Zobacz pełną wersję : Zasadność pozostawienia nikkor 35mm 1.8G przy zakupie nikkor 17-55mm 2.8
Witam,
jestem posiadaczem d90 z obiektywem 35 1.8G oraz 85 1.8D. Jestem na etapie zakupu 17-55 2.8 ażeby mieć coś dobrego optycznie ale i bardziej uniwersalnego od 35ki. Coś a'la obiektyw spacerowy. W miarę szeroki kąt i w sumie uniwersalny zakres ogniskowych na wycieczki. Do portretów mam 85mm, która w sumie może robić za niejako zoom (w końcu najdłuższa ogniskowa z przeze mnie posiadanych). I teraz pytanie do Was szanowni pasjonaci i znawcy tematu. Czy jest sens zostawiać w szklarni 35kę po zakupie 17-55? Jak ocenicie plastykę i rysowanie 17-55 2.8 w stosunku do 35 1.8? Zależy mi na jak najładniejszym i plastycznym obrazku. Jednak stara szkołą mówi, że co stałka to stałka ale jak się ma owa 35ka do 17-55? W sumie to kosztowała mnie ona 700zł a 17-55 kosztuje ponad 6 razy tyle, czy to szkiełko ustawione na 35mm da mi porównywalny/lepszy/gorszy obrazek od stałki 35mm? Nie uśmiecham i się trochę po zakupie szkła za blisko 5 kafli przepinać zbyt "często" szkła, żeby używać 35ki... Bo 35ka jako obiektyw spacerowy/wycieczkowy to chyba jednak trochę zbyt wąski, bo na aps-c to ponad 50mm. JAk się ma światło 17-55 i zachowanie w stosunku do stałki? Będe zadowolony po zakupie czy jednak co stałka to stałka a zoomy choćby nie wiadomo jakie są do !@#$%^?
Proszę Was o pomoc i opinie. Pozdrawiam
Ja bym zostawił 35-kę. Ile za nią dostaniesz? Nie warto sprzedawać bo może się okazać, że kiedyś Ci jej zabraknie, głównie za względu na jasność i małą wagę. Ja już raz sprzedawałem 35-kę a potem i tak do niej wróciłem, a miałem już różne jasne zoomy, również przez jakiś czas N17-55.
Pawlus86
14-11-2011, 22:59
Ja posiadając 24-70 zostawiłem sobie 35, a w późniejszym czasie patrząc na to co robi 35, 50 i 85 zdecydowałem się sprzedać 24-70. Powiem Ci ze 17-55 to dobry obiektyw ale strasznie nudny. Ale to już kwestia tego co kto lubi i na czym człowiekowi zależy najbardziej.
cheyenne
14-11-2011, 23:01
zostaw trzydziestkę piątkę
to naprawdę dobre szkło
Jak powyzej , za 35-ke dostaniesz niewiele ,a szklo jakosc/cena wg mnie jest jedno z lepszych na rynku :) Dla mnie osobiscie mozliwosci f/2-2.5 na tym obiektywie sa przydatna sprawa , przy 17-55 2.8 nie zejdziesz do tych przyslon :)
Dzięki za odpowiedzi.
W takim bądź razie czy jest w ogóle sens kupowania 17-55 za taka cenę? Mówicie, że 35ka da lepszy obrazek? Ja myślałem, że będzie inaczej, że tym szkłem wejdę w dziedzinę semi-pro jeśli chodzi o obiektyy tak jak 24-70 2.8 (to był mój faworyt jednak 24 to dla mnie za szeroko jak na spacerowego, dlatego myślałem o 17-55....) ale teraz już nic nie wiem, skoro wszyscy tak chwalicie możlwiości 35ki za 7 stówek, to nie przebolałbym, gdyby szkło za 5tys produkowało gorszy/mniej plastyczny obrazek....
W takim bądź razie może polecicie jakieś inne szersze szkło i bardziej 'uniwersalne' od zakresu 35ki a równie ładnie rysujące?
Zostaw35 i kup 17-55. Zawsze zdążysz sprzedać. Zresztą bywa, że szkła się sprzedaje i kupuje, często wraca do sprzedanych. Wiem to po sobie. 17-55 to zupełnie coś innego niż 35... Do D300 miałem 24-70 - spisywał się perfekcyjnie, ale wiedziałem, że przesiadka na ff jest blisko. Jak szeroko to polecam N12-24/4,0.
tak jak napisałeś na początku - stałka to stałka :) - a 35 1,8 to akurat bardzo dobre szkło więc poprzeczka dość wysoko.
nie napisałeś po co właściwie Ci to 17-55? bo skoro na spacery to może 18-200 ? skoro nie jesteś przekonany do takiego zakupu to może się okazać że będziesz później widział tylko same jego wady (że ciężki, że ciemny bo w końcu 2,8 zamiast 1,8, że szkoda było aż tyle kasy wywalić na hobby, że drogie filtry itp)
napisz na co Ci to szkło :)
Jeśli ma być spacerowo to czy musi być profi N17-55? Nie może to być T17-50 choćby używka za 8 stówek? To dobry kompromis cena/jakość. Przy odsprzedaży w razie gdyby Ci się nie spodobał nic nie stracisz a przynajmniej będziesz wiedział czy Ci obrazek i ogniskowe pasują.
Szkieł warto mieć więcej, choć nie warto ich wszystkich tachać ze sobą.
Mam 24-70 i 35/2 i 50/1.4, jeszcze chcę dokupić 35/1.4 - nigdy nie zabieram wszystkich (chyba że do pracy jako bakap).
Tak jak ktoś napisał wyżej: ile dostaniesz za 35/1.8? To jest tak tanie, że się po prostu nie opłaca sprzedawać, zwłaszcza, że to jest super szkło. Właśnie jako bakap na przykład, albo gdy chcesz iść się cieszyć robieniem zdjęć i mieć leciutki zestaw, a nie krowiastego 17-55, o którego się trzęsiesz podczas spaceru.
Albo żeby komuś pożyczyć :-)
Zostaw.
Za spacerowy to ja bym uznał 35mm bo 17-55 to krowa . Zostaw stałkę to świetne szkiełko.
Wysłane z SGS-Tapatalk
Czyli tak jak się spodziewałem, głosy są za 'ułaskawieniem' 35ki ;) i w sumie nie ma sie tu co dziwić.
To może troszkę zmienię formułę pytania:
Czy jest sens kupowania/wydawania TYLE KASY na szkło N17-55 jeśli się posiada tak udaną 35kę? W sumie mam ją od niedawna, stąd moje pytanie kolejne, czy da się nią pstrykać spacerowo (architektura, krajobrazy, amatorska/familijna reporterka)? Czy jednak 35 to za wąsko?
I czemu uważacie że N17-55 to "nudne szkło"? Nudne w sensie, że ma zoom'a więc nie trzeba się tyle nagimnastykować co w przypadku węższej stałki, czy w sensie, że produkuje nudny, mało atrakcyjny obrazek?
Abstrahując od kosztów, czy N17-55 to skok jakościowy (pamiętacje, że mam d90-nie wiem czy to m znaczenie, że to nie body pokroju D300s czy choćby D7000) czy też nie odczuję różnicy, a nawet poczuję obniżenie jakości/zadowolenia z uzyskiwanych efektów, z uwagi na gorsze (no właśnie jak z bokeh?) rozmycie tła i gorsze śiwatło?
Co do producentów niezależnych, to wiem, że to co powiem się nie spodoba, ale jakoś nie mam zaufania, mimo, że nie miałem z nimi do czynienia, to po lekturze opinii użytkowników, wydając pieniądze na szkło, wolałbym coś z "systemu" Nikona. A czkolwiek mocno myślę nad Sigmą 10-20 do krajobrazów, ale gdybym zakupił 17-55 to już bym jej nie potrzebował raczej bo i tak Sigmę używałbym gdzieś w granicach od połowy zakresu (lepsza jakość) a to już niewiele wężej od początku 17-55. Ehhh dylematy zakupowe.... TYle tego, że nie wiadomo na co się zdecydować, i żeby poem być zadowolonym, a nie żałować zwłaszcza takiej kasy jak w przypadku N17-55 2.8....
Pomóżcieeee Spece :)
Edit: A co powiecie na zakup Nikkora 10-24 3.5-.4.5 jako spacerówka/wycieczkowicz i do tego połączenie z tandemem 35mm? Bo jednak 35mm jako szkło na wycieczki to za wąsko... Takie porównanie: (proponuję otworzyć w dwóch kartach i przełączać między nimi):
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/photo/my-images/546/schowek01c.jpg/)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/photo/my-images/651/schowek02n.jpg/)
ck_dezerter
15-11-2011, 09:18
Witam!
Ja za przedmówcami - 35 nie warto sprzedawać, bo kasę weźmiesz za niego żadną, a szkło świetne. Może zamiast 17-55 dokup 50-tkę: najdroższy Nikkor 50/1.4 afs kosztuje nowy około 1500zł. Jako drugi dokup np używanego Nikkora 18-70 za około 500-600zł. Za połowę kasy masz spacerzooma+jasną stałkę.
pozdrowienia!
http://imageshack.us/g/546/schowek01c.jpg/ nie wstawiłsię link w poprzednim poście.
Czy jest sens kupowania/wydawania TYLE KASY na szkło N17-55
O to musisz spytać swój portfel/potrzeby. Jak pisałem, mając już 24-70 i 35/2 i 50/1.4, rozglądam się za 35/1.4.
Ktoś inny kupi 35/1.4 i nic więcej go nie interesuje, nawet jak ma kasę. I tak dalej. Jedyne co mogę, to polecić to i owo z moim uzasadnieniem, a wybierzesz sam:
35/1.8 - wiadomo, cud miód, głupio nie mieć. Czy za wąsko? Zależy. Jak MUSISZ złapać coś szerzej, to zawsze możesz się ratować: robisz kilka zdjęć i sklejasz potem w komputerze. Faktem jest, że jak zabieram ze sobą WYŁĄCZNIE 50 lub 35, to jeszcze nie miałem chyba sytuacji, żebym czuł, że szerszy kąt uratowałby mi życie. Raczej coś dłuższego, ale to też dyskusyjne.
18-70 - najlepszy kit/spacerzoom/uniwersalny obiektyw do DX. Jadąc na 2 tygodnie na Islandię miałem wyłącznie to szkło - spisało się na medal (w tandemie z 35/1.8 tym bardziej, ale wtedy go jeszcze nie było w ofercie chyba).
17-55/2.8 - nudny na pewno nie, bardzo uniwersalny i ułatwiający życie. Za cenę wagi i rozmiarów, niestety. Zawodowo: nie wyobrażam sobie pracy bez 24-70 (czyli 17-55 na DX). Prywatnie: nic innego nie potrzeba do robienia zdjęć, można ewentualnie mieć zapas/zastępstwo w postaci leciutkiego i małego 35/1.8, nie zaszkodzi. Inne szkła - wyłącznie do zadań specjalnych (np. jak ktoś uwielbia zwierzątka/samoloty, to jeszcze pewnie dokupi 70-300 VR).
70-300 VR - jak wyżej: genialne i tanie jak barszcz szkło, do zadań specjalnych.
Jeśli dla kogoś 17-18mm to jest jeszcze za wąsko (nie wiem do czego, ale załóżmy...), to na placu boju są w zasadzie tylko dwa szkła: Tokina 11-16/2.8 i Sigma 10-20 HSM (dwie wersje są, bez znaczenia chyba, którą weźmiesz).
I koniec. Wszelkie inne szkła (chyba że do zadań specjalnych, np. do makro, na którym się nie znam, sam zakładam po prostu 35/2 odwrotnie i mam powiększenie lepsze niż w szkłach makro, albo fisheye) uważam za zbędne.
No dobra - 50/1.4 lub 1.8 oraz 85/1.8 brałbym pod uwagę, ewentualnie. Basta :-)
Nie wiem czy jest sens ładować się w szkiełko dx,bo może za rok/dwa zechcesz kupić pełną klatkę? Może warto dopłacić do 24-70 nikorka.
MariuszJ
15-11-2011, 11:06
Jeżeli kupujesz 17-55 to raczej zakładasz, że będzie to Twoje szkło podstawowe.
Ten stop z hakiem zysku na świetle oczywiście ma jakieś znaczenie, ale ważniejsze jest co innego - dyskrecja i wygoda zestawu ze stałką standardową.
Mam na FX 24-70 oraz 35 (i to 1.8 ) - i bardzo lubię możliwość zastosowania czasem tego ostatniego.
Argumenty o dublowaniu ogniskowych są bez sensu - w kompletowaniu obiektywów ważne jest pokrycie SYTUACJI FOTOGRAFICZNYCH, a nie zakresu ogniskowych. Dla mnie jest wiele sytuacji, w których stałka sprawuje się lepiej. I nie ma to żadnego związku z plastyką (której notabebe jak wszyscy wiedzą w Nikonie i tak nie ma i trzeba kupić Canona ;))
Co do zestawu UWA + stałka standardowa. U mnie okazało się to pomysłem nie do końca trafionym. Ręka z UWA sama się skręca do najszerszych kątów widzenia, jakość długiego końca nie jest niestety ani dobra, ani kreatywna, a przede wszystkim - subiektywnie przepięcia wypadają w stopniu niewiele różniącym się od zestawu dwóch stałek. Oczywiście to że u mnie wygoda wzięła w łeb nie oznacza że tak będzie przy Twoich celach fotograficznych.
Wszystko zalezy od przeznaczenia. Ja zostawilem sobie 35 ze wzgledu na swiatlo. Czasami fotografuje zawody sportowe w takich warunkach: ISO 3200 1/250 f/1,8 Gdyby nie to szkielko, to moglbym nie przychodzic na zawody z 17-55, bo po co?
Jeśli tylko masz perspektywy zarobkowe to bierz 17-55. Zostaw jednak 35 bo będziesz ją jeszcze nie raz podpinał i cieszył się w duchu, że jej nie sprzedałeś. Jeśli jednak nastawiasz się na wygodę ogniskowych, foto wycieczkowe, spokojne to olej 17-55 a kup za to 16-85 VR, do tego fisheye np. 10,5. Będziesz miał super uniwersalny zestaw amatora pasjonaty. ;)
Ja mam co prawda fx i 24-70 (do pracy), ale niemal przyklejone na stałe mam 50 1.8G bo na codzień nic mi więcej nie potrzeba. Nie chciałem sigmy 50 bo to już krowa, a 50 1.4G sprzedałem bo był mułem i ostrością nie grzeszył.
Z twoją 35tką jest podobnie, ale dojdziesz do tego gdy kupisz mimo wszystko 17-55. ;D
SGS+Swype+Tapatalk
No tak, 17-55 ma sens w zasadzie tylko wtedy, kiedy FX olejesz w dającej się przewidzieć przyszłości.
Co do dublowania ogniskowych - racja, warto mieć "wszystkie szkła", ale zabieranie ze sobą zdublowanych ogniskowych to strata czasu (chyba że do pracy jako bakap).
Im dłużej robię zdjęcia, tym bardziej widzę, jak marginalne znaczenie ma to, jakie szkło założę na aparat (pomijając zadania specjalne i ułatwianie życia, np. ptaszki trudno się fotografuje czymś krótszym niż 300mm, co nie znaczy, że mój znajomy ornitolog nie potrafi sfotografować ptaszków w gnieździe szkłem 12mm na DX).
Abstrahując od kosztów, czy N17-55 to skok jakościowy (pamiętacje, że mam d90-nie wiem czy to m znaczenie, że to nie body pokroju D300s czy choćby D7000) czy też nie odczuję różnicy, a nawet poczuję obniżenie jakości/zadowolenia z uzyskiwanych efektów, z uwagi na gorsze (no właśnie jak z bokeh?) rozmycie tła i gorsze śiwatło?
-nie będzie żadnego skoku jakościowego,nawet najmniejszego,będzie tylko ciężej i ciemniej.
MariuszJ
15-11-2011, 14:36
-nie będzie żadnego skoku jakościowego,nawet najmniejszego,będzie tylko ciężej i ciemniej.
Nie popadajmy w przesadę i stałoogniskową ortodoksję.
Oczywiście że będzie. Np. w niezmiernie ważnej pewności i szybkości AF. W tym, że w jednym szkle będzie miał nie tylko standard, ale i szeroki kąt i portret.
To jaką masz teraz puchę to sprawa drugorzędna... D90 produkuje niemalże taki sam obrazek, co D300/s. Różnice dotyczą ergonomii, szybkości działania, precyzji AF i ewentualnej niezawodności puchy. Poza tym w tandemie pucha + szkło, obiektyw jest moim zdaniem ważniejszy. Dyskusja dotyczy dwóch genialnych, jednak różnych obiektywów, więc kwestię tego, jaką puchę posiadasz można sobie odpuścić:-) Jeśli chodzi o ewentualny skok jakościowy po zakupie N17-55, to tak jak, napisał MariuszJ, zyskasz standardowy obiektyw o bardzo uniwersalnym zakresie do krajobrazu i architektury (choć tu lepsza będzie Sigma 10-20 z uwagi na zakres), do reporterki i portretu (choć do portretu dłuższe ogniskowe będą lepsze...). Wszystko zależy czego oczekujesz. N17-55 jest ciemniejszy, ale nadrabia za to szybkością działania i precyzją AF. Jest większy i cięższy, ale uszczelniony i perfekcyjnie wykonany, nic nie trzeszczy - sam metal i szkło. Poza tym słoik świetnie moim zdaniem oddaje kolory i ma super bokeh. Jednak N35 to światło i plastyka stałki, żaden zoom Ci tego nie da. Zadaj sobie podstawowe pytanie: czy do fotografii, jaką uprawiasz/zamierzasz uprawiać potrzebujesz reporterskiego, jasnego zooma za ponad 5000 zetów? Czego brakuje Ci w N35 i czy to, czego brakuje Ci N35 znajdziesz w N17-55. Przypuszczam, że pod względem jakości obrazka (tj. bokehu, plastyki i kontrastu) nie zyskasz nic, a chyba o to Ci najbardziej chodzi. Zyskasz natomiast na ilości ostrych, trafionych w punkt fotek. Od ponad dwóch lat używam N17-55 i nigdy nie żałowałem wydanej na niego kasy, jest to moje podstawowe szkło do "wszystkiego" i sprawdza się znakomicie. Dobrze współpracował z D80 (tutaj grip jest niezbędny, bo pucha jest dużo lżejsza) i świetnie dogaduje się z D300s. Uważam jednak, że N35 f/1.8 świetnie go uzupełni, wnosząc wyżej wzmiankowaną plastykę stałki... Poza tym stałka uczy kreatywności, stąd dążę do uzupełnienia posiadanego przez ze mnie standardowego zakresu jasnymi stałkami.
siwyozzman
15-11-2011, 17:24
Oczywiście zostaw sobie N35/1.8...to super obiektyw a na DX przewaga światła 1i 1/3EV to ogromna różnica! W niektórych sytuacjach zrobisz zdjęcia na używalnym iso bez flasha a zoomem nie da rady... Fakt N17-55 ma super bokeh , ostrość i kolory - AF wzorowy...miałem okazję trochę nim fotografować na D300 i wiem że jest super... Sam mam komplet stałek 35,50,85 i mam zamiar uzupełnić je Tamronem 17-50...jakoś kit 18-70 pomimo zalet nudzi mnie :) obraz całkowicie pozbawiony "plastyki"... Jeszcze może być różnie w twoim przypadku...D90 z 35tka jest dyskretna i wygodna...z 17-55 robi się niewygodnie - chyba że masz gripa...ale to też nie to co D300 z gripem :)
Czyli mówicie, że co stałka to stałka... A powiedzcie jak z plastyką 17-55? Czy użytkownicy tego szkła mogliby się wypowiedzieć na ten temat? Czy produkowany obrazek jest po prostu "ładny"? Czy też, płytki i bez wyrazu jak w przypadku kitowych obiektywów o podobnym zakresie ogniskowych?
Może polecicie jakiś 'zamiennik' omawianego N17-55? Ważne jest dla mnie światło (jak najjaśniejsze i w miarę możliwości stałe), plastyka, ładne rysowanie i przyjemny bokeh oraz miarę szeroki kąt na początku. W sumie najbardziej by mi odpowiadał zakres 12-85, ale czy coś takiego w wysokiej jakości istnieje? Chyna nie...
Nie uśmiecha mi się przepinanie co chwilę szkła na 35kę na 'wycieczce' na każdą sytuację, gdy nie potrzebuję 'aż tak szerokiego kąta' jak np 17mm.
Jak wypowiedzielibyście się o jakości/wyglądzie fotki zrobionej N17-55 ustawionym na 35mm w porównaniu do tego samego kadru uwiecznionego stałką 35 1.8G?
A co powiecie o zasadności kupna do moich zastosowań 16-35 w stosunku do 17-55? Prawie 2tysie mniej... A jak z obrazkiem? NA stronie Kena rockwell'a same ohy i ahy na jego temat.
A może rozważ 16-85/3,5-5,6 (http://www.nikon.pl/pl_PL/product/nikkor-lenses/auto-focus-lenses/dx/zoom/16-85mm-f-3-5-5-6g-ed-vr-af-s-dx-nikkor). Wiem, że ciemny, ale zakres ogniskowych chyba bardzo by Ci odpowiadał. Niestety nie ma jasnych zoomów w dużym zakresie. Chętnie kupiłbym 14-35/2,8 albo lepiej 14-70/2,8.... ale nie ma ;)
MariuszJ
15-11-2011, 21:41
Czyli mówicie, że co stałka to stałka... A powiedzcie jak z plastyką 17-55? Czy użytkownicy tego szkła mogliby się wypowiedzieć na ten temat? Czy produkowany obrazek jest po prostu "ładny"? Czy też, płytki i bez wyrazu jak w przypadku kitowych obiektywów o podobnym zakresie ogniskowych?
Napisałem znów coś o plastyce, ale chyba mnie poniosło i autocenzurowałem :D
Może polecicie jakiś 'zamiennik' omawianego N17-55? Ważne jest dla mnie światło (jak najjaśniejsze i w miarę możliwości stałe), plastyka, ładne rysowanie i przyjemny bokeh oraz miarę szeroki kąt na początku. W sumie najbardziej by mi odpowiadał zakres 12-85, ale czy coś takiego w wysokiej jakości istnieje? Chyna nie...
Nie uśmiecha mi się przepinanie co chwilę szkła na 35kę na 'wycieczce' na każdą sytuację, gdy nie potrzebuję 'aż tak szerokiego kąta' jak np 17mm.
Tamron 17-50.
A co powiecie o zasadności kupna do moich zastosowań 16-35 w stosunku do 17-55? Prawie 2tysie mniej... A jak z obrazkiem? NA stronie Kena rockwell'a same ohy i ahy na jego temat.
Kompletnie bez sensu. Nie wiem czy zauważyłbyś różnicę między nim a 18-55 - tak się kończy przykręcanie pełnoklatkowych UWA do cropa.
"...A powiedzcie jak z plastyką 17-55? Czy użytkownicy tego szkła mogliby się wypowiedzieć na ten temat? Czy produkowany obrazek jest po prostu "ładny"? Czy też, płytki i bez wyrazu jak w przypadku kitowych obiektywów o podobnym zakresie ogniskowych..."
Aleś teraz pojechał :-) Chyba sam nie wierzysz w to, co piszesz:-) Gdyby obrazek z tego zooma był płaski, bez wyrazu i brzydki, ktoś w ogóle zawracałby sobie nim głowę? Po co płacić ponad 5 klocków za zoom, który daje obrazek taki, jak kit, który kosztuje kilka/naście stów?
Jeśli szukasz tańszej alternatywy Tamron 17-50 będzie dobrym wyborem. Zastanów się również nad Sigmą 17-50; tutaj masz test tego szkiełka: http://www.optyczne.pl/197.1-Test_obiektywu-Sigma_17-50_mm_f_2.8_EX_DC_OS_HSM.html
Przeszukaj również forum, było wiele wątków na temat tych szkieł.
krzysiozboj
16-11-2011, 01:18
jeśli plotki o odświeżonym i nieco jaśniejszym 16-85 się nie potwierdzą to pewnie sam będę miał podobny dylemat i dumanie nad zmianą 18-105+35/1.8 na 17-55.
Przypominam, że jeśli już, to 18-70. 16-85 tylko wtedy, gdy ktoś potrzebuje VR. Inne kity są do kitu :-)
siwyozzman
16-11-2011, 09:39
Nikkor 17-55 rysuje bardzo ładnie...ale mimo wszystko 35mm i 2.8 nie da takiego ładnego obrazka jak N35 na 1.8.... Z drugiej strony nie zawsze pracuje się na otwartej przysłonie...zwłaszcza w terenie. Jeżeli jesteś twardzielem:) i zależy Ci bardzo na dobrych zdjęciach to będziesz swój ciężki zestaw dźwigał z przyjemnością - wracając z wypraw z pięknymi zdjęciami... Tak sobie myślę że jako zoom na wakacje i spacery to i tak N18-200VR nie ma sobie równych... Czasem nie możesz podejść blisko na "reporterską" odległość N17-55 i wtedy klops... Rozważ może takie rozwiązanie + 35,85 na zadania specjalne i zdjęcia na zrobienie których będziesz miał czas (sesje...)
Nikkor 17-55 to typowo reporterski obiektyw - doskonały do szybkiej reporterki w bliskim kontakcie... Zastanów się czy akurat Tobie jest on potrzebny...
Ale przeciez 18-200 to zupełnie inna "liga". NIe uwierzę, że daje plastyczne obrazki, porównywalne choć w jakimkolwiek stopniu do 17-55. Taki zakres ogniskowych musi się na czymś odbić a więc na jakości. Światło też gorsze. Mam straszny mętlik w głowie. Z jednej strony 18-200 to idealny spacer-zoom, 17-55 to bezkompromisowa jakość i plastyka, 35mm to stałka więc broni się sama, a Tamron 17-50 (lepszy jest z VC czy bez?) hmm nie mam zaufania do producentów niezależnych... Mam takie przeświadczenie, że jak już kupować i wydawać kasę (nawet jeśli większą) to na systemowe szkła. Czy jesli nie zarabiam na fotografii oraz nie planuje NIGDY (chyba ze po wygraniu w totka) przejscia na pelna klatke, to czy na puszce d90 w takich samych warunkach poczułbym roznicę w jakosci/wygladzie/plastyce foty strzelonej N17-55 a Tamronem 17-50? Nie jestem sprzętowym onanistą, i wolałbym np za cenę jednego N17-55 wziąć Tamiego 17-50 oraz N70-300 i mieć zakres ogniskowych od 17-300mm, ale z drugiej strony to przekonanie do jedynej "słuszności" kupowania akcesoriów firmy Nikon w środku tkwi... Zwłaszcza przeraża mnie awaryjność producentów neizależnych oraz sprawność af (nie do wykrycia przy kupowaniu przez neta).
Co robić?
A jak ocenicie stałkę 20mm Nikkora? Warto do krajobrazów i architektury? W końcu jest szerzej od 35ki i w sumie prawie tak samo jak w przypadku początku 17-55 czy też 18-200..... A co stałka to stałka.... Tylko jaki generuje obrazek ten model? Z tego co słyszałem, to nie jest tak udany jak 35ka? Warto się bawić w taki zakup?
MariuszJ
16-11-2011, 12:30
Nader często jak pojawiają się argumenty o "innej lidze", występuje po prostu racjonalizacja własnych, nie do końca usprawiedliwionych potrzebą inną niż sprzętofilia, wyborów.
Plastyka w wersji dla opornych często sprowadza się do małej głębi ostrości i winiety. W środku gniot, ale jaki plastyczny :D
Aż dziwne, że nie pojawił się tu jeszcze nikt, kto Ci powie, że kreatywna głębia ostrości na DX przy przysłonie f2.8 właściwie nie istnieje poza wjeżdżaniem pacjentowi rozciągniętym zoomem w twarz. I jeżeli na tym Ci zależy, to lepiej już mieć tele - dostaniesz z niego większą gamę "plajstycznych łobrazków".
Faktyczny zysk z 17-55 to porządna budowa, w swojej klasie wyróżniająca się optyka (skutkująca m.in. tym, że zdjęcia w dobrych warunkach wydadzą Ci się nieco bardziej kontrastowe i nasycone), doskonały silnik AF. Prawdopodobieństwo zrobienia technicznie poprawnego zdjęcia ze standardowych kątów widzenia z tym obiektywem jest bardzo wysokie.
Faktyczny zysk z 18-200 to poprawna budowa, w swojej klasie wyróżniająca się optyka (uwzględniając że klasa ta to optyka kompromisowa), niezły silnik. Prawdopodobieństwo zrobienia dającego się uratować zdjęcia w każdych warunkach, z wielu kątów widzenia bez straty czasu, jest duże.
Faktyczny zysk z 35 to 1 1/3 EV światła. Zysk względem 17-55 pojawia się w NIECO gorszych warunkach świetlnych (należy jedynie pamiętać, że prawdopodobieństwo przestrzału z 35 rośnie wtedy szybciej niż z 17-55). W wielu przypadkach lepszym rozwiązaniem jest lampa. Drugim, ważniejszym miejscem zysku jest mniejsza głębia ostrości (patrz wyżej). A najważniejszym - przyjemność fotografowania małym aparatem.
To truizmy. Wystarczy trochę pofotografować i nie trzeba czytać powyższych pierdół. A złe obiektywy są tylko na Optycznych.
Jako posiadacz N17-55 podpiętego do D300s mogę tylko powiedzieć, że jest "ładnie" pod każdym względem.
Obiektyw budowany w czasach kiedy więcej do powiedzenia mieli inżynierowie niż księgowi jak obecnie.
Jedyna wada takiego zestawu to gabaryt i waga. Coś za coś.
siwyozzman
16-11-2011, 13:42
Po pierwsze nie zarzekaj się że nie będziesz miał FX bo jak Cię stać na N17-55 to znaczy że nie jesteś "cienki bolek finansowy :)... Ja uważam że żadnym zoomem nie zrobisz takich zdjęć jak stałkami... Ja bym się nie pchał topowy zoom DX bo to sprzęt dla osób które "muszą" zrobić zdjęcie.
Jeżeli to ma być obiektyw turystyczno-wycieczkowy to 18-200VR jest najlepszy...AF jest szybki...obiektyw ostry... Nie zmieniając szkieł możesz z nim cały dzień chodzić...w pomieszczeniach wykorzystasz bardzo skuteczny VR... Jeżeli jesteś maniakiem fotografii i nie jeździsz z rodziną na wyprawy to spraw sobie tego N17-55...Jeżeli jednak masz zamiar jeździć z żoną i dziećmi to zapomnij o częstej zmianie szkieł i "wyżycie" fotograficzne...Wiem to z doświadczenia - wtedy N18-200 twoim najlepszym przyjacielem :)
Mam 35/1.8, 85/1.8 i 17-55. W takiej kolejności były kupowane.
Od kiedy pojawił się u mnie ten ostatni, jest to absolutnie podstawowe szkło. Ostrość, kontrast, szybkość - po prostu widać, że jest to topowy produkt. Od kiedy go mam, 35 siedzi i czeka na na prawdę ciężkie warunki, tudzież czasem go wyciągam gdy mam czas się pobawić głębią ostrości.
17-55 to prawdziwy wół roboczy, i uważam, że mając go, nie jest potrzebne nic innego w tym zakresie.
Jednakże tak jak napisał siwyozzman, z uwagi na cenę i gabaryty, nie jest to idealny sprzęt dla amatora. I szczerze - gdybym nie potrzebował go na śluby, to na pewno bym go nie kupił.
Do zdjęć wycieczkowych są takie szkła, jak 18-70, 18-105VR, Tamron 17-50.
Oczywiście jeśli Cię stać i jesteś przekonany, że to szkło jest Ci potrzebne - kupuj. Ale zastanów się, czy tych 3tysięcy (dolna cena używki) nie możesz wydać mądrzej.
Czyli mówicie, że co stałka to stałka... A powiedzcie jak z plastyką 17-55? Czy użytkownicy tego szkła mogliby się wypowiedzieć na ten temat? Czy produkowany obrazek jest po prostu "ładny"? Czy też, płytki i bez wyrazu jak w przypadku kitowych obiektywów o podobnym zakresie ogniskowych?
Sam oceń:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://tomaszfaliszek.com/Rozne/facebook_dsc_7410.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://tomaszfaliszek.com/Rozne/facebook_dsc_7441.jpg)
tu masz
[email protected], czyli możesz sobie ze stałką porównać...
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://tomaszfaliszek.com/Rozne/facebook_dsc_7462.jpg)
Obróbka minimalna, raptem podbity lekko kontrast, dodana winieta.
Podpowiem, że raczej nie jest to nic, czego z 35 nie można uzyskać.
Choć z drugiej str AF 17-55 się tu przydał, bo młoda wiercipiętka jest :)
siwyozzman
16-11-2011, 16:47
Trzeba przyznać że pod względem "plastyki" na ostatnim zdjęciu jest jej pod dostatkiem...Jak dla mnie to rzeczywiście nikkor 35 na 1.8 niewiele by tu wniósł...
Mam 35/1.8, 85/1.8 i 17-55. W takiej kolejności były kupowane.
Obróbka minimalna, raptem podbity lekko kontrast, dodana winieta.
Podpowiem, że raczej nie jest to nic, czego z 35 nie można uzyskać.
Choć z drugiej str AF 17-55 się tu przydał, bo młoda wiercipiętka jest :)
Chciałeś przez to powiedzieć, że spokojnie posiadaną przeze mnie 35ką zrobiłbym porównywalne zdjęcia więc w tym 'porównaniu/przypadku' zakup N17-55 mija się z cele, bo szkło, które już mam da mi takie same/podobne efekty (wymagając jedynie więcej gimnastyki i cierpliwości do af)?
Michał Jędrak
16-11-2011, 19:50
Ja posiadając 24-70 zostawiłem sobie 35, a w późniejszym czasie patrząc na to co robi 35, 50 i 85 zdecydowałem się sprzedać 24-70. Powiem Ci ze 17-55 to dobry obiektyw ale strasznie nudny. Ale to już kwestia tego co kto lubi i na czym człowiekowi zależy najbardziej.
LOL, ja mam podobnie. Początkowo robiłem 24-70 cały czas, a potem pokupowałem sobie obiektywy 35, 50 i 85. Teraz, przyznam zupełnie szczerze, że nie wiem gdzie leży 24-70. Być może na dole w studio, być może gdzieś w szafie albo w sejfie... Cały czas myślę, czy go się nie pozbyć, bo nawet na wakacje wolę zabrać dwie czy trzy stałki niż zoom-krowę.
Jeśli D90 ma silnik do AF (tzw.śrubokręt) i potrzebujesz spacer-zoom a nie szkło do pracy w trudnych warunkach to kup sobie Nikona 18-70/3.5-4.5 z jakieś 200zł.
Chciałeś przez to powiedzieć, że spokojnie posiadaną przeze mnie 35ką zrobiłbym porównywalne zdjęcia więc w tym 'porównaniu/przypadku' zakup N17-55 mija się z cele, bo szkło, które już mam da mi takie same/podobne efekty (wymagając jedynie więcej gimnastyki i cierpliwości do af)?
Dokładnie tak. Uważam, że 17-55 to szkło głównie do pracy. Raczej nie dla amatora, który ze zdjęć nie ma żadnego wymiernego (czyt. materialnego) zysku.
Owszem, ma wiele cech stawiających go ponad 35: budowa, uszczelnienia, zakres, no i definitywnie AF (bo prędkość 35 można co najwyżej do kita 18-55 porównywać). Ale czy te wszystkie cechy usprawiedliwiają wydanie na obiektyw do niezarobkowej fotografii równowartości samochodu?? (3tys używka, ~5nówka).
Ja mam też 35 i od zakupu 17-55 prawie go nie podpinam. Ale też prawda jest taka, że jestem leniwy, i rzadko chce mi się ze stałkami kombinować, a i po zakończeniu sezonu ślubnego aparat wyjąłem tylko raz.
Jak już pisałem, kupowanie 17-55 do zdjęć albumowych to moim zdaniem przerost formy nad treścią. Myślę, że lepiej kupić np wyselekcjonowanego Tamrona, a resztę zaoszczędzonych pieniędzy wykupić fajną wycieczkę, żeby było co fotografować.
Chciałeś przez to powiedzieć, że spokojnie posiadaną przeze mnie 35ką zrobiłbym porównywalne zdjęcia więc w tym 'porównaniu/przypadku' zakup N17-55 mija się z cele, bo szkło, które już mam da mi takie same/podobne efekty (wymagając jedynie więcej gimnastyki i cierpliwości do af)?
Myślę, że taki wniosek możesz wysnuć :-) Chociaż ja pozwoliłbym sobie napisać, że N35 da Ci takie same/ a nawet w niektórych sytuacjach lepsze efekty, np. kiedy do zrobienia zdjęcia potrzeba przysłony 1.8 Zakup szkła wymaga pójścia na kompromis, nie da się złapać wszystkich srok za ogon, coś odbywa się kosztem czegoś. Choć uwielbiam N17-55, uważam, że N35 produkuje lepszy (jak dla mnie obrazek) od topowego zooma na tej właśnie ogniskowej. Pomijam tutaj sytuacje, kiedy niezbędny jest błyskawiczny af i szczelna obudowa.
maciey75
16-11-2011, 21:12
Moze sie przyda: http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=137608
Moze sie przyda: http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=137608
Ten test to taka pierdółka trochę, jak ma być obiektywnie, to przymknijcie oba szkła do f/4.
sokrates
16-11-2011, 22:10
zostaw 35. Miałem oba te szkła, i wcale się nie wykluczały.
Lulek39 nic prostszego... Weź kartkę, długopis i wypisz wszystkie "+" i "-" obu tych szkiełek. Przeanalizuj sytuacje, w których najczęściej robisz zdjęcia i zastanów się czy faktycznie Tamron lub Sigma o podobnym zakresie i stałym świetle nie dadzą Ci tego, czego szukasz w N17-55, za dużo niższą cenę. W necie jest dużo sampli, testów i opinii - zapoznaj się z nimi. Coroner dobrze Ci radzi, przemyśl zakup. Poza tym wydaje mi się, że najlepiej będzie, jak podepniesz N17-55 do puchy i strzelisz kilka testowych fotek. Wtedy przekonasz się, czy o taką jakość zdjęć Ci chodzi. I oczywiście nie pozbywaj się N35:-)
maciey75
16-11-2011, 23:04
Ten test to taka pierdółka trochę, jak ma być obiektywnie, to przymknijcie oba szkła do f/4.
No nie jest idealny ;) ale pokazuje, ze 17-55 to nie takie cudo. Przynajmniej nie za taka kasa jaka trzeba za niego dac. Wszystko zalezy czego sie szuka. Ja chcialem miec obiektyw ostry od 2.8 i 17-55 odpuscilem. 70-200 jest ostry od 2.8 wiec mozna zrobic takie szkielko. Aha gdzies na forum bylo porownanie S17-50 i N17-55, sigma wypadla super wiec moze warto i niej pomyslec?
Ja myślę, że 17-55 to super sprawa, ale do reporterki - gdy ktoś ma zrobić zdjęcia w danym miejscu, w danym czasie i potrzebuje totalnej niezawodności i solidnej, wytrzymałej konstrukcji sprzętu. Ale do pozostałych zastosowań... myślę, że są lepsze wybory. Sam przy zakupie lustrzanki myślałem, że będę dążył do tego, aby mieć kiedyś 17-55. Myślę, że w sumie do tej pory wydałem na fotografię tyle, że miałbym ze dwa nowe 17-55. Ale jak widać, nie mam.
Natomiast gdy miewałem przebłyski, aby zacząć zarabiać na fotografii (do czego ostatecznie z różnych względów nie doszło), to wówczas 17-55 byłby pierwszym szkłem (na DX), jakie bym zakupił.
Także myślę, że jest to idealne narzędzie pracy. Ale póki traktuje się fotografię jako hobby, nawet bardzo poważne i zajmujące dużo czasu, to po co wtedy narzędzie pracy?
No nie jest idealny ;) ale pokazuje, ze 17-55 to nie takie cudo. Przynajmniej nie za taka kasa jaka trzeba za niego dac. Wszystko zalezy czego sie szuka. Ja chcialem miec obiektyw ostry od 2.8 i 17-55 odpuscilem. 70-200 jest ostry od 2.8 wiec mozna zrobic takie szkielko. Aha gdzies na forum bylo porownanie S17-50 i N17-55, sigma wypadla super wiec moze warto i niej pomyslec?
Wyrabianie sobie zdania na przykładzie jednego egzemplarza, który dodatkowo nie wiadomo, czy dobrze zgrywa się z konkretnym body nie jest miarodajne.
Crop 100% z wrzuconego wyżej zdjęcia, nieostrzone, ISO 500(na 200 na pewno było by jeszcze lepiej):
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://tomaszfaliszek.com/Rozne/crop.jpg)
Gwarantuję Ci, że na odbitkach 20x30 nie zauważysz różnicy ostrości między 17-55 a 35G. Na większych raczej też by było ciężko.
70-200 to jednak nieco inna klasa i liga sprzętu, więc jak już, to porównuj obiektywy tego samego typu. Bo ja też mogę powiedzieć, że 70-200 to mydło przy 200/2 VR.
Wrzuć Sigmę 17-50 i Nikkora do ciemnego kościoła, bez wspomagania AF z flasha. O Tamronie w takiej sytuacji z grzeczności już w ogóle nie wspomnę.
MariuszJ
17-11-2011, 13:43
Nie zgodzę się do końca z argumentacją że amatorowi (czyli temu co lubi to co robi, a nie profity z tego płynące), narzędzie typu 17-55 jest zbędne.
Zgranie zdjęć z ważnej dla kumpla chwili (nie ślubu broń Boże czy innej wiejskiej parady osobliwości), uwiecznionej jedynie 50/1.4g, skutecznie wyleczyło mnie z polegania na tego typu zabawkach. Co mi z dwóch f-stopów jak większość zdjęć była do kosza.
W sporze zoom-stałka dyskusja byłaby znacznie łatwiejsza, gdyby te stałki miały te cechy 17-55 (poza zakresem), za które go cenimy. Nie mają ich niestety.
Nie zgodzę się do końca z argumentacją że amatorowi (czyli temu co lubi to co robi, a nie profity z tego płynące), narzędzie typu 17-55 jest zbędne.
Zgranie zdjęć z ważnej dla kumpla chwili (nie ślubu broń Boże czy innej wiejskiej parady osobliwości), uwiecznionej jedynie 50/1.4g, skutecznie wyleczyło mnie z polegania na tego typu zabawkach. Co mi z dwóch f-stopów jak większość zdjęć była do kosza.
W sporze zoom-stałka dyskusja byłaby znacznie łatwiejsza, gdyby te stałki miały te cechy 17-55 (poza zakresem), za które go cenimy. Nie mają ich niestety.
Chyba nie wyraziłeś się zupełnie jasno, tzn mówiąc prosto z mostu, mógłbyś jeszcze raz prostszym przekazem? O jakie cechy 17-55 Ci chodzi i uważasz, że amatorowi 17-55 jest zbędne czy też niezbędne? Bo im więcej razy czytam Twój post tym częściej odnoszę wrażenie, że albo gdzieś jest literówka, a raczej słówkówka (brak ważnego słowa, zmieniającego znaczenie), albo ja nie ogarniam Twojej wypowiedzi, bo jakby jej początek zaprzeczał końcowi (i środkowi ;))
A co powiedziecie o 16-35 f4?
A co powiedziecie o 16-35 f4?
A masz w perspektywie korpus FX ??
Jeśli nie wygram w totka to nie.
Mam 6500 do wydania. Waham się pomiędzy takimi rozwiązaniami:
1) N17-55 2.8 + N70-300VR
2) Tamron 17-50 2.8 (lepszy optycznie ze stabilizacją czy bez? Photozone twierdzi, że bez?) + N80-200 2.8
-Lepiej mieć jaśniejsze światełko na tele bez VR, czy też gorsze śiwatełko z VR na tele? (70-300 vs 80-200)
-Co lepsze jako szkiełko "poodstawowe, spacerowe": Tamron 17-50 2.8 czy też N18-70/N16-85 (który z tych dwóch nikkorów lepszy?)? Nie jest dla mnie argumentem dłuższy zakres, bo w sumie optymalne dla mnie byłoby coś w s tylu 14-60.
Bardziej skłaniam się ku opcji 2) bo wydaje mi się, że szkiełko 80-200 jest lepsze od 70-300 i da mi ładniejszy obrazek, bardziej plastyczny (mimo braku VR), oraz, że będzie bardziej "niezawodne" w wartkiej akcji niż 70-300. Co o tym myślicie? Czy amatorskie zdjęcia sportowe/koncerty/seanse teatralne lepiej "wyprodukuje 80-200 2.8 czy 70-300?
Na koncerty/teatry zdecydowanie 80-200. 70-300 VR mam, niestety do tych zastosowań jest za ciemny. VR niewiele tu pomaga.
16-35 sobie odpuść. Moim zdaniem to szkło jest bezsensowne na DX.
Przy budżecie 6500 poszedłbym w Tokina 12-24, Tamron 17-50 bez VC, Nikkor 80-200. I masz jasny zestaw do wszystkiego.
Koszty chyba przewyższają budżet ;)
nie chciałbym się bawić w 3 szkła. Chciałbym kupić dwa porządne (w sumie na tele już jestem zdecydowany N80-200 2.8 ) obiektywy, najlepiej ze stajni Nikkora, najbardziej się obawiam o jakość wykonania producentów niezależnych, nie będę mógł spać w nocy jak się okaże, że Tami jest 'plastic-fantastic', zasysa kurz i fotografa do środka, oraz, że ma luzów w pierony i sto innych budżetowych niedoróbek... A przy tym robi nie za ładny obrazek :P
6500zl - 4500 (80-200) zostaje 2 tysie.
Co za tą kwotę kupić sensownego pokroju szkieł Tamron 17-50, N18-70/N16-85?
Głównie zależy mi na solidności (obiektyw podstawowy), szerokim kącie (<_18mm), z nie rzucającą się dystorsją w oczy jak tylko się spojrzy na zdjęcie, ładnie rysujące (nie takie "ostre rysowanie" jak w przypadku kitów-ostre w sensie nie ostrości rejestrowanego obrazu, ale w znaczeniu takim, że mało plastyki w kitach jest i foty są takie ostre w odbiorze, drapieżne jakby, suche kontury bez przyjemnego wyrazu).
To ma być szkło wycieczkowe, więc foto architektury i krajobrazów, więc beczka musi być w miarę kontrolowana. Jak ważne jest światło w szkle o takim zastosowaniu? Jestem zwolennikiem stałego światła, ale w tej kwocie już chyba nic nie znajdę zwłaszcza od Nikkora....
Koszty chyba przewyższają budżet ;)
Nie, jeśli zdecydujesz się na używkę 80-200 (Właściwie to można jeszcze kupić nówkę??)
Tokina ~1600, Tamek ~1200, Nikkor ~3500.
nie chciałbym się bawić w 3 szkła. Chciałbym kupić dwa porządne (w sumie na tele już jestem zdecydowany N80-200 2.8 ) obiektywy, najlepiej ze stajni Nikkora, najbardziej się obawiam o jakość wykonania producentów niezależnych, nie będę mógł spać w nocy jak się okaże, że Tami jest 'plastic-fantastic', zasysa kurz i fotografa do środka, oraz, że ma luzów w pierony i sto innych budżetowych niedoróbek... A przy tym robi nie za ładny obrazek :P
6500zl - 4500 (80-200) zostaje 2 tysie.
Co za tą kwotę kupić sensownego pokroju szkieł Tamron 17-50, N18-70/N16-85?
Głównie zależy mi na solidności (obiektyw podstawowy), szerokim kącie (<_18mm), z nie rzucającą się dystorsją w oczy jak tylko się spojrzy na zdjęcie, ładnie rysujące (nie takie "ostre rysowanie" jak w przypadku kitów-ostre w sensie nie ostrości rejestrowanego obrazu, ale w znaczeniu takim, że mało plastyki w kitach jest i foty są takie ostre w odbiorze, drapieżne jakby, suche kontury bez przyjemnego wyrazu).
To ma być szkło wycieczkowe, więc foto architektury i krajobrazów, więc beczka musi być w miarę kontrolowana. Jak ważne jest światło w szkle o takim zastosowaniu? Jestem zwolennikiem stałego światła, ale w tej kwocie już chyba nic nie znajdę zwłaszcza od Nikkora....
Jak chcesz się ograniczyć do dwóch szkieł, to wielkiego wyboru w standardach nie masz.
Nikkor 18-70 - dobra budowa, obrazek nienajgorszy, niezły AF, fajna cena, ale jasność "średnia", a do tego zmienna, więc i tak będziesz musiał wspomagać się 35/1.8G
Sigma 17-50/2.8 OS - powszechnie chwalona optycznie, przyjemne nasycone kolory, dodatkowa, całkiem niezła stabilizacja, 3lata gwarancji. Trzeba dobrać sobie sztukę, żeby nie było problemów z celnością AF, ale prawdopodobieństwo problemów i tak jest mniejsze, niż w Tamronach.
Tamron 17-50 - Jasny i ostry, ale trzeba dobrze dobierać sztuki, bo sporo jest problemów z celnością AF i mydłem. Niektórzy narzekają też na "płaski" obrazek i bure kolory.
16-85 i 18-105 sobie odpuść, bo poza VRem i zakresem te szkła nie ma nic ciekawego. Dodatkowo 18-105 to strasznie plastikowa obudowa na poziomie 18-135/18-55, a 16-85 jest moim zdaniem nieuzasadnienie drogi (1800 za to szkło to przegięcie).
Jeśli ma być jasno i Nikkorowo, to w tym budżecie jedyne opcje to używki 17-55 i 80-200.
J Powiem Ci ze 17-55 to dobry obiektyw ale strasznie nudny.
Z takim określeniem jeszcze się nie spotkałem :)
LordYoghurt
18-11-2011, 17:36
Ten temat przypomina mi własne, niedawne jeszcze, dylematy. Najpierw kupiłem D90 + 18-105. Potem doszła Tokina 50-135/2.8. Potem, po lekturze testów i dziesiątkach postów na forum, zdecydowałem się i kupiłem używanego Nikkora 17-55/2.8.
Kiedy już go miałem, to najpierw sprzedałem 18-105, a niewiele potem także Tokinę (którą wykorzystywałem bardziej jak portretówkę, niż tele), bo Nikkor świetnie oba zastąpił. Zakup 35 1.8 nie miałby już dla mnie sensu, bo porównania z 35 kolegi jasno wskazywały, że 17-55 wygrywa bokehem i kolorystyką, że o prędkości AF nie wspomnę. Ostrość powiedzmy porównywalna.
Na Twoim miejscu kupiłbym 17-55, jeśli tylko Cię stać. Polecam używane, bo to szkło, jeśli jest szanowane, to służy laaaatami, a kupując używkę bez problemu sprzedasz ją za tyle, za ile kupiłeś. To bardzo dobre pod każdym względem szkło, ale zgadzam się że przez to trochę nudne ;-) Nudne bo jest świetne optycznie i mechanicznie, ma w pełni używalną przysłonę 2.8 i w zasadzie ma zakres wystarczający do 90% tematów - od krajobrazu, przez reportaż, po portret - czyli w moim wypadku nawet 99% tematów ;-)
A 35/1.8 nie sprzedawaj, skoro już ją masz, zbyć ją zawsze zdążysz. Będziesz miał 17-55, porównasz, zobaczysz czy ciągle się przydaje, to zdecydujesz.
Ja sprzedałem 17-55, sprzedałem D90 i kupiłem D700 oraz 50/1.8G. Gdyby nie wejście w FX, nadal bym korzystał z 17-55.
LordYoghurt
18-11-2011, 23:04
Aha, przed zmianą D90 na D700 zastanawiałem się jaki to zoom zastąpi 17-55. Padło na Nikkora 24-85/3.5-4.5 AFS. Ten zestaw ma identyczny zakres i GO co 17-55 na DX, nie ustępuje też mu szybkością i celnością AF (powiedziałbym nawet że go przebija, przynajmniej w porównaniu do D90), nawet waga jest taka sama. Obrazek też jest podobny, przynajmniej na tyle, na ile mogę ocenić zdjęcia robione w domu (jutro wolny dzień, więc wypróbuję w terenie). Oczywiście, ten 24-85 nie jest tak pancerny jak 17-55, zasysa paprochy i pierścienie chodzą mniej precyzyjnie, ale absolutnie nie żałuję.
od tygodnia szukam N17-55 [nowy] za cene do 5000pln i lipa, nie ma. Na razie udalo mi sie zebrac takie odpowiedzi: co najmniej kwartal szkla nie bedzie, nie w tym roku, N i C wstrzymali produkcje. No to ja na to, ze N17-55 jest japonski i tam powodzi nie bylo, a oni na to, ze powodzi to i nie bylo, ale za to ziemia im sie zatrzesla. Faktem jest, ze szukam i nie ma. Jak chcesz kupic i masz gdzie to bierz, bo za chwile nie bedzie, moze za kwartal :???:
No niestety ostatnio coś dostawy od Nikona szwankują. O ile powódź w Tajlandii ma wpływ na produkcję puszek, o tyle nie wiem jak się ma do szkiełek produkowanych w Japonii. Chyba, że tam skutki trzęsień ziemi się odzywają...
temat N17-55 f2.8 odlozony do chwili gdy sie pojawi - i to w cenie ponizej 5kpln
za to udalo mi sie dostac 70-300 4.5-5.6 VR w cenie 1787pln co wg mnie jest niezlym wynikiem. Kupilem, bo za chwile i tego zabraknie, a i tak byl w planie.
Szczerze mówiąc osobiście nie dałbym takiej kasy za ten obiektyw (70-300), ale jednocześnie rozumiem chęć posiadania nowego sprzętu.
Tydzień temu na giełdzie stała 17-55 podobno w idealnym stanie.
Na moje nieszczęście i szczęście mojej panny ktoś ją szybko kupił ;-)
Prawie 1,8 tys za 70-300 VR niezła cena nie ma co.
Nieco ponad tydzień temu na forumowej giełdzie udało mi się takiego kupić za 1000zł, jak się okazało w stanie idealnym lub jak kto woli sklepowym :)
Wracając do N17-55 to nie dałbym 5 tys za to szkiełko. Mimo wszystkich jego zalet.
Swojego kupiłem w okolicach 3tys i uważam, że to uczciwa cena jak za używkę, nawet w idealnym stanie jak ten mój.
Ale szkiełko fajne
moze i ja upoluje ten 17-55 w dobrej cenie. Na razie jak pisalem odpuszczam, chyba ze faktycznie trafi sie okazja, ktorej nie bedzie wypadalo odpuscic :)
skrzynka97
16-03-2012, 11:43
Wiele osób odradza 17-55, bo jego cena nie uzasadnia obrazka jaki daje, dlatego dla fotografa amatora taki zakup mija się z celem. Poza tym to duży i ciężki zoom.
Za to jeszcze więcej osób poleca używane 17-55, świetny obrazek i w ogóle wszystko pięknie.
To co za 3000 zł to już nie jest taki ciężki?
Wiele osób odradza 17-55, bo jego cena nie uzasadnia obrazka jaki daje, dlatego dla fotografa amatora taki zakup mija się z celem. Poza tym to duży i ciężki zoom.
Za to jeszcze więcej osób poleca używane 17-55, świetny obrazek i w ogóle wszystko pięknie.
To co za 3000 zł to już nie jest taki ciężki?
a co cię tak dziwi? za 2500 byłby to praktycznie kit do dx-a. Ja w tym nie widze nic nienormalnego...
hydra_ulik
29-03-2012, 15:20
Wiele osób odradza 17-55, bo jego cena nie uzasadnia obrazka jaki daje, dlatego dla fotografa amatora taki zakup mija się z celem. Poza tym to duży i ciężki zoom.
Za to jeszcze więcej osób poleca używane 17-55, świetny obrazek i w ogóle wszystko pięknie.
To co za 3000 zł to już nie jest taki ciężki?
:D się uśmiałem...
Moim skromny zdaniem waga tego szkła jest idealna. D300s jest fajnie wyważone z N17-55. Jedyną wadą ( jeśli to jest wada, a może przywara :) ) N17-55, jest jego cena.
N 35-1.8 to super stałka, ale mimo obrazka jaki produkuje, w pewnych sytuacjach staje się mało "mobilna". Nie mniej jednak pozbywanie się jej nie ma sensu, gdyż czasami po prostu może zabraknąć światełka i...klops z naszą "ciężką legendą"
skrzynka97
29-03-2012, 18:23
moja przygoda z N35,
tyle zachwytów nad tym N35 się nasłuchałem i w końcu kupiłem,
nawet na plener do Kazimierza specjalnie same stałki zabrałem....
co założyłem N35 to musiałem ją czym innym zastąpić, generalnie było za wąsko,
po tygodniu użytkowania sprzedałem bez większego żalu, bo nie lubię jak się szkło kurzy
..., gdyż czasami po prostu może zabraknąć światełka i...klops z naszą "ciężką legendą"
czasami brakuje też miejsca i ... klops z naszą "jasną stałką" :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.