Zobacz pełną wersję : Nowy Nissin di866 Mark II za 850 zł czy używana SB-900 za 1200 zł?
Tak jak w temacie, krótka piłka ;). Wałkowałem temat już wcześniej, ostatecznie jednak moje dylematy sprowadziły się do zadanego pytania. Co będzie lepsze dla amatora, który chce mieć lampę na lata i już jej nie zmieniać? Jakiego wyboru byście dokonali? SB-700 rozważałem, ale ze względu na niższą od podanych LP jest szansa, że zacząłbym rozważać jej zmianę, a tego chciałbym uniknąć.
SB-900 byłaby z dość pewnego źródła, nie więcej niż 2500 błysków na liczniku i niekatowana, w pełnym pudełkowym komplecie, ale już bez gwarancji.
Kwestia dozbierania 300 zł do nowej nie wchodzi w grę, bo nawet gdybym dozbierał, i tak nie chciałbym wydawać 1500 zł na lampę. 1200 to i tak dużo i dlatego mam wątpliwości, czy warto, dlatego też zadaję to pytanie.
Pozdrawiam.
Art Erie
14-11-2011, 21:06
SB 900, lub 800; Nissina nie brał bym nawet pod uwagę.
LittlePony
16-11-2011, 14:23
Hmm, a dlaczego nie? Skoro nawet można dostać go taniej, przynajmniej tutaj (http://www.foto-tip.pl/sklep/nissin_speedlite_di866_nikon-p-1435.html)? :)
Hmm, a dlaczego nie? Skoro nawet można dostać go taniej, przynajmniej tutaj (http://www.foto-tip.pl/sklep/nissin_speedlite_di866_nikon-p-1435.html)? :)
Temat dotyczy wersji MkII :)
Ps. Towar chwilowo niedostępny ;)
Po przebojach, jakie ludzie mieli z MK I, nawet bym sie nie odwrócił w stronę Nissina.
Choć 1200 za używkę SB-900 to też nie rewelacyjna oferta.
1200 to trochę dużo za SB900 zwłaszcza, że SB800 można już trafić za 800 i jest to sprzęt na lata, a i chyba lepiej współpracuje z n8008 (który masz w stopce).
Art Erie
16-11-2011, 17:29
Właśnie trafiła się za 800 na naszej giełdzie...
Dobra, czyli Nissina coraz bardziej przestaję chcieć po tylu głosach. Niestety tak naprawdę dopiero za rok, dwa będzie można coś powiedzieć o awaryjności nowego modelu, a gdyby miało dziać się to samo co z poprzednikiem, to nie chciałbym wtopić kasy, ani użerać się z naprawami gwarancyjnymi (bo jest 2-letnia), albo co gorsza po upływie gwarancji.
Generalnie to jestem teraz bliżej kupna SB, prędzej nowej, pytanie tylko czy zadowolić się SB-700, czy czekać aż SB-900 nieco potanieje, bo przy tych kwotach chyba rzeczywiście nie warto ładować się, choćby w dość pewną, ale jednak używkę. Od SB-800 odstręcza mnie czas, jaki upłynął od wycofania ich ze sprzedaży. Minęły bodajże ponad 2 lata, od kiedy ze sklepów znikały końcówki tej lampy. Także tutaj zdecydowanie ciężej byłoby o lampę z dość pewną historią, a na to sobie pozwolić nie mogę. Poza tym, myślę, że ergonomia nowych Sabin jest lepsza. A D-TTL do niczego nie potrzebuję, n8008 staram się wyzbyć, przygoda z analogiem jednak nie jest mi pisana, zostawię sobie najwyżej małą dalmierzówkę.
W porównaniu do funkcji wyższych modeli, w SB-700 istotnymi wadami, z którymi jednak mógłbym żyć, są jedynie brak multiflasha, konieczność ręcznego wyłączania zoomu do zdjęć ze światłem odbitym po każdym włączeniu lampy, oraz niespecjalnie duża moc, bo tej im więcej tym lepiej, a niektórzy nawet twierdzą, że to najważniejszy parametr (ale skoro tak, to czemu jakoś prawie nikt nie używa di866 Mark II, który ze swoją LP zjada Sabiny na śniadanie? ;) ). Niemniej jednak, multiflasha używałbym pewnie raz na ruski rok, do eksperymentowania, możliwe, że niekoniecznie udanego, także mógłbym się bez tej funkcji obejść. Do wyłączania zooma też pewnie możnaby się przyzwyczaić. A co do mocy, to i tak w większości przypadków używałbym lampy jako źródła światła wypełniającego. Zaś przy odbijaniu od ścian i sufitów, to też myślę, że SB-700 może mi wystarczyć. Z racji tego, że zdjęć na ślubach nie robię, nie miałbym więc do czynienia z bardzo odległymi od lampy płaszczyznami; raczej byłyby to zdjęcia w przeciętnych pokojach. Swoje robiłyby też dość jasne stałki, z których lubię korzystać, a więc z reguły nie byłyby wymagane duże zapasy światła do przebijania się przez przysłonę.
Z drugiej strony, droższa SB-900 pozbawiłaby mnie konieczności roztrząsania możliwości życia z wadami SB-700 i dostęp do wszelkich kreatywnych możliwości, jakie może dać lampa błyskowa. Ale ona znowu ma inną bardzo istotną wadę - wielkość, wydaje mi się naprawdę spora, zwłaszcza przy SB-700. No i guzikologia też jakby odrobinę gorsza niż w SB-700. Ech, tak źle, i tak niedobrze :D.
Rozważyłem wszystkie za i przeciw, łącznie z cenowymi ;), i zdecydowałem się ostatecznie na SB-700, której od wczoraj jestem szczęśliwym posiadaczem, i to nawet za znośną cenę, bo 1059 zł. Przy okazji, po 5 latach :D dowiedziałem się, że w moim D70s i tak nie działają krótkie czasy synchronizacji, z jakimikolwiek lampami, więc niestety odpada mi jedna z funkcjonalności, na którą liczyłem, ale to już wina body.
Tak czy inaczej jestem baaardzo zadowolony i uczę się obsługi, ale zasadniczo jest dość intuicyjna. Mocy jest w SB-700 naprawdę sporo, zresztą jak porównywałem ją z SB-900, to po obliczeniach wychodziło, że zysk w tej drugiej jest maksymalnie 20%. Niby to sporo, ale jak się zastanowiłem, to tam, gdzie nie wystarczy mi SB-700, pewnie i te 20% więcej mocy by już niewiele zmieniło.
Zaś włączony po każdym uruchomieniu lampy zoom palnika, wyłącza się sam (tzn. ustawia na najszerszy kąt świecenia) po wyciągnięciu dyfuzora wbudowanego lub po założeniu nasadki rozpraszającej, także okazało się, że w ogóle nie ma rozważanego wcześniej przeze mnie problemu.
CLS z lampą wbudowaną w Nikonie działa bardzo fajnie, choć oczywiście lampa wbudowana w roli mastera nie oferuje specjalnie dużo opcji, ale daje radę, a na linii między lampami spokojnie można ustawiać przedmioty - i tak odpala bez problemu.
Minus niestety jest taki, że... myślę nad kolejną sabinką ;), coby mieć dwie lampki zdejmowane z body. Wprawdzie mam inna lampę, ale jest to studyjny powerlux, a teraz widzę, o ile zwiększa możliwości kreacji taka niewielka, mobilna lampka. Więc pewnie ve-200 powiem papa, a w zamian kupię może za jakiś czas starszą, używaną sabinkę, bo drugiego wydatku podobnej kwoty mój budżet raczej nie zniesie.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.