Zobacz pełną wersję : dla maniaków herbaty...
StachersDTR
18-11-2011, 11:45
... no właśnie mamy tyle różnych wątków: o zegarkach, nożach, TV, samochodach. A czy są na naszym forum amatorzy prawdziwej, aromatycznej herbaty?
Przyznam, że do niedawna tylko od czasu do czasu popijałem herbatę wysokogatunkową, głownie jednak piłem ekspresówki typu Lipton czy Dilmah. Od kilku miesięcy natomiast piję tylko wysokogatunkowe herbaty liściaste. Wczoraj w pracy, z braku laku strzeliłem sobie zwykłego Liptonka i jak kiedyś się wręcz delektowałem jego smakiem, tak teraz całą zawartość kubka wylałem do zlewu... po prostu sadzawka.... do dobrego człowiek się bardzo szybko przyzwyczaja, gorzej jak czasami trzeba zrobić zwrot w druga stronę...
ciekaw jestem Waszego zdania
Nawet lubie herbe, natomiast Earl Grey to zło.
StachersDTR
18-11-2011, 11:56
Nawet lubie herbe, natomiast Earl Grey to zło.
To chyba nie piłeś Cejlońskiego Earl Greya :)
Wczoraj w pracy, z braku laku szczeliłem sobie zwykłego liptonka i jak kiedyś się wręcz delektowałem jego smakiem, tak teraz całą zawartość kubka wylałem do zlewu... po prostu sadzawka....
Tego fujostwa nie piję już od ponad 2 lat. Nawet moja babcia, która średnio zwraca uwagę na luksusy smaku, uznała że nie ma więcej ochoty na to paskudztwo ;)
Dilmah jest obecnie dla mnie alternatywą, ale coraz częściej zaopatruję się w herbatki na wagę. Oczywiście żadnych torebek ekspresówek - liść rządzi!
Szczerze mówiąc, uwielbiam herbatę :). Intryguje mnie tylko, jakie herbaty są "wysokogatunkowe". Ja z kolei nie cierpię herbat ekspresowych, tylko liściaste.
.Wczoraj w pracy, z braku laku szczeliłem sobie zwykłego liptonka i jak kiedyś się wręcz delektowałem jego smakiem, tak teraz całą zawartość kubka wylałem do zlewu... po prostu sadzawka..
Chłopie, już nie przesadzj, Ty chyba Sagi nie próbowałeś :D ! ostatnio zostałem poczęstowany i byłem zmuszony choć trochę skosztować. znawcą herbat nie jestem, liściaste z różnych gatunków piję namiętnie (zielone, czarne, czerwone), ale takiego gówna dawno w życiu nie piłem. Już wolałbym przegotowaną wodę z miodem i cytryną pić niż to coś co szumnie nazywają "herbatą" :D
A z ekspresówek czarnych jakie piję to jedyne jakie mi smakują to Tetley Intensive.
Ja pijam tylko herbatę kupowaną na wagę, tylko czarną, ewentualnie mieszanki z zieloną, ale więcej musi być czarnej, może być aromatyzowana. Poradźcie może w czym parzyć, żeby za szybko temperatury nie traciła. Obecnie używam zaparzacza z Ikea, szklany cylinder z tłokiem z nierdzewki. Problem jest w tym, że herbaty w nim się mieści na dwa kubki i o ile pierwszy kubek wypijam ciepły, drugi co najwyżej letni. Wszelkie dzbanki stojące na wkładzie do zniczy odpadają. Herbatę pijam w robocie i jak ktoś potrąci taką konstrukcję z żywym ogniem to żebym czasem firmy nie spalił. Najlepszy byłby termos z jakimś wkładem z siatki, żeby sobie herbata zaparzyła się, a jednocześnie dało się nalać do kubka ciepłą herbatę. Picia z plastiku i blachy nie toleruję.
Lipton to lipton. Mi z ekpresówek smakowała Jones. Mniej popularna, a tania. I dużo zależy od wody. Z jedną wodą lepiej smakuje jedna herbata, z inną inna.
Najwiekszym hardkorem jest saga!
Smakosze, jaką czarną herbatkę polecacie (i proszę słówko o jej walorach)?
Podłączam się do ww pytania. Ja z popularnych herbat mogę polecić Yunana Loyda. Ładne, duże liście, żadna sieczka i głęboki smak. W ogóle z czarnych herbat zdecydowanie najbardziej smakuje mi Yunan. Moim zdaniem lepszy od Madras.
krispike
18-11-2011, 12:19
W latach 90-tych piłem bardzo dobrą liściastą herbatę o smaku mango. Wspaniały zapach się unosił po zaparzeniu. A i smaku tej herbatce nie brakowało. Pamiętam tylko czarne miękkie opakowanie i złoty nadruk.
Natomiast co do samego smaku herbat, to w dużej mierze zależy jak parzona i w czym. Inaczej oczywiście smakuje w szklance a inaczej w filiżance a jeszcze lepiej w kubku. Co do przykrywania w celu lepszego zaparzenie - są zdania podzielona, zwłaszcza jeśli dotyczy herbaty zielonej, za którą osobiście nie przepadam.
Ale najlepiej smakuje mi herbata z miodem i żurawinami w zimie po paru zjazdach na stoku narciarskim. Polecam
robin102
18-11-2011, 12:24
Najwiekszym hardkorem jest saga!
O tak. Produkowana chyba jest z wiórów powstałych po przemieleniu tych regałów z epoki PRLu które brały udział w reklamach telewizyjnych tej nibyherbatki. Smakowa masakra :(
Ja ostatnio zasmakowałem w liściastej Dilmah. Lipton się do niej nie umywa.
robin :mrgreen: co za dotkliwie prawdziwe porównanie :D
Polecam Yunnan - herbata czarna z brzoskwinią i morelą, liść (http://www.smacznaherbata.pl/image.php?c/1/w/325/h/325/woh/0/data/offer/1/00000134/81/AYEgfeefaURHPKKHSCYW.jpg), a jak kto chce się szybko i bezfusowo w pracy rozgrzać i spędzić smakową chwilę, to zdecydowanie grzaniec (http://www.mokate.com.pl/sklep/grzance-loyd-tea,21.html)
Pychotka!
Najwiekszym hardkorem jest saga!
saga nie jest taka zła, minutka to jest hardkor :grin:
to chyba nie piliście Indian Tea z Biedronki :D
StachersDTR
18-11-2011, 13:05
Ja pijam tylko herbatę kupowaną na wagę, tylko czarną, ewentualnie mieszanki z zieloną, ale więcej musi być czarnej, może być aromatyzowana. Poradźcie może w czym parzyć, żeby za szybko temperatury nie traciła. Obecnie używam zaparzacza z Ikea, szklany cylinder z tłokiem z nierdzewki. Problem jest w tym, że herbaty w nim się mieści na dwa kubki i o ile pierwszy kubek wypijam ciepły, drugi co najwyżej letni. Wszelkie dzbanki stojące na wkładzie do zniczy odpadają. Herbatę pijam w robocie i jak ktoś potrąci taką konstrukcję z żywym ogniem to żebym czasem firmy nie spalił. Najlepszy byłby termos z jakimś wkładem z siatki, żeby sobie herbata zaparzyła się, a jednocześnie dało się nalać do kubka ciepłą herbatę. Picia z plastiku i blachy nie toleruję.
Herbatę powinno sie parzyć nie w kubku tylko w dzbanku tudzież imbryku (są nawet takie małe dla jednej osoby).
Ale po pierwsze za 7 zł mamy
Chińskie kamionkowe, gliniene i porcelanowe, japońśkie żeliwne ( moje ulubione), ewentualnie jeśli jesteś zwolennikiem bardziej nowoczesnego designu można się pokusić o Szwajcarski Bodum z podwójnymi ściankami (porządny dzbanek powinien dobrze trzymać temperatrurę), tylko tutaj trzeba mieć już grubszy portfel. Te japońskie czy chińskie dostaniesz w każdej herbaciarni ( rozejrzyj się po półkach na pewno są).
Nalezy pamiętać że określony rodzaj herbaty parzy się w określonej temperaturze. I tak Czarne herbaty tj ok 95 stopni, białe i żółte 75-85 zielone 65-75.
Jeśli określoną herbatę zalejesz za gorąca woda (szczególnie wrzątkiem) traci swój bukiet smakowy i napar wychodzi gorzki.
Sam rytuał (bo tak to trzeba nazwać) parzenia herbaty, w dużym skrócie, powinien wyglądac następująco:
Gotujesz wode, po zagotowaniu zalewasz dzbanek- jeszcze bez herbaty (dzbanek powinein sie nagrzać, żeby po drugim zalaniu, woda w kontakcie ze ściankami dzbanka nie straciła za szybko temperatury)
Następnie wsypujesz herbatę i zalewasz ją woda z czajnika ( nalezy sprawdzić temperaturę). W zalezności od rodzaju herbaty wyjmujesz fusy ( dla większości herbat optymalny czas parzenia to 3 minuty,a le sa i takie które parzy sie po 5 czy 7 minut).
------
Odnośnie ekspresówek jedyną zmośną herbatą na jaką się natknąłem jest lipton gold w piramidkach (czarna fisuasta herbata z płataki bławatka i olejkiem bergamotkowym ).
Ale:
-w opakowaniu mamy 20 torebek po 2 g ( herbaty powinno sie sypnąć ok 5 g) co daje nam 40 g herbaty za ok 7 zł. W herbaciarni najtańsza czarna herbata na wagę kosztuje ok 12 zł za 100g i jest o niebo lepsza jakościowo. Natomiast za czarną z dodatkami ( takimi jak w liprtonie) zapłaciłem 20zł
- kwestią dyskusyjna pozostaje fakt czy aromat bergamotki jest sztuczny czy naturalny, no i sama herbata jest nie najlepszej jakości.
Generalnie mz z herbata ekspresową jest jak z kawą rozpuszczalną. Tak jak szanujący sie barista nie zaserwuje Ci 'kawy" rozpuszczalnej, bo to nie jest kawa.
Tak na opakowaniu liptona (nie wspominając o minEtkach i innym syfie;P) powinien widnieć napis "napój herbaciany" :)
ja z kolei jestem fanem tureckich herbat liściastych, szczególnie tych produkowanych przez Caykur. Jak dla mnie każda herbata Caykura jest dobra oprócz Rize turist cayi.
swego czasu piłem dość długo zieloną herbatę kupowaną na wagę, jeden listek w kubku i język wykręcało :)
teraz mniej już herbat piję, jak juz to wynalazki na wagę (pod blokiem mam taki sklep). Znajomy mi ostatnio przywiózł jakąś czarną ze sri lanki i też daje radę.
Poza tym bardzo dobre (smakowo) sa herbaty piramidki w biedronce ...tak tak te smakowe. Erl grey z bonusami, na prawdę smakują :D
StachersDTR
18-11-2011, 13:21
Poza tym bardzo dobre (smakowo) sa herbaty piramidki w biedronce ...tak tak te smakowe. Erl grey z bonusami, na prawdę smakują :D
ok, tylko to wszystko są sztuczne aromaty
no ale smakuje :-P
jak już pisałem, chce się dobrej napić to schodze do sklepu i kupuję na wagę :)
Miał ktoś z Was okazję pić herbatkę w kebabie Sahara na Kruczej (wcześniej budka przy świętokrzyskiej) w Wawie? Dodają masę dodatków (przyprawy korzenne i jakieś ziółka ;) ),smak niesamowity...
Miał ktoś z Was okazję pić herbatkę w kebabie Sahara na Kruczej (wcześniej budka przy świętokrzyskiej) w Wawie? Dodają masę dodatków (przyprawy korzenne i jakieś ziółka ;) ),smak niesamowity...
Zgadza się, herbata w Saharze jest rewelacyjna.
StachersDTR
18-11-2011, 13:39
no ale smakuje :-P
jak już pisałem, chce się dobrej napić to schodze do sklepu i kupuję na wagę :)
zgadzam się, ja tak mam z liptonem gold o którym wcześniej pisałem.
W pracy nie zawsze jest czas na odprawianie ceremonii:)
Miał ktoś z Was okazję pić herbatkę w kebabie Sahara na Kruczej (wcześniej budka przy świętokrzyskiej) w Wawie? Dodają masę dodatków (przyprawy korzenne i jakieś ziółka ;) ),smak niesamowity...
Niestety nie po drodze mi, szczególnie że jestem spod Wrocławia:) Ale skoro piszesz o dodatkach- to co jest najfajniejsze w parzeniu herbaty:
idziesz do herbaciarni i masz mnóstwo dodatków trawa cytrynowa, imbir itd. Innymi słowy w domu samemu możesz wyselekcjonować swoją, niepowtarzalną mieszankę:)
--------------
tureckich jeszcze nie próbowałem, ale słyszałem że bukiet smakowy jest jedyny w swoim rodzaju. Na chwile obecną poznaje herbaty chińskie.
Herbatę powinno sie parzyć nie w kubku tylko w dzbanku tudzież imbryku (są nawet takie małe dla jednej osoby).
Tak też robię. Do kubka wlewam to co wypijam. Do parzenia mam osobne naczynie. Kasa, to nie problem, takie cos kupuję raz i o ile nie kosztuje jakiś absurdalnych 600 PLNów, to nie problem. Dzięki za poradę. Poszukam tego Boduma.
O temperaturach i sposobie parzenia wiem.
Herbaty wszelakie uwielbiam! A co piję… Z ekspresówek, jeśli już muszę pić to polecam Ahmad Tea (ta z żółtym paskiem, z napisem „English Tea No. 1”). Natomiast, normalne, sypane jakie mam obecnie na stanie to głównie Earl Grey: z różą i trawą cytrynową (moja ulubiona), klasyczny Imperial i z jaśminem. Ze zwykłych czarnych mam Darjeeling (gorąco polecam!), Ceylon i jakąś mieszankę z suszonym ananasem, mango i limonką -- całkiem przyzwoita, dobra na orzeźwienie. I jeszcze dwie zielone: Sencha Ginko i Sencha z jaśminem (nie każdy lubi, trzeba uważać ;)).
Właściwie wszystkie wymienione mogę śmiało polecić, cenowo to granice 14 – 22 zł za 100g, więc nieźle. :)
I jeszcze dwie zielone: Sencha Ginko i Sencha z jaśminem (nie każdy lubi, trzeba uważać ;)).
O tak, specyficzna, jak dla mnie wyśmienita... Z tą trawką i różą brzmi kusząco, zmykam zaraz do sklepu po torebeczkę :)
StachersDTR
18-11-2011, 14:23
o ile nie kosztuje jakiś absurdalnych 600 PLNów, to nie problem
.... no właśnie o to niestety chodzi. Bodum się zaje*iście ceni.
Japoński żeliwny kupisz sporo taniej.
Herbaty wszelakie uwielbiam! A co piję… Z ekspresówek, jeśli już muszę pić to polecam Ahmad Tea (ta z żółtym paskiem, z napisem „English Tea No. 1”). Natomiast, normalne, sypane jakie mam obecnie na stanie to głównie Earl Grey: z różą i trawą cytrynową (moja ulubiona), klasyczny Imperial i z jaśminem. Ze zwykłych czarnych mam Darjeeling (gorąco polecam!), Ceylon i jakąś mieszankę z suszonym ananasem, mango i limonką -- całkiem przyzwoita, dobra na orzeźwienie. I jeszcze dwie zielone: Sencha Ginko i Sencha z jaśminem (nie każdy lubi, trzeba uważać ;)).
Właściwie wszystkie wymienione mogę śmiało polecić, cenowo to granice 14 – 22 zł za 100g, więc nieźle. :)
Widze że mamy podobne upodobania.
Ja od siebie, poza czarnymi które mimo wszystko lubię najbardziej, polecam Zółtą herbatę o nazwie Kekecha. Ma bardzo delikatny smak, zupełnie odmienny od herbat czarnych i przede wszystkim jest polecana dla osób, które nie mogą spać po herbacie ( ma bardzo mała zawartość kofeiny i teiny, więc nie wykazuje działania pobudzającego).
.... no właśnie o to niestety chodzi. Bodum się zaje*iście ceni.
Japoński żeliwny kupisz sporo taniej.
Znalazłem na Allegro, żeliwny za pięć stówek. Faktycznie trzeba będzie poszukać tego japońskiego.
A te szklane za ~100 PLNów od Boduma, to coś warte są?
Z tą trawką i różą brzmi kusząco, zmykam zaraz do sklepu po torebeczkę :)
Jak tylko lubisz Earl Grey to naprawdę polecam. Nie znam osoby której by nie smakowała. ;)
Ja od siebie, poza czarnymi które mimo wszystko lubię najbardziej, polecam Zółtą herbatę o nazwie Kekecha. Ma bardzo delikatny smak, zupełnie odmienny od herbat czarnych […]
O widzisz! Koniecznie muszę spróbować, nie miałem nigdy okazji.
Znalazłem na Allegro, żeliwny za pięć stówek. Faktycznie trzeba będzie poszukać tego japońskiego.
Ja japoński czajniczek (żeliwny) bardzo chwalę. Nic lepszego za 100 zł się nie kupi. Używam dokładnie takiego (sprzedawany w zestawie z dwoma czarkami). Występuje też w kolorze czarnym.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/11/czajnik_kwadrat_bordos-1.jpg
źródło (http://eherbata.pl/www/media/accessories_images/max/czajnik_kwadrat_bordos.jpg)
hehehe..niezły ten czajniczek :) Bardzo stylowy :)
A pije z Was ktoś Yerba Mate? Ostatnio czytałem o tym trochę, nawet przez myśl przemknęło mi by tego spróbować, ale jakoś nie było czasu na razie by zakupić etc...
Za 100 zł? To chyba dawno kupiłeś, bo podobne widzę za grubo ponad 200pln :(
Boryszuk
18-11-2011, 14:54
Znalazłem na Allegro, żeliwny za pięć stówek. Faktycznie trzeba będzie poszukać tego japońskiego.
A te szklane za ~100 PLNów od Boduma, to coś warte są?
Tomek, powiem Ci tak. Mam prasę do kawy z BODUMa (prezent) i taką z TESCO. I nie widzę różnicy. No, może nóżki BODUM ma ładniej wygięte.
A pije z Was ktoś Yerba Mate? Ostatnio czytałem o tym trochę, nawet przez myśl przemknęło mi by tego spróbować, ale jakoś nie było czasu na razie by zakupić etc...
Miałem trzy podejścia (kupiłem nawet matero z tykwy, bombille). Niestety nie dam rady -- nie dla mnie ta herbatka. :)
Za 100 zł? To chyba dawno kupiłeś, bo podobne widzę za grubo ponad 200pln :(
Dawno, dawno… i faktycznie palnąłem z tą stówką bo nie sądzę żeby aż tak podrożało. Właśnie sprawdziłem w jakiś sklepach on-line…
Za 100 zł? To chyba dawno kupiłeś, bo podobne widzę za grubo ponad 200pln :(
Na allegro jest trochę dzbanków żeliwnych za max 120 PLNów. Nie mają takiej stylówy jak ten swidrowy, nie mają czarek, ale są z żeliwa. Rozumiem, że japoński, to on ma być z nazwy tylko czy jednak ma być mejdin Japan?
Tomek, powiem Ci tak. Mam prasę do kawy z BODUMa (prezent) i taką z TESCO. I nie widzę różnicy. No, może nóżki BODUM ma ładniej wygięte.
Różnicy w smaku to ja się nie spodziewam, chodzi o to, żeby herbata mnie za szybko nie stygła.
Boryszuk
18-11-2011, 15:15
hehehe..niezły ten czajniczek :) Bardzo stylowy :).
Ten (http://www.whittard.co.uk/equipment/teapots/at_your_convenience_tpot.htm) jest bardzo stylowy :mrgreen:
zbydoo, boję się, że chińskie żeliwo nie koniecznie będzie równe innemu żeliwu ;) O różnicach w jakości mejdin czajna już wielu nieraz się przekonało.
Dla porównania zrobiliśmy kiedyś w biurze porównanie herbaty z wody zagotowanej w starym (tanim) plastikowym czajniku elektr. i nowym (niebudżetowym) elektr. i różnicę czuli wszyscy! Nie gotuję wody w plastiku, ale tamto porównanie daje do myślenia, jak jest z innymi materiałami...
Boryszuk, świetne! :D
credka, poszukaj takiego, który będzie miał atest PZH. Ja tak w każdym razie zamierzam zrobić. Co prawda do badań można przedstawić jedno, a sprowadzać drugie, ale jakąś tam gwarancję się ma. Poza tym nie wiem czy czajniczek mejdin Japan nie będzie z chińskiego żeliwa. Przed igrzyskami olimpijskimi w Pekinie Chińczycy wykupili niemal całe zasoby światowe metali, a ich własna produkcja szła pełną parą.
Co ciekawe nie ma wymogu atestowania produktów ze stali nierdzewnej. Ceramika, żeliwo i tworzywa sztuczne tak, głównie badanie migracji kadmu i ołowiu, ale nierdzewka nie.
KaleidoStar
18-11-2011, 15:33
Z tymi czajnikami to fakt, też zauważyłam. Od ponad roku uzywam czajnika elektrycznego z tych tańszych, śliczny jest, ale...smak wody jest dziwny. Mimo że używam go non stop, ciągle jest jakiś taki..posmak..coś..sama nie wiem.
Planuję kupić czajnik z termometrem, coby właśnie do herbat mieć, bo piję głównie zieloną i białą. Zielona jaśminowa to chyba jedna z moich ukochanych.
Z czarnych torebkowych polecam Ahmad, moja ulubiona to aromatyzowana o smaku mango, coś pysznego. A na szybko to u mnie Irving. Mają zielone i białe, aromatyzowane..ale smaczne. W pracy w sam raz.
StachersDTR
18-11-2011, 15:38
Znalazłem na Allegro, żeliwny za pięć stówek. Faktycznie trzeba będzie poszukać tego japońskiego.
A te szklane za ~100 PLNów od Boduma, to coś warte są?
One ładnie wyglądają ale nei trzymają ciepła. Ewntualnie rozwiązaniem jest podgrzewacz (znicz o którym pisałeś).
Sam mam taki jeden ale od Berghoffa.
hehehe..niezły ten czajniczek :) Bardzo stylowy :)
A pije z Was ktoś Yerba Mate? Ostatnio czytałem o tym trochę, nawet przez myśl przemknęło mi by tego spróbować, ale jakoś nie było czasu na razie by zakupić etc...
Jeszcze nie próbowałem ale przy najbliższej okazji mam zamiar spróbować, bo również ostatnio sie o niej naczytałem.
Tomek, powiem Ci tak. Mam prasę do kawy z BODUMa (prezent) i taką z TESCO. I nie widzę różnicy. No, może nóżki BODUM ma ładniej wygięte.
Rożnica jest w składzie szkła i podejrzewam że, ta od Bodum będzie dłużej utrzymywała ciepło.
Na allegro jest trochę dzbanków żeliwnych za max 120 PLNów. Nie mają takiej stylówy jak ten swidrowy, nie mają czarek, ale są z żeliwa. Rozumiem, że japoński, to on ma być z nazwy tylko czy jednak ma być mejdin Japan?
Różnicy w smaku to ja się nie spodziewam, chodzi o to, żeby herbata mnie za szybko nie stygła.
Z tym Japońskim chodzi o to, że Japończycy byli prekursorami żeliwnych czajniczków. Tak jak Chińczycy porcelany. Te tańsze żeliwne to z reguły produkt małych chińskich rączek. Oryginalny Japoński kosztuje przynajmniej 300zł. Czy jest różnica? Myślę, że nie bo tutaj głównie chodzi o grubość ścianek.
Rozumiem, że japoński, to on ma być z nazwy tylko czy jednak ma być mejdin Japan?
Oprócz tego, że jest to tradycyjny czajnik japoński to ten z którego ja korzystam jest przy okazji wyprodukowany też w kraju kwitnącej wiśni… :) Jakość wykonania bardzo solidna, porządna powłoka ceramiczna w środku, od lat używany i nic się z nim nie dzieje. Ciepło trzyma bardzo dobrze.
Kampai! ;)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img337.imageshack.us/img337/4579/herbatkam.jpg)
miron19j
18-11-2011, 16:23
Z tymi czajnikami to fakt, też zauważyłam. Od ponad roku uzywam czajnika elektrycznego z tych tańszych, śliczny jest, ale...smak wody jest dziwny. Mimo że używam go non stop, ciągle jest jakiś taki..posmak..coś..sama nie wiem.
też to zauważyłem. Śmierdzi przegrzanym teflonem.
A tak w ogóle to ze wszystkich herbat wole piwo :D
A tak w ogóle to ze wszystkich herbat wole piwo :D
Ej! A załóż se pan nowy wątek, a nie tu z piwem :p
Wróciłam właśnie ze sklepu - dzbanek żeliwny ok. 200zł, bez kubeczków, te doliczane osobno... Drogo na tym Nowym Świecie ;) Herbatki mniamuśne, w sam raz na zimowe wieczory, tylko trawki cytrynowej nie mieli.
Ej!
Wróciłam właśnie ze sklepu - dzbanek żeliwny ok. 200zł,
Wiesz ile browarków bys miała ? :D :P
StachersDTR
18-11-2011, 18:27
Jak juz o tych browarkach mowa , to ja poprosze jednego w zamian za założenie tak poczytnego wątku:)
Odnośnie kupna herbaty polecam internetowy sklep e-herbata, ceny mają podobne jak w sklepach (może pare zł taniej) ale za to często dają gratisy(tzn. inne herbaty na spróbowanie) i powyżej 80 zł wysyłka za darmo. No i mają tam fajne forum:)
swider- powiedz mi prosze jedną rzecz, jak się pije z tych czarek? Tzn. jakoś trudno mi się przekonać do picia z czego innego jak porcelana
Wróciłam właśnie ze sklepu - dzbanek żeliwny ok. 200zł, bez kubeczków, te doliczane osobno... Drogo na tym Nowym Świecie ;)
Gratuluję zakupu i życzę smacznego! :)
swider- powiedz mi prosze jedną rzecz, jak się pije z tych czarek? Tzn. jakoś trudno mi się przekonać do picia z czego innego jak porcelana
Jeśli się obawiasz, że czarki śmierdzą jakimś żelastwem to nie masz się co martwić. Tak jak czajnik, powleczone są wewnątrz powłoką… jakby szkliwo, porcelana. Mnie się pije z tego bardzo dobrze. Przez to, że są małe, pozwalają delektować się smakiem. ;)
hehehe..niezły ten czajniczek :) Bardzo stylowy :)
A pije z Was ktoś Yerba Mate? Ostatnio czytałem o tym trochę, nawet przez myśl przemknęło mi by tego spróbować, ale jakoś nie było czasu na razie by zakupić etc...
Ja pijam od dłuższego czasu. Yerba ma to do siebie że albo się ją pokocha, albo znienawidzi. Nie da się jej pić ot tak... raz na miesiąc. Albo Cię odrzuci albo uzależni.
Ja jej szczerze nienawidzę, niecierpię i nielubię... i piję ją codziennie bo ją uwielbiam.
Różne przeróżniste.
Jak ktoś chce ją spróbować to polecam na początek jakieś smakowe (są z różnymi dodatkami). Nie polecam na początek czystej Yerby (np. Pajarito jako pierwsza Yerba może okazać się ostatnią). Moją ulubioną jest Yerba z dodatkiem guarany (jest ich kilka).
Yerba to rytuał, to cała otoczka z parzeniem i piciem. Matero tylko i wyłącznie z tykwy (stąd zresztą nazwa "mate"), próbowałem z innych i cały smak idzie w gwizdek. Bombilla najlepiej metalowe z dobrą filtracją (są z podwójną), "oszczędnościowe" plastikowe potrafią zrazić.
Yerba jest super... yerba jest wstrętna i niedobra... yerba jest kochana.
StachersDTR
18-11-2011, 20:15
Gratuluję zakupu i życzę smacznego! :)
Jeśli się obawiasz, że czarki śmierdzą jakimś żelastwem to nie masz się co martwić. Tak jak czajnik, powleczone są wewnątrz powłoką… jakby szkliwo, porcelana. Mnie się pije z tego bardzo dobrze. Przez to, że są małe, pozwalają delektować się smakiem. ;)
nie martwię się że śmierdzą bo tak jak napisałeś- czajnik jest wykonany z tego samego materiału. Chodzi mi o samo picie z żelastwa. Ale w końcu muszę spróbować.
Gratuluję zakupu i życzę smacznego! :)
Ech, z tego pośpiechu do kuchni nie dopisałam jednego malutkiego słówka i wyszło odwrotnie od zamiaru - nie kupiłam właśnie z powodu ceny :)
Wiesz ile browarków bys miała ? :D :P
Po ostatnim... (bez szczegółów ;) ) nie otworzę piwa przez długi czas :D
Pozostanę przy herbatce... narazie ;)
Ja piję hektolitry herbaty :) szczególnie zimą (zmarzlak ze mnie).
Co piję, głównie lipton, tetley (bardzo lubię earlgreya), jak mam czas zaparzam zieloną herbatę z dodatkami (cynamon, jabłko, kardamon).
Wtedy lubię mieszać, mam kilka rodzajów. Czasem dorzucam goździki, zieloną trawę i inne przyprawy.
Niestety trochę jest papraniny, z zaparzacza (specjalna łyżka lub rurka) ucieka syf :) lata to po całym kubku :P
No i herbata najlepiej smakuje jak ją drugi raz zalewam :)
Ja piję hektolitry herbaty :) szczególnie zimą (zmarzlak ze mnie).
No patrz pani, a zalecają max. 3 szklanki dziennie ;) W mocnych i dużych dawkach potrafi (podobno) zniszczyć ważny organ, jak wątroba (?) szybciej niż kawa...
miron19j
19-11-2011, 00:41
No patrz pani, a zalecają max. 3 szklanki dziennie ;) W mocnych i dużych dawkach potrafi (podobno) zniszczyć ważny organ, jak wątroba (?) szybciej niż kawa...
a myślałem, że to co innego wykańcza wątrobę ;-)
O piwie (i innych %) miało być w nowym wątku ;)
Credka, jak widzę masz taki osobliwy wstręt do chmielu, że otworzę jeszcze jedną za Twoje zdrowie...
;))
Nie można więcej iż 3 , Earl grey to samo zło, expresowe torebki są do niczego :sad:
:lol:
A ja sobie właśnie siedzę z moim ulubionym "EARL GREY" twinings, pierwszy dziś, jeszcze kilka dziś wypiję.
Nic innego mi tak nie smakuje, jak gdzieś jadę np. na święta do rodziny, czy na wakacje to zabieram ze sobą paczkę.
Oczywiście parzony min. 3 minuty i nie dłużej jak 3 i pół (jak zalewam torebkę włączam w zegarku czy komórce odliczacz czasu), w 3/4 kubka "przebritowanej" wody. Jeśli parzy się to krócej to smakuje jak woda, jeśli dłużej to smak robi się paskudny, Jeśli da się więcej wody to wychodzi rozwodniony.
Kiedyś nie czułem różnic pomiędzy herbatami teraz czuję, potrafiłem z jednej torebki zrobić dzbanek na trzy szklanki, ale ta czasy minęły. Lubię mocne herbaty, długo zaparzane (są tacy, to nie żart, którym wystarczy ze woda zmieni kolor i przekładaj torebkę do następnej szklanki) o ciemnych, intensywnych kolorach i wyrazistych zapachach.
BTW: cukier czy cytryna do herbaty (nie wspominając już o mleku) to samo ZŁO!
Sapphiron
19-11-2011, 10:36
Byłem kiedyś herbatoholikiem... ale się z tego wyleczyłem... Nawet przy myciu zębów 3x dziennie po herbatach zostawał masakryczny osad... Najgorsza z najgorszych jest Saga, potem Lipton, potem Tetley a najmniej barwiąca to Irving...
Wiadomo dużo zależy od wody, tyle że ja gotuję wodę przefiltrowaną przez Britę, kamienia w czajniku nie ma po pół roku używania nowego, mimo że woda w Lublinie ustępuje tragiczną konsystencją tylko Warszawie...
Od kilku miesięcy też pije yerbę. Choć nie wiem, czy to dobry temat, bo nie wszyscy wiedzą, że yerba nie ma nic wspólnego z herbatą - może tyle, że zalewa się ją wodą. Działa na mnie lepiej niż kawa, bo nie dostaję po niej godzinnego kopa, tylko działa dłużej (pewnie przez wielokrotne zalewanie).
Miałem do niej dwa podejścia - pierwsze "budżetowe", kiedy kupiłem ceramiczne naczynko i bombille metalową najtańszą w sklepie. Niestety bombilla była do niczego, puszczała masę fusów. Po dwóch latach spróbowałem jeszcze raz - normalna tykwa + dobra bombilla z nierdzewnej stali i przyjemność z picia yerby bez porównania. Jeżeli ktoś lubi zieloną herbatę, może będzie mu łatwiej zacząć przygodę z yerbą. Ja też polecam na poczatek jakieś smakowe, choć teraz króluje u mnie Pajarito.
Zdjęcie poglądowe yerby:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/11/yerbamatetykwabombilla-1.jpg
źródło (http://yerbamateinfo.pl/yerba-mate-tykwa-bombilla.jpg)
źródło: http://yerbamateinfo.pl/
Pijam czesto herbatki owocowe oraz suszona mięte z ogródka. Jednak moja ulubiona herbata, niezmiennie od lat to angielska Yorkshire. http://www.yorkshiretea.co.uk/#
No patrz pani, a zalecają max. 3 szklanki dziennie ;) W mocnych i dużych dawkach potrafi (podobno) zniszczyć ważny organ, jak wątroba (?) szybciej niż kawa...
Jak ja to mówię :) Na coś trzeba umrzeć :D
Chociaż moja wątroba jest w idealnym stanie :) tak myślę ;)
A tak na serio, wiem że nie wolno w dużych ilościach, dlatego staram się co raz częściej mieszać napoje.
Zamiast zwykłego szczura do kubka wrzucam miętę, melisę, zieloną herbatę, albo robię słabą kawę/cappucino.
Pozdrawiam wszystkich herbatoholików :D
Jak ja to mówię :) Na coś trzeba umrzeć :D
Ja tam wolę powiedzonko - zawsze znajdzie się powód, by żyć :)
Marta Baranowska
19-11-2011, 18:37
ha! bdb temat :)
ja ostatnio smakuję się w zielonej herbacie liściastej, którą zakupiłam w Kopenhadze. Pyszności ;)
kakersik
19-11-2011, 21:30
Nie przebrnąłem przez wszystkie strony, więc jeśli powtórzę czyjś wybór to przepraszam. Lubię bardzo liściaste mieszanki. Nie wiem jakie, ponieważ moja lepsza połówka kupuje kilka gatunków i miesza. Ale nie pogardzę też ekspresowymi - Tetley, Ahmad Tea, Ronnefeld oraz Eilles. Z reguły Earl grey.
Nie przebrnąłem przez wszystkie strony, więc jeśli powtórzę czyjś wybór to przepraszam. Lubię bardzo liściaste mieszanki. Nie wiem jakie, ponieważ moja lepsza połówka kupuje kilka gatunków i miesza.
Z mieszaniem trzeba bardzo uważać. Różne gatunki herbat wymagają różnych temperatur zalewania i długości parzenia.
Megazordon
20-11-2011, 05:03
Dobry wątek. Bardzo lubię herbatę, bo nic innego mi z gorących napojów nie zostało, gdyż kawy nie pijam, a kakao i czekoladę bardzo rzadko. Również uważam, że herbaty sypane są o wiele lepsze niż te w torebkach. Niestety w życiu codziennym często się torebkami posiłkuję i muszę Wam polecić jedną herbatę w torebkach, która naprawdę mi ostatnio smakowała najbardziej, mianowicie herbata zielona z trawą cytrynową z Krakowskiego Kredensu. Dobrze zaparzona naprawdę potrafi wprawić w dobry nastrój. Poza tym z sypanych lubię bardzo zielone, rooibosy no i przede wszystkim earl greye.
Ja tam wolę powiedzonko - zawsze znajdzie się powód, by żyć :)
Dobre, podoba mi się to twoje powiedzenie.
Wiecie dlaczego herbata w pampersach jest niedobra?
Bo przechodzi spinaczem, ;-) taka moja teoria.
Tak na poważnie to ciężko kupić ekspresówkę co da się ją wypić.
Sam osobiście pijam bardzo dużo herbaty, ale tylko liściaste. Żona mnie ochrzciła "lord angielski" bo tylko wierzę w herbatę. Pijam jej naprawdę dużo.
Sapphiron
20-11-2011, 22:19
Ja kupiłem ostatnio ekspresówkę Lord Nelson z Lidla... sporo smaczniejsza niż Sagi, Minutki i nawet Lipton czy Tetley...
A ja szczerze i bez ironii, podziwiam Was :) Bo dla mnie to niepojęte - jak można lubić herbatę :(
pilon, chyba nie piłeś dobrej, dobrze zaparzonej i dobrze podanej w dobrym momencie ;)
Ale fakt rzecz gustu, podobnie jak ja nie zrozumiem powodzenia wszelkich gazowańców, a zwłaszcza coli itp...
Sapphiron
20-11-2011, 23:15
Ale fakt rzecz gustu, podobnie jak ja nie zrozumiem powodzenia wszelkich gazowańców, a zwłaszcza coli itp...
O tak... zawsze się ze mnie śmieli że w lato pijam gorącą herbatę z mięta i pokrzywą z własnego ogródka... Oni byli zmęczeni ciągle, ja byłem rześki i gotowy do pracy :) szczególnie przy żniwach się to przydawało. Potem jak sami spróbowali to mogliśmy zwozić ciutki od 6 do 22 i tylko nam ktoś dowoził herbatki :)
Próbowałem od sików pt. "Minutka" za 4 zł 100 torebek, przez cuda w snobistycznych pijalniach w Austrii, po parzoną przez dziada w Turcji na bazarze - w kociołkach z brązu i cyny. Wszystkie przypadki nie do przejścia :) Za to miłuję się w kawie, parzonej w Little Manach Bialettiego, serdecznie polecam :)
Sapphiron
20-11-2011, 23:20
kawusia też dobra... ale kawę pijam tylko z moją kobietą, a niestety rzadko ostatnio nam się to udaje...
Rafał_Sz
20-11-2011, 23:21
Z herbat podchodzi mi wyłącznie Tetley earl grey z cytryną. Nie wiem czy to profanacja czy nie, ale mi to pasi.
(Wolę Colę i dobrą kawę. I ze dwa RedBulle ;))
KaleidoStar
21-11-2011, 01:28
A też niedawno piłam jakiegoś Lorda Nelsona, smakową. Ileś tam ziół chyba... smakowalo korzennie i lekko szczypiąco. Niestety w moich Lidlach nie ma tej konkretnej, tamta była z Bydgoszczy. Bardzo mi to smakowało...
Ktoś wspominał internetowy sklep e-herbata. Warto śledzić groupona, bo często mają ofertę "40 zł zamiast 80" itp...
smaczniejsza niż Sagi
Nie nazywajmy Sagi herbatą - to nawet nie są wypiórki ze skarpet...
spiritwood
21-11-2011, 02:11
W herbacianym biznesie sprawa wygląda tak: najpierw pakuje się herbaty typu 'gunpowder', czyli kuleczki zwiniętych liści, które po zalaniu wrzątkiem (przestudzonym do temperatuty ok 95-98*C) rozwijają się w piękne liście. Drugi sort, to herbaty liściaste: przeróżne paczki, puszki, torebki, skrzynki 'na wagę' itp, itd. Trzeci sort to tzw ekskluzywne herbaty w torebkach - ostatnio modne i często spotykane: sieczka pakowana do torebek. Czwarty sort to ekspresowe herbaty typu Tetley, Dilmah, Pickwick, Twinings itp, itp - zmiotki z podłogi po herbatach poprzedniego typu. Gównem typu Saga nie zajmujmy się...
Osobnym tworem są herbaty zielone - bardzo często przygotowywane do ceremonii Cha-No-Yu. Są prawie w proszku, ale to nie świadczy o ich 'beznadziejności'.
Kto zasmakuje w dobrych herbatach ma niestety przesrane. W Polsce nie da się kupić*herbat na miarę*tych, które znajomi przywozili mi z Japonii. Niestety. Niebo a Ziemia. Jedynym źródłem są japońskie restauracje, ale tam jest drogo.
Polecam dwie herbaty zielone:
http://sklep.sprawiedliwyhandel.pl/pr102_Herbata%20zielona%20z%20Indonezji
ta jest wyśmienita, z Indonezji oraz drugą z Nepalu:
http://sklep.sprawiedliwyhandel.pl/pr103_Herbata%20zielona%20z%20Nepalu
Można je kupić w Delikatesach Bomi. W Białymstoku w Galerii Alfa. Naprawdę, nowy wymiar smaku herbaty. Dwie rzeczy są ważne przy parzeniu: woda powinna mieć nie więcej niż 80 C i nie można parzyć dłużej niż 3 minuty.
O_o, i to jest wątek! ;o)
Wasze zdrowie. Lapsangiem ;oDDD
A z ciekawostek - ostatnio odnowiłem zapasy Soursop'a (http://www.sklep.ritex.pl/produkt.php?id=976&k=8). Cudo.
Osobnym tworem są herbaty zielone - bardzo często przygotowywane do ceremonii Cha-No-Yu. Są prawie w proszku, ale to nie świadczy o ich 'beznadziejności'
Zrozumiałam z tego, że wszystkie zielone są prawie w proszku...
donkiszot
21-11-2011, 13:22
:lol:
Ciekawy wątek. Miało być dla herbacianych maniaków, a na razie większość wypowiedzi o torebkach, albo o yerbie czy rooibosie (a to nie herbaty przecież, choć napary się sporządza), a jeśli już ktoś wspomni o herbacie przez duże L (jak liście), to albo ma ją zaprawioną tysiącem dodatków, albo sam ją dodatkuje.
Nie, nie naśmiewam się, po prostu wesoło wyszło.
A coby się dopisać do listy herbacianych świrów: raz dziennie (aby zdążyć zapomnieć smak do jutra, bo głód jest najlepszą przyprawą) Yunnan de luxe Green Tea Silver Pekoe, z drugiego parzenia (czy tam po wstępnym rozwijaniu liści), 80°C, 6,5 min.
Znawca ze mnie żaden (może nawet ignorant, ale wiem co lubię), mało poszukuję, bo nie lubię przykrych doświadczeń, na razie powyższa herbata mnie zadowala: łagodnym, orzeźwiającym smakiem, delikatnym aromatem, goryczkowym posmakiem, złocistym kolorem.
Do tego czarna Yunnan (już mniej radykalnie i częściej parzona), albo czysta, albo traktowana jak rosół dla napojów herbacianych.
Zdarzają się jakieś odskocznie, ale raczej w formie ciekawostki i jeszcze żadna nie została na dłużej. Zawsze wracam do Yunnan.
Właśnie przed chwilą skończyłem puszeczkę przywiezionej z Sri Lanki Royal Tea, pić się da, ale żebym się specjalnie zachwycał to nie.
A wracając do wesoło wyszło, na zakończenie dwóch herbacianych ortodoksów, którzy piją herbatę w szklance :lol:
4fGCLIhF98c
PS
Czy oprócz mnie, jest ktoś, kto uważa, że herbaty sprzedawane na wagę, trzymane w tych gigantycznych puszkach są zwyczajnie zwietrzałe? Oczywiście nie mówię tu o tych zaprawionych aromatami, bo tego się nie da wywietrzyć, tylko o aromacie czystych herbat.
Czy oprócz mnie, jest ktoś, kto uważa, że herbaty sprzedawane na wagę, trzymane w tych gigantycznych puszkach są zwyczajnie zwietrzałe? Oczywiście nie mówię tu o tych zaprawionych aromatami, bo tego się nie da wywietrzyć, tylko o aromacie czystych herbat.
Miałam o to pytać. Z drugiej strony, co można lepszego wymyślić?
donkiszot
21-11-2011, 13:47
Po której stronie lady? ;)
Po stronie klienta: kupuje paczkowane herbaty z górnej półki, zamiast w tej samej cenie wagowe.
Po stronie sklepu: to nie mój problem, ale myślę, że można zadbać o mniejszy dostęp powietrza. W puszkach herbata mogłaby być nadal w torebce, zawijanej. Puszki mogłyby być mniejsze. A szukając na naszym podwórku, to może i harmonijkowe ;) W każdym razie, próżniowych, albo około próżniowych rozwiązań jest wiele.
Ja pijam od dłuższego czasu. Yerba ma to do siebie że albo się ją pokocha, albo znienawidzi. Nie da się jej pić ot tak... raz na miesiąc. Albo Cię odrzuci albo uzależni.
Ja jej szczerze nienawidzę, niecierpię i nielubię... i piję ją codziennie bo ją uwielbiam.
Różne przeróżniste.
Jak ktoś chce ją spróbować to polecam na początek jakieś smakowe (są z różnymi dodatkami). Nie polecam na początek czystej Yerby (np. Pajarito jako pierwsza Yerba może okazać się ostatnią). Moją ulubioną jest Yerba z dodatkiem guarany (jest ich kilka).
Yerba to rytuał, to cała otoczka z parzeniem i piciem. Matero tylko i wyłącznie z tykwy (stąd zresztą nazwa "mate"), próbowałem z innych i cały smak idzie w gwizdek. Bombilla najlepiej metalowe z dobrą filtracją (są z podwójną), "oszczędnościowe" plastikowe potrafią zrazić.
Yerba jest super... yerba jest wstrętna i niedobra... yerba jest kochana.
U mnie z herbatą to było tak, że zawsze słodzona, kategorycznie bez fusów...
Moja dziewczyna natomiast uwielbia herbatę, wszelkiej maści...liściastą coby nie było ;)
Nie mogłem tego przeboleć i też zacząłem czytać o mate...Sea21 dał mi spróbować...i poszło....
Polubiłem, smak specyficzny to fakt...ale cała ceremonia i klimat yerby bardzo mi się podoba...
Zacząłem odkrywać smaki, bo yerby nie słodzę nigdy...
Teraz pijam także herbaty, już bez cukru, już tylko liściaste, zielone, czarne...z dodatkami przeważnie...
Yerba Mate jednak więcej...
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img217.imageshack.us/img217/4791/dsc9491.jpg)
P.S. Prz3emo
A pije z Was ktoś Yerba Mate? Ostatnio czytałem o tym trochę, nawet przez myśl przemknęło mi by tego spróbować, ale jakoś nie było czasu na razie by zakupić etc...
Jak masz wątpliwości to dawaj na Prw, wyślę Ci jakieś sample, wypijesz będziesz wiedział :)
Czy może mi ktoś krótko i na temat wytłumaczyć fenomen yerby? Wójcio google nie udzielił mi takiej odpowiedzi jak chciałam...
krótko i na temat...ciężko powiedzieć, pobudzenie kofeinowe, ale bez kawy...z dużą dozą witamin i dłuższym działaniem...
klimat i otoczka wciąga tak jak niektórych klimat herbaciany na pewno :)
miron19j
22-11-2011, 00:02
krótko i na temat...ciężko powiedzieć, pobudzenie kofeinowe, ale bez kawy...z dużą dozą witamin i dłuższym działaniem...
klimat i otoczka wciąga tak jak niektórych klimat herbaciany na pewno :)
przereklamowane :-)
po pierwszej bombili spalem jak niemowlę. Choć sama otoczka - zasypywanie, patrzenie itd nawet fajne
przereklamowane :-)
po pierwszej bombili spalem jak niemowlę. Choć sama otoczka - zasypywanie, patrzenie itd nawet fajne
wiesz...
każdy organizm inaczej reaguje na kofeinę...
każdy ma inną tolerancję na kofeinę...
każdy gatunek yerby ma inne właściwości pobudzające...
no i po jednej bombilli czyli łyku?
ja nie czuję takiego efektu kopa, czyli łyk i już oczy w słup, mega skupienie i przyspieszenie...
ale czuję się po yerbie zdecydowanie lepiej niż po kawie...no i dłużej...
Ze zmiotkowych (czyt. w torebkach) ostatnio tylko Tetley Intensive, wcześniej Ahmad (English Breakfast) ale cos sie popsuł po wejściu mocniej na nasz rynek. Była też Dilmah Gold - OK. Lipton też początkowo (tak z 16 lat temu) wydawał się OK, ale teraz to porażka. Niestety wrodzone lenistwo nie pozwala cieszyć się smakiem prawdziwej, liściastej, parzonej w imbryku herbaty.
przereklamowane :-)
po pierwszej bombili spalem jak niemowlę. Choć sama otoczka - zasypywanie, patrzenie itd nawet fajne
Na pewno zdrowsze niż kawa :) nie wypłukuje magnezu, nawet go dostarcza. Mi pasuje bardzo smak jak i sam "rytuał" picia, choć wszystko kwestia gustu - żaden ze znajomych się nie przekonał do smaku mocnej yerby :)
A co do cukru, to czy jeszcze są ludzie, którzy słodzą herbatę/kawę? ;) Dla mnie słodzenie tych napojów to nieporozumienie :)
A co do cukru, to czy jeszcze są ludzie, którzy słodzą herbatę/kawę? ;) Dla mnie słodzenie tych napojów to nieporozumienie :)
Ja nie wyobrażam sobie herbaty bez cukru.
Ja nie wyobrażam sobie herbaty bez cukru.
A ja z cukrem ;oP Zwłaszcza zielonej czy pu-erh.
herbaty nie słodzę, ale kawa bez cukru jest beeeee :-P
herbaty nie słodzę, ale kawa bez cukru jest beeeee :-P
ja słodziłem herbatę, ale już nie słodzę...
ale jak już mi się zdarzy kawę wypić to bez cukru nie da rady...
Jedyna kawa, jaką jestem w stanie wypić i nie powiedzieć o niej źle jest w Kazimierzu Dolnym - kawa z tygla. Tuż obok jest herbaciarnia. Niestety nazwę mam tylko na zdjęciu, jak się dogrzebię na dysku, to podeślę.
Kawa tam jest tak mocna, że podają ją ze szklanką wody. Nie zmienia to faktu, że po kawie... śpię jak bobas :)
A mam takie pytanie do praktyków. OK, mam dobrą herbatę, mam nawet czajniczek kamionkowy, niczego sobie, wlewam wrzątek, czekam momencik, wsypuję herbatę, zalewam... I? Mam na myśli fusy.
Mam taki mały, metalowy czajniczek, który można włozyć do czajniczka. Wkładam na te trzy minuty circa about, wyjmuję. Czy taka metoda jest z punktu widzenia sztuki akceptowalna?
StachersDTR
22-11-2011, 15:45
A mam takie pytanie do praktyków. OK, mam dobrą herbatę, mam nawet czajniczek kamionkowy, niczego sobie, wlewam wrzątek, czekam momencik, wsypuję herbatę, zalewam... I? Mam na myśli fusy.
Mam taki mały, metalowy czajniczek, który można włozyć do czajniczka. Wkładam na te trzy minuty circa about, wyjmuję. Czy taka metoda jest z punktu widzenia sztuki akceptowalna?
Tu nie chodzi o sztukę tylko jeśli już to o rytuał. Bo należy zaznaczyć że w wielu kulturach (chińska, japońska, indyjska, turecka etc) parzenie herbaty przez wieki urosło do tej właśnie rangi. Więc tutaj należało by najpierw zapytań jaką herbatę planujesz parzyć:) Generalnie jest to jakieś rozwiązanie, powstaje tutaj pytanie jakiej wielkości jest ten metalowy czajniczek. Najważniejsze żeby fusy, czyli posięte liście ( zdarzają się też liście w całości) po zaparzeniu mogły się swobodnie rozwinąć i nie parzyły w "ścisku". Dlatego od wszelkich zamykanych zaparzaczy ( bo z tego co zrozumiałem to piszesz o zaparzaczu w kształcie czajniczka) lepsze są mz koszyczki.
----------
Poruszony został wcześniej wątek słodzenia. Również uważam słodzenie herbaty za faux-pas, bo cukier zabija buket smakowy herbaty. Jeśli ktoś lubi słodką herbatę, lepiej znaleźć sobie mieszankę z dodatkami które dają jej słodkawy posmak.
Jedyna kawa, jaką jestem w stanie wypić i nie powiedzieć o niej źle jest w Kazimierzu Dolnym - kawa z tygla. Tuż obok jest herbaciarnia. Niestety nazwę mam tylko na zdjęciu, jak się dogrzebię na dysku, to podeślę.
Kawa tam jest tak mocna, że podają ją ze szklanką wody. Nie zmienia to faktu, że po kawie... śpię jak bobas :)
Szklankę wody podaje się do każdej espresso
Rytuał- oczywiście, zgadzam się, choć to w przypadku naszej codzienności ma tyle wspólnego z rytuałem, co papieros dla palących... :)
Czajniczek, tak, zamykany jest ma wielkość wystarczającą, w sensie- łyżeczka liści herbaty ma szansę się swobodnie rozwinąć. :)
Dzięi :)
Przemek Paśnik
22-11-2011, 16:13
Herbata dobra jest, nie powiem. Pijemy głównie Irvinga i Ahmada. Poza tym kolorowe, ostatnio (latem) furorę robiła melisa z gruszką na zimno, bajka :-)
donkiszot
23-11-2011, 00:30
A mam takie pytanie do praktyków. [...]
Swoboda dla liści to jedno, ważne, żeby oddzielić napar od liści po określonym czasie.
Myślę, że rytuały (choć zacne, i jeśli ktoś chce to dlaczego nie) możemy sobie darować i skupić się na smaku.
Inne sposoby na fusy to: jeśli Twój kamionkowy czajniczek ma sitko przy ujściu dzióbka to po prosu nalej do filiżanek (czy przelej do innego ogrzanego czajniczka). Jeśli nie ma, to możesz użyć normalnego sitka i już.
Ostatnio coraz bardziej skłaniam się do tej metody. Parzę w jakimś tam naczyniu (bez herbacianego przeznaczenia) a potem przelewam przez sitko do filiżanki. Swoboda liści pełna, łatwo fusy wyrzucić i wszystko przemyć. Zaparzacze, koszyczki (i tak mają za duże dziury dla niektórych herbat), papierowe filtry, to wszystko tylko przysparza kłopotów i zabiera cenny czas, w którym można by delektować się herbatą. A i, jeśli kto ma ładne szklane naczyńko, widoki podczas parzenia piękne.
Inną, ważniejszą sprawą jest, że herbatę najlepiej pić świeżą, więc nie ma co robić na zapas w gigantycznym imbryku. Parzysz, nalewasz, pijesz i tak w koło ;) bez martwienia się o fusy.
A i, jeśli kto ma ładne szklane naczyńko, widoki podczas parzenia piękne.
Ach jak dobrze wiedzieć, że nie tylko ze mną jest coś nie tak... ;) Uwielbiam ten widok i dla mnie to jest wystarczający rytuał ;)
Inną, ważniejszą sprawą jest, że herbatę najlepiej pić świeżą, więc nie ma co robić na zapas w gigantycznym imbryku.
Zimna herbata to tylko jakaś specjalna orzeźwiająca, bo raczej nie czarna...
StachersDTR
23-11-2011, 12:01
Ach jak dobrze wiedzieć, że nie tylko ze mną jest coś nie tak... ;) Uwielbiam ten widok i dla mnie to jest wystarczający rytuał ;)
Zimna herbata to tylko jakaś specjalna orzeźwiająca, bo raczej nie czarna...
Ja polecam zieloną herbatę wymieszać z trawą cytrynową. Parzyć przez 4 minuty, po wyrzuceniu fusów, do imbryka wsadzić świeżą mięte (całą z łodygą) i już jej nie wyjmować. Jak wszystko ostygnie przelać razem z miętą do dzbanka na zimne napoje o wrzucić dużo lodu (przynajmniej tyle co dają do coli w Macu:)
nikt nie wspominał chyba o herbacie z prądem? pychota, szczególnie w Zakopanem :-) np. w Owczarni
ciężko się tylko lokal po niej opuszcza :-P
nikt nie wspominał chyba o herbacie z prądem? pychota, szczególnie w Zakopanem :-)
Wspomniał ;) Tylko ja mam wersję budżetową, bo domową, z saszetki... Niemniej, godna polecenia :)
KaleidoStar
23-11-2011, 15:58
Wspomniał ;) Tylko ja mam wersję budżetową, bo domową, z saszetki... Niemniej, godna polecenia :)
Ta z saszetki dla mnie za kwaśna...
StachersDTR
23-11-2011, 16:04
Jeśli z prądem to tylko Czarna + rum :)
KaleidoStar
23-11-2011, 16:05
CZarna + krupnik li i jedynie :D
Czarna + łycha!
Krupnik na ciepło jest niespożywczy.
StachersDTR
23-11-2011, 16:51
Czarna + łycha!
łycha to moja druga miłość... zaraz po herbacie. Ale takiej mieszanki jeszcze nie próbowałem:)
łycha to moja druga miłość... zaraz po herbacie. Ale takiej mieszanki jeszcze nie próbowałem:)
Mięczak ;oP polecam korzenną herbę i coś łagodnego, zwykle korzystam z Grant's.
A'propos herby:
pwqnGRud44U
donkiszot
23-11-2011, 22:53
Ach jak dobrze wiedzieć, że nie tylko ze mną jest coś nie tak... ;) Uwielbiam ten widok i dla mnie to jest wystarczający rytuał ;)[...]
Polecam zakupić herbatę zwiniętą w taką kulkę. Porcja na spory czajnik (więc trzeba kogoś zaprosić), ale rozwija się w kwiat -- to wszystko zostało skrzętnie zaplanowane i jeszcze skrzętniej zaplecione. Smak jak smak, ale pokaz na proszonym przyjęciu przedni.
Zimna herbata to tylko jakaś specjalna orzeźwiająca, bo raczej nie czarna...
Chodziło mi raczej o tych, którzy chcą zaparzyć na zapas i podgrzewać (na podgrzewaczu) lub utrzymywać ciepło czapeczką lub czymś innym. Chwilę można, ale na dłuższą metę mamy herbatę o smaku termosu o 5 nad ranem po powrocie z wycieczki.
Ale tak, napoje herbaciane na zimno, to równie szeroki temat. Do ostrych doznań orzeźwiających polecam mocną zieloną herbatę z jakimś przednim, domowym sokiem (z czerwonej porzeczki np.). Na zimno rzecz jasna.
A co do prądu, to ostatnio praktykuję kombinację czarnej herbaty z naparem imbirowym, miodem, cytryną i balsamem pomorskim.
Czy herbata z domowa zurawina albo malinami na zimowy wieczor to tez profanacja?
Sapphiron
24-11-2011, 10:03
nie, to samo dobro :)
nie, to samo dobro :)
ufffff.... a juz myslalem ze jestem profanem ;)
hehehe..niezły ten czajniczek :) Bardzo stylowy :)
A pije z Was ktoś Yerba Mate? Ostatnio czytałem o tym trochę, nawet przez myśl przemknęło mi by tego spróbować, ale jakoś nie było czasu na razie by zakupić etc...
Ja od 2 tygodni siedzę w Yerbie:)
Z portfela uciekło kilka stówek, ale było warto:)
Wypiłem już prawie 1kg suszu, a teraz leci do mnie z Argentyny kolejne 3kg i sprzęcik :)
POLECAM!
KaleidoStar
24-11-2011, 10:46
Herbata z sokiem malinowym..albo takim gęstym przecierem..o ja.. Z konfiturką..ooojaaaa.....
Sapphiron
24-11-2011, 11:17
Herbata z sokiem malinowym..albo takim gęstym przecierem..o ja.. Z konfiturką..ooojaaaa.....
prawda że smaczniutkie? Mam tak co zimę bo moi rodzice są maniakami soków domowych :) mamy własne krzaki malin, porzeczek oraz czarnego bzu, co zimę są robione z nich soczki, przeciery oraz dżemy :)
StachersDTR
24-11-2011, 14:18
Myślę, że w przypadku herbaty jest podobnie jak z whiskey. Kupując flaszkę za ~80zł kupuję do niej Shery Cole bo takie drinki lubię najbardziej i nie uważam tego za jakąś profanacje, mimo że znawcy trunku za takie teksty psy będą na mnie wieszali. Natomiast jak widzę gości w knajpie, którzy chcąc zaszpanować, kupują flaszkę za 600 zł a następnie zamawiają do niej Colę... no to już jest dla mnie śmieszne. Bo nie wiem jakim cudem po wlaniu Coli do łychy można rozróżnić bukiet smakowy. ( raz w jakiejś lepszej knajpie byłem świadkiem jak kelnerka odmówiła podania coli do takiej drogiej flachy).
Tak samo jest z przypadku herbaty są dobre herbaty za które płacimy po 20-30 zł za 100g. Ale są również rzadkie gatunki które kosztują po 100 i więcej zł za 100g. Analogicznie jak przypadku whyskey, dodając cukier czy cytrynę do herby za 20 zł tracimy część jej walorów smakowych, ale zawsze jest to smaczniejsze wyjście niż Lipton z cytryną i cukrem.
Natomiast dodając cukru i cytryny np do białej Paklum jest już nawet nie Profanacja ale totalną głupotą.
Koniec końców uważam, że powinniśmy pić tak jak nam smakuje, pod warunkiem wybierzemy towar z odpowiedniej półki.
Boryszuk
24-11-2011, 15:28
Koniec końców uważam, że powinniśmy pić tak jak nam smakuje, pod warunkiem wybierzemy towar z odpowiedniej półki.
A co jeśli komuś smakuje droga herbata z cukrem? I, co gorsza, stać tego kogoś na nią?
A co jeśli komuś smakuje droga herbata z cukrem? I, co gorsza, stać tego kogoś na nią?
To pije z cukrem. Bez jaj, to jak z whisky - jak to mówią (niektórzy) Szkoci - kupiłeś? Pij, z czym chcesz.
StachersDTR
24-11-2011, 15:42
A co jeśli komuś smakuje droga herbata z cukrem? I, co gorsza, stać tego kogoś na nią?
Nikt nikomu przecież tego nie zabrania.
Chodzi o to, że gdybyś przed taka osobą postawił dwa kubki posłodzonej herby, jednej za 20 i drugiej za 200 zł, powie że to ta sama herbata. Cukier bardzo spłaszcza smak herbaty i zabija charakterystyczne dla danych gatunków nuty smakowe.
RobertMiernik
24-11-2011, 15:48
No właśnie miałem to samo napisać:
kelnerka do zwolnienia, sorry ale zamawiam to na co mam ochotę i komu jak komu ale kelnerce w knajpie nie będę się tłumaczył czy kole chcę do whiski czy do czyszczenia zardzewiałych śrub...
to samo jeśli chodzi o herbatę...
Rozumiem, że takie coś może nie przejść na kursie parzenia herbaty w Japonii (czy tam w Krakowie) ale w domu będę sobie pił jak będę chciał i nikt mnie profanem nazywać z tego powodu nie powinien...
Jeśli dla kogoś dobra znaczy słodka, z cytryną to niech sobie słodzi i kwasi, po co dorabiać kolejną ideologię do czegoś co dla zwykłych śmiertelników jest czynnością fizjologiczną (bo pić tża...) a jak do tego może być 'smaczne' jeszcze no to super, niech będzie smaczne...
P.S. W tej knajpie to nie byłem ja, też nie dolewam koli do dobrej whiski, ale nie dlatego że tak nie wolno i to profanacja, tylko dlatego, że 'dobra' jest 'dobra'...
Edit:
StachersDTR: chętnie podejmę się testu, co mam porównać?
Boryszuk
24-11-2011, 15:49
To pije z cukrem. Bez jaj, to jak z whisky - jak to mówią (niektórzy) Szkoci - kupiłeś? Pij, z czym chcesz.
Nie no, ja to rozumiem.
Nikt nikomu przecież tego nie zabrania.
Koniec końców uważam, że powinniśmy pić tak jak nam smakuje, pod warunkiem wybierzemy towar z odpowiedniej półki.
Czyli to jednak tylko niefortunne sformułowanie ;)
pić tża
O rety, hardcore! ;) Perełka! ;)
RobertMiernik
24-11-2011, 16:06
...mam nadzieję, że nie trzeba tłumaczyć, że to z premedytacją?...
A może trzeba? ;]
...mam nadzieję, że nie trzeba tłumaczyć, że to z premedytacją?...
A może trzeba? ;]
Morderator to tępy zomowiec, pamiętaj. ;)
Kurdę, wymówić to "tża" nie sposób. ;)
Sapphiron
24-11-2011, 17:40
Morderator to tępy zomowiec, pamiętaj. ;)
EPIC! Aż sobie screena zrobię ^_^
No to ja polecę herbatę o nazwie "ŻAR PUSTYNI". Bardzo ciekawa w smaku (skład: czarna herbata Cejlon, plasterki cytryny, citronella, czerwony i biały pieprz, kawałki imbiru i drzewa sandałowego, kwiatki kaktusa i ostu, Aloes).
EPIC! Aż sobie screena zrobię ^_^
Rób, rób, tyle Twego. ;)
Sapphiron
24-11-2011, 17:48
Czasem trzeba uwiecznić takie perełki :)
Ja od 2 tygodni siedzę w Yerbie:)
Z portfela uciekło kilka stówek, ale było warto:)
Wypiłem już prawie 1kg suszu, a teraz leci do mnie z Argentyny kolejne 3kg i sprzęcik :)
POLECAM!
A co zamówiłeś i czemu tak daleko szukałeś? :)
A propo tego, że kofeina w kawie pobudza... Ja akurat mam odwrotnie, bo kawa mnie zmula i po kawie chce mi się spać. Spotkałem w swoim życiu kilka osób, które także tak reagują na ten "pobudzający" trunek :)
przemo, zalicz mnie do grona tych "innych" ;) Coraz więcej poznaję takich osób. Jedna z moich klientek jest farmaceutką i bardzo ładnie, w medycznym języku mi to wytłumaczyła... Działanie banalnie proste, tylko nie jestem w stanie po ludzku tego wytłumaczyć - język medyczny nie jest dla ludzi ;)
bardzo ładnie, w medycznym języku mi to wytłumaczyła... Działanie banalnie proste, tylko nie jestem w stanie po ludzku tego wytłumaczyć - język medyczny nie jest dla ludzi ;)
No to żeś mi wyjaśniła... :lol:
donkiszot
25-11-2011, 00:18
A co jeśli komuś smakuje droga herbata z cukrem? I, co gorsza, stać tego kogoś na nią?
Z cyklu: Kto bogatemu zabroni?! ;)
Co nie zmienia faktu, że jest to głupie i już. Można sobie rolsa kupić i orać przy jego pomocy pole? można, tylko po co?
Zresztą, wszystko można (dopóki nikomu wbrew jego woli nie dzieje się krzywda), można nawet pić minutkę, się nią zachwycać i nazywać ją herbatą -- tylko, że to nadal nie zmieni stanu rzeczy.
A co do wspomnianej kelnerki -- lubię takie postawy i po tym poznaje charakter miejsca. Wbrew pozorom, klient nasz pan rozumiane zbyt restrykcyjnie, na dłuższą metę przynosi straty.
O rety, hardcore! ;) Perełka! ;)
Z ust Twoich? :o Przegrał bym wszystko, gdybym się założył. :lol:
Z ust Twoich? :o Przegrał bym wszystko, gdybym się założył. :lol:
No widzisz - życie potrafi zaskakiwać. ;)
A co zamówiłeś i czemu tak daleko szukałeś? :)
A bo się okazało, że sklep w którym zamówiłem śle prosto z Argentyny (sklep i obsługa polska, ale dzwonisz do Argentyny ;) ).
Nie pamiętam nazw, ogólnie: 1kg klasycznej, 0,5kg z ziołami, 0,5kg z cytrusami, 0,5kg guarana i coś tam jeszcze+ 2 bombile :)
StachersDTR
25-11-2011, 18:01
No właśnie miałem to samo napisać:
kelnerka do zwolnienia, sorry ale zamawiam to na co mam ochotę i komu jak komu ale kelnerce w knajpie nie będę się tłumaczył czy kole chcę do whiski czy do czyszczenia zardzewiałych śrub...
to samo jeśli chodzi o herbatę...
Weź pod uwagę to, że niektóre knajpy celują w określoną grupę klientów. I tak jak w herbaciarni nie podadzą ci herbaty ekspresowej czyli wspomniajej sagi czy liptona. Tak samo w niektórych knajpach nie podadzą whiskey z colą- bo znacznie obniżyło by to range knajpy. To tak jak byś prosił żeby nalali Ci szampana do filiżanki bo ty tak lubisz pić.
oj ja to uwielbiam czarny czaj na sposób turecki parzony, tzn. 20min na minimalnym ogniu. taką siekierą mieszam pół na pół z wodą i słodzę słuszną ilość. brakuje mi tylko charakterystycznych malutkich szklaneczek, ale pracuje nad tym.
A bo się okazało, że sklep w którym zamówiłem śle prosto z Argentyny (sklep i obsługa polska, ale dzwonisz do Argentyny ;) ).
Nie pamiętam nazw, ogólnie: 1kg klasycznej, 0,5kg z ziołami, 0,5kg z cytrusami, 0,5kg guarana i coś tam jeszcze+ 2 bombile :)
Ale cena przesyłki też była "światowa"? :)
donkiszot
25-11-2011, 20:31
oj ja to uwielbiam czarny czaj na sposób turecki parzony, tzn. 20min na minimalnym ogniu. taką siekierą mieszam pół na pół z wodą i słodzę słuszną ilość. brakuje mi tylko charakterystycznych malutkich szklaneczek, ale pracuje nad tym.
A z mlekiem (w zasadzie to wolę z wyraźna przewagą mleka) i z przyprawami, czy to nie ten kierunek?
Ale cena przesyłki też była "światowa"? :)
cena polska-18zł-mają magazyn w Polsce również ;)
Sapphiron
26-11-2011, 08:31
emet daj namiary to też zamówię :)
cena polska-18zł-mają magazyn w Polsce również ;)
najlepszy sklep z akcesoriami do yerba mate !
znam i też tam wydawałem pieniądze :)
oj ja to uwielbiam czarny czaj na sposób turecki parzony, tzn. 20min na minimalnym ogniu. taką siekierą mieszam pół na pół z wodą i słodzę słuszną ilość. brakuje mi tylko charakterystycznych malutkich szklaneczek, ale pracuje nad tym.
Ja właśnie zamówiłem paczuszkę Rize Çayı + szklanice, a raczej szklaneczki. I zdecydowanie… to jedyna herbata, którą godzi się słodzić -- ba, nie można nie słodzić… i to dużo! ;)
najlepszy sklep z akcesoriami do yerba mate !
znam i też tam wydawałem pieniądze :)
Odebrałem w piątek;) I się zdziwiłem jak niektóre gatunki yerby potrafią być słodkie (dla mnie za słodkie:/)
Odebrałem w piątek;) I się zdziwiłem jak niektóre gatunki yerby potrafią być słodkie (dla mnie za słodkie:/)
jakie konkretnie ? ;)
Amanda Despalada, może dlatego, że przyzwyczaiłem się do Yerby z ziołami.
Amanda Despalada, może dlatego, że przyzwyczaiłem się do Yerby z ziołami.
Amanda słodka...piłem Elaboradę i wydawała mi się lekko kwaskowata...hm...to ciekawe... ;)
cena polska-18zł-mają magazyn w Polsce również ;)
Moge i ja prosic o namiary na sklep. Wlasnie wyczerpal mi sie zapas yerby i chetnie wyprubuje jakies inne zrodla i smaki. Moze byc na PM.
eeee tam PW, dawajcie tutaj ten adres, bo emetowi skrzynka sie juz pewnie zapchala ;)
materkowo.pl
chyba popsuliście sklep:)
Sapphiron
27-11-2011, 19:00
już dawno pisałem że nie działa, ale nie odpisałeś nic...
bo u mnie na wsi przez te wichury internetu niet
sklep działa i ma się dobrze...
tylko został odbudowany po ataku jakiegoś złego czegoś...
proszę:
http://materkowo.com/
Sapphiron
28-11-2011, 09:34
a mi emet podał materkowo.pl :(
oj oj, namieszałem:]
nie chciałem się z Wami podzielić "moim" sklepem ;P
a mi emet podał materkowo.pl :(
jak dawno zamawiał to możliwe ;)
Kochani herbaciarze, nie wiecie gdzie można kupić demli na indukcję? Wszystkie jebaje i inne takie przeszukałem -- nic, w ogóle ciężko kupić nawet zwykłe, a tu jeszcze musi być ferromagnetyczne. :)
A może macie jakiś znajomych, rodzinę w Turcji? :D
Boryszuk
05-12-2011, 22:09
Kochani herbaciarze, nie wiecie gdzie można kupić demli na indukcję? Wszystkie jebaje i inne takie przeszukałem -- nic, w ogóle ciężko kupić nawet zwykłe, a tu jeszcze musi być ferromagnetyczne. :)
A może macie jakiś znajomych, rodzinę w Turcji? :D
www.whittard.co.uk ?
Niestety. :(
Choć nie powiem… imbryki w kształcie czerwonej skrzynki na listy, autobusu tudzież kibla -- urzekły mnie, naprawdę. :D
Pomóżcie ;)
Szukam czegoś na prezent świąteczny. Pomyślałam o ładnie zapakowanych herbatach.
Coś w tym stylu: http://allegro.pl/zestaw-ekskluzywnych-herbat-prezent-herbata-i1964336698.html
Co polecacie?
Pomóżcie ;)
Szukam czegoś na prezent świąteczny. Pomyślałam o ładnie zapakowanych herbatach.
Coś w tym stylu: http://allegro.pl/zestaw-ekskluzywnych-herbat-prezent-herbata-i1964336698.html
Co polecacie?
Bogna, idź do sklepu z herbatą, pogadaj, podpytaj, coś Ci zawsze wybiorą i na miejscu zapakują. Yerby "niewiadomego pochodzenia" kupowane na wagę w takowych przybytkach są, z tego co pamiętam z czasów pracowania w takim miejscu, raczej kiepskie, niezależnie od tego czy aromatyzowane czy nie.
Jak chcesz mogę Ci pomóc konkretniej coś wybrać ale to na bazie tego, co jest w tym (http://herbata.com.pl/) sklepie.
Jasiek, pewnie, że bym poszła do takiego sklepu, ale u mnie nie ma :/
Jasiek, pewnie, że bym poszła do takiego sklepu, ale u mnie nie ma :/
To zamów z wysyłką ;oP
Dlatego pytałam co i gdzie kupić :D Chociaż wolałabym osobiście kupić ...
Dlatego pytałam co i gdzie kupić :D Chociaż wolałabym osobiście kupić ...
Spoko, wbijaj do Wawy ;oP
StachersDTR
06-12-2011, 12:55
Kochani herbaciarze, nie wiecie gdzie można kupić demli na indukcję? Wszystkie jebaje i inne takie przeszukałem -- nic, w ogóle ciężko kupić nawet zwykłe, a tu jeszcze musi być ferromagnetyczne. :)
A może macie jakiś znajomych, rodzinę w Turcji? :D
W niektórych galeriach handlowych można spotkać sklepy z żywnością zagraniczną. Zdarza się że mają również różne charakterystyczne akcesoria związane z daną kuchnią.
Ewentualnie popytaj, może ktoś z Twoich znajomych na wakacje będzie jechał do Turcji, jest to ostatnio dość popularny kierunek.
Ale prawde mówiąc, nie wydaje mi się żebyś znalazł demli na indukcję.
StachersDTR
06-12-2011, 13:09
Pomóżcie ;)
Szukam czegoś na prezent świąteczny. Pomyślałam o ładnie zapakowanych herbatach.
Coś w tym stylu: http://allegro.pl/zestaw-ekskluzywnych-herbat-prezent-herbata-i1964336698.html
Co polecacie?
Większości święta kojarzą się przede wszystkim z zapachami.
Myślę, że dobrym pomysłem był by zestaw herbat z aromatycznymi dodatkami. Przede wszystkim imbir, cynamon, goździki. Są herbaty z olejkami o zapachu wina grzanego. Polecam również płatki nagietka. W większości herbaciarni (także internetowych) mają już gotowe mieszanki. Wcześniej podawałem adres sklepu, w którym sam kupuje. Ostatnio widziałem, że są już takie świąteczne herbatki.
Ze swojej strony dodam jeszcze tyle, że zamiast kupować kilka herbat, można kupić mały imbryczek + 1 herbata aromatyczna herbata;) Cenowo może wyjść podobnie, a plus taki, że prezent jest 'trwały':)
----------
sorry za podwójnego posta
Ale prawde mówiąc, nie wydaje mi się żebyś znalazł demli na indukcję.
A patrz -- znalazłem! :D
Okazało się, że kobitka od której kupowałem herbatę miała też demli.
zanim polecę jakąkolwiek herbę wtrącę, co ważne, że to temat RZEKA!...podobnie jak z winem, kawą, czy whisky. Na smak herbaty wpływa wiele czynników, pomijając już jej gatunek. O tym, jak bardzo będzie smakowała nam herbata zależy m. in. jakośc wody, z jakiej jest przyg., jej temp. podczas parzenie oraz temp. jej spożycia, czas parzenia, dobór składników uzupełniających(cukier, miód...) oraz kolejnosc ich dodawania......Jak już mówiłem to temat rzeka. Herbaty , które mogę polecic niestety nie są dostępne w popularnych, wygodnych sklepach dla każdego..czytaj Real itd. Z najbardziej dostępnych Earl Gray-ów polecam TWININGS...Z mniej dostępnych proponuję przepyszne, pieknie zapakowane w jedwabne woreczki herbaty od Harney & Sons, szczególnie organic Bangkok. Z herbat z puchy zarekomenduję z czystym sumieniem herbatki Mighty Leaf. Pozdrawiam wszystkich herbaciarzy..
StachersDTR
09-12-2011, 11:47
A patrz -- znalazłem! :D
Okazało się, że kobitka od której kupowałem herbatę miała też demli.
poka poka ! :D
poka poka ! :D
Jeszcze nie dotarł. W przyszłym tygodniu powinien być u mnie to się pochwalę. 8)
Dzisiaj przesyłka dotarła, więc na prośbę wrzucam fotę czajniczka w akcji. ;)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img690.imageshack.us/img690/9453/demli.jpg)
PS
Chyba wątek umarł śmiercią naturalną, szkoda troszkę. :(
Brzydalku, autoportret zrobiłeś? ;)
Sugerujesz, że powinienem zdjęcie do działu Portret przenieść? :mrgreen:
Po krótkim namyśle stwierdzam, że to bardziej architektura z elementem ożywionym… wszak kuchnie ładnie widać. :D
KaleidoStar
15-12-2011, 23:09
Moja mama rozważa kupno czajnika z termostatem czy czymś takim, co to będzie pokazywać temperaturę wody... polecacie coś? Póki co najbardziej myśli o Krups BW 4108 i Philips HD 4686/90 ... Można w nich ustawiać temperaturę... jest kilka opcji. Wszystko oczywiście w celu poprawnego zaparzania herbat wszelakich...
donkiszot
15-12-2011, 23:16
Polecam termometr, jako kolejny element rytuału! ;) A na poważnie, to niestety nie doradzę. :|
Dzisiaj przesyłka dotarła, więc na prośbę wrzucam fotę czajniczka w akcji. ;)
Możesz coś szepnąć na temat smaku? Jest wyczuwalna różnica jeśli zaparzyć w tych pięknych czajniczkach, czy to tylko imponderabilia i gadżety? A może to kwestia wygody?
Innymi słowy, na ile jest to konieczne, aby poczuć smak, o który się rozchodzi.
Możesz coś szepnąć na temat smaku? Jest wyczuwalna różnica jeśli zaparzyć w tych pięknych czajniczkach, czy to tylko imponderabilia i gadżety? A może to kwestia wygody?
Jeśli chodzi o smak Çayu przygotowywanego w różnych naczyniach, nie wypowiem się -- ja akurat pijałem tylko z demli… ale -- nie dajmy się zwariować, czy to przygotowana z tego konkretnego czajniczka czy z innego, przy zachowaniu odpowiednich czynności, smak zapewne będzie ten sam. Chodzi głównie -- jak sam zauważyłeś -- o wygodę. :)
Proces przygotowywania tureckiej herbaty jest trochę inny niż w przypadku tradycyjnych „zalewajek”. Mianowicie…
Do górnego czajniczka wsypujemy sporą ilość herbaty (jakieś 4 – 5 kopiatych łyżek stołowych), zalewamy wodą (choć nie jest to konieczne) żeby zwilżyć liście, chwilkę czekamy, następnie odciskamy (herbata ma być tylko zwilżona, nie może pływać) i stawiamy na dolnym naczynku, które wcześniej napełniliśmy samą wodą.
Cały zestaw kładziemy na kuchence żeby zagotować wodę. Podczas podgrzewania, w górnym czajniczku herbata elegancko się praży uwalniając w ten sposób cały swój aromat.
Po zagotowaniu, zalewamy herbatę wrzątkiem, uzupełniamy dolny czajniczek czystą wodą, sru z powrotem na kuchenkę, ustawiamy mały ogień (albo prunt w przypadku kuchenek elektrycznych bądź indukcyjnych) i ok. 15 minut parzymy zalaną wrzątkiem herbatę.
Po tym czasie wlewamy do szklaneczek esencję z górnego czajnika i dopełniamy wrzątkiem z dolnego naczynia, słodzimy (wiem, wiem, większość nie przyzwyczajona ;)).
Na indukcji dodatkowy plus jest taki, że zestaw cały czas stoi sobie na płycie i delikatnie (na najmniejszej mocy) się podgrzewa, przez co mam cały czas gorącą herbatę, aż do całkowitego opróżnienia czajniczka. ;)
Zdaję sobie sprawę ze swojego kulawego tłumaczenia i koszmarnego beztalencia dydaktycznego, więc filmik dla zobrazowania całego procesu:
tACBHo8frMc
Przypomniał mi się aż opis parzenia herbaty po marynarsku.
Bierzemy garnek i wypełniamy drobnym piaskiem, stawiamy na ogniu, czekamy, aż piasek będzie gorący. Stawiamy na tym imbryczek wypełniony w połowie wodą, gdy zawrze dosypujemy pięć łyżek herbaty sypkiej. Wyłączamy ogień pod garnkiem z piaskiem. Przez 10 minut trzymamy imbryczek na piasku, później uzupełniamy jego zawartość wrzątkiem. Następnie bierzemy czajniczek i całą jego zawartość wylewamy przez bulaj, imbryczek napełniamy rumem i podajemy na stół.
donkiszot
16-12-2011, 03:01
[...]Zdaję sobie sprawę ze swojego kulawego tłumaczenia i koszmarnego beztalencia dydaktycznego, więc filmik dla zobrazowania całego procesu:
Dzięki za opis, choć go wygooglałem już wcześniej, dlatego pytałem o kwestie smaku, bo tego się na filmie zobaczyć nie da. Trochę zabawy z tym jest, i bez sprzętu będzie karkołomnie, ale muszę w końcu dorwać jakąś darjeeling i się pobawić w powyższe, czy z przyprawami i mlekiem (również z masą cukru, bo tak trzeba i już -- w tym przypadku, rzecz jasna ;)).
Ktoś coś poradzi z zakresu darjeeling lub innych z tamtych rejonów? Najlepiej paczkowane.
Trochę zabawy z tym jest, i bez sprzętu będzie karkołomnie, ale muszę w końcu dorwać jakąś darjeeling i się pobawić w powyższe, czy z przyprawami i mlekiem (również z masą cukru, bo tak trzeba i już -- w tym przypadku, rzecz jasna ;)).
Dlatego właśnie, żeby uniknąć babrania się z tym wszystkim, zakupiłem demli. :)
Co do darjeeling… osobiście pijam ją bez tych wszystkich ceregieli, zalewaną w zwykłym czajniczku z sitkiem i parzoną 3 min. Demli służy mi tylko do tureckich herbat (konkretnie z Rize -- innych nie próbowałem, póki co).
donkiszot
16-12-2011, 09:52
Wychodzi moja geograficzna ignorancja, Turcja czy Indie, kto by rozróżnił ;)
Wracając, ale kupujesz na wagę, czy jakieś znasz godną polecenia paczuszkę?
W końcu oba kraje to półwyspy -- podobne. ;)
Jeśli chodzi o herbatę… ja kupuję na wagę.
Swojego czasu w herbaciarni na Kazimierzu (ul. Kupa 2) mieli całkiem niezłą i jeszcze na Karmelickiej (bodaj pod numerem 17… tak właściwie to jest palarnia kawy i mają bardzo przyzwoite ceny) -- nie wiem jak teraz, nie zaglądałem w te miejsca od dłuższego czasu.
Większości, święta kojarzą się przede wszystkim z zapachami.
Myślę, że dobrym pomysłem był by zestaw herbat z aromatycznymi dodatkami. Przede wszystkim imbir, cynamon, goździki. Są herbaty z olejkami o zapachu wina grzanego. Polecam również płatki nagietka. W większości herbaciarni (także internetowych) mają już gotowe mieszanki. Wcześniej podawałem adres sklepu w którym sam kupuje. Ostatnio widziałem, że są już takie świąteczne herbatki.
Nie wiem czy to świąteczna herbata, ale pasuje do opisu (imbir, cynamon, goździki): Orient Chai - ostatnio w niej zasmakowałem, ma fajny korzenny aromat i smak, taki trochę piernikowy. A z klasyki polecić mogę gunpowder i assam (ja kupuję na wagę).
Bleee, dobry assam to martwy assam. Nawet FTGFOP1 ;oP
Zresztą mi to w ogóle nie pasują herbaty indyjskie, zdecydowanie wolę Yunnana (zwłaszcza Diang Hong (http://herbata.com.pl/product-pol-51-China-%60Diang-Hong-Zlota-Mgla%60.html), niam) tudzież Kenijską. Od biedy może być Ceylon, choć raczej jako baza do mieszanek.
donkiszot
16-12-2011, 17:48
[...]na Karmelickiej (bodaj pod numerem 17… tak właściwie to jest palarnia kawy i mają bardzo przyzwoite ceny)[...]
Byłem tam dziś, o herbacie nic nie powiem, bo nie kupiłem -- kilka słoiczków z tym i z tamtym, a ja przecież tylko paczkowane ;) Natomiast, niech Was siła najwyższa broni przed zamówieniem tam espresso (chyba, że ktoś lubi kwaśną lurę z automatu podaną w garnku).
Pozostanę przy "Herbatach świata" w bramie obok Jaszczów na rynku głównym (nie mylić z podobnym sklepem na św.Jana).
StachersDTR
20-12-2011, 12:47
swider
No to reanimujemy wątek:) Czajniczek świetny, można wiedzieć jaki koszt?
KaleidoStar
Co do czajnika z termostatem, jeśli da się ustawić dokładnie taką temp. jaka chcesz mz świetna sprawa. Sam chciałem kiedyś taki kupić ale były tylko trzy możliwości ustawienia. Więc odpuściłem.
Natomiast termometr.... no to jest właśnie ten cały tytułał, gotujesz wode, pilnujesz żeby jej temp. spadła do tej odpowiedniej, zalewasz pilnujesz itd...
Choć nie powiem, rano jak wstaje taki czajnik z termostatem by się przydał, nie raz na śpiocha musiałem pić poparzoną (gorzką) herbatę, bo zalałem wrzątkiem...
Druga sprawa, że nie zawsze jest czas żeby sie bawić w te ceremoniały ;)
Ale nie zmienia to faktu, że termometr jest niezbędnym gadżetem każdego maniaka herbaty. To jak obiektyw bez polara;)
Sapphiron
20-12-2011, 20:12
To jak obiektyw bez polara;)
Wolę bez :) Polar leży w szufladzie nie używany od roku ;)
Ha, zrobiłem wczoraj duże zakupy herbaciane, niam ;o)
Czajniczek świetny, można wiedzieć jaki koszt?
80 zł. Pewnie w Turcji kupiłoby się za połowę tego, ale… raz się żyje. ;)
Natomiast, niech Was siła najwyższa broni przed zamówieniem tam espresso (chyba, że ktoś lubi kwaśną lurę z automatu podaną w garnku).
O widzisz… nigdy tam kawy nie piłem, nie kupowałem. Dobrze wiedzieć. :)
donkiszot
21-12-2011, 08:37
Może się okazać, że kawa jest dobra (jak na te ceny), może trafiłem na zły moment, ale nie spodobało mi się ich podejście. Gdybym usłyszał, że mogę się napić kawy, ale nie będzie to espresso, bo nie mają na czym przyrządzić, to wszystkim wyszłoby to na dobre.
Ale chyba miało być o herbacie w tym wątku. ;)
KaleidoStar
22-12-2011, 04:07
Trafilam w Rossmanie na promocję Tekkane, biała z czerwonymi owocami (ekspresówka). Maliny i jakieś takie młe.. żurawina chyba. Bez dzikiej róży i hibiskusa, więc nie jest kwaśna (nie lubię takich). Jak na torebkową - naprawdę pyszna.
StachersDTR
22-12-2011, 12:56
Wolę bez :) Polar leży w szufladzie nie używany od roku ;)
ok czarną herbe bez termometru da sie zaparzyć, wystarczy odczekać jakies 2 minuty. Ale żeby zaparzyć smaczną zółta czy białą- to se ne da :)
"Smaczna biała" to oksymoron przecież ;oP
KaleidoStar
22-12-2011, 15:21
"Smaczna biała" to oksymoron przecież ;oP
Nie znasz się :D
Nie znasz się :D
Zapewne. Magda zawsze mówi "Ty to lapsanga lubisz to siedź cicho" ;oD
StachersDTR
23-12-2011, 09:27
Zapewne. Magda zawsze mówi "Ty to lapsanga lubisz to siedź cicho" ;oD
za Wikipedia.pl: "Lapsang souchong jest uważany za „męską herbatę”. Wynika to z jego bardzo silnego i bardzo wyrazistego smaku i aromatu – bywa czasami porównywany do smaku szkockiej whisky lub cygar."
thorcik, Ty Twardzielu :)
Biała jest smaczna, ale nie nadaje się na każdą okazje. MZ ma tak delikatny smak, że picie jej podczas czy po pisiłku jest całkowicie bez sensu. Jak dla mnie jest jedyną herbatą która bez dodatków jest dobra na zimno.
Nie każdy o tym wie, że biała herbata jest bardzo bogata w kofeinę, w związku z czym dla niektórych może być substytutem kawy.
Faktycznie trzeba być twardzielem, żeby pić szkocką, toż to smakuje jakby w beczkach po śledziach było trzymane. ;)
Fakt, szkocką też lubię. Zwłaszcza Islay ;oD a lapsanga polecam, serio.
Boryszuk
23-12-2011, 10:11
Faktycznie trzeba być twardzielem, żeby pić szkocką, toż to smakuje jakby w beczkach po śledziach było trzymane. ;)
Mi to bardziej towotem waniało ;)
StachersDTR
23-12-2011, 13:37
Faktycznie trzeba być twardzielem, żeby pić szkocką, toż to smakuje jakby w beczkach po śledziach było trzymane. ;)
podpisuje się pod tymi słowami, z łychy i łychopodobnych lubię tylko amerykańskie i kanadyjskie trunki :)
podpisuje się pod tymi słowami, z łychy i łychopodobnych lubię tylko amerykańskie i kanadyjskie trunki :)
Irlandzkie.
StachersDTR
23-12-2011, 14:41
Irlandzkie.
nie wiem, nie próbowałem
Mięczaki ;oD Wasze zdrowie. Lapsangiem ;oD
Magda w pracy to można nasmrodzić w mieszkaniu ;oP
Jestem na świeżo po kubku Lapsang souchong (Twinings).
Zauważyłem nazwę w tym wątku i od razu musiałem sobie kupić! I kupiłem, i zaparzyłem, i wypiłem i powiem tak:
zapach to ona ma faktycznie zabójczy jakbym w wędzarni siedział, ale
smak to ma cieniutki, rzekłbym lekko nijaki, nie dostrzegam w nim obiecywanej wyrazistości i posmaku whisky czy cygar, szkoda :( myślałem, że zaoszczędzę trochę na "szkockiej" :wink:
Po raz kolejny Earl Gray (twinings) obroniła tron.
Kup coś porządnego a nie Twinnings'a ;oP najlepiej sypaną, a jeśli "firmową" to Taylors of Harrogate.
Wszystkim, którzy polecili SIKKIM ogromne dzięki! Właśnie przyszła paczka herbat... Krótko mówiąc - porządna firma (i dają prezenta :p).
Wszystkim, którzy polecili SIKKIM ogromne dzięki! Właśnie przyszła paczka herbat... Krótko mówiąc - porządna firma (i dają prezenta :p).
Ha, mówiłem ;oD Testowałem różne herbaciarnie i u nich jest (przynajmniej w Wawie) najlepsza herba. Właśnie popijam cytrynowego pu-erha.
U mnie w tej chwili unosi się dymek owocowej vanilli z lemongrass... Kolejne 15 herbat czeka na degustację... Zapasy tych pyszności mam na caaałyyy rok (marzycielka) :mrgreen:
U mnie w tej chwili unosi się dymek owocowej vanilli z lemongrass... Kolejne 15 herbat czeka na degustację... Zapasy tych pyszności mam na caaałyyy rok :mrgreen:
Ja przed świętami kupiłem coś koło 10 paczek ;o) Co kupiłaś?
Ech, Thorcik, masz wymagania... lista długa jest ;)
Herbata Czarna `Bożonarodzeniowa
Herbata Czarna `Chai Chocolate
Herbata Czarna `Earl Grey Jaśminowy
Herbata Czarna `Marcepanowo - Migdałowa
Herbata Czarna `Na Zimowe Wieczory
Herbata Czarna `Truskawki w Syropie Klonowym
Herbata Zielona Sencha `Good Feeling
Herbata Owocowa `Słoneczny Rumianek
Herbata Owocowa `Sunrise - Truskawka & Pomarańcza
Herbata Owocowa `Świtezianka
Herbata Owocowa `Vanilla & Lemongrass
Herbata Owocowa `Wiśnie w Rumie
Rooibos `Chai Masala
Rooibos `Frutabomba
Rooibos `Imbir & Mandarynka
Rooibos `Wellness Aloe Vera - Aloha
Kurier ma niezłe wyczucie, bo przyszedł z paczką jak wstawiłam wodę na herbatkę :mrgreen:
Czas jakiś temu pracowałem w sklepie, który miał ich herbaty - spaczenie zostało ;o) Jeśli lubisz korzenne to sprawdź Bengalski Ogień, Irish Cream też jest niezłe ;o)
miron19j
12-01-2012, 13:21
a ja przywiozłem sobie z Ankary typową herbatę turecką. Taką dla autochtonów, nie dla turystów. Do tego dimlik i wreszcie odkryłem smak czarnej herbaty.
thorcik, chętnie sprawdzę :)
Sapphiron
12-01-2012, 14:10
w lidlu były czajniki z termostatem. Ktoś kupił?
victoria81
12-01-2012, 14:34
Earl Gray fioletowa w torebkach pychotka ,intesnywny ,wspanialy aromat(polecam ) ,poza tym to Tetley ale tylko strong w czerwonym opakowaniu ,no i oczywiscie inne lisciaste :)))
a ja przywiozłem sobie z Ankary typową herbatę turecką. Taką dla autochtonów, nie dla turystów. Do tego dimlik i wreszcie odkryłem smak czarnej herbaty.
bir çay lütfen ;)
Do tego dimlik i wreszcie odkryłem smak czarnej herbaty.
A nie demli ewentualnie Çaydanlık, przez przypadek? ;)
Ja już od jakiegoś czasu popijam Rize Çayı.
Megazordon
12-01-2012, 21:26
Pod choinką znalazłem coś takiego:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/01/64-1.jpg
źródło (http://teatropolitan.files.wordpress.com/2008/11/64.jpg)
i muszę przyznać, że pachnie niesamowicie. Smakuje też dobrze, ale aromat jest nie do pobicia.
A ja pijam Liptona, Sagę i Dilmah. :)
A ja pijam Liptona, Sagę i Dilmah. :)
Zwłaszcza ta środkowa jest dobra. ;)
Ja nie rozumiem, dlaczego to środkowe leży obok herbat w sklepie ;-)
Ja nie rozumiem, dlaczego to środkowe leży obok herbat w sklepie ;-)
Bo barwi wodę na kolor herbaciany. ;)
miron19j
12-01-2012, 23:15
A nie demli ewentualnie Çaydanlık, przez przypadek? ;)
Ja już od jakiegoś czasu popijam Rize Çayı.
ci Turcy, u których byłem, kilka razy mnie poprawiali: dimlik.
Może to jakaś regionalna wymowa?
Bo barwi wodę na kolor herbaciany. ;)
dla mnie jest o wiele lepsza niż Lipton. Po L mam zgagę, a po S nie. A poza tym są siebie warte :-)
dla mnie jest o wiele lepsza niż Lipton. Po L mam zgagę, a po S nie. A poza tym są siebie warte :-)
Wiesz, po kubku/filiżance* wody też nie będziesz miał zgagi ;oD
*celowo nie napisałem "szklanka", jeszcze byście pomyśleli, że piję herbatę jak barbarzyńca ;oD
ci Turcy, u których byłem, kilka razy mnie poprawiali: dimlik.
Może to jakaś regionalna wymowa?
Może, może… albo wymowa, przy innym zapisie? W każdym razie wiemy o co chodzi. :)
A „tulipanowe” szklaneczki też przywiozłeś?
Czyli jakie? Obrazek proszę :)
Czyli jakie? Obrazek proszę :)
Ja mam "tulipanowe" do whisky, chodzi o to samo? ;oD
Czyli jakie? Obrazek proszę :)
Zapożyczone z sieci:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/01/imagesqtbnANd9GcSQP1vag_js672FtrZOkiYuZ6-1.jpg
źródło (http://t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSQP1vag_js672FtrZOkiYuZ67tSFGDP 35EU3QWKKkCC2Bpkw0i7bROw1XDWw)
miron19j
13-01-2012, 09:47
Może, może… albo wymowa, przy innym zapisie? W każdym razie wiemy o co chodzi. :)
A „tulipanowe” szklaneczki też przywiozłeś?
niestety nie. Ale mam namiar na sklep w Wawie i sobie kupię :-)
Sapphiron
13-01-2012, 09:49
ahaa... czyli nikt nie kupował tego czajnika w Lidlu i nikt nie pomoże opinią...
Sapphiron, na to wygląda...
Sapphiron
13-01-2012, 10:33
szkoda bo chciałem kupić czajnik do Yerby a te co widziałem to sąsporo powyżej ceny z Lidla więc myślałem że ktoś się skusił i wspomoże informacjami... a tu zonk...
Z wczasów w Turcji najlepiej pamiętam te ich herbaty z takich wielkich maszyn herbacianych (nie wiem jak to się nazywa). Piło się to w małych tulipanowych szklaneczkach.
miron19j
13-01-2012, 12:35
Z wczasów w Turcji najlepiej pamiętam te ich herbaty z takich wielkich maszyn herbacianych (nie wiem jak to się nazywa). Piło się to w małych tulipanowych szklaneczkach.
piją tak na co dzień, nawet w małych zakładach i fabryczkach
Aaaa, teraz mi przypomnieliście. Mówiłam wcześniej o kebabiarni Sahara w Wawie... Oni podawali niegdyś ichniejszą pyszną herbatkę właśnie w takich ładnych małych szklaneczkach, jak tulipan :) No i teraz rozgryzła się tajemnica ich szklanek :D
Aaaa, teraz mi przypomnieliście. Mówiłam wcześniej o kebabiarni Sahara w Wawie... Oni podawali niegdyś ichniejszą pyszną herbatkę właśnie w takich ładnych małych szklaneczkach, jak tulipan :) No i teraz rozgryzła się tajemnica ich szklanek :D
Jesli nic sie nie zmienilo to nadal podaja w tulipanowych szklaneczkach ale tylko wtedy gdy dostajesz herbate w cenie kebaba, jak placisz za herbate to dostajesz w duzej szklance.
Andre, zmieniło się i to na tyle dawno, że zdążyłam zapomnieć o tamtych tulipankach. Teraz podają gratisówki w grubym, choć małym szkle, coś na kształt kieliszka. Urok zgasł.
Ps. Ale wiesz, że przenieśli interes na Kruczą? ;)
niestety nie. Ale mam namiar na sklep w Wawie i sobie kupię :-)
Kup koniecznie, cała przyjemność picia tureckiej herbaty leży w bardaczkach. ;)
miron19j
13-01-2012, 13:53
Kup koniecznie, cała przyjemność picia tureckiej herbaty leży w bardaczkach. ;)
mocna, słodka i gorąca :-)
mocna, słodka i gorąca :-)
O tak, tak… :) Niektórym trudno przyzwyczaić się do tej mocy (ja się w niej zakochałem od pierwszej degustacji, żeby nie napisać konsumpcji :D), a jeszcze trudniej do potężnej dawki słodyczy -- jak na co dzień pija się gorzką herbatę.
Panowie, czuję się zaproszona na herbatkę :mrgreen:
Do Mirka masz bliżej, ale jakbyś kiedyś zapuściła się w moje rejony -- zapraszam. :)
Trochę czasu minęło, czas poszukać otoczki do herbaty. Kto poleci lepszą porcelanę do milk oolonga, zielonej i innych delikatnych zielsk? Mam dylemat między gaiwanem, a innym czajniczkiem, do tego komplet czarek. Polskie sklepy przejrzałam, ale może uda się rzucić ciekawszymi ofertami :)
Tak, wiem, późno się obudziłam, ale lepiej późno niż wcale ;)
Grabasimo
09-09-2013, 11:45
Moja ulubiona Rooibos.
Zapożyczone z sieci:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/01/imagesqtbnANd9GcSQP1vag_js672FtrZOkiYuZ6-1.jpg
źródło (http://t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSQP1vag_js672FtrZOkiYuZ67tSFGDP 35EU3QWKKkCC2Bpkw0i7bROw1XDWw)
Każdy turecki kierowca tira ma super zestaw do herbaty, ze szklaneczkami jak ta. Herbatę w czajniczku podgrzewa na parze z czajniczka znajdującego się pod spodem. Następnie wlewa wrzątek. Wychodzi taka siekiera, że potem kierowca bierze tabletkę na obniżenie ciśnienia i jedzie dalej :)
Nie wiem czy było już, bo całego wątku nie przeczytałem, ale w Krakowie na Kazimierzu jest Czajownia. Polecam, mają wybór. Kiedyś jeszcze dawali świetny humus, teraz już jest wyraźnie gorszy.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.