rlat
18-11-2011, 23:33
Czytam sobie ostatnio do poduszki książkę "Zdobyć zdjęcie" Moja historia fotografii prasowej, Johna Morrisa. Całkiem spory fragment poświęcony jest fotografom tworzącym agencję Magnum. Autor opisuje jak potrafili pracować po kilka tygodni czy nawet miesięcy nad jednym reportażem, a później sprzedać to do tygodnika typu Life (już nieistniejący zresztą). Zastanawiam się, czy w dzisiejszym rozpędzonym świecie i szerokiej dostępności i łatwości użytkowania a tym samym powszechności fotografii takie agencje jak Magnum mają jeszcze rację bytu i potrafią znaleźć nabywców dla swoich zdjęć. Czy w dobie dziennikarstwa obywatelskiego do którego zachęcają wszelkie portale (ba nawet ostatnio jakaś stacja tv prosiła widzów o nadsyłanie zdjęć) tradycyjna fotografia prasowa ma jeszcze rację bytu, czy gazety wysyłają jeszcze fotografów by zrobili reportaż ilustrujący jakiś tekst?
Czytając książkę Zawód Fotograf Chrisa Niedenthala odnosi się wrażenie, że autor jest już zniechęcony do robienia zdjęć i sam otwarcie mówi, że nie robi już zawodowo zdjęć - "niech się młodsi ścigają". Jak to jest, czy z fotografii prasowej jest ktoś w stanie się jeszcze utrzymać?
Czytając książkę Zawód Fotograf Chrisa Niedenthala odnosi się wrażenie, że autor jest już zniechęcony do robienia zdjęć i sam otwarcie mówi, że nie robi już zawodowo zdjęć - "niech się młodsi ścigają". Jak to jest, czy z fotografii prasowej jest ktoś w stanie się jeszcze utrzymać?