauki.
ale sztuka i moda to nie moja działka. ja robię proste ryje i ilustracje, więc moje zdanie może się okazać za mało artystyczne ;)
czirs
Aż się boję co ludzie ci tu powypisują.
Ciężki ocenić twój dorobek, pokazałaś kilkanaście zdjęć. Masz ciągoty w stronę fotografii artystycznej (a z tego faktycznie cięzko wyżyć). Wyżyć (generalnie ostatnio kiepsko) mozna z komercyjnej, ale do tego trzeba mieć opanowana technikę. Ty jej nie masz - co jest zrozumiałe. Bo (będę szowinistą) jesteś kobietą i po drugie jesteś młoda, zaczynasz.
By osiągnąć sukces trzeba oprócz pracy całkiem sporo szczęścia i ... kontaktów.
Rodzice mogą mieć w pewnej sprawie racje - zaliczyć normalne liceum, a potem wybierzesz świadomiej - dajmy na to ASP, czy co ci za 3 lata będzie tam pasowało.
Nie napisałaś do jakiej konkretnie szkoły ty byś sie chciała wybrać. Bo mają one naprawdę bardzo rózny poziom. Na forum jest trochę wątków o tym czy warto iśc do szkół fotograficznych (zarówno średnich jak i wyższych) albo na kursy. No i są bardzo rozbieżne zdania na ten temat, ale generalnie - na nie. Ja gdzies tam uczyłem na poziomie szkoły średniej i powiem ci, że te szkoły to bym odradził, bo miały archaiczny program nauczania. Nie zauważono w nich pojawienia się aparatów cyfrowych ....
Podaj konkretną szkołę do której byś chciała iść, może ktoś tu ją ukończył i ci powie czy warto.
myslalam ogolnie o plastyku w Kole lub Poznaniu. z tym byciem kobieta to (niestety!) w zupelności racja, chce czy nie to tego nie zmienie. dodając wątek mialam swiadomosc czego sie moge tutaj naczytać, ale nie wiedzialam kompletnie co dalej robic. nauczycielka mowi jedno, rodzina co innego, znajomi jeszcze co innego... a ja jestem mloda i glupia, a na dodatek w takiej sytuacji ze tylko tutaj moglam liczyc na szczera opinie. szczerą, bo taka jest najwazniejsza i cos ze soba niesie. nie chcialabym potem zalowac. co do techniki to nie mialam zadnych szkolen ale chce i nadrobie to oczywiscie. dziękuje.
olej szkolenia. najwiecej da ci idywidualna praca.
znajomych nie słuchaj, starych też nie.
masz czas, przez 3 lata ci się wyklaruje
1. istotą pracy jest zarabianie kasy. jeśli chcesz pracować to nie jest to zbyt przyjemne ani kokosów nie ma. trochę ciężko jest ci to nakreślić w wieku lat 15.
2. robienie tego co kochasz nie musi wiązać się z życiem z tego.
3. nie nazywaj fotek pracami, szczerze to rzygam już ogólną sztuką. skąd się tyle artystów narobiło? dobrym rzemieślnikiem nie można być? czy po prostu to za trudne...
4. jak chcesz pracować jako foto nie idź na studia. było to sto razy, po prostu to nie ma sensu. jakbyś chciała sobie coś poszerzyć to może i tak, ale raczej nie idź.
5. fotosy masz średnie, do takich obrazków musisz być znana i być pedałem. pedałem nie możesz, znana nie jesteś, więc na czymś takim nie zarobisz. jak chcesz robić modowe fotki to zrób je jakieś takie nieprzeciętne, ale nieprzeciętnie dobre. a nie przeciętnie artystyczne.
6. zdjęcia w dwóch sesji to nie portfolio. popracuj nad tym
7. uczyć się nigdy nie zaszkodzi. masz czas jeszcze, wieć spożytkuj go na zdobycie wiedzy, obycie, i takie tamte. nigdy za wiele, a jak to lubisz to nie powinno być problemów.
8. chętnie zobaczę jakieś dobre foty. dobrze zaświecone, dobrze ustawione, z pomysłem, bez nadęcia na sztukę. jak pokażesz to ludzie ci powiedzą czy się nada czy nie.
zupełnie szczerze ci powiem że raczej nie będize się nadawać, ale to dobrze - będzie para do nauki.
ale sztuka i moda to nie moja działka. ja robię proste ryje i ilustracje, więc moje zdanie może się okazać za mało artystyczne ;)
czirs
1-3: nie wiem jak spisalabym sie jako kobieta w roli rzemieslnika :D 4-6: no i o to mi wlasnie chodzilo, dzieki. chcialabym konkretne wskazowki, bo jesli mam isc na foto i potem zalowac bo i tak nic nie osiagne to juz wole zostac tym rzemieslnikiem. no, albo pedalem ! to bardzo dobra wizja :D
co do reszty podpunktów, nastepnym razem nacisk naloze na technike a nie na artyzm. ,,pochwale sie'' jak juz moje zdjecia beda poprawne technicznie, nabiora przyzwoitego poziomu a jednoczesnie nie beda az tak pospolite ;) dzięki !
...iść do liceum / technikum w swojej miejscowości na jakiś normalny kierunek a dopiero później zainteresować się np. ASP, radzę racji pedagogicznego doświadczenia
Wiele osób na tym forum które zaczynały praktycznie od zera odniosło później komercyjny sukces jako fotografowie. Szanse są małe, ale to głównie kwestia determinacji i odrobiny szczęścia.
Mistrzem czlowiek sie staje, a nie rodzi...
ps. Ok. 10 lat ciezkiej pracy czyni nas mistrzem w danej dziedzinie.
2. robienie tego co kochasz nie musi wiązać się z życiem z tego.
baaardzo ważna i słuszna uwaga. Jak będziesz robic to zawodowo to po 20 latach przestanie to być frajdą, a będzie rutyną. A za 20 lat to zdjęcia będą robić wszyscy komórkami, fotografia upadnie ;) Natomiast jak będzie to tylko hobby - to może nim byc do końca zycia.
.5... do takich obrazków musisz być znana i być pedałem. pedałem nie możesz, znana nie jesteś, więc na czymś takim nie zarobisz.Zawsze może być lesbijką ;) :oops: (żartowałem)
Na sztuce zarabiają nieliczni. Taka prawda.
donkiszot
23-11-2011, 09:05
[...]
2. robienie tego co kochasz nie musi wiązać się z życiem z tego. [...]
Pełna zgoda, nawet będąc panią od kurczaków.
[...]
7. uczyć się nigdy nie zaszkodzi. masz czas jeszcze, wieć spożytkuj go na zdobycie wiedzy, obycie, i takie tamte. nigdy za wiele, a jak to lubisz to nie powinno być problemów.[...]
Ale tego obycia i takie tam, bardzo ciężko się nauczyć poza tzw. środowiskiem. I te tak poważane kontakty bardzo często się w szkole zaczynają.
Oczywiście, że wszystko zależy od wkładu własnego, ale mieć dookoła siebie ludzi, który zajmują się mniej więcej czymś podobny, to bardzo pouczające doświadczenie.
Np. bardzo szybko okazuje się co już było 1000 razy i na 1000 sposobów, i nie sprawia nikomu trudności w realizacji, a w zwykły LO za takie rzeczy stajesz się uznanym artystom i masz celujący z plastyki. Wydaje ci się, że jesteś na szczycie, a tak naprawdę nie wyszedłeś z domu.
Ryszkut, dla mnie zdjęcia autorki są pomysłowe. Wykonanie też dobre. To nie jest glamour, gdzie wszystko musi być sterylne. Mnie się jej prace (;)) bardzo podobają. Co do samej szkoły fotograficznej, to nie jestem przekonana. Zaczną Ci narzucać co i jak robić, na każde zajęcia będziesz musiała przynieść zrobione zdjęcie na temat, który zostanie Ci narzucony (tak słyszałam od znajomych). Zaczniesz to robić na siłę i ... Ci się znudzi. To samo jest z zarabianiem na swoim hobby. Ja bym wolała pójść na jakiś kurs. Wybierz szkołę (bardziej mam na myśli studia) z innym kierunkiem, po którym mogłabyś znaleźć pracę, bo z fotografii trudno się utrzymać.
Jak będziesz robic to zawodowo to po 20 latach przestanie to być frajdą, a będzie rutyną
Tego najbardziej bym się obawiała. Nie tego, że może Ci się nie udać, bo w końcu jedzie ten, kto ryzykuje, ale tego, że zabijesz siebie (swoje wyjątkowo delikatne poczucie artyzmu).
Życie wśród fotografów artystów, na bieżąco przebywanie w takim klimacie stanie się Twoim życiem, drogą, dzięki czemu nie poddasz się tak z dnia na dzień. Tym bardziej, że w Twoich pracach widać ciągoty do artyzmu. Na dziś mogę powiedzieć, że masz zapał i talent, brakuje Ci doświadczenia, które będziesz zdobywać latami. Często fotografom wydaje się, że są nimi tylko dlatego, że znają obsługę podstaw aparatu i innych technikaliów. Zapominają jednak o czymś takim jak styl, a to wypracowuje się przez baaaardzooo długi czas.
Jesteś młodziutka, całe życie przed Tobą i cokolwiek teraz wybierzesz da Ci czas na obcowanie ze sztuką i rozwijanie się jednocześnie w tym kierunku. Rodzice nie zawsze wiedzą, co najlepsze, ale często wiedzą, co dobre. Idź do szkoły, która pozwoli Ci zajmować się zawodowo tym, co lubisz, a co da Ci gwarancję zarobków (czyli nie fotografia). Poza szkołą zajmuj się swoimi hobby, wdrażaj je w życie. Daj sobie czas, dużo czasu na rozwijanie swojego stylu. W wieku 15 lat człowiek mocno się zmienia, właściwie dopiero zaczyna zadawać dorosłe pytania (o to, co dalej) to nie jest dobry moment, by postawić wszystko wyłącznie na fotografię. Nie w dzisiejszych czasach... Prawda jest taka, że jakikolwiek zawód wybierzesz, może być ciężko na tym zarabiać, ale papier otwiera często drzwi tam, gdzie bez niego nie wejdziesz.
Życzę Ci powodzenia i obyś nigdy nie popadła w rutynę, bo ta zabije każde najpiękniejsze hobby :)
Ryszkut, dla mnie zdjęcia autorki są pomysłowe. Wykonanie też dobre. To nie jest glamour, gdzie wszystko musi być sterylne. Mnie się jej prace (;)) bardzo podobają. Co do samej szkoły fotograficznej, to nie jestem przekonana. Zaczną Ci narzucać co i jak robić, na każde zajęcia będziesz musiała przynieść zrobione zdjęcie na temat, który zostanie Ci narzucony (tak słyszałam od znajomych). Zaczniesz to robić na siłę i ... Ci się znudzi. To samo jest z zarabianiem na swoim hobby. Ja bym wolała pójść na jakiś kurs. Wybierz szkołę (bardziej mam na myśli studia) z innym kierunkiem, po którym mogłabyś znaleźć pracę, bo z fotografii trudno się utrzymać.
ciesze sie. a co do szkoły, to dzieki bardzo za porady, chyba faktycznie Was tutaj poslucham, odpuszczę sobie tą szkole, znajde jakiś inny kierunek w ktorym bede sie dobrze czula, a z foto zapisze sie na jakiś kurs.
...odpuszczę sobie tą szkole, znajde jakiś inny kierunek...
Tylko fotografii sobie nie odpuszczaj, szkoda by było, bo masz to "coś" :)
Tego najbardziej bym się obawiała. Nie tego, że może Ci się nie udać, bo w końcu jedzie ten, kto ryzykuje, ale tego, że zabijesz siebie (swoje wyjątkowo delikatne poczucie artyzmu).
tego właśnie chciałabym uniknąć. nie chcialabym zeby potem to wszystko stalo sie rutyną, pracowaniem wg danego schematu..
Życie wśród fotografów artystów, na bieżąco przebywanie w takim klimacie stanie się Twoim życiem, drogą, dzięki czemu nie poddasz się tak z dnia na dzień. Tym bardziej, że w Twoich pracach widać ciągoty do artyzmu. Na dziś mogę powiedzieć, że masz zapał i talent, brakuje Ci doświadczenia, które będziesz zdobywać latami. Często fotografom wydaje się, że są nimi tylko dlatego, że znają obsługę podstaw aparatu i innych technikaliów. Zapominają jednak o czymś takim jak styl, a to wypracowuje się przez baaaardzooo długi czas.
Jesteś młodziutka, całe życie przed Tobą i cokolwiek teraz wybierzesz da Ci czas na obcowanie ze sztuką i rozwijanie się jednocześnie w tym kierunku. Rodzice nie zawsze wiedzą, co najlepsze, ale często wiedzą, co dobre. Idź do szkoły, która pozwoli Ci zajmować się zawodowo tym, co lubisz, a co da Ci gwarancję zarobków (czyli nie fotografia). Poza szkołą zajmuj się swoimi hobby, wdrażaj je w życie. Daj sobie czas, dużo czasu na rozwijanie swojego stylu. W wieku 15 lat człowiek mocno się zmienia, właściwie dopiero zaczyna zadawać dorosłe pytania (o to, co dalej) to nie jest dobry moment, by postawić wszystko wyłącznie na fotografię. Nie w dzisiejszych czasach... Prawda jest taka, że jakikolwiek zawód wybierzesz, może być ciężko na tym zarabiać, ale papier otwiera często drzwi tam, gdzie bez niego nie wejdziesz.
Życzę Ci powodzenia i obyś nigdy nie popadła w rutynę, bo ta zabije każde najpiękniejsze hobby :)
fakt - mam jeszcze sporo czasu, ale wolalam poradzić się Was tutaj, w większości macie już to wszystko za sobą a ja dopiero zaczynam, nie chcialabym zawalic stąd też odwazylam sie poruszyc ten temat. jeszcze raz wszystkim dziękuje, zrobię tak, jak mowicie - pojde do normalnego liceum i postaram sie o normalny zawód z którego w przyszlosci bede dawala radę się utrzymac.
Tylko fotografii sobie nie odpuszczaj, szkoda by było, bo masz to "coś" :)
nie ma mowy, myślę, ze fotografia zostanie juz ze mna do konca. dziękuje ;)
Szkoła plastyczna da Ci coś, czego nie dadzą Ci kursy - wszechstronną wiedzę w zakresie sztuki i dostęp do niewyczerpanych zasobów inspiracji. Ktoś może napisać, że i bez szkoły pozna się historię sztuki. Owszem, ale mało kto to robi ;)
Jeśli chciałabyś się czegoś dowiedzieć o liceum plastycznym, to zapraszam na pw. Skończyłam poznańskie, byłam też na ASP w Poznaniu. Mogę Ci trochę opowiedzieć o tych szkołach. Rzecz jasna nie będą to informacje bardzo aktualne, od tego czasu minęło już kilka lat, ale pewne mechanizmy w tych szkołach są niezmienne :)
donkiszot
23-11-2011, 23:22
[...]w większości macie już to wszystko za sobą[...]
To jeszcze zapytaj tej większości ilu z nich ma za sobą szkołę tzw. artystyczną, a potem przeczytaj co napisała abre (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=12673).
Nie, nie biorę odpowiedzialności za Twoją przyszłość i nie doradzę Ci nic konkretnego, ale to wcale nie jest takie proste jak się wydaje, a wszystkie powyższe argumenty działają w obie strony. Równie dobrze możesz po LO plastycznym pójść na medycynę -- jeśli będziesz chciała.
Z powodów cywilizacyjnych warto mieć dwa źródła zarobku - w tym przypadku regularną (inną pracę) i np. dorabianie w weekendy rzemiosłem.
Zresztą wszyscy mówią, że trzeba być gotowym na zmianę profilu aktywności zawodowej przynajmniej kilka razy w życiu.
Taka decyzja to zawsze wróżenie z fusów: chyba pebees miał takie motto w stopce (parafrazuję teraz) - wszystko można zrobić lepiej, tylko tego nie wiadomo od razu.
Szkoła plastyczna da Ci coś, czego nie dadzą Ci kursy - wszechstronną wiedzę w zakresie sztuki i dostęp do niewyczerpanych zasobów inspiracji. Ktoś może napisać, że i bez szkoły pozna się historię sztuki. Owszem, ale mało kto to robi ;)
Jeśli chciałabyś się czegoś dowiedzieć o liceum plastycznym, to zapraszam na pw. Skończyłam poznańskie, byłam też na ASP w Poznaniu. Mogę Ci trochę opowiedzieć o tych szkołach. Rzecz jasna nie będą to informacje bardzo aktualne, od tego czasu minęło już kilka lat, ale pewne mechanizmy w tych szkołach są niezmienne :)
dzięki, odezwę się jeszcze dla pewności :)
Z powodów cywilizacyjnych warto mieć dwa źródła zarobku - w tym przypadku regularną (inną pracę) i np. dorabianie w weekendy rzemiosłem.
Zresztą wszyscy mówią, że trzeba być gotowym na zmianę profilu aktywności zawodowej przynajmniej kilka razy w życiu.
Taka decyzja to zawsze wróżenie z fusów: chyba pebees miał takie motto w stopce (parafrazuję teraz) - wszystko można zrobić lepiej, tylko tego nie wiadomo od razu.
co racja, to racja, dlatego zaczynam rozmyślać nad wyborem normalnego liceum.
To jeszcze zapytaj tej większości ilu z nich ma za sobą szkołę tzw. artystyczną, a potem przeczytaj co napisała abre (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=12673).
Nie, nie biorę odpowiedzialności za Twoją przyszłość i nie doradzę Ci nic konkretnego, ale to wcale nie jest takie proste jak się wydaje, a wszystkie powyższe argumenty działają w obie strony. Równie dobrze możesz po LO plastycznym pójść na medycynę -- jeśli będziesz chciała.
spokojnie, nikt tutaj nie mówi, że macie brać odpowiedzialność za moją przyszłość, to mój wybór i każde moje postanowienie będzie wyłącznie moją decyzją. chciałam po prostu poznać Wasze opinie na ten temat. a co do tego, że większość ma już to za sobą - nie miałam na myśli liceum plastycznego, miałam raczej na myśli dorobek związany z fotografią, doświadczenie.
donkiszot
23-11-2011, 23:45
Chyba się nie zrozumieliśmy ;) Znaczy ja (z tego co czytam również powyżej) zrozumiałem co miałaś na myśli, ale Ty wzięłaś moje słowa zbyt poważnie (te o odpowiedzialności), albo na opak (te o mieniu za sobą).
Chyba się nie zrozumieliśmy ;) [ ... ] ale Ty wzięłaś moje słowa zbyt poważnie (te o odpowiedzialności)
racja, chyba właśnie tak było.. :) ale już wiem co masz na myśli
sachmet, jak na 15 lat to dość świadomą osobą jesteś, nie wiem jak to inaczej ująć ale nie piszesz jak 15latka, poważnie do tematu podchodzisz, to dobrze. Po drugie, Twoje fotografie również mi się podobają, aczkolwiek tak jak przedmówcy napisali bardzo ciężko z tego wyżyć. Jeśli chcialabyś żyć z artystycznej fotografii to studia np na ASP mogłyby Ci pomóc, zawsze masz tam wokół grono ludzi którzy mogą Ci otworzyć kilka furtek do tego świata jeśli znajdą w Tobie talent. Ale jest to bardzo trudne i wymaga szczególnych umiejętności, mało kto się przebija. Jeśli chciałabyś iść spokojniejszą i troche pewniejszą drogą powinnaś zainteresować się fotografią produktową, korporacyjną, reportażową, modeling itp. To są dziedziny w których pracy jest znacznie więcej w naszym kraju, i dużo większe szanse masz idąc w tym kierunku. Tym bardziej że fotografowanie na codzień modelek/produktów/imprez/eventow wcale nie skreśla dążenia do perfekcji w fotografii artystycznej którą tak lubisz.
Wyjątkiem są śluby. Znam dziewczynę, która miała duże zamiłowanie do fotografii, miała tylko kompakcik, ale wszędzie go ze sobą targała i robiła bardzo ladne zdjęcia, z których wiele możnaby na istock wrzucić na sprzedaż i napewno znalazłyby nabywców. Potem oczywiście kupiła tanią lustrzankę, jej apetyt rósł w miarę jedzenia. Marzył jej się profesjonalny sprzęt, więc zaczeła wchodzić w tematykę ślubów żeby zarobić na lepszy sprzęt. Dziś po dwóch latach od zakupu pierwszej lustrzanki robi sluby pełną parą i.... nic poza tym. Ma wymażone D700, ma zestaw dobrych szkieł, ale kompletnie umarla artystycznie. Nawet na te wesela nie chce jej się chodzić, ostatnio mi się skarżyła że zatrudniłaby pracownika i kazała jemu łazić po weselach. Nie robi żadnych zdjęć w wolnym czasie, nie ma weny. I tak jest niestety z wieloma osobami, które wypalają się od nadmiaru pracy przy zdjęciach.
To niestety grozi każdemu kto co sobota MUSI, a niekoniecznie CHCE iść na kolejny reportaż na którym musi zrobić kolejne z rzędu slubniaki. Trzeba mieć bardzo silną wolę i ogromne zamiłowanie do fotorgafii żeby nie popaść w rutynę. Zauważyłem że lepiej się pracuje z ludźmi którzy więcej płacą za ślubniaki, są oczywiście bardziej wymagający ale dają więcej swobody fotografowi, nie narzekają, nie boją się pobrudzić, doceniają wagę tych zdjęć i chcą współpracować. A jak jesteś droższa to musisz byc tego warta, a żeby być warta tych pieniędzy musisz mieć wiedzę i doświadczenie. Praca z tymi uboższymi parami które co ślub mówią "a zrob jakieś tam fotki byle by były" uczy zlych nawyków, lenistwa, baaardzo ogranicza rozwój własnego stylu i hamuje wenę. Przyzwyczajona takim podejściem klienta szybko wskoczysz do worka z którego ciężko będzie Ci wyjść.
Także narazie na Twoim miejscu wybrałbym zwykłe LO z normalnym kierunkiem, a przez te 3 lata zainwestuj w swoją wiedzę, kup kilka książek, pooglądaj tutki w sieci na temat obróbki w PS (obróbka to na cyfrze podstawa!) i rób zdjęcia. Polecam też kursy, ale nie u niedzielnego pstrykacza który robi tylko wesela i na kursach tylko o tym nawija jak parę młodą ustawić, tylko u osoby która zna się na rzeczy w szerszym stopniu, umie pracować w studio, w plenerze, umie wykorzystać oświetlenie, umie doradzić jak kadrować itp itd.
Myślę że po tych 3 latach nauki sztuki fotografii będziesz stać na dużo wyższym poziomie i bedziesz bardziej wszechstronna, co pozroli Ci bardziej odważnie wiązać przyszłość wyłącznie z fotografią. Powodzenia Ci życzę ;)
Aeon, powiedz koleżance, żeby nie brała ślubniaka na każdy weekend, a będzie jej się dobrze żyło... Znajdzie czas i wenę na inną fotografię, zarobi co trzeba (przy odpowiednich stawkach) i nie rzuci zajęcia po 2 sezonach... ;)
Natomiast polecanie fotografii produktowej osobie, która chce iść w kierunku artystycznym, to jak zabicie z miejsca jej marzeń. Fotografia produktowa wręcz eliminuje z człowieka duszę, emocje, natchnienie... Reklamowa już nieco bliżej, bo trzeba jednak zadbać o jakiś artyzm w scenie, jakaś magia musi być...
Ja dalem przykłady tego co jest dziś w miarę kasodajne i pewne. A co z tego wybierze i co jej najbardziej odpowie - to już jej wybór :)
sachmet, jak na 15 lat to dość świadomą osobą jesteś, nie wiem jak to inaczej ująć ale nie piszesz jak 15latka, poważnie do tematu podchodzisz, to dobrze. Po drugie, Twoje fotografie również mi się podobają, aczkolwiek tak jak przedmówcy napisali bardzo ciężko z tego wyżyć. Jeśli chcialabyś żyć z artystycznej fotografii to studia np na ASP mogłyby Ci pomóc, zawsze masz tam wokół grono ludzi którzy mogą Ci otworzyć kilka furtek do tego świata jeśli znajdą w Tobie talent. Ale jest to bardzo trudne i wymaga szczególnych umiejętności, mało kto się przebija. Jeśli chciałabyś iść spokojniejszą i troche pewniejszą drogą powinnaś zainteresować się fotografią produktową, korporacyjną, reportażową, modeling itp. To są dziedziny w których pracy jest znacznie więcej w naszym kraju, i dużo większe szanse masz idąc w tym kierunku. Tym bardziej że fotografowanie na codzień modelek/produktów/imprez/eventow wcale nie skreśla dążenia do perfekcji w fotografii artystycznej którą tak lubisz. [ ... ]
milo mi to czytać, dziękuje. fotografia produktowa kompletnie odpada, ewentualnie mysle ze moglabym sie odnalezc w czyms z modelkami, może jakieś beauty, fashion.. ale próbowałam już i nic z tego nie wyszło. moze to wynika z mojego braku doswiadczenia właśnie.. sama juz nie wiem.
Wyjątkiem są śluby. Znam dziewczynę, która miała duże zamiłowanie do fotografii, miała tylko kompakcik, ale wszędzie go ze sobą targała i robiła bardzo ladne zdjęcia, z których wiele możnaby na istock wrzucić na sprzedaż i napewno znalazłyby nabywców. Potem oczywiście kupiła tanią lustrzankę, jej apetyt rósł w miarę jedzenia. Marzył jej się profesjonalny sprzęt, więc zaczeła wchodzić w tematykę ślubów żeby zarobić na lepszy sprzęt. Dziś po dwóch latach od zakupu pierwszej lustrzanki robi sluby pełną parą i.... nic poza tym. Ma wymażone D700, ma zestaw dobrych szkieł, ale kompletnie umarla artystycznie. Nawet na te wesela nie chce jej się chodzić, ostatnio mi się skarżyła że zatrudniłaby pracownika i kazała jemu łazić po weselach. Nie robi żadnych zdjęć w wolnym czasie, nie ma weny. I tak jest niestety z wieloma osobami, które wypalają się od nadmiaru pracy przy zdjęciach.
To niestety grozi każdemu kto co sobota MUSI, a niekoniecznie CHCE iść na kolejny reportaż na którym musi zrobić kolejne z rzędu slubniaki. Trzeba mieć bardzo silną wolę i ogromne zamiłowanie do fotorgafii żeby nie popaść w rutynę. Zauważyłem że lepiej się pracuje z ludźmi którzy więcej płacą za ślubniaki, są oczywiście bardziej wymagający ale dają więcej swobody fotografowi, nie narzekają, nie boją się pobrudzić, doceniają wagę tych zdjęć i chcą współpracować. A jak jesteś droższa to musisz byc tego warta, a żeby być warta tych pieniędzy musisz mieć wiedzę i doświadczenie. Praca z tymi uboższymi parami które co ślub mówią "a zrob jakieś tam fotki byle by były" uczy zlych nawyków, lenistwa, baaardzo ogranicza rozwój własnego stylu i hamuje wenę. Przyzwyczajona takim podejściem klienta szybko wskoczysz do worka z którego ciężko będzie Ci wyjść.
Także narazie na Twoim miejscu wybrałbym zwykłe LO z normalnym kierunkiem, a przez te 3 lata zainwestuj w swoją wiedzę, kup kilka książek, pooglądaj tutki w sieci na temat obróbki w PS (obróbka to na cyfrze podstawa!) i rób zdjęcia. Polecam też kursy, ale nie u niedzielnego pstrykacza który robi tylko wesela i na kursach tylko o tym nawija jak parę młodą ustawić, tylko u osoby która zna się na rzeczy w szerszym stopniu, umie pracować w studio, w plenerze, umie wykorzystać oświetlenie, umie doradzić jak kadrować itp itd.
Myślę że po tych 3 latach nauki sztuki fotografii będziesz stać na dużo wyższym poziomie i bedziesz bardziej wszechstronna, co pozroli Ci bardziej odważnie wiązać przyszłość wyłącznie z fotografią. Powodzenia Ci życzę ;)
dziękuje serdecznie, takie slowa są dla mnie ogromnym wsparciem. tak jak wczesniej pisalam, chcialabym uniknac rutynowej pracy ... moim zdaniem widac, kto wklada w swoje zdjecia serce, a kto jednak robi to bo po prostu nalezy to do jego obowiązków. trzy lata to dosyć duzo, mam nadzieje ze dam rade.
dzieki wszystkim :)
RomanZWrocławia
24-11-2011, 22:51
Idź za marzeniami. W innym razie zajmij się ubijaniem samoświadomości. Tego co w życiu warto nie dojdziesz na drodze statystycznej, ale popełniając błędy. Własne błędy. Piguła od gościa który ma już z górki, umiarkowanie zgorzkniałego. Wszystkiego dobrego.
donkiszot
25-11-2011, 00:47
Pogubiłem się w Twoich chęciach, szybko zmieniasz zdanie i dość łatwo odpuszczasz (może tylko dlatego, że przyjmujesz argumenty z obu stron, i dobrze) ale nic to, napiszę sobie jeszcze jeden post, a co.
Jeśli masz chęci i możliwości, to idź do plastyka -- ten wybór nie zamyka Ci żadnych drzwi, a masz szansę nauczyć się czegoś więcej niż w zwyczajnym LO. Tylko nie traktuj tego w kategoriach cyrografu na życie podpisanego własną krwią, nie traktuj tego tym bardziej jak podróży po kurę znoszącą złote jajka. Dla własnego rozwoju i z własnych chęci idź uczyć się tego, co Cię teraz cieszy.
Mogę jeszcze dodać, że niemal ze 100% dokładnością sprawdza się, że zdjęcia osób o większej świadomości artystycznej (mających za sobą wiedzę i obycie w świecie sztuki w ogóle) są po prostu ciekawsze, nawet w chwilach ułomności technicznych.
Pogubiłem się w Twoich chęciach, szybko zmieniasz zdanie i dość łatwo odpuszczasz (może tylko dlatego, że przyjmujesz argumenty z obu stron, i dobrze) ale nic to, napiszę sobie jeszcze jeden post, a co.
Jeśli masz chęci i możliwości, to idź do plastyka -- ten wybór nie zamyka Ci żadnych drzwi, a masz szansę nauczyć się czegoś więcej niż w zwyczajnym LO. Tylko nie traktuj tego w kategoriach cyrografu na życie podpisanego własną krwią, nie traktuj tego tym bardziej jak podróży po kurę znoszącą złote jajka. Dla własnego rozwoju i z własnych chęci idź uczyć się tego, co Cię teraz cieszy.
Mogę jeszcze dodać, że niemal ze 100% dokładnością sprawdza się, że zdjęcia osób o większej świadomości artystycznej (mających za sobą wiedzę i obycie w świecie sztuki w ogóle) są po prostu ciekawsze, nawet w chwilach ułomności technicznych.
nie nie nie, już tłumaczę - ja tutaj pisalam, zeby poznac Waszą opinię, ponieważ rozmyślam nad zwykłym liceum i liceum plastycznym w Poznaniu. co innego, gdybym mieszkała w Poznaniu - wtedy bez wątpliwości bym do niego poszła. ale ja mieszkam 100km od Poznania, więc żeby chodzić tam do szkoły, musiałabym mieszkać w internacie. w mojej miejscowości jest jeszcze liceum o którym rozmyślam z profilem artystycznym, po którym będę mogla iść również w podobnym kierunku lub zająć się np. dziennikarstwem ( podobno jestem dobra z polskiego ).
nie odpuszczam, ponieważ nie uparłam się wcale, żeby koniecznie iść do liceum plastycznego, bo słyszałam już wiele za i przeciw, zarówno na tym forum od Was, jak i od znajomych czy szukając informacji w internecie. co innego, gdybyście mi śmiało doradzili, żebym poszła do tego plastyka, bo po tym po prostu będzie mi łatwiej że tak powiem "wystartować" - nie miałabym żadnych wątpliwości.. jednak Wasze zdania są podzielone, więcej argumentów jest jednak za pójsciem do zwykłego liceum i znalezienie zwykłego zawodu, a dopiero późniejsze staranie się o ASP... w taki sposób również mogłabym coś tam osiągnąć w tym kierunku, mając jednocześnie "na wszelki wypadek" ukończoną normalną szkołę. to też bardziej mi się uśmiecha, zostanę dłużej w domu. wspomnę jeszcze o tym, że wyjeżdżając do Poznania musiałabym z dnia na dzień się całkowicie usamodzielnić ( z czym mogłyby być problemy :D )
Jedno jest pewne, pani @sachmet. W życiu warto robić to, co się naprawdę kocha. Spędzanie 8h w pracy która Cię nudzi, wkurza, wścieka i denerwuje, tylko po do by resztę czasu tyć, spać i wydalać IMHO jest stratą cennego czasu (jeśli założymy, że tylko jeden raz odwiedzamy świat - jak śpiewał Gawliński). Zależy też co jest dla Ciebie szczęściem. Czy szczęściem dla Ciebie jest 100 000 000 $ na koncie, czy to, że kroisz bochenek chleba i cieszysz się każdym jego kęsem, smakiem i zapachem. Zwykłego chleba. Jeśli to drugie - to łatwiej Ci będzie utrzymać się z samej sztuki ;)
Większość zaprezentowanych przez Ciebie zdjęć bardzo mi się podoba. ;) To, czy masz 15, czy 35 lat ma znaczenie przy wyborach drogi, a nie tego kim jesteś. Widziałem w życiu dorosłe dzieci (dorosłe cierpieniem lub/i mądrością) i dorosłych tak pochłoniętych egoizmem, że nadawali się co najwyżej na szafot. Także wiek pomińmy jeśli chodzi o kwestie dojrzałości, etc. Widać, że masz świadomość tego co i jak robisz a to wielki plus.
Na pewno warto mieć jakiś fach w ręku jeszcze oprócz fotografii. Jeśli nie jesteś aktualnie topową trendy orientacji seksualnej/politycznej to po prostu może nie być łatwo - jak napisali koledzy. Niestety nie napisałaś czy interesuje Cię szczególnie coś jeszcze, czy w czymś jeszcze jesteś dobra - w matematyce, w fizyce, w informatyce, w historii, nie wiem... Bo to ułatwiałoby ogląd sprawy. Znam kilka osób po wyższych szkołach muzycznych, grających w orkiestrach, śpiewających, udzielających lekcji wokalu. Narzekają że nie mogą robić niczego więcej. Są świetni w sztuce, ale nie jest im wcale tak łatwo.
Z jednej strony plastyczne liceum daje Ci tyle, że masz systematycznie wykładany materiał - w przypadku innych przedmiotów pewnie będziesz musiała pracować więcej sama. Zwykłe LO daje Ci odwrotną sytuację - profil, który wybierzesz masz szerszy, a nad kwestiami sztuki pracujesz sama / uczestnicząc w kursach.
Pamiętaj, że szkoła plastyczna to nie tylko fotografia - liczy się sprawność posługiwania różnymi technikami wizualnymi. Nie wiem jak radzisz sobie z malowaniem/szkicowaniem?
Na Twoim miejscu zostałbym w swoim środowisku i poszedł do normalnego LO. Masz zaplecze w postaci starych kumpli - a to też się liczy. Równocześnie - jak napisali Ci wcześniej przedmówcy - czytałbym, uczyłbym się i cały czas robił zdjęcia, zbierał na ciekawe (ale ciekawe, a nie byle jakie) warsztaty i uczestniczył w nich. Później zobaczyłbym co się z tego wykluje.
A tak zupełnie najważniejsze to poznanie samej siebie. Swoich najgłębszych zakamarków. To da Ci odpowiedzi na wszystkie pytania. Polecałbym Ci przeczytanie "Całej Jaskrawości" Edwarda Stachury - jest tam o plastyce, ale też o życiu. No i "Etyka Nikomachejska" Arystotelesa jest OK. Niby trudna, ale dasz radę. A pewnie przemyślisz sporo dzięki tym książkom. Bo najważniejsze to być, być kimś, czuć, tak potężnie czuć, że nie trzeba dragów, a Ty masz inny stan świadomości np. patrząc jak z rynny wpadają krople deszczu do zbiornika. Widzisz to i masz odlot ;-)
I tak na koniec, nie wiem czy znasz, ale przeczytać warto ;)
http://milionzlotych.blogspot.com/2011/03/rybak.html
Powodzenia! :)
Niestety nie napisałaś czy interesuje Cię szczególnie coś jeszcze, czy w czymś jeszcze jesteś dobra - w matematyce, w fizyce, w informatyce, w historii, nie wiem... [ ... ]
przedmioty ścisłe to u mnie tragedia. zawaliłam sprawę wchodząc do gimnazjum bo sie nie przyłożyłam i teraz jest mi ciężko. z informatyki jestem podobno dobra, ale prócz plastyki bardzo lubię tez polski, historię zresztą też, więci jeśli chodzi o zawód typowo "na zaśke" to pewnie poszłabym w kierunku humanistycznym.
Pamiętaj, że szkoła plastyczna to nie tylko fotografia - liczy się sprawność posługiwania różnymi technikami wizualnymi. Nie wiem jak radzisz sobie z malowaniem/szkicowaniem?
malarstwo, rysunek, jakieś hmmm rękodzieła - wszystko bardzo dobrze, dlatego myślę że dałabym radę, przeszłabym też egzaminy wstępne.
Na Twoim miejscu zostałbym w swoim środowisku i poszedł do normalnego LO. Masz zaplecze w postaci starych kumpli - a to też się liczy. Równocześnie - jak napisali Ci wcześniej przedmówcy - czytałbym, uczyłbym się i cały czas robił zdjęcia, zbierał na ciekawe (ale ciekawe, a nie byle jakie) warsztaty i uczestniczył w nich. Później zobaczyłbym co się z tego wykluje.
tak chyba wlasnie zrobie, wydaje mi sie ze to bedzie najlepsze rozwiazanie. mam jeszcze troche czasu, okres LO mogę poświęcić na porządne warsztaty. fragment świetny, nie znałam, ale ciesze sie że miałam okazje poznać :)
sachmet, humaniści podobno kompletnie pracy po studiach nie mają. Ale to podobno, ręki sobie nie dam uciąć.
sachmet- dziecko idź do szkolnego pedagoga, http://pedagogsp82.w.interia.pl/Zadania%20pedagoga.htm
sachmet- dziecko idź do szkolnego pedagoga, http://pedagogsp82.w.interia.pl/Zadania%20pedagoga.htm
szkolna pedagog za mna nie przepada, wiec podziekuje.
Co Ty jej zrobiłaś? :D Pedagog to raczej cierpliwy człowiek... powinien być ;)
Co Ty jej zrobiłaś? :D Pedagog to raczej cierpliwy człowiek... powinien być ;)
mam niebieskie wlosy, a raczej mialam, i nie chce mi tego wybaczyc :(
Artyści powinni być "inni" ;) Czy ona tego nie rozumie? :D
Artyści powinni być "inni" ;) Czy ona tego nie rozumie? :D
eee tam, nie powinni, chyba, że lubią :D niestety nie rozumie :P
Masz iskrę bożą. Podobno jesteś uparta. Prawdziwi artyści nie idą na kompromisy, więc idź do liceum plastycznego, po co przyśpieszać frustrację. Kurczaki będziesz sprzedawać, obojętnie co skończysz. A jak naprawdę Ci w życiu nie wyjdzie, to się dobrze ożeń. ;-)
przem426
30-11-2011, 09:38
mam niebieskie wlosy, a raczej mialam, i nie chce mi tego wybaczyc :(
jeśli dla pedagoga to jest problem, to może powinno się go zmienić... (w sensie szkoła powinna zadbać o ... lepszego)
Masz iskrę bożą. Podobno jesteś uparta. Prawdziwi artyści nie idą na kompromisy, więc idź do liceum plastycznego, po co przyśpieszać frustrację. Kurczaki będziesz sprzedawać, obojętnie co skończysz. [...]
ostrożnie z decyzjami które prowadzą do sprzedaży kurczaków. nie swój dobrobyt stawiasz na szale...
[...] A jak naprawdę Ci w życiu nie wyjdzie, to się dobrze ożeń. ;-)
koleżance to proponuję jednak "wyjście za mąż"... chociaż może ożenek będzie bardziej atrakcyjny PR'owo ;)
... koleżance to proponuję jednak "wyjście za mąż"... chociaż może ożenek będzie bardziej atrakcyjny PR'owo ;)
:-) Już to ktoś nawet wcześniej sugerował ;-)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.