PDA

Zobacz pełną wersję : [ Portret ] kapral...



piootrass
30-10-2011, 13:34
Witam, przedstawiam jedno ze zdjec z wczorajszej sesji grupy historycznej odtwarzajacej II wojne swiatowa. Opinie i uwagi mile widziane:)


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/10/_DSC2143C-1.jpg
źródło (https://lh4.googleusercontent.com/-mqGAGxBSv2w/Tq0yyR9ZbsI/AAAAAAAAFLA/8jL78i27DdA/s900/_DSC2143C.jpg)

loock
30-10-2011, 14:17
dobry kadr, przyjemny odbiór :)

nord
30-10-2011, 15:32
szerzej i z lepszą korekta ekspozycji, ręce u głowy mz. nie wnoszą nic ciekawego do zdjecia.. model z tych charakternych. pzd

mOSAd
01-11-2011, 16:30
Niespójne stylistycznie jak na moje oko. Żołnierz kojarzy mi się z plenerem. Tło też idzie w tym kierunku. Natomiast światło niemal jak ze studia - blenda jakaś? Bezcieniowo niemalże. Sztuczne to mi się wydaje.

jacek.gold
01-11-2011, 16:37
Sztuczne to mi się wydaje.

czasem na siłę szukasz dziury
może pochmurnie po prostu było i nie świeciło kontrastowo

przyjemne w odbiorze mimo że faceci na zdjęciach to nie jest to

mOSAd
01-11-2011, 16:57
czasem na siłę szukasz dziury
może pochmurnie po prostu było i nie świeciło kontrastowo
Ja nie szukam żadnej dziury. Ja tak odbieram zdjęcia i to opisuję. A natura też może czasem zaskoczyć - zdarza się. :)

piootrass
01-11-2011, 17:05
Bylo pochmurno ale blendy uzylem:). Poniewaz oni wiekszosc zdjec maja kontrastowych i stylizowanych na stare, ja chcialem zrobic cos innego, zreszta wlasnie po to mnie wzieli;)
Dzieki za komentarze, pozdrawiam!

Jackylhyde
02-11-2011, 03:22
Poprzysiągłem nigdy nie dać się ponieść emocjom, jakie we mnie wzbudzają ocenianie większości zdjeć. A w szczególności bardzo dobrych zdjęć. Ale leb mnie dziś boli i spać nie mogę więc tylko raz, w tym wątku, dam upust mojej niechęci do tego powszechnego zjawiska.
Nie chce mi się szukać wątku, w którym ktoś słusznie zauważył, jak odbiór zdjecia jest zależny od rozdmuchanej (sztucznie bądź słusznie) "sławy" (szeroko pojętej) fotografa. To samo zdjęcie zapodane przez uznanego autora (czy to formatu forumowego czy światowego) a jakiegoś forumowicza o "niskim przebiegu" to albo fala lizidupstwa albo krytyki (w tej kolejnosci). Jęczenie "ochów" i "achów" nad dziełem mistrza, w przypadku-wspomnianego już forumowicza-zamienia się w serię "widzeń" typu: ja bym widział inny kadr, nie ta perspektywa, a czemu tu włosy spadają na oko, nie pasuje ta stylistyka, za ciemne, za jasne i siekierę ktoś źle trzyma.

Patrząc na zdjęcie autora wątku a potem reakcje niektórych, błyskawicznie skojarzyłem je ze znaną ostatnio fotografią
http://wydarzenia.o.pl/wp-content/i/2011/09/joost-van-den-broek-the-netherlands-de-volkskrant-600x600.jpg
i tak sobie wyobraziłem, że tak samo głupie komentarze o tle i płaskim świetle posypałyby się na głowę jakiegoś forumowicza ....jak to się tu ujmuje?.....-"oszczędnego w słowch".

mOSAd
02-11-2011, 03:47
Ciekawa teoria. Wychwalałem już zdjęcia ludzi z zerem komentarzy. Jadę raczej po tych regularnie się udzielających. Gdyż znam ich poziom i mogę zwracać uwagę na inne aspekty, poza podręcznikiem. Zauważać, czy schodzą poniżej swojego poziomu. Dodatkowo, przy tej ilości zdjęć jakie oglądam i komentuję, naprawdę nie mam czasu i ochoty bawić się w podchody i sprawdzać, czy to świeży autor, czy nie, z dorobkiem, czy się uczy. Staram się oceniać zdjęcia, a jeżeli kojarzę autora, to mogę jakoś tam nawiązać ewentualnie do całokształtu i tyle. W tym akurat przypadku nick mi się dobrze kojarzy i oceniłem raczej człowieka dobrze posługującego się warsztatem. Stąd mowa o *charakterze światła*. A nie o ostrości, kadrze, kompozycji, balansie bieli, głębi, przepałach, tle i innych duperelach. Kiedy jest mowa o świetle i jego znaczeniu, to praktycznie oznacza to dość wysoki poziom zaawansowania. No ale widać niektórzy nie rozumieją, że to właśnie o to światło się rozchodzi w fotografii. Chętnie bym pisał o nim więcej, ale po co? Skoro nikt nie rozumie jak widać, a jeszcze wychodzi na to, że to są głupie komentarze.
Na potwierdzenie słów, żeby daleko nie szukać - wątek "świeżynki" obok z moim pozytywnym komentarzem: http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=194378
Merytoryka dla YANOSZA, za którego stylem generalnie nie przepadam: http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=194332
Uznanie zdjęć norda tu: http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=192929, a zjechanie go gdzieś indziej z kolei.
Doceniam też z 5% prac Wolanda (w akcie), a reszta po mnie spływa.
I tak dalej.

A jeżeli myślisz, że nie jestem w stanie docenić dobrej pracy, tylko dlatego, że autor ma mało postów to... no cóż. Twoje prawo. Ty potrafisz? Obiektywnie? A tak się da?

Póki co ja piszę *dlaczego* zdjęcie mi nie pasuje. Ty nawet nie uzasadnisz swojej opinii i oceny zdjęcia. Takie puste słowa niewiele znaczą.

Jackylhyde
02-11-2011, 21:54
Miałem tego nie ciągnąć ale skoro tu taka merytoryczna, rzeczowa wypowiedź to nieuprzejme byłoby ją zignorować :)
Mówisz, ze ciekawa teoria...Ja sądzę, że już dość oklepana. Już parę razy, na różnych forach zaczynały się tego typu dyskusje. W swojej wypowiedzi chciałem przemycić fakt, że chyba nas wszystkich ogarnęła jakaś mania technicznej oceny zdjecia, połączona z zanikającą wrażliwością na jego wartość artystyczną. Ktoś, gdzieś nawet na naszym forum wprost przyznał się do tego (wybacz, nie umiem na szybko odnaleść). Szkoda, ze skwitowane zartem pewnie umnknęło większości. Bo do czego to prowadzi? Ano do takich paradoksów:

http://autofocus.blox.pl/2008/01/Wielcy-fotografowie-w-Internecie.html

znana pewnie większości z Was kompilacja w jaką paranoję popada funkcjonowanie for artystycznych. Kiedy zastanowiłem się nad tym głębiej pomyślałem, że jest to trochę błędne koło. Kiedy zada sie pytanie: czemu tak naprawdę służy takie forum? (tu mam na mysli dział z prezentacją zdjeć) to...za bardzo nie wiem. Ktoś powie, ze do "technicznej pomocy" dla początkujących, pracujących nad swoim warsztatem. Ok, zgoda-taki ktoś dowie sie czemu przepał jest beee, cięcie w stawach, horyzont itd....No ale co z wieloma z Was, którzy już dawno ten etap mają za sobą? Ba....choć skrajne przypadki, kto jest którym łatwo odróżnic to pośrednie-bardzo trudno. I tak ktoś wystawia swoją fotografię a tu ma skapują taksty o kadrowaniu, kolorach i widzimisie niektórych. No i zonk.
Wiem, ze trochę krążę wokół tematu ale nie da się tego zwięźle opisać.
Idźmy dalej...skoro pojawił się taki "problem" (oby ludzkosć tylko takie miała) to jak go rozwiazać?
-Hmmm..zawsze można powiedzieć, ze forum to nie portfolio, które należy podziwiać w milczącym zachwycie albo stłumionej odrazy tylko miejsce, gdzie pitolimy o technice. Sądzę, że nie wszyscy by się z tym zgodzili

-No to może rozdzielić dział o zdjeciach na dział, gdzie autor spodziewa się technicznych ocen i typowa galeria, gdzie są trzy przyciski
"ROBIE NA MNIE WRAZENIE" "NIE WZBUDZA WE MNIE EMOCJI" i trzeci "CHCĘ ZOBACZYĆ WIĘCEJ ZDJEĆ BO JEDNO DOBRE ZDJECIE TO MOŻE ZROBIĆ PRZYPADKIEM NAWET MOJA 5 LETNIA SIOSTRA" . Tylko ze to rozwiązanie to trochę demoniczne porządkowanie świata :p

-zostawić jak jest bo przynajmniej jest o czym popitolić :p

Co ja myślę? Sądzę, że po intuicyjnym wyczuciu, że autor nie jest tym nieszczęsnym "początkujacym" wszelkie uwagi techniczne może warto zostawić dla siebie a pomyśleć (lub też wyrazić) swoje emocje (lub ich brak) jakie wywołała fotografia? Przytoczę tu znaleziony kiedyś post, który bardzo mi się spodobał, że aż zadałem sobie trud jego odnlezienia:

"jeśli już prezentuję zdjęcie, czy też jego internetową próbkę; to jest ono skończone i zupełne. i takie ma być. jeśli kogos zainspiruje do zrobienia lepszego - super. jeśli krytycy spędzą noce rozpatrując co autor miał na myśli, ich prawo (tez super bo jednak jest jakis odzew). ale wszelkie porady/sugestie/opinie na temat zmiany kadrowania, ostrości, kompozycji, etc... czy cały ten stek bzdur nazywany swojsko konstruktywną krytyką jest nie na miejscu. zdjecie jest zrobione, takie ma byc, i juz."

Dodatkowym argumentem dla mojego 100% poparcia dla takiego sposobu myślenia jest to, o czym wspomniałem na początku-kompletnym zatraceniu emocjonalnego odbioru zdjecia. Nie bez kozery przytoczyłem ten link o fotografach bo własnie do tego dochodzi, kiedy bardziej zajmujemy sie ŚRODKIEM a nie CELEM. Nawet Ty w swoim wywodzie jeszcze bardziej to potwierdziłeś mówiąc o swietle. Tylko tutaj znacznie mniej stanowczo będę bronił swojego zdjania, bo uważam, że zahaczamy tu o gust a nie uważam, ze jakiś-mój czy Twój-jest lepszy. A zatem Ty stawiasz na wręcz aksjomatyczne twierdzenie, ze w fotografii najważniejsze jest takie posłuzenie się swiatłem, w którym widać kunszt artysty. Ja odbieram fotografie inaczej. Dla mnie najważniejsze są emocje, pomysł czy też historia zawarta na zdjęciu. Światło to tylko jeden z elementów jakim można się posłużyć budujac tą emocję czy też pomysł (inaczej: swiatło, rekwizyt, sytuacja, minika-dla mnie wszystko jedno czego sie użyje by zrobić na mnie wrazenie). Ale równie dobrze operowanie nim może być totalnie zmarginalizowane. Bo w przeciwnym razie takie onanizowanie sie każdym fotonem powoduje tworzenie kolejnych nic nie wnoszących np. portretów w stylu "to moja żona, oświetlona miekko softboxem 60x90 po lewej stronie , blendą doświetlona z prawiej strony albo podśwtietlona od tyłu-co o tym sądzicie?"

Nagadałem się tyle i pewnie niewiele z tego wyszło nowego ale łeb mnie wciaz boli :p

Ahhhhh....pytałeś mnie o moja ocenę, ze nie uzasdadniłem wiec jest pusta. Powiem Ci, ze celowo w ogóle przecież nie oceniłem tego zdjecia :) Nie mam zamiaru oceniać czyichś zdjeć. Nie wiem czemu...jakoś tak się wstydzę i jest to dla mnie zbyt intymne tak się SŁOWNIE uzewnętrzniać? Tak dla przykładu-jeden raz mogę spróbować: Otóż zdjecie zrobiło na mnie wrażenie. Zadumałe się nad polskimi żołnierzami.. Tak w kontekście światowym. Nie bez powodu wskazałem zdjęcie tego rosyjskiego kadeta, z którym od razu skojarzyłem fotografię autora wątku. Takiego jasnego, z nieskzitelnym, "światowym" uniformem, młodą, rasową twarzą. Przypomniałem sobe że zawsze kiedy patrzę na uroczystości z naszym Wojskiem Polskim, gdzie ubrani są oni jakby właśnie skończyła sie II woja światowa, ze sprzętem niewiele nowszym i zawsze w milczeniu porównuję ich z paradami wojsk zachodnich, gdzie ta zawodowa, brutalna nowoczesność nie pozwala nam się równać z naszymi brudnozielonymi chłopakami. I że mimo tego, jak pokazała nasza historia, potrafią przewyższyć w odwadze i poświęceniu innych.No...i takie to nieskładne gdybanie :p

mOSAd
03-11-2011, 03:42
No i wszystko fajnie, tylko dlaczego akurat TA fotografia skłoniła Cię do tych refleksji. A nie inna, zupełnie przypadkowa? Zatem nie odpowiedasz cały czas na pytanie dlaczego coś się podoba. A dopóki nie odpowiadasz, to taka recenzja jest równoznaczna z wciśnięciem przycisku "lubię to". Albo "nie lubię". I koniec. Taki system jest na plfoto i innych forach. Administrator tego forum zrezygnował z "gwiazdek" bardzo szybko. A zatem idąc dalej, można oczywiście nie pisać nic.
Z drugiej strony słusznie zauważyłeś, że światło jest jednym ze środków wyrazu. Zatem chyba podlega krytyce? Czyli omówieniu. To tak, jakbyś omawiał nową konstrukcję samochodu na forum motoryzacyjnym. I ograniczył się jedynie do stwierdzenia: budzi we mnie emocje, ma super karoserię. A to, że komuś przeszkadza słaby silnik, czy brak pojemnego bagażnika, uznał za czepianie się i głupi komentarz czysto techniczny i zaniedbujący artystyczną wizję projektanta. Ja traktuję zdjęcia jako całość. Zarówno pod kątem artystycznym, emocjonalnym oraz technicznym. Różnica jest taka, że o stronie artystycznej, mówimy w kontekście gustu - podoba się, wzbudza emocje. A w inym nie wzbudza. Zatem brak tu jakiegokolwiek punktu zaczepienia do dalszej dyskusji, gdy o gustach się nie dyskutuje. Ale, jeżeli ktoś potrafi zauważyć, co wpływa na jego odbiór emocjonalny i postarać się to przekazać autorowi, to jest to jakiś problem? Czy przez to, że będzie miało lepszą technikę, wzbudzi większe emocje? Czy to będą te niewłaściwe emocje? Zachwyt nad techniką, a nie nad treścią. Ale jaka tu treść? Podobnie jak w przypadku milionów zdjęć ludzi, czy wojskowych - mamy na zdjęciu głowę i kawałek tułowia z odzieżą. I nagle to zdjęcie, a nie tysiąc innych wywołało w Tobie emocje? Dlaczego? Może ze względu na technikę jednak? Czy po prostu przypadek, że zobaczyłeś akurat tę fotografię w danym momencie życia. Każda inna przedstawiająca młodego żołnierza, zadziałałaby tak samo. Jeżeli tak, to znaczy, że nie kierujesz się jakością zdjęć. Ani ich emocjonalnym przekazem. A tylko używasz jako bodziec do własnych przemyśleń. Tym samym zabawne robi się potępianie innych, którzy potrafią ocenić dlaczego dane zdjęcie wzbudza w nich emocje, lub tego nie robi. W dodatku to konkretne zdjęcia wzbudzają emocje, a nie przypadkowe.
Skąd założenie, że zdjęcia we mnie nie wzbudzają emocji? Że oceniam tylko stronę techniczną? Ja tylko o niej piszę. A to ogromna różnica. Polecam programy kulinarne obejrzeć na przykład. Skupiają się na emocjach, czy na technice? To odpowiedni sposób przyrządzenia dania jakim jest zdjęcie, wpływa na jego odbiór. Zbyt wiele soli, światła - zdjęcie jest mdłe. Szczypta pieprzu, kontry - nagle zaczyna łechtać zmysły.