PDA

Zobacz pełną wersję : N300/2.8 AF-I - problem z silnikiem (niskie temperatury)



MKazik
14-11-2011, 19:17
Witajcie,

Szukałem i szuałem, ale tego problemu nie znalazłem. Mam obiektyw wymieniony w temacie i zauważyłem pewną dolegliwość. Mianowicie, podczas robienia zdjęć przy niskich temperaturach zaczyna wariować silnik autofocusa. Nie chce on wyostrzyć w punkt, miota się po całym zakresie, prawo, lewo. Generalnie zauważyłem, że problem występuje gdy jest zimno.
Dziś drugi raz miałem identyczną sytuację. Po mniej więcej godzinie robienia zdjęć, silnik zaczął szaleć. Udałem się w ciepłe miejsce, odczekałem 15 minut i eureka, działa jak należy. Zgłupiałem trochę, bo zbytnio nie wiem czy to poważnie jest wina temperatury, czy zwyczajnie silnik zaczyna padać. Co jest grane.

Z góry dziękuje za odpowiedź,
Pozdrawiam ;)

Art Erie
14-11-2011, 19:37
W niskich temperaturach zmienia się leppkość smaru, trzeba wymienić na nowy.
Oczywiście smar, nie obiektyw :)

MKazik
14-11-2011, 19:42
W niskich temperaturach zmienia się leppkość smaru, trzeba wymienić na nowy.
Oczywiście smar, nie obiektyw :)
Czyli jednak dobrze kombinowałem z tą temperaturą. Wymiana smaru jedynie w serwisie, czy da się to jakoś zrobić omijając tę czeluść? :P

Art Erie
14-11-2011, 19:47
Osobiście bym się za to nie zabierał, lepiej zlecić konserwację.

MKazik
14-11-2011, 19:55
Znaczy nie mówię, że będę rozgrzebywał szkło, tylko chodzi mi o to czy da się to zrobić w jakimś punkcie, np. w Łodzi, żebym nie musiał jeździć z tym cegliszczem do stolicy. :P

Art Erie
14-11-2011, 19:58
Nie pomogę, może ktoś z Twoich okolic.

Skibek
15-11-2011, 01:19
Potwierdzam. To wina gęstnienia smaru :(
Kiedyś dużo jeździłem zimą rowerem i miałem manetki przerzutek typu "rapidfire". Jak temperatura spadała poniżej -10 to przestawały funkcjonować. Rozebrałem je i prysnąłem WD40. Potem nawet poniżej -15 działały bez zarzutu. Oczywiście po miesiącu musiałem powtórzyć "akcję".
Nie namawiam Cię do WD40 ;) ale smar można by wymienić na nowy.

Ewentualnie obiektyw owinąć szmatą (jak to kiedyś pod Leningradem z Mosinami i Muserami robili, żeby się nie zacinały przy -35) ;)

MKazik
16-11-2011, 11:42
Dzięki za podpowiedzi, bo już miałem brązowo w zbroi. Chwilowo nie mam czasu, żeby podjechać do serwisu także metody chałupnicze znajdą tutaj zastosowanie. Jakiś wełniany kondom + rozgrzewacz na baterie chyba się nadadzą.

Skibek
16-11-2011, 11:46
Jakiś wełniany kondom
Trza będzie muzeum erotyki odwiedzić ;)
Najlepiej gdzieś w Afryce (bo tam mają wersje XXL).

zakwas
16-11-2011, 21:21
Dzięki za podpowiedzi, bo już miałem brązowo w zbroi. Chwilowo nie mam czasu, żeby podjechać do serwisu także metody chałupnicze znajdą tutaj zastosowanie. Jakiś wełniany kondom + rozgrzewacz na baterie chyba się nadadzą.
Spróbuj pociąć karimatę.

kamilkamien
16-11-2011, 23:37
Widziałem gdzieś w internecie pocięte rękawy od polaru. Może obędzie się bez rozgrzewacza. ;)

evilseed
17-11-2011, 21:30
Żadne kondomy nie pomogą a ogrzewacze mogą doprowadzić do skroplenia pary wodnej. Chyba jednak serwis wydaje się być najlepszym rozwiązaniem :)

Motorniczy
17-11-2011, 23:40
Wsadz pomiedzy uda Kubanki :)

MKazik
18-11-2011, 00:09
Żadne kondomy nie pomogą a ogrzewacze mogą doprowadzić do skroplenia pary wodnej. Chyba jednak serwis wydaje się być najlepszym rozwiązaniem :)
Wiem, ale niestety od ręki mi tego nie zrobią a do końca rundy jesiennej muszę mieć czym robić klatki. Generalnie mam taki mały termofor owinięty jakimś alkantaropodobnym materiałem, ale trochę się faktycznie obawiam skroplenia tej pary. Spróbuję jutro owinąć obiektyw czymś ciepłym i zobaczymy czy zda egzamin (będzie relacja). Oby w niedzielę pogoda się poprawiła :)

Babcia kiedyś szaliki moherowe dziergała, to może wyczaruje coś ciekawego, coby szkiełku ciepli byli :)

zdyboo
18-11-2011, 12:00
Ale wszelkie ogrzewacze, nazwijmy je "pasywne" z polaru, moheru czy innej dzianiny nie grzeją, pomagają tylko utrzymać ciepło, które wytwarzamy sami. Obiektyw takiego ciepła nie wytwarza i w takim moherowym bereciku też zmarznie, no może nieco wolniej niż bez, ale dużych różnic bym się nie spodziewał.
Zastosowanie jakiegoś ocieplacza "aktywnego" może spowodować problem z kondensacją pary wodnej.

MKazik
18-11-2011, 17:38
Racja, to nic nie daje, pozostaje jedynie serwis.

Jeszcze mam pytanie, oddawał ktoś z Was może obiektyw do konserwacji? Ile to mniej więcej trwa i jakie są koszta takiego zabiegu? ;)

pacyf
18-11-2011, 20:14
Jeśli zawieziesz sprzęt osobiście i odpowiednio zagadasz na miejscu to w miarę szybko zrobią wycenę i naprawę (tydzień??). Jeśli wyślesz kurierem to sprzęt wpadnie w czarną dziurę trybików korporacyjnych i zapewne na mecz z Górnikiem Zabrze do Łodzi nie dotrze :)

Art Erie
18-11-2011, 20:17
MKazik nie forsuj szkła w niskich temperaturach, szkoda męczyć silnika.

Skibek
20-11-2011, 20:49
Ale wszelkie ogrzewacze, nazwijmy je "pasywne" z polaru, moheru czy innej dzianiny nie grzeją, pomagają tylko utrzymać ciepło, które wytwarzamy sami. Obiektyw takiego ciepła nie wytwarza i w takim moherowym bereciku też zmarznie, no może nieco wolniej niż bez, ale dużych różnic bym się nie spodziewał.
Zastosowanie jakiegoś ocieplacza "aktywnego" może spowodować problem z kondensacją pary wodnej.

Owszem nie grzeją ale...

Chronią przed czynnikiem znacznego chłodzenia jakim jest wiatr.
Przy temperaturze powietrza np. 0*C przy znacznym wietrze temperatura odczuwalne jest powiedzmy -8*C. Przy zastosowaniu włochatego pokrowca temperatura pod pokrowcem zejdzie tylko do ok. -2*C ;)

Pamiętacie jak nyski w zimie kiedyś miały pozakładane szmaty brezentowe na atrapę? Chodziło o to, żeby "wiatr" nie chłodził chłodnicy.
Nawet jeżeli nie będzie wiatru to w "futerku" obiektyw dłużej będzie wytracał swoją, nazwijmy to, "temperaturę ciała".

Oczywiście przy znacznie niższych temperaturach to może nie wystarczyć.

TOP67
20-11-2011, 21:17
Wpływ wiatru na odczuwalną temperaturę ma miejsce tylko wtedy gdy przedmiot jest cieplejszy od otoczenia. Jak temperatury się wyrównają, to może wiać do woli. Drugim przypadkiem jest dmuchanie na mokre, następuje wtedy obniżenie temperatury przez parującą ciecz. Na stare wojskowe manierki były takie filcowe pokrowce do moczenia. Sam przed 20 laty chłodziłem napoje wieszając butelkę w mokrej skarpecie za oknem samochodu.

A w temacie obiektywu, to objawy wskazują raczej na problem z GMR a nie silnikiem.

Skibek
20-11-2011, 21:20
A w temacie obiektywu, to objawy wskazują raczej na problem z GMR a nie silnikiem.
Znoooowu? (Bo rzut beretem od tego wątku jest 80-200 z taką usterką ;) (a raczej :( )

TOP67
20-11-2011, 21:26
Ale miałem rację.
Gdyby to smar zgęstniał, to silnik przestałby kręcić, lub wyraźnie zwolnił. A podobno szaleje? Typowy objaw uszkodzenia GMR, chociaż zastanawia wpływ temperatury na to. Najprościej wyjąć taśmę czujnika i sprawdzić czy zacznie się zachowywać podobnie w temp. pokojowej.

A tak przy okazji, to w silniku ultradźwiękowym nie ma ani grama smaru, jest on wręcz zabójczy. Nie mam pewności czy w AF-I były już silniki SWM, ale podobno tak.

Koledze proponowałbym skontaktować się z Marcinem_G, może rzuci okiem.

MKazik
22-11-2011, 19:31
Generalnie problem występuje tylko przy zimnie, w normalniej temperaturze obiektyw śmiga jak należy (testowałem go godzinę w ciepłym pomieszczeniu co 15 minut zmieniając metraż ostrzenia).
Na ostatnim meczu owinąłem go wełnianym szalikiem i raz na jakiś czas dmuchałem w szal, obserwując czy nie robi się mokry właśnie od skraplającej się pary wodnej. Muszę przyznać, że szkło śmigało jak należy, bezproblemowo. Więc albo to jakieś duchy, albo faktycznie wina temperatury - tylko właśnie, co powoduje, że tak sprawa się ma jest już zagadkowe. Osobiście nie mam pojęcia czy zimno może wpłynąć na GMR, ale chyba to nie ma związku.