Zobacz pełną wersję : Awaryjne Lądowanie Boeinga 767
http://www.tvn24.pl/-1,1722773,0,1,to-byla-perfekcyjna-robota,wiadomosc.html
" - To była perfekcyjna robota, widziałem tylko niewielki ogień - ocenił po awaryjnym lądowaniu Boeinga 767 polskich linii lotniczych LOT pilot Piotr Lipiński. Powiedział, że zna pilota, który bezpiecznie posadził maszynę na pasie warszawskiego lotniska, jednak na razie nie może podać jego nazwiska. Zapewnił tylko, że jest on bardzo doświadczony. - On zrobił coś kapitalnego - dodał. "
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/11/b138648241a0e9e2743f08343e9403b2141-2.jpg
źródło (http://m.onet.pl/_m/b138648241a0e9e2743f08343e9403b2,14,1.jpg)
Bez dwóch zdań to było mistrzostwo świata, tak perfekcyjnie posadzić takiego smoka !!!
Za sterami kpt. Tadeusz Wrona
Pilot z powołania... akurat trafiłam na moment "lądowania" w TV... niesamowita akcja, precyzja godna najwyższej pochwały!
Kasandra
01-11-2011, 17:09
Mistrz bez 2 zdań!
tacy są właśnie polscy piloci!!! Kpt. Wrona wylądował perfekcyjnie, pełen szacunek i uznanie!
230 osób powinno mu dzisiaj postawić browara ;)
login_87
01-11-2011, 18:00
Pieknie posadzil samolot:) Gratulacje!!
Tadeusz Góra.... polscy piloci w 1940 nad Anglią.... i dziś kpt. Wrona - pełen szacunek i podziw dla pana kapitana. Brawo!
Pilot z powołania... akurat trafiłam na moment "lądowania" w TV... niesamowita akcja, precyzja godna najwyższej pochwały!
Czemu w cudzysłowie? To było lądowanie...
Czemu w cudzysłowie? To było lądowanie...
Ja bym powiedzial, ze to bylo nawet Lądowanie!
Bez cudzyslowow i z wielkiej litery!
Rafał_Sz
01-11-2011, 18:21
Ja niedługo lecę, mam nadzieję mieć takiego pilota za sterami.
andrstac
01-11-2011, 18:31
Ja niedługo lecę, mam nadzieję mieć takiego pilota za sterami.
Miej nadzieje nie mieć takiej sytuacji:)
A polscy specjaliści (nie tylko piloci) - cóż, cudze chwalicie... Z pozdrowieniami dla kapitana, załogi, obsługi naziemnej i pasażerów.
A polscy specjaliści (nie tylko piloci) - cóż, cudze chwalicie...
Ja bym poczekał na wyniki badan komisji od katastrof lotniczych. Jakaś przyczyna musiała być, że się podwozie nie otworzyło. Pilotowi i załodze samolotu oczywiście należą się brawa, resztę ustali komisja.
Czemu w cudzysłowie? To było lądowanie...
Lądowanie lądowaniu nierówne ;) Ale fakt, propozycja sote jest dużo trafniejsza :)
Ja bym powiedzial, ze to bylo nawet Lądowanie!
Bez cudzyslowow i z wielkiej litery!
Kasandra
01-11-2011, 18:54
To było lądowanie wręcz prawie na drzwiach od stodoły;-)
MISTRZ!!!
uwaga...! :)
za "drzwi od stodoły" dostało się dzisiaj jakiemuś dziennikarzynie od prezydenta
i słusznie
swoją drogą mogliby się idioci w tvn nauczyć, że samoloty w powietrzu nie kołują
a dla załogi ukłony
mistrzostwo!
wasilewk
01-11-2011, 19:14
uwaga...! :)
za "drzwi od stodoły" dostało się dzisiaj jakiemuś dziennikarzynie od prezydenta
i słusznie
swoją drogą mogliby się idioci w tvn nauczyć, że samoloty w powietrzu nie kołują
a dla załogi ukłony
mistrzostwo!
Tych "drzwi" a raczej "wierzei" komentować nie ma co: nie każdy był pilotem.
Ale przyziemienie ok. 1.5m niżej, gdy się wykonuje setki normalnych - gratulacje !
Pzdr.
A nad moją chałupą latały w kółko dwa uzbrojone F16 które czekały tylko aby "pomóc" wylądować większemu koledze...
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img46.imageshack.us/img46/1396/2011110114204622.jpg)
Szczęście, że tzw "warun" był sprzyjający bo mogło się to innaczej skończyć.
A dla Kapitana Wrony wielki szacunek.
Teraz na szkoleniach powinni mówić pilotom
Lataj jak orzeł ląduj jak Wrona. :smile:
Lataj jak orzeł ląduj jak Wrona. :smile:
:mrgreen:
Nowa złota zasada lotnictwa polskiego :D
<| MICHAŁ |>
01-11-2011, 19:58
tacy są właśnie polscy piloci!!!!
tacy ta są przed wszystkim profesjonaliści...
w pewien kwietniowy poranek tez lądowali polscy piloci... tylko trochę profesjonalizmu zabrakło :(
jeszcze raz - brawa i gratulacje!
swoją drogą mogliby się idioci w tvn nauczyć, że samoloty w powietrzu nie kołują
To jest nic. ;) Na głównej stronie www.gazeta.pl było na czerwonym polu: "załoga OKAZAŁA się niewiarygodnym opanowaniem". ;)
velaskez
01-11-2011, 20:54
Robicie z tego nie wiadomo co. Technicznie rzecz biorąc takie lądowanie nie różni się wiele od lądowania na kołach.
Zresztą przepraszam, nie Wy, a media.
No patrz - wszyscy znawcy lotnictwa mówią, że to było mistrzowskie lądowanie, a tu nasz Maciek mówi, że to pestka. ;)
wasilewk
01-11-2011, 21:09
Robicie z tego nie wiadomo co. Technicznie rzecz biorąc takie lądowanie nie różni się wiele od lądowania na kołach.
Zresztą przepraszam, nie Wy, a media.
A lądowałeś ?
- 1.5m niżej załamanie,
- 1.5m niżej przyziemienie.
A przecież w oku masz tę zawsze jednakową odległość od ziemi - wyćwiczoną. Teraz zmień ją !
Co ja gadam: masz prościej - pojeźdź autem naszym w Londynie.
Pzdr.
w pewien kwietniowy poranek tez lądowali polscy piloci... tylko trochę profesjonalizmu zabrakło :(
to nadal śliski temat, proponuję pozostawić sobie swoje opinie.
Natomiast temu pilotowi należą się gratulacje. Ogromne gratulacje.
Dobrze ze to nie był pilot lufthansy :) - po moich ostatnich doświadczeniach w tym przypadku płyta lotniska ucierpiałaby mocno ....(nie licząc samolotu )
velaskez
01-11-2011, 21:22
No patrz - wszyscy znawcy lotnictwa mówią, że to było mistrzowskie lądowanie, a tu nasz Maciek mówi, że to pestka. ;)
Dla pilota to powinna być pestka.
A lądowałeś ?
- 1.5m niżej załamanie,
- 1.5m niżej przyziemienie.
A przecież w oku masz tę zawsze jednakową odległość od ziemi - wyćwiczoną. Teraz zmień ją !
Pzdr.
Załamania nie trzeba zmieniać, wystarczy dłużej i bardziej płasko wytrzymać.
Wiedziałem, że wsadzę kij w mrowisko ;) Ale chyba od tego jest forum, żeby wyrażać swoje własne zdanie.
Robicie z tego nie wiadomo co. Technicznie rzecz biorąc takie lądowanie nie różni się wiele od lądowania na kołach.
Zresztą przepraszam, nie Wy, a media.
Lądowanie przebiegło tak gładko dzięki umiejętnościom pilota ale i dzięki temu że był tylko niewielki w miarę stały wiatr, wystarczyłby trochę bardziej kapryśny wiaterek i już by to tak różowo nie wyglądało.
Dla pilota to powinna być pestka.
No to jeśli lądowanie, o którym mówi się, że to najbardziej niebezpieczny manewr, to pestka, to w takim razie które elementy sztuki latania są wg Ciebie trudne? Może w ogóle to jest łatwa robota? ;)
velaskez
01-11-2011, 21:27
No to jeśli lądowanie, o którym mówi się, że to najbardziej niebezpieczny manewr, to pestka, to w takim razie które elementy sztuki latania są wg Ciebie trudne? Może w ogóle to jest łatwa robota? ;)
Lądowanie ;) Mówię pestka, bo dla kogoś kto zrobił tysiące lądowań na typie to takie ono jest. Myślisz, że nie ćwiczą takich sytuacji na symulatorach?
Denerwuje mnie też to, że nikt nie mówi o co-pilocie.
wasilewk
01-11-2011, 21:28
Dla pilota to powinna być pestka.
Załamania nie trzeba zmieniać, wystarczy dłużej i bardziej płasko wytrzymać.
....
Eeee... ...to tak jak byś na skrzyżowaniu nagle miał wykonać zakręt w lewo ale po samym prawym krawężniku a nie po środku Twojego pasa ruchu. Teoretycznie: pestka. Ale zrobisz to za 1-szym razem od razu poprawnie (wiedząć, że odpowiadasz za ileśset żyć) ?
Denerwuje mnie też to, że nikt nie mówi o co-pilocie.
Bo wolant na bank trzymał główny. ;) Taki lajf, że kierownik dostaje splendory. ;)
Myślisz, że nie ćwiczą takich sytuacji na symulatorach?
Tylko że na symulatorze możesz zrobić sobie "restart", a tu jeden błąd i masz "game over".
velaskez
01-11-2011, 21:37
Bo wolant na bank trzymał główny. ;) Taki lajf, że kierownik dostaje splendory. ;)
Wolant główny, przepustnice i wyłączniki iskrowników (lub jakkolwiek się to nazywa w samolocie odrzutowym) drugi. Dalej uważam, że splendor powinno się podzielić na dwa ;)
wasilewk
01-11-2011, 21:38
Lądowanie :wink: Mówię pestka, bo dla kogoś kto zrobił tysiące lądowań na typie to takie ono jest. Myślisz, że nie ćwiczą takich sytuacji na symulatorach?
No właśnie, że tysiące lądowań z zakodowaną odległością od ziemi.
Przypomniał mi się pewien fakt:
Nagle wszystkie samoloty dostają czerwoną rakietę, a "pod prąd" na wyskości od 5 do 12m lata jeden samolot: wyżej i niżej i równo na 5m. I tak z 5 minut.
Jak myślisz czego instruktor uczył przyszłego adepta lotnictwa: ... taak jest ! Zgadłeś ! Uczył go tych przeklętych 5m, które dla myśliwców z przednim wyważeniem są jak pacierz.
Dobra, ok. Już milczę !
Myślisz, że nie ćwiczą takich sytuacji na symulatorach?
Jakby symulator gwarantował sukces to pewnie nauka jazdy samochodem by się od tego zaczynała ;)
Co innego ćwiczyć na symulatorze a co innego mieć za plecami 200 osób i być odpowiedzialnym za ich życie
velaskez, pytam serio i szczerze, nie cynicznie, jaką i skąd masz wiedzę "samolotową"?
Robicie z tego nie wiadomo co. Technicznie rzecz biorąc takie lądowanie nie różni się wiele od lądowania na kołach.
:shock:
velaskez
01-11-2011, 21:42
velaskez, pytam serio i szczerze, nie cynicznie, jaką i skąd masz wiedzę "samolotową"?
Licencja pilota.
I też się już nie odzywam ;)
EDIT
Wiedziałem, że skończy się linczem odmiennych poglądów;)
No to jeśli lądowanie, o którym mówi się, że to najbardziej niebezpieczny manewr, to pestka, to w takim razie które elementy sztuki latania są wg Ciebie trudne? Może w ogóle to jest łatwa robota? ;)
No ba! Dawać tu tutorial, zaraz się okaże, że wszyscy jesteśmy pilotami, wystarczy poczytać na temat i już wiemy co i jak ;)
Licencja pilota.
I też się już nie odzywam ;)
EDIT
Wiedziałem, że skończy się linczem odmiennych poglądów;)
nie, ja nie linczuję, zauważyłem że kumasz pewne technikalia, o których nie każdy wie :) stąd moje pytanie, skąd wiesz ;)
tak czy inaczej uważam położenie tej maszyny za mistrzostwo :)
Licencja pilota...
Jak długo?
http://www.facebook.com/KapitanTadeuszWrona
Lubią to:
2.481
:D
velaskez
01-11-2011, 21:53
Jak długo?
2 lata. Zaraz powiesz, że nie mogę się równać z kimś kto lata od 20 lat na typie. Bo to prawda, nie mogę.
Ale swoje zdanie mam i zostanę przy nim. Chyba mi wolno ;)
<| MICHAŁ |>
01-11-2011, 21:54
proponuję pozostawić sobie swoje opinie
z pewnościa...
KLIK (http://www.newsweek.pl/bins/media/binaries/c8/c873/c87334d0d87344d6b0ee7f2069042fb5.pdf)
http://www.facebook.com/KapitanTadeuszWrona
Lubią to:
2.481
:D
Zobacz tutaj. (https://www.facebook.com/KapitanWronaFP)
Jak wklejam tą wiadomość lubiących jest 10.487
Przyrost mniej więcej 20-30 osób na 10 sekund.
2 lata. Zaraz powiesz, że nie mogę się równać z kimś kto lata od 20 lat na typie. Bo to prawda, nie mogę.
Ale swoje zdanie mam i zostanę przy nim. Chyba mi wolno ;)
Oczywiście, że ci wolno.
A nie wolno za to ci mówić co ja zaraz powiem bo tego nie wiesz.
Jesteś zarozumiały.
Zobacz tutaj. (https://www.facebook.com/KapitanWronaFP)
Jak wklejam tą wiadomość lubiących jest 10.487
Przyrost mniej więcej 20-30 osób na 10 sekund.
O kurczę :D
No ba! Dawać tu tutorial, zaraz się okaże, że wszyscy jesteśmy pilotami, wystarczy poczytać na temat i już wiemy co i jak ;)
Obejrzyj odcinek 8 pierwszego sezonu serialu "Medicopter 117" (Gift in den Adern) a dowiesz się jak pilotować i wylądować "BK 117" w sytuacji kiedy pilota ukąsi wąż i pilot ów straci przytomność. ;)
Velaskez ostatnie pytanie - lądowałeś kiedyś awaryjnie Boeingiem z ponad 230 osobami na pokładzie ze świadomością, że popełniony przez ciebie błąd może odebrać części z nich lub nawet wszystkim życie i nie będzie można cofnąć czasu żeby ich uratować? Bo moim zdaniem właśnie pod kątem tej sytuacji należy rozpatrywać trudność tego konkretnego lądowania.
z pewnościa...
KLIK (http://www.newsweek.pl/bins/media/binaries/c8/c873/c87334d0d87344d6b0ee7f2069042fb5.pdf)
No tak zapomniałem - faktycznie masz całkowitą rację
Nie wyobrażam sobie co przezywa człowiek mający świadomość odpowiedzialnosci za dwie setki ludzi
No ba! Dawać tu tutorial, zaraz się okaże, że wszyscy jesteśmy pilotami, wystarczy poczytać na temat i już wiemy co i jak ;)
Ja też już latałem, co prawda tylko szybowcami, ale lądować mi stary nie dawał dotychczas. ;)
Velaskez ostatnie pytanie - lądowałeś kiedyś awaryjnie Boeingiem z ponad 230 osobami na pokładzie ze świadomością, że popełniony przez ciebie błąd może odebrać części z nich lub nawet wszystkim życie i nie będzie można cofnąć czasu żeby ich uratować? Bo moim zdaniem właśnie pod kątem tej sytuacji należy rozpatrywać trudność tego konkretnego lądowania.
Nie no.... litości.... to oczywiste, że nie lądował, tak samo jak nie lądował 99,9% wszystkich pilotów...
velaskez stwierdził tylko, że ląduje się tak samo z podwoziem jak i bez. To oczywiste, że inne mogą być skutki takiego lądowania bez podwozia, że to meeeeega odpowiedzialność etc...
Nie wyobrażam sobie co przezywa człowiek mający świadomość odpowiedzialnosci za dwie setki ludzi
Dlatego nie każdy pewnie może być pilotem. Bo psychikę to trzeba mieć wyjątkową.
velaskez
01-11-2011, 22:10
Przechodzimy do absurdu. Czego próbujecie mi dowieść? Że jestem kretynem? Zdania nie zmienię.
Każde lądowanie jest trudne i przy każdym można zabić te 230 osób. Argumentacja ta do mnie nie przemawia.
velaskez stwierdził tylko, że ląduje się tak samo z podwoziem jak i bez. To oczywiste, że inne mogą być skutki takiego lądowania bez podwozia, że to meeeeega odpowiedzialność etc...
Dzięki za zrozumienie.
To nie jest przecież tylko te 1.5m, ale tez kompletnie inne zachowanie maszyny w momencie kontaktu z ziemią.
Znalazłem taki artykuł (http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114877,10571775,Abraszek__ladowania_bez_podwozia ___kilka_razy_w_ciagu.html). Wskazują jako różnicę w takim lądowaniu inny (mniejszy) opór powietrza. Jedyny lot, który odbyłem był na pokładzie poczciwego Antka i na tym się moja znajomość tematu kończy. Choć w latach młodzieńczych pasjonowałem się lotnictwem (pewnie jak większość, Składnica harcerska i modele). Raz jeszcze podkreślę pełen szacunek dla kpt Wrony. Ja wiem tyle, że tego bym nie zrobił. A argument że za plecami pan kapitan miał 230 osób z pewnością na niego działał i nie ma co porównywać latania szybowcem, na symulatorze do lotów na prawdziwym B767.
Mnie w tym wszystkim przeraża tylko to, że mimo mega zaawansowanej techniki takie usterki ciągle mają miejsce :-/
Ma ktoś wiedzę czy jest w takich samolotach jakaś awaryjna procedura wyciagnięcia podwozia? Jakaś mechaniczna czy coś... ?
Ma ktoś wiedzę czy jest w takich samolotach jakaś awaryjna procedura wyciagnięcia podwozia? Jakaś mechaniczna czy coś... ?
Myślisz, że jakby była, to lądowali by na brzuchu?
Myślisz, że jakby była, to lądowali by na brzuchu?
Źle mnie zrozumiałeś. Przecież mogła też zawieść jakaś procedura awaryjna... o ile w ogóle takowa jest. Dlatego pytam - bo nie wiem.
jacek dr
01-11-2011, 22:29
ogladając relację w tv,zastanawiałem sie skąd ,maja materiał tego ladowania ,czy przypadkowi gapie nakrecili,czy jakis kanał tv...?
No właśnie podobno jest jakiś mechanizm czysto "manualny" ale także zawiódł.... (tak przynajmniej wynikało z wypowiedzi jakiegoś faceta/speca?)
ogladając relację w tv,zastanawiałem sie skąd ,maja materiał tego ladowania ,czy przypadkowi gapie nakrecili,czy jakis kanał tv...?
jak godzinę krążył to media się dowiedziały
No właśnie podobno jest jakiś mechanizm czysto "manualny" ale także zawiódł.... (tak przynajmniej wynikało z wypowiedzi jakiegoś faceta/speca?)
Aha, czyli dobrze jednak podejrzewałem...
ogladając relację w tv,zastanawiałem sie skąd ,maja materiał tego ladowania ,czy przypadkowi gapie nakrecili,czy jakis kanał tv...?
Takie rzeczy szybko się rozchodzą, myślę, że oprócz mediów to i maniacy fotografii lotniczej tam się błyskawicznie zjawili :)
velaskez
01-11-2011, 22:35
Źle mnie zrozumiałeś. Przecież mogła też zawieść jakaś procedura awaryjna... o ile w ogóle takowa jest. Dlatego pytam - bo nie wiem.
Z Discovery wiem, że w A380 podwozie powinno wypaść pod swoim własnym ciężarem po zwolnieniu blokady.
Źle mnie zrozumiałeś. Przecież mogła też zawieść jakaś procedura awaryjna... o ile w ogóle takowa jest. Dlatego pytam - bo nie wiem.
Zawieść mogło mnóstwo rzeczy, począwszy od tego, że mechanik za słabo dokręcił jakąś śrubę do tego, że posypała się hydraulika od podwozia. Jak pisałem wcześniej, trzeba poczekać na raport komisji od wypadków lotniczych.
Podejrzewam, że nie ma żadnego innego mechanizmu, który wbrew wszystkiemu pozwoliłby wysunąć koła.
Dobrze, że mieli wsparcie wojska i wiedzieli, że podwozie się nie wysunęło. Normalnie tego nie widać z kabiny i pilot nie wie czy to tylko czujnik, czy faktycznie się koła nie wysunęły.
Tzn jeżeli dobrze pamiętam to facet mówił coś o 2 systemach ręcznych. Jeden to jakieś linki i opuszczenie podwozi a przy ich pomocy
A drugi to co napisał velaskez - "grawitacyjny" gdzie obsługa ma podgląd czy podwozie "zaskoczyło" w blokad w dolnym położeniu
Przemo, Velaskez - lądowanie może i jest takie samo ale odpowiedzialność jest inna, co sami przyznaliście. I mnie właśnie cały czas o to chodzi. Dla mnie najważniejsze w tej sytuacji było opanowanie załogi, która musiała mieć świadomość ryzyka i odpowiedzialności. Bo umiejętność panowania nad nerwami i racjonalnego/trzeźwego rozumowania w sytuacji poważnego zagrożenia jest dla mnie godna szacunku.
I tyle.
--
Dobranoc.
Tzn jeżeli dobrze pamiętam to facet mówił coś o 2 systemach ręcznych. Jeden to jakieś linki i opuszczenie podwozi a przy ich pomocy
A drugi to co napisał velaskez - "grawitacyjny" gdzie obsługa ma podgląd czy podwozie "zaskoczyło" w blokad w dolnym położeniu
Skoro tak, to tym bardziej jestem ciekaw co tak naprawdę się stało, że zawiodło wszystko.
Aha, czyli dobrze jednak podejrzewałem...
Czy coś jeszcze w tej sprawie podejrzewasz? ;)
Robicie z tego nie wiadomo co. Technicznie rzecz biorąc takie lądowanie nie różni się wiele od lądowania na kołach.
Zresztą przepraszam, nie Wy, a media.
ROTFL
velaskez na zawsze będziesz moim idolem :)
kolejną twoją złotą myśl będę zapisywał na glinianych tabliczkach
velaskez
01-11-2011, 22:43
Tzn jeżeli dobrze pamiętam to facet mówił coś o 2 systemach ręcznych. Jeden to jakieś linki i opuszczenie podwozi a przy ich pomocy
A drugi to co napisał velaskez - "grawitacyjny" gdzie obsługa ma podgląd czy podwozie "zaskoczyło" w blokad w dolnym położeniu
Nie ma podglądu. Akurat ta procedura jest zunifikowana dla małego i dużego lotnictwa i przewiduje przelot obok wieży kontroli lotów w celu ustalenia tego czy podwozie zostało wysunięte/cześciowo wysunięte czy może jest to problem elektryczny.
Ależ proszę rafulcu.
Nie ma podglądu. Akurat ta procedura jest zunifikowana dla małego i dużego lotnictwa i przewiduje przelot obok wieży kontroli lotów w celu ustalenia tego czy podwozie zostało wysunięte/cześciowo wysunięte czy może jest to problem elektryczny.
Kurde, XXI wiek, ludzie płeć zmieniają, na księżyc latają... a tu takie chałupnicze metody ;)
Nie ma podglądu. Akurat ta procedura jest zunifikowana dla małego i dużego lotnictwa i przewiduje przelot obok wieży kontroli lotów w celu ustalenia tego czy podwozie zostało wysunięte/cześciowo wysunięte czy może jest to problem elektryczny.
Ależ proszę rafulcu.
Not o przeczysz temu co ten facet powiedział.
Twierdził ze są jakieś "wizjery" umieszczone w kabinie gdzieś w okolicach podwozia gdzie widać czy zapadki przy tym grawitacyjnym opuszczeniu kół "zaskoczyły" na swoje miejsce blokując podwozie w pozycji opuszczonej
W tv mówili o tym, że najpierw ok. 30 min. po starcie wysiadła centralna (główna) hydraulika, pozostało zapasowe sterowanie elektryczne. Dla klap i lotek działało, dla podwozia niestety już nie. Mówili także coś o "triku" grawitacyjnym, że pod wpływem przeciążenia miało wyskoczyć i zblokować się. I to chyba też nie zadziałało. Chyba - bo nie wiem czy próbowali. Na konkretne info w tej sprawie trzeba będzie poczekać jakiś czas. Może sam kpt. Wrona opowie w jakimś wywiadzie.
Jak to dobrze, że ja w życiu samolotem nie leciałem. I jakoś nie mam z tego powodu kompleksu :)
Jak to dobrze, że ja w życiu samolotem nie leciałem. I jakoś nie mam z tego powodu kompleksu :)
Już chciałem Ci polecić, żebyś sobie obejrzał na Discovery i National Geographic serie o katastrofach lotniczych, ale jak Ty nie latałeś, to może lepiej nie. Ja tam oglądam, nawet jak mam drugiego dnia lecieć, ciekawe rzeczy pokazują.
Ja tam oglądam, nawet jak mam drugiego dnia lecieć, ciekawe rzeczy pokazują.
Skąd ja to znam :)
velaskez
01-11-2011, 23:04
Not o przeczysz temu co ten facet powiedział.
Twierdził ze są jakieś "wizjery" umieszczone w kabinie gdzieś w okolicach podwozia gdzie widać czy zapadki przy tym grawitacyjnym opuszczeniu kół "zaskoczyły" na swoje miejsce blokując podwozie w pozycji opuszczonej
Ciekawe, aż sprawdziłem. W "767 Operations Manual" nie ma o tym mowy. Jest tylko o hydraulicznym zasilaniu wysunięcia podwozia, gdzie hydraulika jest zasilana przez silniki samolotu i awaryjnie przez pompę hydrauliczną zasilaną elektrycznie.
Czyli jeżeli tak jest w instrukcji to wygląda na to że facet pitolił głupoty...?
marcin_G
01-11-2011, 23:09
Wracając do kapitana-bohatera. Z nazwiskiem WRONA nie powinien mieć żadnych problemów z lądowaniem - wiadomo, że wrona zawsze wyląduje bez kół :D Dlatego uważam, że pilotami powinni być Wrony, Orłowscy, Sokołowscy, czy inni Gołębiowscy.....
velaskez
01-11-2011, 23:11
Raczej tak mi się wydaje. Z drugiej strony nie umiem sobie wyobrazić gdzie miałyby się one znajdować...
Wracając do kapitana-bohatera. Z nazwiskiem WRONA nie powinien mieć żadnych problemów z lądowaniem - wiadomo, że wrona zawsze wyląduje bez kół :D Dlatego uważam, że pilotami powinni być Wrony, Orłowscy, Sokołowscy, czy inni Gołębiowscy.....
Strusińscy też ? :D
Strusińscy też ? :D
Kiwi ;)
velaskez
01-11-2011, 23:22
Kiwi ;)
sdUUx5FdySs
Im też trzeba dać szansę;)
Z nazwiskiem WRONA nie powinien mieć żadnych problemów z lądowaniem - wiadomo, że wrona zawsze wyląduje bez kół :D Dlatego uważam, że pilotami powinni być Wrony, Orłowscy, Sokołowscy, czy inni Gołębiowscy.....
Zabrakło mi tu przycisku "LUBIĘ TO" :mrgreen:
Ja bym powiedzial, ze to bylo nawet Lądowanie!
Bez cudzyslowow i z wielkiej litery!
A nawet wielką literą! ;)
Krzychu -- jesteś w słabej formie. :D
Strusińscy też ? :D
No ba ... :mrgreen:
Lądowanie :wink: Mówię pestka, bo dla kogoś kto zrobił tysiące lądowań na typie to takie ono jest. Myślisz, że nie ćwiczą takich sytuacji na symulatorach?
Denerwuje mnie też to, że nikt nie mówi o co-pilocie.
To ty nerwowy chłopak jesteś jak na pilota.
velaskez
02-11-2011, 01:10
To ty nerwowy chłopak jesteś jak na pilota.
Nie rozumiem przytyku.
ranbir kapoor
02-11-2011, 02:05
spacerujac z rodzinka dzis po poludniu odrazu powiedzialem - dlaczego ten 767 schodzi do ladowania bez podwozia i przyznam ze na ten moment kiedy stracilem go z oczu zamarlem czekajac czy przypadkiem za chwile nie uslysze wybuchu,kilka sek pozniej przelecialy nad nami F16, dopiero potem w necie sprawdzilem co sie wydarzylo
A nad moją chałupą latały w kółko dwa uzbrojone F16 które czekały tylko aby "pomóc" wylądować większemu koledze...Te eFy nie były uzbrojone. ;-)
Przyłączam się do gratulacji dla kpt. Wrony i drugiego pilota. Świetnie Panowie wykonali to przyziemienie będąc pod ogromną presją, trzymając w rękach (oprócz wolantu i DSSów) życie kilkuset osób. Ale też zgodzę się z Velaskezem. Kadłub samolotu jest liczony tak, żeby wytrzymał taki manewr. Pod warunkiem wszak, że będzie on prawidłowo wykonany. W sensie manewr, nie kadłub. ;-) A z tym już niestety różnie bywa. A to braknie odrobiny szczęścia, a to warunków, a to umiejętności, a to nerwy puszczą. W tym przypadku wszystko skończyło się dobrze, bo wszystkie elementy wskoczyły na swoje miejsce.
A piloci naprawdę są przygotowywani na takie sytuacje. Lądowania awaryjne ćwiczą w symulatorach, we wszelkich możliwych odmianach i wariacjach do zerzygania. Nie twierdzę, że to jest rutynowy i banalny manewr, ale też i podczas rutynowych lądowań zdarzają się katastrofy (gdy czegoś zabraknie). I tak naprawdę fakt, że dużo takich sytuacji kończy się źle, nie jest uwarunkowane brakiem wiedzy, czy umiejętności pilotów (bo tę raczej większość ma), ale bardziej zdolnością (a właściwie brakiem zdolności) opanowania stresu. I tak naprawdę, to za zachowanie zimnej krwi należy się załodze wielki szacun.
wasilewk
02-11-2011, 09:20
Czyli jeżeli tak jest w instrukcji to wygląda na to że facet pitolił głupoty...?
Nie, no. Pewnie mówił o podwójnej sygnalizacji wypuszczenia podwozia: elektrycznej (lampki) i mechanicznej (żołnierzyki - czujki mechaniczne). Te ostatnie są umieszczane tak, by można je widzieć - tylko nie wiem czy w 767 tak jest.
Krzychu -- jesteś w słabej formie. :D
Czemu łaj? ;)
Rafał_Sz
02-11-2011, 09:46
Przechodzimy do absurdu. Czego próbujecie mi dowieść? Że jestem kretynem? Zdania nie zmienię.
Każde lądowanie jest trudne i przy każdym można zabić te 230 osób. Argumentacja ta do mnie nie przemawia.
W lataniu to najfajniejszy jest start jak wciska w fotel. Lądowanie to dla mnie najgorsze przeżycie. Oczywiście piszę to jako pasażer ze śladową ilością wiadomości o pilotażu.
A właśnie. Wie ktoś co to jest za rodzaj startu, że pilot zaciąga hamulce, daje silnikom uzyskać pełny ciąg i dopiero wtedy puszcza heble i dzida? Dwa razy z czymś takim się spotkałem, dziwne przeżycie.
Kasandra
02-11-2011, 09:54
Nie wiem, ale tak chyba zawsze się startuje?;-)
Innego startu nie pamiętam;-)
Rafał_Sz
02-11-2011, 10:08
No nie. Przeważnie samolot kołuje na pas startowy i "normalnie" się rozpędza.
Kasandra
02-11-2011, 10:09
Aha, to nigdy mi się to nie zdarzyło;-)
Może ma to związek z krótkim pasem startowym?
wasilewk
02-11-2011, 10:32
No nie. Przeważnie samolot kołuje na pas startowy i "normalnie" się rozpędza.
Jeśli mowa o pasażerskich.
W przypadku lotnictwa wojskowego - nikt tak nie uczy.
Rafał_Sz
02-11-2011, 10:34
Jeśli mowa o pasażerskich.
W przypadku lotnictwa wojskowego - nikt tak nie uczy.
Ale ja wojskowymi samolotami nie latam. :) Czyli co? Ten co startował na "ręcznym" to zastosował styl wojskowy?
Zawsze samolot podkołowuje na koniec pasa, w strefę oczekiwania i się zatrzymuje. Tam piloci proszą o zgodę na start. Dopiero gdy wieża da zielone, rozpoczyna się rozbieg. I zawsze wygląda to tak, że na hamulcach daje się po garach (po turbinach raczej ;-) ), gdy silniki osiągną określony ciąg, hamulce są zwalniane i maszyna wyskakuje, jak z procy. Takie gazowanie ma też swoje uzasadnienie proceduralne. Załoga może sprawdzić, czy nie ma problemów z silnikami, czy bez przeszkód osiągają pełną moc itd. Bo gdyby zaczął rozbieg i by się nagle okazało, że coś się zdławiło po pełnym otwarciu przepustnicy, to mogłoby być już za późno na wyhamowanie. Nigdy nie jest tak, że samolot sobie kołuje, wykołowuje na pas i zaczyna od razu rozbieg.
Rafał_Sz
02-11-2011, 10:40
Aha. No ale w dwóch przypadkach te przygazowanie było ekstremalne. Stąd moje pytanie. Wychodzi, że to kwestia stylu. :)
marcin_G
02-11-2011, 10:56
Niekoniecznie. Czasami leci duży samolot na krótką trasę i wówczas tankowany jest małą ilością paliwa. Tyle, by dolecieć do celu. Jeśli ma mało paliwa (a więc mniejszą masę) - jest w stanie uzyskać większe przyśpieszenie; tak przynajmniej uczył ś.p. Newton. Ta sama zasada widoczna jest w Formule1 - auta bez paliwa kręcą lepsze czasy
Dokładnie. Dużo zależy też od typu samolotu, a generalnie wszystko sprowadza się do stosunku ciągu do masy.
A właśnie. Wie ktoś co to jest za rodzaj startu, że pilot zaciąga hamulce, daje silnikom uzyskać pełny ciąg i dopiero wtedy puszcza heble i dzida? Dwa razy z czymś takim się spotkałem, dziwne przeżycie.
No to tak jak w aucie... Pałowanie do czerwonego pola i strzał ze sprzęgła, hahaha...
Piloci może też czasem chcą sobie przykozaczyć, popisać się przed pasażerami ;) buehehe...
No to tak jak w aucie... Pałowanie do czerwonego pola i strzał ze sprzęgła, hahaha...
Piloci może też czasem chcą sobie przykozaczyć, popisać się przed pasażerami ;) buehehe...
oby tylko nie wjeżdżali na recznym pod terminal. Strzelać ze sprzęgła mogą :)
Zawsze samolot podkołowuje na koniec pasa, w strefę oczekiwania i się zatrzymuje. Tam piloci proszą o zgodę na start. Dopiero gdy wieża da zielone, rozpoczyna się rozbieg. I zawsze wygląda to tak, że na hamulcach daje się po garach (po turbinach raczej ;-) ), gdy silniki osiągną określony ciąg, hamulce są zwalniane i maszyna wyskakuje, jak z procy. Takie gazowanie ma też swoje uzasadnienie proceduralne. Załoga może sprawdzić, czy nie ma problemów z silnikami, czy bez przeszkód osiągają pełną moc itd. Bo gdyby zaczął rozbieg i by się nagle okazało, że coś się zdławiło po pełnym otwarciu przepustnicy, to mogłoby być już za późno na wyhamowanie. Nigdy nie jest tak, że samolot sobie kołuje, wykołowuje na pas i zaczyna od razu rozbieg.
W zasadzie żadne z powyższych stwierdzeń nie jest prawdziwe. ;)
Ooo... Kolega fachowiec. To kolega może opisze jak jest w rzeczywistości. Ja napisałem ogólnie o stosowanej pragmatyce...
Kasandra
02-11-2011, 12:42
I ja za każdym razem jak leciałam czy to dużym jakimś boeingowatym, czy starym Antkiem to właśnie tak zaczynałam lot, jak Majek opisał;-) i uwielbiam to uczucie jak puszcza hamulce i rusza, że aż w fotel wbija;-)
jedyny moment w życiu, gdy chcę mieć sportową furę;-)
Rafał_Sz
02-11-2011, 12:45
jedyny moment w życiu, gdy chcę mieć sportową furę;-)
Wierz mi, że kierowca duże przyspieszenia odczuwa zdecydowanie mniej niż pasażerowie. :)
Wierz mi, że kierowca duże przyspieszenia odczuwa zdecydowanie mniej niż pasażerowie. :)
Zgadza się...
[od 18 lat]
http://www.yapfiles.ru/static/play.swf?st=vMDAzMDc5MzYt78d8
:-P
Ooo... Kolega fachowiec. To kolega może opisze jak jest w rzeczywistości. Ja napisałem ogólnie o stosowanej pragmatyce...
Pozwolę sobie zdanie po zdaniu:
"Zawsze samolot podkołowuje na koniec pasa, w strefę oczekiwania i się zatrzymuje."
Samolot kołuje aż do tzw. Holding Point - to taka linia na taxiway. Tam dostaję pozwolenie na zajęcie pasa. Bardzo często w zgodzie na zajęcie pasa jest również zgoda na start.
"Tam piloci proszą o zgodę na start."
Zgoda na lot wydawana jest dużo wcześniej przez innego kontrolera (delivery). Po otrzymaniu zgody na lot pilot prosi o zgodę na uruchomienie silników, wypychanie, kołowanie. Ale zgodę na zajęcie pasa i start wydaje kontroler (Tower) bez prośby pilota. W momencie zbliżania się do pasa startowego (lub HP) piloci mają być gotowi do startu.
"Dopiero gdy wieża da zielone, rozpoczyna się rozbieg."
Jak wyżej.
"I zawsze wygląda to tak, że na hamulcach daje się po garach (po turbinach raczej ;-) ), gdy silniki osiągną określony ciąg, hamulce są zwalniane i maszyna wyskakuje, jak z procy."
To nigdy tak nie wygląda (chyba że w lotnictwie wojskowym). Pilot pilotujący (PF) trzyma stery i jednocześnie zwiększa ciąg silników do mocy (zależnie od typu) około 40% N1 (mocy wyliczonej do startu). Po ustabilizowaniu mocy silników wciska się przycisk TOGA co uruchamia automatyczne utrzymywanie ciągu na mocy startowej. Nie robi się tego na hamulcach, które już wcześniej są uzbrojone do trybu RTO - przerwanego startu.
"Takie gazowanie ma też swoje uzasadnienie proceduralne. Załoga może sprawdzić, czy nie ma problemów z silnikami, czy bez przeszkód osiągają pełną moc itd."
Pod warunkiem że mówimy o ustawianiu mocy na 40% w celu sprawdzenia czy wszystko pracuje stabilnie.
"Bo gdyby zaczął rozbieg i by się nagle okazało, że coś się zdławiło po pełnym otwarciu przepustnicy, to mogłoby być już za późno na wyhamowanie."
Samolot po rozpoczęciu rozbiegu może podejmować próby zatrzymania tylko zanim osiągnie prędkość określaną jako V1. Procedura wygląda tak: awaria/zdjęcie ciągu na minimum/włączenie rewersów/automat otwiera spojlery/automat włącza hamulce z maksymalnym ciśnieniem jakie jest możliwe w obwodzie. Po osiągnięciu V1 pilot mimo awarii czegokolwiek powinien startować, bonie ma szans na bezpieczne zatrzymanie się na pasie.
"Nigdy nie jest tak, że samolot sobie kołuje, wykołowuje na pas i zaczyna od razu rozbieg."
Bardzo często jest tak, że samolot otrzymuje zgodę na zajęcie pasa i od razu na start, który wykonywany jest bez zatrzymania na pasie.
To że Ty nigdy tego nie widziałeś/przeżyłeś, nie oznacza, że tak się nie robi.
Jeśli kogoś temat interesuje, tutaj http://www.aztec.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=129&Itemid=39 jest link do instrukcji operacyjnej dla B737 w języku polskim. Pisząc ją opierałem się na OM dla LOTu.
mateo912
02-11-2011, 13:13
Zgadza się...
[od 18 lat]
http://www.yapfiles.ru/static/play.swf?st=vMDAzMDc5MzYt78d8
:-P
zastanawiające jest że z każdym "cięciem" w tym filmie ta ładna pani ma coraz bardziej rozpiętą bluzkę:D
ach te przeciążenia, aż guziki nie wytrzymują :D
velaskez
02-11-2011, 13:33
Czyli tzw. próbę przeprowadza się dla 40% N1?
Nie, to nie jest próba. Nie myl tego z tym co robi się w GA (próba silnika, iskrowniki itp). Po prostu najpierw dają ciąg na te 40%. Jeśli wszystkie parametry są w normie daje się ciąg startowy. To nie tyle próba co integralna część startu.
W GA jest inaczej co sam pewnie doskonale wiesz.
Załoga na medal, lądowanie idealne , nikt nie ma zastrzeżeń tylko Pan Klich. Ten człowiek bardzo szuka rozgłosu, chyba jest bardzo niedowartościowany:)
Załoga na medal, lądowanie idealne , nikt nie ma zastrzeżeń tylko Pan Klich. Ten człowiek bardzo szuka rozgłosu, chyba jest bardzo niedowartościowany:)
Historia PKBWL oraz ich pracy przy wypadkach lotniczych w Polsce pokazuje, że p. Klich zna się na swojej pracy. Często jako jedyny mówi o rzeczach, które inni chętnie zamietliby pod dywan. I ma odwagę robić to głośno, zabierając głos relatywnie szybko po danym incydencie. Trzeba mieć odwagę, żeby tak robić.
A że jest kompletnie niemedialny i mówi językiem niezrozumiałym dla ogółu, to lubiany nie jest.
Akurat jest wywiad na TVPinfo.
Denerwuje mnie też to, że nikt nie mówi o co-pilocie
Nie rozumiem przytyku.
No bo skoro napisałeś, że TEŻ. Czyli to, że wszyscy się tym podniecaja włącznie z pilotami latającymi na takich maszynach TEŻ Cie denerwuje. Z gratulacjami pospieszył też Sullenberger, ale co on w sumie takiego zrobił - wylądował w rzece. Przecież ćwiczą to na symulatorach.
Spokojnie. W tym dzikim kraju za dwa tygodnie może się okazać, że bohaterski pan kapitan wcale nie jest taki bohaterski - bo mógł wysiąść z samolotu i ręcznie, młotkiem te cholerne podwozie odblokować. A nie zrobił tego, bo na zimno mu się nie chciało wychodzić.
================================================== ===================================
Wielki podziw i szacunek dla wszystkich!, którzy dołożyli starań, aby uratować życie pasażerów.
A reszta niechaj siedzi cicho!
Amirez - u nas to nie była by pierwszyzna:
http://lotniczapolska.pl/Pilot--ktory-uratowal-Millera--uniewinniony,12487
edit: jakiś pilot TOPRu też miał taką akcję.
jackrabbit
02-11-2011, 18:53
"Nigdy nie jest tak, że samolot sobie kołuje, wykołowuje na pas i zaczyna od razu rozbieg."
Bardzo często jest tak, że samolot otrzymuje zgodę na zajęcie pasa i od razu na start, który wykonywany jest bez zatrzymania na pasie.
ostatnio zdarzylo mi sie takie cos po raz pierwszy, lecialem ryanairem i pilot zaczal przyspieszac zanim jeszcze maszyna znalazla sie na pasie startowym, po wyladowaniu tez ostro przyhamowal i od razu skrecil w "boczna uliczke", myslalem ze zaraz boka strzeli :mrgreen:
ostatnio zdarzylo mi sie takie cos po raz pierwszy, lecialem ryanairem i pilot zaczal przyspieszac zanim jeszcze maszyna znalazla sie na pasie startowym, po wyladowaniu tez ostro przyhamowal i od razu skrecil w "boczna uliczke", myslalem ze zaraz boka strzeli :mrgreen:
próbował driftu :)
Tutaj chłopakom się nawet udało. ;-)
v9_0NwBUgp0
Tutaj chłopakom się nawet udało. ;-)
v9_0NwBUgp0
jak by do końca chcieli to z fasonem zrobić;) to powinni się odstrzelić a nie wysiadać tak normalnie:)
Niech mi ktoś powie dlaczego samolot nie może wystartować we mgle?
velaskez
03-11-2011, 12:43
Niech mi ktoś powie dlaczego samolot nie może wystartować we mgle?
Bo w wypadku np. awarii silnika podczas startu i awarii ILS to co ma pilot sobie zrobić? ;)
Ja lubię ten film z kategorii podejść MAYDAY.
9KhZwsYtNDE
de Fresz
03-11-2011, 12:48
Tak BTW wcześniejszej dyskusji o lądowaniu – wczoraj w Faktach po Faktach na TVN24 był kpt. Wrona i z tego co mi utkwiło w pamięci z jego wypowiedzi:
– lądowanie bez podwozia nie różni się zbytnio od lądowania na kołach
– niebagatelną rolę odegrał drugi pilot
– tego typu lądowanie kapitan ćwiczył w swoim życiu ok. 10 razy na symulatorze
– tak naprawdę najniebezpieczniejszy był moment gdy maszyna już sunęła brzuchem po ziemi i wygaszany był ciąg – wtedy piloci tracili jakąkolwiek kontrolę nad samolotem i mogło ich np. obrócić, rzucić w nieporządanym kierunku, etc.
– wbrew pozorom to było lajtowe lądowanie awaryjne, najgorszy możliwy scenariusz jest wtedy, gdy brakuje jednego z kół lub też tylko jedno wyjdzie – wtedy dopiero robi się masakrycznie.
A tak poza tym – niesamowicie skromny facet.
velaskez
03-11-2011, 12:52
I pozamiatane. Rafulec, ryj te tabliczki gliniane lepiej.
I pozamiatane. Rafulec, ryj te tabliczki gliniane lepiej.
:)
Jakby ktoś chciał zobaczyć ten wczorajszy wywiad z kapitanem i prezesem lotu: http://www.tvn24.pl/28377,1722946,0,1,fakty-po-faktach,fakty_wiadomosc.html
jak by do końca chcieli to z fasonem zrobić;) to powinni się odstrzelić a nie wysiadać tak normalnie:)Buehehe... :mrgreen:
jak by do końca chcieli to z fasonem zrobić;) to powinni się odstrzelić a nie wysiadać tak normalnie:)
A w F-18 się tak da?
A w F-18 się tak da?No ja myślę, że tak... Pan Marcin Piekarz się postarał. ;-)
http://www.ejectionsite.com/fa18seat.htm
;-)
Niech mi ktoś powie dlaczego samolot nie może wystartować we mgle?
Aeropuerto de Tenerife Norte Los Rodeos 27.03.1977. Choćby dlatego.
Rafał_Sz
03-11-2011, 15:40
Tomku, ale tam była głównie wina braku komunikacji?
Tak wiem, ale jakby nie było mgły, to pilot KLMu zauważyłby jumbojeta PanAmu. Niezależnie od problemów z komunikacją raczej by nie zaczął startować.
Rafał_Sz
03-11-2011, 22:54
Tylko niech się znowu jakaś czarna seria nie zaczyna...
http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/warszawa/kolejne-awaryjne-ladowanie-boeinga-w-kokpicie-pekl,1,4897938,region-wiadomosc.html
Robi się ciekawie: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,10595384,_NDz___zaloga_boeinga_nie_uzyla_ bezpiecznika_awaryjnego.html
Rafał_Sz
06-11-2011, 17:52
Boeing za najbardziej prawdopodobną wersję przyjmuje awarię bezpiecznika. "NDz" zaraz tam się doszuka mgły, brzozy i tak dalej. :)
No ale gdyby jednak okazało się, że bezpiecznik był sprawny, to faktycznie będzie ciekawie, a raczej niesmacznie. :)
Gazeta.pl napisała, że "Nasz Dziennik" napisał, że możliwe, że jedną z przyczyn tego, że bezpiecznik był wyłączony może być to, że nie aktywowała go załoga. Natomiast najbardziej zorientowana w temacie instytucja (PKBWL) nie komentuje tej informacji. Noż wiadomość pewna na 100%...
Boeing za najbardziej prawdopodobną wersję przyjmuje awarię bezpiecznika. "NDz" zaraz tam się doszuka mgły, brzozy i tak dalej. :)
No ale gdyby jednak okazało się, że bezpiecznik był sprawny, to faktycznie będzie ciekawie, a raczej niesmacznie. :)
Widzialeś oficjalny komentarz boeninga?
Okazalo się co?
Po nieidanej próbie awaryjnego otwarcia mogli odłączyć ten system żeby im przypadkiem nie zadziałał w najmniej odpowiednim momencie. Mogli go wyłączyć , bo wyłancza się zbędne systemy podczas ditchu.
Od kiedy ND jest wiarygodnym pismem lotniczym?
Rafał_Sz
06-11-2011, 18:24
Na razie to jest 38 milionów ekspertów lotniczych. :)
Poczekamy, zobaczymy.
A czy do takiego podwozia nie da sie dojsc i wysunac go recznie? Jakas korbka, lub czyms w tym rodzaju? W amerykanskich filmach drugi pilot, albo nawigator przeczolgalby sie w srodku skrzydla - po wczesniejszym oproznieniu paliwa (bo w skrzydle jest paliwo, tak?), albo wrecz zanurkowal w nim przy pomocy akwalungu zrobionego z dmuchanego materaca znalezionego w bagazu i wszystko skonczyloby sie szczesliwie. I klaskali by wszysycy. Nie da sie tak?
No, a w razie czego, to wejść na skrzydło i ster kurtką zablokować... :mrgreen:
No, a w razie czego, to wejść na skrzydło i ster kurtką zablokować... :mrgreen:
O! O! O wlasnie!
MacGyver to by wyszedł na dwór przez okienko w tym samolocie, przeczołgałby się pod spód i scyzorykiem usunął paproszki blokujące podwozie i byłoby super :)
MacGyver to by wyszedł na dwór przez okienko w tym samolocie, przeczołgałby się pod spód i scyzorykiem usunął paproszki blokujące podwozie i byłoby super :)
Bez sensu. Tak sie nie da. Z prostej przyczyny. Lecialem kiedys samolotem i mimo, ze probowalem nie dalo sie otworzyc okna. Dziwne to bylo, bo w srodku duszno jak cholera.
Nie MacGyver, tylko McClane... John McClane. ;-)
E, tam... Chuck Norris jednym kopnięciem by podwozie otworzył ;)
Nie, nie, nie... Podwozie to by się samo otworzyło na myśl, że Chuck Norris Mógłby chcieć je z półobrotu otworzyć. ;-)
velaskez
06-11-2011, 23:47
A czy do takiego podwozia nie da sie dojsc i wysunac go recznie? Jakas korbka, lub czyms w tym rodzaju? W amerykanskich filmach drugi pilot, albo nawigator przeczolgalby sie w srodku skrzydla - po wczesniejszym oproznieniu paliwa (bo w skrzydle jest paliwo, tak?), albo wrecz zanurkowal w nim przy pomocy akwalungu zrobionego z dmuchanego materaca znalezionego w bagazu i wszystko skonczyloby sie szczesliwie. I klaskali by wszysycy. Nie da sie tak?
Takie podwozie, całe, waży tyle co duży samochód osobowy jak nie więcej - raczej nie.
Mnie najbardziej w całej sprawie rozbawił post na blogu pani M. Kaczyńskiej, dodany jeszcze bodajże we wtorek po lądowaniu:
"Boeing awaryjnie wylądował - bez otwartego podwozia, na betonowym pasie. Na pokładzie było 230 pasażerów. Nikt nie doznał obrażeń. Samolot jest w całości. Dnia 10 kwietnia 2010 roku Tu-154M, obniżywszy się znacznie poniżej 100 m., po zderzeniu z błotnistym podłożem, miał się rozpaść na drobne kawałki. Proszę o komentarze" - napisała córka Lecha i Marii Kaczyńskich, Marta, komentując awaryjne lądowanie Boeinga na lotnisku w Warszawie."
Jedyny mój komentarz, to "I don't want to live in this country anymore". Gdzie się podziała wiedza o elementarnej fizyce w naszym jakże elitarnym społeczeństwie...
Albo po prostu nie odwiedzaj takich przybytków jak blog Pani Kaczyńskiej. Zdrowszy będziesz poza tym. ;-)
Rafał_Sz
07-11-2011, 00:27
Dać jej deskorolkę i wpuścić na zaorane pole. Jak sobie "pojeździ" to zrozumie. :)
velaskez
07-11-2011, 00:56
Albo po prostu nie odwiedzaj takich przybytków jak blog Pani Kaczyńskiej. Zdrowszy będziesz poza tym. ;-)
Na WP się na mnie rzuciło. Osobiście nigdy tam nie byłem ;)
Dać jej deskorolkę i wpuścić na zaorane pole. Jak sobie "pojeździ" to zrozumie. :)
:mrgreen: Oplułem monitor. Będzie mogła co najwyżej potatajać po tym polu.
Boeing został gładko posadzony na równej tafli, Tupolew p....ł w las.
Wiarygodność posiadanej wiedzy chyba u nich rodzinna...
brakuje tylko smoka wawelskiego.
Mnie najbardziej w całej sprawie rozbawił post na blogu pani M. Kaczyńskiej, dodany jeszcze bodajże we wtorek po lądowaniu:
"Boeing awaryjnie wylądował - bez otwartego podwozia, na betonowym pasie. Na pokładzie było 230 pasażerów. Nikt nie doznał obrażeń. Samolot jest w całości. Dnia 10 kwietnia 2010 roku Tu-154M, obniżywszy się znacznie poniżej 100 m., po zderzeniu z błotnistym podłożem, miał się rozpaść na drobne kawałki. Proszę o komentarze" - napisała córka Lecha i Marii Kaczyńskich, Marta, komentując awaryjne lądowanie Boeinga na lotnisku w Warszawie."
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.andrzejrysuje.pl/wp-content/uploads/2011/11/Macierewicz.jpg)
misiobudrysio
08-11-2011, 15:19
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.andrzejrysuje.pl/wp-content/uploads/2011/11/Macierewicz.jpg)
dobre szkoda tylko ze sie bawi w eksperta za pieniadze podatnikow
robin102
08-11-2011, 15:54
"Boeing awaryjnie wylądował - bez otwartego podwozia, na betonowym pasie. Na pokładzie było 230 pasażerów. Nikt nie doznał obrażeń. Samolot jest w całości. Dnia 10 kwietnia 2010 roku Tu-154M, obniżywszy się znacznie poniżej 100 m., po zderzeniu z błotnistym podłożem, miał się rozpaść na drobne kawałki. Proszę o komentarze" - napisała córka ...
Myślę, że chciała, wyrazić po prostu swoje niezrozumienie, nie pogodzenie się z sytuacją jaka spotkała jej ojca. Coś jakby wyrzucenie z siebie takiego wewnętrznie skumulowanego protestu przeciw oględnie ujmując jakiejś niesprawiedliwości tego świata. Ci mieli fart, a tamci nie mieli. Podobnie jak na Titanicu, wszyscy zdrowi byli tylko szczęścia zabrakło.
Bardzo mnie ciekawi kiedy Pan KP Wrona stanie przed sądem bo jak znam nasz kraj kochany to niestety jest wielka szansa na to :(
Bardzo mnie ciekawi kiedy Pan KP Wrona stanie przed sądem bo jak znam nasz kraj kochany to niestety jest wielka szansa na to :(Też się tego obawiam...
velaskez
08-11-2011, 16:13
Bardzo mnie ciekawi kiedy Pan KP Wrona stanie przed sądem bo jak znam nasz kraj kochany to niestety jest wielka szansa na to :(
Pewnie stanie, bo niestety, ale często wypadków lotniczych przyczepia się nie tylko PKBLW, lecz też i prokuratura. Bądź co bądź, maszyna została uszkodzona, nie można tego zakwalifikować jako incydent, więc odpowie za wszystko co robił. Choćby i dlatego, że ubezpieczyciel pewnie chce mieć pewność, że to nie była jego wina, zanim dadzą pieniądze.
Wiem tylko jak to w szybownictwie bywa. Urwie się coś przy lądowaniu, od razu PKBWL, prokurator(jeśli było narażone życie ludzi), ubezpieczyciel, zawieszenie w czynnościach lotniczych do czasu rozwiązania sprawy (nota bene, tzw. urlop, jak to powiedział prezes LOT - że KP Wrona sobie teraz odpocznie), protokoły, papierki, oględziny statku powietrznego. Koszmar, ale tylko w ten sposób można jakoś trzymać wszystko w ryzach.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.