Zobacz pełną wersję : Kamerun ze spawarką nowe trendy.
Nie mam już sił. trzecia impreza z rzędu i trafia mi się kamerzysta z takim czymś:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/photo/my-images/818/dsc5892i.jpg/)
Uploaded with ImageShack.us (http://imageshack.us)
Nie mam nic przeciw im pracy bo każdy chce jak najlepsze kadry złapać, ale od kiedy mają te kamery HDV podchodzą nieziemsko blisko i walą tymi spawarkami.
Jak sobie radzicie z tym problemem, nie piszcie żeby kopać po kostkach bo to oczywiste tak samo jak łokcie w żebra.
nie zawsze da się latać za nimi by mieć ich z boku.
Jedyne co mi przychodzi do głowy to walę gradiantem poświatę z tej spawarki ale może macie jakieś inne patenty.
Może tu tego tak nie widać ale to coś jest wielkości głowy
jackrabbit
13-11-2011, 13:11
wykorzystaj to kreatywnie :)
sokrates
13-11-2011, 13:19
a wal mu dla zasady lampą ustawioną +2 EV prosto w matrycę :-)
a szczerze - czy to są rdzenni chińczycy że się z nimi nie dogadasz po Polsku? - zagadaj do gościa, ustalcie że np. on filmuje chwilę, potem ty robisz zdjęcia i nie wchodzicie sobie w drogę. Ot tak zwyczajnie, po ludzku. Myślę że z 90% się dogadasz. Powodzenia.
Kreatywnie - popatrz jak się Pan ubrał. Jeśli chodzi o dogadanie się to nie mam z tym problemów, lecz są takie chwile jak obrączki czy pierwszy taniec że jest trudno. Kiedyś jak nie podchodzili tak blisko to było spoko lecz teraz wchodzą prawie w młodych.
wykorzystaj to kreatywnie :)
Dokładnie, da się...
A do takiej współpracy można przywyknąć. Jak się trafi cham, to żadnym sposobem praca nie będzie przyjemna, niezależnie jakiego on sprzętu używa. Jak trafisz na normalnego przyjemnego i kumatego gostka, to jeszcze za nim zatęsknisz, nawet jeśli walił z metra swoim światełkiem.
robin102
13-11-2011, 13:34
Jak sobie radzicie z tym problemem, nie piszcie żeby kopać po kostkach bo to oczywiste tak samo jak łokcie w żebra.
nie zawsze da się latać za nimi by mieć ich z boku.
Nie ma co walczyć z kamerzystami bo to przecież te same "nasze" środowisko i nie raz przyjdzie się spotkać w akcji z tym samym człowiekiem.
Ja bardzo i to bardzo walczę z obsługą lokali weselnych aby nie wyłączali oświetlenia. Walczę i to dość skutecznie, często opierając sprawę o interwencje u PM, a na sezon następny zamiaruję wpisać se w umowę, że o tym czy światła na sali mają być OFF czy ON decyduje fotograf :-P Jak oświetlenie sali włączone to nawet najbardziej lichy kamerun nie używa tych cudownych lampek.
na sezon następny zamiaruję wpisać se w umowę, że o tym czy światła na sali mają być OFF czy ON decyduje fotograf
:shock:
Z kameruna łatwo można stać się fotografem, a i w odwrotną stronę ludzie się kształcą i działają... Z przyjaciela robisz wroga, ale odwrotnie będzie trudniej. Kraj nasz mały, pewnie nie raz jeszcze się spotkacie i co? Każde kolejne spotkanie będzie mniej przyjemnym od poprzedniego, aż w umowie pojawi się zapis, że wybór kamerzysty należy do fotera? :mrgreen:
No to zapraszam do konkursu kreatywnego wykorzystania kameruna.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/photo/my-images/703/dsc5918a.jpg/)
Uploaded with ImageShack.us (http://imageshack.us)
No to zapraszam do konkursu kreatywnego wykorzystania kameruna.
Czuję się zaproszona na jeden z Twoich ślubów, chętnie zobaczę jakiego masz pecha :D
Ja jestem ciekaw jak wygląda film nagrany przez takiego kameruna? I dlaczego oni muszą podchodzić tak blisko, o oślepianiu PM nie wspominając. Jeżeli ja byłbym na miejscu PM to taki gościu za oślepainie mnie dostał by zakaz zbliżania się na mniej niż 4 metry
Motorniczy
13-11-2011, 14:16
Opisujesz i pokazujesz jeden z miliona takich przypadkow , ktore maja miejsce co tydzien na calym swiecie. Chcesz zmienic swiat badz ludzi ? Szkoda paliwa ;)
Pliwa ha ha
na ostatnim slubie kamerzysta chyba za dużo go użył bo młody na początku ślubu jak stali jeszcze pod chórem powiedział żeby wypie... na początku nikt nie wiedział co się stało. niestety kamerzysta by nawalony, nie trącony nie pijany tylko nawalony.
Michał Jędrak
13-11-2011, 14:33
Ale macie problem... Przecież zdjęcia ze ślubu, to ma być kreatywny reportaż. Kreatywny dlatego, że zdjęcia mają mieć w sobie coś więcej niż zwykłe pstryknięcie, a reportaż, bo fotografujecie sytuację zastaną. Jeśli młodzi wzięli takiego kamerzystę, to niech go mają na zdjęciach forever, bo taka była zastana sytuacja. Ja zawsze informuję, że są kamerzyści, którzy sterczą z obiektywem przy twarzach non-stop i jeśli takiego wzięli to niech nie mają do mnie pretensji.
podchodza blisko bo na szerokim kącie łatwiej utrzymać ludzi w kadrze i w ostrości. I nie piszcie że mogą sobie na długiej lufie to robić bo do tego trzeba mieć dobre szkła a nie ten szajs montowany w cyfrówkach.
Trzeba mieć statyw i umiejętności itd. itp.
Fotograf robi kilka,kilkanaście pstryków które nie muszą mieć logicznej ciągłości i nawet jeżeli jeden/kilka pstryków idzie do kosza ze wzgledu na techniczne błędy - nic się nie stanie. Ktoś kto filmuje - musi mieć ujęcia od poczatku do końca dobre - tu nie ma przebacz. Pisze o tym także do tych z którymi spotykam się czasem na równych "eventach" - nie zajmuję się co prawda "kamerowaniem" ślubów , ale zasada jest podobna.
Kwestia dogadania się - to podstawa
siwyozzman
13-11-2011, 15:09
Myślę, że dużo jest racji w tym co powiedział robin102 (jak zwykle:) ) . Często problem jest oświetlenie sali a raczej jego brak...A nawet jak jest to ktoś kto je projektował nie brał zupełnie pod uwagę że tam się będzie filmować i fotografować. Problem jest często mieszanina świateł o różnych barwach. Wiem są kamerzyści niereformowalni - nawet jak światło jest wystarczające to i tak spawają...cóż zawsze warto porozmawiać. Znam temat bo od paru lat filmuję na zlecenie...mogę z doświadczenia powiedzieć że dysponując dobrą kamerą spokojnie można filmować w pomieszczeniach gdzie ekspozycja w aparacie to iso 3200 i f 2.8 a nawet ciemniej... Wiadomo że jak wjeżdża tort i gasną światła to lampkę muszę odpalić bo jestem bez szans - zawsze odsuwam się na chwilę dalej i filmuję gości - wtedy fotograf może zrobić swoje... Znam temat z dwóch stron i staram się aby nie być gwiazdą wieczoru :) Niestety do tego "fachu" kameruna i fotoziutka garnęła i garnie się masa cwaniaczków w kamizelkach na polowania :). Ciężko z takim się dogadać... Cóż miałem też sytuację gdzie "fotograf" był znajomym rodziny i ciągle właził mi w kadr... Wesele ogromne, ślub miejscowej szychy a tu taki zonk. Fotograf w jeansach i koszule w kratkę na wierzchu - prawie łysy ale z kucykiem i ciągle naprzeciw mnie... Porozmawiałem z nim - sympatyczny nawet - obiecał że się poprawi ale guzik ciągle zachowywał się tak samo :) Więc na filmie ciągle jest niefajnie ubrany koleżka z aparatem... Jest kilka minusów doświetlania - modne obecnie lampki led dają niebieskie światło .Jeden gość na studniówce czymś takim świecił - ja filmowałem na zastanym- na sali oświetlenie żarowe - więc jak kolega był w pobliżu to dawał pas niebieskiego światła po suficie i dookoła (świecił do góry też nie wiem o co kaman :) ) Taki niebieski ufoludek. Jak podchodzisz ze światłem na kamerze to ludzie się peszą i to rzeczywiście razi w oczy. Myślę że trzeba spróbować się dogadać - jeżeli to nie skutkuje to zgłosić fakt PM że będą mieli gościa na zdjęciach i tyle w temacie. Głową muru nie rozbijesz...
Na ostatnim ślubie miałem 2 kamerzystów. Generalnie było ok, bo dogadaliśmy się na początku i nie było większych problemów. Zastanawiało mnie tylko po co są we dwóch skoro cały czas stali koło siebie jakby byli zrośnięci :)
robin102
13-11-2011, 16:19
Innym całkiem skutecznym rozwiązaniem problemów z kamerzystami jest zaprzyjaźnienie się z jakimś ze swojego terenu. Ja współpracuje z dwoma realizatorami filmowym. Znamy się jak łyse konie, nie przeszkadzamy sobie, a wręcz pomagamy, czy to na samych uroczystościach czy to w marketingu. Raz Oni mają ode mnie zlecenie, raz ja. Polecam takie podejście do sprawy. Niemniej coraz częściej zdarzaj się imprezy bez kamery, nawet szkoda bo wtedy trza sie integrować w przerwach z na wpół trzeźwą orkiestrą :mrgreen:
:shock:
aż w umowie pojawi się zapis, że wybór kamerzysty należy do fotera? :mrgreen:
Wiele par by było z tego zadowolonych bo jak z Nimi rozmawiam to często kamerę zatrudniają nie dla siebie, a dla babci, mamy, taty. Tak silna presja rodziców jest.
podchodza blisko bo na szerokim kącie łatwiej utrzymać ludzi w kadrze i w ostrości. I nie piszcie że mogą sobie na długiej lufie to robić bo do tego trzeba mieć dobre szkła a nie ten szajs montowany w cyfrówkach.
Tak dokładnie jest.
Poza tym światełko na twarze młodych może być dodatkowym bonusem w ciemnych kościołach, lub tam, gdzie światła są po prostu źle ustawione.
Tak dokładnie jest.
Poza tym światełko na twarze młodych może być dodatkowym bonusem w ciemnych kościołach, lub tam, gdzie światła są po prostu źle ustawione.
tylko wtedy gdy nie jest z innego konta bo pojawia się wtedy cień na nosie.
Motorniczy
13-11-2011, 16:36
Dochodzilo do takich sytuacji , w ktorych kamerzysta wchodzi na pare z "palnikiem i jara ich" ... mnie to drazni i wtedy z premedytacja wymuszam pierwszenstwo. Niech sobie radzi. Na szczescie w moim przypadku to nie byly czeste sytuacje ale podchodze do tego stanowczo i o dziwo nie ma dyskusji z jego strony .
robin102
13-11-2011, 16:41
Koledzy kamerzyści mają na kamerach takie lampki na wielkich ledach. Pasują one też na body aparatu. Lampki mają nie dość, że regulowana siłę świecenia to jeszcze regulowaną temperaturę barwową światła oraz idealne jego rozproszenie!. No cóż ale nie każdego kamerzystę stać na taką lampeczkę za 3000zł w promocyjnej cenie. Zakładałem to na D700 fajna sprawa bo można klimatyczne foty robić.
Na ostatnim ślubie miałem 2 kamerzystów. Generalnie było ok, bo dogadaliśmy się na początku i nie było większych problemów. Zastanawiało mnie tylko po co są we dwóch skoro cały czas stali koło siebie jakby byli zrośnięci :)
Bo jeden trzymał kamere, a drugi akumulator do niej
tylko wtedy gdy nie jest z innego konta bo pojawia się wtedy cień na nosie.
Oj, po pierwsze nie konta, a kąta, po drugie właśnie o to idzie - wiele nauki przed tobą. Ja kamerunow traktuje jak księdza, gości czy kapelę. Dlaczego oni mogą sie znaleźć w kadrze a kamerun nie? Jeszcze jedno, podnies ceny a liczba kamerunow spadnie, zwłaszcza takich;)
ps. a tak w szczególe to czemu spawarka...?? spawarka to najczęściej seria błysków z kukułki dla zmniejszczenia efektu czerwonych oczu w automatach.
Wiele par by było z tego zadowolonych bo jak z Nimi rozmawiam to często kamerę zatrudniają nie dla siebie, a dla babci, mamy, taty. Tak silna presja rodziców jest.
Potwierdzam, wiele PM robi to dla rodziny, a sami woleliby zaoszczędzić tę kasę na podróż lub inną przyjemność. Jak twierdzą, nie lubią siebie w kadrze i źle się z tym czują, ale rodzina bardzo nalega :( Natomiast zdjęcia chętnie sobie czasem obejrzą, bez konieczności odpalania przydługiego filmu.
Często też pytają mnie czy z kimś współpracuję i czy kogoś polecam. Ostatnio miałam przyjemność pracować z duetem (2xkamera) i panowie byli świetni! Takich kamerków zawsze chętnie PM polecę i chętnie zrobię z nimi kolejny materiał...
Mój problem jest taki, że pracuję na terenie kraju, nie ograniczam się do swojego regionu (lubię zwiedzać ;) ) i za każdym razem jest na chybił-trafił, na kogo padnie... ;)
Na ostatnim ślubie miałem 2 kamerzystów. Generalnie było ok, bo dogadaliśmy się na początku i nie było większych problemów. Zastanawiało mnie tylko po co są we dwóch skoro cały czas stali koło siebie jakby byli zrośnięci :)
aby im się osie przy montażu zgadzały ;)
tylko wtedy gdy nie jest z innego konta bo pojawia się wtedy cień na nosie.
Kameruńskie światełka są zazwyczaj całkiem niezłe.
A światła w kościołach bywają paskudne - dobrze oświetlony ołtarz, a miejsce do przysięgi jakieś szarobure. Wtedy lampeczka kameruna może pomóc.
Kameruńskie światełka są zazwyczaj całkiem niezłe.
A światła w kościołach bywają paskudne - dobrze oświetlony ołtarz, a miejsce do przysięgi jakieś szarobure. Wtedy lampeczka kameruna może pomóc.
Albo swoja, odpowiednio użyta;)
Albo swoja, odpowiednio użyta;)
Noooo, jasne :)
A jam mam stałych kamerzystów, rozumiemy się bez słów i wiele problemów mi z tego powodu odpada ;)
Po drugie jak ktoś już wspomniał to ma być reportaż. Niech PM pamiętają kogo, co i za ile wynajęli czyli sorki ale sala, kamerzysta, fotograf, zespół to ich wybór ;)
Po trzecie, Robin, te twoje umowy (32 strony drobnym maczkiem) jeszcze ktoś czyta ;)
robin102
15-11-2011, 17:52
Po trzecie, Robin, te twoje umowy (32 strony drobnym maczkiem) jeszcze ktoś czyta ;)
No coś Ty, raptem 16 punkcików pisanych dużą czcionką, w sumie same najważniejsze zagadnienia poruszone dla obu stron i wszystko na jednej kartce przejrzyście i zrozumiale. Wzorowałem się na Mistrzu.
Polecam lekturę porządnej profesjonalnej umowy zwanej regulaminem
http://www.witkacy.hg.pl/firma/regul.htm
Na ostatnim ślubie miałem 2 kamerzystów. Generalnie było ok, bo dogadaliśmy się na początku i nie było większych problemów. Zastanawiało mnie tylko po co są we dwóch skoro cały czas stali koło siebie jakby byli zrośnięci :)
Może 3D nagrywali? :mrgreen:
Ja bardzo i to bardzo walczę z obsługą lokali weselnych aby nie wyłączali oświetlenia.
oj ile ja sie w tym sezonie za tym nalatałem...
Niestety czasy kiedy tylko kamerunowi brakowało światła bezpowrotnie minęły, spotykałem się z takimi salami gdzie żarówki były wyciągnięte z kloszy, po prośbie o ich ponowne włożenie tłumaczenie było jedno - klosze nie działają. Niestety ale dodatkowe oświetlenie to dziś jedna z podstawowych rzeczy jakie trzeba wziąść do auta, często udaje się dogadać z obsługą, ale są przypadki że trzeba rozkładać własne graty.
spotykałem się z takimi salami gdzie żarówki były wyciągnięte z kloszy, po prośbie o ich ponowne włożenie tłumaczenie było jedno - klosze nie działają.
Taaaak, miałam taką perfidną chwilę, kiedy weszliśmy na salę, pierwsze ułamki sekund, obczajenie gdzie ile światełka, miejsca itd... Widzę na suficie piękne kryształowe eleganckie wielożarówkowe żyrandole i radocha... Wbiegamy więc dalej, akcja się toczy, a żyrandoli nikt nadal nie zaświecił... Pytam tajniakiem obsługę, czy a raczej kiedy będzie można dodać to światełko, a oni mi z tekstem, że to tylko do ozdoby wisi i nie działa i że tylko te minilampeczki na stolikach świecą :shock:
No coś Ty, raptem 16 punkcików pisanych dużą czcionką, w sumie same najważniejsze zagadnienia poruszone dla obu stron i wszystko na jednej kartce przejrzyście i zrozumiale. Wzorowałem się na Mistrzu.
Polecam lekturę porządnej profesjonalnej umowy zwanej regulaminem
http://www.witkacy.hg.pl/firma/regul.htm
Szacun za linka! ;)
robin102
16-11-2011, 11:52
Punkt trzeci regulaminu jest boski :mrgreen:
co do świateł na salach to nie należy gadać z obslugą sali tylko z PM, a najlepiej już przed ślubem dać do zrozumienia, że jest światło są zdjecia, nie ma światła nie ma zdjęć ;)
robin, naprawdę uważasz, że takie podejście jest ok wobec PM, która ma swój dzień, swoje emocje, stresy tego dnia? Naprawdę sądzisz, że nie mają co robić, tylko pilnować, czy każdy z obsługi ma zapewnione przez nich WSZYSTKIE warunki do swojej pracy... bo sam nie może postarać się o światło?
Matey3000
16-11-2011, 13:17
Zawsze mozesz stanac po tej samej stronie. Jak mu 3 razy w kadr wejdziesz to sam sie bedzie chcial konsultowac z Toba. Ja czasem uzywam ich swiatla jak robie bez lampy.
robin102
16-11-2011, 13:44
robin, naprawdę uważasz, że takie podejście jest ok wobec PM, która ma swój dzień, swoje emocje, stresy tego dnia?
Jako, że z nieznanych mi powodów lubujemy się w ścieraniu swoich pogladów to żeby za mocno nie ciągnać powiem Ci co rzekł kiedys mój bardzo doświadczony kolega którego licznik zrobionych ślubów jest już chyba 4 cyfrowy. Dobrze zrobionych, bo to bardzo wzięty foter w moich stronach.
"Wiesz co Robi, Oni nas tak naprawdę to w (_l_) mają. Ważne aby swoją robotę zrobić jak najlepiej"
oczy otworzyłem ze zdziwienia, zaraz zaraz, relacje międzyludzkie, trza być miłym i takie inne ceregiele.
Teraz sam już to wiem, że miał racje :)
niemniej tak jak On staram się być miły i inne ceregiele, ale zadbanie o swoje warunki pracy to rzecz priorytetowa, bo ma to wpływ na wynik naszej pracy.
Żaden fotograf-producent pamiątek ślubnych nie powinien się utożsamiać z Davidem Copperieldem, a raczej z solidnym rzemieślnikiem. Moim zdaniem rzecz jasna.
Jako, że z nieznanych mi powodów lubujemy się w ścieraniu swoich pogladów...
Jak Cię lubię, tak też tego nie rozumiem - ścierania, znaczy się :D
Prawda jest jednak taka, że jam szczypiorek, a Ty stary wyjadaka w temacie ;) Czytam więc i obserwuję, uczę się, wyciągam wnioski, a żem zadziorna... w końcu kto się czubi... ;)
Sporo jest racji w tym co piszesz, jednak czasem ta prawda o absurd życia zahacza i robi się śmiesznie :) Oczywiście nic tylko do Ciebie, raczej ogólnie zbierając do rzeczy...
Punkt trzeci regulaminu jest boski :mrgreen:
co do świateł na salach to nie należy gadać z obslugą sali tylko z PM, a najlepiej już przed ślubem dać do zrozumienia, że jest światło są zdjecia, nie ma światła nie ma zdjęć ;)
cholera, to ja proszę o przygaszenie:D
poza tym jak zadzierasz z obsługą - nie jedz posiłków;)
poza tym jak zadzierasz z obsługą - nie jedz posiłków;)
:mrgreen: Święta prawda!!!
Tak poważnie to kiedyś przejdzie wszystkim co narzekają na kamerunow, raz że z aparatami filmujacymi przyszła nowa era ia młodzi filmowcy reportazysci wyprą część fotografujących bo film kiedyś dziadowski film wypierał fotoziutkow a teraz fajny film wyprze przeciętnego fotografa ia mama nie będzie stała murem by dodać fotografa bo juz film za 8 kafli zamówiła, a skoro film jak "Majka";) to i zdjęć nie trzeba;). Czas się u czuć obrabiać że stopklatek;). Dojdzie jeszcze plik jak raw w filmowaniu więc chyba wszyscy skonczymy jako kameruni;)
Marku, nie nasz problem raczej, bo zanim do tego dojdzie, my już polską naszą emeryturę będziemy wydawać... W końcu mamy to jak w banku :p
Marku, nie nasz problem raczej, bo zanim do tego dojdzie, my już polską naszą emeryturę będziemy wydawać... W końcu mamy to jak w banku :p
poczekaj 2-4 lata. Ja chyba chciałbym w 2013 zakończyć ślubniaki lub ograniczyć maksymalnie.
Kim chciałbyś być w przyszłości? ;) Ostatnio modna jest stomatologia, narobiło się tych lekarzy... w każdym bloku do wyboru ;) Tylko jeszcze za drogo wołają, mimo, że u konkurencji taniej :D
Ech... kamerzystę znam osobiście. Towarzysko fajny gość, zawodowo - niereformowalny.
Nie nie nie.
Mi nie chodzi o to że nie umiem się z nimi dogadać, bo z tym problemu nie mam. Mi chodzi o to co zrobić jak już się ma takiego w kadrze. (nie piszcie że lepiej nie mieć, ale nie zawsze się da.)
Ale co chcesz zrobić? Stemplować do czysta? :D Ja tam oddaję zdjęcia z kamerą jak trzeba, a czasem nawet fajnie zagra w kadrze. Nikt nie narzeka - w końcu obsługa sali też się sfoci wnosząc torta, czy robiąc inne atrakcje, ksiądz w kościele też robi swoje i w kadrze się prezentuje... kamerun też zatrudniony, nie człowiek widmo ;)
no to jak się nie da to go będziesz miał, co chcesz z nim zrobić?? usuwać w Psie, skopać tyłek i wyrzucić?? a co on ma zrobić jak mu podchodzisz na 1,5m do pary z szerokim kątem..??
Michał Jędrak
16-11-2011, 16:12
Oj tam, wrzućcie na luz. Chcieli kamerzystę to go mają. Jak kiedyś para pozwoliła rodzinie na fotografowanie ślubu i miałem tuzin ludzi w pozach zombie w kadrze to się nie przejmowałem: w końcu to reportaż. Jeśli utrzymujecie się nie tylko ze ślubniaków, to zastrzeżcie sobie, że kamerzysta ma nie zbliżać się bardziej niż 2m od pary młodej a jedynie przez łącznie 10 minut może wycierać im nosy obiektywem. Może część par zrezygnuje, ale za to będzie większy komfort pracy. Ja w tym roku mocno ograniczyłem śluby i zrobiłem ich dosłownie kilka. Dzięki temu podchodzę do tematu bez znużenia. Była nawet para, która zamówiła największy możliwy pakiet, ale wydali mi się kłopotliwi, więc ostatecznie im odmówiłem wykonania zdjęć. I tak dalej. Im więcej wyluzujecie, tym mniej będzie kamerun przeszkadzał.
Nie nie nie.
Mi nie chodzi o to że nie umiem się z nimi dogadać, bo z tym problemu nie mam. Mi chodzi o to co zrobić jak już się ma takiego w kadrze. (nie piszcie że lepiej nie mieć, ale nie zawsze się da.)
Wykorzystaj spawarkę jako kontrę. Jest z tym trochę zabawy, bo trzeba pilnować, żeby typ i lampa były schowane za bohaterami, ale jak będziesz trzymał się nisko, da się problem rozwiązać. Gdzieś miałem takie zdjęcie, ale za diabła nie mogę znaleźć.
za diabła nie mogę znaleźć.
Poszukaj za anioła, powinno pomóc :mrgreen:
Wybaczcie, nie mogłam... :D
No to zapraszam do konkursu kreatywnego wykorzystania kameruna.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/photo/my-images/703/dsc5918a.jpg/)
Uploaded with ImageShack.us (http://imageshack.us)
Miałem z tym kamerunem (nie)przyjemność pracować. Był ze swoim współpracownikiem. Jednym słowem żenada! Najlepsze jest to że na tym ślubie było ich dwóch i żaden nie nagrał wyjścia z kościoła :p
Najlepsze jest to że na tym ślubie było ich dwóch i żaden nie nagrał wyjścia z kościoła :p
No proste - każdy z nich myślał, że ten drugi zrobi to co trzeba ;)
No proste - każdy z nich myślał, że ten drugi zrobi to co trzeba ;)
No nie do końca. Obydwaj stali w kościele i gadali. Nie zauważyli jak para wyszła :mrgreen:
:shock: nie gadaj :shock: Kręcili kolejnej parze ciąg dalszy? :mrgreen:
Ostatnio miałem jednego reżysera. Ogólnie na tydzień przed ustalaniem ostatnich szczegółów gadka była, że kameruna nie biorą. W dniu ślubu okazało się ,że jednak jest jakiś filmowiec. Ogólnie gość nie pozwolił, aby wydarzenia toczyły się swoim torem. Na błogosławieństwie każdy dostał scenariusz jak ma się zachować (łącznie z rodzicami). Wyjście z domu było 2 razy powtarzane. Przyjazd młodego był kręcony po błogosławieństwie bo koleś się spóźnił. W kościele ogólnie przez 2/3 czasu w promieniu 1.5m krążył wkoło młodych jak satelita z halogenem jak ten z tego wątku. Odszedł tylko na sfilmowanie gości i wtedy był mój czas gdzie miałem PM bez kameruna w kadrze. Oczywiście przysięga to pierwszoplanowa rola kameruna. Cały czas miałem przed sobą jego plecy. Musiałem robić zwody jak Zinedine Zidane za najlepszych lat żeby cokolwiek złapać. Ja powiedziałem młodemu po uroczystości żeby się nie zdziwił jak na wielu zdjęciach będzie pan w sandałach. Szopki ciąg dalszy to plener. Po 2 przekładanych terminach wreszcie młodym udało się zmobilizować. Rzucam swoje propozycję, oni swoje i umawiamy się w ugadanym miejscu. Została godzina do pleneru dostaję telefon ,że kamerun chcę jakiś wstęp dograć - 15min i sobie pojedzie. Oczywiście zmiana miejscówki na ulubione miejsce kamerzysty. Huk se myślę - tak chcą niech tak będzie. Na plener przyjechał syn owego pana. Eee, myślę sobie - młoda głowa to na pewno się dogadamy. Z 15 min zrobiła się godzina. Dobra myślę sobie, że "złota godzina" będzie moja. Naglę naszły chmurki i zrobiło się szaroburo - do tego zaczęło kropić. Pan kamerun szybko się zawinął, a mody do mnie: "No to teraz możemy na spokojnie pstrykać zdjęcia". I teraz niech mi ktoś powie, że fotografia ślubna to takie pstrykanie na lajcie :D
Jeżeli chcesz zrobić na złość kamerunowi to włącz w sabinie ustawianie ostrości na podczerwień :D Do tego dźwięk potwierdzenia ostrości w puszce na Hi i gość ma efekty specjalne gratis. Tylko potem może zwalić winę na ciebie za zwalony film :D
Mam w umowie po podobnych szopkach zapis, że nie godzę się na kamienna przy plenerze. Czasem było ostro, ale nie popuszczam. Raz też robiłem sesje po kamerunie, mloda sie juz świeciła jak psu... na mrozie, byli też juz nieco zmęczeni- też zła opcja.
Krzysiek B
17-11-2011, 10:50
U mnie za to jest zalew foto kamerunów.
Czyli takich gości, którzy filmują i fotografują równocześnie, a w najlepszym wypadku fotografuje ich człowiek.
Ceny takiej video foto usługi wahają się od 700 (gość robi sam wszystko) do 1600 (kamerun 1200 jego człowiek 400).
Kamerzystów z głową i doświadczeniem w tej chwili jest mniej na rynku niż tych video-foto kombinatorów, których ulubiony styl pracy to autopromocja doprowadzona do granic absurdu i krążenie metr, dwa wokół pary.
Ostatnie moje zlecenie w tym roku realizowałem wspólnie z kamerunem, który pierwotnie był zamówiony w opcji z fotografowaniem (fotografuje jego żona).
Jako, ze młodzi się rozmyślili po obejrzeniu jego prawdziwych prac zabrał ze sobą żonę z druga kamerą.
Pierwsze prace jakie pokazał okazały się nie jego pracami, a przyciśnięty przez młodych powiedział, ze to "fotografie demonstracyjne" :D
Przygotowań praktycznie od momentu kiedy on przyjechał nie mogłem zrealizować.
Facet celowo czy to z własnej głupoty filmował z odległości nie większej niż półtora metra.
Do tego kręciła się jego żona.
Reżyseria wszystkiego od początku do końca włącznie z tym jak się mieli zachowywać rodzice i rodzina.
Szczytem rezyserki był moment kiedy młody miał włożyć młodej do buta 10zł, a ta z niesmakiem grozi mu palcem, po czym młody ze zwieszoną głową i miną jak .... wyjmuje z buta 10zł chowa do kieszeni, z drugiej wyjmuje 100zł i robi nim zbliżenie do kamery na odległość 50cm.
Następnie wkłada tą stówkę młodej do buta, która kiwa z zadowoleniem głową.
PM chcieli zrezygnować z odgrywania tej jakże pięknej i romantycznej sceny ale kamerun się uparł i scenę nagrali.
Mi ręce i szczęka opadły z szoku.
Po odegraniu sceny kamerun zadowolony z siebie powiedział.
Jak coś nie wyjdzie to przez niego (wskazując na mnie palcem).
Na weselu nie było źle, bo kamerunowi nie za bardzo chciało się pracować :D .
Na plenerze nie był więc luz.
A przygotowania z konieczności musiałem po części (pierwszy raz) powtórzyć z młodymi przed plenerem.
Mimo to jestem zdania, że obecność kameruna/kamerzysty szczególnie w ciemnym kościele ale także na weselu da się spożytkować pozytywnie.
Jak przy ołtarzu stoi niemal na pierwszym planie obok księdza i wsadza młodej w dekolt obiektyw od swojej kamery to trudno, ale nie raz już bywało, że w ciemnym kościele jego światło dało ratowało sytuację.
Dzięki temu mogłem fotografować bez lampy albo lekko jej używać jako doświetlenie.
A jak trafi się na normalnego kamerzystę z "otwartą głową" to współpraca często bywa nie tylko korzystna ale zwyczajnie przyjemna.
a mi się tu widzi kolejny wątek pt. koniec sezonu lub kameruni.com :) a tak serio wszystko zależy od człowieka, to samo może o was powiedzieć ten drugi... i nie bronie tu nikogo! nieraz jest taki kamero man że nawet słowa z nim nie zamienię, a czasem na odwrót
Krzysiek B
17-11-2011, 11:24
a tak serio wszystko zależy od człowieka, to samo może o was powiedzieć ten drugi...
Pewnie, że tak.
Także w tym roku inny kamerun skarżył się na mnie do PM, że ma mnie ciągle w kadrze, bo nie trzymam się blisko niego tak jak jego człowiek od foto to czyni :D
Wywar, wspaniale się Ciebie czyta! Piszesz jakieś książki, czy coś? :) Wyraźnie widoczna lekkość pióra... eee.. klawiatury ;)
Kameruni sa coraz bardziej uciazliwi. Filmuja z 15 cm (chyba te nowe kamery maja jakis ficzer do takich zabaw). Wiekszosc zaklada teraz jakies takie zabawkowe lampki diodowe ktore wypalaja dziure w tym na co swieca... to jest katastrofa i nie ma opcji wykorzystywania tego kreatywnie... po pierwsze primo - roznica w swiatlach i cieniach robi sie kolosalna i nie da sie tego po ludzku wyciagnac w PP a po drugie primo... zbalansowac to g.... pod wzgl. koloru to trzeba sie niezle spocic. Bez warstw sie przewaznie nie obywa...
siwyozzman
17-11-2011, 17:46
Pewnie, że tak.
Także w tym roku inny kamerun skarżył się na mnie do PM, że ma mnie ciągle w kadrze, bo nie trzymam się blisko niego tak jak jego człowiek od foto to czyni :D
Jeżeli kamerzysta jest dobrym fachowcem to jest to całkiem niezła opcja...oczywiście nie cały czas...jeżeli stoi większość czasu w sensownej odległości to masz w jego pobliżu sporo miejsca aby robić swoje...
Zapewniam Cię że są sytuacje że człowiek z aparatem jest ZAWSZE naprzeciw kamery... to wcale nie jest fajne...Fotografujący jest bardziej mobilny - ma więcej możliwości żeby nie psuć krwi kamerzyście... jeżeli tylko chce... To działa w dwie strony...być może jest więcej fotografujących na poziomie - nie wiem - na pewno też jest całe grono ludzi którzy nie mają pojęcia o tej pracy a ją wykonują... Wydaje się że z filmującymi jest jeszcze gorzej - na pewno "reżyserka" to podstawowy grzech...Niemniej ludzie oglądają wcześniej ten kicz i go kupują...
Rzeczywiście dobrze jest pracować w duecie - to jest jakieś rozwiązanie. A więc "łączmy się w pary..." :)
A więc "łączmy się w pary..." :)
Albo w trójkąty ;) Tak jak wcześniej pisałam, byłam w towarzystwie 2 kamerków i wiedziałam, że jak jednemu wejdę w kadr, to drugi będzie miał co trzeba beze mnie :) Po długiej przerwie od takiego towarzystwa w pracy, dla mnie był momentami zakręt, zdarzały się chwile, że nie ogarniałam wszystkich pozycji (2xPM, 2x kamera, i inne...), ale i tak pracowałam spokojniej niż z jednym kamerunkiem, który wlepił kamerę w PM i ani rusz...
siwyozzman
17-11-2011, 19:51
Albo w trójkąty ;) Tak jak wcześniej pisałam, byłam w towarzystwie 2 kamerków i wiedziałam, że jak jednemu wejdę w kadr, to drugi będzie miał co trzeba beze mnie :) Po długiej przerwie od takiego towarzystwa w pracy, dla mnie był momentami zakręt, zdarzały się chwile, że nie ogarniałam wszystkich pozycji (2xPM, 2x kamera, i inne...), ale i tak pracowałam spokojniej niż z jednym kamerunkiem, który wlepił kamerę w PM i ani rusz...
Miałem na myśli pary fotograf("ka") - kamerzysta("stka") :)
Dwóch kamerzystów na ślubie to rzeczywiście jest duże utrudnienie dla fotografującego....
kiedyś usłyszałem ze nie używają "zooma" bo obraz migocze, wiec starają się być na tyle blisko PM by to wyeliminować ;-) naprawie dziwie się tylko parze młodej ze pozwoliła na takie zachowanie. Przecież są takie chwile jak pierwszy taniec , ostatni taniec, gdzie młodzi czuja ze są blisko siebie, mogą się przytulic , spojrzeń prosto w oczy i pomyśleć jak bedzie wyglądało "na nowej drodze życia" a tu nagle jak nie ciągła obserwacja z odległości kilkunastu cm, to świecenie po oczach.
no i do dziś byłem spokojny, właśnie dyskutuję z młodą para z tych "świadomych" bo im się wydaje że znają się na fotografii. Kamerun praktycznie w centrum kadru podczas błogosławieństwa, pomijam że jedną mamę muszę wyciąć by usunąć kameruna to jeszcze zostanie pixli na odbitkę 10x15 i kadr z d..py ale młoda nalega... nic nie pomagają porównania, ze kamerzysta jest elementem reportażu jak i ministrant mam go usunąć...:( #*&$@!*#
Tak swoją drogą, to te całe przygotowania do ślubu, błogosławieństwa to są do ślubu, czy to tylko przedstawienia na film i do fotografii?
Tak swoją drogą, to te całe przygotowania do ślubu, błogosławieństwa to są do ślubu, czy to tylko przedstawienia na film i do fotografii?
+1
no i do dziś byłem spokojny, ... kadr z d..py ale młoda nalega...
Może czas zmienić umowę? ;)
Może jakoś kreatywnie przecież mówiłeś że tak trzeba działać ;)
Tak swoją drogą, to te całe przygotowania do ślubu, błogosławieństwa to są do ślubu, czy to tylko przedstawienia na film i do fotografii?
A jak myślisz ? ;)
A ja myślę, że zaelży to od rodziny. Są rodziny, w których faktycznie ma być jak u sąsiadki w albumie, ale są rodziny w których bliskość i autentyczne emocje warto fotografować. Nie mówię tu o radykalnych ustawkach gdy kamerzysta prosi o duble czy zmusza do wcześniej wspomnianych wkładanek 10 zł.
Można trochę na to popatrzec z innej strony. Ja nie tylko uwieczniam przebieg przygotowań ale też nawiązyje realacje z młodymi ich rodzicami, rodzeństwem, babciami. Wielokrotnie pomagało mi to podczas pracy na ślubie czy weselu.
Staram się też być pomocny, np zawiązywanie krawata (niby proste) lecz wielu nie jest w stanie zaplątać węzła. Nawet raz prasowałem sukienkę młodej, bo wszyscy się bali. Dopiero potem pomyślałem, że przecież jakbym spalił to by było> Kto spalił? - fotograf. Ale tak im sie rence trzęsły że wolałem sam. Zbudowanie nici porozumienia już a początku pracy zdecydowanie pozytywnie wpływa na jakość końcowego efektu. Niestety kamerzyści są jakby to powiedzieć ... ech Sami wiecie.
Nawet raz prasowałem sukienkę młodej, bo wszyscy się bali. Dopiero potem pomyślałem, że przecież jakbym spalił to by było> Kto spalił? - fotograf.
:mrgreen: dobre!
Ja też przydaję się czasem do dziwnych rzeczy, jak szczotkowanie sukni z przyelektryzowanej sierści futrzaka... :D Wiązanie sukni i przypinanie kwiatka to już standardzik ;)
Zbudowanie nici porozumienia już a początku pracy zdecydowanie pozytywnie wpływa na jakość końcowego efektu.
Podpisano. Wiele wnosi do współpracy. Gorzej jak foter ma trudny charakter i po przygotowaniach PM wolałaby go nie znać :D
ryzykant78
18-11-2011, 17:56
to kiedy organizujemy ustawkę w naszym kraju?? ;)
warto zajrzeć:
http://www.youtube.com/watch?v=7o9pKc-iFoQ&feature=player_embedded
Nawet raz prasowałem sukienkę młodej, bo wszyscy się bali. D
:mrgreen::mrgreen::mrgreen:
ryzykant, dobry filmik! :D
to kiedy organizujemy ustawkę w naszym kraju?? ;)
warto zajrzeć:
http://www.youtube.com/watch?v=7o9pKc-iFoQ&feature=player_embedded
Gosc z 4:04 skojarzyl mi sie z techno wikingiem (tutaj (http://www.youtube.com/watch?v=FYKH5S93hT0) jakby ktos nie wiedzial o co chodzi) ;-)
O właśnie! Zapomniałam jak go zwą :D
Koledzy kamerzyści mają na kamerach takie lampki na wielkich ledach. Pasują one też na body aparatu. Lampki mają nie dość, że regulowana siłę świecenia to jeszcze regulowaną temperaturę barwową światła oraz idealne jego rozproszenie!. No cóż ale nie każdego kamerzystę stać na taką lampeczkę za 3000zł w promocyjnej cenie. Zakładałem to na D700 fajna sprawa bo można klimatyczne foty robić.
Znam fotografa ślubnego co podobną lampą halogenową doświetla na sali PM i nie używa lampy błyskowej. Zdjęcia z "fajnym" klimatem wychodzą, ale cena "lampki" przekracza dość mocno SB900.
Nie wiem co z tymi kamerunami jest, ale jak byłem na warsztatach foto gdzie był 1 kamerun i z obiektywem 55-200 właził przed wszystkich. Sesja warsztatowa była w plenerze, a on najważniejszy. Nie wiem czemu tak robił, może mu to weszło w krew z powodu obsługi kamery.
Jeszcze moje dwa grosze.
Slubow nie robie ale pracuje z kamerzystami nawet i kilka razy tygodniowo.
I 2-3 lata temu kazdy mial taki halogen na kamerze bo musial. Teraz naprawde rzadko kto uzywa, a to dlatego ze czulosc (tak samo jak i w lustrznkach) mozna podniesc bez zbyt wielkich szumow. To samo bylo w lustrzankami, kilka lat temu bez lampy sie nie dalo, a teraz mozna spokojnie iso podniesc do gory i po problemi.
Dajcie kilka lat kamerzysta na wymiane sprzetu i problem bedzie mniejszy.
tylko taki halogenik to byl pikus, bo dalo sie go kalibrowac... a to diodowe g... to jakis koszmar
cholera, to ja proszę o przygaszenie:D
:) ja tez proszę o przygaszenie a jak kamerun jest chamski, bo tak często mi się zdarzało to wręcz o zgaszenie świateł.:)
są też naprawdę, kamerzyści wporządalku. Podejdą zapytają czy tak nie będzie przeszkadzać, ze chciałby wychodzić z młoda para z kościoła w odległości 3m... ok mowie daj mi tylko chwile na 3-4 pstryki z końca kościoła i możesz smigac. ale to są wyjątkowe sytuacje.
w czerwcu miałem takiego zawodnika co na sali swiecil 2x2000watt halogenami budowlanymi, a jak nie krecil to i tak sie świeciły... pytam czy może to wyłączyć skoro i tak nie kręci, a ten ze nie może bo jak później włączy, to ludzie zrobią buuuuu :)
Zdjęcia z "fajnym" klimatem wychodzą, ale cena "lampki" przekracza dość mocno SB900.
Domyślam się o jakiej lampie mowa i wcale ona nie jest droższa niż sb-900. Tańsza.
No to zapraszam do konkursu kreatywnego wykorzystania kameruna.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/photo/my-images/703/dsc5918a.jpg/)
Uploaded with ImageShack.us (http://imageshack.us)
Dlaczego nie ustawisz się obok kamerzysty? Stojąc naprzeciw niego włazisz mu w kadr i pewnie z tego powodu facet podniósł kamerę.
Ponieważ nie zawsz mi pasuje takie ustawienie. Bo wolę z widokiem na orkiestrę a nie na klop (czytaj toaleta) i wejście do kuchni.
Zapominacie o co mi chodzi, nie przeszkadza mi kamerun tylko jego lampka / ubranie.
Nie wspomn.ę, że trudno jest cały czas latać za kamerunem jak biega w koło młodych.
Problem z kamerzystami pojawił się gdy pojawiły się te spawarki wypalające matrycę.
No to można wziąć jakaś mocną lampkę, dać stroboskop, ręcznie zoom na największy i kilka razy odpalić mu tak w obiektyw :)
Krzysiek B
05-12-2011, 16:00
Ale nie chodzi przecież o to, by wzajemnie sobie przeszkadzać i wszczynać awantury.
Ważne jest by każdy z nas mógł zrobić swoje nie psując klimatu uroczystości swym zachowaniem i ubiorem.
Wielu kamerzystów to rozumie.
Niestety tzw kameruny czy fotokameruny prowadzą stale wojnę podjazdową, bo wydaje im się, że dzięki temu zyskają w oczach klientów.
I ogólnie rzecz ujmując fotograf dla fotokameruna to wróg nr1.
Fotokamerun to kamerzysta, który ma swojego człowieka (często za 200zł) do fotografowania uroczystości (jeśli PM zamówi swojego fotografa z wiadomych przyczyn wścieka się i uprzykrza życie fotografowi, bo nie dorobił tych 500-600zł za zdjęcia).
Czasem jest to fotograf i kamerzysta w jednym.
My narzekamy na kameruna a często też przeszkadzamy im. Polecam filmik http://vimeo.com/9984323
Krojenie tortu wspaniałe! :D Kamerzysta miał wybitnego pecha, ale leniwca, że stał jak ten kołek, bez życia...
To wygląda jakby to był stary operator z telewizji, gdy kamera ważyła 500kg. Stoi w jednym miejscu z kamerą na postumencie i ruszyć się nie może.
Uhm...a te fotopstryki odznaczają się wybitna tępotą
My narzekamy na kameruna a często też przeszkadzamy im. Polecam filmik http://vimeo.com/9984323
Extra!
W mysl powiedzienia: "kazdy mierzy swoja miara".
RobertMiernik
18-12-2011, 02:55
Genialny filmik ;P
...nie tylko foto ma pod górkę :]
Stach2008
27-12-2011, 14:21
My narzekamy na kameruna a często też przeszkadzamy im. Polecam filmik http://vimeo.com/9984323
szok... normalnie nie do pomyślenia że tak można sobie nawzajem przeszkadzać w pracy. Wczoraj fotografowałem wesele, był kamerzysta którego pierwszy raz na oczy widziałem. Rozumieliśmy się bez słów, nikt nikomu nie wchodził w drogę. Azjaci są znani ze swojego zamiłowania do klepania lustrem na oślep :p
Obstawiam, że to "zagrana" scenka.
Obstawiam, że to "zagrana" scenka.
No nie wygląda mi to na zagraną scenkę. Tam chyba jest z 3 fotografów!
No nie wygląda mi to na zagraną scenkę. Tam chyba jest z 3 fotografów!
No właśnie... skoro jest tam ich trzech to ten jeden mógł po prostu grać. Bo chyba jeden wybitnie ciągle wchodzi w kadr kamerunowi. Takie moje zdanie.
National
29-12-2011, 20:06
My narzekamy na kameruna a często też przeszkadzamy im. Polecam filmik http://vimeo.com/9984323
Ubaw po pachy :) Ale fakt kamerzysta statyczny, fotografów pełno i ciągle gdzieś pstrykają :shock:
robin102
30-12-2011, 13:58
Ubaw po pachy :) Ale fakt kamerzysta statyczny, fotografów pełno i ciągle gdzieś pstrykają :shock:
To nie był kamerzysta, to był inwentaryzator jakich wielu też u nas.
Fotograf i operator w kościele - popełniane błędy
http://www.youtube.com/watch?v=TrhnAuccACM
Kreatywnie - popatrz jak się Pan ubrał.
Możesz rozwinąć ten dla mnie arcyciekawy temat?
Dzięki za link :)
Nie ma za co :)
Zobacz to jeszcze
Kurs liturgiczny - rady księży dla fotografów i operatorów
http://www.youtube.com/watch?v=RxQFh767jes
Kurde no, ja to bym widziała wysoko przypięte, bo jak widzę... niejednemu by się przydało!
Napisz temat i daj modowi do przypięcia :)
Ślub prawosławny okiem kamerzysty, też może się przydać:
http://www.porady-wesele.pl/slub/slub-prawoslawny-okiem-kamerzysty/
http://www.slubik.com/porady.html punkt 11 na co zwrócić uwagę PM przy podpisaniu umowy.
11. Pozostali fotografowie czy kamerzyści
To jest temat dość kontrowersyjny dla każdego fotografa – fotograf z rodziny. Jeśli zdecydowaliście się na fotografa profesjonalistę wówczas nie organizujcie dodatkowych fotografów, w postaci zapalonego fotografa wujka amatora, który potrafi zepsuć nie jedno fajne ujęcie. Profesjonalny fotograf i kamerzysta wiedzą jak ze sobą współpracować, aby nie wchodzić sobie w kadr i nie przeszkadzać drugiemu w pracy, natomiast człowiek, który robi zdjęcia na imprezach w domu często nie zdaje sobie sprawy jak bardzo może przeszkadzać. Jeśli płacicie pieniądze za usługę wykonania zdjęć czy filmu to zdajcie się na tę osobę, bo chyba lepiej jest mieć dobre zdjęcia i zarejestrowanie najważniejszych chwil niż zaspokojenie potrzeb fotograficznych zaproszonego gościa. Nawet najlepszy fotograf nie zrobi dobrego ujęcia, jeśli między Wami a nim pojawi się osoba trzecia…
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.